Wpływ biegania na tarczycę

16.05.10, 15:39
Czy to prawda, że bieganie reguluje hormony tarczycy? Ponoć jest niewskazane w
nadczynności tarczycy, bo może tarczycę powiększyć? Czy jest wskazane w
niedoczynności? Czy jest wskazane w hashimoto?
    • kasiahashi Re: Wpływ biegania na tarczycę 16.05.10, 21:47
      Nie wiem czy jest wskazane.... dziewczyny piszą ,że nadmierny
      wysiłek nam( hashimotkom) nie służy sad ja lubię i kiedy mogę
      latam smile po wysiłku mam "poczucie dobrze spełnionego oboiwiązku" i
      chamską satysfakcję pod tytułem "dałam radę"..... acha biegam z
      tętnomierzem i nie przekraczam 180 uderzeń.... a satysfakcja
      BEZCENNE smile
      miłego wieczoru
      K
      • eli_1 Re: Wpływ biegania na tarczycę 17.05.10, 22:38
        Ja biegałam w nieleczonej niedoczynności i czułam się po tym lepiej
        ogólnie. Biegam dalej, już na euthyroksie, teraz szybciej przy
        niższym tętnie. Piję dużo soku pomidorowego i wielowarzywnego,
        poziom potasu jest ok.

        kasiahashi,
        jakie masz tętano maksymalne, że biegasz na 180?? Ja mam 204, do 90%
        tmax (184) dochodzę przy podbiegach, przyspieszeniach i interwałach.
        Poza tym biegam głownie na 75%. Przy treningach na bieganie.pl
        przestrzegają przed zbyt szybkim bieganiem (zbyt wysokim tętnem),
        podobno efekty treningowe są gorsze.
        • kasiahashi Re: Wpływ biegania na tarczycę 18.05.10, 20:11
          Dla mnie przy bieganiu tętno maksymalne winno być ok 170 smile ( 220
          minus wiek) , ale daję sobie pozwolenie do 180.... bieganie to
          takie duuuuże słowo - moje bieganie to tempo żółwia , a tętno i tak
          szybuje. Po 30 latach palenia i nieregularnym wysiłku teraz do tego
          hashi - cudów nie wymagam smile. Jeśli sezon jest fajny i sporo biegam
          ( teraz kicha - leje i leje bez ustanku sad - tetno z każdym biegiem
          jest fajniejsze tak w okolicach 140 , a podnosi się na ostatnich
          metrach. Biegam zwykle Błonia czyli dystans ok 3,5 km - powoli ale
          bez przerwy smile i wtedy jestem cudnie zmęczona, zadowolona i dumna z
          siebie. Nie obserwuję pogorszenia samopoczucia po bieganiu - mięśnie
          i tak mnie zwykle bolą ........ "Efekty treningowe" to już nie dla
          mnie- nie będę biła reklordów, biegam jak i kiedy mogę i kibicuję
          mężowi, który to kochasmile Jeśli znów uda mi się "przelecieć"
          Romantyczny Bieg Parami w Ustroniu będzie fajnie - zresztą polecam
          imprezę wszystkim , którzy "przeczołgają" 3 km smile słońca wszystkim
          życzę - w Krakowie karrrramba....
          • eli_1 Re: Wpływ biegania na tarczycę 19.05.10, 20:01
            Tętno maksymalne to nie maksymalne dozwolone, tylko największe,
            jakie organizm może "uzyskać" smile Moje zmierzone wychodzi wyższe niż
            to wynikające z formuły wiekowej (w niektórych miejscach widziałam
            formułę zmodyfikowaną dla kobiet: 230 - wiek, plus wzory
            uwzględniające masę ciała i wzrost), to podobno indywidualna cecha
            organizmu, wzory dają średnią wartość w grupie wiekowej.
            Wysokie/niskie podobno nie świadczy o kondycji czy możliwościach -
            to raczęj tętno spoczynkowe.

            Rozumiem, że Ty ze względu na choroby serca w rodzinie chcesz unikać
            osiągnięcia zbyt wysokiego tętna? Nie wiem, czy przekraczanie
            orientacyjnej wartości wskazywanej przez wiek o 10 (prawdopodobnie
            zbliżasz się blisko swojego prawdziwego t.maks.) jest w takim
            przypadku wskazane. Kilka razy biegałam na bieżni, wpisywałam swoje
            dane: wzrost waga wiek, przy przekraczaniu 90% t.maks. wynikającego
            ze wzorów, pojawiał się napis ostrzegawczy, z informacją, że nie
            jest to wskazane przy chorobach układu krążenia. Bieżnia była z
            pulsometrem.

            Ja lubię mieć wszystko zorganizowane i ułożone, dlatego wolę biegać
            wg jakiegoś planu. "Efekty treningowe" są dla każdego różne, to może
            być możliwość przebiegnięcia 3km bez napianania się psychicznego i z
            przyjemnością. Jak zaczynałam biegać, to przez 3 miesiące musiałam
            się napinać i pokonywać zmęczenie i niecgęć, zanim zaczęło to być po
            prostu przyjemnością. Ale nie biegałam wtedy wg konkretnego planu,
            co najwyżej bieg od latarni do latarni, marsz do następnej, i znowu
            bieg, ambitnie smile
            Sorry, gaduła ze mnie.
            • kasiahashi Re: Wpływ biegania na tarczycę 19.05.10, 21:48
              Miła moja , dzięki za poradnictwo ale ...... smile biegam bo lubię,
              kiedy lubię i jak lubię..... nie spinam się specjalnie i nie są
              to 'dożynki"..... niesie mnie chęć pokonania oragnizmu, ambicja , i
              poczucie satysfakcji, aaaa lubię też widzieć dumę w oczach męża (
              nie zrozum ,że on zmusza mnie do czegokolwiek...) Teorie tetnowo-
              wysiłkowo- spoczynkowe niby nie sa mi obce ale ja jakoś traktuję to
              intuicyjnie, "słucham organizmu", patrzę na tętnomierz i do
              przodu..... nie jestem zorganizowana , nie zapisuję tętna ani trasy -
              ja poprostu się tym bawię..... i chyba fajnie - ile nas tyle
              podejść do jednego zagadnienia.... moje takie
              bardziej "lajtowe"wink.... a bieżnia hehe tylko drażni oczy w
              sypialni - jakoś mnie ostatnio nie rajcuje....... miłego wieczoru i
              wspaniałych efektów...
              K
              • eli_1 Re: Wpływ biegania na tarczycę 21.05.10, 14:04
                No wie, trochę się nakręciłam tematem. Ja przez większą część roku
                też biegam ot tak, przed siebie. Ale czasami, gdy potrzebuję
                podnieść kondycję bardziej, to zaczynam bardziej zorganizowanie
                przez jakiś czas.
                A bieżni nie mam, bardzo nie podoba mi się bieganie na niej, dużo
                przyjemniej jest w terenie, lesie. Ale jak było poniżej -20 i śnieg
                nie przetarty, to poszłam kilka rady do klubu fitness, i jakoś
                przeżyłam. Nawet ciekawe to było, ale nie taką ładną pogodę jak
                teraz.
                • kasiahashi Re: Wpływ biegania na tarczycę 21.05.10, 21:39
                  Moja historia " bieżniowa" jest nietypowa - całkiem przez przypadek
                  trafiła do mojej sypialni półprofesjonalna bieżnia ( musiała opuścić
                  firmęwinki kłuje w oczy , ale..... przy mojej dość miernej formie
                  wykorzystuję ją kiedy chcę poczytać w "świętym spokoju" - oznajmiam
                  idę biegać i w tempie marszowym na tętnie smile 130 maszeruję i czytam
                  sobie na luzaku smile - taki sposób na domowników - pod warunkiem ,że
                  kolana pozwolą ( a ostatnio nie chcą)..... też wolę
                  bieganie "obserwacyjne" w terenie smile pozdrawiam
                  K
    • harmoniak Re: Wpływ biegania na tarczycę 17.05.10, 08:22
      W nadczynności wysiłek fizyczny jest raczej niewskazany.

      W niedoczynności jest wskazany, z powodu obniżonego metabolizmu. Z drugiej strony będąc w niedoczynności często nie ma się siły na ćwiczenia. W takim wypadku jakikolwiek ruch jest dobry, typu rześki spacer.

      Z doświadczenia powiem, że w niedoczynności ciężko się zabrać do aktywności fizycznej, ale warto się zmusić. Po niewielkich ćwiczeniach rozciągających i wzmacniających czułam się lepiej następnego dnia. Zaś nadmierny wysiłek skutkował zmęczeniem przez kilka kolejnych dni.

      Samo Hashimoto nie jest przeciwskazaniem do biegania.
      • comic Re: Wpływ biegania na tarczycę 18.05.10, 12:48
        Mam często niechęć do "robienia czegokolwiek" przez co wożę się
        autem co powoduje bardzo niską kondycję. Jednoczesnie dobrze
        wspominam chodzenie na jogę. Ostatnio 1x poszłam na dłuższy spacer,
        chcę zacząć regularnie przynajmniej 2-3x w tygodniu chodzić, może
        uda mi się biegać. Jednak napewno chcę wrócić do jogi. Nic nie wiem
        o tym, że na tętno trzeba patrzeć. Ile kosztuje ten tętnomierz?
        • kasiahashi Re: Wpływ biegania na tarczycę 18.05.10, 20:22
          Patrzę na tętno bom dziedzicznie obciążona - tato jest po bypasach ,
          a ja już mam prawie 50 wink..... mam taki zegareczek garmina , który
          daje milion funkcji treningowych ( hehe mój mąż mnie przecenił -
          ilość okrążeń, tempo, stoper, historia, zrzut do kompa i inne
          takie...wink, korzystam głównie ze stopera i tętna - zegareczek
          połączony jest z czujnikiem zapinanym na piersi i czyta bicie serca.
          Garmin ma dla mnie zbyt dużo funkcji , ale ma jedna zaletę - ten
          czujniczek na piersi jest bezbłędny i nieustająco działa. Kiedyś
          kupiłam sobie podobny tani zegareczek z czujnikiem na allegro -
          czujnik może ze dwa okrążenia pokazał cokolwiek - potem cuda się
          działy miałam tętno 70 albo 230 - albo NIC sad , nie mogłam ani
          reklamować , ani naprawić - choć śliczny był - pomarańczowy i
          kosztował ok 70 pln..... garmin kilka stówek , ale zmieniam baterie
          i bez problemów. Nie znam się zbytnio , ale myślę że takie cuda to
          głównie przy bieganiu kiedy tętno może szybko i bardzo wzrastać.
          Miłego
          K
        • eli_1 Re: Wpływ biegania na tarczycę 19.05.10, 20:09
          > Nic nie wiem
          > o tym, że na tętno trzeba patrzeć.
          Poleca się bieganie w "tempie konwersacyjnym", tzn gdy można
          swbodnie rozmawiać, bez zadyszki i łapania oddechu w trakcie
          rozmowy. To jest 70-75% własnego tętna maksymalnego. Jeśli ma się
          konkretne cele, bieg na 5,10 km czy więcej (i trening na poziomie
          innym niż konwersacyjne), albo kłopoty z sercem, używa się
          tętnomierza.
          Ja jestem skąpa, bieganie jest dla mnie dodatkie, nie głównym
          sportem, i mam urządzenie Decathlonu za 119 zł. Nie zepsuło się w
          ciągu roku, ostrzega dźwiękiem przy przekraczaniu wpisywantch
          wartości tętna. Tańszy model, za 80 zł, tego nie miał. Gdyby mi
          zależało bardziej na bieganiu, to kupiłabym taki za ponad 1000 zl
          (marka na g, nie pamiętam), z gps-em (i liczeniem przebytego
          dystansu, aktualnej prędkości itd).
          • junkersica Re: Wpływ biegania na tarczycę 19.05.10, 21:18
            > Poleca się bieganie w "tempie konwersacyjnym", tzn gdy można
            > swbodnie rozmawiać, bez zadyszki i łapania oddechu w trakcie
            > rozmowy.
            Eli, to ma musiałabym spacerować, żeby swobodnie rozmawiać bez zadyszki sad
            • kasiahashi Re: Wpływ biegania na tarczycę 19.05.10, 21:51
              Dla pocieszenia ...... jak przyjedziesz do Krakówka -
              przespacerujemy se bez zadyszki , w tempie konwersacyjnym Błonia -
              ja też tak mam nie dyszę jak idę smile... słoneczka i ciepełka Tobie i
              sobie....
              K
            • eli_1 Re: Wpływ biegania na tarczycę 21.05.10, 13:55
              > Eli, to ma musiałabym spacerować, żeby swobodnie rozmawiać bez
              zadyszki sad
              I tak właśnie się zaczyna big_grin Szybki marsz, przerywany ew. krótkimi
              okresami truchtu. Tak jak np. tutaj: bieganie.pl/?
              cat=19&id=1510&show=1
              Ja jak zaczynałam zupęlnie od zera, biegłam od jednej latarni do
              drugiej, potem marsz do następnej, potem znowu bieg/trucht. Ale
              wtedy nie wiedziałam o jakich takich rozpisanych treningach. W ogole
              duzo nie wiedziałam o treningu, wydawało mi się, że im szybciej i
              dłużej tym lepiej.
              • junkersica Re: Wpływ biegania na tarczycę 21.05.10, 14:38
                Mówisz smile?
                Ja sie boję, że podczas biegania serce mi wysiądzie, mam stały puls około 100.
                • eli_1 Re: Wpływ biegania na tarczycę 21.05.10, 16:30
                  Szybki marsz też jest dobry dla zdrowia/kondycji. Nic na siłę, nic od
                  razu, po prostu na miarę swoich możliwości.
                  A ćwiczenia kondycyjne, marsz/trucht/bieganie, obniżają po pewnym
                  czasie tętno spoczynkowe. Swoją drogą wysokie masz, ciśnienie jest
                  przy tym niskie?
                • aniazm Re: Wpływ biegania na tarczycę 22.05.10, 21:42
                  ja też mam tętno ok. 100, spoczynkoweuncertain wczoraj byłam na rowerze i przy
                  wjeżdżaniu Karową pod górkę, myślałam, że spadnę z roweru, a pikawka mi
                  wysiądzie... dałam radę, ale to nie było miłe przeżycie. chyba jednak następnym
                  razem zsiądę i poprowadzę.
                  junkersica, a jak sobie dajesz radę z tym tętnem?
                  • junkersica Re: Wpływ biegania na tarczycę 22.05.10, 23:27
                    Aniazm, kiepsko sad
                    Dostałam coś na ciśnienie i tętno (jak propranolol, ale ponoć lepszy, bo nie powoduje cukrzycy), ale nie biorę, bo jestem po tym jak przebita opona.
                    A może Ty mi zdradzisz swoje sposoby, jesli takie masz...
Pełna wersja