Dodaj do ulubionych

wyniki po pół roku leczenia - proszę o pomoc:)

30.12.09, 16:55
Cześć wszystkim, przybyła z forum hashimoto, na którym z niewiadomych powodów nie mogę już pisać, a szkoda, bo dziewczyny mi tam dużo pomogły.

W skrócie, bardzo duży spadek wagi, brak apetytu, wieczne zmęczenie, nerwowość, wypadanie włosów, fatalne paznokcie i inne takie. Najbardziej przejmowałam się spadkiem wagi, która normalnie u mnie i tak jest za niska. Moje wyniki wyglądały tak:

TSH: 5,21 (norma 0,4 - 4,0)
FT3: 4,61 (norma 1,8 - 4,2) czyli 117,08%
FT4: 1,20 (norma0,89 - 1,76) czyli 35,63%

Dostałam wstępnie dawkę 25 mg euthyroxu, zamienioną (samodzielnie, przyznaję się bez bicia) na 50 mg. Lekarz stwierdził Hashimoto.

Negatywne objawy nie przeszły (wciąż chudnę, jestem zmęczona itd), więc po badaniach w tym tygodniu spodziewałam się... no w sumie nie wiem czego, ale nie tego:

TSH: 0,533 (0,4-4,0)
FT3: 4,16 czyli 98,33%
FT4: 1,18 czyli 33,33%
anty TPO "tylko" 383 (norma do 35)
ferrytyna - 25 (nor. 10-120)
B12 - 254,70 (nor. 208 - 963).
Reszta krwi bardzo dobrze, jak zwykle.

Zdrowie i sampopczucie bez zmian, ale : tsh spadło bardzo, FT3 niewiele a ft4 prawie w ogóle. Co to oznacza? Za duża dawka, za mała?

Czy wyniki B12 i ferrytyny są złe i mogą powodować moje objawy m.in. chudnięcie i brak apetytu, czy aż tak źle nie jest?
Obserwuj wątek
    • szafirowa_burza Twój wątek! 30.12.09, 19:26
      Wklejam Twój wątek z forum Hashimoto tiny.pl/hmqrj
      Czy zrobiłaś przeciwciala TRAB?
      Wg mnie masz za małą dawkę tyroksyny, dlatego fT3 jest w dalszym
      ciągu takie wysokie. Sama tak miałam na początku leczenia. Badania
      powinnas robić po 4-6 tygodniach od zmiany dawki! Szybciej dojdziesz
      do wlasciwych poziomów hormonów i poczujesz sie lepiej!

      Masz duży problem z ferrytyną i b12 - są jeszcze w normach ale
      bardzo niziutko. Powinnaś pójść do lek.rodzinnego po zastrzyki b12 i
      recepte na Sorbifer.
      Tak niski poziom żelaza i b12 może być powodem chudnięcia i braku
      apetytu.
      • anka.83 Re: Twój wątek! 30.12.09, 21:50
        Dzięki Burza za odpowiedźsmile TRAb zrobiłam, ale muszę na niego czekać jeszcze
        parę dni. Zrobiłam tez anty tg, ale również będą później (chociaż z tego, co
        wiem, to nie są aż tak istotne).

        Czyli znowu czeka mnie użeranie się z lekarzem, bo wiem na pewno, że mój
        rodzinny zastrzyków mi nie da, bo wyniki w normie. Cholera z tą naszą służbą
        zdrowia, składki płacisz a pożytku z nich żadnego, wszystko trzeba samemu
        sugerować i wymuszaćuncertain
      • szafirowa_burza Re: Twój wątek! 30.12.09, 22:10
        Masz 13,64% normy ferrytyny i tylko 6,19% b12!
        Rodzinny musi wypisać Tobie jakieś sensowne leki! Poczytaj o objawach
        niedoboru b12 i żelaza i wyrecytuj je lekarzowi - może się uda!
        Twój poziom b12 jest bardzo niepokojący! Może masz problemy z
        wchłanianiem.
        • anka.83 Re: Twój wątek! 31.12.09, 13:47
          No fakt, nie jest rewelacyjnie. Problemy z wchłanianiem teoretycznie wykluczyliśmy z lekarzem, ale poszperam w necie, jakie badania w tym kierunku można zrobić (coś mi się kojarzy przeciwciała przeciwko komórkom okładzinowym żołądka na braki B12; może można też badać braki innych witamin). Zdam raport, jak coś sensownego uda mi się wymyślić. Dzięki SB za pomocsmile

          P.S. Tylko to niskie TSH mnie wciąż zastanawia...Nie pasuje za bardzo do całej sytuacji
    • anka.83 uaktualniam wyniki 05.01.10, 12:45
      dostałam info z zaległych badań:

      1) anty - TG 19,33 (norma do 4,11)
      2) TRAb - 0,29 (wynik ujemny poniżej 1,8)

      TRAb w normie, z czego mam rozumieć, że mojemu TSH jako wskaźnikowi można ufać?smile

      Niech mi ktoś proszę wytłumaczy tak duży spadek TSH (5,21 do 0,533 czyli o 129,92%) przy niewielkiej zmianie FT3 (18.75%) i FT4 (2,3%)
      • anka.83 Re: uaktualniam wyniki 12.01.10, 15:43
        Chyba nikt nie wie, co z tym TSH...

        Byłam u lekarza z wyżej wymienionymi wynikami, chyba za wcześnie go pochwaliłam. Cytuję: "Wyniki ma Pani idealne". IDEALNE, dziewczyny, podejrzanie często to słyszę od najróżniejszych lekarzy. Komentarz do B12 i ferrytyny - w normie. I że moje problemy (waga, włosy, nerwowość itp itd) to na pewno nie tarczyca. No ręce opadają.

        W grudniu wdrożyłam sobie b12 oraz żelazo (plus jeszcze magnez i potas, bo mam skurcze) i powiem szczerze, że po ok 2 tygodniach mam wrażenie, że jest ciut lepiej, jeżeli chodzi o samopoczucie.

        Burza, zasugerowałaś, że 50 euthyrox to za niska dawka, spróbowałabym zwiększyć ale nie wiem o ile a boje się przesadzić (żeby nie schudnąć z tego, czego udało mi się w święta dorobić). Do 75? Czy 62,5?

        Dzięki,
        Ania
        • szafirowa_burza Re: uaktualniam wyniki 13.01.10, 11:20
          No tak! Wyniki "idealne"... skąd ja to znam ... big_grin
          Ja na Twoim miejscu poszukałabym nowego endo, podniosła dawkę do
          62,5 przez kilka dni a potem do 75,po 4 tygodniach na 75,zrobiłabym
          ft3 i4, suplementowała żelazo (2 tabl Sorbiferu, czasem udaje sie
          kupic bez recepty!, zbadała przeciwciała przeciwko komorkom
          okladzinowym żołądka oraz przeciwciała przeciwko czynnikowi Castela,
          aby sprawdzić, dlaczego b12 sie nie wchłania, oraz zbadałabym
          nadnercza!
          PRzy chorej tarczycy nadnercza pracuja na dwa etaty i często sa
          przez to osłabione, Chudnięcie jest jednym z objawów nadnerczowych,
          więc warto sprawdzić. W niedoczynności, zwykle sie tyje...
          Pozdrawiam
            • szafirowa_burza Re: uaktualniam wyniki 13.01.10, 11:53
              Nadnercza bada się na kilka sposobów smile
              -kortyzol w Dziennej zbiórce moczu
              -kortyzol w surowicy o różnych porach (ambulatoryjnie to o 8 rano i
              o 16 -rano powinien byc wysoki a 0 16 niski, są inne normy!)
              -poziom ACTH (to takie tsh tylko dla nadnerczy wink)
              -można zrobic sobie samemu test cisnieniowy: poleżeć 5-10 min. na
              leżąco zmierzyć cisnienie, potem wstać i od razu zmierzyc ciśnienie
              ponownie.Cisnienie na stojaco powinno byc o 10 punktów wyższe od
              cisnienia na leżąco.
              -Np. na leżąco 130/85 , na stojąco 140/85 - jest dobrze,
              -na leżąco 130/85, na stojąco 130/85 chore nadnercza,
              -na leżąco 130/85, na stojąco 125/85 bardziej chore nadnercza itd

              To są takie podstawowe badania, które mozna sobie zrobić, aby
              wykluczyć problemy z nadnerczami.
              Pozdrawiam
            • anka.83 Re: uaktualniam wyniki 13.01.10, 11:57
              Ta choroba współistnieje czasem z Hashi:
              pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_Addisona
              Cytuję objawy niedoczynności kory nadnerczy:

              + narastające osłabienie, skłonność do zasłabnięć /MAM/ (spowodowana hipotonią ortostatyczną albo hipoglikemią)
              + osłabienie siły mięśniowej, męczliwość /MAM/
              + utrata apetytu /MAM/
              + spadek masy ciała /NO BA/
              + nudności, wymioty /MAM/
              + drażliwość /WYBITNIE/
              + biegunka
              + obniżenie nastroju /WYBITNIE/
              + niedociśnienie tętnicze /MAM/, też hipotonia ortostatyczna
              + przebarwienia skóry znane jako melasma suprarenale, szczególnie dotyczy okolic eksponowanych na słońce, a także łokci, linii zgięciowych dłoni, otoczek sutkowych i blizn
              + hipoglikemia (szczególnie u dzieci)
              + zaburzenia miesiączkowania, amenorrhoea
              + tężyczka
              + cierpnięcie kończyn /CZASAMI/
              + eozynofilia /zwiększenie liczby eozynofilów w rozmazie krwi powyżej 4% wszystkich leukocytów/
              + poliuria /wydalanie moczu w ilości powyżej 3 litrów na dobę/
              + hiperkaliemia /stan, w którym stężenie jonów potasowych K+ w surowicy krwi przekracza przyjętą wartość 5,5 mmol/l/

              Diagnostyka dość trudna, lekarz musi zlecić badanie, czyli musi mieć słuszne podejrzenia. Sam poziom kortyzolu niewiele mówi, trzeba zrobić test czynnościowy na kortyzol i kortyzol w DZM, dość skomplikowany. Co to za badania -> www.diag.pl i tam poszukajcie ich opisusmile

              No nic, będę kombinować.
                • szafirowa_burza Re: uaktualniam wyniki 13.01.10, 12:03
                  To nie musi być od razu Choroba Addisona, to mogą byc tylko osłabione
                  nadnercza! Mozna sobie jeszcze dla pewnosci zrobić przeciwciała
                  przeciwko nadnerczom, tylko to jest dość drogie ( ja płaciłam 95zł)
                  • anka.83 Re: uaktualniam wyniki 13.01.10, 12:11
                    Ślub za pół roku a ja się wybombię z kasy na te badania w 2 miesiące. Po czym uda się do lekarza i co usłyszę?

                    No co usłyszę?

                    Wyniki IDEALNE

                    big_grin

                    Hehehe, no nic, trzeba kombinować.

                    To o Addisonie dałam tylko tak dla informacji, może komuś się przydasmile
                    Dzięki i pozdrawiam

                    Anka
    • harmoniak Re: wyniki po pół roku leczenia - proszę o pomoc: 13.01.10, 19:17
      Ja bym podniosła dawkę tylko o 12,5 i ostro pracowała nad żelazem i witaminą b12.

      Można brać nawet 3 tabletki Sorbiferu dziennie (w dawce podzielonej, info z ulotki).

      Co do nadnerczy, to trzeba zrobić:
      - kortyzol w dobowej zbiórce moczu
      - i inne o których pisała Burza.


      Uwaga! Tzw. zmęczone czy wyczerpane nadnercza nie są uznawane przez współczesną medycynę za jednostkę chorobową! Nadnercza są albo zdrowe, albo bardzo chore i wtedy jest to Addison. No i przy Addisonie się chudnie...

      Możesz zbadać sobie cukier na czczo, może masz hipoglikemię (za niski cukier)? Jeszcze lepiej byłoby, gdybyś badała cukier glukometrem przez jakiś czas.

      Nie podajesz dat przy badaniach.
    • anka.83 Głupie wyniki 23.04.10, 17:05
      No więc dawka 75 mg wprowadziła mnie w taki stan:

      ft3: 4,97 (norma 1,8 - 4,2) 132,08%
      ft4: 1,57 (norma0,89 - 1,76) 78,16%
      TSH: 0,005(norma 0,4 - 4,0))
      To są poprzednie normy, teraz lab zmieniło je i wg nowych mam:

      ft3: 162,69%
      ft4: 111,54%

      Czyli jak byk nadczynność, hormony powyżej, tsh poniżej normy.

      Kortyzol jednak wykluczony (choć trochę po zrobionych wynikach pobrałam, ale to od alergologa), poranny w ramach górnej granicy normy (16,9 a góra to było 19 z kawałkiem - nie powiem dokładnie, bo kartkę utopiłam w misce z praniem i jest nieczytelna :p), popołudniowy wyszedł poniżej normy
      1,68, norma 2,9-17,3. ACTH 33, norma od 7 do 63, czyli cholera idealnie. Nawet nie liczę %, bo kurna po co, jak wyniki "prawie idealne". Przysadka też wykluczona.

      Interesująca rzecz, objawy pojawiły się takie, jak przed leczeniem. Chudnięcie, nerwowość, bóle mięśni, senność, wypadające włosy, sucha skóra, oczy wrażliwe na światło itd. JEDYNA ZMIANA - było mi wiecznie gorąco (a wcześniej całkiem odwrotnie), co mnie utwierdza w przekonaniu, że mój niedawny stan to nadczynność była.


      Ja jestem chyba jakiś przypadek specjalny. Czemu to moje FT3 tak się produkuje jak głupie? Niska ferrytyna, powinnam tyć - chudłam, poprawiłam ją - wciąż chudnę, nadczynność - powinnam mieć gładką, ew tłustą skórę a mam suchy wiór, w niedoczynności włosy wypadają - no mi wypadają jak mam ft3 powyżej normy. Senność, zmęczenie - to też pojawia się jak mam ft3 powyżej normy, jak spadło, to te objawy zmniejszyły się/ to było jakiś czas po moich drugich wynikach, gdzie napisałam, że bez zmian samopoczucie - jednak się poprawiło)

      Zrobiłam los eksperimentos i nie wzięłam 3 dni tabletki. Poczułam się lepiej! Uwierzycie? Żadnych skutków ubocznych przy gwałtownym obniżeniu dawki, same pozytywy - spokojniejsza się zrobiłam, 3go dnia wrócił apetyt...
      Albo dawka 50 ug jest dla mnie ok i moje problemy są gdzieś indziej (btw, żeby było zabawnie, kandydoze mi jednak wykluczono, bo pochrzanili wyniki w lab !!!!!!!!!). Albo moja dawka to jakieś 50 przecinek jakiś tam ułamek, do którego wartości nie wiem jak dojdę, bo nie mam kasy na latanie co miesiąc do lab.

      DO BANI TO WSZYSTKO
      • anka.83 Re: Głupie wyniki 23.04.10, 17:07
        No na prawdę, czuję się jakby mi mój organizm na złość robił, w niedoczynności chudłam, w nadczynności też sad ja chcę tylko 5 kgsad czemu to musi być taki problemsad
        • junkersica Re: Głupie wyniki 23.04.10, 17:22
          Mogę Ci oddać swoje - właśnie 5 kg chcę się pozbyć... i będę ideałem, hehe smile
          Może rzeczywiście zmniejszyć dawkę by trzeba było, bo tak zupełnie odstawiać...
          Dobrze, że przysadkę wykluczyłaś smile
      • harmoniak Re: Głupie wyniki 24.04.10, 09:17
        Co do kortyzolu to warto zrobić dobową zbiórkę w moczu.
        Czy brałaś go tylko jakiś czas? Możesz coś więcej napisać na ten temat.

        Bierzesz żelazo?

        W nadczynności polekowej, w której byłaś, są pomieszane objawy nadczynności i niedoczynności.

        Co do wagi, to jeśli masz słabe nadnercza, to może hipoglikemia...

        3m się.
        • anka.83 Re: Głupie wyniki 24.04.10, 21:29
          hydrocortison to był eksperyment mojego alergologa, to się niby daje w jakichś poważnych przypadkach zapaleniowych i in., ale zadziałało u jakiegoś jego pacjenta z a la astmą. Do końca sama nie wiem o co chodziło, ale jak usłyszałam nazwę leku, to się nagrzałam (bo żyłam przekonaniem, że mam problemy z nadnerczami na 100%, bo nic innego mi nie pasowało) no i postanowiliśmy spróbować. Tyle że brałam go PO zrobieniu badań, jakieś minidaweczki, więc wyniki są naturalne.

          Czym różni się to z moczu od tego z krwi? Nie wiem, czy jest sens znów kasę wydawać, skoro ACTH ładne.

          Biorę sorbifer durules.

          Cukier kurna zawsze w normie.

          Tak mnie zastanawia to FT3, może to taka moja uroda?
          • anka.83 ACTH wysyłkowe 26.04.10, 11:44
            Właśnie przeczytałam, że badanie ACTH musi być robione NATYCHMIAST po pobraniu krwi, bo szybko się rozpada.

            Moje było wysyłane do innego miasta na wykonanie badania, wyniki przyszły po tygodniu...

            Gdzie można bez skierowania powtórzyć ACTH, by tym razem mieć pewność, że próbka zostanie natychmiast zanalizowana? Szpital?

            Czy w ogóle powinnam zawracać sobie głowę powtórką tego badania przy takich wynikach kortyzolu, jakie mi wyszły?
            • harmoniak Re: ACTH wysyłkowe 27.04.10, 08:11
              No, też tak czytałam.

              Nie ponawiałabym jednak ACTH.

              Kortyzol w moczy jest w postaci wolnej. Z krwi bada się kortyzol związany.
              Różnica taka jak w hormonach tarczycy.

              W Polsce nie mamy odpowiednich badań, żeby zdiagnozować lekką postać
              niedoczynności nadnerczy. Ba, tzw. adrenal fatigue nie jest rozpoznawane przez
              środowisko lekarzy jako jednostka chorobowa. W stanach można zrobić badanie
              śliny z próbek z całego dnia. Wtedy widać jaki jest poziom kortyzolu w ciągu
              dnia. Rano powinien być najwyższy, wieczorem najniższy.

              Pewną anomalią jest wieczorny kortyzol badany z krwi będący wyższy od tego z rana.

              Badanie kortyzolu z moczu nie pokazuje jak wydzielany jest kortyzol w ciągu
              dnia, ale można sprawdzić rezerwę nadnerczy.

              Czy robiłaś "test ciśnieniowy" na nadnercza?
              • anka.83 Re: ACTH wysyłkowe 27.04.10, 12:03
                Ciśnienie skoczyło o 10 górne (czyli dobra reakcja), oczywiście zawrót głowy był jak zwykle (czyli zła reakcja).

                Oczy mam koszmarnie wrażliwe na światło, więc na razie do testu latarkowego nie podchodzę. No i nie wiem, czy to przez nadczynność czy przez kortyzol.

                Popołudniowy wynik poniżej normy może ewentualnie sugerować małe zapasy kortyzolu wolnego, więc spróbuję ten mocz.

                I - jak rozumiem - jeżeli faktycznie mam zmęczone nadnercza, to będę się z nimi męczyć aż wreszcie będą tak zdechłe, że wynik wyjdzie poniżej normy?
                Czy może tak już zostanie forever, bo mam lepsze hormony taczycy w zw z czym nadnercza się tak nie męczą?
                Czy może potrzymać się w nadczynności, żeby zmusić nadnercza do pracy aż wreszcie padną? (ok, to już desperacja przeze mnie przemawia chyba:/)

                Btw ciekawy artykuł o kortyzolu u chłopaków-pakerów, na nich można zawsze liczyćsmile :

                www.anabol.com.pl/kortyzol.htm
                • harmoniak Re: ACTH wysyłkowe 27.04.10, 12:12
                  Mam dość niski kortyzol w moczu.
                  Stosuję się do zasad dr Lam:
                  www.drlam.com/articles/adrenal_fatigue.asp
                  od jakiegoś czasu, a ostatnio tak na super super poważnie. Robię większość z tych rzeczy, które on zaleca. Czuję się trochę lepiej, a za parę miesięcy sprawdzę jeszcze raz kortyzol w moczu.

                  Trochę info po polsku:
                  zdrowiehormonalne.blox.pl/2009/03/Lista-objawow-wskazujacych-na-niedoczynnosc.html
                  • anka.83 Re: ACTH wysyłkowe 27.04.10, 13:19
                    Thx babesmile Można na Ciebie liczyć.

                    Nie mam raptem 2 objawów, reszta - jak najbardziej.

                    W objawach na stronie nie zgadza się jedno:
                    "Tendencja do tycia, zwłaszcza w talii. Jednak wielu pacjentów skarży się też na spadek masy ciała.

                    Prawdopodobnie pomyłka tłumaczącej osoby, bo otyłość brzuszna to efekt nadmiaru kortyzolu a nie jego niedoborze. Przy niedoborze się chudnie.

                    Btw, jedyne miejsce, poza tyłkiem, gdzie mam trochę tłuszczyku, to właśnie... brzuch! Łapki, nóżki jak patyczki a brzusio ze spodni się wylewa. Ale sru tam, kocham swój tłuszczyk, nie ważne gdzie, ważne, że w ogóle go mamsmile

                    Dzięki jeszcze raz, Harmoniak
                    • anka.83 Re: ACTH wysyłkowe 27.04.10, 14:03
                      Kurcze, no ten kortyzol zgadza mi się pięknie.

                      Kortyzol spowalnia przemianę T4 do T3. Z tego wniosek, że przy jego
                      niedoborze ta przemiana jest niehamowana, w zw. z tym T3 powinno być
                      dużo. No i mam za dużo T3 od samego początku!

                      Harmoniak, a jak u Ciebie było z FT3?
              • gralint Re: ACTH wysyłkowe 12.12.11, 15:36
                harmoniak napisała:

                > Nie ponawiałabym jednak ACTH.

                A ja bym ponowila w szpitalu ktory bada od razu po pobraniu, ACTH 33 wskazuje na problem z nadnerczami, gdyz ACTH b szybko sie rozpada i z reguly wychodzi nie wieksze niz 18 u wszystkich.

                > Kortyzol w moczu jest w postaci wolnej. Z krwi bada się kortyzol związany.
                > Różnica taka jak w hormonach tarczycy.

                Sa jeszcze 17OHCS'y.

                > W stanach można zrobić badanie śliny z próbek z całego dnia.

                Badanie kortyzolu w ślinie nie ma zadnej wartosci klinicznej gdyz silna
                zawiera enzym 11bHSD ,ktory redukuje kortyzol stad w slinie zawsze jest
                niski kortyzol. Testy w slinie nie maja wartosci diagnostycznej jak podaja badania w temacie "testy".


                > Badanie kortyzolu z moczu nie pokazuje jak wydzielany jest kortyzol w ciągu
                > dnia, ale można sprawdzić rezerwę nadnerczy.

                Mozna tez zrobic profil steroidowy i wtedy widac czy wystepuje
                niedobor kortyzolu [ze stosunku metabolitow aTHF+THF/THE to widac].

                  • gralint stara ale jara;-) 12.12.11, 22:47
                    Moze sie komus przyda ta wiedza jak badac kortyzol.
                    A u Ciebie, tak z ciekawosci, w koncu sam euthyrox dziala czy bierzesz tez sterydy w koncu jak sie sprawa potoczyla?
                    • anka.83 Re: stara ale jara;-) 13.12.11, 00:26
                      gralint napisał:

                      > Moze sie komus przyda ta wiedza jak badac kortyzol.

