Dodaj do ulubionych

Wystrzelać amunicję

22.12.19, 17:08
Gdyby nagle stało się tak, iż przegadalibyśmy wszystkie tematy?
To o czym gadalibyśmy potem?
Obserwuj wątek
    • coco.franelka Re: Wystrzelać amunicję 22.12.19, 18:05
      Bajeczki Babci Pimpusiowej
      Andrzej Waligórski





      Napadł na turystkę
      Jeden niedźwiedź dziki.
      Trafił na artystkę,
      Musi brać zastrzyki.



      Spowiadał się baca,
      Jak Kaśkę obracał.
      Nie będę Wam dukał,
      Czym mu ksiądz odstukał.



      Przyszedł gość do doktora, biada na swe zdrowie.
      - Jakaś mi żaba - mówi - wyrosła na głowie.
      - Umówmy się - odrzekło to zwierzę niegłupie -
      Nie ja jemu na głowie, lecz on mnie na dupie.



      Siedziały raz dwie myszy popod polną miedzą.
      Siedzą tak sobie, siedzą, siedzą, siedzą, siedzą,
      Siedzą, siedzą, wtem nagle w srogi wigor wpadły!
      Jak nie hycną do góry... i z powrotem siadły.



      Latał sobie z radarem pewien gacek młody
      I po drodze omijał przeróżne przeszkody,
      Lecz właśnie gdy się cieszył, że je tak omija,
      Wpadłszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja.



      Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
      Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
      Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
      Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!



      Złapał raz wróbel glizdę, glizda przerażona
      A on ją zaczął dziobać dziobem od ogona.
      Dziobie ją, dziobie, dziobie, podziobał ją trocha,
      A wtem glizda powiada: - Stary, mów mi Zocha!



      Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące
      W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.
      Zając się potem żonie chwalił po obiedzie:
      - Wiesz stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem!



      Kiedyś pijany zając włóczył się po rżysku,
      A spotkawszy niedźwiedzia, naprał go po pysku.
      Niedźwiedź wpadłszy do domu wrzasnął: - Leokadio!
      Coś się chyba zmieniło, włącz no prędko radio!



      Płakał niedźwiedź przed lisem, pijąc wraz z nim wódę:
      - Ty wiesz, mam czworo dzieci, ale wszystkie rude...
      - Ha! - krzyknął lis obłudnie, ukrywszy twarz w dłoniach -
      Mój syn także jest rudy, ktoś nas robi w konia!



      Prosiła glizda słonia raz w nietrzeźwym stanie:
      - Strasznie mnie plecy swędzą, podrap mnie kochanie.
      Słoń podrapał i ryknął śmiechem jak armała:
      - Stara, co się wygłupiasz, coś taka plaskata?



      Złapał niedźwiedź świstaka idąc raz pod górkę,
      A pragnąc na nim świstać, chciał mu dmuchać w dziurkę.
      Świstak chodu, lecz zanim schował się do chaty,
      Pisnął: - Mógłbyś przynajmniej chamie przynieść kwiaty!



      Dwie durne myszy były dumne niesłychanie,
      Że je kocur zaprosił do siebie na śniadanie.
      Jakoż było śniadanie; kocur dwakroć mlasnął,
      Zjadł obie, ziewnął, pierdnął i z powrotem zasnął.



      Słysząc kiedyś, że chomik podreptał po zboże,
      Chomikowa wpuściła królika w swe łoże.
      Wtem nagle chomik wraca, ze wściekłości blady,
      A ona w krzyk: - Jej Niusiek, to ty już z Kanady?



      Spotkał kiedyś tchórz tchórza idąc po podwórzu
      I pyta: Ty nie w pracy? Co się stało tchórzu?
      - Wziąłem pracę do domu, dyrektor się zgodził.
      To rzekłszy, szedł do domu i tam się zesmrodził.



      Wyjrzała glizda z dziury i wesoło gwizda,
      Wtem patrzy - z drugiej strony sterczy druga glizda.
      Dalejże ją uwodzić, a ta rzecze srogo:
      - Odwal się żeż kretynko, ja jestem twój ogon!



