Dodaj do ulubionych

Taka strata, taka strata!....

04.02.20, 15:04
... Czerwona rzeka. Do Russian River w USA wyciekło pół miliona butelek wina!
Rzeka cabernet sauvignon brzmi jak spełnienie jednej z najgłębiej skrywanych fantazji amatora czerwonego wina. Jak donoszą amerykańskie media, czerwona rzeka okazała się rzeczywistością, gdy technicznej awarii uległ zbiornik o pojemności około 500 tysięcy butelek wina. Trunek wyciekł do Russian River w stanie Kalifornia.

Dobrze, że to daleko od melyny wink
Obserwuj wątek
    • coco.franelka Re: Taka strata, taka strata!.... 04.02.20, 15:11
      Kiedyś, kiedyś, kiedy obowiązywały kartki stałam przy bloku i rozmawiałam z koleżanką. Przy chodniku zatrzymał się samochód i wysiadł facet z reklamówką z zakupami... Pech chciał, że reklamówka się rozkleiła i zakupy wypadły na chodnik.... między innymi była tam butelka 0,5 wódki. Oczywiście roztrzaskała się w drebiezgi. Patrzyłyśmy co będzie dalej.... Facio usiadł w otwartych drzwiach samochodu i patrzył jak alkohol wsiąka w piasek.... Zapach aż do nas doleciał big_grin A facio siedział i siedział i siedział i patrzył (może i wąchał?)... Tak z 15 minut, po czym westchnął głęboko, Zatrzasnął drzwiczki i odjechał.... Kartek pewnie już nie miał więc pewnie do Pewexu big_grinbig_grin bo wódka musiała być.... winkbig_grinbig_grin To były czasy.... i taki pech wink
      • leziox Re: Taka strata, taka strata!.... 04.02.20, 19:18
        A ja stałem raz w kolejce po kartkową wódkę. Zapłaciłem, wziąłem flaszkę do ręki, a ona mi się wyślizgnęła i łup o podłogę. Spadła kantem i nie stłukła się tylko odbiła do góry a ja zdążyłem złapać. Czysty przypadek bo aż tak zręczny to na pewno nie jestem.
        A z kolejki usłyszałem tylko weschnienia: O ja pierdolę, o w mordę-ale farciarz.
        Hehe.
        Różne rzeczy sią przeżywało.
        Ps. Ciekawe czy ryby były w tej rzece zadowolone z gratisowego chlania.
        • coco.franelka Re: Taka strata, taka strata!.... 04.02.20, 19:49
          Ja też miałam taką przygodę. Jakieś oblewanie było, chyba parapetówa, z koleżanką poszłyśmy do sklepu kupić 0,5 ale SPIRYTUSU (miał być, pamiętam, rozrobiony z miodem). I po wyjściu ze sklepu podobna sytuacja, szlag trafił reklamówkę no i oczywiście spirytusik też. A wtedy pod sklepami stali jeszcze pijacy, pijący bezpośrednio po wyjściu ze sklepu - głównie wino patykiem pisane big_grin Żebyś ty widział ich miny! Najpierw rozległ się głośny jęk, a potem... mieli takie miny jakby chcieli się rzucić do zlizywania tego płynącego po chodniku strużką spirytusu.... big_grinbig_grinbig_grin
          A my biedne, słuchając słów współczucia od tych panów, wróciłyśmy do sklepu, żeby kupić drugą butelkę... Dopiero długo potem przyznałyśmy się do tego co się nam przytrafiło.... big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka