Dodaj do ulubionych

Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronienie

11.02.14, 13:30
Witam serdecznie,

bardzo proszę o pomoc...

Martwi mnie rosnące TSH oraz androgeny, które są dużo powyżej normy...

Za miesiąc skończę 29 lat. Ponad rok temu straciłam ciążę, obumarła ok. 6 tc i miałam zabieg wyłyżeczkowania macicy w 9 tc.

Od lutego 2013 schudłam 20 kg. Od tamtej pory roku zdrowo odżywiam się, ćwiczę, trzymam wagę, nie słodzę, nie jem jasnego pieczywa. Gdybym schudła jeszcze z 5 kg to bym miała idealną wagę

Obecnie USG jajników wyszło prawidłowo, są one czyste, żadnych torbieli, USG nadnerczy też w porządku, choć na 76%, bo więcej można zobaczyć tylko za pomocą tomografii komputerowej.

Rok temu przed dietą miałam podwyższoną glukozę we krwi na czczo 125 i teraz unormowałam to i mam na czczo 101. Teraz mam 107 na czczo.

Poniżej przedstawię swoje wyniki:

Z grudnia 2012: (5 dzień cyklu)

- FSH 7,07 mIU/ml
faza folikularna: 2,5 - 10,2
faza owulacyjna: 3,4 - 33,4
faza lutealna: 1,5 - 9,1
- LH 4,10 mIU/ml
faza folikularna: 1,9 - 12,5
faza owulacyjna: 8,7 - 76,3
faza lutealna: 1,5 - 9
- Prolaktyna 7,86 ng/ml PB3041_04_100.4_15 Wyd.1/2011
kobiety:
nie w ciazy: 2,8 - 29,3
w ciazy: 9,7 - 208,5
po menopauzie: 1,8 - 20,3
- Testosteron 75,0 ng/dl
norma:14 — 76
- DHEA-S­ 613,65 μg/dl
norma: 25,9 — 460,2

Z marca 2013: (3 dzień cyklu)

- Kortyzol 21,22 ug/dl z godz. ok 8:00
godz 7:00-9:30: 4,30 - 22,40
godz 15:00-17:00: 3,09 - 16,66
- Androstendion­ 8,01 ng/ml
norma: 0,30 — 3,30
- 17 - OH progesteron 2,07 ng/ml
Dzieci - 0,2 - 0,9 ng/ml
Mezczyzni – 0,2 – 2,3 ng/ml
Kobiety:
0,2 - 1,3 ng/ml faza folikularna
1,0 - 4,5 ng/ml faza lutealna
0,2 - 0,9 ng/ml menopauza

Badania z listopada 2013: (3 dzień cyklu)

17-OH progesteronu 2,23 norma 0,2 - 1,3,
- DHAE-s 642,06 norma 25,9 — 460,2,
- Androstendion 6,62 norma 0,30 — 3,30m,
- Testosteron 77 norma 14 - 76,
- Kortyzol 18,37 norma 4,30 — 22,40,
- FSH 4,5 norma:
3,5 - 12,5 Faza folikularna
4,7 - 21,5 Faza owulacji
1,7 - 7,7 Faza lutealna
25,8 - 134,8 Po menopauzie
- LH 5,7 norma:
2,4 - 12,6 Faza folikularna
14,0 - 95,6 Faza owulacji
1,0 - 11,4 Faza lutealna
7,7 58,5 Po menopauzie
- Prolaktyna 9,0 norma 4,8 — 23,3
- Cholesterol całkowity w surowicy 179 mg/dl
- Triglicerydy w surowicy 79 mg/dL < 150
- Cholesterol HDL w surowicy 56 mg/dl > 45
- Cholesterol LDL w surowicy (wyliczony) 107 mg/dl
- Glukoza ­ 101 mg/dl norma: 70 — 99
Glukoza (Po 120 min po 75 g glukozy) 101 mg/dl norma: < 140
- Sód w surowicy 139 mM/l 135 — 145
- Potas w surowicy 4,5 mM/l 3,5 — 5,5

Cześć wyników z lutego 2014:
- Czas protrombinowy
INR 1,03 0,80 — 1,20
Wskaznik protrombinowy 97,0 % 80,0 — 120,0
Czas ­ 15,8 sek 11,0 — 13,0
- Czas kaolinowo - kefalinowy )
Czas kaolinowo-kefalinowy 30,0 sek 26,0 — 34,0
Ratio 0,9 0,8 — 1,2
- Fibrynogen 2,1 g/L 1,9 — 3,5
- Androstendion ­ >5,5 ng/ml
norma: 0,30 — 3,30
metoda CLIA, analizator Immulite 2000, firma Siemens
UWAGA: zmiana liniowosci metody.
- Testosteron 96,0 ng/dl (2 dzień zażywania tabletek, po 7 dniowej przewie, 3 opakowanie)
norma: 14 — 76

Tarczyca:
październik 2012:
TSH 1,55 μIU/ml norma 0,27 — 4,20
FT3 3,26 pg/ml norma 2,60 — 4,50
FT4 1,21 ng/dl norma 1,00 — 1,60.
listopad 2013:
- TSH 2,05 norma 0,27 — 4,20
luty 2014:
TSH: 2,64 μIU/ml normy jak wyżej

Od 13 lutego biorę Diane 35 na zbicie androgenów, czy możliwe, że na tych tabletkach testosteron wzrósł z 77 na 96.

Nie wiem czy mam się tego wszystkiego bać czy nie. Za 2 tygodnie kończę 3 opakowanie Diane 35. 24 lutego mam wizytę u gin. Dodam, że jak tylko się zestresuję od razu skacze mi ciśnienie na 155/100, a normalnie mam 130-140/85-90.
Do ciąży przez 1,5 roku brałam Bisocard 10 mg 1/2 tabletki rano łykałam i Diuresin SR 1,5 mg co drugi dzień, też rano w ciąży odstawiłam na Dopegyt 250 mg, a po poronieniu wróciłam z powrotem do wcześniejszych leków na 3 miesiące, bo potem ciśnienie bardzo mi spadło oraz tętno i do tej pory nie biorę żadnych leków od ciśnienia.
Dodam, że mam napadowe czerwienienie się twarzy, dekoltu, przetłuszczające się włosy oraz cerę, łamliwe paznokcie, skórę na ciele suchą, miewam wahania nastrojów.
Miesiączki przed ciążą i po poronieniu miałam 28-36 dniowe i raczej normalne.
Dermatolog w 2010 roku stwierdził, że to czerwienienie się twarzy i dekoltu to alergia kontaktowa,a może to też co innego.

Bardzo proszę o pomoc, gdyż lekarz i znajomi mówią, że za bardzo wszystkim się przejmuję, radzą, aby starała się o dziecko, że ciąża unormuje hormony, a mnie to faktycznie martwi i niepokoi i boję się starać o dzidzię, gdyż przy takich wynikach mogę ponownie poronić.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • djpa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 11.02.14, 14:16
      Na androgenach nie znam się... ale TSH ponad 2.5 jest uważane za zbyt wysokie do zachodzenia w ciążę.
      Powinnaś zainteresować się tarczycą: zrobić usg, fT3, fT4, może przeciwciała i test forumowy na niedoczynność tarczycy.
      Jeśli tarczyca nie pracuje jak powinna, to hormony płciowe i inne mogą być zachwiane.

      Teraz starasz się o ciążę czy ją odkładasz? Diane 35 działa antykoncepcyjnie, jeśli się dobrze orientuję?

      Według nowych zaleceń, Diane 35 można przepisywać tylko w dwóch przypadkach: pierwszy to trądzik androgenozależny. Drugi to hirsutyzm, czyli występowanie nadmiernego owłosienia wśród kobiet w wieku rozrodczym.

      Co więcej, lekarstwo można stosować tylko wtedy, gdy inne metody leczenia tych dwóch schorzeń nie przyniosły rezultatów. Jeśli kobiety cierpią na wymienione choroby, nie powinny przyjmować żadnych innych środków antykoncepcyjnych, bo narażają się na wyższe dawki estrogenu i zwiększają ryzyko występowania powikłań.

