Dodaj do ulubionych

Piękny dzień...

25.02.21, 17:01
... u mnie big_grin 13 stopni (PLUS) i słońce. Jutro już gorzej uncertain... No ale NIE MRÓZ!! Mam nadzieję, że to już był koniec zimy. Teraz czas WIOSNY!! big_grin Podobno krokusy już kwitną! Tylko ten wirus.... uncertain
Obserwuj wątek
    • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:25
      No to trochę humorku.... wink

      Przychodzi facet do baru i mówi do barmana:
      - Flaszkę wódki proszę. Musze się dziś koniecznie upić."
      - Co się stało? - pyta barman.
      - Właśnie dowiedziałem się, że mój brat jest pedałem.
      - No tak to dobry powód, żeby się upić. Współczuje panu.
      Tydzień później ten sam gość wpada do tego samego baru i prosi tego samego barmana o flaszkę wódki, mówiąc że musi się upić.
      - Co się tym razem stało? - pyta zaciekawiony barman.
      - Właśnie dowiedziałem się, że mój ojciec jest pedałem - odpowiada gościu.
      - Bardzo mi przykro z tego powodu - odpowiada barman i stawia na ladzie flaszkę.
      Minął kolejny tydzień i znów ten sam gość wpada do tego samego baru i u tego samego barmana zamawia kolejną flaszkę znów mówiąc, że musi się dziś zalać.
      - Przepraszam pana bardzo, że się wtrącam w nieswoje sprawy ale czy jest ktoś w pana rodzinie kto sypia z kobietami? - pyta barman
      - Tak, moja żona. Właśnie się o tym dowiedziałem - odpowiada gościu.
      • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:26
        Przychodzi facet do baru i zamawia setkę, płucze gardło, wypluwa i mówi:
        - Kur... pier... Matiz.
        Sytuacja powtarza się kilka razy, aż w końcu barman pyta:
        - Dlaczego pan płucze gardło, wypluwa i mówi "Kur... pier... Matiz"
        Niech pan posłucha:
        - Jadę sobie moją odstawioną Scanią, wjeżdżam do rowu i nie mogę wyjechać. Jestem zły. Podjeżdza facet malutkim Matizem i mówi, że mnie wyciągnie. Ja na to, że jak mu się uda, to mu zrobię loda.
        I na to pije kolejną setkę, płucze, wypluwa i mówi:
        - Kur... pier... Matiz.

      • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:36
        Młody księgowy, świeżo po studiach, znalazł pracę w urzędzie skarbowym. Jego pierwszym zadaniem było sprawdzenie ksiąg podatkowych starego rabina. Gdy siedział nad stertą ksiąg oszczędnego rabina, sprawdzając jego należności podatkowe, księgowy wpadł na pomysł, że zażartuje z rabina.
        - Rabbi - powiedział - widzę, że kupujesz dużo świec.
        - Tak - odparł rabin.
        - A co robisz ze skapującym woskiem i niedopalonymi świecami?
        - Dobre pytanie - powiedział rabin. - Zbieramy to i kiedy uzbiera się całe pudełko, wysyłamy do producenta, a on przysyła nam nowe pudełko za darmo.
        - Aha - powiedział księgowy niezadowolony z tego, że jego niecodzienne pytanie miało najzwyklejszą w świecie odpowiedź. Myślał więc dalej...
        - Rabbi, a co z zakupem macy? Co robisz z okruszkami, które ci zostaną?
        - Zbieramy je, a kiedy jest ich całe pudełko, wysyłamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz, przysyła nam nowe opakowanie za darmo.
        - Aha - powiedział księgowy i jeszcze intensywniej zastanawiał się jak zażartować z rabina.
        - Rabbi, a co robicie z napletkami, które zostaną po obrzezaniu?
        - Tu też nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokładnie zbieramy i kiedy uzbiera się pudełko, wysyłamy do urzędu skarbowego.
        - Do Urzędu Skarbowego? - dziwi się księgowy.
        - A tak, do urzędu. A oni mniej więcej raz w roku przysyłają nam takiego małego kutasika, jak ty.
          • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:43
            Spada facet ze stupiętrowego budynku. Leci i modli się:
            - Boże nie będę pił, palił, ćpał, zdradzał żony tylko ocal mnie.
            Spadł na kupę siana. Wstaje otrzepuje się i mówi:
            - Patrzcie jakie człowiek głupoty gada, jak jest w niebezpieczeństwie.

              • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:46
                Cichy, podmiejski pub. Atrakcyjna babeczka zbliża się do baru i daje znak barmanowi, który natychmiast podchodzi do niej. Gdy jest już blisko, kobieta zmysłowo sygnalizuje, że powinien zbliżyć swoją twarz do jej twarzy. Barman czyni to, wtedy ona delikatnie zaczyna pieścić jego gęstą, krzaczastą brodę.
                - Czy to ty jesteś tu właścicielem? - pyta, miękko dotykając jego twarzy dłońmi.
                - Nooo, nie - odpowiada mężczyzna.
                - A czy możesz go tu zawołać? Potrzebuję z nim porozmawiać - szepcze, przejeżdżając palcami poza brodę w stronę czupryny.
                - Niestety, nie ma go - dyszy barman najwyraźniej podniecony.
                - Może ja pomogę?
                - Dobrze. Chciałabym przekazać wiadomość dla niego - kobieta ciągnie dalej niskim, zmysłowym głosem, wsuwając kilka palców w usta barmana i pozwalając mu ssać je delikatnie.
                - Powiedz szefowi, że w ubikacji dla pań nie ma papieru toaletowego.
                • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:48
                  Kupował facet od rolnika chałupę nad jeziorem. I pyta go:
                  - Panie, a jak tutaj z komarami?
                  - Noooo... czasem są, ale my znaleźliśmy sposób!
                  - Tak? Jaki?
                  - Nooo.... sadzamy teściową na ławeczce przed chałupą i smarujemy jej twarz miodem. I te komary lecą do niej i jest spokój.
                  - Ale ona sie przecież zadrapie na śmierć!
                  - Nieeeee... jest sparaliżowana...
                  • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:49
                    Rozmowa w sprawie pracy.
                    - Ile zna pan języków?
                    - Cztery.
                    - Proszę wymienić.
                    - Węgierski, francuski, włoski i angielski.
                    - Proszę powiedzieć coś po węgiersku.
                    - Gutten tag.
                    - Ale to jest po niemiecku...
                    - W takim razie znam pięć.
                        • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:51
                          Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
                          - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie boli głowa...
                          • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:52
                            Okresowe badania lekarskie dla pracowników ZUS-u. Puszysta urzędniczka rozbiera się u lekarza i wyraźnie krępuje się swojej "troszkę rozpływającej się" figury.
                            - Naprawdę panie doktorze, ja prawie nie jadam, a mimo to tak mi się ostatnio przytyło, że aż mi wstyd.
                            Lekarz po osłuchaniu i opukaniu dość "dużej" klatki piersiowej mówi:
                            - Niech się pani nie stresuje. Nie jest tak tragicznie.
                            - Tak pan myśli? - pyta zalotnie uspokojona troszkę kobieta.
                            - Oczywiście - potwierdza lekarz i wyjmując szpatułkę mówi: - A teraz proszę otworzyć szeroko usta i głośno powiedzieć "muuuuu".
                            • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:53
                              Tuż przed rozpoczęciem przedstawienia, Leonowi zachciało się strasznie siusiu. Wyszedł z widowni, szuka toalety. Wszedł do jakiegoś ciemnego korytarzyka, już nie może wytrzymać, złapał wazon stojący w kącie i nasiusiał do niego. Po czym wrócił zadowolony na widownię.
                              Przedstawienie już trwa, więc Leon nachyla się do sąsiada i się pyta:
                              - Jak się zaczęło?
                              - A wie pan, taka scena typowa dla nowoczesnych dramatów. Wchodzi facet, sika do wazonu i wychodzi...

                              • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:54
                                Jedzie Natasza z lejtnantem w jednym przedziale. Porucznik czyta Prawdę, Natasza bezskutecznie usiłuje zwrócić na siebie jego uwagę:
                                - Tawariszcz lejtnant, jak nazywa się kamień w pańskim pierścionku?
                                - Ech, Nataszko... jakoś mi się dziś nie chce...
                                • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:54
                                  Mężczyzna w żółtych slipkach ma natychmiast opuścić teren pływalni - wrzeszczy ratownik.
                                  - A dlaczego mam wyjść ?
                                  - Bo pan sika.
                                  - Przecież wszyscy to robią...
                                  - Ale tylko Pan z trampoliny.

                                  • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:55
                                    Pociąg Petersburg-Moskwa, przedział sypialny. Kobieta śpiewa jak najęta na całe gardło, wreszcie siedzący obok chłop nie wytrzymuje i warczy:
                                    - Kiedy się wreszcie zamkniesz, głupia krowo?
                                    - Co?! Jestem śpiewaczką operową, jadę na występy do Moskwy i muszę potrenować.
                                    Chłop przytaknął i po chwili zaczyna się rozbierać. Kobieta:
                                    - Po co pan się rozbiera?
                                    - Bo ja jestem prosty chłop. Właśnie jadę do Moskwy do narzeczonej i musze teraz poćwiczyć!

                                      • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:57
                                        Pewien kierowca jest w drodze do Poznania. W czasie drogi strasznie zachciało mu się kupę. Staje na najbliższej stacji benzynowej i wchodzi do WC-tu. Nagle słyszy że ktoś wchodzi do kabiny obok.
                                        - Cześć.
                                        Ta sytuacja wydaje mu się dość dziwna ale odpowiada.
                                        - Cześć.
                                        - Co robisz?
                                        - To co Ty.
                                        - Gdzie jedziesz?
                                        - Do Poznania.
                                        - A tak ogólnie co słychać?
                                        - A w sumie spoko jestem w drodze do Poznania, jeżdżę TIR-em.
                                        - Słuchaj stary! Zadzwonię później, bo jakiś idiota z kabiny obok odpowiada mi na każde moje pytanie, cześć!
                                          • coco.franelka Re: Piękny dzień... 25.02.21, 23:58
                                            Pewnemu facetowi codziennie wypadał jeden włos z głowy.Przed każdym wyjściem do pracy starannie układał fryzurę.
                                            W końcu zostały mu tylko trzy włosy.Tak więc jeden uczesał do przodu,jeden na prawo,jeden na lewo.
                                            Następnego dnia na głowie kołysały się dwa włosy - jeden na lewo,drugi na prawo.
                                            Kolejnego dnia został ostatni włos:
                                            - Kurczę,do przodu nie pasuje,do tyłu też nie.Na prawo, albo na lewo to dziwnie będzie wyglądać...A dobra!.Dzisiaj pójdę rozczochrany...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka