Dodaj do ulubionych

Czy nauczyciel etyki powinien być ateistą?

05.12.09, 13:14
Czy wystarczy, żeby nie był to katecheta?
--
:-))
Ba.
Obserwuj wątek
    • ka.mu Re: Czy nauczyciel etyki powinien być ateistą? 05.12.09, 13:16
      Nie wiem. Powinien obiektywnie przedstawiać zagadnienia etyki, a najlepiej całej
      filozofii, w przekroju historycznym i stan wiedzy na dziś. I pobudzać do dyskusji.

      PA. Stawiłam się natychmiast :-)

      --
      Nie zatkasz dziury w pułapie, do wódki ci nakapie
      /Ludwik Górski/
      • kamfora Re: Czy nauczyciel etyki powinien być ateistą? 05.12.09, 13:38
        ka.mu napisała:

        > Nie wiem. Powinien obiektywnie przedstawiać zagadnienia /.../

        Obiektywnie - to znaczy jak?

        Żeby dyskusja wśród małolatów miała jakieś pozytywne efekty,
        trzeba (tak myślę) tak nią pokierować, aby wyciągnięte zostały słuszne
        wnioski. Małolaty mają to do siebie, że pytają wprost:
        co myślisz na ten konkretny temat i dlaczego?

        > Stawiłam się natychmiast :-)

        :-))

        --
        :-))
        Ba.

        • ka.mu Re: Czy nauczyciel etyki powinien być ateistą? 05.12.09, 15:17
          Obiektywizm nie jest taki trudny. Np. filozof X twierdzi że ludzie są równi a wobec tego należą im się identyczne prawa i obowiązki, a filozof Y powiada, że równośc wobec prawa to mrzonka, bo prawo jest osadzone w historii, a wobec tego ten postulat nie może być zrealizowany w życiu doczesnym ;-)
          Co wy na to, kochana młodzieży?

          Jak widać nauczyciel nie ocenia poglądów X czy Y, lecz stawia je do oceny. Może nawet zorganizować psychodramę z udziałem uczniów.

          --
          Nie zatkasz dziury w pułapie, do wódki ci nakapie
          /Ludwik Górski/
        • mama_mak Re: Czy nauczyciel etyki powinien być ateistą? 03.06.19, 11:11
          Ale etyka to nie koniecznie "słuszne" wnioski. Etyka to analizowanie, co jest ok, a co nie. Z jakiego punktu widzenia. W jakiej kulturze, w jakiej epoce, w jakiej sytuacji. "Słuszne" wnioski to właśnie podają religie. Tu chodzi o możliwość analizy i wypowiedzenia się.

          --
          Sądzę, że dwa i dwa jest cztery.
          Tym żyję. Byt oparłem na tym.
          Gdzieś może, poza naszym światem
          W wymiarach innej jakiejś sfery
    • ave.duce Nauczyciel etyki powinien być... etykiem. 05.12.09, 14:06
      w ostatecznej ostateczności > filozofem, który będzie "dostudiowywał" etykę.

      wyborcza.pl/1,75515,7186819,Niech_etyki_ucza_etycy.html
      :p
      --
      @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
      „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
      >>> Forum ze Dworum
    • taziuta A co to ma do rzeczy? 06.12.09, 09:47
      kamfora napisała:
      Re: Czy nauczyciel etyki powinien być ateistą?

      > Czy wystarczy, żeby nie był to katecheta?

      Nauczyciel etyki to taki sam nauczyciel jak od polskiego, czy
      historii. Nie pytasz, czy nauczyciel polskiego powinien być ateistą,
      to skąd pytanie o nauczyciela etyki, akurat?

      Wg mnie może być i katechetą, jeśli tylko nauczać będzie etyki wg
      programu przygotowanego przez MEN (czy jak tam się teraz to
      ministerstwo nazywa), a nie przez kurię. :)

      --
      Forum dla Wszystkich
      jest to forum otwarte, nie wymaga zaproszeń :)
        • taziuta Re: No 06.12.09, 10:02
          kicho_nor napisał:

          > Czy to etyczne, aby murzyński nauczyciel
          > uczył białe dzieci, chę?

          Czy to etyczne, aby 'murzyński' prezydent rządził białymi, chę? ;)

          --
          Forum dla Wszystkich
          jest to forum otwarte, nie wymaga zaproszeń :)
      • kamfora Re: A co to ma do rzeczy? 06.12.09, 10:05
        Taziuto, nie krzycz na mnie za moje pytania! ;-)

        Jeśli jeszcze nie zauważyłeś, to zdradzę Ci sekret: ja tych
        pytań nie wymyślam (bom za głupia na to), ja niektóre twierdzenia
        znalezione w różnych artykułach/wywiadach
        itepe zapisuję w formie pytającej :-)

        --
        :-))
        Ba.

        Zapraszam na Forum ETYKA
          • kamfora Re: Wniosek 06.12.09, 10:54
            No cóż...od umiejętności wyciągania wniosków zależy najwięcej,
            dlatego to taka ważna umiejętność :-)


            --
            :-))
            Ba.

            Zapraszam na Forum ETYKA
          • kamfora Re: A co to ma do rzeczy? 06.12.09, 11:01
            taziuta napisał:

            > Przepraszam, nie było to moją intencją. :)

            Wiesz co? Nie zgadzam się z Twoimi poglądami chyba w 90 procentach,
            ale sposób, w jaki je prezentujesz budzi moją stuprocentową
            sympatię :-)
            No nie mogłam się powstrzymać :-)

            --
            :-))
            Ba.

            Zapraszam na Forum ETYKA
                • taziuta Re: A co to ma do rzeczy? 06.12.09, 17:42
                  kamfora napisała:

                  > Znaczy: chcesz w punktach spisać swoje poglądy, a ja miałabym
                  > przy każdym napisać, czy się zgadzam, czy nie? ;-)

                  Może zacznijmy od moich poglądów wyrażonych w tym wątku? :)

                  --
                  ...kłopoty trafiały pana Lipwiga jak wielka fala stado kaczek.
                  Po chwili fali już nie było, ale kaczek jakoś nie ubywało.
                  :)
                  • kamfora Re: A co to ma do rzeczy? 06.12.09, 18:59
                    taziuta napisał:

                    > Może zacznijmy od moich poglądów wyrażonych w tym wątku? :)

                    Ok. :-)
                    Napisałeś:
                    Wg mnie może być i katechetą, jeśli tylko nauczać będzie etyki wg
                    programu przygotowanego przez MEN (czy jak tam się teraz to
                    ministerstwo nazywa), a nie przez kurię. :)


                    A moim zdaniem nie - bo nauczyciel nie jest jedynie przekaźnikiem: powinien
                    wierzyć w to, co mówi.

                    --
                    :-))
                    Ba.

                    Zapraszam na Forum ETYKA
                    • taziuta Re: A co to ma do rzeczy? 06.12.09, 19:40
                      kamfora napisała:

                      > Ok. :-)
                      > Napisałeś:
                      > Wg mnie może być i katechetą, jeśli tylko nauczać będzie etyki
                      wg programu przygotowanego przez MEN (czy jak tam się teraz to
                      ministerstwo nazywa), a nie przez kurię. :)


                      > A moim zdaniem nie - bo nauczyciel nie jest jedynie
                      > przekaźnikiem: powinien wierzyć w to, co mówi.

                      Nie chwytam. Zakładasz, że program etyki, przygotowany przez MEN
                      jest nieetyczny, cy cuś? A czym ten przedmiot ma się różnić od
                      wiedzy o społeczeństwie, czy historii. Dlaczego akurat przy etyce
                      mamy wymagać aby nauczyciel wierzył/nie wierzył w to co mówi?

                      --
                      Forum dla Wszystkich
                      jest to forum otwarte, nie wymaga zaproszeń :)
                      • ka.mu Re: A co to ma do rzeczy? 06.12.09, 22:08
                        Może raczej powinien wierzyć, że mówi to, co najwierniej prezentuje omawiany materiał?

                        Bez przekonania, że bezstronność jest możliwa należałoby zrezygnować nie tylko z nauczania religii, etyki i historii, ale również trzeba by skasować wymiar sprawiedliwości.

                        --
                        Nie zatkasz dziury w pułapie, do wódki ci nakapie
                        /Ludwik Górski/
                        • kamfora Re: A co to ma do rzeczy? 06.12.09, 23:29
                          ka.mu napisała:


                          > Bez przekonania, że bezstronność jest możliwa należałoby
                          > zrezygnować nie tylko z nauczania religii, etyki i historii,
                          > ale również trzeba by skasować wymiar sprawiedliwości.

                          Dzięki za podsunięcie argumentu :-)

                          Z tym nauczycielem etyki, którym moim zdaniem nie może być katecheta
                          to mniej więcej tak jak z adwokatem, który nie może być jednocześnie sędzią.
                          Niby wymiar sprawiedliwości powinien być bezstronny, ale...

                          --
                          :-))
                          Ba.

                          Zapraszam na Forum ETYKA
                          • ka.mu Re: A co to ma do rzeczy? 09.12.09, 16:14
                            Twoja analogia do sądu jest czym innym, niż moja.
                            Piszę przecież, że zakładamy bezstronność wymiaru sprawiedliwości. Ta instytucja rozpisała swoją rolę na trzy głosy. Szkoła to nie sąd, chociaż często na lekcjach robi się zajęcia w formie rozprawy. Bardzo wciągająca zabawa i zmuszająca uczniów do dyskusji, wyszukiwania argumentów i zajęcia stanowiska. Dotąd mile wspominam niektore takie lekcje.

                            --
                            Nie zatkasz dziury w pułapie, do wódki ci nakapie
                            /Ludwik Górski/
                      • kamfora Re: A co to ma do rzeczy? 06.12.09, 23:49
                        taziuta napisał:

                        > Nie chwytam. Zakładasz, że program etyki, przygotowany przez MEN
                        > jest nieetyczny, cy cuś? A czym ten przedmiot ma się różnić od
                        > wiedzy o społeczeństwie, czy historii. Dlaczego akurat przy etyce
                        > mamy wymagać aby nauczyciel wierzył/nie wierzył w to co mówi?

                        Nie wiem - wydaje mi się, że to by była sytuacja schizofreniczna
                        nieco. Bardziej bym optowała za możliwością uczęszczania
                        na religię i etykę przez tych samych uczniów, niż uczenie
                        tych dwóch przedmiotów przez tego samego nauczyciela.

                        Ale nie mam ambicji forsowania mojego wydawaniamisię ;-)

                        --
                        :-))
                        Ba.

                        Zapraszam na Forum ETYKA
                        • ka.mu Re: A co to ma do rzeczy? 09.12.09, 16:34
                          kamfora napisała:
                          > - wydaje mi się, że to by była sytuacja schizofreniczna
                          > nieco. Bardziej bym optowała za możliwością uczęszczania
                          > na religię i etykę przez tych samych uczniów, niż uczenie
                          > tych dwóch przedmiotów przez tego samego nauczyciela.

                          Tobie się wydaje, a ja sądzę (mi się wydaje), że katechecie dużo trudniej o obiektywizm niż komuś neutralnemu (nie musi być zaraz ateistą, wystarczy żeby nie był wyznawcą). To nie znaczy, że nie ma w ogóle takich katechetów.

                          Natomiast nie widzę takiej sytuacji, w której ten sam nauczyciel uczy tych samych uczniów obu przedmiotów. Na religii wykłada mitologię chrześcijańską jako prawdę objawioną, na etyce wykłada, że są różne systemy etyczne i co więcej nie osądza ich jako gorsze niż chrześcijańska. Taki katecheta może być bliski schizofrenii ;-)

                          --
                          Nie zatkasz dziury w pułapie, do wódki ci nakapie
                          /Ludwik Górski/
            • ka.mu Procenty 06.12.09, 18:11
              Poznałam w Paryżu Żyda, który oznajmił (niepytany), że wierzy w Pana na 30%, tj.
              odmawia poranną modlitwę, tak na wszelki wypadek ;-)
              Nie wiem ile powinno być tych modlitw, ale z Singera pamiętam, że 5. To ten
              niedowiarek chyba był też słaby z rachunków?

              --
              Nie zatkasz dziury w pułapie, do wódki ci nakapie
              /Ludwik Górski/
              • chickenshorts Re: Czy nauczyciel etyki powinien być ateistą... 06.12.09, 19:10
                kamfora napisała:

                > Czy wystarczy, żeby nie był to katecheta?

                Ateista też mógłby być katechetą... Nie wydaje mi się to takie
                nieprawdopodobne. I podobnie, nauczycielem etyki mógłby być i
                katecheta, pod warunkiem, że nie byłby nim w trakcie lekcji etyki.

                I dobrze byłoby, gdyby miał za sobą P. Singera, a zwłaszcza jego
                (chyba ciągle niedostępną w j. polskim) "How Are We to Live?
                Ethics in an Age of Self-interest."
                oraz Ch. Taylora...
                A i klasowa debata nad "Przed nieznanym trybunałem" J. J.
                Szczepańskiego, zwłaszcza eseju "Święty", mogła by być fantastyczną
                przygodą z Etyką i problemami...

                Ja się chętnie podejmę, jeśli brak nauczyciela :)
                • kamfora Re: Czy nauczyciel etyki powinien być ateistą... 07.12.09, 08:12
                  chickenshorts napisał:


                  > Ja się chętnie podejmę, jeśli brak nauczyciela :)

                  To może tu spróbowałbyś poprowadzić lekcję pokazową?
                  Wygląda, że to minimum sześć osób tu zagląda - więc byłoby jak
                  w prawdziwej szkole :-)

                  Och, proszę, zgódź się.
                  Załóż wątek z tematem lekcji etyki i sprowokuj
                  do dyskusji.
                  --
                  :-))
                  Ba.

                  Zapraszam na Forum ETYKA
                  • abmiros Re: Czy nauczyciel etyki powinien być ateistą... 07.12.09, 08:42
                    Nauczyciel etyki, czyli jakiegos kodeksu moralnego postepowania.

                    Sa rozne kodeksy moralne.Wszystkie sprowadzaja sie do wyliczania
                    zasad, na podstawie ktorych mozna oceniac postepowanie czlowieka
                    jako dobre lub zle. Wszystkie szukaja punktu wyjscia do opracowania
                    tych zasad. Kodeksy etyczne mozna porozdzielac pomiedzy cztery
                    glowne grupy:


                    -utylitaryzm-doktryna etyczna rozpowszechniona w XViii-XIX w, wg
                    ktorej pozytek jednostki lub spoleczenstwa powinien stanowic
                    najwyzszy cel moralny postepowania ludzi. Utylitaryzm zaklada, ze
                    dazenie do dobra wlasnego sprzyja pomnozeniu dobra spolecznego;

                    -deontologia-dzial etyki wychodzqcy z zalozenia, ze postepowanie
                    jest moralnie dobre, jezeli motywy tego postepowania wynikaja z
                    dazenia do jak najlepszego wykonania obowiazkow spolecznych. W
                    omawianiu tego dzialu etyki podreczniki skupiaja sie zwykle na
                    ideach Kanta;

                    -etyka oparta na dazeniu do samodoskonalenia. Jestem tym lepszym
                    czlowiekiem, im lepsze jest moje postepowanie w stosunkach z innymi
                    ludzmi;

                    - etyka oparta na przykazaniach boskich.

                    Z tego wyliczania nasuwa sie odpowiedz na pytanie zadane w tytule:
                    ateista nie kwalifikuje sie jako nauczyciel etyki, jezeli jego
                    pracodawcy beda oczekiwali od niego wykladu etyki opartej na
                    przykazaniach boskich.
                      • abmiros Dla ka.mu. 09.12.09, 00:28

                        Pytanie brzmi: "Czy nauczyciel etyki powinien być ateistą". Ty
                        odpowiadasz na pytanie "Czy ateistom też się przyda wiedza o etyce
                        religijnej. I to różnych religii"?

                        Oczywiscie, ale to inny temat.
                        • ka.mu Re: Dla ka.mu. 09.12.09, 16:06
                          abmiros napisał:
                          > Pytanie brzmi: "Czy nauczyciel etyki powinien być ateistą". Ty
                          > odpowiadasz na pytanie "Czy ateistom też się przyda wiedza o etyce
                          > religijnej. I to różnych religii"?
                          >
                          > Oczywiscie, ale to inny temat.

                          No tak. Zastosowałam potworny skok myślowy.
                          Odpowiedziałam na Twoją wypowiedź (to co piszesz po słowie "jeśli"), a nie na pytanie główne.
                          Co więcej, uznałam, że dotychczasowa wymiana doprowadziła do uznania, że nauczyciel może być ateistą lub katechetą, pod warunkiem, że realizuje program MEN. Nie powinien więc, moim zdaniem, spełniać oczekiwań pracodawcy, tylko wykonywać swój zawód najlepiej jak potrafi.

                          Czyli mój skok, czego zapomniałam dodać, odnosi się do uczniów-ateistów, którzy powinni znać różne systemy etyczne. Zakładam, że nauczyciel je zna, niezależnie od osobistego światopoglądu, a więc ta kwestia jest poza dyskusją. Jeśli by nie znał, to by się nie nadawał do tej pracy.

                          Teraz dodam, że taka wiedza przyda się również katolikom, inaczej wciąż będą żyli w przekonaniu, że reszta świata nie jest w stanie wspiąć się na wyżyny człowieczeństwa.

                          A jak już dojdziemy do dyskusji nad praktycznym wdrożeniem takiej wiedzy ludziom wszelkich opcji, to się okaże jakie to trudne.

                          --
                          Nie zatkasz dziury w pułapie, do wódki ci nakapie
                          /Ludwik Górski/
                          • abmiros Re: Dla ka.mu. 10.12.09, 09:24
                            Przeczytalem co napisalas. Nie mam zadnego bojowego komentarza.
                            Zgadzam sie z Toba. Kiedy czytam to co piszesz, przypomina mi sie
                            moj katecheta, ktory gral z nami w pilke. Bylismy w tym o tyle od
                            niego lepsi, ze jemu przeszkadzala sutanna. Jego wyklad chyba na
                            tym polegal, ze lubilismy go, a wiec w jakims sensie nasladowali.
                            ----------
                            Slownik jezyka polskiego uczy nas:
                            Etyka-ogol ocen i norm moralnych przyjetych w danej epoce i
                            zbiorowosci. Moralnosc podobnie, zespol dominujacych w danej epoce
                            historycznej i srodowisku (spoleczenstwie, klasie, grupie
                            spolecznej) norm i zasad okreslajacych zakres pogladow i zachowan
                            uwazanych w tej grupie za wlasciwe.

                            Czyli nie obejdzie sie bez uczniow, rodzicow-pracodawcow, bo ktos
                            musi na to cale towarzystwo zarobic, i nauczyciela, ktory wystarcza
                            aby byl, wykladac w sensie mowic o moralnosci nie musi szczegolnie
                            wiele, to zreszta stosownie na jakim rzecz sie dzieje poziomie.

                            Wyklad polega raczej na dawaniu przykladu, wzorca, sprawowaniu
                            autorytetu, na tym, aby "miec oko". Oddzialywania sa tym
                            skuteczniejsze, im bardziej przyjaznie akceptuja sie wzajemnie
                            uczestnicy tej zbiorowosci, i im bardziej niekwestiowany autorytet
                            maja przywodcy. Mozna szukac analogii w oddzialach wojskowych.
                            • ka.mu Re: Dla ka.mu. 10.12.09, 13:29
                              A co zrobić, gdy nauczyciele innych przedmiotów nie dają przykładu, a wręcz przeciwnie? Wyzerują pozytywny przykład tego jednego sprawiedliwego?

                              Tak w ogóle nie podoba mi się analogia do wojska, autorytet w szkole nie powinien wynikać z władzy.

                              --
                              Nie zatkasz dziury w pułapie, do wódki ci nakapie
                              /Ludwik Górski/
                              • witekjs Re: Dla ka.mu. 12.12.09, 18:21
                                Przeczytałem wszystkie wypowiedzi i podoba mi się to, że można by pomyśleć o
                                zajęciach z etyki + religioznawstwa organizowanych przez MEN w internecie.
                                Może jeden z tych przedmiotów powinien być dostępny również dla tych, którzy
                                mieli by religię - była by równa liczba ocen.
                                Czy to jednak nie za dużo ? :)

                                Witek

                                PS. Nie obciążał bym katechetów niczym innym...
                                • ka.mu Re: Dla ka.mu. 13.12.09, 00:12
                                  witekjs napisał:
                                  >
                                  > PS. Nie obciążał bym katechetów niczym innym...

                                  Chyba masz rację. Mogliby mieć trudności z abstrahowaniem od własnej wiary ;-)

                                  --
                                  Nie zatkasz dziury w pułapie, do wódki ci nakapie
                                  /Ludwik Górski/
      • mama_mak Re: A co to ma do rzeczy? 03.06.19, 11:13
        MEN= kuria w dzisiejszych czasach. Miałam okazję napisać kilka artykułów w tym w prasie zagranicznej o polskim nauczaniu etyki, więc przeczytałam setki stron opracowań i samych praw. Ręce opadają.

        --
        Sądzę, że dwa i dwa jest cztery.
        Tym żyję. Byt oparłem na tym.
        Gdzieś może, poza naszym światem
        W wymiarach innej jakiejś sfery
    • ania_234 Re: Czy nauczyciel etyki powinien być ateistą? 05.01.18, 14:07
      Rozumiem, że chodzi o strach przed przemycaniem wartości religijnych. Ja mam z kolei takie doświadczenia, że na studiach poświęconych mediom, wykładowca jawnie i wprost przedstawiał i przekazywał nam wartości antyklerykalne. Choć to nieetyczne i nie związane z tematem zajęć. Takich wykładowców było wielu. Deklarowali się jako ateiści. Czy można zatem ufać ateiście, że wywiąże się należycie z tematu zajęć? Daleko im było do tolerancji, o której tak głośno mówili.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka