szafirowa_burza 03.02.10, 09:18 Ile może trwać rzut choroby? Czy ktoś badał przeciwciała w trakcie rzutu? Czy są zawsze podwyższone, gdy mamy rzut? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
junkersica Re: Ile trwa rzut hashimoto? 03.02.10, 09:45 Jeśli w ogóle myślę, że to, co mnie dopadło we wrześniu to był właśnie rzut, to zaczęło się od silnego stresu. Potem, 1 września było tak: dostałam w szkole (rozpoczęcie roku szkolnego u synka) ataku duszności, kręciło mi się w głowie, nie mogłam złapać oddechu, myślałam, że to zawał. Już w domu poszłam spać i tak nieprzytomna trwałam przez trzy tygodnie. Mogłam tylko leżeć, jak wstawałam, wszystkie objawy się nasilały. Ogólnie miesiąc był przechlapany. I jeszcze 2 tygodnie dochodziłam do siebie. Rozumiem, że masz już serdecznie dość. Czy badałaś przeciwciała ostatnio? Jestem ciekawa, czy teraz by sie pojawiły u Ciebie. Trzymaj się! Odpowiedz Link
junkersica Re: Ile trwa rzut hashimoto? 03.02.10, 09:46 Jeśli dobrze myślę miało być w pierwszym zdaniu. Odpowiedz Link
szafirowa_burza Re: Ile trwa rzut hashimoto? 03.02.10, 09:49 Junkersica juz przez tarczycę w ogóle nie myśli... to tak jak ja Odpowiedz Link
szafirowa_burza Re: Ile trwa rzut hashimoto? 03.02.10, 09:51 No własnie, że sie nie pojawiły sama nie wiem co o tym mysleć (jeżeli w ogóle mogę myśleć ) Odpowiedz Link
junkersica Re: Ile trwa rzut hashimoto? 03.02.10, 10:12 A inne wyniki robiłaś? Bo na forach doczytalam sie, że po takim rzucie potrzebna jest większa dawka hormonów po prostu. Burzo, a Ty sama jesteś absolutnie pewna, że masz problemy z tarczycą? Pozdrawiam! Odpowiedz Link
szafirowa_burza Re: Ile trwa rzut hashimoto? 04.02.10, 09:17 Wyniki robiłam niecałe trzy tygodnie temu i podniosłam dawkę Letroxu, wiec muszę wytrzymać jeszcze dwa tygodnie do nowych wyników.No i pewnie bedę musiała znowu zwiekszyć dawkę a biorę już 125mcg... Moja tarczyca z każdym usg jest coraz mniejsza, dlatego jestem pewna, ze mam problemy z tarczycą. Nie jestem tylko pewna tego, czy to jedyny mój problem, niestety, nie jestem lekarzem i brakuje mi już pomysłów co by tu jeszcze sobie zbadać Odpowiedz Link
apraw Re: junkersica-miesiąc i dwa tygodnie! 03.02.10, 10:30 Nie dam więcej, bo nie mierzyłam przeciwciał podczas rzutu. Ale to, co u siebie nazywam rzutem,wygląda tak: bóle głowy połączone z bólem uszu, szyi, szczęki(pamiętam, że kiedyś zwiedziłam internistę, laryngologa i endokrynologa, żeby wykluczyć przyczynę), mała różnica między ciśnieniem skurczowym i rozkurczowym (np. 130/105, 140/115). Nie robiłam wówczas przeciwciał, tylko tsh (0,005;0,06-i zanim dostałam się do endo-co trwało jakiś miesiąc-dwa- tsh miałam już na poziomie 2; oczywiście to było lata temu, kiedy jeszcze miałam tarczycę, nie kikucik wyżarty przez przeciwciała). Odpowiedz Link
apraw Re: junkersica-miesiąc i dwa tygodnie! 03.02.10, 10:31 Czas trwania - od 2 tygodni do miesiąca (ostatnio- około tygodnia). Odpowiedz Link
szafirowa_burza Re: junkersica-miesiąc i dwa tygodnie! 04.02.10, 09:26 U Ciebie też miesiąc... u mnie to już trwa dłużej. Od pół roku, przy hormonach na poziomie 60% i niezłym samopoczuciu, nieustanny zjazd w dół i hormonów i samopoczucia. Odpowiedz Link
kasiahashi Re: junkersica-miesiąc i dwa tygodnie! 04.02.10, 09:52 U mnie to już po raz drugi - od połowy listopada do lutego ( w zeszłym roku - jak będzie teraz zobaczę). teraz obserwuję się bardziej świadomie - podnoszę hormony , poziomy też nawet całkiem całkiem , a moje stawy i mięśnie wyją... czekam na wiosnę i usg - zobaczę jak się mój pasożyt pomniejszył. Swoją drogą nigdy nie miałam tak wklęsłej szyi - ładnie Na moje oko po latach niedoczynności zaczęło się to trzy lata temu jesienią i cyklicznie rzuca mnie na ziemię jesienią i zimą.....może więc rzut może trwać nawet kilka miesięcy????? a może to zależy od wieku poprostu??? młode hashimotki "zbierają" się szybciej ....? pytania mnożą się, keidyś pewnie wyjaśnimy..... pozdrawiam w mroźny słoneczny dzień K. Odpowiedz Link
szafirowa_burza Re: junkersica-miesiąc i dwa tygodnie! 04.02.10, 19:33 > U mnie to już po raz drugi - od połowy listopada do lutego ( w > zeszłym roku - jak będzie teraz zobaczę). teraz obserwuję się > bardziej świadomie - podnoszę hormony , poziomy też nawet całkiem To bardzo możliwe, że długość rzutu jest powiązana z wiekiem.(oj! ciężko być dinozaurem ) Młody organizm szybciej sie regeneruje, pomimo choroby... może tak być ! Zrobiłam sobie ponownie test Harmoniak. Wynik bardzo mnie zaskoczył: Przed leczeniem 55 Stan na początek stycznia 29 Stan na 4 lutego 37 Test jest super, widać dokladnie jak i co sie zmienia w samopoczuciu. No i tak trochę usprawiedliwia: źle się czuję, ponieważ punktacja mi sie pogorszyła I pogoda też niesprzyjająca niedoczynnościówkom, zimno jak na Alasce No cóż... czekamy na wiosnę Pozdrawiam Odpowiedz Link
harmoniak Re: junkersica-miesiąc i dwa tygodnie! 04.02.10, 20:11 > U mnie to już po raz drugi - od połowy listopada do lutego > Na moje oko po latach > niedoczynności zaczęło się to trzy lata temu jesienią i cyklicznie > rzuca mnie na ziemię jesienią i zimą.. Przed diagnozą także odczuwałam spadek formy jesienią i zimą. Myślę, że to nie rzut. Zimą zwiększa się zapotrzebowanie na hormony tarczycy. Odpowiedz Link
kasiahashi Re: junkersica-miesiąc i dwa tygodnie! 04.02.10, 20:27 Oznaczałoby to ,że w lecie kiedy musiałam!!!! nawet w pracy zdrzemnąć się choć 20 min w ciągu dnia - to byłby rzut , mimo tego ,ze mięśnie i stawy były znacznie lepsze..... jejku ile obserwacji przede mną . Oznaczałoby to także, że jesienią i zimą trzeba zwiększać ilość hormonów??? a wiosną znów mniejsza dawka?????.. JAK?????? Czy tak robisz?? czy organizm nie szleje ( serducho i te inne atrakcje ).. Z ciekawością pozdrawiam K. Odpowiedz Link
harmoniak Sezonowa dawka 04.02.10, 20:36 Mam za sobą tylko jedną wiosnę wespół z Hashi. Wcześniej nie wiedziałam, że mam tą przypadłość Odpowiedz Link
kasiahashi Re: Sezonowa dawka 04.02.10, 20:56 Pozostaje badać regularnie poziomy, obserwować samopoczucie ( dla siebie i potomnych , zapisywać i konsultować..... jestem ciekawa , co z tego wyniknie... swoją drogą moja ciekawość świata i możliwości przyswajania znacznie się poprawiają ... lepsza dawka czy wiosna ???? K Odpowiedz Link
