ładny mi to zabieg...ledwo żyję:(

20.03.10, 18:31
Toż to masakra... Wycięcie tarczycy nazywają zwykłym zabiegiem. Mnie wycięli w czwartek, dziś jestem w domu. Szyja cała sina, mam problemy z oddychaniem (co mnie bardzo martwi). Odczuwam mrowienie w nodze, mam nadzieję, że mam jednak przytarczyce. W szpitalu narobiłam krzyku, podali mi wapń, rano robili badanie w kierunku wapnia, niby wszystko ok. Więc skąd to mrowienie??? Głos mam.... jakbym była facetem, to określiłabym go: jakby mnie kto za jaj.. ścisnął.... Uj, jestem cała zakręcona i obolała. Okropieństwo!
    • junkersica Re: ładny mi to zabieg...ledwo żyję:( 20.03.10, 21:04
      Współczuję Ci serdecznie. Choć nie ukrywam, że mnie Twój post rozbawił - mam nadzieję, że się nie gniewasz (fragment o głosie smile).
      Życzę Ci, żeby z każdym dniem było coraz lepiej.
      Czy pytałaś lekarza o to oddychanie? Może to jest normalne - w końcu to był zabieg na szyi.
    • jobenka Re: ładny mi to zabieg...ledwo żyję:( 20.03.10, 21:41
      a ja tam nadal potrzymuje, ze calkiem znosnie da sie przezyc operacje tarczycy.
      wiadomo - jak kazda ingerencja chirurgiczna - nie jest to mile, ani przyjemne,
      ale czego sie nie zrobi dla zachowania zdrowia. o wiele bardziej bolesne sa
      operacje brzuszne czy oczne.

      mi tez po operacji troche dretwialy konczyny i troche twarz, jakby przytarczyce
      byly zdziwione, ze zniknela ich kolezankabig_grin wapn powinni ci badac codziennie,
      bez twojego krzyku, i od tego uzaleznic wypisanie cie do domu.

      moj glos tez byl nizszy - oni chyba odcuwaja struny, zeby dostac sie do
      tarczycy. ale to mija, kluska w gardle tez.
      • stapelia Re: ładny mi to zabieg...ledwo żyję:( 20.03.10, 21:54
        odsuwają a i owszem, wszystko tam jest ponaruszane, człowiek leży głową na dół
        smile spokojnie- z dnia na dzień będzie coraz lepiej.
        A zażywasz calperos? jeśli nie to sobie kup. Przytarczyce mogą być tylko
        podrażnione stąd te mrowienia. Musisz się obserwować i dużo odpoczywać.
        najważniejsze, że już po wszystkim.
        a gdzie byłaś operowana?
        • iwonagos Re: ładny mi to zabieg...ledwo żyję:( 20.03.10, 22:23
          Mam nadzieję, że codziennie będzie lepiejsmile Dzięki dziewczynkismile Operowana byłam we Wrocławiu na Skłodowskiej-Curie. Niestety tam nikt nie przywiązuje wagi do poziomu wapna. Ani ja, ani pani z mojej sali, która tego samego dnia miała operację, nie miałyśmy badanego poziomu wapna. Tak sobie pomyślałam, żeby mimo dobrego, porannego wyniku badania poziomu wapna, jednak brać, ale lekarz powiedział, że skoro wynik ok, to po co? Mrowi jednak dalej. Jutro kupię calperos (mam nadzieję, że kupię bez recepty?) i będę przez jakiś czas brała. Niepokoi mnie ta duszność, problemy z oddychaniem gdy się trochę zmęczę. Być może to wskutek tego, że dwa guzy w lewym płacie były bardzo blisko tchawicy, uciskały ją? Teraz ich nie ma, może tchawica wraca na swoje miejsce?
          • stapelia Re: ładny mi to zabieg...ledwo żyję:( 20.03.10, 22:37
            calperos kupisz bez recepty. Dobrze by było dodać do tego wit D - może uda ci
            się wyprosić w aptece kropelki Vigantol. Albo jakąś inną wit D w kropelkach,
            nawet dla dzieci. To 3 pln kosztuje. Wit D ułatwia wchłanianie wapnia. Uczucie
            duszności może być spowodowane opuchlizną, która w środku jest, a może
            osłabieniem. Ja też po operacji jak sie wybrałam do sklepu to zaraz uciekałam bo
            słabo mi się robiło i tchu nie mogłam złapać, minęło po 2 tygodniach.
            całą ci wycięli czy tylko te guzy?
            • jobenka Re: ładny mi to zabieg...ledwo żyję:( 21.03.10, 13:55
              vigantol jest na recepte, ma tez o wiele wygodniejsza forme - w tabletkach -
              vigantoletten.

              www.domzdrowia.pl/filter/name,vigantol?name=vigantol
              polaczenie wapna i wit. d jest w vitrum calcium, ja biore 600 + 400.

              www.domzdrowia.pl/filter/name,vitrum-calcium?name=vitrum%20calcium
          • jobenka Re: ładny mi to zabieg...ledwo żyję:( 21.03.10, 13:53
            ja mialam prawidlowy wapn, a mimo to wszyscy po operacji tarczycy dostawal wapn.

            calperos jest bez recepty, tylko czy on jest z wit. d? moze lepiej vitrum
            calcium z wit. d.

            ja tez sie po operacji meczylam, zadyszka po krotkiej przebiezce. to minelo.
            • stapelia Re: ładny mi to zabieg...ledwo żyję:( 21.03.10, 14:26
              tak vigantol jest na receptę, mnie kropelki nie przeszkadzały.
              Po operacji też miałam dobre wyniki wapnia ale wyszłam z calperosem 1000 i
              receptą na alfadiol. Zażywałam 2 tygodnie.
              Vigantol potem na własne życzenie.
              • iwonagos Re: ładny mi to zabieg...ledwo żyję:( 21.03.10, 20:02
                Kupiłam sobie calperos 1000 i będę brała, tak rzeczywiście z 2 tyg, jeżeli wszystko będzie ok. Jeżeli chodzi o operację, mam zostawione po kawałku lewego i prawego płata.
    • iwonagos Re: pierwsze tsh po operacji 20.04.10, 12:54
      Moje wyniki miesiąc po operacji. Wynik histopatolog ok.

      Tsh 2,03 (norma 0,27-4,20) za wysokie? Od dnia operacji biorę euthyrox 50

      Wapń 2,36 (2,09-2,54), czyli nie brać wapna 1000?

      No i żelazo za wysokie 165 (norma 37,0 - 145). Nie wiem, czy to żelazo ma związek z tarczycą. Lek rodzinna powiedziała, że muszę zrobić więc zrobiłam
      • iwonagos Re: pierwsze tsh po operacji 20.04.10, 23:29
        Harmoniak, myślisz, że to dobry pomysł z łączeniem wątków? Patrz, nikt nie zaglądasad
      • junkersica Re: pierwsze tsh po operacji 20.04.10, 23:40
        Ja zaglądam, tylko nie wiem, co napisać, więc siedzę cichosmile
        Poczekaj na Stapelię smile
        TSH nie jest tragiczne, a nie masz zrobionych hormonów?
        • stapelia Re: pierwsze tsh po operacji 21.04.10, 08:49
          hej hejsmile ja zaglądam!smile
          wapń masz super - odstawiłabym calperos i zbadała jeszcze raz za 2 tygodnie np.
          Ale sądzę, że nie będzie żadnych problemów.
          Jeśli chodzi o tsh to nie jest tragiczne jak na miesiąc po operacji, ale pewnie
          kłania się zwiększenie dawki. Jak się czujesz? co z głosem?
          jak czujesz się dobrze to poczekaj jeszcze, a jak zaczynasz mieć objawy
          niedoczynności to zwiększ dawkę np o 12,5 i obserwuj.
          • harmoniak Re: pierwsze tsh po operacji 21.04.10, 09:15
            Ja też zaglądam big_grin

            Napisz jak się czujesz, bez tego ciężko interpretować wyniki. Może forumowy test pomoże ocenić Ci samopoczucie.

            Z matematycznego punktu widzenia dawkę można zwiększyć, bo TSH może być niższe (wg ostatnich doniesień nawet 0.04). Pytanie tylko, czy potrzebujesz zwiększenia dawki.

            Żelazo wysokie, bo przed badaniem zjadłaś obiad z mięskiem? Tak poważnie, to zdarza się, że żelazo jest wysokie, a ferrytyna wręcz przeciwnie, więc ciężko ocenić co w trawie piszczy smile


            Jeśli uważasz, że nikt nie zagląda to podnoś uparcie wątek smile w końcu ktoś odpowie.
            • iwonagos Re: pierwsze tsh po operacji 21.04.10, 22:01
              Dziewczynki kochane. Dzięki. Tak myślałam czytując forum, że tsh mogłoby być niższe. Dziś byłam u lekarza i powiedział, że jest super. Tylko, że to chirurg, który mnie ciął. Chodzę do niego, bo chodziłam przed operacją. Teraz kontunuuję L4 i muszę się do trzymać przynajmniej miesiąc.
              Tylko tak się zastanawiam z tym tsh i euthyroxem, bo to chyba przeze mnie ewidentnie.... Tak ponad dwa tyg po operacji brałam sobie euthyrox, różne witaminki, za chwilę śniadanko i calperos 1000. Później doczytałam, że euthyrox źle się wchłania i trzeba go na czczo, półgodziny przed jedzeniem....Taka mądra jestem...Od dwóch tygodni biorę tak jak należey. Jak myślicie? Mogło to mieć wpływ?
              Jeżeli chodzi o samopoczucie, to sama nie wiem. Mam 8 miesięczne dziecko, które mieźle w kość daje, nie wysypiam się, w dzień ledwo żyję... Przytyłam ze dwa kg. I jeszcze jedno. Kiedy skontrolować tsh ponownie? Bo ten mój lekarz powiedział, że za 4 miesiące. Jakoś długo mi się wydaje.
              • stapelia Re: pierwsze tsh po operacji 21.04.10, 22:10
                mnie chirurg tez mówił, że za pół roku odstawię hormonsmile a tu dawka 2x większa
                niż zaczęłamsmile
                Zgadza się, euthyrox trzeba co najmniej pół godziny przed jedzeniem. Myślę, że
                większego znaczenia to nie miało bo te dwa tyg po operacji to jeszcze pływało
                we krwi to co było wyprodukowane przed.
                Moim zdaniem możesz zrobić tak: albo nie zwiększać dawki i zbadać hormony za 2-3
                tygodnie, jak znowu spadną to zwiększ dawkę. Druga opcja to zwiększ dawkę teraz
                i zrób badania za 4-6 tygodni.
                • iwonagos Re: pierwsze tsh po operacji 21.04.10, 22:46
                  Dzięki stapelia

                  A jakie powinno być najlepsze tsh? Jak długo mogą trwać eksperymenty z dawkami hormonu? Czy jest możliwe, że np dobiorę sobie i tak z rok wszystko będzie ok?
                  Ale numer, mój mi dziś powiedział dokładnie to samo, co Twój Tobiesmile
                  • stapelia Re: pierwsze tsh po operacji 22.04.10, 08:38
                    hej
                    nie ma czegoś takiego jak najlepsze tsh, są jakieś widełki. Raczej wiadomo, że
                    powinno być mniejsze niż 2. Mój endo chce, żebym miała 0,5-0,8 żeby odciążyć
                    płat, który został. Na razie mam tak ok 1,2. teraz biorę na zmianę 37,5 i 50 i
                    niebawem zrobię badania to zobaczymy. Możliwe, że np na 0,5 będę się gorzej czuć
                    więc to wszystko jest elastycznesmile
                    Chirurg jest od wycinania, zna pewnie wiele historii tarczycowych ale
                    specjalistą nie jest. Mój endo opowieść chirurga o odstawianiu skomentował "Oj
                    Stasiu Stasiusmile" (tak ma chirurg na imię)
                    Co do dobrania dawki to wszystko zależy jak się będziesz czuła ale powinno być
                    tak, że jak wejdziesz już na swój pułap hormonalny to zapomnisz o całej sprawie
                    i tylko raz na pół roku będziesz badać hormony. Ale trzeba się obserwować -
                    inaczej pracuje tarczyca na wiosnę, inaczej jesienią, inaczej jak jesteśmy w
                    ciąży itpsmileMusisz być cierpliwa.
                    • iwonagos Re: pierwsze tsh po operacji 22.04.10, 10:24
                      Dzięki stapelia

                      Jakoś przywdziałam po operacji różowe okularki i tak sobie myślałam - nie będzie tarczycy, guzów, nie będzie problemów. A jednak czekam mnie praca nad sobą, żeby nie narobić sobie problemów z własnym organizmem. Denerwuje mnie taka.... nie wiem, jak to nazwać... niekompetencja lekarzy. Wczoraj byłam u tego swojego, powiedział, że tsh super. zapytałam kiedy zrobić następne.... za 4 miesiace. wydaje mi sie, ze jednak, przynajmniej swiezo po operacji nalezy kontrolowac czesciej. od dzis zwiekszylam dawke z 50 na 62,5. po 6 tygodniach zobacze co dalej. dzieki
              • harmoniak Gwoli ścisłości. 22.04.10, 12:23
                Zmianę sposobu przyjmowania Euthyroxu (i innych preparatów z T4) należy raczej traktować jak zmianę dawki, co wpływa na to, kiedy można zrobić następne badania (robimy je najwcześniej po 4-6 tygodniach od zmiany dawki).

                Przykłady:
                - euthyrox z witaminami i innymi lekami
                • leokadia-net Re: Gwoli ścisłości. 23.04.10, 11:09
                  Iwonagos- Trzymam kciuki za dalsze gojenie się rany i dobrze dobraną
                  dawkę eutyroxu smile Ja używam Dermatixu i jestem zadowolona
                  (contratubex uczulał). Po nimrana szybko zbladła, opuchlizna nad
                  raną szybko zeszła i wciąż jest lepiej. Ale jeszcze widać. Zostałam
                  z prawym płatem (4 miesiące po operacji).

                  pozdr
                  • iwonagos Re: zimne stopy-zwariuję 29.04.10, 21:47
                    No chyba oszaleję. Tydzień temu zwiększyłam dawkę z 50 na 62,5. Czuję się dobrze, zresztą przed zwiększeniem też się dobrze czułam. Jednak uznałyśmy, że tsh powinno być poniżej 2 i zamierzam cel osiągnąć. I wszystko byłoby ok, gdyby nie te stopy. Ogólnie nie jest mi aż tak bardzo zimno. Jednak stóp nie mogę niczym a to niczym rozgrzać od kilku dni. Cały czas ciepłe skarpety i mimo to zimno aż do bólu.
                    Co to z tym zrobić. Zbadać tsh? Chyba to nie ma sensu gdy zwiększyłam dawkę dopiero tydzień temu? A może niepotrzebnie dopatruję się związku z wyciętą tarczycą? Może to coś innego?
                    • harmoniak Re: zimne stopy-zwariuję 30.04.10, 18:08
                      Nie, nie ma sensu badać TSH.

                      Myślę, że zimne stopy mają związek z tarczycą. Hormon bierzesz od niedawna, więc
                      może to taki objaw, który ustąpi po jakimś czasie.
                    • jadwiga_r do iwonagos 03.05.10, 20:06
                      Nigdy sama nie zwiększałam dawki ELTROXINU/EUTYROXU, a przyjmuję go juz 15 lat.
                      Zawsze stosowałam się do zaleceń lekarza.
                      Włosy mi dęba stają na głowie, jak czytam, że same sobie regulujecie dawkę hormonu.
                      Zaufajcie lekarzowi.
                      • harmoniak Re: do iwonagos 03.05.10, 20:16
                        Wczytaj się w historie umieszczone na tym i na sąsiednim forum o osobach, które miały za małą dawkę hormonu, które ufały swoim lekarzom.

                        Wiem dużo o mojej chorobie i za przyzwoleniem lekarza sama dobieram dawkę ze znakomitymi skutkami. Oczywiście przy braku takich zdolności samodzielne dawkowanie może źle się skończyć.

                        15 lat mówisz...

