joanna-olga
26.01.10, 16:28
Dziewczyny, swiadomość lekarzy jest bardziej tragiczna niz
przypuszczalam.Od kilku tygodni mam zdiagnozowane hashi i za 3
tygodnie wizyte kontrolną. Wybrałam się do mojej nowej lekarki
rodzinnej (ostatnio przeprowadzialm się) z błogą nadzieja, że może
chociaz czesc zaleconych badań mi przepisze nieodplatnie plus żeby
miala wszystko w karcie i nie bylo problemu z receptami. wzielam
wszystkie poprzednie wyniki i zapiski od endo i posunelam do
gabinetu.
Pani doktor poczytala, popatrzyla i stwierdzila: przeciez pani jest
zdrowa. Dopiero jak jej palcem tknelam w antygeny i opis usg,
dodala, ze sa lekkie nieprawidlowosci ale tego sie nie leczy. Rece i
nogi i opadly. Dzieki Bogu i pracodawcy mam dodatkowe ubezpieczenie
wiec wszystkie badania mi przepisala (hosanna i alleluja!) ale i tak
widac bylo, że ma mnie za hipochondryczkę.
To jest jakas masakra. Pierwszy rodzinny uważal, że mam chore serce,
jelita, lekka anemie, ale tak wogole to nerwica i jestem zdrowa.
Druga tez patrz podejzliwie. Boze, czego oni ich w tych szkolach
ucza?????