      Zalecenia EMA zostały wprowadzone po śmierci czterech Francuzek w wieku od 18-28 lat. Wszystkie kobiety zażywały Diane 35 właśnie jako środek antykoncepcyjny. Zmarły na skutek zakrzepów krwi w obrębie płuc i w mózgu. Były zgłaszane również inne przypadki wystąpienia zakrzepów i związanych z nimi powikłań u kobiet stosujących te tabletki.

      www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-uwaga-na-lek-diane-35-to-nie-jest-pigulka-antykoncepcyjna,nId,971360
      • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 11.02.14, 14:52
        Diane 35 miałam przepisaną w grudniu 2013 na obniżenie androgenów, a szczególnie hirsutyzm (o którym zapomniałam wspomnieć) głównie broda, podbródek, uda, brzuch i nieliczne włoski wokół sutków w grudniu, wtedy TSH miałam 2,05. Teraz przed wizytą u ginekologa powtórzyłam badania i TSH wzrosło czy to możliwe, że przez Dianę 35?
        Wcześniej byłam u dwóch endokrynologów to nic nie widzieli złego w w tarczycy. Wynik 2,64 to z przed kilku dni. Teraz rozpoczęłam 3 opakowanie tabletek i martwi mnie to, że tak wzrosło TSHoraz testosteron...
        Teraz się nie staram o dziecko tylko raczej szukałam przyczyny poronienia i rok temu rozpoczęłam badania i właśnie androgeny na początku wyszły źle, więc początkowo schudłam i myślałam, ze to pomoże ale nie pomogło, także potem zostały przepisane mi te leki na androgeny.
        Bardzo chciałabym mieć dziecko bo już za miesiąc kończę 29 lat, ale boję przy takich wynikach...
        Bardzo dziękuję za odpowiedź i pomoc.
              • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 18.02.14, 21:57
                Witaj,
                dziękuję bardzo za pomoc. Kolejna osoba już mi to pisze, ale lekarze nic z tym nie chcą robić.
                Dostałam nowe wyniki:
                - 17 - OH progesteron 5,07 ng/ml
                Dzieci - 0,2 - 0,9 ng/ml
                Mezczyzni – 0,2 – 2,3 ng/ml
                Kobiety:
                0,2 - 1,3 ng/ml faza folikularna
                1,0 - 4,5 ng/ml faza lutealna
                0,2 - 0,9 ng/ml menopauza, a to bardzo wzrosło, nie wiem co to może znaczyć sad.
                - DHEA-S ­ 518,74 μg/dl
                norma: 25,9 — 460,2 to trochę się obniżyło..
                Wizytę u lekarza mam na 24.02.2014, boję się tego wszystkiego, czy te leki Diane 35 były dobrym pomysłem...
                Pozdrawiam
                • natder Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 19.02.14, 18:09
                  Słuchaj wyskrob trochę pieniążków i zrób badania o których piszą dziewczyny - jak coś jest nie halo z tarczycą z ciąży będą nici.
                  Usg z pomiarem objętości, trójka tarczycowa, przeciwciała anty-TPO i anty-TG.
                  I koniecznie ferrytyna, b12 plus d3 i parathormon, magnez, wapń.
                  Te czerwienienia masz wg mnie albo od niskiego poziomu hormonów albo z powodu niskiego poziomu wapnia i magnezu w tkankach.
                  • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 19.02.14, 22:52
                    Witaj Natder,
                    bardzo dziękuję za odpowiedź, poświęcony czas oraz za wskazówkę co do badań - ZA TO JESZCZE BARDZIEJ DZIĘKUJĘ. Pieniążki na pewno na to się znajdą, bo zdrowie dla mnie jest najważniejsze.
                    Do poronienia szczególnie nic się złego u mnie nie działo się poza wyższym ciśnieniem i przybieraniem na wadze. Nie zważałam na swój stan zdrowia, wydawało mi się z naciskiem na wydawało się, że wszystko jest ok... Po tym przykrym zdarzeniu... (nawet teraz jest mi ciężko o tym pisać, bo złe wspomnienia wracają, one są ciągle).
                    Wracając do tematu, to coś już wcześniej było nie tak, ale nie zauważyłam tego, może nie chciałam, bo nie lubię chodzić po lekarzach, bo mam małą fobię, boję się szpitali, przychodni...
                    Jak tak się zastanawiam to masz rację co do i magnezu i wapnia, pasują mi moje objawy do tego co jest napisane w internecie o w niedoborze tych pierwiastków w organizmie oraz co do problemów z tarczycą.
                    Martwi mnie to, że sama muszę szukać pomocy w internecie na forum, a lekarze nie zwracają na to uwagi, do tej pory twierdzili, że z tarczycą jest u mnie ok, sama robię te badania TSH, a lekarz uważa, że wyszukuję na siłę chorób, a ja tylko chciałam poznać przyczynę poronienia i poznać co się dzieje ze mną, bo nie czuję się na 100% zdrowa...
                    A z tymi moimi czerwienieniami to masakra, był czas, że musiałam na okrągło chodzić w golfach, wprowadzało mnie to w depresję, pierwszym lekarzem do jakiego się zgłosiłam to był dermatolog, stwierdził u mnie alergię kontaktową na lakier do włosów i uwaga na to - odbyło się to beż żadnych badań, tylko na podstawie wywiadu i oceny wzrokowej, faszerował mnie lekami od alergii i maściami sterydowymi i nic nie pomogło... Mam wrażenie, że zmiana stylu odżywiania na zdrowszy pomaga na to oraz okres letni jest czasem remisji,a le jak i wtedy poddenerwuję się to zaraz czerwienię się.
                    Dziękuję raz jeszcze oraz serdecznie pzodrawiam.

                    PS. a co wysokiego poziomu androgenów, skąd to może być i przez co???
                    • natder Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 20.02.14, 07:06
                      Co do androgenów nie pomogę - kompletnie się na tym nie znam.
                      Niedobory żelaza, witamin i minerałów są bliską przyjaciółką niedoczynności, niski poziom hormonów upośledza wchłanianie tychże.
                      Wiele z nas wiosną i latem czuje się lepiej.
                      Ty się ciesz, że możesz za kasę zrobić badania jakie tylko chcesz - nie wszędzie tak jest, w niektórych krajach nie ma takiej możliwości i jak lekarz uzna na podstawie TSH że tarczyca jest zdrowa i nie zleci dodatkowych badań nie ma możliwości udowodnić, że jest inaczej.

