Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ?

13.01.11, 11:17
Nie wiem czy większość chorujacych na Hashimoto czy tylko ja mam częste problemy z pobudką rano?

Owszem budzę się na odłos budzika, ale po omacku włączam go w stan drzemki i nadal śpię - choć spaniem raczej nie można nazwać sytuacji gdy budzik włącza się z dobudzaniem co 10 minut a ja mam problem z otwarciem oczu i faktycznym przebudzeniem się, nie mogę wstać, ciało odmawia posłuszeństwa, po którymś tam dzwonku zbieram się w sobie i na siłę się podnoszę, zupelnie nieprzytomna idę do łazienki i do pracy. Nie tylko nieprzytomna, ale i spuchnięta - nogi, palce u rąk i worki pod oczami.

Raz jest lepiej raz jest gorzej, ale to czasem się bardziej nasila, a czasem "odpuszcza" i wtedy problemy ze wstaniem mam mniejsze, ale jednak mam. I strasznie mi to utrudnia codzienne życie.

Czy Wy też tak macie - jak sobie z tym radzicie ?

Czy te moje poranne kłopoty z przebudzeniem się oznaczają za małą dawkę tyroksyny, którą przyjmuję ?
W tej chwili biorę Euthyrox100 (od 06.01.2011). Do niedawna brałam Euthyrox75.

Moje ostatnie badania z 05.01.2011, po 6 tyg okresie brania Euthyrox75, są następujące (badania robione na czczo, przed wzięciem tabletki):
TSH - 4,1514 (norma: 0,550 - 4,780)
FT3 - 3,24 (norma: 2,30 - 4,20) - 49,47 %
FT4 - 1,41 (norma: 0,89 - 1,76) - 59,77 %
A-TG - 215,4 (norma: < 60)
A-TPO - 343,5 (norma: < 60)

Z góry dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami w tym temacie wink
    • anka.83 Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 13.01.11, 13:23
      zoska.samoska napisała:

      > Nie wiem czy większość chorujacych na Hashimoto czy tylko ja mam częste problem
      > y z pobudką rano?

      Poprawka - większość będących w niedoczynności. Możesz mieć hashimoto ale i świetnie ustawione hormony, dzięki czemu rano sprintem wykakujesz z łóżeczka i pędzisz na spotkanie dniawink

      Ostatnio jest niskie ciśnienie - niskociśnieniowcy mają przechlapane (m.in. ja)
      Jak również ludzie z gatunku tzw "sów" - oni nigdy rano nie będą wstawać radośnie i szczęśliwie (też ja smile )

      Ale będąc w niedoczynności dokładnie tak miałam.

      A po Twoich hormonach mogę powiedzieć, że wciąż niedoczynność. TSH jest za wysokie i w/w objaw o tym świadczy. Ogólnie masz jakieś jeszcze negatywne objawy? (por test nasz).
      Setkę bym dała jak nic. I obserwowała samopoczucie. Ile masz lat?
      • zoska.samoska Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 13.01.11, 13:42
        Tak, mam większość objawów Hashimoto z testu. Co do niedoczynności, to byłam u kilku endokrynologów i każdy twierdził, że "tu niedoczynności jeszcze nie ma" wink

        Jeśli dobrze zrozumiałam z Twojego postu wynika, ze to poranne trudności znikną jeśli będę miała dobrze dobraną dawkę tyroksyny... Czyli nic poza tym nie mogę zrobić aby sobie pomóc... A dobranie odpowiedniej dawki chyba trochę jednak trwa, tak więc chyba jeszcze będę musiała troszkę poczekać na to "sprintem wyskakiwanie z łóżeczka" wink

        Dziękuję za odpowiedz i pozdrawiam smile
        • anka.83 Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 13.01.11, 13:47
          zoska.samoska napisała:

          > Tak, mam większość objawów Hashimoto z testu. Co do niedoczynności, to byłam u
          > kilku endokrynologów i każdy twierdził, że "tu niedoczynności jeszcze nie ma" ; -)

          O ile nie masz 80 na karku, to wg mnie niedoczynność jest wybitna. Ja dopiero przy TSH 0,8 doszłam do siebie. Możesz obejrzć mój wątek ("wyniki po pół roku leczenia" czy jakoś tak).