stapelia Re: Sezonowa dawka 04.02.10, 21:27 Ponieważ nie znam się za bardzo na hashi to mnie oświećcie - sorry za porównanie ale czy to trochę tak jak z SM? Że jedni mogą mieć jeden rzut i nic się dalej nie dzieje inni mają rzut co 10 lat a tarczyca zmniejsza się 1mm na 10 lat a inni mają rzuty często, silne i ich tarczyca szybko maleje? to jest zależne od ilości przeciwciał. Bo znam osobiście 3 osoby z hashi, jedna w trakcie diagnozy wiec o niej nie mówię ale dwie pozostałe biorą sobie od lat 25mg i nic się nie dzieje - czują się świetnie. Mają szczęście po prostu? Odpowiedz Link
kasiahashi Re: Sezonowa dawka 04.02.10, 22:55 Prawdę mówiąc nie wiem - ja sobie brałam takie 25 czy 50 mg lata całe i czułam się świetnie - świat był mój teraz wiem ,że prawdopodbnie po potwornym stresie kilka lat temu choroba mogła się ujawnić , przyszły objawy wszystkie , zdziwienie, szukanie i mądra gin która powiedziała Hashimoto - u mnie tak się zaczęło.... narazie jest z letnimi przerwami wciąż gorzej ( czyli tak jakby tarczyca znikała) ale nie wiem - usg dopiero 15 lutego... zobaczę.... narzie leczę się sama - nawet słynny profesor dał mi jod - katastrofa pójdę pewnie do lekarza wiosną , ale znajdę sobie jakiegoś mądrego , który potraktuje mnie jak partnera a nie natręta głupka..... Myślę,że to cudnie ,że w SM jest szansa że rzut się nie powtórzy - dla mnie to starszna choroba - znacznie trudniejsza od naszej , ale w hashi cudów nie ma - jest postępujące z tego co wiem. Ja postanowiłam się z tym pogodzić ( nie walczy się z faktami) i postarać się o dobry standart swojego życia. W tym ogromnie pomaga mi forum - tak mnie wciąga,że teraz pzryda się okulista Pozdrawiam K Odpowiedz Link
szafirowa_burza Re: junkersica-miesiąc i dwa tygodnie! 04.02.10, 09:22 Oooo! To bardzo ciekawe, co napisałaś... czy to oznacza, że gdy już nie bedzie tarczycy to i rzutow nie bedzie? Czyli, że cały czas czujesz się dobrze? Jak czesto badasz hormony? Czy utrzymuja sie na takim samym poziomie? Czy musisz zmieniac dawki? Odpowiedz Link
harmoniak Re: Ile trwa rzut hashimoto? 04.02.10, 20:17 Nigdy nie robiłam przeciwciał podczas rzutu, więc mogę tylko spekulować, że: - u mnie rzuty trwają najczęściej tydzień; ostatnio trwał jednak ok. 3 tygodnie - objawy: przede wszystkim ból oczu oraz duży ucisk tarczycy; ostatnio czułam się, jakby ktoś mnie dusił Właśnie niedawno przydarzył mi się rzut (tak sobie tłumaczę). Wpadłam w nadczynność na chwilę, zmniejszyłam dawkę hormonu, a ostatnio znowu zaczęłam zwiększać. Nie wydaje mi się, że rzut równa się większa dawka hormonów w czasie jego trwania. Na pewno trzeba dobrze przemyśleć, czy odstawienie hormonów w czasie takiego rzutu jest konieczne. Bo zazwyczaj jest tak, że jak się skończy to konieczne jest zwiększenie dawki. Ja musiałam zmniejszyć swoją dawkę, bo dostałam tachykardii i trzęsły mi się ręce. Zastanawiam się, czy zrobiłam dobrze, bo ostatnio gorzej się czuję. Rzut choroby jest tematem trudnym i niewielu lekarzy wie o co chodzi. Ja w sumie też niewiele na ten temat czytałam, wiem tylko to, co sama przeżyłam + przeżycia innych Hashimotów Odpowiedz Link
szafirowa_burza Re: Ile trwa rzut hashimoto? 18.02.10, 21:57 Na forum Hashimoto we wstępie jest podlinkowany zarchiwizowany wątek na temat rzutu choroby. Dowiedziałam sie z niego, że rzut może trwać od 1-2 miesiecy do 10 miesiecy. Może to jednak rzut jest przyczyną mojej słabej zdrowotności?????? Odpowiedz Link