Dodaj do ulubionych

prośba o radę, zanim zacznę płakać

24.07.13, 21:00
Zachęcona przez muktpregę (dzięki muktprega1) poszłam nie tylko do endokrynologa, ale też na usg. Nazwisko endo mogłabym chyba dopisać do listy lekarzy niepolecanych. Obejrzawszy moje wyniki:
FT4 37.66% [wynik 1.22, norma (0.93 - 1.7)]

FT3 28.75% [wynik 2.69, norma (2 - 4.4)]
TSH 2,48, norma (0,27 - 4,20)
anty-TPO 17,15 (0-34)
anty-TG 529,40 (0-115),
dowiedziawszy się, ze okropnie lecą mi włosy pani nie dostrzegła zasadności zrobienia usg. Zleciła badania hormonalne, które też na pewno zrobię, ale na usg nie wysłała.
Poszłam tam sama. Mój opis:
"Gruczoł tarczowy o niejednorodnej echostrukturze z obecnością drobnych hypoechogenicznych rozsianych zmian - obraz może odpowiadać zmianom w przebiegu choroby Hashimoto. Poza tym gruczoł tarczowy zmian nie wykazuje.
Poniżej dolnego bieguna lewego płata tarczycy widoczne są trzy hypoechogeniczne struktury o średnicy 5mm, 3mm i najwieksza o wymiarach 11/5 mm - zmiany w gruczole przytarczowym? węzły chłonne?"
Z kalkulatora wynika, że objętość to 13,6 ml.
Czy z tego wyników wynika, że mam Hashimoto, czy powinnam zrobić jeszcze jakieś badania, zanim poszukam innego endokrynologa? Nie kryję, że stan włosów mnie podłamuje.
Obserwuj wątek
    • kociubinska_hermenegilda Re: prośba o radę, zanim zacznę płakać 30.07.13, 11:59
      Jestem w trakcie umawiania się na wizytę u endokrynologa. Dziś jednak odebrałam wyniki badania poziomu cynku i miedzi, robione w związku z wypadaniem włosów.
      Miedź 95,3 (80-150) 21,8%
      Cynk 88,4 (70-160) 20,4%
      W czwartek wybieram się do dermatologa. Jak sądzicie? Czy w przypadku tych badań też obowiązuje reguła, że najlepiej mieć jakieś 50% danego pierwiastka?
    • kociubinska_hermenegilda Re: prośba o radę, zanim zacznę płakać 01.08.13, 19:36
      Ponieważ wizytę u endokrynologa mam dopiero za miesiąc, troszkę się „nakręcam”. Pilnie studiuje swoje wyniki i Wasze wypowiedzi. Czy wiecie może, czym może być spowodowany fakt, że w lutym miałam TSH na poziomie:
      0,28 (0,25 – 5.00), czyli 0,63%,
      a w połowie lipca:
      2,48 (0,27-4,2), a zatem 56,23%?
      Skąd taki skok? Wydaje mi się, ze 55% różnicy to bardzo dużo. Mam rację?
    • kociubinska_hermenegilda Re: prośba o radę, zanim zacznę płakać 28.08.13, 23:56
      W związku ze zbliżającą się w końcu wizytą u endo zrobiłam sobie TSH. Wychodzi na to, że w ciągu pół roku uzyskałam 3 wynik, choć w miarę zbliżony do poprzedniego.
      Wygląda to następująco:
      luty: 0,28 (0,25 – 5.00), czyli 0,63%,
      połowa lipca: 2,48 (0,27-4,2), a zatem 56,23%
      koniec sierpnia: wynik 2.08, norma (0.27 - 4.2), czyli 46,06%.
      Czy powinnam zwrócić endokrynologowi uwagę na tę huśtawkę tsh?
      • mama_dorota Re: prośba o radę, zanim zacznę płakać 29.08.13, 08:24
        Myślę, że wystarczy, jak mu to wszystko pokażesz. TSH ma to do siebie, że się zmienia. Zadaniem tego hormonu jest sterowanie tarczycą - pod jego wpływem zdrowa tarczyca produkuje więcej lub mniej hormonów, w zależności od potrzeby. Moja koleżanka - nauczycielka, która moim zdaniem powinna już się leczyć, ma zimą i ogólnie w trakcie roku szkolnego TSH powyżej normy, a w wakacje, gdy przede wszystkim wypoczywa, w normie, tak poniżej 2. Widać jej osłabiona tarczyca produkuje tyle hormonów, że starcza jej na wakacyjne wypoczywanie. TSH jest hormonem przysadki mózgowej, nie tarczycy.
    • kociubinska_hermenegilda Po miesiącu brania euthyrox 25 14.10.13, 19:51
      Witam po przerwie, kolejny raz proszę Was o sugestie i wskazówki. Poniżej zamieszczam listę wyników tarczycowych. Czekam jeszcze na parathormon. Nie wiedzieć czemu, jeszcze go nie zrobili w laboratorium.
      3 września zaczęłam przyjmować euthyrox, zaczęłam od 12,5 mg, potem 25 mg. Po miesiącu brania mam ładne tsh, ładnie podniosło mi się ft4, nie wiem, co się dzieje z ft3. Czemu tak spadło i o czym to świadczy?
      Równocześnie przyjmuję żelazo, selen, magnez, witaminę d. Co jest nie tak? Czy mimo dobrego tsh jestem w niedoczynności?
      Czuję się całkiem, całkiem. Nadal mi zimno, ale nie czuję się zmęczona nad miarę. To znaczy czuję się zmęczona, ale też ostatnio bardzo dużo pracuję, więcej niż wcześniej, więc nie dziwię, że nie tryskam energią. Bacznie obserwuję włosy, bo to od nich wszystko się zaczęło. Nadal bardzo wypadają, ale zaczynam obserwować jakieś nieśmiałe sygnały poprawy. Mam nadzieję, że to nie jest autosugestia.
      Poradźcie mi, co zrobić. Podnieść euthyrox? Nie wpadnę wtedy w nadczynność? Będę wkrótce konsultować się z lekarzem, ale że liczę się z Waszym zdaniem, chciałabym je usłyszeć.

       luty 2013
      TSH: 0,28 (0,25 – 5,00)– 0,63%

       lipiec
      TSH: 2,48 (0,27 – 4,20) – 56,23%
      FT4: 1,22 (0,93 – 1,7) – 37,66%
      FT3: 2,69 (2,0 – 4,4) – 28,75%
      Objętość tarczycy 13,6 ml
      ferrytyna 27.97% [wynik 51.32, norma (13 - 150)]
      B12 40.04% [wynik 380, norma (191 - 663)]

       sierpień
      TSH: 2,08 (0,27 – 4,20) – 46,06%

       10 października 2013 r.
      TSH: 1,01 (0,25 – 5,00) - 16%
      FT3: 4,28 (4,00 – 8,30) – 6,51%
      FT4: 16,64 (10,60 – 19,40) – 68,64%

        • mama_dorota Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 14.10.13, 21:25
          TSH nie trzeba przeliczać na %, tylko podać wartość.

          Sytuacja dość niekomfortowa. Ft4 wyjątkowo mocno się podniosło na 25-ce euthyroxu, więc chyba to podniesienie jego wartości nie wynika z samej tabletki. Niestety, im więcej ft4, tym gorsze ft3 i ta powiększająca się rożnica może powodować różne nieprzyjemne objawy.

          Typowa sytuacja jest taka, że przyjmuje się doustnie tylko tyroksyną (t4), która pod wpływem różnych procesów zamienia się w t3 - hormon czynny. U ciebie ta przemiana jest czymś upośledzona. Możnaby uznać, że brakuje ci żelaza, selenu albo b12, ale wynik b12 nie jest taki zły, żelazo suplementuesz, selen także. Trzeba brać pod uwagę potrzebę wprowadzenia preparatu zawierającego nie tylko tyroksynę (t4), ale i gotową trójjodotyroninę (t3), aby organizm dostawał ją w gotowej postaci. Problem w tym, że taki lek nie każdy endo zapisuje, niektórzy zdecydowanie od tego stronią, gdyż najprawdopodobniej nie umieją go dawkować.

          Ja osobiście nie mam potrzeby przyjmowania t3 - przemiana może nie jest rewelacyjna, ale wystarczająca (20% różnicy między %-wymi wynikami hormonów). U ciebie to jest w tej chwili 60%.

          Zaczęłabym od ponownej wizyty u twojego lekarza, który wypisał euthyrox. Kojarzysz, czy kazał zbadać ft3 przed kolejną wizytą? Wielu endo poziom tego hormonu wcale nie interesuje, a powinien. W zasadzie ok 1-2 miesiące po wprowadzeniu euthyroxu to dobry czas na następną wizytę. Jesli lekarz ci powie, że to, że ft3 jest nisko nie ma znaczenia, to powinnaś szukać innego, bo ten ci dalej nie pomoże. Z samym euthyroxem możesz sobei nie poradzić.
          • kociubinska_hermenegilda Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 14.10.13, 22:12

            > Zaczęłabym od ponownej wizyty u twojego lekarza, który wypisał euthyrox. Kojarz
            > ysz, czy kazał zbadać ft3 przed kolejną wizytą? Wielu endo poziom tego hormonu
            > wcale nie interesuje, a powinien (...). Jesli lekarz ci powie, że to, że ft3
            > jest nisko nie ma znaczenia, to powinnaś szukać innego, bo ten ci dalej nie pom
            > oże. Z samym euthyroxem możesz sobei nie poradzić.

            Dziękuję, mamo Doroto. No, niestety, zbadać sobie miałam tylko tsh i ft4. Ft3 zrobiłam na ochotnika. Widać, że słusznie.
            • muktprega1 Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 15.10.13, 20:50
              A z tym drętwieniem ręki - jakie masz D3, bo nie widzę?

              Jakie bierzesz leki, które być moze zaburzają wchłanianie i przemianę? W jakiej kolejności czasu?

              Z jakiego powodu bierzesz Spironol oraz CetAlergin?

              O wprowadzaniu tyroksyny i reakcji:
              forum.gazeta.pl/forum/w,24776,144914060,147044879,Re_prosze_o_interpretacje_.html
              • kociubinska_hermenegilda Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 15.10.13, 23:14
                Nie wiem, jakie mam D3. Nie zrobiłam tego badania ze względów oszczędnościowych. Witaminę zapisała mi dermatolog w związku z wypadaniem włosów. Wyszłam z założenia, że skoro i tak mam ją brać, to badanie zrobię za jakiś czas dopiero. Spironol też mi zapisała dermatolog. Ma chronić włosy przed negatywnym wpływem przeciwciał. Cetalergin biorę od lat, bo bez niego cierpię na katar sienny. Tyroksyne przyjmuję na czczo, po minimum 30 minutach jem śniadanie, po śniadaniu magnez, spironol i cetalergin, koło południa selen, po powrocie z pracy d3, wieczorem żelazo.
                Czytam teraz polecane wątki i próbuje dojść, co uniemożliwia normalną przemianę. smile
                • muktprega1 Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 16.10.13, 10:19

                  > Spironol też mi zapisała dermatolog. Ma chronić włosy przed negatywnym wpływem prz
                  > eciwciał.

                  O matko! Czytałaś ulotkę? Tylko część z niej:
                  * Lek moczopędny oszczędzający potas.
                  * Lek stosowany jest w leczeniu nadciśnienia tętniczego i obrzęków.
                  * długotrwałe leczenie zachowawcze chorych z gruczolakiem nadnercza
                  * leczenie obrzęków związanych z marskością wątroby

                  Ja na Twoim miejscu odstawiłabym go w cholerę. Nie wiadomo też jaki ma wpływ na Hormony tarczycy, skoro jest takim silnie działającym preparatem. Ile lat go przyjmujesz?

                  >Cetalergin biorę od lat, bo bez niego cierpię na katar sienny

                  Ja też miałam katar sienny, ale po kuracji magnezu z wit D3 i wapniem nie noszę ze sobą chusteczki, a również byłam stałą pacjentką por. alergologicznej....
                  Daje do myślenia, co? Najłatwiej jest białemu fartuchowi zapisać tabletkę niż dochodzić głębiej do przyczyny czegokolwie, większość lekó jest po prostu nietrafiona i ma za zadanie uzależnić pacjenta od brania dożywotnio specyfików.

                  Tyroks
                  > yne przyjmuję na czczo, po minimum 30 minutach jem śniadanie, po śniadaniu mag
                  > nez, spironol i cetalergin,

                  wszystko zdecydowanie za blisko tyroksyny
                  • kociubinska_hermenegilda Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 17.10.13, 20:05
                    Spironol biorę od ponad miesiąca. Ulotkę czytałam. Jego przyjmowanie zaczęłam prawie równolegle z tyroksyną. Wypadanie włosów ma w moim przypadku niestety aż 2 nakładające przyczyny: to problemy tarczycowe i łysienie androgenowe. Łysieniem długo żaden lekarz nie umiał się zająć. W końcu trafiłam do doktor, która zapisała mi m.in. spironol. Ponieważ problem jest na tyle nasilony, gotowa jestem ponieść takie ryzyko, jak opisane na ulotce.
                    Mam nadzieję, że i mnie uzupełnienie niedoborów pomoże na kłopoty alergiczne, bo pozazdrościłam wink)))
                    A teraz z innej beczki. odebrałam wynik parathormonu - 47%. Sądzę, że to dobry wynik. Rozmawiałam z endo. Niestety, zlekceważyła fakt, ze ft4 wyraźnie wzrasta, a ft3 spadło prawie dna. Mam nadal brać tę samą dawkę - 25 mg, bo wyniki są w normie (bez komentarza....).
                    Jestem w kropce. Jak sądzicie, co powinnam zrobić? Nadal brać euthyrox, tylko teraz tak jak to sugeruje muktprega1, dużo dalej od posiłków i leków, czy też szukać innego endo, który zmieniłby lek? Przyznam, że szukanie endo to katorga. Już teraz musiałam jechać na wizytę 100 km, bo u mnie nikogo sensownego nie ma. Ech......
                    • mama_dorota Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 17.10.13, 21:00
                      Spróbuj zacząć od internisty. Djpa w sytuacji takiej jak twoja dostała pierwszą receptę na novothyral od internistki, która widząc jej wyniki uznała, że skoro ma wysokie ft4, a niskie ft3, a przecież organizm ma receptory ft3, a nie ft4, to faktycznie novothyral może pomóc. I pomógł, i nadal pomaga.

                      Jeśli nie, to możesz spóbować jeszcze raz ze swoją endokrynolog, ale tak jak radzi hashi-tess na sąsiednim forum:
                      "karierę i którym jeszcze na czymś zależy.
                      Niezależnie jednak, kogo wybierzesz, nie idź sam. Idź z żoną, przyjacielem. Weź sąsiada, kogokolwiek, tylko nie idź sam. Jesteś zdenerwowany, przestraszony i będziesz zapamiętywać to, co najmniej ważne. Najczęściej to, co chciałbyś usłyszeć. Włącz magnetofon. Odsłuchaj to potem na spokojnie. Załóż notatnik, w którym będziesz zapisywał historię choroby. Zabiegi, leki, spostrzeżenia. I najważniejsze: pytania do lekarza. Dzięki temu notesowi weźmiesz sprawy w swoje ręce. Przejmiesz dowodzenie."

                      Jeśli jest ktoś w twoim otoczeniu, kto może cię wesprzeć, to poproś go o pomoc w przekonaniu lekarza, aby zapisał ci małą dawkę na próbę.
                    • pies_z_laki_2 Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 19.10.13, 16:05
                      Łysienie androgenowe? Znaczy że masz zakola nad czołem? Jakieś badania w tym kierunku?

                      Mnie się włosy przestały sypać po wdrożeniu dużych dawek D3, do tego łyżka siemienia lnianego dziennie (do zup, sałatek, musów czy soków warzywnych, kotletów, pulpetów i w ogóle do wszystkiego, dzień w dzień). A z niedoczynności tarczycy mamy takie zawirowania hormonalne, że ho! I leczenie objawu niedoczynności tarczycy zamiast leczenia samej niedoczynności, to chyba bezsens... (nie że dermatolog jest niedobra, ale pewnie patrzy tylko na swój kawałek...)

                      Poczytaj o magnezie, drętwienia przeszły mi na dobrej dawce tyroksyny (u mnie T4 wystarcza), D3 (wyszłam z dużego niedoboru), B12 pod język (wyszłam z dużego niedoboru) i teraz zaczęłam łykać magnez, skurcze i drętwienia poszły precz smile
                      • kociubinska_hermenegilda Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 21.10.13, 00:12
                        Tak, piesku, mam zakola i to już od jakiegoś czasu. Od paru miesięcy wyraźnie przerzedzaja mi się też włosy z przodu, mam coraz wyższe czoło wink
                        Dermatolog określiła łysienie mianem androgenowego. Czy zaordynowana przez nią terapia okaże się skuteczna, przekonam się za parę msc. Na plus liczę jej fakt, że analizując moje wyniki tarczycowe, jeszcze przed wizytą u endo, kazała mi koniecznie się konsultować z endokrynologiem, bo bez tego możemy nie ruszyc z miejsca. To mi się od razu spodobało.
                        Jutro idę po siemię smile i chyba zwieksze dawki d3 i mg, mam nadzieję, że i mnie przejdzie drętwienie ręki.
                        • mama_dorota Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 21.10.13, 09:38
                          Prowadząc na poważnie leczenie, to z takich domowych środków pomocniczych warto jeszcze o nafcie kosmetycznej poczytać. Z wielu źródeł słyszałam, że działa dobrze na porost włosów, odżywienie cebulek.

                          Tylko ostrożnie, bo ja osobiście miałam z nią rok temu niemiłe doświadczenie. Po zastosowaniu jej strasznie mi się wysuszyła skóra na głowie. Ale zaraz potem, po następnym myciu mi przeszło.
                        • pies_z_laki_2 Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 29.10.13, 02:45
                          O lekarce i Novo nie wiem nic.
                          Ale najpierw zawsze próbujemy pobudzic konwersję T4 do T3 za pomoca uzupełnienia niedoborów, wyleczenia ew. dolegliwości (niesprawna wątroba, anemia, czy cokolwiek innego). Jeśli po wielu próbach i badaniach nadal fT3 będzie dramatycznie niskie, to wtedy wdraża się Novo, ale tez nie każdy endo to robi, umie, chce. Trudniej zresztą manipulować Novo, niż nawet setką supli smile
      • kociubinska_hermenegilda Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 27.10.13, 00:46
        Hmm... pozwólcie, że pomarudzę. Nie mam lekarza, który by mi doradził, więc padło na Was wink.
        Niestety, nie udało mi się przekonać lekarki rodzinnej do zapisania mi novothyralu. Skoro wyniki są w normie, to nie widzi potrzeby jakiegokolwiek ingerowania w moją terapię euthyroxem. Ech…
        Czekam na wizytę u lekarki, do której chodzą 3 „miejscowe” hashimotki, ale to będzie dopiero 9 listopada.
        Na ten moment grzecznie biorę euthyrox o świcie. Nastawiam sobie budzić, wstaję, po omacku biorę euthyrox i zasypiam z powrotem.
        Chyba jednak dłuższy czas pozostawania na czczo niewiele zmieni. Obserwuję kolejne objawy: mam bardzo suchą skórę rąk, moje nędzne włosy też się nagle jakieś takie przesuszone zrobiły. Znowu zatrzymuję wodę w organizmie. Przestałam chudnąc. Kolejne ech….
        Cały czas suplementuję żelazo, magnez i witaminę d3. Orzechy brazylijskie na deser. Czupakabro, biorę 3000 j. witaminy d3. Planuję zrobić badanie jej poziomu przy okazji robienia tsh, ft3 i ft4 przed wizytą o kolejnej endo, podobnie ferrytynę. Szok, że ktoś dostrzegł jej wpływ na włosy i na dodatek napisał o tym artykuł!
        Co za durny system, że muszę się leczyć na własną rękę….

        • muktprega1 Re: Po miesiącu brania euthyrox 25 27.10.13, 09:41
          > Co za durny system, że muszę się leczyć na własną rękę….

          ja robię to już od paru lat i to jest najlepsze co mogłam dla siebie zrobić smile

          biorę 3000 j. witaminy d3. Planuję zrobić badanie jej poziomu
          > przy okazji robienia tsh, ft3 i ft4

          no to zrób od dziś przerwę w wit D3, żeby wynik nie wyszedł zawyżony smile

          U mnie wit D3 dużo zmieniła, ale skutki odczułam gdzieś tak po 1/2 roku, także nic szybko się nie dzieje w sprawach tarczycy, proces długofalowy, piszę to bo często ludzie biorą coś tylko miesiąc i zaprzestają, bo nie widzą efektów smile
          a skoro braki tworzyły się latami, to trudno jest je uzupełnić w biegu
    • czupakabra27 Re: prośba o radę, zanim zacznę płakać 21.10.13, 14:33
      W ostatnim wydaniu Wysokich Obcasów jest skondensowany artykuł o przyczynach wypadania włosów. Dla osób, które dopiero zaczynają w temacie są informacje o tym, że ferrytyna (tak, tak ktoś już na to wpadł!) jest ważniejsza niż żelazo i o tym, że witamina D też ma wpływ na stan włosów. Ciekawostką jest informacja, że pacjenci są leczeni (tylko czy w Polsce?) także żelem ze sterydami i wit D. Czyli może być ona w formie wchłaniającej się przez skórę.
      Hermenegildo, nie widzę w wątku informacji jaka dawkę wit D bierzesz. Jeśli jej poziomu we krwi nie zbadasz, to może być taki myk, że wynik grubo poniżej normy, a przyjmujesz jedynie dawkę podtrzymująca np. 1000 jednostek. Wtedy nie zobaczysz efektów. Na dodatek to co jest najczęściej zapisywane dorosłym czyli Vigantoletten u wielu osób słabo się wchłania.
      Jakbyś się jednak zdecydowała na badanie, to pamiętaj o 2tyg przerwy w braniu witaminy.
    • kociubinska_hermenegilda Kolejne badania 07.11.13, 20:56
      Witajcie, zrobiłam wczoraj badania, przekonana, że nie będą rewelacyjnie. Od jakiegoś czasu samopoczucie mi jakoś nie dopisuje. Puchną mi stopy, z wagą też jest gorzej niż było, a już się cieszyłam, że chudnę. Boli mnie kostka, a nie zwichnęłam jej ani nie nadwerężyłam. Mam suche dłonie i stopy. Na dodatek dziś rano obudziłam się z podpuchniętymi powiekami. Codziennie boli mnie głowa, bez kawy w ogóle nie mam siły ruszyć się z krzesła. Czuję drętwienie i mrowienie w ręce.
      Byłam pewna, że choć za radą muktpregi pilnuję przyjmowania euthyroxu bardziej niż na czczo, wyniki ft4 i ft3 rozjeżdżają się coraz mocniej. I to nawet mimo przyjmowania większej dawki selenu, D3, mg i żelaza.
      Dziś przeżyłam niespodziankę, miłą. Odebrałam wyniki (na D3 czekam). Wyglądają całkiem, całkiem.
      Pozwolę sobie przedstawić małą zbiorówkę.

       luty 2013

      TSH: 0,28 (0,25 – 5,00)

       lipiec

      TSH: 2,48 (0,27 – 4,20)
      FT4: 1,22 (0,93 – 1,7) – 37,66%
      FT3: 2,69 (2,0 – 4,4) – 28,75%
      Objętość tarczycy 13,6 ml
      ferrytyna 27.97% [wynik 51.32, norma (13 - 150)]
      B12 40.04% [wynik 380, norma (191 - 663)]
      magnez: 0,66 (0,66 – 1,07) – 0%
      wapń całkowity: 2,46 (2,15 – 2,50) – 88,57%
      żelazo: 103,5 (33,00 – 193,3) – 44,06%
      CRP: 0,91 (0,00 – 5,00) – 18%
      glukoza: 88,9 (70,00 – 99,00) – 65,17%
      cholesterol całkowity: 152,35 (140 – 200) – 20,58%

       28 sierpnia 2013

      TSH: 2,08 (0,27 – 4,20)

       10 października 2013 r.

      TSH: 1,01 (0,25 – 5,00)
      FT3: 4,28 (4,00 – 8,30) – 6,51%
      FT4: 16,64 (10,60 – 19,40) – 68,64%
      parathormon: 42,2 (11,1 – 79,5) – 45,47%

       6 listopada 2013 r.

      TSH: 1,31 (0,27 – 4,20)
      FT4: 1,42 (0,93 – 1,7) – 63.64%
      FT3: 3,05 (2,0 – 4,4) – 43.75%
      magnez: 0,79 (0,66 – 1,07) – 31,71%
      ferrytyna: 49,89 norma (13 - 150) – 26,93%

      Moje pytanie do Was brzmi, co teraz. Czuję się kiepsko, a obiektywnie rzecz biorąc powinnam czuć się coraz lepiej. Niepokoi mnie żelazo. Biorę je codziennie, a tu ferrytyna spadła, nieznacznie, ale zawsze. Zamówię chyba któreś z polecanych na forum. Magnez trochę za wolno, ale poprawia się.
      Co zrobiłybyście na moim miejscu? Dawki euthyroxu chyba nie ma co zmieniać. Kupię lepiej przyswajalne żelazo. Więcej pomysłów nie mam, a samopoczucie kuleje.
      • mama_dorota Re: Kolejne badania 07.11.13, 22:40
        Objawy wskazują na niedoczynność, a dawkę euthyroxu możesz jeszcze podnieść. Nawet TSH przy leczeniu tyroksyną wskazane jest, aby nie było wyższe niż 1.

        Jaką bierzesz dawkę?
        • muktprega1 Re: Kolejne badania 07.11.13, 23:43
          FT4: 1,42 (0,93 – 1,7) – 63.64%
          FT3: 3,05 (2,0 – 4,4) – 43.75%

          Twoje ostatnie wyniki są z Twoich dotychczasowych najlepsze, szkoda, ze nie idzie za nimi spektakularne dobre samopoczucie, ale nie ma lekko wink
          ja również czułabym się nie najlepiej na takich wynikach, moje optimum to ok 80% obydwa
          Możesz spróbować podnieść poziom, ale musisz się liczyć z tym, ze dopóki nie uporasz się z niedoborami, to pomimo większej tyroksyny może spaść Ft3 i jeszcze większy rozjazd pomiędzy, ale trudno przewidzieć.
        • mama_dorota Re: Kolejne badania 08.11.13, 08:25
          Nie masz doświadczeń z podnoszeniem, więc lepiej być ostrożnym, niż przedobrzyć i się zniechęcisz. Z drugiej strony dawka jest teraz niewielka, więc możesz podnieść co tydzień o ćwierć tabletki i obserwować. Jak będzie już dobrze, to zostać na danej dawce. Jak jeszcze niezbyt albo nawet się pogorszy, to podnieść.
    • kociubinska_hermenegilda Re: prośba o radę, zanim zacznę płakać 09.11.13, 07:59
      Odebrałam wynik badania wit. D3- 23,3 i to mimo że przyjmuję ją od dwóch miesięcy. Najpierw brałam zapisany przez lekarza Vigantoletten, 1000 j. Potem poczytałam forum, kupiłam Vitrum bez recepty i podniosłam dawkę do 3000j. Wychodzi jednak na to, że i to jest sporo za mało.
      Kiedyś wyhodowalam sobie potężnego focha, jeśli chodzi o zakupy na all... Przyjdzie mi się chyba przeprosić i tam kupić i żelazo, i d3 dobrze przyswajalne. Ile jednostek wit. D3 byście brały? 5000 będzie ok?
      Od wczoraj biorę więcej o ćwiartke euthyroxu. Za tydzień podniose dawkę o kolejną ćwiartke i zobaczę, co będzie. Mam nadzieję, że będzie lepiej, a nie lepiej nie mówić. big_grin
    • kociubinska_hermenegilda A miało być tak pięknie ;-) 12.12.13, 20:47
      Wychodzi na to, że wszystko, o czym czytam na forum, sprawdza się co do joty. To tu przeczytałam po raz pierwszy, że wprowadzanie tyroksyny daje prawie od razu poczucie ulgi, utrzymujące się przez kilka tygodni. Tak czułam się przez pierwsze tygodnie przyjmowania Euthyroxu, tak też było, gdy podniosłam dawkę. Potem następowało pogorszenie samopoczucia.
      Od ostatniej tu wizyty podniosłam stopniowo dawkę z E25 do E50. I co? Miło było przez dwa tygodnie. A potem zaczęły się pojawiać objawy niedoczynności, delikatne, ale już wyraźne. Zaczynam je coraz lepiej rozpoznawać: charakterystyczny ból głowy, a potem lodowate dłonie i stopy, napięcie mięśni karku i szyi, puchnące nogi.
      Zrobiłam badania:
      • TSH: 1,75 (0,27 – 4,20)
      • FT4: 1,25 (0,93 – 1,7) – 41,56%
      • FT3: 2,71 (2,0 – 4,4) – 29,58%
      Widać, że mimo podniesienia dawki wyniki pogorszyły się.
      Dla porównania wyniki z 6 listopada 2013 r.:
      • TSH: 1,31 (0,27 – 4,20)
      • FT4: 1,42 (0,93 – 1,7) – 63.64%
      • FT3: 3,05 (2,0 – 4,4) – 43.75%

      A miało być tak pięknie.
      Ciekawe, kiedy organizm uzna, że dawka jest wystarczająca....
      Z plusów: podniosłam dawkę witaminy D3 do 5000j. Drętwienie ręki może nie ustąpiło do końca, ale czuję wyraźną poprawę.
      A wracając do genialności tego forum.
      To tu przeczytałam, że ważna jest ferrytyna, że żelaza właściwie nie warto badać. Ostatnie badanie ferrytyny z dnia 6 listopada 2013 r. pokazało, że mimo suplementacji jej poziom nie tylko nie wzrasta, ale nawet delikatnie spada. Podniosłam dawkę. Dziś rano zbadałam jednak nie ferrytynę, tylko żelazo, bo wydawało mi się, że nawet jeśli ferrytyna się podniosła, to żadną miarą nie przekroczyła bezpiecznego poziomu, natomiast żelazo mogło się podnieść za bardzo. Tak to sobie ładnie wykombinowałam big_grin Co się okazało? Oczywiście, miałyście rację! Badanie żelaza okazało się zupełnie zbędnym wydatkiem – jego poziom wzrósł raptem o 6% do 51%. Ferrytyna zapewne ledwie drgnęła albo i to nie, choć biorę teraz Chela Ferr Forte. A chciałam być taka przewidująca wink.
      Magnez po początkowej poprawie (ładnie się podniósł z 0% do 31,71%) też troszkę spadł (26,83%).
      Wychodzi na to, ze walka z niedoborami przypomina walkę z wiatrakami wink. Zejdzie mi z tym do emerytury. wink
      Zaczynam więc zabawę od początku: od jutra podnoszę dawkę, chyba o E12,5. Podnoszenia dawki o 6,25 praktycznie nie odczułam, więc zaryzykuję z 12,5, poza tym więcej żelaza, więcej magnezu i więcej cierpliwości. Tyle że tej ostatniej nie mają w aptece wink
      Pozdrowionka!

      • kociubinska_hermenegilda Re: A miało być tak pięknie ;-) 12.12.13, 21:47
        I jeszcze pytanie, o którym zapomniałam na fali autoanalizy wink Pomóżcie mi zdecydować, czy docelowo podnieść dawkę o 12,5 czy 25? Poprzednio podniosłam dawkę o 100% w stosunku do przyjmowanej poprzednio, więc może teraz podnieść od razu o kolejne 25? Tym bardziej, że poziom hormonów wyraźnie spadł, zamiast się podnieść? Poradźcie mi, proszę.
        • muktprega1 Re: A miało być tak pięknie ;-) 12.12.13, 22:02
          Wiesz, podniosłabym o 12, bo przy poziomie Ft4 - 41, te 25 moze być ciut za dużo, któż to wie i to wcale nie oznacza, że za jakiś miesiąc jak sie organizm przyzwyczai do tej dawki - rzeczywiście nie trzeba będzie podnieść o te 25 w sumie. A co! Taka mała loteryjka wink
          Moją witaminę D3 uzupełniam rok z pozycji 9 jednostek do 48 ostatnio, przeszłam jak większość z niedowierzaniem od 1000 poprzez 5000 z pół roku i tu nie mogłam przekroczyć tej najniższej ok 30, dopiero 7000 na miesiąc pogonił do 48, nieźle, co?
          Wychodzi na to, że jest dokładnie jak pisze w tym angielskim art o proporcjach przyjmowanych do niedoborów.
        • kociubinska_hermenegilda Re: A miało być tak pięknie ;-) 12.12.13, 23:36
          Dziękuję za Wasze komentarze i rady odnośnie dawkowania.
          Ja właśnie przerabiam ten proces niedowierzania, że naprawdę trzeba przyjmować tak duże dawki witaminy d3. Faktem jest jednak, ze dopiero przy 5000 j. odczułam poprawę i nie budzę się w nocy ze zdrętwiałą ręką. Humorystyczne jest to, że lekarka zapisała mi 200j., chyba tylko po to, żebym nie wyszła z gabinetu bez recepty.
          Co do częstotliwości przyjmowania suplementów – może coś w tym jest. Znajoma usłyszała od farmaceutki opinię, że nie warto kupować najwyższej dawki venorutonu (tak, wiem, to nie jest suplement, o którym mówiłyśmy), bo organizm nie jest w stanie wchłonąć wszystkiego naraz. Lepiej przyjmować dwie mniejsze dawki dwa razy dziennie.
          Może tak jest i z żelazem, magnezem czy witaminą d3? Kto wie? …
          Muktprego i mamo Doroto, potwierdzacie, niestety, że uzupełnianie niedoborów to proces bardziej niż długofalowy. Przyjdzie mi rzeczywiście uzupełniać wszystko przez najbliższą dziesięciolatkę. wink
          • mama_dorota Re: A miało być tak pięknie ;-) 13.12.13, 08:51
            >Przyjdzie mi rzeczywiście uzupełniać wszystko
            > przez najbliższą dziesięciolatkę. wink

            Nie będzie aż tak źle. Ze 2-3 lata, a potem raz na pół roku sprawdzisz, czy coś nie opadło. Zresztą z czasem człowiek uczy się i po objawach w czym leży problem. Na początku leczenia z niedoczynności dolega nam wszystko na raz i nie wiemy co od czego. Potem kompleksowo się leczymy i też nie wiemy co pomogło, ale jak się już stanie na nogach to widzimy wyraźniej.
      • mortimerka46 Re: A miało być tak pięknie ;-) 12.12.13, 22:01
        Chciałam wrzucić swoje 3 grosze w kwestii suplementów.
        ostatnio rozmawiałam z kilkoma osobami, znającymi się na odżywianiu itd.. Zaciekawiło mnie jedno stwierdzenie, które zdaje się potwierdzać w kwestii uzupełniania niedoborów organizmu. Otóż organizm pobiera taką dawkę, jakiej potrzebuje na dany moment. . Nie weźmie ani mniej ani więcej. Co okaże się ponad normę, wydali z organizmu "marnujac" resztę. Mogą być różne przyczyny, dlaczego akurat w tym momencie nie wykorzystał tego, co mu dostarczamy. Ja się za to zastanowiłam nad tym, czy nie lepiej zwiększyć częstotliwość. Może to okaże się efektywniejsze, skoro przy dużych dawkach suplementów, wartości z badań ledwie drgną...
        • mama_dorota Re: A miało być tak pięknie ;-) 12.12.13, 22:50
          Żelazo się nie marnuje. Początkowo organizm uzupełnia sobie zapasy w szpiku, dopiero potem widać to w ferrytynie. NIe uzupełnisz też niedoborów takimi preparatami po kilka mg, tylko trzeba brać sorbifer albo tardyferon, po 60-80mg żelaza. Chela ferr jest chwilowym ratunkiem, gdy nie mozna zdobyć recepty. Jeśli nie uda się jej zdobyć wcale, jak w moim przypadku, to można polować na all na amerykańskie żelazo 65 mg z Puritan's Pride. Muktprega znalazła też sklep internetowy, który sprzedaje różne takie preparaty i to żelazo też tam chyba było. Innym pomysłem jest preparat dla kobiet w ciąży prenatal classic z 60 mg żelaza, ale ostatnio dodali do składu jod, co nie jest wskazane przy hashi. Zwiększenie częstotliwości może pomóc, ale żelazo trzeba też popijać kwaśnym sokiem, dobrze jest brać je do obiadu. W ten sposób wchłania się go najwiecej. Zaczęłam suplementację od 8% ferrytyny, a po 2 latach mam ok. 30% i nie zawsze miałam co łykać, nie zawsze pamiętałam, musiałam się przekonać, że bez żelaza trudno było mi podnosić dawkę. Trzeba cierpliwości, ale i tak najtrudniej o recepty.

