solaris31
07.11.12, 11:02
witam serdecznie, czytam was od samego rana, próbuję znaleźć odpowiedzi na swoje wątpliwosci i pytania, ale ciężko mi idzie
znalazłam za to wiele rzeczy, które moge dopasowac do siebie, i których nigdy w zyciu nie związałabym z tarczycą.
proszę Was o pomoc, bo nie wiem, co robić, do jakiego lekarza iść, i czy w ogóle iść.
po drugiej ciąży rozleciały się moje hormony, długo brałam duphaston, potem przyszły problemy z prolaktyną, na szczęście się to jakoś wyrównało. po odstawieniu duphastonu gigantycznie przytyłam - aż 15 kg w ciągu niespełna 3 miesięcy. z waga zresztą borykam się do dziś, nie jestem na jakiejś diecie specjalnej, ale mam wrażenie, że tyję od powietrza.

biorąc pod uwagę co i ile jem, nie powinnam tak wyglądać. chyba...
w miedzyczasie zaczęły się kłopoty z nerwem trójdzielnym a potem z uszami - zatykanie, szumy, i takie tam - odwiedziłam kilku laryngologów, nic nie wykryto, a audiogramy były rózne - raz lepsze, raz gorsze. jeden laryngolog stwierdził uszkodzenie nerwu słuchowego, drugi się z tego śmiał przez pół godziny. po 2 latach zwaliłam kłopoty z uszami na kręgosłup / mam dyskopatię szyjnego odcinka/. a tu nagle na Waszym forum natknęłam się na opis szumów usznych, związanych z niedoczynnością tarczycy!!!
byłam kiedyś u endokrynologa, nie pamiętam wyników TSH, ale lekarz stwierdził, że jeszcze nie ma czego leczyć, i zamiast szukać chorób, powinnam się wziąć solidnie za dietę. zabolało. wzięłam się więc z adietę, schudłam w ciągu 4 miesięcy ledwie 3 kg., a potem przytyłam kolejnych 10.
rok temu zaczęły się kłopoty z sercem - ataki kołatania i częstoskurcze. w efekcie - jestem obecnie na betablokerach. echo serca ok.
robiłam test, który jest na stronie, wyszło, że podejrzenie niedoczynności. jest mi zimno - ale zawsze było, mam niskie ciśnienie, ostatnio zero energii. niby objawy tarczycowe.
wstydze się iść do lekarza / mam jednego endo w mieście/, znowu usłyszę od niego, że mam się odchudzić, a nie szukać chorób. a jak mi zimno, to się lepiej ubrać

wpadam powoli w depresję, bo BMI niebezpiecznie rośnie.
zrobiłam prywatnie badania - morfologia jest ok, a hormony następujące -
TSH 3, 35 / norma 0,4-4/
T3 - 3, 6 / norma 1,5-4.0/
T4 1, 25 /norma 0,8-1.9/.
czy te wyniki są niepokojące? co mam robić, gdzie szukać pomocy? może rzeczywiście szukam sobie chorób, nie chcę się narażać na upokorzenie w gabinecie lekarza

dodam, że mam obecnie 36 lat. gdybym miała szukać dobrego endo, to w Rzeszowie. jak czytam, ludzie leczą tarczycę z wynikiem powyżej 2, 5 -3, ja natomiast wg. lekarza jestem okazem zdrowia.
z góry dzięki za pomoc, sorki, że tak długo, ale nie wiem, co robić