siostra.bronte
06.02.12, 17:54
I znowu coś

Od dawna miałam lekko powiększony węzeł chłonny szyi, pod uchem, ale nic się nie działo, nie bolał mnie. Moja endo obmacywała mnie wiele razy i niby wszystko jest ok. Ale od wczoraj węzeł jest trochę większy i poboluje mnie przy dotyku.
Jestem straszną hipochondryczką i zaczynam się denerwować. Ostatnie badania krwi i hormonów miałam robione w październiku, OB było niskie. I nie wiem co robić. Poczekać jakiś czas, czy lecieć do rodzinnego? Niedawno przeżyłam bardzo silny stres, związany ze śmiercią bliskiej osoby. Czy to mogło zaostrzyć przebieg Hashimoto i wpłynąć na węzły chłonne? Zaczynam panikować