Nowy związek=koszmar?

25.06.16, 13:22
Piszę z męskiego punktu widzenia.
Człek lat trochę już przeżył. Coś tam widział, coś tam spieprzył, albo naprawił.
Net pełen jest rozmaitych ofert, nie tylko matrymonialnych, jest w nim pełno kobiet które by chciały (tu wpisać swoje wyobrażenie), a najczęściej chodzi o związek jakiś tam przyszłościowy. No i piszą kobity o tym, jak one sobie wyobrażają nowy związek. Czego nie lubią, co jest w ich domu niewyobrażalne, jakie warunki powinien spełniać ich nowy partner, czego mu nie wolno robić (właściwie wszystkiego bez zezwolenia przyszłej władczyni), co musi umieć zrobić w domu lub w łóżku (właściwie wszystko), chętny do sprzątania. Bez nałogów oczywiście, grzeczny, układny, kulturalny, o aparycji co najmniej Adonisa lub innego Apollo. W domyśle reagujący na polecenia swej pani z prędkością światła lub jeszcze szybciej, najlepiej telepatycznie zgadujący jej potrzeby.
Przy opisie własnej osoby można wyczytać, że kobieta to wprost idealna jest i dosłownie można ją żreć łychami. Bez wad (no jasne), pracowita, chętna, najpiękniejsza na świecie, z którą życie będzie rajem, a nawet czymś lepszym, byle się tylko spotkać. Z rozkoszy i zachwytu można się normalnie zrzygać...
Ja wiecie, jakoś tak, im dłużej szperam w necie, tym większym łukiem omijam portale randkowe i wszystko to, co pachnie rynkiem matrymonialnym.
Sama myśl o nowym związku ze ślicznym potworem napawa mnie zgrozą, a z zesztywniałych rąk wypada ze stukiem plastykowy pojemniczek z autovidolem...
    • dunajec1 Re: Nowy związek=koszmar? 25.06.16, 13:29
      Zapomniales jeszcze o jednej rzeczy,o wypchanym portfelu.
      • leziox Re: Nowy związek=koszmar? 25.06.16, 13:47
        Nie zapomniałem, ale to się rozumie na tyle samo przez się, że nawet pisać o tym nie warto...
        • girl_42 Re: Nowy związek=koszmar? 25.06.16, 16:42
          Czyli wynika jasno,że ideałów nie ma....,jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził itd,itp
          Ale i tak Was koffam smile
          • leziox Re: Nowy związek=koszmar? 25.06.16, 16:59
            To bardzo miłe że nasz koffasz, cokolwiek by to miało oznaczać, tyle że z Tobą związku nowego to tu tworzyć nie będziem, a poza tym nie chodzi o ideały raczej w tym wszystkim.
            smile
            • girl_42 Re: Nowy związek=koszmar? 25.06.16, 17:47
              Toż my wszyscy w tym związku już trwamy. Melynowym smile
    • eurekax Re: Nowy związek=koszmar? 25.06.16, 21:32
      No dobra. Lezio, wybacz parafrazę smile
      Wredna będę, ale...
      Piszę z kobiecego punktu widzenia. Coś tam przeżyłam, cos spieprzyłam, a coś stworzyłam smile
      Net pełen jest rozmaitych ofert, nie tylko matrymonialnych, jest w nim pełno mężczyzn którzy by chcieli zwyczajnie "przelecieć" kobitkę. Ino tylko smile
      Najfajniejsi są żonaci (to 99% "oferentów")- w pełnej dyskrecji poszukują skoku w bok. Pani powinna mieć 25 lat, długie włosy koloru blond, koniecznie szczupła, dłuuugie nogi, biust w rozmiarze D (przynajmniej) i pozytywny stosunek do... stosunków. Tyle.
      Panowie owi o sobie piszą, że sytuowany.... jakby to tłumaczyło wszystko.
      Cóż, oferta jak to oferta... ale nóż się w kieszeni otwiera.
      Jednakże, pan/pani w wieku lat 40+ czy 50+, ma baaardzo ograniczone możliwości poznania partnera na dalsze lata życia. Bo, niby gdzie? Jak?
      Portale randkowe wchodzą w tą niszę - kojarzą ludzi poszukujących partnera. To nic złego.
      A ze wymagania ogłaszających się są duże... no są. Bo oni już wiedzą, że uroda niewiele znaczy, a opuszczanie klapy od sedesu owszem (święty spokój) smile
      • mala200333 Re: Nowy związek=koszmar? 26.06.16, 05:24
        Ot zycie...
        • eurekax Re: Nowy związek=koszmar? 26.06.16, 22:15
          Jest popyt, jest i podaż...
          Ale faktem jest, że samotni (singlami nazywani szumnie) poszukują gdzie mogą - a najwygodniej w necie, nawet nie trzeba wychodzić z domu - swoich połówek... nie mylić z flaszkami o pojemności 0,5l smile
          • leziox Re: Nowy związek=koszmar? 26.06.16, 22:26
            Znaczy co, to teraz, w tych czasach już nie trzeba wychodzić z domu aby kogoś poderwać? Aby spotkać się z nim, pogadać, wychlać co, na disko-błysko pójść? Na dancing z dupcingiem?
            Wszystko przez fejsboga się załatwi samo?
            Sorry Batorry ale jakoś mnie dość trudno w to uwierzyć.
            • eurekax Re: Nowy związek=koszmar? 26.06.16, 22:31
              Nie posiadam fejsa i nie zamierzam posiadać smile
              Niemniej, istnieje pokolenie, dla którego internet jest lekiem na całe zło. Wygodni do bólu. I, w moim mniemaniu, nieco infantylni sad
              • leziox Re: Nowy związek=koszmar? 26.06.16, 22:39
                Zakładając że przeglądając fejsa w komórce nie wpadnie taki ktoś pod samochód i będzie miał okazję przemyśleć swe dotychczasowe życie w szpitalu...
                • eurekax Re: Nowy związek=koszmar? 27.06.16, 00:09
                  ...i wymyśli, że musi kupić nowszą komórkę, bo w starej zawiesza się system......
                  • leziox Re: Nowy związek=koszmar? 27.06.16, 00:12
                    Naturalnie że system zawsze się będzie zawieszać, po przejechaniu po systemie Tira np...
                    • eurekax Re: Nowy związek=koszmar? 27.06.16, 20:23
                      Znam takich, którzy smsy piszą podczas prowadzenia samochodu. Uzależnieni do bólu. W kościele też widziałam osobniki piszące na fejsie.... O tempora, o mores!
    • cambria1.2 Re: Nowy związek=koszmar? 25.06.16, 22:44
      Portale matrymonialne to supermarket. Oferty promocyjne, najwyższe półki, niższe i te przy podłodze.
      Oraz preferowany sposób płatności za wybrany towar.

      Konfucjusz zaś radził: Przyjaciół szukaj wśród podobnych sobie...
      • cambria1.2 o, ta pani szuka 25.06.16, 22:51
        też. Dramatycznie, romantycznie wink

Pełna wersja