                      Poza tym jedna ważna rzecz - czy ty masz jakieś profesjonalne wsparcie po stracie dziecka? Jesteś w jakiejś terapii? Jeśli nie to serdecznie polecam poszukanie terapeuty/psychologa. Taka terapia bardzo pomaga uporządkować uczucia i myśli - i bardzo szybko i pozytywnie odbija się to również na samopoczuciu i zdrowiu fizycznym.
                      • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 20.02.14, 11:36
                        Wiem, że w tym wszystkim plus to, że jednak można zrobić samemu wszystkie te badania... Ale zaczynam czasami wątpić po co je robię, bo tylko nakręcam się, a lekarze nic, a nic... jednak jestem uparta i szukam co się dzieje, gdzie jest przyczyna, bo jednak szereg różnych objawów występuje u mnie i widać to w wynikach badań i sama pewne rzeczy odczuwam.
                        Profesjonalnego wsparcia nie mam mam, było tylko w szpitalu przez 5 minut następnego dnia po zabiegu... Sama oddelegowałam panią psycholożkę, bo sama jestem pedagogiem i uznałam, że dam radę i myślę, że przy dużyyyyyyyyyyyyyyyym wsparciu, dziewczyn z forum, wyszłam z doła, lecz nigdy tego nikt mi nie wymaże z głowy i nie wyciągnie z serca, bardzo pokochałam tę malutką kruszynkę... Choć byłam trochę przerażona wieścią o ciąży to była niespodzianka, zupełnie nie planowana, ale jak okazało się, że nic tego nie będzie, bo dzidzia nie rozwijała się i to bardzo mnie dotknęło, po prostu poczułam to co każda "matka", który traci dziecko na każdym etapie, cy jest takie malutkie, czy trochę większe czy dorosłe, to jest zawsze okropne, trudne i bolesne choć nie wiem czy mogę tak się określać, ale tak się czułam i czuję...
                        Myślę, że chyba jest już lepiej i nie potrzebuję takiej pomocy,c hoc wiem, że błąd, że na początku tego wszystkiego nie miałam takiego wsparcia, szybciej bym sobie z tym poradziła i jakoś poukłada, ale czasu tez już nie cofnę. Teraz martwię się swoim zdrowiem, czy będzie możliwe abym mogła urodzić swoje dziecko, bo mija już tyle czasu a tu nic lepiej tylko parametry pogarszają się z androgenami, tarczycą....
                        • natder Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 20.02.14, 11:45
                          Anejaa, ja bym jednak poszukała pomocy specjalisty.
                          Przegadasz to, co się stało i dostaniesz informację zwrotną od kogoś, kto się zna - o tym czy potrzebujesz profesjonalnego wsparcia czy nie.
                          Taką traumę trzeba przepracować i uwolnić się od przykrych przeżyć - to może mieć duży wpływ i na twoje zdrowie i na zdrowie kolejnego potomka smile
                          Zrobisz badania to rzucimy na nie naszym "niefachowym" okiem wink
                          Trzymaj się!
                          • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 20.02.14, 11:55
                            Masz rację pomyślę o tym... Choć wiem, że trudno będzie mi przekonać mojego faceta, on twierdzi, że psycholog nic tu nie pomoże i on mi wmówił, że to strata czasu i kasy... I faktycznie sama zostałam z problemem i sama musiałam sobie radzić, choć nie łatwo było i ciężko...Bardzo ciężko...
                            Zrobię badania, w poniedziałek mam jeszcze wizytę u lekarza i zobaczymy co będzie dalej...
                            Dziękuję Ci bardzo za pomoc, bardzo mnie to cieszy, że są tacy dobrzy ludzie na świecie... smile
                            • natder Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 20.02.14, 12:13
                              Anejaa, psychologowie twierdzą, że wszystko ma swój cel i sens i nic nie dzieje się bez przyczyny.
                              Warto się przyjrzeć czy i czego nauczyło cię takie trudne doświadczenie.
                              To Ty straciłaś dziecko, ono rosło w Twoim ciele, Twoje serce krwawi i tęskni.
                              Nie rozumiem czemu decyzja o szukaniu pomocy psychologa ma zależeć od Twojego partnera? (nie podoba mi się to, bardzo mi się to nie podoba).
                              Utrata dziecka jest najtrudniejszym przeżyciem jakiego może doświadczyć człowiek - i szukanie pomocy u specjalisty w tej sytuacji nie jest niczym niezwykłym.
                              Jakby Twojemu partnerowi odcięto nogę też byłby takim chojrakiem?
                              Gabinet terapeuty to jest właśnie takie miejsce gdzie po raz n-ty możesz płakać z tego samego powodu i nikt nie powie: ale daj spokój, to już przeszłość. Najpierw trzeba się wypłakać, wyżalić, wykrzyczeć a potem z pomocą terapeuty poukładać sobie w głowie, niektóre rzeczy które tam są są potrzebne i ważne, inne - można a nawet trzeba wyrzucić. Wtedy z wielkiej głowy robi się głowa normalnej wielkości - i kręgosłup przestaje boleć, i śpi się spokojniej....
                              Przerobiłam i polecam smile
                              • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 20.02.14, 12:30
                                Natder wiem wiem, bo pracuję w branży psychologów, pedagogów wink. Chyba tym bardziej trudno było mi się zdecydować się na taką pomoc, bo sama na co dzień pomagam innym i mam takie zawodowe zboczenie, że mnie pomoc nie potrzebna... A wiem, że było inaczej...
                                Teraz nie wiem czy chcę do tego wszystkiego od początku wracać... Myślę, że wyszłam z tego i teraz mam cel zadbać o swoje zdrowie, bo oprócz psychiki jeszcze fizycznie nie jest ok, to teraz jest dla mnie najważniejsze.
                                Piszesz, że sama przerobiłaś to, możesz mi opisać pokrótce swoją historię?
                              • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 20.02.14, 12:36
                                Decyzja o szukaniu pomocy u psychologa nie zależy od mojego partnera, lecz ode mnie, a że wspólnie wszystko ustalamy i rozmawiamy, więc ostateczne decyzje wspólnie podejmujemy, ja uważam, że razem straciliśmy dziecko i razem musimy się wspierać i dawać radę.
                                Ja sama nie chciałam takiej pomocy. On w sumie potwierdził, że mam rację i utwierdził mnie w decyzji.
                                Choć to ja byłam w ciąży, to ja poroniłam. Ale serio chyba nie chcę takiej pomocy, wiem że stało się i nic mi tego dzieciątka nie wróci, jedynie co to mogę teraz zadbać o z zdrowie i wtedy jest szansa na staranie się o dziecko...
                                • natder Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 20.02.14, 12:54
                                  Ja korzystam z terapii z zupełnie innego powodu ale bardzo sobie chwalę.
                                  Nie doceniamy roli naszej psychiki i jej wpływu na naszą fizyczność.
                                  O tym, że przepracowanie ze specjalistą problemów powoduje często wycofanie się objawów których wcześniej nikt nie umiał zdiagnozować i leczyć.
                                  Po sobie widzę, że jakość życia jest po prostu kolosalnie inna.
                                  Od lat cierpię na tężyczkę, nie pomagały leki, teraz w trakcie terapii objawy się wycofują.
                                  Dlatego jestem zdania, że warto spróbować smile
                                  Ludzi bez problemów, nie potrzebujących takiej pomocy - po prostu nie ma wink Każdy ma swoją kurtynę i różne rzeczy za nią schowane wink

                                  Ostateczna decyzja dotycząca Ciebie powinna należeć do Ciebie smile
                                  Partner być może powiedział to, co chciałaś usłyszeć.
                                  Decyzja jest zawsze Twoja (tak jak i jej skutki).
                                  • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 20.02.14, 13:01
                                    Współczuję, z powodu schorzenia, na które cierpisz, za dużo nie wiem na ten temat, ale poczytam wiadomości z linku, który zamieściłaś.
                                    Wiem o psychice bardzo dużo. Na tyle dużo, że ciężko zadziałać na mnie, jestem na to oporna, jedynie terapia grupowa by mi pomogła, ale nie chcę się na to zdecydować, sama próbuję sobie radzić, ale faktycznie, może jeszcze raz pomyślę o tym i przeanalizuję raz jeszcze problem i czy daję radę, czy potrzebuję pomocy specjalisty...
                                    • natder Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 20.02.14, 13:15
                                      anejaa napisał(a): "ciężko zadziałać na mnie, jestem na to oporna"
                                      Terapeuta to wprawdzie specjalista ale nie cudotwórca, osiągniesz tyle na ile sobie zapracujesz, nikt nic nie zrobi za Ciebie Anejaa. Tylko Ty sama możesz zadziałać na siebie - skoro terapia nie działa to znaczy, że przed czymś się bronisz, czegoś nie chcesz uznać, przyjąć do wiadomości

                                      anejaa napisał(a): "jedynie terapia grupowa by mi pomogła, ale nie chcę się na to zdecydować, sama próbuję sobie radzić"
                                      Skąd możesz to wiedzieć? Terapia grupowa na pewno jest fajna ale ciężki kaliber rozbraja się na indywidualnej. Moja terapeutka twierdzi, ze czasem pacjenci dzielą się z nią przeżyciami, o których nigdy nie powiedzieliby na grupie (dotyczy to np. molestowania seksualnego). Bronisz się przed zaufaniem terapeucie czy przed tym, ze jak nabierzesz zaufania to ta kurtynka się odsłoni i wtedy i ty i terapeuta zobaczycie co tam jest? Nic nie stoi na przeszkodzie by korzystać z obu form terapii.

                                      anejaa napisał(a): "ale faktycznie, może jeszcze raz pomyślę o tym i przeanalizuję raz jeszcze problem i czy daję radę, czy potrzebuję pomocy specjalisty..."
                                      Nie myśl, nie analizuj bo zawsze wyjdzie, że sobie radzisz. Radzisz sobie najlepiej jak potrafisz, najlepiej jak może radzić sobie osoba w twojej sytuacji.
                                      Opuść łapki, poszukaj pomocy a ocenę sytuacji zostaw specjaliście.
    • nieco8 Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 20.02.14, 22:34
      Mogę coś podpowiedzieć na własnym przykładzie, choć specjalistka nie jestem. Moj synek ma 20 miesiecy, wiec glowa do gory. Miałam podwyższony 17-oh progesteron i androstendion, testosteton raz powyżej normy. U mnie to jest zespół policystycznych jajników. Mam typowy obraz jajników dla PCO, objawy androgenizacji, tkanka tłuszczowa odkłada mi się na brzuchu. Cykle dlugie i często bezowulacyjne. Na obniżenie androgenow pomógł mi Metformax, wyrównał mi się cykl i byly owulacje. Moje PCO jest jajnikowo-nadnerczowego pochodzenia.
      Sprawdź jajniki /usg/. Zrób krzywe insulinowa i glukozowa - trzeba zweryfikować czy nie masz insulinoopornosci. Na moje oko mozesz miec problem zwiazany z nadnerczami i/lub jajnikami.
      W Warszawie polecam ginekologa od niepłodności Anette Karwacka z gyncare.pl i Invimedu a endokrynologa Bednarek-Papierska z centrum Goldoniego i szpitala bielanskiego.
      Polecam forum nasz bocian i wątek o pco.
      oczywiscie zajmij sie tez tarczyca.
      • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 22.02.14, 08:29
        Witaj Nieco8,
        dziękuję za odpowiedź, która poprawiła mi nastój i dała dużo nadziei, bardzo Ci gratuluję synka!!!
        USG jajników ostatnie z końca listopada czyściutkie i owulację też było widać w połowie cyklu, także ok, od grudnia jestem na Diane 35 w poniedziałek będę miała wizytę u gina i wtedy się okaże co dalej będziemy z tym robić ufam temu lekarzowi, bo inni mnie olali on wysyła mnie na różne badania i coś próbuje robić z tym, niestety do Warszawy mam bardzo daleko...
        Przedstawię mu nowe wyniki i USG jamy brzusznej
        Krzywa glukozowa ok, insulinowej nie miałam.
        Kochana ale jak wysokie androgeny wpływały na ciążę nie było problemów?
      • bebelu Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 22.02.14, 09:24
        Moje perypetie z leczeniem u dr Papierskiej opisywałam w różnych wątkach na forum i absolutnie jej nie polecam do prowadzenia osoby z Hashimoto - choć przy innych problemach oczywiście może się sprawdzić .
        Szanuję fakt, że Tobie pomogła, ale po tym jak mi narobiła bałaganu w hormonach muszę reagować, tak aby inni mogli mieć wybór, leczyć się u niej, czy szukać kogoś innego.
    • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów - po wizycie u gineko 25.02.14, 09:54
      Witam,
      piszę do Was bo nie wiem co robić, tzn. wiem muszę szukać dobrego lekarza... Dostałam skierowanie do konkretnej poradni endokrynologii ginekologicznej, ale znowu czytam opinie na forum i nie są pochlebne...
      Nie wiadomo skąd u mnie taki szał w androgenach.....!!!!????
      Do tego na lewym jajniku mam torbiel 3 cm, dostałam skierowanie także na badania markerów nowotworowych: Ca 125, CEA, Ca 19,9....
      Od 12 dni plamię ciemną brązową krwią. Nie wiem czy dodatkowych szkód nie mam od tej Diane 35...?
      Totalnie się załamałam po wizycie... Całą noc przepłakałam, już w w myślach, głowie, w oczach najgorszy scenariusz....
      Straciłam resztkę sił... Najgorszy też jest strach w oczach ukochanej osoby, strata ciąży, teraz moje problemy ze zdrowiem, ta bezradność są najgorsza....
      Zrobię za Waszą radą badania tarczycy...
      Pozdrawiam i proszę o pomoc, może znacie dobrego specjalistę, który mogłyby mi pomóc w obrębie województwa, lubelskiego, podkarpackiego, śląskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego, mazowieckiego?
      • natder Re: Wysoki poziom androgenów - po wizycie u ginek 25.02.14, 10:17
        Daj adres a przyjadę i kopnę Cię w....
        Aneja, natentychmiast trójkę tarczycową poprosimy.
        Możliwe, że tabl. antykoncepcyjne zawyżają TSH i zaniżają poziom hormonów których i tak prawdopodobnie masz za mało.
        Ja plamiłam od operacji tarczycy i wszyscy lekarze rozkładali ręce, dopiero jak dobrze (wysoko) ustawiłam poziom hormonów plamienia skończyły się jak ręką odjął.
        Stawiam, że to niskie ft3.
        Nie łam się i nie kręć tragicznych filmów w głowie tylko zrób badania smile
        • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów - po wizycie u ginek 25.02.14, 11:17
          Witaj Natder,
          jutro z rana lecę na badania o których mi napisałaś kilka dni temu oraz zastanawiam się też nad powtórzeniem krzywej cukrowej i insulinowej?
          Czy te badania tarczycowe oraz wapń, B12, żelazo, magnez badania można robić w dowolnym dniu cyklu? Od dzisiaj przerwałam kurację Diane 35 ze względu na plamienie krwią, zostały mi 3 tabletki, ale nie zamierzam dalej łykać tego świństwa.
          I czy mój poważnie depresyjny stan zdrowia po wizycie u gin, nie zaburzy mi wyników???
          Przepraszam, że dręczę Cię tymi pytaniami, ale chcę wiedzieć już wszystko, by dobrze sprawdzić i niczego nie pominąć....
    • anejaa Re: Wyniki trczycowe, markery i krzywe cukr-insuli 27.02.14, 11:21
      Witam,
      przedstawiam najnowsze najnowsze wyniki:
      tarczyca:
      - TSH 2,47 μIU/ml 0,27 — 4,20 ( ok 3 tygodnie temu było 2,64)
      - FT3 3,82 pg/ml 2,60 — 4,50
      - FT4 1,34 ng/dl 1,00 — 1,60
      P/c antytyreoglobulinowe (ATG) < 15,0 U/ml < 60
      P/c przeciw peroksydazie tarczycowej (ATPO) < 28,0 U/ml < 60,0

      krzywa cukrowa:
      - Glukoza ­na czczo: 110 mg/dl norma: 70 — 99
      Glukoza (Po 1h po 75 g glukozy) 238 mg/dl
      Glukoza (Po 120 min po 75 g glukozy) 134 mg/dl < 140

      krzywa insulinowa:
      - Insulina na czczo: 12,10 mU/l norma: 3,00 — 25,00
      Insulina: (Po 1h po 75 g glukozy) 85,80 mU/l
      Insulina: (Po 120 min po 75 g glukozy) 62,80 mU/l

      markery:
      - CA 125 - 19,9 U/ml < 35,0
      - CA 19-9 - 32,36 U/ml < 39,00
      - Antygen karcinoembrionalny (CEA) 0,9 ng/ml
      <= 3,8 - Dla niepalacych
      <= 5,5 - Dla palacych

      Bardzo proszę o ocenę wyników, do jakiego lekarza o jakiej specjalności się udać. Dodatkowo mam wysokie wyniki androgenów po Diane35 oraz torbiel na lewym jajniku 3 cm. Od 2 tygodni plamię ciemną krwią. W listopadzie 2013 jajniki były idealne. Czy ta torbiel to może być po Dianie, którą brałam 3 cykle, na obniżenie androgenów?
      Badania zrobiłam wczoraj tj. 26.02.14 r, od 25 lutego odstawiłam już Dianę 35. Teraz czekam na krwawienie z odstawienia.
      Serdecznie pozdrawiam
          • mama_dorota Re: Wyniki trczycowe, markery i krzywe cukr-insul 27.02.14, 14:16
            W innym wątku prosiłaś mnie o wypowiedź. Niestety, sama mam problem tylko z tarczycą, nie znam się na nadnerczach. Może przeszukaj forum i przeczytaj co jest na ten temat.
            Wydaje mi się, że Anka.86 wypowiadała się czasem na ten temat. Może warto do niej napisać na pw i poprosić, aby zajrzała do wątku?
            • mama_dorota Re: Wyniki trczycowe, markery i krzywe cukr-insul 27.02.14, 14:50
              Przeczytałam teraz cały twój wątek i mam nowe przemyślenia. Jesteś bardzo niespokojna i działasz chaotycznie. Można podejrzewać, że problemy hormonalne cię w to wpędzają, więc nie czuj się tym moim stwierdzeniem w jakikolwiek sposób oskarżona.

              Twoje wyniki typowo tarczycowe nie wyglądają źle, poza tym TSH>2. Przeciwciała w normie, wolne hormony m/w w środku normy, co dla osób, które nie przyjmują hormonów tarczycy doustnie nie jest złym wynikiem. Jednakże bez USG tarczycy jeszcze nic nie wiadomo, wszystko to jest dość niejednoznaczne. W USG tarczyca może okazać się za mała lub też niejednorodna i to może być przyczyna twoich problemów, ale może też okaże się, że jest zdrowa. Musisz koniecznie zrobić jeszcze to USG z oznaczeniem 3 wymiarów tarczycy lub objętości, bo tarczyca zdrowiej kobiety ma objętość 13-18 ml. Jeśli jest mniejsza, to nadal produkuje hormony, ale pracuje ponad siły i wtedy rośnie TSH. No ale to wszystko teoria, bo na USG ciągle czekamy.
              Jeśli się okaże, że tarczyca nie jest zdrowa, to trzeba się nią zająć na pewno, gdyż chora tarczyca może być pierwotnym problemem, nadnercza wtórnym.

              Torbiel jest problemem, z którym na pewno trzeba coś zrobić, bez względu na to co od czego. Chwała Bogu, markery nowotworowe wyszły w normie, więc można odetchnąć.

              Nie wiem, czy Diane 25 mogła coś zepsuć. Osobiście nigdy żadnych pigułek anty nie brałam, ale niektóre osoby źle znoszą antyki, to pewnie dla ciebie nic nowego.

              Myślę, że w obecnym stanie psychicznym dobrze ci zrobi, jak ustalisz sobie plan działania i skupisz się na kolejnych zadaniach, nie patrząc za mocno w przyszłość. Nie martw się aż tak bardzo upływającym czasem, bo stres wpływa na sprawy "okołodzieciowe" bardziej, niż wiek.

              Przy okazji staraj się zadbać o siebie. Zrób sobie codziennie przynajmniej 3 przyjemności. Dobrze mieć spis takowych do wyboru i traktować to jako codzienne miłe "zadanie". Oglądaj komedie, śmiej się, a plan realizuj w zdyscyplinowany sposób, ale bez pośpiechu.

              No i jeśli miałabyś ochotę obejrzeć film, to polecam czeski "Mamas and Papas". W internecie za darmo i legalnie można obejrzeć na iplex.pl z garścią reklam gratis wink. Naprawdę dobry na twoje problemy, możliwe, że podziała terapeutycznie.
              • mama_dorota Re: Wyniki trczycowe, markery i krzywe cukr-insul 27.02.14, 14:57
                > No i jeśli miałabyś ochotę obejrzeć film, to polecam czeski "Mamas and Papas".
                > W internecie za darmo i legalnie można obejrzeć na iplex.pl z garścią reklam gratis wink. Naprawdę dobr
                > y na twoje problemy, możliwe, że podziała terapeutycznie.

                Wiesz, może nie mam racji, bo nie znam cię bliżej. Może też podziałać trochę szokowo, więc przemyś, a ja opiszę ci w skrócie fabułę. Przedstawia kilka par na różnych etapach rodzicielstwa. Jedna traci kilkuletnie dziecko w wypadku, druga stara się o dziecko bezskutecznie, inna traci przez aborcję, inna musi oddać 3-cie dziecko do adopcji bo nie ma warunków na następne. Szczególnie myślałam o tej parze starającej się, naprawdę pouczająca historia, kobieta zafiksowana na jednym temacie i samopoczucie jej męża w tej sytuacji. Starając się o to, czego nie ma zaczyna tracić to, co ma i nawet tego nie widzi. Nie uważam, że tak wygląda twoja sytuacja, ale jest ryzyko, że pójdziesz w tę stronę, a na pewno nie chcesz.
                • anejaa Re: Wyniki trczycowe, markery i krzywe cukr-insul 27.02.14, 16:08
                  Mamo_Doroto,
                  nie czuję się urażona wink. A nawet uśmiechnęłam się po twoich dwóch ostatnich postach, bo nie znasz mnie ani w realu, ani dłużej tu na forum, a piszesz jakbyś mnie jednak znała wink.
                  Jestem faktycznie chaotyczna, nerwowa, niespokojna, ale nie zawsze taka byłam...
                  Po prostu kilka razy świat mi się zawalił. Plus te hormony, na pewno robią swoje wink.
                  Fakt na szybkiego założyłam ten wątek, bo szukałam pomocy przed wizytą u lekarza gin. ,gdy początku lutego zrobiłam badania i wyniki były dziwne, bo miały obniżyć mi androgeny, a okazało się, że zareagowałam odwrotnie, niektóre androgeny znacząco wzrosły.
                  Przy okazji problemów zdrowotnych, dołożyły się i rodzinne oraz w pracy, dużo się dzieje za dużo jak na mnie...
                  Zgłoszę się do endokrynologa i u niego zrobię USG tarczycy oraz niech rzuci okiem na moje wyniki badań, mam nadzieję, że nie oleje mnie jak dwóch poprzednich endokrynologów...
                  Torbielą też zajmę się, ale odczekam do końca krwawienia z odstawienia anty i mniej więcej w połowie normalnego cyklu już bez tabl. anty zgłoszę się do ginekologa. Wtedy okaże się co się z nią dzieje.
                  Dziękuję za podpowiedź odnoście ustalenia planu działania oraz zadbania o siebie i poszukania przyjemności dla siebie, bo bliska jestem stracenia tego co mam, był moment, że już w obłęd popadałam, zwłaszcza gdy ostatnio był boom narodzin dzieciaczków w mojej rodzinie i wśród znajomych, a mnie tak przykro robiło się, ehhh to już inny temat.
                  Teraz najważniejsze jest moje zdrowie i to jest nr 1!!!!
                  Film bardzo mnie zainteresował na pewno go obejrzę, dzięki smile
                  A co do wieku to czuję się młodo, bardzo młodo, ale mój ginekolog wmówił mi, że jestem już w takim wieku, że koniecznie muszę mieć dziecko it o powodowało u mnie spore ciśnienie w tym temacie.
                  Kochana jesteś... Dzięki za czas i słowa, otworzyły mi szerzej oczy na moje problemy, które mam...
                  Pozdrawiam serdecznie smile
                  • natder Re: Wyniki trczycowe, markery i krzywe cukr-insul 27.02.14, 17:26
                    Anejaa wolne hormony są niezłe ale to TSH mi się nie podoba i wg mnie coś się w organizmie jednak dzieje. Do zajścia w ciąże powinno oscylować w okolicach 1.
                    Usg tarczycy może rozwiać wątpliwości.
                    Powtórzyłabym trójkę tarczycową za 4 tygodnie. To niewielki koszt a będziesz wiedzieć czy i jak zmienia się poziom hormonów.
                    Plamienia może powodować i zbyt niski poziom hormonów (bo kto wie, może właściwe dla ciebie to blisko górnej granicy) i torbiel i tą torbielą na pewno trzeba się zająć. Nie na gwałt ale na pewno jest do obserwacji.
                    Czasem lekarze usuwają ją np przy okazji cesarskiego cięcia.
                    Na razie nie panikuj i daj organizmowi kilka tygodni, odstawiłaś tabsy, teraz musisz poczekać aż się wszystko ureguluje.
                    Zaglądnij jak będziesz mieć opis usg tarczycy.
                    • anejaa Re: Wyniki trczycowe, markery i krzywe cukr-insul 27.02.14, 18:30
                      Zgadzam się z tym TSH, urosło i trzeba znaleźć przyczynę. Znalazłam endokrynologa, który być może w końcu zainteresuje się moimi wynikami i pomoże mi znaleźć przyczynę zaburzeń hormonalnych... U niego zrobię USG tarczycy, bo sprawdziłam i wiem, że można zrobić to podczas wizyty.
                      A co oznacza wynik moich anty TPO o anty TG?
                      A jak oceniasz moje krzywe: cukrową i insulinową?
                      A może mam PCOS...
                      Cieszę się, że markery nie wykazały nic groźnego, bardzo się bałam, gin mnie przestraszył na ostatniej wizycie, że może to być guz jajnika, ehhh... Na szczęście aż tak złego nic się nie dzieje...
                      I ta torbiel też mnie niepokoi, skoro jeszcze w listopadzie miałam czyściutkie jajniki, żadnych torbieli, a tu taka niespodzianka, może to ta Diana 35 mi to sprawiła...
                      Pozdrawiam ciepło i miłego wieczoru życzę, i wielkie dzięki jeszcze raz za pomoc.
                      • mama_dorota Re: Wyniki trczycowe, markery i krzywe cukr-insul 27.02.14, 21:34
                        Z torbielą kiedyś miałam śmieszną sytuację. USG robiła mi radiolog i znalazła taką sporą, 5-centymetrową. Potem ginekolog, wyliczając dzień cyklu w czasie, gdy miałam USG od razu wypaliła, że to pewnie był pęcherzyk owulacyjny. I miała rację.