                      Masz rację.

                      > A u Ciebie, tak z ciekawosci, w koncu sam euthyrox dziala czy bierzesz tez ster
                      > ydy w koncu jak sie sprawa potoczyla?

                      Mam okresy lepsze i gorsze, nadnercza nie chciały definitywnie się wykazać ani w jedną ani w drugą stronę, a jakby było to coś (przewlekle) poważnego - dawno wyszłoby szydło z worka. Mnie najprawdopodobniej wykończył ogromny, przewlekły stres - dochodzę teraz do siebie. Fakt, że stres towarzyszył niedoczynności tarczycy, prawdopodobnie podwójnie dobijało to nadnercza. Pewnie minie dużo czasu, zanim to wszystko się ustabilizuje (choć mam nadzieję, że nie aż tak długo, jak się destabilizowało, czyli lata). Taka moja teoria i się jej trzymam, w związku z faktem, że nikt niczego lepszego nie wymyślił na ten temat.
                      • gralint Re: stara ale jara;-) 13.12.11, 12:19
                        anka.83 napisała:
                        > Mam okresy lepsze i gorsze, nadnercza nie chciały definitywnie się wykazać ani
                        > w jedną ani w drugą stronę,

                        Bo definitywnie widac to tylko w profilu dobowym steroidowym, z innych badan nie da sie tego
                        zauwazyc, gdyz sa za slabe, na wolny kortyzol w DZM lapia sie izomery kortyzolu (szczegolnie w stresie jest cala masa izomeru o nazwie epikortyzol) tez wiec zawyzaja czasem wynik a w 17ohcs wchodza skolei tez metabolity kortyzonu i one moga dawac mylny obraz ze jest ok (choc moze byc zablokowana przemiana z kortyzonu do kortyzolu i poziom samego kortyzolu moze byc niski). Dobowy rytm kortyzol/ACTH daje tylko wskazanie czy nie ma powaznego uszkodzenia. To samo test z synactenem.

                        > a jakby było to coś (przewlekle) poważnego - dawno
                        > wyszłoby szydło z worka.

                        Jesli brakuje kortyzolu to dosc ciezko jest na wieksza dawke euthyroxu
                        oraz wypadaja wlosy mimo brania euthyroxu. Euthyrox zwieksza
                        klirens kortyzolu, czyli nasila jego rozpad w watrobie stad jesli ktos
                        ma niedomoge czy na tle stresu czy jakiegos nawet lekkiego defektu nadnerczy
                        to euthyrox to wydobedzie na wierzch gdyz poglebi taka niedomoge.
                        Bez kortyzolu nie jest mozliwa przemiania z ft4 do ft3, kortyzol nasila ta przemiane
                        czesto ludzie oskarzaja b12, zelazo i inne a winny jest kortyzol nierzadko.

                        • anka.83 Re: stara ale jara;-) 13.12.11, 19:49
                          Włosy mi nie wypadają. Przemianę mam doskonałą. Reakcja na zmianę dawki tabletki w obie strony była szybka i prawidłowa (przy niedoborze kortyzolu nie wpadałabym w niedoczynność, co zdarzyło mi się już 2 razy, dość szybko). Te trzy objawy sugerują, że nie kortyzol jest problemem (a przynajmniej nie przewlekła niedoczynność k/n).

                          Obstawiam teorię stresową, ma tu najwięcej sensu. Czynnik stresowy wciąż jest obecny, ale chwilowo mam możliwość wypocząć sobie, więc póki co efekty regeneracji są.
                          • gralint tak 13.12.11, 21:10
                            anka.83 napisała:

                            >cryingprzy niedoborze kortyzolu nie wpadała bym w niedoczynność,

                            Mialas na mysli "nadczynnosc", rzeczywiscie przy niedoborze kortyzolu nie da rady miec nadczynnosci. Jesli na euthyroxie mialas nadczynnosc to na pewno problemow z kortyzolem nie masz. Gdybys miala z k/n problem euthyrox nie mogl by Ci dac dobrej przemiany z ft4 do ft3.
                            • djpa Re: tak 13.12.11, 21:43
                              Ciekawie piszesz gralint.

                              Czy chodzi o nadczynność na Euthyroxie w postaci objawów czy wyników?
                              Czy działa to w drugą stronę?
                              Czy jeśli fT4 ciut powyżej normy - kilka, kilkanaście procent - mnie nie rusza i tego nie czuję (a nawet czuję się lepiej), to mam słabe nadnercza?
                              W jaki sposób kortyzol wpływa na fT3?
                              Czy nieprzespana noc zaburza dobowe wydzielanie kortyzolu i jeśli tak, to jak?
                              • gralint Re: tak 13.12.11, 23:58
                                djpa napisała:

                                > Czy jeśli fT4 ciut powyżej normy - kilka, kilkanaście procent - mnie nie rusza
                                > i tego nie czuję (a nawet czuję się lepiej), to mam słabe nadnercza?

                                Gdybys miala niskie ft3 i nie mogla wejsc na wyzsza dawke euthyroxu to oznacza
                                niedobor kortyzolu. Lub jesli bierzesz odpowiednia dawke euthyroxu, wyniki masz
                                OK a objawy nie cofaja sie a pogarszaja np nasila Ci sie wypadanie wlosow to tez oznacza
                                niedobory kortyzolu.

                                > W jaki sposób kortyzol wpływa na fT3?

                                Kortyzol zwieksza konwersje z ft4 do ft3. Przy niedoborze k. lub jesli wystepuje
                                enzymatyczna blokada koryzolu (mimo prawidlowych poziomow kortyzolu we krwi i moczu moze istniec jego blokada komorkowa widoczna tylko w profilu steroidowym) objawy niedoczynnosci tarczycy nie cofaja sie mimo leczenia.

                                > Czy nieprzespana noc zaburza dobowe wydzielanie kortyzolu i jeśli tak, to jak?

                                Bezsennosc czesto wynika z nadmiaru kortyzolu w godzinach nocnych. Z reguly nocny kortyzol powinien byc niski. Jesli nie spisz i robisz badanie kortyzolu to wyniki moga wyjsc źle.
                              • gralint ft4 14.12.11, 01:42
                                djpa napisała:


                                > Czy chodzi o nadczynność na Euthyroxie w postaci objawów czy wyników?

                                Nadczynnosc zawsze ma swoje objawy, nie mozesz byc nadczynna nie czujac tego.
                                Wiec chodzi o objawy.

                                > Czy jeśli fT4 ciut powyżej normy

                                Poziom ft4 oznacza jedynie rezerwe tarczycy. Jesli jest za wysokie ft4 to nic nie szkodzi i mozna tego w ogole nie czuc. Najwazniejsze jest ft3, jesli jest powyzej normy (laboratoryjnej) to z reguly sie to odczuwa w postaci nadczynnosci, czasem ta granica lezy juz kiedyt ft3 osiaga poziom 80% normy (laboratoryjnej), u kazdego pułap nadczynnosci jest troche inny ale nie rozni sie az tak mocno.
                                • djpa Kortyzol w nocy 14.12.11, 04:21
                                  Dziękuję Gralint.

                                  Z reguły śpię świetnie. Ale nie potrafię spać w nocy w podróży pociągiem czy autobusem itp. Po takich podróżach, nawet jeśli w dzień to odeśpię, czuję się przez kilka dni jakbym miała niskie fT3, czyli źle bardzo. Ostatnio przez równo 4 tygodnie nie mogłam w pełni do siebie dojść po takiej nocy sad A wyniki rzeczywiście pokazały spadek fT3 o prawie połowę normy. Chodziło mi o taki typ nieprzespanych nocy. Chciałabym coś z tym zrobić, bo mam rodzinę drugim końcu Polski no i służbowo też trochę po Polsce jeżdżę.

                                  A teraz nie śpię od godziny, bo jakaś grypa jelitowa mi się przyplątała... Mam nadzieję, że zasnę jeszcze...

                                  I rzeczywiście fT3 powyżej normy czuję od razu.

                                  Niski kortyzol w godzinach nocnych implikujący niskie fT3 - to ma sens i tłumaczy, dlaczego przy hormonach OK i dobrym samopoczuciu w dzień, późnym wieczorem, gdy zwykle już zasypiam, zdarzy mi się nie spać, jestem bardzo wrażliwa na zimno i ogólnie niezbyt się czuję.

                                  Ogólnie unikam nocnych imprez i podróży w nocy jak ognia. A gdy ludziom tłumaczę, że mi potem jest źle, to patrzą na mnie jak na wariata.
                                  • anka.83 Re: Kortyzol w nocy 14.12.11, 15:25
                                    Gralint - tak, oczywiście miałam na myśli nadczynność.

                                    Nadmiar kortyzolu też potrafi blokować przemianę do fT3!

                                    fT4 - głównie na podstawie jego poziomu kształtuje się TSH (na co Djpa sama zwróciłaś mi uwagę), więc budowanie za dużych zapasów może psuć obraz hormonalny. Także i z tym ostrożnie.

                                    Przy niedoborach kortyzol lubi podskoczyć na wieczór (jak już dzień się kończy i zwalniamy obroty, niektórzy czują wtedy nagły przypływ energii - m.in. ja tak mam i miałam). Nie pamiętam w tej chwili, czy to akurat kortyzol, czy po prostu odżywające nadnercza plują wszystkimi hormonami, stąd ten efekt (Gralint, jesteś widzę na bieżąco z tematem, może coś kojarzysz).

                                    Miałam kiedyś wysmarować cały osobny wątek o zależnościach nadnercza a tarczyca, niestety, jest tego MNÓSTWO, nie sposób napisać ogólnikowo, a w szczegółach wiele rzeczy wciąż jest dla mnie niejasnych. Proponuję założenie takiego wątku i wciskanie do niego linków do różnych artykułów (a mam ich sporo), może wspólnie dojdziemy do jakichś wniosków. Co myślicie?
    • anka.83 Kortyzol w DZM - ??? 27.04.10, 15:15
      Dzwoniłam do lab w sprawie kortyzolu w DZM, z tego, co zrozumiałam, to
      mam zbierać przez 24h wszystkie moje siuśki do pojemnika większego,
      następnie zmierzyć, ile litrów mi wyszło (że niby JAK ja mam to zrobić?
      !), odlać niewielką część do innego pojemniczka i dać do badania.

      Czy to na prawdę tak idiotycznie wygląda? 24h trzymać w domu mój mocz?
      • harmoniak Re: Kortyzol w DZM - ??? 27.04.10, 16:28
        Pierwszy poranny mocz nie wchodzi do zbiórki big_grin, trzeba go oddać.
        Czyli do wiaderka/słoja idzie drugi mocz dnia. Ostatnim moczem jest mocz z
        następnego dnia z rana. Jeśli w nocy idziesz do WC to też trzeba to uwzględnić. big_grin

        Można wziąć duży słój. Wziąć jakieś naczynie z podziałką i wlewać 100 ml --
        zaznaczyć na słoju, kolejne 100
        • anka.83 Re: Kortyzol w DZM - ??? 27.04.10, 16:49
          www.stopthethyroidmadness.com/adrenal-info/
          cytuję:

          "* Have a high free T3 with continuing hypo symptoms?"

          Czyli oni tu wskazują na niedoczynność nadnerczy, gdy m.in. jest
          wysokie wolne T3.

          No mniejsza, słoik fajny pomysł, coś wykombinuję.

          • harmoniak Re: Kortyzol w DZM - ??? 27.04.10, 17:05
            Tak, ale z wciąż obecnymi objawami niedoczynności.

            But cor­ti­sol also plays an impor­tant role for you as a thy­roid patient. Namely, cor­ti­sol works with your cell recep­tors to receive thy­roid hor­mo­nes from the blood to the cells. On the other side of the coin, low cor­ti­sol can result in high amounts of thy­roid hor­mo­nes to build in the blood, making your free T3 and/or free T4 labs look high in range with con­ti­nuing hypo symp­toms

            Czyli na polski: hormony we krwi mogą być wysokie, ale nie docierać do komórek przez niski kortyzol, który 'uczula' receptory.
            • anka.83 Re: Kortyzol w DZM - ??? 27.04.10, 17:13
              Więc na mój mały rozumek to by wyjaśniało sprawę: chudnięcie i
              uderzenia gorąca mam od niskiego kortyzolu /extreme hot flashes/
              (tylko, że na początku to były takie dłuższe okresy wyższej temp.,)
              reszta symptomów jak w niedoczynności,bo nie zużywam hormonów (dlatego
              ponownie wypadają włosy, jestem zmęczona, bla bla).

              Brzmi sensownie?
              • harmoniak Re: Kortyzol w DZM - ??? 27.04.10, 21:57
                > Więc na mój mały rozumek to by wyjaśniało sprawę: chudnięcie i
                > uderzenia gorąca mam od niskiego kortyzolu /extreme hot flashes/
                > (tylko, że na początku to były takie dłuższe okresy wyższej temp.,)

                Albo od wysokiego FT3.

                > reszta symptomów jak w niedoczynności,bo nie zużywam hormonów (dlatego
                > ponownie wypadają włosy, jestem zmęczona, bla bla).

                Albo nadczynność polekowa, która też może tak się objawiać.


                Można gdybać i gdybać big_grin
                • czupakabra27 Re: Kortyzol w DZM - ??? 12.05.10, 13:48
                  A ja się mam dotelepać do szpitala gdzie mi TO zbadają z urną urynysmile Już
                  myślałam, że przeleję do mniejszego pojemniczka, ale gdzie tam. Chyba nie mają
                  zaufania do umiejętności przelewania moczu przez pacjentówwink
                  To dobowe wydzielanie (a nie średnia) chyba byłoby w moim przypadku
                  korzystniejsze, ale i rezerwę warto sprawdzić.
                  • anka.83 Re: Kortyzol w DZM - ??? 12.05.10, 14:07
                    Upssmile Powiedz jeszcze, że środkami komunikacji miejskiej będziesz
                    popylać ze swoimi siuśkamismile
                    Generalnie nie mogę podejść do tego badania z żadnej strony, odrzuca
                    mnie fakt trzymania tego w domu gdziekolwiek w czymkolwiek
                    • czupakabra27 Re: Kortyzol w DZM - ??? 12.05.10, 14:14
                      Pomysł wożenia moczu w dużym pojemniku był przedmiotem niezliczonych żartów
                      moich i męża. A jakby autobus szarpnął? A jakby mnie ktoś popchnął, a pojemnik
                      byłby nieszczelny? itd.
                      Na szczęście mąż zawiezie mnie na miejsce z moim skarbemsmile))

                      Jest jeszcze kwestia gdzie trzymać urnę z uryną w czasie zbiórki. Bo pani w
                      laboratorium stwierdziła, że lodówka niekoniecznie ale jakby się dało, to byłoby
                      fajnie. Pojemnik wygląda jak plastikowa waza na zupę więc...smile
    • anka.83 Re: wyniki po pół roku leczenia - proszę o pomoc: 28.07.10, 16:47
      Moje nowe wyniki na dawce ponownie 50ug:
      TSH: 19.39% [wynik 1.24, norma (0.35 - 4.94) ]
      FT3: FT3 82.50% [ wynik 3.36, norma (1.71 - 3.71)]
      FT4 50.00% [ wynik 1.09, norma (0.7 - 1.48)]

      Samopoczucie - tragedia. Śpię na stojąco, włosy znów wypadają, stresuję się z byle powodu, bolą mnie mięśnie, brak apetytu, syf na twarzy (przetłuszczanie z wysuszeniem, wypryski, cuda takie, że szok).

      Wynik testu - 34 punkty (na początku leczenia 31, potem 22 a teraz najgorzej).

      A hormonki, wydawałoby się, najlepsze, jakie miałam. Ferrytyny nie badałam, ale kilka miesięcy leczenia sorbiferem w sumie nie dało żadnej poprawy w samopoczuciu, więc nawet nie chce mi się kasy wydawać na badanie:/.

      Chyba jednak będę zmuszona zrobić ten kortyzol w DZM, blech, blech, BLECH. Chociaż też szanse, że coś wyjdzie, są nikłe.

      Może faktycznie mój pierwszy doktorek miał rację, że moje problemy to jednak nie tarczyca? I muszę (ZNOWU) szukać dalej? Tylko czego i gdzie, ozłocę każdego, kto mi powieuncertain

      • kromlek Czas na badania 29.07.10, 09:10
        B12, potas, wapń, magnez. Ferrytyna też nie zaszkodzi, będziesz wiedziała, czy
        SD Ci służy, jeśli nie, to może zmień na Tardyferon?
        P.S.
        Jesteś po ślubie już?wink
        • anka.83 Re: Czas na badania 29.07.10, 10:31
          Te badania /plus sód i fosfor/ już robiłam 3 razy przez ostatnie 5
          miesięcy (poza B12, bo wciąż biorę dibencozide od czasu do czasu), w
          normie, w zw z tym na pewno nie tędy droga. Do tego acth i
          parathormon - wszystko oki. Teoretycznie nadnercza i przysadka w
          porządku.
          Ślubik już za chwilę za chwilę za chwileczkęsmile Ale jestem w takim
          stanie, że chyba w jego połowie zasnę.

          Tak cały czas myślę nad ferrytyną, może faktycznie na wszelki wypadek
          sprawdzę...

          Co do wyższej dawki hormonów, to powiem tak: wejście z 50 na 75
          wprowadziło mnie w nadczynność, a objawy zmęczenia, bólów mięśni,
          senność itp itd - pozostały. Pod tym względem różnicy nie widzę, czy
          jest to dawka 50 czy 75. Widzę natomiast, że stres je nasila wybitnie
          - biorę magnez w tej chwili. Jeszcze pomyślę nad tym zwiększeniem.

          Albo pójdę jeszcze raz do lekarza, może mam jakąś nerwicę czy
          depresję utajoną, nietypową.
            • anka.83 Re: Czas na badania 29.07.10, 16:16
              Wybacz, zapomniałamsmile

              Sorbifer - chyba pół roku, przez pierwsze 2 miesiące rano i wieczorem,
              teraz tylko wieczorem - 1 tabletka.

              Leczenie hormonami trwa już rok.
              • harmoniak Re: Czas na badania 29.07.10, 17:20
                Myślę, że jesteś tak samo ciężkim przypadkiem jak ja smile tzn. też długo musiałam/muszę czekać na dobre samopoczucie. Pojawiło się ono w parę miesięcy po włączeniu Novo, czyli po roku, ale tak naprawdę to po paru miesiącach w miarę wyrównanych hormonów było już całkiem OK. Czyli razem czekałam na to ok. 15 miesięcy. Wcześniej było jako tako, dokuczało mi bardzo zmęczenie, nie mogłam się obudzić, za bardzo skupić.
                Poza tym:
                forum.gazeta.pl/forum/w,94641,113649410,113675526,Re_Pocieszcie_fatalistke_Hormony_pomagaja_.html
                Może zatem trzeba jeszcze poczekać i nic innego Ci nie dolega?

                Trochę mało masz ferrytyny. Brałam więcej żelaza niż Ty i podskoczyła mi ona tylko do 60. Teraz wynosi 16 i da się to odczuć. Warto sprawdzić ferrytynę (zrobić 2 tyg. przerwy w braniu żelaza), żeby przekonać się, jak z nią jest.

                Stres
                • anka.83 Re: Czas na badania 02.08.10, 11:36
                  harmoniak napisała:

                  > Myślę, że jesteś tak samo ciężkim przypadkiem jak ja smile tzn. też
                  długo musiałam
                  > /muszę czekać na dobre samopoczucie. Pojawiło się ono w parę
                  miesięcy po włącze
                  > niu Novo, czyli po roku, ale tak naprawdę to po paru miesiącach w
                  miarę wyrówna
                  > nych hormonów było już całkiem OK. Czyli razem czekałam na to ok.
                  15 miesięcy.

                  No u mnie minęło już razem 12 miesięcy.

                  > Wcześniej było jako tako, dokuczało mi bardzo zmęczenie, nie mogłam
                  się obudzić
                  > , za bardzo skupić.
                  > Poza tym:
                  > forum.gazeta.pl/forum/w,94641,113649410,113675526,Re_Pocieszcie_fatalistke_Hormony_pomagaja_.html
                  > Może zatem trzeba jeszcze poczekać i nic innego Ci nie dolega?

                  Nie wiem, gdzieś tam czuję, że to jednak nie tylko tarczyca. Moje
                  samopoczucie nie było specjalnie zgodne z poziomem hormonów.
                  >
                  > Trochę mało masz ferrytyny. Brałam więcej żelaza niż Ty i
                  podskoczyła mi ona ty
                  > lko do 60. Teraz wynosi 16 i da się to odczuć. Warto sprawdzić
                  ferrytynę (zrobi
                  > ć 2 tyg. przerwy w braniu żelaza), żeby przekonać się, jak z nią
                  jest.

                  Pójdę zrobić, ale sam fakt, że branie jej niczego w samopoczuciu nie
                  zmieniło mówi chyba za siebie. Biorąc B12 - owszem, różnica była
                  odczuwalna.

                  >
                  > Stres
                  • harmoniak Re: Czas na badania 03.08.10, 21:24
                    A u mnie z dnia na dzień coraz gorzej. Równia pochyła w dół - im
                    więcej się stresuję, tym mniejszą odporność na stres mam dnia
                    następnego i tym bardziej się stresuję.


                    Też tak miałam. Nieźle się musiałam narobić, żeby ograniczyć sytuacje stresowe. No ale czasami się nie da.

                    To ja bym musiała codziennie po 10 h spać (choć i tak jest lepiej -
                    kiedyś spałam po 12 h). Do tego mam b płytki sen, budzę się w nocy
                    nie wiedzieć czemu.


                    Też tak miałam! Teraz się budzę, bo mnie pęcherz ciśnie, ale kiedyś wybudzałam się bez powodu, codziennie O TEJ SAMEJ PORZE (3-4) Podejrzewam, że było tak ze względu na:
                    1. płytki sen
                    • anka.83 Re: Czas na badania 09.08.10, 20:52
                      harmoniak napisała:

                      > A u mnie z dnia na dzień coraz gorzej. Równia pochyła w dół - im
                      > więcej się stresuję, tym mniejszą odporność na stres mam dnia
                      > następnego i tym bardziej się stresuję.

                      >
                      > Też tak miałam. Nieźle się musiałam narobić, żeby ograniczyć sytuacje stresowe.
                      > No ale czasami się nie da.
                      >
                      > To ja bym musiała codziennie po 10 h spać (choć i tak jest lepiej -
                      > kiedyś spałam po 12 h). Do tego mam b płytki sen, budzę się w nocy
                      > nie wiedzieć czemu.

                      >
                      > Też tak miałam! Teraz się budzę, bo mnie pęcherz ciśnie, ale kiedyś wybudzałam
                      > się bez powodu, codziennie O TEJ SAMEJ PORZE (3-4)

                      Żartujesz! Ja dokładnie tak samo! Punkt 3 i się budzę! A potem jeszcze o 6.


                      Podejrzewam, że było tak ze
                      > względu na:
                      > 1. płytki sen
                      • harmoniak Re: Czas na badania 11.08.10, 12:17
                        Żartujesz! Ja dokładnie tak samo! Punkt 3 i się budzę! A potem jeszcze o 6.

                        No widzisz Anka, to może te nadnercza? Nasikasz? big_grin

                        Czytałam rady dr Lam, ale:
                        1) unikać stresu - od 3 lat NIEWYKONALNE
                        2) unikać komputera - NIEWYKONALNE
                        3) unikać kofeiny - z moim ciśnieniem bez kawy/herbaty/coli/red bulla wypadam z
                        obiegu około 12:00
                        4) ćwiczenia - aha, jasne, 5 min ćwiczeń, 5 godzin zdychania. Ale teraz, żeby
                        dostać się do domu, muszę wspinać się parę pięter wyżej, niż dotychczas, więc
                        myślę, że to za ćwiczenia wystarczy


                        Wiesz co, Ciebie po prostu może dobijać tryb życia. Wygląda na to, że jesteś
                        obciążana obowiązkami. Ja w sumie od diagnozy do teraz jestem pod kloszem i
                        jakoś tam się regeneruję. Ty chyba nie miałaś takiego okresu. Niedobrze.

                        Kawa i redbule przy słabych nadnerczach to jak poganianie batem prawie zdechłego
                        konia. Koń może pobiegnie ciut szybciej, ale wcześniej padnie.



                        HMM, no właśnie. Ja mam dość duże zapotrzebowanie na cukier - nie w formie
                        tłustej, ale tej prostej, typu cola, landrynki i takie tam. Chuda jestem.
                        Kurczę, może tędy droga? ale cukier zawsze był w normie... pogadam z lekarzem,
                        podam objawy i niech może mnie wyśle na ta krzywą, tego badania jeszcze nie mam
                        w kolekcji


                        Zapotrzebowanie na cukier to może być objaw hipo. Też miałam tak jak Ty i przy
                        głodzie wcinałam np. całą tabliczkę czekolady lub kilkanaście wafelków. ZŁO.

                        Cukier też zawsze mam w normie. Miałam poniżej normy tylko na glukometrze. W
                        hipo reaktywnej spadki cukru raczej są w ciągu dnia, po posiłku (stąd: reaktywna).
                          • anka.83 Re: Czas na badania 24.11.10, 12:02
                            Przeglądałam właśnie swój wątek i zobaczyłam Twoje pytaniesmile Trochę z poślizgiem, ale odpowiem.

                            Obecna moja dawka to 62,5 ug. Samopoczucie średnie.
                            Endokrynolog podejrzewa nadnercza, dawno temu miałam ponowić badania, by mieć 100% pewności, niestety, nie mam czasu.
                            Wciąż chudnę. Co jakiś czas dopasam się lekiem dla anorektyków, ale jakiś czas po jego odstawieniu waga spada (bo apetyt słabnie).
                            Lekarze, jak to lekarze - nikt nic nie wie. I tak już 3 lata.

                            Ponad rok czytania art. med. nt. schorzeń tarczycy i innych z nią powiązanych otowrzyły mi oczy na wiele spraw. Żadna z nich nie wyjaśnia mojego stanu. Lekarz lubi ze mną rozmawiać, chwali mój poziom wiedzy, dyskutujemy tak sobie czasem o różnych podejrzeniach, możliwościach leczenia, fajnie jest. Ale on też nie do końca jest pewny, co tak na prawdę ze mną się dzieje.

                            Tyle o mnie na dziśsmile
                                  • anka.83 Re: Czas na badania 25.11.10, 18:22
                                    jurmik napisała:

                                    > O.k., tylko jeśli masz Hashimoto, to z tego nie da się wyleczyć.

                                    Hehehe, a to ci niespodziankabig_grin

                                    Nie chodzi mi oczywiście o wyleczenie hashimoto (kurde, pisałam odp w FAQ nt. nieuleczalności chorób autoimmunologicznych!) , tylko potwierdzenie/wykluczenie problemów nadnerczy i pozostałych rzeczy, które sprawdzamy.
    • anka.83 Wit B12 a obniżenie poziomu potasu 09.12.10, 14:08
      Przeczytałam właśnie, że niekontrolowana podaż B12 (czytaj: nadmiar łykanych tabletek) powoduje spadek potasu. Niedobór potasu (a miałam poniżej normy) = objawy podobne do niedoczynności kory nadnerczy.

      Od czasu do czasu łykam duż dawki B12 dla pakerów i tak samo było na 2 tyg przed badaniami sodu i potasu, może to jest wyjaśnienie dziwnych wyników (niski sód i równoczesnie potas, a powinien potas być wysoki).

      Muszę tylko jeszcze sprawdzić mechanizm obniżania K przez B12, czy to się dzieje w żołądku (B12 rozpuszczona utrudnia wchłanianie potasu, ale niekoniecznie musi sama się dobrze wchłaniać, czy dopiero wchłonięta B12 z przewodu pokarmowego komplikuje potasowi życie).

      To tak dla zainteresowanychsmile
      • czupakabra27 Re: Wit B12 a obniżenie poziomu potasu 09.12.10, 14:22
        Chyba nie chodzi o wchłanianie z żołądka, bo zgłębiając temat znalazłam informacje o tym, że jeśli bierze się zastrzyki z B12, to warto kontrolować potas. Wynika z tego, że mechanizm jest bardziej skomplikowany.

        I jak Ci po tych pakerskich witaminkach? Ja od 3 dni "pasę się" 1000mcg z Now Foods.
        • anka.83 Re: Wit B12 a obniżenie poziomu potasu 09.12.10, 15:29
          Dibencozide force, od 2 lat biorę od czasu do czasu. Jeszcze przed zdiagnozowaniem niedoczynności, jak mocno po raz pierwszy schudłam, to znalazłam w internecie ten specyfik (że poprawia apetyt, powoduje wzrost masy) - 5-deoxy-5-adenozylokobalamina. Dopiero jakoś na tym forum chyba przeczytałam o niedoborch B12 i doczytałam, że ten związek to koenzym B12, przekształacany do B12 w organizmie.

          megabol.pl/products/dibencozide/dibencozide.htm
          Problem polag na tym, że badanie B12 miałam krótko po kursie dibencozide, w zw z czym nie wiem, czy miałam niedobór mocny i uzupełniłam, czy też w ogóle mi się nie wchłania. Wydaje mi się, że to pierwsze, bo przy pierwszych kilku kapsułkach zawsze czuję poprawę.

          znalazłam informacje o tym, że jeśli bierze się zastrzyki z B12, to warto kontrolować potas. Wynika z tego, że mechanizm jest bardziej skomplikowany.

          No właśnie tego nie wiedziałam. To czeka mnie badanie B12 i ponownie potasu, cholircia, myślałam, że na czymś oszczędzę. Dzięki za info!
              • ms.potter Re: Wit B12 a obniżenie poziomu potasu 09.12.10, 21:47
                Dziewczyny!!!! Dziękuję Wam za ten potas! Przymierzałam się założyć wątek z prośba o ratunek, bo mi serce sie zaczęło strasznie tłuc po witaminie b12. Rady nie daję sobie, bo to jest koszmarne uczucie. Doczytałam o tym potasie i teraz wiem, że jak go jest za mało, to serce sie własnie może tłuc. W takim razie zapitalam jutro z rana do apteki, nim padnę. Kiedyś brałam kaldyum w kapsułkach, to teraz do tego wrócę.
                A już myslałam, że muszę odwiedzić swego lekarza, żeby mi co przepisał na to przyspieszone, walące serce no i bałam się, że jak jakiś betabloker mi da, to cisnienie spadnie mi jeszcze bardziej i dopiero będzie się działo. Jak to człowiek musi wszystko wiedzieć, żeby się nie wykopyrtnąć na tamten świat, eh!
                • czupakabra27 Re: Wit B12 a obniżenie poziomu potasu 10.12.10, 08:20
                  Forum jest kopalnią wiedzy zbiorowejsmile
                  Muszę swoją mamę nakłonić do łykania potasu, bo wreszcie zaczęła brać zastrzyki z Cocarboxylazy i B12. Co prawda to B12 100mcg ale zawsze to coś. Ona uważa, że jeden banan dziennie wystarczy. Nie sądzę. Muszę przyznać, że już 3 zastrzyki podładowały jej akumulatory w magiczny sposóbsmile Jestem z siebie dumna, bo to ja wywalczyłam, że mama wróciła do zastrzyków, które lata temu ratowały jej siły.
                  Niedługo ma robić badania dot. nadnerczy więc informacje z tego wątku będą bezcenne. Mama nie chce się położyć do szpitala na przebadanie więc trzeba wybrać laboratorium, które nie wysyła próbek.
                  • anka.83 Re: Wit B12 a obniżenie poziomu potasu 15.12.10, 13:30
                    Kurcze, pisałam tu wątek parę dni temu, który się nie zapisał...dziwne.

                    Mniej więcej to w nim było:
                    1) Maja, a Ty jak się trzymasz? Na wątku cisza. Dzięki za info!
                    2) Czupakabra, tak to z mamami jest, nie? Same ledwo na nogach stoją ale ciebie wysyłają do szpitala z głupim przeziębieniem. Jak się ich siłą nie zmusi, to się nie chcą leczyćsmile
                    • junkersica Re: Wit B12 a obniżenie poziomu potasu 16.12.10, 14:11
                      No i co? Gagatku jeden, wyszło mi, że nie zrobiłaś ani kortyzolu w DZM, ani krzywej cukrowej i insulinowej... nieładnie, Pani Adminko, trzeba świecić przykładem podopiecznym!
                      No chyba, że coś przeoczyłam.
                      Może zbierz wszystkie swoje objawy i napisz je tutaj, sama jestem ciekawa, bo również ciągle łazi za mną myśl, że nie tylko moja tarczyca się buntuje.
                      Tak sobie myślę, może Ty też masz nerwicę, ona daje milion objawów...
                      • anka.83 Re: Wit B12 a obniżenie poziomu potasu 16.12.10, 14:51
                        I dostałam na tyłek.
                        Już się tłumaczę:
                        1) krzywa cukrowa i insulinowa - rozmawiałam z rodzinnym i endo, oboje nie widzą potrzeby robienia tych badań. Olałam wstępnie temat, bo nie do końca pasuje d moich objawów. jeżeli nic już nie zostanie, to powrócę z tym
                        2) kosultowałam DZM z moim endo (ja z nim wszystko staram się konsultować, taka grzeczna pacjentka ze mnie), powiedział, że nie ma sensu, on już na tym etapie podejrzewa nadnercza, mam powtórzyć kortyzol rano/wieczór a potem mnie da na obciążenie dexametazolem do szpitala. A że ta opcja bardziej mi odpowiada, przyznam się bez bicia, to tak to zostało. Na razie miesiące mijają a na badaniu jeszcze nie byłam (duże stresy non stop, boję się, że wynik byłby zaburzony).

                        Objawy już za chwilę.
                        Nerwica -no ponownie idę do psychiatry, innego tym razem. Will know w styczniu.

                        Dobra, teraz wjeżdżam na Twój wątek ;>
                        • junkersica Re: Wit B12 a obniżenie poziomu potasu 16.12.10, 15:12
                          anka.83 napisała:

                          > I dostałam na tyłek.
                          Się należało wink
                          > Już się tłumaczę:
                          > 1) krzywa cukrowa i insulinowa - rozmawiałam z rodzinnym i endo, oboje nie widz
                          > ą potrzeby robienia tych badań. Olałam wstępnie temat, bo nie do końca pasuje d
                          > moich objawów. jeżeli nic już nie zostanie, to powrócę z tym
                          Też warto zrobić - nie wiem dokładnie, jakie masz objawy, ale przy ogólnym wyczerpaniu czasem okazuje się, że jednak coś jest nie tak z cukrem i insuliną.
                          > 2) kosultowałam DZM z moim endo (ja z nim wszystko staram się konsultować, taka
                          > grzeczna pacjentka ze mnie), powiedział, że nie ma sensu, on już na tym etapie
                          > podejrzewa nadnercza, mam powtórzyć kortyzol rano/wieczór a potem mnie da na o
                          > bciążenie dexametazolem do szpitala.



                          A że ta opcja bardziej mi odpowiada, przyz
                          > nam się bez bicia, to tak to zostało. Na razie miesiące mijają a na badaniu jes
                          > zcze nie byłam (duże stresy non stop, boję się, że wynik byłby zaburzony).
                          No właśnie. Ja to nawet za 1 razem zaprosiłam pielęgniarkę do domu, żeby było bezstresowo, ale nie da się nerwów wyłączyć. Tym bardziej zbiórkę bym zrobiła. I to nie jest wcale takie srtraszne smile

                          No mój endo właśnie po podwyższonym kortyzolu we krwi powiedział jasno: jeśli w DZM będzie również podwyższony, to do szpitala na obciązenie dexametazolem, jeśli będzie OK, można temat odpuścić. Także dwie skrajne opinie...


                          >
                          > Objawy już za chwilę.
                          > Nerwica -no ponownie idę do psychiatry, innego tym razem. Will know w styczniu.
                          Ja wróciłam do pramolanu i mi się odrobinkę polepszyło, do tego wczoraj mi koleżanka masaż relaksacyjny trzasnęła - jak wstałam z łóżka i wróciłam do domu, to mój "mąż" wieczorkiem do koleżanki zadzwonił z podziękowaniami i zapewnieniem, że on każde pieniądze zapłaci, bylebym miała taki nastrój codziennie. Hehe.
                          >
                          > Dobra, teraz wjeżdżam na Twój wątek ;>
                          • anka.83 Re: Wit B12 a obniżenie poziomu potasu 16.12.10, 15:32
                            junkersica napisała:


                            > No mój endo właśnie po podwyższonym kortyzolu we krwi powiedział jasno: jeśli w
                            > DZM będzie również podwyższony, to do szpitala na obciązenie dexametazolem, je
                            > śli będzie OK, można temat odpuścić. Także dwie skrajne opinie...
                            >

                            Może inaczej przy podwyższonym a inaczej przy obniżonym. Nie wiem. Ja mojemu doktorkowi ufam, kasy na badania za dużo nie mam, więc DZM poszło na odstrzałsmile

                            > Ja wróciłam do pramolanu i mi się odrobinkę polepszyło, do tego wczoraj mi kole
                            > żanka masaż relaksacyjny trzasnęła - jak wstałam z łóżka i wróciłam do domu, t
                            > o mój "mąż" wieczorkiem do koleżanki zadzwonił z podziękowaniami i zapewnieniem
                            > , że on każde pieniądze zapłaci, bylebym miała taki nastrój codziennie. Hehe.

                            Mnie mój husband masuje, ale stanowczo za rzadko (chociaż ja to bym mogła być masowana cały dzieńsmile mam na plecach takie aż gule z mięśni, jedna koło kręgosłupa, druga przy łopatce i tak już są ze mną 3 lata, nie chcą się rozmasować ani samoistnie zniknąć w cholerę; też pewnie stresowe jakieś).
                            • junkersica Re: Wit B12 a obniżenie poziomu potasu 17.12.10, 11:17
                              A, i jeszcze jedno mi się nasuwa.
                              Czy byłaś kiedyś diagnozowana w kierunku zaburzeń wchłaniania? Oczywiście na odziale gastro-enterologicznym. Mój synek ma skierowanie, właśnie ze względu na niedobór wagi.

                              Może tu leży problem? W końcu i tak przez hashi mamy z tym problemy... No i te Twoje wyniki nadczynne. Rzeczywiście, dziwna sprawa. Twojatarczyca mógłby się wypowiedzieć wink
                              • anka.83 Re: Wit B12 a obniżenie poziomu potasu 17.12.10, 12:00
                                kiedyś byłam, pobrano wycinek jelita, kosmki nienaruszone. Poza tym moim problemem jest głównie brak apetytu powodujący chudnięcie. Jak wpylam leki na apetyt, to jem dobrze i tyję, żadnych zatwardzeń ani rozwolnień nie mam, wszystko się wchłania ładnie. Więc to odpada. Tym bardziej, że morfologię mam b ładną a po 3 latach tego typu przypadłość odezwałaby się w morfologii na pewno.

                                Wyniki nadczynne miałam tylko raz, jak przywaliłam dawkę 75ug. Chociaż teraz czuję, że moje 62,5ug to też za dużo (zaczyna wracać agresja i furia, czyli coś, co zawsze mam, gdy ft3 jest powyżej normy). Coraz częściej dochodzę do wniosku, że to nerwy mnie spalają (a nadnercza już mają tego serdecznie dosyć, stąd wyniki). Idę do tego psychomagika, niech mi da jakieś uszczęśliwiacze i wreszcie będę miała problem z głowy. Jak nie przytyję po nich- to przynajmniej będzie mi wszystko jedno, że jestem szkieletor.

                                uncertain
    • anka.83 Wyniki grudzień 2010 28.12.10, 10:36
      fT4: 82.05% [ wynik 1.34, norma (0.7 - 1.48)]

      fT3: 73% [ wynik 3.17, norma (1.71 - 3.71)]

      TSH: 10.24% [wynik 0.8199, norma (0.35 - 4.94) ]

      "Now I'm feelin' so fly like a G6!"
      No może poza faktem, że gubię włosy i chudnę, ale co tamsmile Wreszcie nie padam na pysk po 6 godzinach, tylko po 14, czuję, że żyję! Tak w miarębig_grin



      • psychofinka Re: Wyniki grudzień 2010 28.12.10, 21:28
        No, super, gratulacje smile

        Ja też się nie mogę nadziwić różnicy samopoczucia w porównaniu ze stanem sprzed roku, kiedy się jeszcze nie leczyłam. Teraz funkcjonuję na wysokich obrotach, nie śpię po południu i generalnie ogarniam wszystko! Wtedy beczałam, idąc o świcie do pracy. Teraz jest dobrze, może nie idealnie, ale ok smile

        Wiwat, tyroksyna wink
        • anka.83 Re: Wyniki grudzień 2010 29.12.10, 10:00
          Słuchaj, ale to jeszcze nic! Dostałam wczoraj nowy lek na poprawę apetytu, tym razem nie-hormonalny, i wpierniczam dziś jak głupia. W tym tempie będę miała 5 kg więcej do końca stycznia, hahaha, sasasasa! big_grin

          Życie jest pięknesmile
          • psychofinka Re: Wyniki grudzień 2010 29.12.10, 19:27
            He he big_grin
            Tym bardziej gratuluję. Same radości na nowy rok.

            Widzisz, a ja się raduję, bo przestałam tak żreć jak wcześniej (słodycze) i troszkę schudłam big_grin I to chyba dzięki tyroksynie też smile

            Smacznego big_grin



            • anka.83 Re: Wyniki grudzień 2010 29.12.10, 19:42
              kiss Dzięki, wzajmnie! Oby nam T4 służyło tak dalej. Ustanowimy jakieś święto tabletki z tyroksyną, co?wink Albo jej wynalazcybig_grin

              Szkoda tylko, że tyle czasu trwa regulacja hormonów. Gdyby nie forum, dawno bym olała sprawę i pewnie do teraz męczyła się na dawce 50 ug.
    • anka.83 Dla wątpiących - najnowsze wyniki ferrytyny i B12 14.01.11, 23:45
      Oto moje dzisiejsze wyniki ferrytyny (nie brałam żadnego żelaza przez pół roku) i B12 (nie brałam pakerskich witaminek od 3 miesięcy ponad). Wyniki, zaznaczam, na wreszcie wyrównanych hormonach:

      Witamina B12 407,00 pg/ml = 31.41% (189,00 - 883,00)
      Ferrytyna 64,07 ng/ml = 49,15% (10,00 - 120,00)

      Dla przypomnienia, wyniki sprzed roku, w stanie niedoczynności:

      Witamina B12 254,70 pg/ml = 6.19% (208,00 - 963,00)
      Ferrytyna 25,00 ng/ml = 13,64% (10,00 - 120,00)

      Wnioski niech każdy wysnuje sobie sam.

      Aha, waga - niestety po chilowej reakcji entuzjastycznej mojego organizmu na magiczne tabletki, apetyt znów sobie zanika i tyć nie utyłam (43 kg wciąż).
      Wykluczywszy produkty mleczne z diety zmiany nie zauważyłam.
      Kortyzol wychodzi obecnie jak na złość w normie.
      Wszystko w normie. Zdrowa jestem, jak koń. Tylko szkoda, że wyglądam, jak żywy trup.
      Miłego weekendu wszystkim życzę!
      • kasia19812 Re: Dla wątpiących - najnowsze wyniki ferrytyny i 15.01.11, 14:59
        Ania przepraszam ze w twoim watku ale mam pytanie odnosnie kortyzolu, czemu piszesz ze jak na zlosc w normie?smile Pytam o kortyzol bo mam podwyzszomy nie duzo ale mam, badanie mam do powtorzenia.

        Aaa i jeszcze jedno rozumiem ze jak wyrowna sie hormony i tarczyca bedzie w stanie "wyrównania" to B12 i ferrytyna bez żadnych wspomagajacych tab. same sie unormują, tak to rozumiec wg twojego przypadku?
        • anka.83 Re: Dla wątpiących - kasia19812 15.01.11, 20:34
          kasia19812 napisała:

          > Ania przepraszam ze w twoim watku ale mam pytanie odnosnie kortyzolu, czemu pis
          > zesz ze jak na zlosc w normie?smile

          Bo wyszedl poniżej normy raz i lekarz stwierdził, że to podejrzane i może to być wyjaśnienie mojego braku apetytu i chudniecia (oraz szeregu innych objawów idealnie pasujących do niedoczynności kory nadnerczy). Bo miałam nadzieję, że w koncu znajdę powód i zacznę go leczyć. A tu jak zwykle wynik w normie. Frustrujące.

          Pytam o kortyzol bo mam podwyzszomy nie duzo a
          > le mam, badanie mam do powtorzenia.

          To powtórz faktycznie.

          > Aaa i jeszcze jedno rozumiem ze jak wyrowna sie hormony i tarczyca bedzie w sta
          > nie "wyrównania" to B12 i ferrytyna bez żadnych wspomagajacych tab. same sie un
          > ormują, tak to rozumiec wg twojego przypadku?

          Dokladnie tak. Chociaż brałam pół roku temu sorbifer durules i duużo Dibencozide force (wit B12 dla pakerów, w dużej dawce), więc nie tak do końca bez wspomagaczy. Ale to oznacza tyle, że nie jesteśmy skazane na wieczna suplementację. Tylko na początku, kiedy mamy za malo żelaza i nawet jak podwyższamy hormony, to nic one nie pomagają - bo za mało ferrytyny, by móc je zużyć .
            • anka.83 Re: Dla wątpiących - kasia19812 15.01.11, 21:31
              Już kiedyś to mówiłam, technicznie rzecz biorąc my nie mamy anemii. O anemii zaczyna się mówić, gdy jest wyraźny problem w morfologii. My mamy skormniutkie zapasy żelaza, przez co organizm ogólnie ogranicza jego zużycie do minimum, przez co kuleje przemiana i zużycie hormonów tarczycy w komórkach organizmu. Kiedyś wyjaśniałam to tutaj:

              forum.gazeta.pl/forum/w,94641,112058191,114495029,Re_Wyniki_siostry_tymczasowe_podsumowanie.html

              Mnóstwo ludzi ma anemię niezależną od tarczycy, ale wtedy unormowanie hormonów tarczycy (o ile był z nimi problem) niczego nie zmieni, prawda? Bo to nie niedobór hormonów taczycy (a przez to niedobór kwasu solnego w żołądku powodujący obniżone wchłanianie żelaza i w konsekwencji powolne ale stopniowe zmniejszanie się jego zawartości w organizmie) powoduje tą anemię. Tylko np zła dieta, wrzody żołądka/dwunastnicy, nowotwór i inne.

