totsi
16.12.09, 12:55
Do rzeczy:leczę się 2 lata po blisko 5 latach tułania się po
lekarzach ,psychiatrach itd jak większość z Was -w końcu diagnoza
HASHIMOTO ,lek-euthyrox ,zaczynałam od 25 mg przy tsh 4,8(0,27-4,2)i
samopoczuciu-zombi do kwadratu.
Biorę żelazo-tardyferon od wielu miesięcy z przerwami (ferrytyna
była poniżej normy),
selen,magnez,witaminy,wszystko co trzeba...od dwóch lat.
Teraz jestem na 150 euthyrox, po przygodzie z przyjmowaniem
novothyralu , który lekarz odstawił stwierdzając ze mi rozwala
serce.
Wyniki na 150 euthyrox -biorę od 3 tygodni.
data 14.12.2009
ft4-2,5 (0,93-1,71)202%
ft3-4,81(2,02-4,43)115%
Samopoczucie tragiczne, objawy nadczynności ,straszne
, gorąco ,przyspieszenie pulsu,bóle mięsni ,brak snu.
Wczesniej byłam na 100 euthyrox i 50 novothyral przez pól roku było
dobrze aż żle sie poczułam mimo ze wyniki były takie :
data 12.11.2009
ft4-1,45 (0,93-1,71)67%
ft3-3,22 (2,02-4,43)50%
Wtedy właśnie endokrynolog odstawił novothyral,na tych wynikach tez
sie żle czułam ,serce wariowało, nie mogłam spać .
A teraz mam nadczynnosc polekową ft4 200%-dużą co robić poradzcie bo
sie wykończe . Czy odstawić na 2,3 dni całkiem leki czy zmniejszyc
euthyrox ,ale do ilu ?Do endokrynologa sie nie dostanę przed
styczniem .....co robić ratujcie.totsi