                        No ale nie zawsze tak jest. Mojej koleżance wyleczyli torbiele farmakologicznie.

                        Anty-TPO i anty-TG masz w normie, ale to tak naprawdę znaczy tyle tylko, że w czasie badania nie miałaś ich wiele we krwi. Nawet gdy są, to nie zawsze udaje się je uchwycić. Są na forum osoby, którym tarczyce się zmniejszają, a przeciwciała zawsze mają w normie. Dlatego tak ważne jest USG. Jeśli przeciwciała są wysokie, to nawet bez USG widać, że jest stan zapalny tarczycy, a jeśli wynik jest ujemny, to tylko USG moze pokazać jak jest.

                        Glukozę na czczo masz stale za wysoką, ale na moją wiedzę same krzywe są ok. Glukoza na czczo moze być wysoka nawet od stresu, tylko jakieś dziwne mi się wydaje to, że zawsze na czczo jest tak wysoka, nie czasami, tylko zawsze. Ale endokrynolog powienien zwrócić na to uwagę.
                          • anejaa Re: Wyniki trczycowe, markery i krzywe cukr-insul 28.02.14, 09:04
                            To faktycznie i na szczęście śmieszna sytuacja z tą torbielą była.
                            No u mnie to był 18 dzień brania tabletek tabl. D-3 35 to pewnie jednak była torbiel. Mam tylko nadzieję, że po odstawieniu tabletek ta torbiel sama zniknie, a jak nie to wystarczą same tabletki. Zobaczymy, za jakiś czas wybiorę się na USG i sprawdzimy co się dzieje. Bardzo się cieszę, że te markery wyszły dobrze, lekarz mówi, trzeba zrobić markery, bo może to być guz jajnika i wydziela mi te zwiększone androgeny myślałam, ze spadnę z własnych nóg, ale się wystraszyłam, ufff....
                            Tak USG tarczycy zrobię u engo w przyszłym tygodniu.
                            A nawiązując jeszcze do glukozy to faktycznie dziwne jest, że mam ją na czczo zawsze podwyższoną... Może to stres, ale może coś być nie tak. Bo ja rok temu ważyłam o 20 kg więcej. Teraz schudłam dzięki diecie ćwiczeniom i fakt do idealnej wagi brakuje mi jeszcze z 3-4 kg mniej, ale już jest dobrze. I zastanawiam się dlaczego tak przytyłam, w rok dosłownie, przedtem wagę miałam w normie. Szybko zrzuciłam te zbędne kg, ale ciężka pracą, zaparłam się i byłam zdeterminowana, chyba wściekłość, po starcie ciąży mnie zmobilizowała do tego, bo myślałam początkowo, że to przez ten cukier, który miałam badając w ciąży na czczo 125 i po zrzuceniu nadwagi cukier na czczo spadł mi z 125 na 104.
                            Może i tu jest problem jednak. Ale żaden lekarz też nie widział w tym problemu.
                            Latałam od lekarza do lekarza, a tak naprawdę znajduję pomoc tutaj na forum, dziękuję.
                              • anejaa Re: Wyniki trczycowe, markery i krzywe cukr-insul 28.02.14, 09:33
                                Jest jest niżej wink

                                No tak jest z tymi lekarzami już to wiem... Trochę jestem uspokojona z tarczycą, bo niby wyniki poza TSH nie są fatalnie, zobaczymy co pokaże USG, bardzo nadal martwią mnie moje androgeny skąd to jest? sad
                                W tym momencie najuciążliwsze jest dla mnie owłosienie na brodzie i podbródku są to pojedyncze włoski, ale muszę je wyrywać pęsetą co dziennie lub co dwa dni...
                            • anejaa Re: test forumowy 28.02.14, 09:24
                              Rzucam wynik mojego testu forumowego, dzięki Mamo Doroto, że dałaś znać, że go nie ma. Kojarzę, że nie zrobiłam go od razu, a potem w pośpiechu rzuciłam go na forum i chyba coś źle zrobiłam bo fakt, że nie ma go. Ale dużo wtedy się u mnie działo... eh zakręcona to ja też jestem wink
                              1. Objawy, które odczuwasz:
                              - duże zmęczenie, ospałość, ociężałość
                              - depresja będąca uciążliwym problemem
                              - zaparcia, mimo odpowiedniej diety bogatej w płyny i błonnik
                              - łamliwe paznokcie
                              - nieregularne miesiączki, ciężki PMS (napięcie przedmiesiączkowe), torbiele na jajnikach: 3 cm lewy jajnik
                              - nie pojawiający się wcześniej brak ochoty na seks ale tylko od 3 miesięcy od momentu zażywania tabl. anty diane 35) wcześniej nie maiłam z tym problemu
                              - przy wysiłku fizycznym twarz robi się czerwona
                              - wahania nastroju, w szczególności niepokój, panika lub fobia
                              - problemy z dziąsłami
                              - uczucie braku równowagi
                              - denerwujące uczucie palenia lub mrowienia, które pojawia się i znika
                              - trudność z utrzymaniem wagi przy normalnym odżywianiu się kiedyś teraz nie
                              - problemy z pamięcią, skupieniem uwagi i koncentracją
                              - zwiększone wypadanie włosów, obserwowane podczas czesania się lub podczas brania prysznica
                              - trudność z utrzymaniem stałego poziomu energii przez cały dzień

                              2. Choroby i dolegliwości, które masz lub miałeś - brak

                              3. Historia zdrowotna Twojej rodziny - brak

                              4. Fizyczne objawy (obserwowane przez otoczenie) - brak



                              Spoza testu forumowego dodam:
                              - skoki ciśnienia,
                              - problemy skórne, zwłaszcza czerwienienie szyi i dekoltu (niby to alergia kontaktowa, leki, maści nic nie pomogły),
                              - nadmierne owłosienie,
                              - tłusta cera i przetłuszczające się włosy,
                              - oraz najgorsze 1 poronienie, była to pierwsza ciążą więc dzieci nie mam.
                • anejaa Re: Wyniki trczycowe, markery i krzywe cukr-insul 06.03.14, 19:59
                  Hej,
                  film obejrzany. Daje bardzo dużo do myślenia, zwłaszcza gdy się doświadczyło straty dziecka/ciąży albo starania o nie/nią nie wychodzą...
                  U mnie sytuacja nie wygląda, aż tak jak u tej starającej się pary. Moja ciąża była niespodzianką (oczywiście pozytywną) dla nas. Niestety ciąża obumarła i zaczęłam szukać przyczyny, może z tym przesadzałam w niektórych momentach, ale patrząc na wyniki i moje samopoczucie jednak jest coś nie tak z moim zdrowiem i jeśli byśmy postanowili starać się o dziecko lepiej pewne sprawy wyjaśnić i wyprostować.
                  Mimo, że bardzo przeżyłam poronienie i długo nie mogłam się z tym uporać to się udało. Też między innymi dzięki temu forum i wspaniałym dziewczynom ale szczególnie mój partner dał mi niesamowite oparcie, dzięki niemu tak naprawdę jest już lepiej. Choć w sercu ból i żal zawsze pozostanie i zastanawianie się jakby było gdyby jednak narodziło się te maleństwo.
                  Ehhhh, ale na pewne sprawy wpływu nie mamy i trzeba żyć dalej...
                  Dzięki za ten tytuł na pewno przydał się smile.
                  Serdecznie pozdrawiam
        • sylwiak122 Re: F3 i F4 kalkulator 28.02.14, 10:30
          Witam tak trochę nie jestem na bieżącosmileco do Twoich objawów to duże znaczenie ma tu cukier ja miałam trochę mniej od Ciebie i endokrynolog powiedział że mam insulinooporność i trzeba pobrać tabletki żeby unormować cukier do tego te leki co pisałam wcześniej.endokrynolog polecił mi zrobić testy pokarmowe,mam alergię na kilka składników ,wyeliminowałam je,przestałam tyć,mieć duszności ,nie swędzi mnie skóra głowy ani ciało,zaznaczę że od jakiegoś czasu miałam te objawy,alergia pogłębia się z wiekiem.
          • anejaa Re: F3 i F4 kalkulator 28.02.14, 11:21
            sylwiak122 napisał(a):

            > Witam tak trochę nie jestem na bieżącosmile

            Nie ma spraw, ale dzięki za pomoc.

            co do Twoich objawów to duże znaczenie
            > ma tu cukier ja miałam trochę mniej od Ciebie i endokrynolog powiedział że mam
            > insulinooporność i trzeba pobrać tabletki żeby unormować cukier do tego te leki
            > co pisałam wcześniej.

            A widzisz, u mnie dwóch endo i gin w tym nie widzieli problemu, sama zrobiłam teraz obie krzywe.

            endokrynolog polecił mi zrobić testy pokarmowe,mam alergi
            > ę na kilka składników ,wyeliminowałam je,przestałam tyć,mieć duszności ,nie swę
            > dzi mnie skóra głowy ani ciało,zaznaczę że od jakiegoś czasu miałam te objawy,a
            > lergia pogłębia się z wiekiem.

            U mnie dermatolog powiedziałam, że mam alergię kontaktową prawdopodobnie na składnik lakieru do włosów. Nie używam lakieru a problem nadal jest.

            Nie mam szczęścia po prostu do lekarzy wink
    • anejaa Re: F3 i F4 kalkulator 28.02.14, 12:46
      Dziękuję za link do artykułu z testem, znam to bardzo dobrze i u mnie wynik 270 wink.
      Ostatnimi czasy dużo stresu u mnie i można powiedzieć, że od 10 lat każdego roku coś się dzieje, a to śmierć, taty, a to wypadek mamy i brata, a to mój i partnera wypadek, ciągłe zmiany pracy, hipoteka, poważne choroby, moja ciąża i poronienie, zmiana pracy mojego partnera. Ciężka choroba kuzynki, ehhh mnóstwo tego...
      Pewnie stres dużo u mnie robi z moim zdrowiem...
      • angel310786 Re: F3 i F4 kalkulator 01.03.14, 19:42
        Witaj,jak samopoczucie?mowilas o usg tarczycy dr 'iewiedziol robi w gabinecie,od razu sprawdza objetosc,wynik usg wysyla poczta razem z plyt,ja mam za miesiac na kontrole pierwszy raz od paru lat wyszlam z gabinetu z pelnym przekonaniem ze to nie sa zmarnowane pieniadze....trzymaj sie ciepllutko,umawiaj sie do dr,ja z gabinetu wyszlam z nowa nadzieja...buziaki
        • anejaa Re: F3 i F4 kalkulator 01.03.14, 20:45
          Hej,
          u mnie tak sobie, mam lekkiego doła z tego wszystkiego co ostatnio się dzieje... Sama to doskonale rozumiesz najlepiej. Cieszy mnie jedno, informacja od Ciebie, że tak pozytywnie wypadła wizyta i że lekarz nie lekceważy pacjenta. Ja byłam już u dwóch edno i nie tknęli palcem popatrzyli tylko na wyniki badań i powiedzieli, że to problemy sfery ginekologicznej, gin zajął się to teraz mam jeszcze gorsze wyniki żałuje, że łykałam 3 cykle Diane 35.
          Super z tym USG, bo muszę zrobić za radą koleżanek forumowych.
          Dobrze, że pieniądze nie zostały zmarnowane, bo ja do tej pory tylko je marnowałam wink.
          I przyznam, ze dużo nie zapłaciłaś za wizytę i USG.
          Życzę dobrej nocy jutro się odezwę.
          ściskam smile
    • angel310786 Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronienie 07.03.14, 19:21
      Witam, jak samopoczucie?Umówiłaś się na wizytę do dr. Niewedzioła?Jestem już prawie po tygodniu brania hydrokortyzolu< jutro zaczynam Euthoryx na razie 12,5 przez tydzień potem mam zwiększać o 1/2 tabletki i dojść do 37,5, nie wiem jak to będzie mam nadzieje że lepiej na razie po pierwszym tygodniu widocznie poprawiła się skóra na rękach nie jest już sucha i chropowata, ani czerwona, zaczynają się wchłaniać kremy do rąk!Jestem w szoku, bo poprawę widać było już po 3 dniach, serucho mi się tłucze nadal, i zaczęły mnie boleć nerki *(w sumie to nie nerki tylko ciut powyżej nerek po obu stronach kręgołupa dwa punkty ból kłujący da się przeżyć, a pozatym znowu mnie dopadło zapalenie krtani więc jestem na antybiotyku, i temperaturę mam 37,4 ale to dopiero w ciągu dnia bo zanim wstanę to mam 35smile Zauważyłam że łatwiej mi się wstaje rano i jestem prawie wyspana (chodze o 21.30 spać bo dłużej nie aje rady wysiedzieć) dołek w ciągu dnia standardowo chociaż skrócił się czas trawnia żywa jestem już o 18smile
      Daj znac co się dzieje u Ciebie....pozdrawiam buziaki
      • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 07.03.14, 19:41
        Witaj,
        cieszę się, że napisałaś oraz, że jest lepiej u Ciebie. Zastanawia mnie ten ból nad nerkami, bo chyba być może są to nadnercza.
        Ale miejmy nadzieję, że wszystko powolutku idzie w dobrą stronę. Współczuję zapalenia krtani, teraz na takie infekcje jest sezon, ochłodziło się oby szybko przeszło, są leki to powinno być dobrze smile. Zdrowiej smile
        Kochana musimy być dobrej myśli, bo to też pomaga w zdrowiu. Ja pracuję nad tym aby myśleć pozytywnie, choć to nie zawsze łatwe.
        Jutro idę do naszego lekarza, zobaczymy co będzie i jak. nawet bardzo się nie stresuję, bo pokładam w nim swoją nadzieję...
        U mnie jest dużo lepiej już od odstawienia Diane 35. Te tabletki nie były dla mnie. Masakra, większości objawów to podczas ich zażywania się nabawiałam. Nastój mam już dużo lepszy. Plamienie przeszło. Choć martwi mnie jeszcze torbiel na jajniku i za miesiąc ją pójdę sprawdzić. Ale chcę to zrobić po pierwszym naturalnym okresie, a nie krwawieniu z odstawienia tego paskudztwa.
        Nie wiem czy po wizycie od razu uda mi się dać znać, ale najpóźniej w niedzielę napiszę co i jak było na wizycie.
        Pozdrawiam Cię serdeczni i dużo zdrówka życzę smile
        • angel310786 torbiel na jajniku 07.03.14, 19:47
          Kochana długo juz masz tą torbiel?Dr. N. powiedziała że torbiel to pop prostu pęcherzych który nie pękł, ja miałam juz kilka-naście razy największą jaką miałam to 5x7 cm, jednak się wchłonęła,te mniejsze znikały po okresie lub dwóch...
          • anejaa Re: torbiel na jajniku 07.03.14, 23:37
            O torbieli dowiedziałam się 26 lutego na kontrolnej wizycie USG. W listopadzie miałam USG i jajniki były czyściutkie. Od 13 grudnia brałam Diane 35 i w 3 cyklu pojawiła się ta torbiel 3 cm na lewym jajniku. Wszystko po tych tabletkach mi się pogorszyło.
            Dzięki za dobre wieści oby i u mnie zniknęła ta torbiel.
            Jutro odezwę się,
            dobranoc smile
    • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 10.03.14, 20:57
      Witajcie Kochane,
      przepraszam, że piszę z opóźnieniem. W sobotę późno wróciłam i nie miałam internetu. W niedzielę miałam gości, a dzisiaj od rana cały dzień zakręcony i byłam jeszcze w na badaniach krwi.
      Byłam u endokrynologa, zrobił mi USG tarczycy, opis będę miała za kilka dni, wyśle mi gp pocztą. Dostałam jeszcze skierowanie na kilka badań.
      Na wstępie wiem tyle, że mam kilka problemów (tarczyca, nadnercza, jajniki, i insulinooporność).
      Muszę teraz sprawdzić, czy mam cykle owulacyjne oraz zrobić badania przeciwciał nadnerczowych.
      Potem lekarz będzie mi te wszystkie klocki składał.
      Pozdrawiam oraz dziękuję za pamięć wink

