girl_42 22.08.16, 22:50 Lazur i jego głębia koloru. Przepiękna fotka.Akurat na rozpoczęcie mojego urlopu Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
rudka-a Re: Cóż za głębia 22.08.16, 22:59 Nooo, ładna nie moge zaprzeczyć....jednak świat jest piękny szkoda tylko, że ludzie tacy podli.......... Odpowiedz Link
girl_42 Re: Cóż za głębia 22.08.16, 23:03 A wiesz Ty jaka Polska jest ładna? Nawet się nie spodziewałam Odpowiedz Link
rudka-a Re: Cóż za głębia 22.08.16, 23:09 ..bo to przeważnie jest tak.. cudze chwalicie, swego nie znacie sami nie wiecie, co posiadacie.. wiem, że piękny nasz kraj.... i miejsc tyle, których już nie zobaczę.... Odpowiedz Link
girl_42 Re: Cóż za głębia 22.08.16, 23:26 ...bo co? Bo leniwa jestes ? Dupę w garść,autostop i w podróż Odpowiedz Link
rudka-a Re: Cóż za głębia 22.08.16, 23:31 Autostopem? noo, nieee.. jeszcze ten głupi łeb jest mi potrzebny i druga sprawa......taką dupę w garść nie zmieszczę Odpowiedz Link
rudka-a Re: Cóż za głębia 22.08.16, 23:38 aaa, lubię się czasem pobawić w ogrodniczkę ..i co będziesz robić na tym wymarzonym urlopie? Odpowiedz Link
girl_42 Re: Cóż za głębia 22.08.16, 23:47 Będę robić zdjęcia Wybieram sie jutro w plener historyczny Odpowiedz Link
leziox Re: Cóż za głębia 04.09.16, 17:45 Następny termin zjawienia się Girli na forum przypada orientacyjnie na 10 pazdziernika, bo tak mi wyszło z gwiazd. Odpowiedz Link
rudka-a Re: Cóż za głębia 04.09.16, 17:52 Cóż nooo..powitamy radośnie, jak zwykle. Korzysta z uroków lata.... Odpowiedz Link
girl_42 Re: Cóż za głębia 04.09.16, 18:10 No co? Poszłam w plener ale zanim dojechałam to deszcz się rozpadał i musiałam schronić się w galerii handlowej. Wyszłyśmy z córką po kilku godzinach a jak padało tak padało... Dzień drugi grzyby. Cóż cztery pełniusieńkie kosze i roboty z nimi do samego wieczora.... Dzień trzeci.Jest. Słońce....,jeziorko,rowerek wodny i dwie godzinki na środku tafli wody...,nie muszę chyba mówić ,że wieczorem już dotyk ubrania do skóry ból sprawiał ogromny... Dzień czwarty. Niespodziewany wyjazd w centralną Polskę...,piątego dnia powrót. A nawet dalej. Powrót do domu A tu od nowa. Pranie,sprzątanie ,gotowania...i dzięki,że dziś padało to cały ten wyprany pagórek udało mi się wyprasować....UFFF. Dopiero po czasie tak długi, znalazłam czas dla kompa... Nie ma to jak w domu. ...i w pracy Odpowiedz Link
rudka-a Re: Cóż za głębia 04.09.16, 20:16 > Nie ma to jak w domu. ...i w pracy Z pierwszą częścią zdania zgadzam się całkowicie....z drugą mniej Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Cóż za głębia 04.09.16, 20:23 Gdybyś zarabiała tyle co Prezes byle spółki SP inaczej byś ćwierkała Rudka. Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Cóż za głębia 04.09.16, 20:37 Zgadza się, że nie samą pracą ale jak wiesz żaden pieniądz nie śmierdzi. Co nie znaczy że namawiam do tego żeby przyzwoity pieniądz zdobywać w sposób powiedzmy nikczemny i naganny bo nie. Odpowiedz Link
rudka-a Re: Cóż za głębia 04.09.16, 20:44 Za pieniądze szczęscia nie kupisz, ale trudno bez nich żyć... przychodzi taki moment w życiu, że już nie ma potrzeby zabijać się za kasą..kosztem rodziny, zdrowia...są ważniejsze sprawy, niż ciągłe mnożenie pieniedzy Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Cóż za głębia 04.09.16, 20:51 Jestem w tej szcześliwej sytuacji że odcinam kupony od przeszłości ale uwierz mi że ta przeszłość tak moja jak i Małżonki nie była usłana nie tylko różami ale nawet gwoździami by były momenty że wybrał bym stąpanie po rozżażonych węglach niż przechodzić przez pewne etapy życia w przeszłości. Co do owej wody co do jej kolorku czy odcienia to sądzę że ta woda albo kwitnie albo jest zanieczyszczona przez okoliczne coś tam. Odpowiedz Link
rudka-a Re: Cóż za głębia 04.09.16, 21:02 Kiedy przychodzą takie momenty tragiczne w życiu, to nie mamy wyboru. Musimy się zmierzyć z nieszczęściem, mimo, iż tego nie chcemy. Dobieramy nadludzkiej siły. Tylko, jak to w życiu nic nie ma za darmo. Płacimy własnym zdrowiem, bo prędzej, czy później i tak odczujemy to. Można odcinać kupony, ale i tak od wspomnień nie ucieknie się. Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Cóż za głębia 04.09.16, 21:21 10/10. Problem w tym że zacytuję gościa z pewnego przedwojennego polskiego filmu /może znasz tytuł ?/ że nieszczęście nie chodzą parami ale kompaniami ,niestety. U mnie jednego roku było taka - syn zachorował na raka po kilkudziesięciu latach pracy z powodu likwidacji zakładu wyleciałem na bruk i jakby było mało na jesieni tego samego roku budynek zakładowy w którym mieszkałem bezprawnie przejął nowobogacki i zażądał opuszczenia lokalu. Wystarczy by sie załamać ? Odpowiedz Link
rudka-a Re: Cóż za głębia 04.09.16, 21:38 Owszem, można....ale w takich chwilach załamanie, to najgorsza rzecz. Trzeba brać życie, jak byka za rogi i zmierzyć się z tragedią/problemem...bo jeszcze są przecież ci, na których nam zależy - rodzina. Dla nich trzeba funkcjonować i przełknąć gorzkie łzy. Nie ma nic gorszego, niż pochować własne dziecko....czas może złagodzić trochę ból, ale nigdy nie wymaże z pamięci. Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Cóż za głębia 04.09.16, 21:48 Dokładnie. Życia nikomu się nie przywróci i z tym trzeba się pogodzić natomiast sprawy ziemskie można wyprostować, jeśli się ma możliwości i jeśli się chce. Z utratą pracą sobie poradziłem ,gorzej było z przejęciem zakładowej kamienicy przez nowobogackiego. Nie wymieniam nazwiska gościa bo nie chcę problemów. Fakt że nie dałem się skrzywdzić a przy okazji wielu ludziom bezinteresownie pomogłem /przed eksmisją/ jest moją największą satysfakcją. Pięć lat morderczej walki z onym dało wyniki a jakich przed walką bym nie śnił. Odpowiedz Link
rudka-a Re: Cóż za głębia 04.09.16, 22:05 Dlatego nigdy nie mówię - ja tego nie przeżyłabym, bo wiem, że może nadejść taka chwila i przeżyję, mimo szamotania się z losem. Trudno jest sie pogodzić z przykrymi sytuacjami, ale nadchodzi taki moment, że w końcu zdajemy sobie sprawę, że nic więcej nie ugramy od przeznaczenia. W takich momentach zamykam się, jak ślimak w skorupie...dręczę się sama ze sobą...a kiedy mam już po sam sufit, upuszczam parę z siebie.....mogę wówczas rozmawiać...wyrzucam nadmiar goryczy, by choc trochę poczuć ulgę... cóż, Czaruś....życie jest piękne, ale potrafi też nieźle doświadczyć Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Cóż za głębia 04.09.16, 22:12 Ludzie różnie reagują gdy doświadcza ich coś czemu nie mają się się przeciwstawić a przede wszystkim ogarnąć i z tym żyć. Dużo by pisać bo blisko cztery lata chodziłem na hematologię do syna i poznałem mnóstwo ludzi którzy dawno nie żyją a także tych którzy umierali razem z nimi a mimo to przeżyli. Prawdziwe spektrum ludzkiej wytrzymałości, cierpienia a nawet zwyczajnej przyzwoitości i odporności na nieprawdopodobne qrestwo zdemoralizowanych lekarzy. Odpowiedz Link
rudka-a Re: Cóż za głębia 04.09.16, 22:28 Wówczas rodzi się bezsilność, człowiek chce, pragnie działać, pomóc, ale własciwie nie ma gdzie po te pomoc iść....niby godzi się z sytuacją, a mimo wszystko jeszcze podrywa, jak ranny ptak do lotu. Na nic pieniądze, bo już znikąd ratunku nie będzie. Nie ma kącika bez krzyżyka - uwierz mi. Życie potrafi skopać i ugiąć nogi w kolanach, trzeba nie lada siły, by sie podnieść i żyć. Niektórzy nie podnoszą się, bo nie widza sensu....ale to już jest wegetacja. Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Cóż za głębia 04.09.16, 22:42 Ja się podniosłem Rudka. Prawdopodobnie i broń Boże nie chwaląc się podniosłem się bo wcześniej dostaliśmy tak od życia popalić że to kolejne nieszczęście jak strata syna jakoś przełknęliśmy o ile można w ogóle tak powiedzieć bo po takim ciosie nawet najtwardszy gość nigdy się nie podniesie choćby twierdził że tak. Co powiedzieć. Życie to nie bajka trzeba brać byka za rogi Alleluja i do przodu. Nie oglądając się na nikogo i na nikogo nie licząc Boga nie wyłączając. Niestety. Odpowiedz Link
rudka-a Re: Cóż za głębia 04.09.16, 22:49 Piszemy sobie tutaj czasem radośnie, czasem dogryzamy, nie szczędzimy przykrości często zapominając, że każdy z nas pcha ten wózeczek z różnym doświadczeniem. W kazdym razie...miło było pogadać..... Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Cóż za głębia 04.09.16, 22:54 Z Tobą zawsze miło Rudka a wózek jest jak przysłowiowy krzyż. Jeden pcha cięższy inny lżejszy a bywa tak że ten który pcha leciutki krzyczy że pcha najcięższy ze wszystkich Odpowiedz Link
rudka-a Re: Cóż za głębia 04.09.16, 23:04 Widocznie jeszcze nie dostał porządnego kopa i nie ma skali porównawczej...a kiedy nie daj Panie los zafunduje tragedie, wtedy zrozumie, że tamten ciężar, to był mały pikuś Dobrej nocy Ci życzę. Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Cóż za głębia 04.09.16, 23:16 Nikomu źle nie życzę a sobie wcale dobrej nocy Rudzia Odpowiedz Link