          > Jeśli dobrze zrozumiałam z Twojego postu wynika, ze to poranne trudności znikną
          > jeśli będę miała dobrze dobraną dawkę tyroksyny... Czyli nic poza tym nie mogę
          > zrobić aby sobie pomóc... A dobranie odpowiedniej dawki chyba trochę jednak tr
          > wa, tak więc chyba jeszcze będę musiała troszkę poczekać na to "sprintem wyskak
          > iwanie z łóżeczka" wink

          No niestety, ja ustawiałam hormony ponad rok. Do tego miałam stresujący okres w życiu, co utrudniało stabilizację hormonów. Ale u większości osób przychodzi to szybciej.
          • zoska.samoska Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 13.01.11, 14:21
            > O ile nie masz 80 na karku, to wg mnie niedoczynność jest wybitna.

            Nie nie 80 jeszcze nie mam, a nawet i do połówki tego brakuje wink)
            A tyroksynę suplementuję od czerwca zeszłego roku - zaczynałam od dawki 12,5 Euthyroxu, doszłam do 100, ale i to może okazać się jeszcze za mało... Zobaczymy jak po 6 tyg brania setki bedzie wygladało TSH.
    • psychofinka Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 13.01.11, 17:29
      Ja mam Hashi + niedoczynność, ostatnio TSH na poziomie 0,04, hormony na poziomie 70%.
      Niedociśnienie. Euthyrox 100.
      Ledwo wstaję, przyznaję. Na pierwszy budzik nie ma szans.
      Tak jest zawsze, jak musze wstać przed 7.
      Jeśli wstanę po 8, niezależnie od godzin snu, czuję się zdecydowanie lepiej.

      Jednak jeśli przypomnę sobie, co było rok temu, i tak się cieszę. Nie mogłam się odkleić od poduszki, wstawałam ze łzami po trzecim budziku (jeśli go w ogóle usłyszałam i nie przespałam).
      Brr.
      Przy wynikach Autorki nie dziwią mnie jej problemy...
      • anka.83 Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 13.01.11, 17:43
        psychofinka napisała:

        > Ledwo wstaję, przyznaję. Na pierwszy budzik nie ma szans.
        > Tak jest zawsze, jak musze wstać przed 7.
        > Jeśli wstanę po 8, niezależnie od godzin snu, czuję się zdecydowanie lepiej.

        Może Ty też jesteś niskociśnieniowa sowa, jak ja? Średnio mam 90/60 albo 100/70, nawet z ustawionymi hormonami (czyli to nie niedoczynność je powoduje). Lekarz kiedyś powiedział mojej mamie (ten sam problem), że życie z niskim ciśnieniem jest długie, ale nędznewink Kawa, herbata, red bulle -nic nie pomoże, jak na zewnątrz poniżej 1000hPa
    • djpa Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 13.01.11, 18:08
      Mi się bardzo łatwo wstaje, o ile:

      1. Położyłam się spać o rozsądnej porze i przeznaczyłam minimum 7-8 godzin na sen;
      2. W pokoju nie jest ani trochę duszno - okno choć trochę otwarte lub rozszczelnione, a dodatkowym plusem jest łóżko przy oknie;
      3. Wieczorem nie objadłam się, a nawet poszłam spać lekko głodna;
      4. Dzieci w nocy nie płakały, telefon nie dzwonił, nie było fajerwerków itd;
      5. Hormonki są OK.

      Przy tych warunkach wstaję jak skowronek.
      • psychofinka Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 13.01.11, 18:27
        Anka, mam podobnie, 90/60-100/70 to tak średnio. Puls ok. 55.
        Po kawie świetnie mi się drzemie big_grin Po napoju energ. poziewuję.
        Dziś np. było coś z ciśnieniem, no i było ciężko wytrwać w pracy...

        Jednak nie potrafię też siedzieć długo w noc i np. oglądać filmu ani czytać. Wtedy oczy mi się kleją.

        Właściwie to ja nigdy nie wstaję jak skowronek sad Ale to może dlatego, że za dużo mam na łbie big_grin
        • anka.83 Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 13.01.11, 19:35
          No dziś to była wręcz katastrofa, za szybko wstałam od komputera i prawie bym padla na ziemię, tak mi się zakręciło w głowie. Ciśnienieuncertain

          No widzisz, Ty na wieczór "trupen paden", ja zwykle dostaje kopa energetycznego i spać mi się nie chce do 12 (Junkersica ma podobniewink ). A potem rano nie mogę się zwlec z łóżka. I tak od poniedziałku do piątku.
      • anka.83 Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 13.01.11, 19:41
        Djpa, ze wszystkimi punktami Twojej listy się zgadzam (tylko że zamiast "bardzo łatwo mi się wstaje" mam "wstaję o dziwo po pierwszym alarmie" wink ), problem mam tylko przy pkt 2 - mąż zmarzluch nie chce okna otwierać. Muszę czekać, aż on zaśnie i wtedy po cichu otwieram.
        • kasia19812 Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 14.01.11, 09:10
          to wypowiem się i ja po dzisiejszej rannej sytuacji
          u mnie jest baaaardzo cieżko rano zebrac się z łóżknp dziś miałam budzik w tel nastawiony na 6.20 oczywiscie zamiast nacisnąc drzemkę nacisnełam zapewne wylacz alarm i zasnelam obudziłam się o 7 i oczywiscie w popłochu zaczełam szykowac do pracy, a dodam ze z domu wychodze 7.20. Jestem tak nieprzytomna ze nie wiem nawet co robię, ile razy zdarza się że mezowi opowiadam co mi sie np sinło ale pozniej tego nie pamietam nawet, wiec rano to nawet nie wiem co sie dzieje wokól mniesmile jestem tak nieprzytomna
    • zoska.samoska Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 14.01.11, 10:05
      Czyli nie tylko ja mam taki problem...

      Dziś znowu byłam "przyklejona do poduszki" tak bardzo, że znowu się spóźniłam do pracy sad
      Nie wiem, co z tym mamy zrobić, bo na dłuższą mętę tak się nie da życ - zmeczona się kładę spać i zmęczona wstaję...

      Spróbuję jeszcze skorzystać z powyższych Waszych rad - nie jeść za wiele przed snem, wietrzyć pokoj itp itd - jak i to nie pomoże to mnie chyba z pracy wyrzucą sad

      Pozdrawiam wink
    • idaeadegeneraria Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 14.01.11, 15:25
      Mam to samo. Co ciekawe ostatnio miałam kilka dni wolnego i mogłam odespać do oporu. Ten "opór" to 18-20h dziennie. Po tym czasie się budziłam, pokręciłam trochę po domu i znów zapadałam w sen na kilkanaście kolejnych godzin.

      Standardowo mam ustawione 3 różne budziki, zwykle słyszę dopiero trzeci, albo wcale ich nie słyszę (dobrze, że mój organizm sam "wie", że mam wstać i budzi się w ostatniej chwili"). Jak już wyjdę z domu to śpię w tramwaju, autobusie. Wieczorem też jestem nie do życia.
      Testowałam yerba mate i jeśli wypiję rano dość mocną porcję to stawia mnie na nogi na dłużej, jestem dużo aktywniejsza i rozbudzona niż po kawie i energetykach. Może warto spróbować?
      • zoska.samoska Re: Ranne wstawanie - jak sobie radzicie ? 14.01.11, 15:34
        Yerba mate próbowałam - zaparzyłam sobie jak wróciłam z pracy, wypiłam i nie mogłam zasnąć do 5 rano wink O pobudce po tym nawet nie chce pisać - koszmar wink
        Ale może faktycznie spróbuję rano, zamiast kawy. Dzięki !
Pełna wersja