galea1
27.05.10, 21:39
pisałam już w tej sprawie na forum "choroby tarczy", ale ruch tam
znikomy, więc jeszcze tu

chodzi o to, że zdenerowałam się wezwaniem z zus-u na kontrolę.
jestem na początku leczenia - zwolnienie mam od 15 kwietnia,
przedłużane jest co 3 tygodnie. powód - bardzo wysokie TBII, ft4 i
ft3, niskie tsh, zapalenie tarczycy, kołatanie serca, puls powyżej
120 oraz ogólne złe samopoczucie.
ostatnie zwolnienie mam wystawione dzisiaj na kolejne trzy tygodnie.
wg lekarza nie mogę być w chwili obecnej narażana na stres i
kontynuacja zwolnienia w moim przypadku jest bezdyskusyjna (po
trzech tygodniach leczenia z wyników poprawiło się tylko ft3, choć
nadal jest powyżej normy).
staram się unikać stresu, choć w ostatnich dwóch miesiącach życie
mnie nie oszczędza, ciosy spadają z każdej strony (najpierw zawał
babci, później śmierć bliskiej osoby), a teraz dochodzi kolejny
stres - ZUS.
martwię się, co będzie. czy cofną mi zwolnienie? macie może jakieś
doświadczenia w tej kwestii? jak się bronić, bo że zus jest
nastawiony na odgórne stawianie opinii wg swojego uznania (czytaj:
na niekorzyść ubezpieczonego), to wiem. mój staż pracy to przeszło
10 lat, może trzy razy byłam na kilkudniowym l4, plus dwa miesiące
na zwolnieniu w czasie ciąży...
poradźcie... pocieszcie... uspokojcie skołatane nerwy...