leziox
08.01.17, 23:22
Dopiero od niedawnego czasu wychodzi na jaw, jak bardzo nasz rzekomo czysty ekologiczny kraj jest zasyfiony. Koła rządowe niechętnie o tym mówią, forsują na przekór wszystkiemu rozwój elektrowni węglowych, ochrona środowiska to wróg konieczny, normy europejskie pyłów są za niskie, więc w RP są zawyżone ale i tak przekroczone. Politycy mają w dupie wszystko, jedyna pociecha że trują się razem z narodem, chociaż w tej dziedzinie jest prawdziwa demokracja.
Nikt mnie już nie powie, iż nasze produkty są ekologiczne, jajka, mleczko, świnki chociaż jeszcze kilka lat temu bardzo chciałem w to wierzyć.
I co? Warszawa i Kraków wprowadzają jutro dzień bezpłatnej komunikacji dla wszystkich.
Jakby mogło to w czymkolwiek pomóc.
Trochę mi w tym momencie smutno, ale nieco pociesza mnie stanowisko młodych ekologów którzy widzą dla siebie sens walki o świeże powietrze.
Tylko że nie ekolodzy mogą poprawić sytuację, ale Janusze i Zośki, wrzucające do swych pieców wszystko co leci, poza węglem a i węgiel w zasadzie jest be. Zamiast wydawać kasę na drogą wypasioną furę, można kupić nieco mniej wypasioną plus piecyk na pellety, na trociny, tylko co z tego, jeśli pellety są droższe za tonę niż węgiel i na to zwykły obywatel nie ma wpływu?
Nie chcę brzmieć tu patetycznie, ale powinno się w jakiś sposób pomyśleć o ojczyzny ratowaniu 2.0. Bo cholera, naprawdę szkoda wszystkich Polaków na to, aby syf ich truł.