      Dmuchał żabę chuligan raz, kawał świntucha.
      Dmucha ją, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha,
      Wtem bęc - z żaby królewna śliczna się wyłania!
      A ten skurczybyk wcale nie przerwał dmuchania...



      Raz kiedyś jurny wróbel w miłosnej euforii
      Chwalił się, że zajeździ kobyłę historii,
      Lecz kiedy wyładował temperament dziki,
      Kobyła stwierdziła: - Chyba mam owsiki...



      Udzielał raz wywiadu kotek, że jest zdrowy,
      Wtem uszki mu opadły, oczki wyszły z głowy,
      Pękł mu brzuch, ogon, płuca i głosowa struna,
      Wreszcie zdębiał, ocipiał, zesrał się i umarł. Amen.



      Zapylała raz pszczółka jakiegoś badyla,
      Wtem czuje, że od tyłu też ją ktoś zapyla.
      Patrzy się, a to truteń, niejaki Zenobi.
      Morał - rób dobrze innym, tobie też ktoś zrobi.



      Chomik, zbierając plony, do swej norki ganiał,
      A obok dobry niedźwiedź chomika ochraniał.
      Potem zjadł mu te plony, wytarł łapą mordę,
      Wydupcył biedne zwierzę i przypiął mu order.



      Raz chory niedźwiedź pierdział, budząc miłosierdzie
      A suseł mu oklaski bił po każdym pierdzie.
      Czy ten suseł zwariował? - spytał dzięcioł śledzia.
      Nie - śledź odparł - to rzecznik prasowy niedźwiedzia.



      Kiedyś baca krótkowidz z owieczki korzystał,
      Dziwiąc się, że mu ona nie beczy, lecz śwista.
      Dopiero na kolegium mu wytłumaczono
      Że wyryćkał świstaka, co był po ochroną.



      Walczył orzeł z sępami, aż obrósł w legendę.
      Niestety - przy okazji podłapał też mendę.
      Wszyscy pytają orła: - Jak walczyłeś? Świergol!
      A menda w krzyk: - Spuściliśmy tym sępom wpierdol!



      Wyryćkał lisek kotka na sianku przy płotku
      I spytał: - Jak oceniasz ten mój wyczyn, kotku?
      - Cóż - rzekł kotek - przez miesiąc nie będę mógł siedzieć,
      Lecz gdyby nie ty, toby mnie wyryćkał niedźwiedź.



      Dwa liski w jednym gnieździe mieściły się z trudem
      Więc na zewnątrz sterczały im dwie dupy rude.
      Widząc to docent Wolczew zaczął bić im brawo.
      Bo myślał, że to rude, to jest Rude Pravo.



      Raz do koguta z krzykiem przybiegły kurczaki:
      - Tata, lis porwał mamę i wlecze ją w krzaki!
      Kogut tak się śmiać zaczął, że aż wpadł do ścieku:
      - Widać, że moja stara jest jeszcze na fleku!



      Dorwał raz kocur nutrię nad wodą przy buku,
      A że był nieźle spity, chciał jej zrobić kuku.
      - Po pierwsze - rzekła nutria - ja też jestem samiec,
      A po drugie się śpieszę, bo dzisiaj gra Chamiec.



      Spotkał królik oślicę kiedyś w leśnej głuszy;
      Myślał, że to królica, bo ma długie uszy,
      Przy czym dziwnie dorodna, wielka jak chałupa,
      Więc aż jęknął z zachwytu: - Rany, ale dupa!



      Chciano raz o słowiku zasięgnąć opinii,
      Więc się o tę opinię zwrócono do świni,
      A świnia napisała w rubryce "uwagi":
      Słowik ma bardzo mały przyrost żywej wagi.



      Lis i wróbel, ambitni obaj przeciwnicy
      Kłócili się, kto lepiej dogodził słonicy.
      Słonica, zapytana, rzekła cierpkim tonem,
      Że faktycznie coś jej piszczało pod ogonem.



      Raz opus na pustyni napotkał oposa
      I powiada: - Cześć stary, chcesz trochę kokosa?
      - Dziękuję - rzekł uprzejmie opos do opusa -
      Ale tak prawdę mówiąc wolałbym kaktusa.