          Możliwe też, że organizm przyzwyczajony do oszczędzania musi nauczyć sie robić użytek z tego, co dostaje i dlatego początkowo wchłania mniej, tak jak z tyroksyną. Wyniki ci spadają mimo wzrostu dawki, bo organizm coraz bardziej chłonie i dostarcza hormony do tkanek, które były zaniedbane, a sama tarczyca prawdopodobnie ulega rozpadowi. Nie podnoś jednak od razu o 25, tylko najpierw o 12,5, a po 2 tygodniach znów o tyle samo.
        • muktprega1 Re: A miało być tak pięknie ;-) 13.12.13, 08:58
          Mortimerko, niezupełnie zgadzam się z tym stwierdzeniem:

          Otóż organizm pobiera taką dawkę, jakiej potrzebuje n
          > a dany moment. . Nie weźmie ani mniej ani więcej. Co okaże się ponad nor
          > mę, wydali z organizmu "marnujac" resztę.

          dowód? Przedawkowania, gdyby organizm był taki mądry nie dochodziłoby do nich, ponadto w Hashimoto jak wiadomo jest zaburzone wchłanianie wszystkiego, bo hormon to katalizator potrzebny do wyciągania tego co potrzebne z pożywienia, brak katalizatora = brak składników smile
          Ponadto badamy niedobory z krwi a nie z tkanek (poza ferryrtyną, która jest miarodajnym badaniem) więc najpierw np D3 idzie w kości, mięśnie, inne tkanki czyli jest intensywnie "przerabiana" i w badaniu krwi - ciągle niska.
    • kociubinska_hermenegilda kolejne pytanko :) 20.12.13, 21:35
      Poradzcie mi, proszę, kolejny raz. W związku z pogarszajacymi się wynikami tydzień temu podniosłam dawkę o 12,5 (znioslam to bez problemu) i biorę teraz 62,5 E. Dotąd zwiększając dawkę, czułam natychmiastową poprawę, natychmiast schodziła ze mnie woda i prawie znikał wodny cellulit. Teraz tak nie było. Nogi mam nadal spuchniete, a głowa wciąż pobolewa. Korci mnie, żeby podnieść jeszcze dawke o 6,25 i dopiero po kolejnych 4 tygodniach sprawdzić wyniki. Co o tym sądzicie?
      • mama_dorota Re: kolejne pytanko :) 21.12.13, 10:23
        Możesz podnieść, teraz o 6,25, a za tydzień jeszcze o 6,25, ale ja bym jeszcze spróbowała dodatkowo włączyć żelazo, bo ferrytyna ostatnio ci trochę opadła i może to oznaczać, że nadal spada. Mam wrażenie, że podnosząc dawkę zawsze warto żelazo brać. Oczywiście najwcześniej 4 godziny po tyroksynie, a najlepiej do obiadu.
          • kociubinska_hermenegilda Re: kolejne pytanko :) 21.12.13, 14:35
            Zrobiłam test. Nie czuję się jakoś źle, ale dobrze też nie. Kombinuję z tą dawką, bo z jednej strony chcę ją podnieść, żeby osiągnąć stan w pełni zadowalający, z drugiej boję się wink)).
            A cierpliwosci nie wymieniłabym wśród moich największych zalet big_grin.
            Żelazo cały czas przyjmuję, dziś kupiłam to firmy Solgar, może będę je lepiej przyswajać. Biorę D3 firmy Puritans Pride, selen - 200 jednostek 4 godziny po Euthyroksie.

            Twój wynik: 17
            Interpretacja wyniku:
            Twoje odpowiedzi
            1. Objawy, które odczuwasz
            • zmęczenie, ospałość, ociężałość
            • chrypka bez konkretnego powodu
            • powracające infekcje gardła,
            • częste bóle głowy
            • trudność w nabraniu powierza (bez konkretnego powodu)
            • wahania nastroju, w szczególności niepokój,
            • bóle stawów, niezwiązane z podejmowanym wysiłkiem (co kilka dni, raz kostka, raz kolano, nie utrudnia mi to funkcjonowania)
            • wrażenie, że jest Ci chłodniej niż innym osobom,
            • zimne stopy i ręce (choć to po podniesieniu dawki w zeszłą sobotę poprawiło znacząco).
            2. Choroby i dolegliwości, które masz lub miałeś
            • przedwcześnie siwiejące włosy (sporo mi się ich pojawiło w ostatnim czasie),
            • łysienie (utrata włosów), wdrożenie tyroksyny wyraźnie poprawiło sytuację, nadal utrzymuje się łysienie androgenowe, raczej niezwiązane z Hashimoto).
            3. Historia zdrowotna Twojej rodziny
            • cukrzyca typu 1, reumatoidalne zapalenie stawów,
            4. Fizyczne objawy (obserwowane przez otoczenie)
            • spuchnięte powieki lub worki pod oczami
            • nadmiernie sucha lub szorstka skóra

            Dziękuję Wam bardzo za wszelkie wskazówki. smile
    • kociubinska_hermenegilda Wyniki mojej mamy 31.12.13, 00:23
      Dziś chciałabym Was poprosić o radę w sprawie wyników mojej mamy. Od lat ma pełny zestaw objawów tarczycowych. W teście miała ponad 30 punktów. Do lekarza iść nie chce, bo po pierwsze się go boi z założenia, a po drugie boi się być potraktowana jak hipochondryczka (co jest wysoce prawdopodobne, bo wyniki w większości ma w normach). Sama nie mam dobrego lekarza. Nie mam do kogo jej zaprowadzić, żeby mieć pewność, że potraktuje ją, jak należy.
      Mama ma nadciśnienie, reumatyzm i objawy nerwowo - depresyjne. Parę lat temu była na usg: objętość tarczycy 11ml plus hypoechogeniczne zmiany.
      Zaciągnęłam ją parę dni temu przemocą na badania. Oto ich wyniki:
      Potas 4,11 (3,50-5,10) 38,13%
      Magnez 0,72 (0,66 – 0,99) 18,18%
      Witamina B12 254 (191 – 663) 13,35%
      Żelazo 58,09 (33 – 193) 15,68%
      Ferrytyna 72,35 (13 – 150) 43,32%
      Ft3 2,13 (2 – 4,40) 5,42%
      Ft4 1,30 (0,93 – 1,70) 48,05%
      TSH 1,70
      Parathormon 86,49 (15 – 65) 142,98%
      Wit D3 6,17 (norma od 30)
      Przeciwciał ani teraz, ani wcześniej nie uchwycono.
      Gołym okiem widzę, że dobrze nie jest. FT3 leży i kwiczy, trudno się czuć dobrze przy takiej wartości. Witamina D3 do uzupełnienia od zaraz, to samo magnez. Zastanawiam się, co z żelazem. Zaskoczyła mnie ferrytyna wyższa do samego żelaza. Sama B12 nie biorę, nie wiem, jaki preparat doradzić mamie. Potas też należałoby uzupełnić.
      Martwi mnie ten wysoki parathotmon, tym bardziej, że tężyczkowe objawy też u mamy widzę, drętwienie rąk, skurcze, silny niepokój, mrowienie. Z takim wynikiem do endokrynologa czy do lekarza rodzinnego?
      Znam lekarkę rodzinną mamy. Wiem, że nie przejmuje się wynikami w normie. Sama do niej poszłam z niepokojącym tsh i obniżonym poziomem białych krwinek, co nie podobało się ginekolog. Rodzinna objawy zlekceważyła, co opóźniło diagnozę mojego Hashimoto.
      Powiedzcie mi, proszę, co jeszcze doradzić mamie. Uzupełnianie D3, Mg, Fe (???), B12 – to po pierwsze. Znalezienie endo (co będzie skomplikowane) to drugie i zaciągnięcie tam mamy (co wcale nie będzie łatwiejsze wink ) to po trzecie. Po czwarte może selen na poprawę konwersji? (Widzę, ze potrzebna jest tyroksyna, ale mojej mama nie weźmie, bo za bardzo się boi, a jedyny endo, u którego mama kiedyś była, zbagatelizował jej problemy, więc cytuję: pewnie ją straszę. Lekarz problemu nie widzi, więc jakim cudem ja wiem, czego jej trzeba?). A może coś po piąte mi doradzicie? Z góry dziękuję.
      • mama_dorota Re: Wyniki mojej mamy 31.12.13, 09:15
        Mieszkasz w Warszawie? Ja bym z mamą poszła do endokrynologa albo do dr Toruńskiej, która tutaj dziewczyny chwalą na dobre podejście do tężyczki. Endokrynolog powinien przynajmniej na d3 i parathormon zareagować, a może i pomoże z tarczycą.

        Dobra ferrytyna? Mama pewnie nie miesiączkuje, więc wszystko ok.

        Po przykładzie z teściową Czupakabry widać, że do dr Pietrzyk nie ma co iść.
        • muktprega1 Re: Wyniki mojej mamy 31.12.13, 10:41
          Dorota dobrze mówi, też zapisałąbym ją do dr Toruńskiej, jak jest możliwość.
          Podwyższona ferrytyna:
          zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,12910558,Ferrytyna.html
          w stanach zapalnych??
      • kociubinska_hermenegilda Re: Wyniki mojej mamy 18.01.14, 09:10
        Zgodnie z Waszymi radami zapisałam mamę do dr Toruńskiej. Wprawdzie do Warszawy mam kawałek, ale zawioze ją w przyszłym tygodniu. Tym bardziej, że w międzyczasie zaprowadziłam ja do endokrynologa. Z wizyty nic nie wynikło. TSH jest przecież dobre i hormony też. To, że poziom ft3 wynosi raptem 5%, też problemem nie jest. Suplementacja w jej wieku, zdaniem pani doktor, mogłaby przynieść więcej szkody niż pożytku. A stan permanentnego wyczerpania fizycznego i psychicznego pewnie jest, wg niej, zdrowy? Ech. Na niedobór witaminy D3 zapisała vigantoletten 1000. Skrytykowała fakt, że ja biorę obecnie 5000 j., co ja akurat mam w nosie, ale mama się przejęła. Na koniec skasowała 1000 zł. Ot, i cała wizyta.
        Bardzo liczę teraz na wizytę u dr Toruńskiej.
        Sama czekam na to, by minęły przepisowe 4 tygodnie na jednej dawce i pędzę na badania, bo coś czuję przez skórę, że kolejny raz podniosę dawkę. Pozdrawiam w Nowym Roku wszystkich forumowiczów smile
      • kociubinska_hermenegilda Re: Wyniki mojej mamy 26.01.14, 09:36
        Dziękuję Wam za zasugerowanie wizyty u dr Toruńskiej. Postawiła mamie diagnozę - tężyczka. Zasugerowała też fajna metodę uzupełniania niedoborów magnezu, oprócz tabletek. Zaleciła kąpiele z dodatkiem spożywczego chlorku magnezu. Ponoć ładnie się wchłania i dobrze wycisza wieczorem. Juz kupiłam na all. 4-kilogramowy worek. Też będę się kąpać na potęgę. big_grin
          • ola_dom Re: Wyniki mojej mamy 27.01.14, 12:39
            pies_z_laki_2 napisała:

            > A jaki to jest ten spożywczy?

            To chyba musi być "Czysty Do Analizy" - w skrócie opisywany jako "czda" - tak opisują na Allegro.
            Taki właśnie kupiłam, ale nie odważyłam się spróbować "doustnie" - choć tylko ze względu na (ponoć) obrzydliwy smak. Ale może czas się przełamać?
            Bo oliwa magnezowa, jaką z niego zrobiłam, jest niekoniecznie dobrą opcją na zimę - bardzo długo nie wysycha, a nie chcę wychodzić z wilgotną skórą na dwór, bo zaraz się pochoruję. Do jesieni jej używałam, teraz przerwa.
            Więc może czas przejść na "podanie doustne"?
            • kociubinska_hermenegilda Re: Wyniki mojej mamy 29.01.14, 06:22
              Tak, ten chlorek magnezu do kąpieli to właśnie ten czysty do analizy. Lekarka mówiła też o tym, że można go ewentualnie dodawać do potraw. Tej opcji nie mam jakoś na razie odwagi spróbować. wink Pozostanę przy stosowaniu chlorku zamiast soli do kąpieli.
        • pies_z_laki_2 Re: Wyniki mojej mamy 27.01.14, 07:07
          Ooo, szukałam spożywczego, a znalazłam to:
          - www.biszofit.info/index.php/biszofit-potawski


          BISHOFIT POŁTAWSKI

          Skład:
          Biszofit naturalny to minerał wydobywany przy odwiertach ropy naftowej. Zawiera roztwór chlorku magnezowego o mineralizacji 400-500 g/l oraz ponad 30 mikro- i makroelementów:

          ■magnez - poprawia krążenie, zapobiega zakrzepicy tętnic, aktywizuje procesy energetyczne, bierze udział w budowie tkanki kostnej (żylakami, zwyrodnienia) zawartość 95g/l.
          ■brom - stymuluje procesy przenikania substancji przez skórę i do wnętrza komórek, działa leczniczo przy zapalnych procesach obwodowego układu nerwowego.(rwa kulszowa, zapalenia korzonków).
          ■jod - ma znaczący udział w procesie przemiany międzykomórkowej, usuwa nagromadzone substancji toksyczne, działa aseptycznie, odkażająco (artretyzm, zapalenia skóry)
          ■krzem - ma znaczący wpływ na cały układ kostno mięśniowy. Budowę kości, chrząstek, niezbędny przy walce z cellulitem.
          ■żelazo - jest pierwiastkiem niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania organizmy, zużywany w ustroju do produkcji czerwonych krwinek - wchodzi w skład hemoglobiny. Jego niedobór prowadzi do zaburzeń ze strony układu krwiotwórczego - powstaje mała liczba czerwonych krwinek co może doprowadzić do niedotlenienia narządów.
          ■molibden - jest częścią składową niektórych enzymów niezbędnych do prawi8dłowego funkcjonowania organizmu.
          ■Inne mikro- i makroelementy wspomagają i uzupełniają działanie preparatu
          Właściwości farmakologiczne:
          Działa przeciwzapalnie, znieczulająco, rozpuszcza zakrzepy żylne, przenikając przez skórę działa na poziomie komórkowym, odbudowuje twarde i miękkie tkanki.
          Jest skutecznym lekiem we wszystkich postaciach osteoporozy.
          Likwiduje obrzęk, pobudza metabolizm w układzie kostno-mięśniowym.

          Wskazania:

          ■Choroby układu kostnego i mięśniowego
          ■Choroby obwodowego układu nerwowego
          ■Choroby pourazowe
          ■Choroby obwodowego układu naczyniowego
          ■Zastosowania kosmetyczne
        • muktprega1 Re: Wyniki mojej mamy 27.01.14, 09:47
          Jak dobrze, że udało Ci się dostać z mamą do dr Toruńskiej smile
          a to dla tych wszystkich, którzy podważają a nawet ośmieszają propozycje Natderki co do sugestii tężyczki, tak częstej w niedomogach tarczycy.
          W końcu to Natder przetarła szlak smile

          Umieść również tutaj wątek z mamą (nie jednej osobie się przyda):
          forum.gazeta.pl/forum/f,246288,Tezyczka_utajona_.html
    • kociubinska_hermenegilda świeże, jeszcze ciepłe wyniki 30.01.14, 06:44
      Witajcie, mam kolejny raz małą zagwozdke. Odebrałam właśnie nowe wyniki. Są całkiem dobre, jest jednak jedno małe 'ale'. To 'ale' to wypadajace znowu włosy, nie jakoś dramatycznie, ale zauwazalnie, a w moim przypadku, przy łysieniu androgenowym, każdy włos jest na wagę złota. Wyniki są następujące:
      Tsh - 1,14
      ft3 - 39,58%
      ft4 - 72,73%
      Moje pytanko brzmi - jak zredukować tę różnicę między hormonami? 30% to dużo. Może w tym tkwi problem z włosami. Biorę już selen w dawce polecanej w 'Jak żyć z Hashimoto', żelazo 60 mg, magnez 400 mg jonów i d3 5000 jednostek. Co by tu jeszcze zrobić? Podnieść troszkę dawkę? Biorę teraz 62,5 euthyroxu. Podniesienie dawki o 12,5 powinno jeszcze być bezpieczne. Boję się tylko, że jeszcze bardziej rozjada mi się hormony. Kołacze mi myśl o Novo, ale na razie - nawet jakby było wskazane - nie dostanę recepty. Na początku, czyli we wrześniu, byłam u lekarki w miarę polecanej tu na forum, potem konsultowałam się z nią telefonicznie, ale że podobały jej się moje 'w normie' wyniki, to i to zarzucilam. Teraz dawkuje sama E, recepty biorę od lekarza rodzinnego i czekam na wizytę w marcu na NFZ. Poradzcie kolejny raz, proszę.
      PS. Od kilku dni mam dostęp do Internetu tylko w telefonie i nie jestem w stanie historii poszukiwań tężyczki u mojej mamy przekopiowac do forum Tężyczka utajona. Czy któraś z władnych osób mogłaby to zrobić? Będę wdzięczna smile
    • kociubinska_hermenegilda wyniki z marca 18.03.14, 21:22
      Cześć, Dziewczyny!
      Chciałabym kolejny raz zasięgnąć Waszej rady. Mam przed sobą nowe wyniki:
      tsh – 1,030 – można by powiedzieć bez zarzutu
      ft3 – 28,33%
      ft4 – 61,04 %
      Ferrytyna – 48,58 % (w końcu się nieco poprawiła, podniosła z 27%)
      Magnez – 31% (stoi jak zaklęty na tym samym poziomie, mimo że już od dłuższego czasu przyjmuję 400 jonów dziennie).
      Witaminy D3 teraz nie badałam. Przyjmuję codziennie 5000 jednostek. Poziom wyjściowy to 20. Myślę, że spokojnie mogę ją pobrać jeszcze 2-3 miesiące, zanim pójdę ją kolejny raz zbadać.
      Dla porównania poniżej wyniki sprzed półtora miesiąca na tej samej dawce – 62,5. Mimo wahań na koniec stycznia nie zmieniłam jej. Tak się złożyło, że w aptece zamiast Euthyroxu dostałam letrox. Pomyślałam, że sprawdzę, czy coś się zmieni w wynikach, jak zmienię poniekąd lek.
      No i się zmieniło.
      tsh - 1,14
      ft3 - 39,58%
      ft4 - 72,73%.
      Dysproporcja między ft3 a ft4 pozostała więc taka sama, ale ogólny poziom hormonów spadł.
      W czwartek idę do nowej endo. Wiele sobie po tej wizycie nie obiecuję. Udało mi się jednak w końcu zapisać do poradni na nfz. Liczę, że uda mi się dostać skierowania. Chciałabym np. zrobić nowe usg. Zrobiłam też androgeny. Są deko za wysokie. Mam nadzieję, że endo coś wyjaśni w kontekście tego cholernego łysienia androgenowego, z którym wciąż walczę.
      Wracając jednak do tarczycy, jak sądzicie? Chyba nie ma na co czekać, trzeba zawalczyć o novo? Samopoczucie mam średnie. Najbardziej doskwiera mi senność. Mam bardzo dużo pracy, więc za bardzo się na objawach nie skupiam. Pobolewa mnie głowa, sztywnieje kark, co zdecydowanie łączę z poziomem hormonów, wciąż mi chłodno. Senność to jednak najważniejszy znak, bez kawy nie funkcjonuję w ogóle. Kawa skutecznie pewnie wypłukuje magnez i kółko się zamyka.
      Jak sądzicie? Wydaje mi się, że podnoszenie euthyroxu tudzież letroxu chyba nie ma sensu. Tyroksyna ładnie mi reguluje tsh, ale poziom hormonów nie chce na niej podskoczyć. Mam wprawdzie jeszcze „zapas” w tsh, mogłoby jeszcze nieco spaść. Sądzę jednak, że nie mam już co liczyć na to, że większa dawka tyroksyny podniesie poziom hormonów. Jakie jest Wasze zdanie?
      A tak w ogóle jestem Wam naprawdę wdzięczna za wszystkie rady. Bez Was pewnie wciąż bym wierzyła, że mam zdrową tarczycę, a przeciwciała tg na poziomie 529 to taki tam nieważny szczegół, bo jak to stwierdziła endo: niektórzy mają po parę tysięcy i żyją.
      • muktprega1 Re: wyniki z marca 19.03.14, 08:35
        Chyba nie ma na co czekać, w końcu proces jest odwracalny, jakby Twój organizm nie chciał już T3, to będziesz widziała w wynikach wink
        a masz cały czas objawy niedoczynne, więc czas już z tego stanu wyjść. Pozdrówka smile
        • mama_dorota Re: wyniki z marca 19.03.14, 08:47
          Nie obwiniałabym letroxu za ten spadek. Prawdopodobnie na euthyroxie nastąpiłoby to samo.
          Koniecznie zawalcz o novothyral, jeśli nie uda się na tej wizycie na NFZ, to zapisz się do takiego lekarza, o którym na forum piszą, że leczy też t3.

          Co do kawy, to efekt rozbudzenia pojawia się też po zielonej herbacie, a jednak wobec magnezu nie jest ona tak agresywna.
          Tu jest trochę na ten tema, choć dla kobiet w ciąży, choć jakoś nie wierzę, że zielona herbata nie zawiera kofeiny:
          www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/ciaza-miesiac-po-miesiacu/W-ciazy-zielona-herbata-zamiast-kawy_37074.html
          Warto się przestawić już teraz, przynajmniej nie pić kawy codziennie, bo z własnego ostatniego doświadczenia wiem, że na efekty leczenia t3 też trzeba trochę poczekać, dobieranie dawki czy pory przyjęcia leku potrzebuje trochę czasu.

          D3 odstaw dopiero jak będziesz mogła się opalać i zbadaj po sezonie, bo wiosną i latem szkoda na to pieniędzy.
          • mama_dorota Re: wyniki z marca 19.03.14, 08:53
            Tutaj:
            www.wykop.pl/ramka/927169/naukowe-porownanie-zawartosci-kofeiny-w-produktach-spozywczych/
            na 3 chyba od góry stronie jest porównanie między różnymi markami kaw i herbat. Ewidentnie ze wszystkich opracowań wynika, że najwięcej kofeiny zawiera kawa, mniej czarna herbata, a jeszcze mniej zielona. Ja natomiast widzę, że na mnie czarna herbata rozbudzająco działa bardzo słabo, a zielona nawet bardziej od kawy.
    • kociubinska_hermenegilda Nieudany eksperyment 19.05.14, 23:31
      Witajcie po przerwie smile
      Nie pisałam przez jakiś czas, ale na bieżąco śledziłam wątki. Dziś odebrałam nowe wyniki. Patrząc na nie, widzę, że „przedobrzyłam”. Kiedy ostatnio się odzywałam, jeszcze się łudziłam, że wizyta u nowego endo coś rozwiąże, że dostanę Novothyral i spróbuję wyrównać „rozjazd” między hormonami. Niestety, endo to kolejna porażka na mojej prywatnej liście niepolecanych endo. Pominę już spóźnienie, wpuszczanie na boku prywatnych pacjentów w państwowej przychodni. Ważne dla mnie jest to, że endo nie chciała słyszeć o novothyralu, bo wyniki mam bardzo dobre, wszystko w normie. Wrr! Ona nie widzi, żeby mi włosy wypadały, śpiąca jestem, bo pewnie za późno się kładę. Wrr!
      Z braku novothyralu pokusiłam się o eksperyment na własnym, żywym organizmie. Niby nie spodziewałam się, że podniesienie dawki wyrówna różnicę miedzy ft3 i ft4, ale jakoś skrycie na to liczyłam. Podsumowując, eksperyment z gruntu nieudany. Do cna „zdołowałam” moje nieszczęsne ft3. Biję się w piersi i pytam mądrzejszych od siebie, co dalej. Czy dobrze kombinuję, żeby stopniowo odpuszczać tyroksynę? Widzę, że najlepsze wyniki miałam w styczniu na dawce E50. Różnica pomiędzy ft3 a ft4 była bardzo duża, aż 30 %, ale przynajmniej trochę tych hormonów w organizmie krążyło. Nie za dużo, ale lepszy rydz niż sześcioprocentowe nic.
      Planuję stanąć na uszach i zdobyć novothyral, nawet jeśli musiałabym receptę wydrzeć siłą lub szantażem. U mnie w mieście jednak nikt mi go nie zapisze. Muszę wybrać się na wycieczkę do Warszawy. Wiecie może, kto nie lęka się straszliwego novo? Próbowałam zorganizować sobie thybon, ale nic z tego nie wyszło. Gdyby tylko któraś z Was miała na zbyciu ów magiczny specyfik, chętnie bym go odkupiła i nawet kwiatki w podzięce posłała.smile Uwolnienie się od permanentnej senności, zmuszającej do picia kawy oraz herbaty czarnej i zielonej kubełkami, warte jest dużo smile. Nadwaga i wybujały cellulit też mi humoru nie poprawiają.
      Pod spodem wyciąg z moich badań. Zerknijcie, proszę, i doradźcie, ile tyroksyny odpuścić. 12,5? Wiecie może, któremu z warszawskich lekarzy ręka nie zadrży przy wypisywaniu novo? Boję się, że jakiś kolejny wielbiciel TSH, widząc je na poziomie 0,64, będzie się obawiał wdrożyć novo.
      Na marginesie zaznaczę, że niedobory wyrównuję. Odniosłam sukces, jeśli chodzi o żelazo, wit. D3 nie badałam ostanio, ale wciąż ją biorę, magnez podobnie, bo jakoś go nie przyswajam.
      Wyniki
      1. 28 sierpnia 2013 na podst. USG i podwyższonego anty TG zdiagnozowane Hashimoto i wdrożony Euthyrox 12,5

      TSH: 2,08 (0,27 – 4,20)

      2. 10 października 2013 na E12,5, stopniowe podnoszenie dawki do E25
      TSH: 1,01 (0,25 – 5,00)
      FT3: 4,28 (4,00 – 8,30) – 6,51%
      FT4: 16,64 (10,60 – 19,40) – 68,64%

      3. 6 listopada 2013 na E25, stopniowe podnoszenie dawki do E37,5
      TSH: 1,31 (0,27 – 4,20)
      FT4: 1,42 (0,93 – 1,7) – 63.64%
      FT3: 3,05 (2,0 – 4,4) – 43.75%

      4. 12 grudnia 2013 na E37,5 stopniowe podnoszenie do E50
      TSH: 1,75 (0,27 – 4,20)
      FT4: 1,25 (0,93 – 1,7) – 41,56%
      FT3: 2,71 (2,0 – 4,4) – 29,58%

      5. 28 stycznia 2014 na Euthyrox 50, stopniowe podnoszenie dawki do 62,5
      TSH: 1,14 (0,27 – 4,20)
      FT4: 1,49 (0,93 – 1,7) – 72,73 %
      FT3: 2,95 (2,0 – 4,4) – 39,58%

      6. 3 marca 2014 na letrox 62,5, stopniowe podnoszenie dawki
      TSH: 1,03 (0,27 – 4,20)
      FT4: 1,4 (0,93 – 1,7) – 61,04 %
      FT3: 2,68 (2,0 – 4,4) – 28,33%

      7. 17 maja 2014 na letrox 75
      TSH: 0,64 (0,34 – 5,60)
      FT4: 13,14 (7,50 – 21,10) – 41,47%
      FT3: 4,13 (3,67 – 10,43) – 6,80%
      • mama_dorota Re: Nieudany eksperyment 20.05.14, 09:06
        To, co najbardziej mnie zastanawia, to po pierwsze twoje samopoczucie, a o nim piszesz tylko, że jesteś senna i masz problemy z wagą. Po drugie masz inne normy przy wynikach, a po ostatniej niedawnej sprawie jednej forumowiczki (cięgle ft3 wychodziło jej w % bardzo nisko, aż się dopatrzyła, że jej lab ma bardzo wysokie wartości referencyjne, wyniki w innym labie wyszły znacznie inaczej) wzbudza to moje wątpliwości, zwłaszcza że letrox podniosłaś, a wg tej nowej normy hormony masz niżej, niż wcześniej.

        Czy przedobrzyłaś? Wątpię. Nie widzę żadnego powodu to obniżania dawki. Nie skupiaj się tak bardzo na różnicy procentowej miedzy hormonami. To się bierze pod uwagę wtedy, gdy mimo wysokiego poziomu hormonów nadal są obecne objawy niedoczynności. Biorąc po uwagę obecne wyniki uważam, że dawkę lepiej podnieść, ale chyba najlepiej by było zbadać jeszcze choćby samo ft4 w poprzednim labie, chyba że to samo laboratorium zmieniło normy.
      • muktprega1 Re: Nieudany eksperyment 20.05.14, 15:07
        Nic nie zmieniaj a ja na Twoim miejscu powtórzyłabym wyniki w laboratorium poprzednim z normami:
        FT4 - 0,93 – 1,7
        FT3 - 2,0 – 4,4


        Jakieś dziwne rzeczy wychodzą w niektórych laboratoriach, już dwie osoby miały jakieś podejrzanie zaburzone wyniki.

      • kociubinska_hermenegilda Re: Nieudany eksperyment 21.05.14, 00:39
        Moje zadowolenie z faktu, że znalazłam tańsze laboratorium leglo za Waszą sprawa w gruzach big_grin Zasialyscie mi ziarno wątpliwości, więc powtórzę wyniki. Niepokoi mnie ten niziutki poziom ft3, choć już kiedyś, zaraz po wdrożeniu tyroksyny, taki miałam.
        Rzeczywiście, w niewielkim stopniu odnioslam się do kwestii samopoczucia. Może dlatego że od kiedy po wdrożeniu Euthyroxu przestały mi wypadać hurtowo włosy, co w połączeniu z lysieniem androgenowym wpedzalo mnie w ciężka depresję, aż tak nie przejmuje się objawami niedoczynności jak wcześniej. Objawy jednak się utrzymują. Wciąż dokucza mi senność. Czasem czuje się jakby odłączono mi baterie. Tyje i gromadze wodę, która na udach i brzuchu wywołuje paskudny cellulit. To bardziej dokuczliwe objawy. Są i pomniejsze.
        Wydaje mi się, że za ten stan rzeczy odpowiada różnica w poziomie hormonów, utrzymująca się właściwie od samego początku przyjmowania hormonu. Winie ft3, które zawsze mam wyraźnie niższe od Ft4.
        Dziękuję Wam za uwagi. smile
        • mama_dorota Re: Nieudany eksperyment 21.05.14, 11:16
          Nie wiadomo jeszcze, czy wyniki z tego tańszego labu nie są wiarygodne, ale w tym momencie warto by było zbadać sie jeszcze w tym starym. Skupiasz się za mocno na różnicy między hormonami. Aby mówić o sensowności leczenia novothyralem trzeba mieć ft4 dość wysoko, tak w górnej ćwiartce normy. Dopóki ft4 jest nisko, należy stawiać na niedobór tyroksyny. Te wyniki z nowego labu okazały się wyraźnie niższe, niż wcześniej, nie tylko ft3, ale i ft4, a skoro mimo początkowo niskiego ft3, potem szło ono do góry, to na razie nie powinnaś się tym przejmować bardziej, niż na tyle, aby jeść orzechy brazylijskie. W starym labie możesz w tym momencie sprawdzić samo ft4. Jeśli i tam poziom będzie niski poniżej górnej ćwiartki normy, to dawka do podniesienia.
    • kociubinska_hermenegilda krzywa cukrowa i insulinowa 15.06.14, 00:32
      Witajcie wieczorową porą,
      czy mogłybyście zerknąć na moje wyniki krzywej cukrowej i krzywej insulinowej. Lekarz zasugerował mi zrobienie tych badań, szukając przyczyn tycia. Nie mam pojęcia, jak się interpretuje krzywe, ale – jak na mój gust – ta cukrowa bardzo płaska jak na krzywą wink.
      Oto dzisiejsze wyniki:
      OGTT 75g – 3 punkty
      glukoza na czczo [mg/dl] – 84 [60 – 99]
      glukoza po godzinie – 82 [tu brak norm]
      glukoza po dwóch godzinach – 76 [60 – 140]

      Krzywa insulinowa – trzypunktowa
      insulina na czczo [ulU/ml] – 3,84 [1,90 – 23]
      insulina po godzinie – 13,90 [brak norm – nie wiem, czy powinny być]
      insulina po dwóch godzinach – 6,85 [brak norm]

      Nie znam się zupełnie na interpretacji tych wyników. Zaskoczyła mnie tylko ta krzywa cukrowa. Sadząc z nazwy, oczekiwałabym „krzywej”, a nie linii prostej. Będę Wam wdzięczna za zerknięcie na te wyniki.
      Wyników tarczycowych nie robiłam teraz. Podniosłam dawkę o 12,5E i czekam, żeby minął na niej miesiąc.
      Z góry dziękuję. smile
    • kociubinska_hermenegilda Mam serdecznie dość 18.07.14, 15:14
      Jak w nagłówku – mam już dość. Wciąż coś mi dolega. Na dodatek generalnie jest coraz więcej tego „coś”. Poprzednie wyniki zrobiłam na 75 E. Tak jak radziłyście, podniosłam dawkę o 12,5 i tym samym weszłam na 87,5 E. Zrobiłam wyniki, praktycznie bez zmian. Wbrew moim obawom, że TSH po podniesieniu dawki spadnie poniżej normy, ono jedno zachowało się przyzwoicie i podniosło do miłej wartości – 1, 24. Ft3 i ft4 nie drgnęły. No może drgnęły, ale nie tak, jakbym chciała.
      Poprzednie wyniki na 75 E
      FT4: 13,14 (7,50 – 21,10) – 41,47%
      FT3: 4,13 (3,67 – 10,43) – 6,80%
      Obecne na 87,5 E:
      FT4: 13,74 (7,50 – 21,10) – 41,47% - 45,88%
      FT3: 4,06 (3,67 – 10,43) – 6,80% - 5,77%
      Czuję się coraz gorzej. Wcześniej objawy niedoczynności dokuczały mi umiarkowanie. Teraz nie tylko wypadają mi włosy i nie tylko czuję się senna. Na twarzy pojawił mi się trądzik. Tyję na potęgę. Ciało zrobiło mi się jakieś takie rzadkie i ciastowate. Mam fatalną kondycję. Wciąż coś mi się przelewa w brzuchu. Jestem stale wzdęta. Czuję się napompowana. Zatrzymuję wodę. Jedyne, czego jeszcze nie obserwuję, to chyba tylko ta „mgła” utrudniająca myślenie. Choć jak tak dalej pójdzie, to pewnie jest to tylko kwestia czasu.
      Byłam z ostatnimi wynikami u nowego lekarza. Miły człowiek, tylko co z tego. Uznał, ze mam bardzo dobrze ustawioną tarczycę. Na przyszłość mam nie robić ft3 i ft4, tylko tsh, bo przy tak dobrze ustawionej tarczycy to zbędne.
      Po wynikach i po samopoczuciu sądząc, wciąż mam wyraźny niedobór hormonów. Już nie wiem, co więcej mogłabym zrobić. Ferrytynę mam dobrą, mg wciąż biorę, podobnie witaminę d3. Orzechy brazylijskie już mi zbrzydły, ale wciąż je jem. Krzywa cukrowa i insulinowa wyszły dobrze, insulinowa wręcz – zdaniem tego ostatniego endo – wzorcowo.
      Już mi brak pomysłów, co jeszcze mogłabym zrobić. Może podsuniecie mi jakąś myśl, zanim stanę się wielorybem w depresji? Od paru dni biorę 93,75E. Ciągnę dawkę euthyroxu w górę, ale bez końca przecież tak się nie da. Tym bardziej, że efektów brak.
      • muktprega1 Re: Mam serdecznie dość 18.07.14, 18:29
        U Ciebie to chyba bez T3 to się nie obejdzie. Masz klasyczne objawy niedoczynności spowodowane dużą różnicą pomiędzy hormonami z niziutkim Ft3, utrzymuje się u Ciebie ta tendencja.
        Podwyższyłaś t4 ale licz się z tym, że Ft3 może całkiem spaść.
        Rozważałaś Thybon?
        • kociubinska_hermenegilda Re: Mam serdecznie dość 18.07.14, 23:34
          Chętnie bym spróbowała thybonu albo i novothyralu, bo to jedyne, co mi jeszcze przychodzi do głowy. Sęk w tym, że nikt mi ich nie chce zapisać. Leczę się od roku u trzech endokrynologow, żaden nie skłanial się ku t3. Podczas ostatniej wizyty przymawialam się o novo, ale usłyszałam, że ryzyko powikłań jest zbyt duże i ze odchodzi się od stosowania tego leku. Z jednej strony boje się, że to nieszczęsne ft3 spadnie mi już do cna. Z drugiej jednak może wtedy ktoś wreszcie dostrzeże zasadność zapisania mi czegoś innego od Euthyroxu. Tylko ze to paranoja tak myśleć.
          Gdyby zaistniała taka możliwość, chętnie bym od kogoś odkupiła ten lek. Może i ryzyko problemów jest spore, ale stan niedoczynności tez jest straszny. Zresztą w to straszenie lekarzy nie wierzę. 95% mojej wiedzy o tarczycy pochodzi z forum i lektury własnej. Widzę, że t4 to nie trucizna, na którą należy nałożyć embargo. Zresztą wystarczy spojrzeć na moje wyniki i listę objawów. Widać, że mojemu leczeniu czegoś brak. Gdyby komuś zbywal listek novo bądź thybonu, proszę mi dać znać. Chyba ze ktoś dałby rade wymyślić jeszcze, jak w moim przypadku inaczej podkręcić przemianę.
            • kociubinska_hermenegilda Re: Mam serdecznie dość 19.07.14, 13:02
              Dziękuję Ci bardzo za zainteresowanie. smile O szóstej rano biorę Euthyrox - od kilku dni 93,75. Potem jeszcze przysypiam i wstaje o siódmej. Po śniadaniu biorę cezere (bo bez niej mam alergiczny katar), magnez - 400 jonów- cytrynian magnezu, po obiedzie żelazo (od kiedy osiagnelam magiczne 50 procent, 56 mg chelaferru z wodą z cytryna), po kolacji witaminę D3 (2000 Puritan's Pride, trochę odpuściłam z dawki w związku z latem i słońcem). Coś zmienić? Skorygować? Na dzień dzisiejszy najbardziej dokucza mi tusza (przy 173 cm wzrostu ważę 86 kg crying) i uczucie ciągłego wzdęcia. Bez Was to pewnie ważyłabym jeszcze więcej, brała wciąż 25 E i zadowalala się tym, że tsh mam wciąż w normie. O ile by było.
              • princess_yo_yo Re: Mam serdecznie dość 19.07.14, 21:15
                przy twoje wadze powinnas brac duzo wiecej t4, jak przeliczysz 1.6 mcg na kg wagi ciala co jest normalna pelna dawka to wyjdzie ci ze powinnas brac ok 140mcg t4 a wiec tabletka 150mcg powinna byc jak najbardziej ok w twoim przypadku.
                ja biore 150 - 200mcg przy duzo nizszej wadze i do tego jeszcze 20mcg t3 rano i wieczorem.
                sprobuj dojsc do pelnej dawki nawet jesli zwiekszajac dawke powoli tak jak to robilas do tej pory. moze sie okazaz ze to wystarczy.
                • kociubinska_hermenegilda Re: Mam serdecznie dość 19.07.14, 23:34
                  Nie stosowałam nigdy takiego przełącznika. Czy orientujesz się może w.ograniczeniach w.jego stosowaniu? Tak sobie myślę na zdrowy babski rozum, że jakieś ograniczenia tu muszą być. Można ważyć 100 kg i mieć początki niedoczynności. Tarczyca jest wtedy jeszcze wydolna i nie potrzeba chyba dużo hormonu z zewnątrz. Możliwa jest też sytuacja odwrotna.
                  Sama nie mam większych oporów, jeśli chodzi o podnoszenie dawki. Podniosłam ja z E25, z informując tylko o tym kolejnych endo, obstajacych, że jest ze mną bardzo dobrze, a np. śpiąca jestem, bo za późno się kładę.
                  Mimo wszystko trochę boję się podciągnąć dawkę jeszcze o 50 oczek, czyli 100% więcej niż zalecał ostatni lekarz. Co w takim razie z tsh? Jak to wyglądało u Ciebie?
                    • princess_yo_yo Re: Mam serdecznie dość 20.07.14, 10:55
                      przelicznik pochodzi z literatury medycznej wiec kazdy lekarz bedzie go znal, a przynajmniej powinien.
                      max dawka t4 to zdaje sie 300mcg dziennie w standardowym leczeniu wiec jesli dojdzesz do 150mcg przy twojej wadze to bedzie i tak bardzo konserwatywna dawka.
                  • princess_yo_yo Re: Mam serdecznie dość 20.07.14, 11:33
                    moje tsh bylo ponizej normy przy nizszej dawce wiec teraz pewnie tez jest.
                    u mnie nie ma dostepu do laboratoriow badajacych krew na zadanie, gp musi wypisywac moje leki jak o nie poprosze nawet jesli czesciej niz by wynikalo z tego co ordynuje endokrynolg a endokrynolog w koncu musi przyznac ze moja samomedykacja dziala bo mam wreszcie chec do zycia wink
                      • princess_yo_yo Re: Mam serdecznie dość 21.07.14, 21:39
                        pacjent jest tym kto powinien zarzadzac swoim leczeniem. wspolczesna medycyna tak definiuje zaleznosc pacjent- lekarz, lekarz pomaga, doradza, szuka opcji ktore osiagna zamierzony efekt.
                        dobrze jest sie przyjrzec jak sie rozmawia z lekarzem, warto jest byc zorientowanym na to jakich sie oczekuje efektow konkretnie i nalegac na logiczna odpowiedz.
                        nie jest to zawsze proste, im bardziej dolegliwe objawy i wiekszy poziom frustracji tym trudniejsze ale ze lekarze niestety nie czytaja w myslach trzeba spotkania prowadzic jak kazde inny business wg planu wink
                • mama_dorota Re: Mam serdecznie dość 21.07.14, 10:01
                  Zgadzam się z Princess.

                  Uważam, że masz zdecydowanie za niską dawkę tyroksyny. Podniesienie dawki "wsiąkło w ciebie bez śladu", więc trzeba podnieść jeszcze i na razie nie jest to czas na wprowadzanie t3. Dopóki ft4 nie wejdzie do górnej ćwiartki normy nie powinnaś szukać tego rozwiązania. Piszę to jako osoba, która też doświadczyła 40% różnicy między ft4 a ft3. Dopiero wtedy, gdy na samej tyroksynie nie ma różnicy, należy skutecznie postarać się o t3.

                  Ft4 poniżej połowy normy mało komu służy.

                  I naprawdę nie należy się obawiać, że przy podniesieniu ft4 ft3 spadnie jeszcze bardziej. zazwyczaj jednak się podnosi. Mnie też tym straszono i całkiem niesłusznie. Może się tak stać, ale nie musi. I nie jestem przekonana, że duża różnica między hormonami w % to większy problem, niż niskie ft4. Jest odwrotnie.
                  • mama_dorota Re: Mam serdecznie dość 21.07.14, 11:55
                    Kociubinska_hermenegilna, a możesz jeszcze podać jednostki do tych wartości referencyjnych dla ft3? Mam wrażenie, że ta norma jest jakaś taka wysoka. Był tu już kiedyś przypadek, że dziewczyna biorąc dość dużo t3 z tabletki nadal nie mogła wejść do normy, a potem w innym labie okazało się, że ma ft3 w środku normy.

                    Tutaj ładnie zestawiłaś różne swoje wyniki. Sugerowałabym wykonanie badań w tym labie, w których wykonywałaś je od XI 2013 do I 2014.
                • emailica Re: Mam serdecznie dość 06.08.14, 08:51
                  princess_yo_yo 19.07.14, 21:15 napisała:

                  "przy twoje wadze powinnas brac duzo wiecej t4, jak przeliczysz 1.6 mcg na kg wagi ciala co jest normalna pelna dawka to wyjdzie ci ze powinnas brac ok 140mcg t4 a wiec tabletka 150mcg powinna byc jak najbardziej ok w twoim przypadku.
                  ja biore 150 - 200mcg przy duzo nizszej wadze i do tego jeszcze 20mcg t3 rano i wieczorem.
                  sprobuj dojsc do pelnej dawki nawet jesli zwiekszajac dawke powoli tak jak to robilas do tej pory. moze sie okazaz ze to wystarczy."