                        Chciałabym ufać lekarzom. Gdybym to jednak zrobiła na początku mojej tarczycowej drogi to dziś nie byłabym w stanie pisać do Ciebie.
                        • iwonagos Re: do iwonagos 04.05.10, 11:31
                          Zgadzam się z harmoniak. Niestety lekarzom nie zawsze można zaufać. Własnie przed chwilką dzwoniła do mnie przyjaciółka. Wyszła od endo. Tsh na 4,02. Stwierdził, że jest w normie...... I jak można mieć zaufanie do takiego lekarza?
                          • iwonagos Re: do iwonagos 04.05.10, 11:33
                            Wracając do mojej przyjaciółki. No więc lekarz stwierdził, że tsh w normie i nie trzeba zwiększać dawki. Dziewczyna miała usuniętą w lipcu ub roku całą tarczycę. Według mnie tsh powyżej 4 jest zdecydowanie za wysokie.
                            • stapelia Re: do iwonagos 04.05.10, 18:37
                              a ja mam pozwolenie lekarza na samodzielne zmiany dawek. W końcu to ja a nie
                              lekarz jakoś się czuję, raz lepiej raz gorzej. Tylko mu relacjonuje na wizycie
                              co zrobiłam i dyskutujemy.
                      • harmoniak Re: do iwonagos 04.05.10, 18:43
                        Jadwiga_r,
                        odwrócę Twoje zdanie. Mi włosy stają dęba gdy słyszę o osobie, która przez 15 lat choroby przewlekłej nie zyskała samodzielności w radzeniu sobie z tą chorobą. Oznacza to zależność od lekarza trwającą całe życie.

                        Jak widzisz, osoby komentujące Twoje słowa traktują lekarza jako doradcę, a nie przewodnika.
                        • jadwiga_r Re: do iwonagos 04.05.10, 19:17
                          Nie miałam powodów, aby nie ufać lekarzowi.
                          Jak do tej pory dobrze na tym wychodzę.
                          Samemu, bez konsultacji z lekarzem można zrobić sobie krzywdę.
                          Wiele leków wchodzi w interakcję.
                          Jodyna zastosowana na palec u nogi powodowała u mnie trzepotanie serca.
                          Dobrze, że w porę zorientowałam się, że to od jodyny.
                          Od tego momentu, nawet jak chcę zastosować jakiś lek bez recepty, to pytam lekarza rodzinnego, czy nie będzie wchodził w interakcję z moimi lekami, a w szczególności z wapniem.
    • iwonagos Re: ładny mi to zabieg...ledwo żyję:( 09.06.10, 17:03
      Kochane. Dziś odebrałam tsh. Pierwsze po operacji było 2,26 po 4 tygodniach brania dawki 50. Zwiększyłam dawkę na 62,5 i po równo 6 tyg ponowne tsh. Wynik 1,81. Chyba zwiększę do 75. Jak myślicie?
      • stapelia Re: ładny mi to zabieg...ledwo żyję:( 09.06.10, 20:34
        a jak się czujesz?
        • iwonagos Re: ładny mi to zabieg...ledwo żyję:( 09.06.10, 22:07
          Włosy wypadają, ciągle zmęczona (ale to być może dlatego, że mam 10 miesięczne dziecko...), przytyłam (być może dlatego, że przestałam karmić).
          • iwonagos Re: kolejne tsh 01.09.10, 16:57
            Od operacji 18 marca br lekarz zmieniał mi dawki euthyroxu, bo tsh było za wysokie jego zdaniem. Ostatnio w czerwcu było to 1,81. Biorę więc od 6 tygodni dawkę 100 i dzisiejszy wynik tsh to 0,41 (norma od 0,20 do 4,20). Czuję się bardzo dobrze. Chyba dobre to tsh?
            • harmoniak Re: kolejne tsh 01.09.10, 20:34
              Jeśli czujesz się lepiej niż w czerwcu, to TSH jest OK. Pytanie tylko, czy
              mogłabyś się czuć lepiej? Brak wolnych hormonów, więc ciężko powiedzieć, czy
              dawkę można jeszcze zwiększać.
              • iwonagos Re: kolejne tsh 01.09.10, 20:49
                O zwiększaniu nie myslałam. Pomyślałam, że to za duża dawka nawet. na razie nic nie będę chyba zmieniaćsmile
                • stapelia Re: kolejne tsh 01.09.10, 20:55
                  ja też bym nie zmieniała nic, jeśli się dobrze czujesz. Zbadasz znowu za jakiś
                  czas i zobaczysz.
Pełna wersja