      Szukały dwa bizony jakąś bizonicę
      Wtem nagle jeden wrzasnął: - O, widzę samicę!
      Po chwili jednak wraca i jęczy bidula:
      - Tfu, ale żem się naciął, to była "Vistula"!



      Przeniósł się szczur do miasta, rozejrzał się z wolna,
      Patrzy - a za nim drepcze mała myszka polna.
      Wtedy szczur oburzony rozdarł na nią pyska:
      - To straszne, jak ta wiocha do miasta się wciska!



      Spotkał królik lisicę ponętną i rudą
      I powiada: - Chcesz stara, nauczę cię dżudo?
      W rezultacie ten królik płaci alimenta
      Na cztery śliczne, małe, tłuste królisięta



      Wraca zając po balu w dość nietrzeźwym stanie
      I patrzy, a zajęczyca z niedźwiedziem na sianie!
      Skoczył zając, lecz zaraz z wściekłości ochłonął:
      - Niestety - rzekł - niedźwiedzie u nas pod ochroną...



      Szedł po ciemku staruszek, byłby wpadł na krzaczek,
      Ale mu w tym momencie zaświecił robaczek.
      Zacny staruszek mruknął, no jakoś mi leci,
      Choć żem stary, to jednak robaczek mi świeci.



      Raz słowik śliczne pienia wywodził na żerdzi,
      A obok usiadł śmierdziel, wypiął się i śmierdzi.
      Przestań - błaga go słowik - bo mnie tu szlag trafi.
      Trudno - odrzekł śmierdziel - każdy robi co potrafi.



      Spotkał raz pancernika pancernik wśród mięty
      I pyta go: a cożeś ty taki wyrośnięty?
      Na to ten duży wydał ryk okropnie gromki
      I odrzekł: tażesz ja jestem pancernik Patiomkin!



      Zniosła strusica jajo, całe na zielono
      Struś w krzyk: z kim mnie zdradzasz ty niewierna żono!
      Skąd mam wiedzieć - odparła - pytasz jak głuptasek
      Wszak wiesz, że jak na mnie krzykną, chowam głowę w piasek.



      Współczuły raz sąsiadki pani koliberek
      Pani mąż to ma raczej mały kaliberek
      Owszem, odrzekła żona nie wstydząc się zwierzeń
      Lecz za to na sekundę do dwustu uderzeń!



      Złapał raz Rybak Rybkę Złotą, która w strachu
      Przyrzekała, że załatwi mu podróż na zachód,
      Lecz gdy mu załatwiła, przybiegł do niej z mordą:
      - Ja chciałem do Frankfurtu, ale nie nad Odrą!
    • gryf.vol2 Re: Wystrzelać amunicję 22.12.19, 19:55
      leziox napisał:

      > Gdyby nagle stało się tak, iż przegadalibyśmy wszystkie tematy?
      > To o czym gadalibyśmy potem?
      🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹

      Zastanawialibyśmy się co w trawie piszczy, albo kto ostatniego pochowa, dochodzilibyśmy do prawdy co było pierwsze, jajko czy kura, albo kto wierzy w gusła, cuda / na kiju / czy wielka kasa daje szczęście lub odwrotnie, czym powodowana jest sympatia i antypatia itp.itd. Tematów jest sporo, ale pustka we łbie, kiedy chce się otworzyć na Melynie nowy wątek. Trudno wyczuć co kto lubi, czym się interesuje, jak odbierze żarty. Nie z każdym można się dogadać tak jak np. ze zwierzakiem. On słucha, pomacha ogonem i przyjdzie się przytulić bez względu na sytuację, stan majątkowy czy urodę. Jestem wielkim miłośnikiem zwierząt, a każdy kto nimi gardzi jest dla mnie wrogiem nr.1

    • znikam_wracam Re: Wystrzelać amunicję 23.12.19, 08:14
      Ten wątek mi przypomina...
      miałem kiedyś w ręku taki zbiorek Lema
      jak już mu się znudziło pisanie długich form
      to wywalił zapas pomysłów w postaci opowiadanek na 2-3 strony
      a każdy całkiem oryginalny

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka