twojatarczyca
27.06.10, 16:43
Nie odpowiadałem na część Waszych pytań.
Pisałem że odpowiem w odpowiednim momencie po przygotowaniu tematu.
Właściwie chęć poruszenia tego tematu skłoniła mnie do poszukiwania forów na
ten temat.
Szukałem, znalazłem – i zostałem.
Jestem endo – wbrew temu co niektórzy piszą, niedowierzają, atakują.
Wielu z nas zna się doskonale na swojej pracy, ale jak w każdym zawodzie są
różne osoby – mniej lub bardziej odważne, mniej lub bardziej szkolące się, o
różnym stopieniu wiedzy, o różny stopniu nawiązywania relacji z pacjentami, itd.
To o nas.
Jesteście osobami chorymi. Nie miejsce tu na współczucie – szukacie pomocy.
Znajdujecie między sobą porady, próbujecie zrozumieć swoją chorobę, znaleźć
się w tym wszystkim. Trudno się dziwić Nie zawsze otrzymujecie pełne i
właściwe informacje w gabinetach lekarskich. Z różnych przyczyn. Na forum są
informacje mniej lub bardziej dokładne, a poza tym nie każdego można dopasować
do jednolitego wzorca.
To w skrócie o Was.
Przechodzę do tematu który chciałem poruszyć od dawna – czyli - kalkulator wizyt.
Wielokrotnie niejeden z nas próbował tłumaczyć zawiłości stworzonego dla nas
wszystkich systemu służby zdrowia. Ale w ogólnie panującej atmosferze
niechęci odbiór tego był zwykle negatywny. Kto z forumowiczów zna zasady
prawne rządzące służbą zdrowia? Kto z Was przeczytał ustawy rządowe czy NFZ-tu
niech podniesie rękę.
Na tym przede wszystkim polega między nami różnica.
Zasada „nie informuj”, „podawaj nie w pełni jasne informacje” - rządzi do
dzisiaj. Socjotechnika.
Jak to jest w praktyce. – pracy Poradni Specjalistycznych.
Cena która płaci NFZ za wizytę specjalistyczną endokrynologiczną wynosi ok.
37-39zł. Dużo – mało? Jest to zapłata nie dla lekarza – a dla Poradni. Za tę
cenę trzeba opłacić:
zlecone badania (laboratoryjne, obrazowe, )
podatek,
opłaty (prąd, woda, i inne),
wynagrodzenie (kierownik, i administracja, lekarz, pielęgniarki,
rejestratorki, sprzątaczki)
i inne opłaty (telefony, papiery i inne). Mało? Dużo?
Przejdźmy do praktyki - kalkulatora– wizyta pacjenta z chorobą tarczycy.
Wizyta pacjenta z badaniem TSH. Przyjmijmy że badanie (na podstawie cennika)
kosztuje 20zł.. Uśrednijmy dane. Przy zleceniu tylko tego badania dla Poradni
zostaje 38 – 20 = 18zł.
Przy przyjęciu 20 osób którym wykonano tylko to badanie (czyli w stanie
idealnym) zostaje 360zł. Za dzień przyjmowania – i dla Poradni (opłaty jak
wyżej). Gdy wizyta z usg (50zł?) – liczmy 38 – 50 = -12zł. Czyli dopłacamy.
Przeciwciała ? Proszę bardzo. 35zł? 38 – 35 zł = 3zł – dla Poradni. Proste? No
to idźmy dalej. Oznaczmy zalecane często i słusznie ft3 i ft4. Zwykle
droższe. Ale dla prostoty 20zł.. W sumie 40 zł. 38 – 40 = -2zł. Czyli wszyscy
z Poradni nie tylko że pracują za darmo – ale jeszcze do tego dopłacają.
Jasne? Każdy może sobie dalej policzyć. Pacjentka w ciąży. Dramat dla Poradni.
Dużo badań, w miarę często – do wszystkich dopłacać. Wszystko to redukuje i
tak mizerny zysk Poradni lub też powoduje bilans ujemny. Zależy od dnia. Ale
to nie wszystko.
Oficjalnie przedstawicie rządowi i NFZ mówią: wszystko się obywatelom należy.
Tylko żądać. I żądacie. Administratorzy jednostki służby zdrowia mówią nam, że
wykonujemy za dużo badań! Poradnia musi się zadłużać. NFZ mówi że przecież
musimy wszystkie badania wykonywać. Dziennikarze którym nie chce się zgłębić
tego tematu (lenistwo? niezbyt lotni? idący na fali populizmu?) piszą że to
wszystko wina dużych zarobków zwykle lekarzy. Jak ktoś mi powie jak można się
dorobić przy tym co wcześniej napisałem - to chętnie go posłuchamy. Zwykle
dochód uzyskuje się z działalności prywatnej.
Trochę historii.
Przed dwoma laty zalecono przyjmowanie wszystkich którzy tego wymagają, NFZ
pokryje koszty (ale jak wyżej). Poradnie przyjmowały tych którzy tego
wymagali. Ale (podobno Pani Minister ) wstrzymała zapłaty za tzw.
nadwykonania. Czyli Poradnia (czyli pracownicy) musieli się złożyć i opłacić
głównie badania, czasami niezłe sumy. Potem tylko częściowo to
zrekompensowano. Obecnie nie płaci się za nadwykonania, czyli przyjęcie ponad
ilość wyznaczoną przez NFZ. Czyli każdy pacjent ponad limit to nóż w plecy
Poradni.
W ubiegłym roku NFZ wykręcił inny numer. Raz w roku można wizytę policzyć
podwójnie. Tak nam się wydawało. Okazało się (po interpretacji) że nie raz w
roku a po roku. Wobec tego NFZ powiedział, że za te wizyty nie zapłaci. Po
protestach zredukował o ok. -60% zapłatę. Znowu Poradnie (czyli pracownicy)
musieli dopłacać.
Czekamy z zaciekawieniem co NFZ wymyśli w tym roku.
A to tylko chora tarczyca. A endokrynologia to również inne choroby – często o
większej ilości wykonywania badań a opłaty takie same.
Większość z nas doskonale zdaje sobie sprawę o konieczności wykonywania
badań. Nie gloryfikujemy TSH – ale ze wszystkich badań laboratoryjnych jest
ono najbliższe prawdy dla większości pacjentów. Kierujący Poradnią każą nam i
tak ograniczać liczbę badań, bo ją zamkną (po prostu bankrut). Jak jest – to
już możecie się dowiedzieć w województwie pomorskim. W poradniach
przyszpitalnych zadłużanie się idzie do wspólnego kotła. Szpitale mają długi.
Czyja wina? Hmm.
Gdyby ktoś opracował kalkulator wizyt dla pojedynczego pacjenta - będziemy
wdzięczni. I niech uwzględni czas oczekiwania na wizytę – limitowane. Może
Pani Minister? Jest też lekarzem. Chyba jednak tragikomedia.
To tylko część wielkiego problemu związanego z naszą współpracą – a na którą
mają wpływ poza merytoryczne problemy. Może innym razem.
Gdyby ktoś się chciał wypowiedzieć. Nie jestem administratorem tego forum. I
nie chciałbym być.
Pamiętaj: jakość i kultura wypowiedzi świadczy o wypowiadającym. I o nikim innym.