              Czyli w skrócie - u nas niedoczynnych niedobór żelaza wynika zwykle z niedoczynności, w związku z czym wyjście z niedoczynności powinno unormowac poziom żelaza.

              Natomiast wit B12 nie jestem w stanie wytłumaczyć, ale wiemy, że normą jest, że w hashimoto z jakiegoś powodu mamy jej malutko. U mnie wróciła do normy po unormowaniu hormonów i jedyna przyczyna o jakiej moge pomyśleć, to własnie to - hormony w normie.

              Uff, mam nadzieję, że teraz wszystko jest jasne.
              • psychofinka Re: Dla wątpiących - kasia19812 15.01.11, 21:50
                anka.83 napisała:

                >
                > Czyli w skrócie - u nas niedoczynnych niedobór żelaza wynika zwykle z niedoczyn
                > ności, w związku z czym wyjście z niedoczynności powinno unormowac poziom żelaz
                > a.
                >
                Właśnie - ZWYKLE. Ale czy zawsze? O to mi chodzi.
                I skąd wiadomo na pewno, jakie kto ma przyczyny niedoborów żelaza?
                Powinno - to dobre słowo.
                • anka.83 Re: Dla wątpiących - kasia19812 15.01.11, 22:00
                  Zwykle. Nie zawsze. Jeżeli podejrzenie tarczycowe odpada, to szukamy innego powodu małej ferrytyny.

                  Generalnie na tym polega praca lekarzy - wykluczanie przyczyn, od najbardziej oczywistych (lub najłatwiejszych do sprawdzenia) do tych najmniej prawdopodobnych. Przesrana robota, za przeproszeniem. My tu krążymy wokół tarczycy, ja sama nazwa wskazuje. Nie tykamy pozostałych tematów, bo nie mamy doświadczenia zwykle w tym zakresie i - przede wszystkim - nie jestesmy lekarzami.

                  Będzie wiele osób na tym forum, którym nie damy rady pomóc, z prostej przyczyny - brak nam wiedzy. Nie znamy podstawowych procesów biochemiznych organizmu i ich wpływu na jego pracę. Nie oszukujmy się - nasza wiedza "medyczna" to tak na prawdę liźnięcie wierzchołka góry. Od tego są lekarze. Najlepsze, co możemy tu powiedzieć - to dac namiary na dobrego endokrynologa. Ew doradzić w takich postawowych sprawach, jak dawka czy wyniki badań.

      • psychofinka Re: Dla wątpiących - najnowsze wyniki ferrytyny i 15.01.11, 16:55
        Nie do końca się zgadzam, choć pewnie, Anka, uważasz mnie niejako za mutanta i mój przypadek może nie być miarodajny wink

        Moje grudniowe wyniki to
        Ferrytyna - 15.85%, B12 - 18.01%
        ft4 - 56.37%, ft3 - 69.71% (czyli dość wyrównane)
        A w czerwcu, przy hormonach na poziomie 30% i fatalnym samopoczuciu miałam ferrytynę na poziomie 28%, a B12 10,56%.
        Czyli faktycznie B12 sobie wzrosło, ale ferrytyna bynajmniej, mimo znacznego wzrostu hormonów.
        Rok temu miałam hormony całkiem rozjechane fT3 - 85,68%, fT4 - 40,7%, a ferrytyna wyższa niż teraz, bo 19,93%, zaś B12 13,31%.

        Także nie wiem, czy wyrównane hormony załatwiają sprawę niedokrwistości. Nie w każdym przypadku z pewnością.

        Sorki, że się tak wcięłam ze swoimi wynikami w Twoim wątku, ale chciałam zobrazować sytuację.
        W sprawie zaniku apetytu nic nie poradzę sad Ja zimą mam większy niż kiedykolwiek sad
        • anka.83 Re: Dla wątpiących - Psychofinka 15.01.11, 20:28
          psychofinka napisała:

          > Nie do końca się zgadzam, choć pewnie, Anka, uważasz mnie niejako za mutanta i
          > mój przypadek może nie być miarodajny wink

          Nie uważam Cię za mutanta, tylko trudny przypadek. No i faktycznie, niemiarodajny, bo tarczyca to nie jedyna Twoja przypadłość. Taki, że ja nie umiem powiedzieć, co u Ciebie nawala, ale coś nawala. kiss
          >

          > Także nie wiem, czy wyrównane hormony załatwiają sprawę niedokrwistości. Nie w
          > każdym przypadku z pewnością.

          Ale jest jedna, zasadnicza różnica między Tobą a mną - ja się czuję dobrze, Ty - nie.

          Spójrz na moje wyniki po kolei, szczegolnie zwróć uwagę na wątek "głupie wyniki". Drugie wyniki to TSH niższe niż obecnie, ale i hormony niższe a do tego objawy bez zmian. Przy "głupich wynikach" miałam wciąż objawy niedoczynności ale doszły nadczynnościowe.

          Za dużo - źle, za mało - źle. 12,5 ug więcej, niż mam teraz i już wylecę z równowagi w nadczynność. Tyle samo mniej - będzie niedoczynność.

          Jeszcze raz powtarzam, że my tu leczymy objawy a nie hormony! Ty wciąż masz objawy negatywne, wciąż nie jest dobrze! Jedyny problem polega na tym, że trudno powiedzieć, czy sa one akurat od tarczycy (moje chudnięcie i brak apetytu okazuje się jednak być nietarczycowe i niekortyzolowe).

          Regulowalam hormony bardzo długo, w każdej chwili może ulec zachwianiu (trochę strsu i już wszystko się sypie), ale jedno jest pewne - zapasy ferrytyny budowały się na pewno dłużej, niż 2-3 tygodnie. Podobnie B12.



          > Sorki, że się tak wcięłam ze swoimi wynikami w Twoim wątku, ale chciałam zobraz
          > ować sytuację.

          No problem. Ja już tu w sumie wklepuję wyniki ylko ku pamięci i z myślą, że może moja historia się komuś przyda.
          > W sprawie zaniku apetytu nic nie poradzę sad Ja zimą mam większy niż kiedykolwiek
          > k sad

          No widzisz, bo ja tez jestem przypadek specjalny. Ale miałam tak cale życie. Kilka prostych przykładów: w niedoczynności ludzie tyją, ja chudłam. Jak innym jest zimno, mi jest gorąco i odwrotnie. Polepszacze nastroju (bo i tym tropem szłam) dzialały na mnie całkiem (całkiem!) odwrotnie, niż być to powinno. W dzieciństwie na co nie chorowałam, to lekarz zawsze komentował, że "to może być szkarlatyna/krztusiec/blabla, ale w sumie objawy takie nie do końca...". Nigdy nic mi nie stwierdzono na 100%, poza moim Hashimoto, dlatego tak kurczowo tego się trzymałam.

          Przeczytam Twój wątek od początku do końca, może coś wymyślę jeszcze ciekawego, ale wątpięsad
    • anka.83 Łagodna hiperprolaktynemia 17.05.11, 11:28
      Kontrolnie poszłam na badania, ku pamięci wpisuję sobie wyniki:
      FT4 50.00%
      FT3 85.50%
      TSH - 2,27

      Ponieważ było mi wiecznie cieplej, niż wszystkim innym dookoła, doszłam do wniosku, że na wiosnę zmniejszę dawkę i będzie co drugi dzień 50 ug, jak widać, jest rozjazd, czyli wiosna nie wiosna - wracamy do stałej dawki 62,5 ug.

      Zrobiłam przy okazji kilka badań, ze względu na podejrzenie nierównowagi hormonalnej i ku memu zdziwieniu wyszła trochę za duża prolaktyna:

      47,83 ng/ml, norma: 5,18 - 26,53.

      Objawy mam książkowe (nieregularny okres, bolesny PMS, tkliwość piersi, cera fatalna, tłusty brzuszek, zmęczenie i kilka innych), ale z tego, co czytałam, do poziomu 50 hiperprolaktynemia objawów żadnych nie daje. Więc pytanie dla doświadczonych Pań - możliwe jest, że przyczyna objawów leży tu? Przeglądałam wstępnie wątki z prolaktyną, ale pechowo trafiam na takie, gdzie nikt nie podaje wyników.

      Fakt jest taki, że jestem bardzo wrażliwa na niewielkie zmiany hormonalne, ale mam wątpliwości.

      Więc jak to było u Was?smile Będę wdzięczna za komentarze.
      • djpa Re: Łagodna hiperprolaktynemia 17.05.11, 13:53
        Od zawsze mam za wysoką prolaktynę (czyli od co najmniej 14 lat). Taka podobna jak Twoja.

        Możesz sprawdzić, czy biustonosze nie drażnią Ci sutków za mocno. Można też brać ziołowy Castagnus. Wielu pomógł na łagodną hiperprolaktynemię.

        Czasami mam trądzik, a czasami nie mam. Czasami mam wyciek z piersi, a czasami nie. I to by było na tyle.

        Cykle mam nieregularne, ale wiążę to z hormonami tarczycy i chorobami typu grypa, mocne przeziębienie lub większy stres. Mój organizm ewidentnie sobie wtedy przesuwa owulację na później.

        Nie tyję, nie mam PMS, piersi nie bolą, miesiączka trochę bolesna jest raz na 2 lata, owulacja jest zawsze, faza lutealna jest zawsze ładna i długa, nie było problemów z zajściem w ciążę (gdy tylko zaczęłam leczyć tarczycę).

        Za przyzwoleniem swojej endo, nie leczę tego. Powiedziałam endo, że nie chcę, a endo pozwoliła nie leczyć.
        • czupakabra27 Re: Łagodna hiperprolaktynemia 17.05.11, 14:27
          U mnie jest hiperprolaktynemia czynnościowa - czyli na czczo ok ale po tabletce prawie 14 razy za dużo. Endo mówi, że jak nie chcę to nie leczymy, gin że wszystko złe dzieje się przez prolaktynę. I bądź tu mądra. Boję się jak ognia leków na prolaktynę (możliwe spadki ciśnienia i zawroty głowy)tym bardziej że wolałabym brać wspominany Castangus niż chemię, ale źle go toleruję.
          Gdybym wiedziała gdzie można w Polsce zrobić badanie na prolaktynę wielkocząsteczkową to bym zrobiła. Ten typ prolaktyny jest wliczany do ogólnego pomiaru prl, ale nie ma znaczenia klinicznego. Tego się nie leczy. Bardzo zniechęca mnie to, że obniżanie prl to często kuracja na lata. Jeśli mam przez lata nie pić alkoholu i trzymać się ściany żeby nie zemdleć to dziękujęsad
          Z objawów - zero problemów z piersiami, tycie, wydłużone cykle przemiennie z normalnymi, plamienia, zawroty głowy, zaburzenia widzenia (śnieg optyczny), powrót zmęczenia mimo dobrych wyników tarczycowych i złe samopoczucie psych bez uzasadnienia w realnych wydarzeniach. Tylko, że to może być prl a może być coś innegosad
          Jeśli nie masz żadnych doświadczeń z prl to warto zacząć od Catagnusa i sporych dawek witaminy B6. Kulturyści się z tym problemem często zmagają i forów dla pakerów można się wiele dowiedziećsmile
          Swoim przykładem i moimi osobistymi lękami oczywiście nie chcę Cię straszyć. Może połykasz ziółka i efekt będzie supersmile
          • psychofinka Re: Łagodna hiperprolaktynemia 18.05.11, 21:37
            Ja mam też czynnościową, po obciążeniu ponad 21-krotny wzrost, przy normie 2-5 razy... Objawy jakieś tam są, ale mam ich mnóstwo i nie wiem, co od czego wink Mlekotoku nie mam. U mnie ta hiperpr. na pewno wiąże się z życiem w permanentnym stresie. Biorę Bromergon, pół tabletki, nie mam żadnych przykrych objawów, absolutnie żadnych, a same złe opinie o nim. Niedługo powtarzam badanie. A w lipcu mam MRI przysadki mózgowej. Bo choć hiperpr. czynnościowa na ogół nie wiąże się z obecnością gruczolaka, endokrynolog i neurolog chcą to sprawdzić, tym bardziej że moja przysadka zachowuje się nieco podejrzanie (m.in. nadmierne obniżenie TSH, uciążliwy częstomocz, co może się wiązać z zaburzonym wydzielaniem wazopresyny).

            Gruczolak jest częstszy w przypadku hiperpr. nie-czynnościowej. Może warto to sprawdzić, Anka? Przysadka też wpływa na wiele procesów...
            • anka.83 Re: Łagodna hiperprolaktynemia 19.05.11, 16:03
              Zobaczę, jak pójdzie leczenie. Jak polepszy się - to dobrze, jak nie - będziemy kombinować.

              Gruczolak przysadki na dzień dobry dawałby bardzo duży poziom prolaktyny (bo on spontanicznie produkuje PRL), więc na pewno nie jest to.
              • psychofinka Re: Łagodna hiperprolaktynemia 19.05.11, 16:51
                Pewnie masz rację, natomiast na jakimś forum natknęłam się na historię osoby, która miała jednak gruczolaka, mając tylko hiperprolaktynemię czynnościową. Różnie to u różnych bywa. Nic nie jest pewne, jako "mutant" wiem to na pewno wink
                • anka.83 Re: Łagodna hiperprolaktynemia 20.05.11, 11:14
                  Czytałam, że leki na hiperPRL powodują zmniejszanie gruczolaków najczęściej, więc liczę na to, że jak zmaleje prolaktyna to będzie to oznaczało, że się dobrze dzieje, gruczolak czy nie gruczolak.

                  Inna sprawa.

                  Wreszcie udało mi się przytyć i utrzymuję wagę już 2 miesiące (50 kg! Tadaaam!), po czym dowiaduję się, że lek na PRL, który biorę, powoduje spadek wagi oraz apetytu.
                  Zaczynam wierzyć w przeznaczenie.
                  Moim przeznaczeniem jest ważyć 40 kg;/
    • anka.83 Wątek ciążowy 20.12.11, 22:56
      Wszyscy mają, to i ja będę mieć. W sumie tylko informuję o fakcie, głównie żeby wyjaśnić, dlaczego zaczęłam udzielać się na wątkach ciążowych (czego wcześniej unikałam).

      Obecnie połowa III trymestru, czyli końcówka w sumie, poza małym krwiaczkiem na początku póki co wszystko ok, dziecko zdrowe, energiczne. Później uaktualnię wyniki badań i dawkowanie.

      Mimo Hashimoto (choć na wyrównanych hormonach), za wysokiej prolaktyny, niedowagi i średniego samopoczucia zaszłam bez żadnych problemów. Kiedyś mój endo stwierdził, że na moje jazdy hormonalne (uważał, że ja jestem wybitnie nierównowaga h., stąd moje objawy cudaczne) najlepsza byłaby ciąża, po której powinno się wszystko unormować. No do mety blisko, zobaczymy, czy miał rację. Póki co, jak mówiłam, wszystko ok, przytyłam bez problemów 11 kg jak na razie (czyli w normie), choć z samopoczuciem bywało różnie.

      Jakby ktoś miał jakieś pytania, to proszę bardzo, chętnie odpowiem.
      • pies_z_laki_2 Re: Wątek ciążowy 21.12.11, 13:54
        Jakie tam pytania, teraz to raczej GRATULACJE!!!

        Kiedyś, dawno, dawno temu mój gin mówił, że na bóle przedmiesiączkowe (mdlałam na zajęciach w szkole sad) pomoże ciąża / dziecko. Okazało się, że gin tak tylko gadał... bo nie pomogło... to znaczy z czasem rzeczywiście było lepiej, ale czy miało to związek z ciążą, czy raczej z upływem lat... Ciekawe jak będzie z twoimi hormonami, czy się wyrównają PO.

        Trzymaj się ciepło smile
        • anka.83 Re: Wątek ciążowy 21.12.11, 17:22
          Dziękujęsmile

          No ja bez ketonalu mdlałam też, więc mam nadzieję, że poród pójdzie sprawnie (bo chyba gorzej, niż mdlenie z bólu być nie może) i okres będzie potem ok (choć, jak widać, różnie to bywa).

          Generalnie jak lekarz jakikolwiek nie wiedział, co ze mną zrobić, to mówił, że ciąża rozwiąże moje problemy, będę BARDZO się śmiała, jak to się w końcu okaże prawdąsmile
      • anka.83 Wątek ciążowy - wyniki badań 01.01.12, 14:11
        WYNIKI BADAŃ

        Maj 2011 - przed ciążą, dawka 62,5 µg

        TSH - 2,27 µIU/ml (norma: 0,35-4,94)
        fT3 - 85,5%
        fT4 - 50%

        Lipiec 2011 - dawka 100 µg zaordynowana miesiąc wcześniej przez endokrynologa

        TSH - 0,037 µIU/ml (norma: 0,35-4,94)
        fT3 - 84,50%
        fT4 - 125,64%

        Gdy zapytałam się lekarza na wizycie, czy 100 to nie za dużo (ja, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, wprowadziłam sobie do czasu wizyty u endo 75 µg - stwierdził, że za mało), powiedział, że lepsza lekka nadczynność (a 100 mnie w mocniejszą nie wprowadzi), niż lekka niedoczynność. Bo lekka nadczynność zarodkowi nie zaszkodzi, a lekka niedoczynność może. Miałam łykać póki co, potem ew gdyby się okazało, że jednak jest nadczynność, dostosowalibyśmy dawkę za miesiąc, ale przez ten miesiąc nic złego się nie stanie, jak będzie trochę za dużo.

        Zauważcie, jak duży wzrost dawki wpłynął na poziom fT4, na fT3 niespecjalnie. Objawy miałam typowo nadczynnościowe, nagłe przyspieszone bicie serca, uderzenia gorąca, nerwowość. Oczywiście, mogły być objawem ciąży, ale...

        Sierpień 2011 - dawka naprzemiennie 100 i 75, wprowadzona samodzielnie

        TSH - 0,175 (norma: 0,35-4,94)

        ... tutaj już wyraźnie się zmniejszyły. Zbadałam tylko TSH (mam dobrą korelację między hormonami a poziomem TSH, u mnie jest to akurat miarodajny wskaźnik)

        Wrzesień 2011 - dawka 75 µg wprowadzona samodzielnie

        TSH - 0,42 (norma: 0,35-4,94)
        fT3 - 68%
        fT4 - 97,43%

        I samopoczucie było dobre.

        Listopad 2011 - ze względu na pojawienie się delikatnych objawów nadczynności - dawka wprowadzona samodzielnie w październiku 62,5 µg i co 3 dzień 75 µg

        TSH - 0,2127 (norma: 0,35-4,94)

        Czyli pomimo zejścia o łącznie 62,5 µg na tydzień w październiku, w listopadzie TSH wciąż poniżej normy. Przy czym samopoczucie bardzo dobre, mimo niskiego TSH.

        Grudzień 2011 - dawka 62,5 µg, czyli jak przed ciążą, wprowadzona samodzielnie

        TSH - 0,5383 (norma: 0,35-4,94)
        fT3 - 63,50%
        fT4 - 52,56%

        To już III trymestr ciąży. Wyniki niby ładne, ale zaniepokoiły mnie objawy niedoczynności, które się pojawiły, a których być nie powinno przy takich teoretycznie ładnych wynikach. Miałam zatwardzenia, senność, zmęczenie - wszystko można podpiąć pod ostatni etap ciąży, ale czułam, że chyba jednak coś jest nie tak i poszłam na wizytę do endokrynologa.

        Jego pierwsze pytanie było, czy nie mam zatwardzeń albo innych takich objawów, bo jego zdaniem dawka za niska i wyniki nie za ładne. I że w trzecim trymestrze fT4 często jest niedoszacowane o ok 30% (nie podał powodu). Stwierdził, że powinnam już zostać do końca na dawce 75 µg, kilkakrotnie podkreślając, że delikatna nadczynność nie zaszkodziłaby dziecku (vide wyniki i samopoczucie październik/listopad 2011).

        Tak więc obecnie jestem na dawce 75 µg ponownie i póki co zatwardzenia, zmęczenie itd zniknęły. Oczywiście, jak to w ciąży, szybko się męczę i mam gorsze dni, kiedy cały dzień jestem zmęczona - ale jest to inny rodzaj zmęczenia, niż niedoczynnościowe; nie umiem wam wyjaśnić różnicy, ale ją czuję. Cały I trymestr wiecznie leżałam plackiem, bo byłam właśnie zmęczona - ale czułam, że to nie tarczycowe, a bardziej ciążowe/płciowe hormony. Potem gdzieś doczytałam, że to progesteron w obfitości produkowany w ciąży takie efekty daje, a brałam go także dodatkowo w I trymestrze dodatkowo ze względu na krawiaczek na samym początku.

        No, to tyle póki cosmile Mam nadzieję, że coś ta historia komuś pomoże. W razie pytań - chętnie odpowiemsmile
          • anka.83 Re: Wątek ciążowy - wyniki badań 01.01.12, 17:48
            Zmył, nie zmył - wyglądało na to, że miał ochotę, ale wyjaśniłam, że albo prywatny gin albo endo, na obu mnie nie stać, a że w miarę wiem, co robię, to już machnął ręką. Ja uważam, że sama siebie poprowadziłam lepiej, niż niejeden lekarz prowadzi tu co niektóre ciężarne. Generalnie mój endo jest bardzo w porządku, zaproponował przy pierwszej ciążowej wizycie, żebym mu wysłała wyniki mailem, żeby nie bulić tyle razy za wizytę, ale stwierdziłam, że sama sobie jakoś poradzę. Fajny lekarz mi się trafił, na prawdę można się z nim dogadać.

            Stapelia (nasza adminka) gdzieś wspominała, że ze swoim lekarzem na początku ciąży dogadała się, czego on oczekuje w kwestii wyników i sama dalej ustalała sobie wszystko. Czyli kwestia układu pacjent-lekarz, czy lekarz ma zaufanie do pacjenta czy nie za bardzo. Fakt jest taki, że z hashimoto, jak np. z cukrzycą, musisz kiedyś nauczyć sobie radzić w miarę samodzielnie (wizyty kontrolne są co pół roku, a jeszcze gorzej, jak chodzisz na NFZ, to już w ogóle nie wiesz, czy gdy akurat będzie się coś nie tak działo, będziesz mieć dostęp do lekarza).

            Po porodzie mam przykaz przypomnieć w szpitalu, żeby młodemu TSH zbadali, po 3 miesiącach zrobić badania i z wynikami pojawić się u niego. I tak na pewno zrobię.
    • anka.83 7 miesięcy po porodzie 13.09.12, 09:12
      tsh - 3,08
      FT3 - 65%
      FT4 - 61%

      na dawce 62,5/75 mcg (czyli i tak większa, niż przed porodem)Niby hormony perfekt, ale tsh słabiutko.
      A objawy typowo niedoczynnościowe (przynajmniej jak na mnie): zmęczenie, wypadające włosy, sucha, łuszcząca się skóra, przetłuszczające się włosy, chudnięcie itp. Morfo ok.

      Do tego chyba rzut choroby, bo tarczyca i okoliczne węzły bardzo tkliwe, jakieś neurologiczne objawy dziwne się pojawiły.

      W zw z czym 75 mcg i zobaczymy jak za miesiąc.