Krzyk rozpaczy...mój własny... :)

22.07.16, 11:28
Któregoś dnia dopadnę...i nie będzie żadnej litości. Przestanie lecieć ze mną w kulki...
podnosić mi ciśnienie i wyzwalać instynkt mordercy...idź sobie do sąsiadki...suspicious
tam będziesz miał lepiej....trawnik na wiosnę założony, trawka soczysta...
idź i nie wracaj, tyy, cholerny krecie!!!!!! rujnujesz mi trawnik od tygodnia!
kopców przybywa, czym doprowadzasz mnie do furii....suspicious
jak złapię, to.......przerzucę do sąsiadki....smile))
dzisiaj kolejne 3 kopce....https://forum.gg.pl/images/smilies/GG/zly.gif....jak się pozbyć tego ślepego? sad

https://www.domoplus.pl/images/domosfera/encyklopedia/ekologiczne-ogrody/kret.jpg
    • anus-hka Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 11:35
      O jaki śliczny ....uncertain
      • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 11:44
        Cudnej urody suspicious taki aksamitny pieszczoch uncertain
        szkoda, że uciążliwy...
        gdyby przyszedł w gości i miał jeden kopiec, to z miłości do zwierzątek przymknełabym oko...
        ale za to, co mi z trawnikiem zrobił zmuszona jestem wyprosić go...
        ale krecik ma to w d............ co mnie gniecie...
        • anus-hka Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 11:51
          Wierzę...moja koleżanka mówi, że próbowała wszystkiego a kret miał to w d....uncertain
          • anus-hka Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 11:53
            U mnie swego czasu nornice próbowały sie zadomowić...koty świetnie sobie z nimi poradziły...wyniosły sie do sąsiada...nornice nie koty
            • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 12:02
              Pare lat temu też krety buszowały...zniszczyły trawnik, że trzeba było zakładać nowy...
              w tym roku to samo...szkoda, bo zadbany i do końca lata przy takim tempie zniszczy wszystko..
              niemoc! wielka niemoc i szkoda, też wszystkie środki zakupione, to on ma w...........
              • lounger Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 12:30
                Jak znajdziesz sposób to też poproszę. U mnie żalu nie będzie bo szkodnik ludzki, brzydki i głupi.
                • leziox Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 13:14
                  Znaczy odwiedziła Cię ślepa wścieklizna...
                  big_grin
                  • anus-hka Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 13:26
                    Ale tego nawet petardy nie przegonią uncertain
                    • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 13:36
                      To co..trza się z nim zaprzyjaźnić? ??
                      • anus-hka Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 13:52
                        No wiesz...nie chciałam Cie denerwować...uncertain...ale koleżanka ( właścicielka pięknej działeczki ) takie coś zasugerowała...

                        rudka-a napisała:

                        > To co..trza się z nim zaprzyjaźnić? ??
                  • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 13:39
                    leziox napisał:

                    > Znaczy odwiedziła Cię ślepa wścieklizna...
                    > big_grin

                    Sie nie śmiejwink bo jutro korniki mogą zacząć wpierniczać Ci szafęsmile
                    • anus-hka Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 13:53
                      Wydaje mi się, że korniki łatwiej jest wytruć tongue_out...niż krety przegonić
                      • leziox Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 14:05
                        Korniki takiego świństwa nie żrą, z którego zbudowane są współczesne szafy.
                        • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 15:07
                          leziox napisał:

                          > Korniki takiego świństwa nie żrą, z którego zbudowane są współczesne szafy.

                          A mole?..one mogą polubić te eurasy schowane w szafie na czarną godzinę wink)
    • zegor Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 14:52
      Zabrakło Boryska naturalnego odstraszacza
      • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 15:09
        zegor napisał:

        > Zabrakło Boryska naturalnego odstraszacza

        Oj, brakuje tego mojego dziadka...i to bardzo...
        poczciwiny i wiernego psiaka...
        • girl_42 Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 21:06
          Tylko hałas jest w stanie odstraszyć kreta. Dźwięki o niskim natężeniu,brzęczydełka (może być wibrator wink
          Mówi się też o śledziu do dziury czy wywarze z petów (nie petów ale śmierdzącej wody)
          Powodzenia
          • girl_42 Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 22.07.16, 21:07
            Widzisz,wyjeżdżać na drogie wczasy nie musisz wink

            https://www.humor.sadurski.com/p1_materialy/MWEyYWZmZDk3NWFk/big_1.jpg
            • leziox Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 23.07.16, 10:54
              Aj joj, kurwa. Ah joj.
    • tropem_misia1 Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 23.07.16, 16:59
      Santa
      ony są pod ochroną!!

      Co Ci szkodzi kopczyk


      Natura powinna być naturalna , a nie wylizana.
      • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 24.07.16, 14:32
        Jeden nie szkodzi nic, ale ich jest duzoooooo...
        za duzo sad
        bedzie zbieralo sie na deszcz, to sie uaktywnia uncertain
        • zegor Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 24.07.16, 15:10
          Jak jest pod ochroną,to niech sobie ochroniarze przyjadą i go zabiorą!! !
          Teź miałem na działce takiego szkodnika i razem urozmaicaliśmy sobie czas.
          On mi kopczyki to ja mu karbid
          On mi następnie to ja mu świece dymne na krety
          On mi kolejny to ja mu w kaźdy kopiec kłąb włosów kota
          Nie zdzierźył, wyprowadził się dwie działki dalej.
          A ja sprzedałem działkę z czyściutkim trawniczkiem bez sublokatora
          wink
          • leziox Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 24.07.16, 15:15
            Zupełnie jak Kargul z Pawlakiem.
            big_grin
            • anus-hka Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 24.07.16, 15:44
              Zawzięte bestyje...obie suspiciousbig_grin
              • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 24.07.16, 17:27
                A może by tak..pogadać ....... ze ślepym?? suspicious i przemówić do rozsądku???
                • anus-hka Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 24.07.16, 17:31
                  Musisz mieć argumenty nie do podprażenia suspicious
                  • anus-hka Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 24.07.16, 17:32
                    ...podważenia kjm...podprażać to podprażali dziś nieźle w Beskidach....aż śliwki dojrzewali w oczachuncertain

                    anus-hka napisała:

                    > Musisz mieć argumenty nie do podprażenia suspicious
                    >
                    • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 24.07.16, 17:38
                      :d suspicious
                      to wszystko bez ten upał suspicious wink))))
                      • leziox Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 06.08.16, 22:21
                        Jak tam? Czy krety odleciały już do ciepłych krajów, czy jeszcze kopią dołki pod Rudką?
                        • anus-hka Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 06.08.16, 22:31
                          Deszczyk elegancko zmiękczył ziemie...świeże brunatne kopczyki będzie świetnie widać na soczystej zieleni trawnika....niech tylko słoneczko przegrzejeuncertain
                          • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 07.08.16, 09:09
                            Zadomowił sie na dobre....i ćwiczy moją cierpliwość...wink))
    • mala200333 Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 07.08.16, 04:47
      Sadze kwiatki a krecisko mi od dołu podcina jak kosa, ...znam ten ból ...
      • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 07.08.16, 09:07
        Taki z niego ogrodnik - przesadza...
        aż za bardzo wink
        • leziox Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 08.08.16, 17:41
          Musisz wpuścić mu do nory Aliena.
          To poskutkuje na bank.
          • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 08.08.16, 20:25
            A jak się dogadają? połączą siły?
            • leziox Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 08.08.16, 20:47
              A słyszałaś żeby się kto dogadał z Alienem?
              No.
              Kwestia co zrobi Alien po załatwieniu kreta...
              • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 08.08.16, 20:49
                Załatwi mnie suspicious
                ?
                • eurekax Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 08.08.16, 20:56
                  Wpisz A kto wie, kto zna zamiary kreta> toż on czarny, cholera sad
                  • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 08.08.16, 21:03
                    Masz ogródek? suspicious
                    • eurekax Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 08.08.16, 21:06
                      No owszem smile Ale kretów niet smile
                      • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 08.08.16, 21:11
                        Aaaa..nie chcesz? suspicious
                        bo wypowiedziałam im gościnę suspicious na dniach mają się WYNIEŚĆ!! smile))))
                        • eurekax Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 08.08.16, 21:16
                          Tiaaaaaaaaaaaaaaa smile
                          Czekaj tatka latka smile
                          • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 08.08.16, 21:20
                            Mam jeszcze dwie fajne jaszczurki smile ale tylko spogladają, wygrzewają się w słonku i nie robią mi na złość smile
                          • leziox Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 08.08.16, 21:20
                            A może naślij na kreta komornika?
                            • rudka-a Re: Krzyk rozpaczy...mój własny... :) 08.08.16, 21:25
                              Nieeeeee!!
                              bo mi potem w internecie mój adres bedzie wisiał w dziale...rejestr długów big_grin
Pełna wersja