                  Czy zawsze przelicza się 1,6 mcg na 1 kg masy ciała?
                  Jeśli ważę 100 kg (w ciąży, II trymestr) to powinnam przyjmować 160 mg euthyroxu?
                  Może dlatego moje wyniki ciągle są słabe (FT4 na poziomie 43-48% a ft3 30-32%), bo dawka ciągle za niska - aktualnie biorę 100, ale wyniki po zmianie dawki z 88 na 100 - po dwóch tyg. brania poznam dopiero dziś wieczorem).
                  • mama_dorota Re: Mam serdecznie dość 06.08.14, 09:45
                    Ja już kiedyś na ten temat dyskutowałam z princess_yo_yo. Taki przelicznik można zastosować w przypadku braku tarczycy, ale wtedy, gdy ona jeszcze funkcjonuje nie można od ręki zastosować tej zasady, tylko trzeba dostosowywać ilość tyroksyny do potrzeb, uzupełniając to, czego organizm potrzebuje, a tarczyca nie jest w stanie wyprodukować.
                    • emailica Re: Mam serdecznie dość 06.08.14, 11:19
                      Ok, dziękuję.
                      Może i pisałaś, ale.... nie jestem w stanie przeszukać całego forum, czy bogatego wątku, nie wiedząc, czego miałabym dokładnie wypatrywać (bo na razie szukałam jedynie inf o przelicznik a nie obwarowaniach korzystania z niego) smile, dlatego wolę zapytać. Trudno oczekiwać od kogoś kto dopiero wszedł do pokoju, kiedy pyta o część tego co usłyszał, jeśli nie był obecny podczas całej rozmowy, która odbywała się np. w innym pokoju a właśnie tego samego tematu dotyczyła smile
                      • mama_dorota Re: Mam serdecznie dość 06.08.14, 11:23
                        Zupełnie nie miałam zamiaru ci tego wytykać. Chodzi raczej o to, że princess_yo_yo wielokrotnie zamieszczała na forum tę informację, a moim zdaniem może ona być szkodliwa dla niedoświadczonych "tarczycowców".
                          • emailica Re: Mam serdecznie dość 06.08.14, 21:14
                            Dziewczyny, pilnie potrzebuję żebyście napisały co myślicie o moich wynikach badań.
                            Widziałam tu sporo mądrze wypowiadających się dziewczyn, wesprzyjcie mnie wiedzą.
                            Odebrałam dziś wyniki i jestem przerażona, podniesiona dawka z 88 na 100 i pod 2 tygodniach wyniki gorsze niż przed podniesieniem.
                            Rzućcie okiem, proszę: forum.gazeta.pl/forum/w,94641,151247653,151253797.html?v=2&f=94641&w=151247653&a=151253797&wv.x=2
              • muktprega1 Re: Mam serdecznie dość 20.07.14, 22:17
                Twój plan:
                6.00 - tyroksyna od kilku dni 93,75
                7.00 - wstanie, śniadanie Cereze (katar alergiczny) i magnez - 400
                po obiedzie żelazo
                po kolacji witaminę D3 (2000 PP)

                Propozycja zmian:
                1- za szybko bierzesz Cereze i magnez po tyroksynie, zawsze się trąbi - co najmniej 4 h po tyroksynie. Przeczytałaś ulotkę?
                bazalekow.mp.pl/leki/item.html?id=25431
                Osobiście wolałabym mieć katar niż przyjmować ten lek wink tym bardziej, że przyjmujesz D3, rozważ proszę a przynajmniej przenieś np na 12.00

                2 - nikt nie wie jaka jest interakcja pomiędzy cereze a magnezem, być może zaburza ten ostatni, wiec też zrobiłabym 2 godzinną przynajmniej przerwę pomiędzy

                3- sama wolałabym brać magnez na wieczór, dobrze wpływa na sen

                4- D3 miałaś na tak niskim poziomie, ręczę z mojego doświadczenia, że słońce Ci tych 3000 jednostek z których zrezygnowałaś nie zapewni, na Twoim miejscu wróciłabym do 5000, zrób wynik we wrześniu, to sama się przekonasz smile

                Spróbuj pomanipulować godzinami i odstępami, żeby te przesunięcia w jakikolwiek sposób wpłynęły na poziom Ft3 byłoby fajnie, ale i tak uważam, ze Tobie potrzebne jest T3. A może ogólny?? Poprosisz na tzw próbę, pokazując niskie Ft3, to Twoje zdrowie, masz prawo do tego, żeby wreszcie dobrze się czuć.

                >Obecne na 87,5 E:
                >FT4: 13,74 (7,50 – 21,10) – 41,47% - 45,88%
                >FT3: 4,06 (3,67 – 10,43) – 6,80% - 5,77%
                >Ciągnę dawkę euthyroxu w górę, ale bez końca przecież tak się nie da.

                87 to wcale nie jest duża dawka smile ja mam 125 T4 i 15 T3
                Ten przelicznik na kg jest orientacyjny i nie dla wszystkich. Jak napisałam wcześniej podniesienie tyroksyny nie jest złym pomysłem (przecież masz poniżej połowy norm a od 60%.....) z tym, że dobrego samopoczucia Ci nie zapewni, problem w niskim Ft3.
                Chociaż u mnie jak sprawdziłam rzeczywiście ten przelicznik podziałał, ale przyjmuję dodatkowo T3. Czułam się podobnie jak Ty przed samowolnym wdrożeniem Thybonu.
          • pies_z_laki_2 Re: Mam serdecznie dość 19.07.14, 13:06
            > przymawialam się o novo, ale usłyszałam, że ryzyko powikłań jest zbyt duże i ze odchodzi się od stosowania tego leku.

            Bzdura!!! Jest trudniej ustawić leczenie, le to się da ogarnąć. Pewnie jednak nie tym lekarzom, którzy bazują na tsh, bo przy Novo tsh spada do zera i jak tu wtedy sprawdzać wyniki... tongue_out

            Tak sobie myślę, że może w niedoczynności masz problem z układem trawiennym? Ja miała solidną nietolerancję laktozy, na szczęście endo nie miała nic przeciwko zamianie Euthyroxu na Lethrox. Może u ciebie też by to pomogło? To tak na szybko.

            Czy nie masz w okolicy jakiegoś kumatego internisty? Czasami są znacząco lepsi / elastyczniejsi od endo... Popytaj w okolicy, może ktoś takiego sensownego rodzinnego poleci? Hormony może przepisywać internista, nie musi być endo...
            • kociubinska_hermenegilda Re: Mam serdecznie dość 19.07.14, 23:50
              Tez tak sądzę. W końcu novo tez jest dla ludzi. Nie wiem, skąd ten lek przed jego zapisaniem. Nie będę go przecież stosować, jeśli okaże się, że mam nieustanne kołatanie serca czy inne przypadłości. Trochę zaufania do pacjenta.
              Niestety, lethrox juz przerobilam. Sytuacja bez zmian. Ale z ta nietolerancja pokarmowa to może być coś na rzeczy. Spróbuję po powrocie z urlopu odstawić gluten, albo go ograniczyć. Tarczycy mi to nie naprawi, ale może ograniczy uczucie wzdęcia i przelewania.
              Co do internistki - niestety, nie przepisze mi novo. Bez problemu skieruje do endo, sama jednak nie podejmie takiej decyzji.
              Mogłabym się przepisać do innej, ale brak mi gwarancji, ze ktoś inny będzie odwazniejszy tarczycowo. Powinno się wprowadzić kwestionariusz dla lekarza! Pacjent musi uzupełnić dokumentację przed wizytą u lekarza. Lekarz mógłby odpowiadać na pytania interesujące pacjenta, np. Jaki jest pani / pana stosunek do novo? Co pan/pani wie o ferrytynie? O co jeszcze warto by zapytać lekarza, zanim się człowiek zdecyduje powierzyć mu swoje zdrowie?. wink
      • kociubinska_hermenegilda Re: Mam serdecznie dość 21.07.14, 20:33
        Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi. smile Nastąpiła zmiana! Podstępem weszłam w posiadanie novothyralu 75. wink
        Co do norm - przepisalam je bez błędu. Następne badania zrobię z powrotem w Diagnostyce, jak sugeruje mama Dorota, zresztą nie pierwszy raz wracacie do kwestii tych dziwnych zakresów referencyjnych. Przeciwko Diagnostyce przemawiają ceny, w tym nowym laboratorium jest sporo taniej.
        W niedoczynności jestem niewątpliwie, wachlarz objawów potężny. I teraz pytanie co zrobić. Podnieść kolejny raz euthyrox i czekać, czy połączyć euthyrox z novothyralem? Jak sądzicie? Dysponuję teraz euthyrox 75, lethrox 50 (o ile się nie mylę, sprawdzę po powrocie do domu) i novothyral 75. Mogę powiedzmy za tydzień podnieść teraz już z 93,75 dawkę o 12,5 E i przyjmować 106,25 t4 lub wziąć 75 E i 1/4 novothyralu, a za kolejny tydzień 1/2 novothyralu. Uzyskalabym w ten sposób 112,5 t4 i 7,5 t3. Wyraźnie, proszę, swoją opinię. smile
        • muktprega1 Re: Mam serdecznie dość 21.07.14, 21:28
          Nastąpiła zmiana! Podstępem weszłam w po
          > siadanie novothyralu 75. wink

          Och Ty przebiegła sztuko suspicious

          Powiem co myślę, ale jestem z tych bardziej ostrożnych smile
          zostałabym na tej już podwyższonej dawce 93,75 w zaokrągleniu 94 tyroksyny w sumie i wdrożyła z 1/4 Novo - 3,7 T3 (czyli 75 T4 z Euthyroxu + w zaokrągleniu z 1/4Novo - 19 T4 co daje w ok 94 T4 + T3-3,7 ) zobaczysz jak będziesz się czuła na tej zmianie, bo T3 działa dość szybko. Może być tak, że wzrośnie po suplementacji T3 również T4, ale niekoniecznie.
          Odczekałabym na dawce 94 tyroksyny 4 tygodnie (bierzesz już tydzień?) - sprawdziła proporcje Ft4 i Ft3 i dopiero wtedy zadecydowałabym co dalej.
          A Ty jak myślisz??
          • mama_dorota Re: Mam serdecznie dość 22.07.14, 08:24
            No to będziesz miała zagwozdkę, bo ja na twoim miejscu podniosłabym na razie tylko euthyrox i po 4 tygodniach zrobiła badania w tym starym labie, a dopiero wtedy zdecydowałabym co z novothyralem. Ft4 i tak jest do podniesienia.
          • muktprega1 Re: Mam serdecznie dość 23.07.14, 07:57
            Zrób jak mówi mama Dorota, rzeczywiście lepiej sprawdzić Twoje wyniki na wyższej tyroksynie i zobaczyć co się bedzie działo - koniec zagwozdki, a myślałam, że ja taka ostrożna jestem smile
            Ale możesz wykorzystać ten sposób na następne pudełeczko Novo na zapas wink
        • trusia29 Re: Mam serdecznie dość 31.07.14, 01:14
          Witam na tym forum - mam niedoczynność od wielu lat, od dwóch (po porodzie), wiem na 100% że to na tle immunologicznym (wcześniej przeciwciała były nieznacznie podniesione i jak mówili lekarze - diagnoza wątpliwa). Miałam jeszcze gorzej - FT3 na poziomie 5% a FT4 na poziomie 95%. Myślałam, że oszaleję. Endokrynolog uważał, ze jest ok - przecież wyniki są W NORMIE!. Niech ich cholera weźmie! Od roku biorę Novo, duże dawki (teraz 1 i 3/4 tabletki Novo 75). Czuje się, jakbym dostała nowe życie. Wyniki mam na poziomie FT4 85 % i FT3 75%. Novo przepisał mi mój internista. A rada dla Ciebie - idź do nowego endo albo do rodzinnego i powiedz, że już bierzesz Novo od np. 2 miesięcy a wyniki masz właśnie na Novosmile Tak zrobiła moja siostra cioteczna, bo nikt jej nie chciał pomóc.
          A teraz news - mam ubezpieczenie w prywatnej sieci od pracodawcy i chociaż od dawna leczy mnie mój internista, to poszłam do profesora endokrynologa (tak skonsultować wyniki iw dostać skierowanie na badania, bo do tej pory wykonywałam prywatnie). Pan profesor który mnie przyjął na dzień dobry powiedział - ja nie wypisuje Novothyralu, to nie lek, to placebo...Na nic były tłumaczenia, że działa, że mi pomógł, na nic pokazywanie wyników. Na końcu tej tyrady słownej zaczął wypisywać euthyrox (jego zdaniem z dnia na dzień powinnam odstawić novo na rzecz euthyroxu). Wstałam i powiedziałam, żeby nie wypisywał, szkoda papieru, będę brała novothyral bo dobrze sie po nim czuję. Dodałam, że szukam lekarza, który leczy pacjenta, liczy sie z nim i jego samopoczuciem a na wykłady nie mające odzwierciedlenie w rzeczywistości brak mi czasu. I poszłam. tak byłam wzburzona tą wizytą, ze zaczęłam szukać w necie czy inni tez maja problemy z wypisywaniem novo. I widzę, ze maja... Ale nie dajmy się!