      PS. Lekarz wydaje się w porządku, jest bardzo miły i posiada ogromną wiedzę.
        • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 10.03.14, 22:39
          Spoko, dużo się u mnie działo w ten weekend i nie miałam chwili by siąść do kompa i napisać do Ciebie do tego miałam problem z internetem.
          Badania, które muszę zrobić to:
          - estrogen w 3 dc,
          - sprawdzenie czy mam owulację poprzez badanie progesteronu, jest to pierwszy cykl po Diane 35, więc, nie wiadomo kiedy i czy w ogóle będę miała owulację, przy wysokich wynikach 17-OH progesteron i androstendionie itp. ...
          - oraz przeciwciała kory nadnerczy.
          Jak będę miała wyniki mam się zgłosić i Pan Doktor będzie wiedział w jakim kierunku ruszyć u mnie z leczeniem, bo musimy ustalić co jest przyczyną, a co objawami. Bo problemów jest kilka.
          A Ty jak się czujesz?
          A sprawa się komplikuje, bo nie mam dzieci, może być też problem z płodnością
    • anejaa Re: po wizycie u endokrynologa 13.03.14, 10:47
      Dzień dobry Kochane,
      na początek przepraszam, że w ostatnich dniach milczałam na forum. Przez ostatnie dni wizyt u lekarzy, różnych badań, w tym ogromnego stresu, czekając na wyniki (a chyba najbardziej wyczerpały mnie badania markerów jajników - to był stres, już godziłam się z chorobą nowotworową - wiem jestem panikarą. Przyznam, że lekarz porządnie mnie nastraszył swoimi podejrzeniami, na szczęście nie potwierdziły się).
      W sobotę 8 marca byłam w Lublinie u endokrynologa u dr N. Lekarz naprawdę super. Pierwszy raz ktoś ze specjalistów zainteresował się moimi objawami, wynikami badań, poronieniem. Wizyta trwała długo ponad 50 min. Lekarz przejrzał wszystkie wyniki, poprzednie USG ginekologiczne, jamy brzusznej, zbadał mnie, zrobił USG tarczycy, wyniku nie mam, bo opis badania ma przyjść pocztą do domu.
      Z tego co pamiętam, to mam bardzo mały lewy płat, prawy chyba prawidłowej wielkości, niestety dokładnych parametrów nie pamiętam, podam jak tylko dostanę opis do domu. Coś mi się kojarzy, że średnia wielkość mojej tarczycy do ok, 14-16, ale tez nie pamiętam jednostek, lekarz powiedział, że nie jest najgorzej ponoć, ale problem jest, tarczyca była trochę ciemna co świadczy o przebytym bądź obecnym stanie zapalnym, widać małe zmiany, ale nie groźne.
      Dziękuję Wam, że zasugerowałyście mi zrobienie USG tarczycy i znalezienie dobrego endokrynologa, bo faktycznie problem jest też w tarczycy, ale nie tylko. Jest też coś nie tak z nadnerczami, jajnikami oraz mam na pewno insuliooporność.
      Odnośnie moich wysokich wyników androgenów to lekarz mi tłumaczył, że może to być i z jajników lub nadnerczy i nie jest to łatwe jednoznacznie określić skąd to jest na pewno dlatego szukamy dalej, aby mieć pewność czy jajniki czy nadnercza. I co jest źródłem mich problemów, a co objawami. Duże podejrzenie pada jednak na nadnercza, bo mam wysoki jednocześnie 17-OH progesteron, DHEAs oraz inne androgeny. Ale nie można nadal wykluczyć jajnikowego pochodzenia, a postawiać tylko na nadnerczowe. Dlatego szukamy dalej.
      Teraz latam i sprawdzam progesteron czy doszło u mnie do jajeczkowania, hmmm mam tak wszystko pokręcone teraz z tymi moimi hormonami, że hej. Zakupiłam testy owulacyjne i w poniedziałek była jedna kreska, we wtorek już lekko druga się pojawiła, wczoraj też były dwie tylko ta druga dalej jasna. Boję się jednak, że mogę mieć cykle bezowulacyjne, a co za tym idzie może to wskazywać, że mogę mieć duże problemy z płodnością, chyba na pewno przy takich wynikach sad. Trudno u mnie stwierdzić w, którym dniu cyklu jestem i w którym ewentualnie może wystąpić owulacja, bo wcześniej 3 cykle brałam D-35. Tabletki odstawiłam 24.02, krwawienie z odstawienia miałam mniej więcej od 28.02 do 02.03. Trudni mi ustalić też kiedy zaczęło się krwawienie, bo krwawiłam już od 8-10 dnia brania tabl D-35, czyli około od połowy lutego sad.
      W poniedziałek 10.03 zrrobiła też badanie progesteronu i wynik był 1,54
      faza folikularna: 0,15 - 1,4
      faza owulacyjna: 4,44 - 28,03
      faza lutealna: 4,44 - 28,03
      menopauza: 0 - 0,73
      ciaza I trymestr: 11,22 - 90
      ciaza II trymestr: 3,34 - 24,56
      ciaza III trymestr: 25,55 - 89,40
      Pozdrawiam i życzę miłego dnia


      @aneja@
      mój Aniołek 25.10.2012 (Igusia)

      igusiab.pamietajmy.com.pl
      • mama_dorota Re: po wizycie u endokrynologa 13.03.14, 11:17
        Nie martw się tak bardzo. Niedawno odstawiłaś Diane, więc nawet obecne wyniki, gdyby okazały się inne, niż oczekujesz, nie przesądzają o płodności.

        Opiszę ci przykład mojej siostry, bo myślę, że nieźle tu pasuje. 10 lat temu urodziła dziecko, które jak się potem okazało miało duże problemy ze zdrowiem, rosło, ale jakby nie było z nim kontaktu, nawet wzrokowego, nie mówiąc o rozwoju fizycznym jak siadanie itp. Nikt go dokładnie nie zdiagnozował, choć pół Polski objeździła, CZD i inne kliniki. Ostatecznie chłopczyk zmarł w wieku 1,3 roku z powodu zapalenia płuc. Jakiś czas później zaszła w ciążę, ale straciła ją. Potem rozpadło się jej małżeństwo i przez kilka lat nic się w temacie nie działo, a gdy ja dowiedziałam się, że mam Hashimoto zaraz szybko namówiłyśmy ją z mamą na badania i okazało się, że ma olbrzymie problemy z tarczycą - tarczyca chyba 5 ml o ile dobrze pamiętam, a przeciwciała w tysiącach. Zaczęła leczenie, choć nie było jej łatwo, bo mieszka w Anglii, a tam nie widzieli nic do leczenia, u lekarza raz byłam ja z jej wynikami, raz sama była u lekarza w Polsce. Jakoś wywalczyła tam w Anglii recepty, przy okazji odnalazł ją ktoś, kto był w niej zakochany przed laty smile i kilka miesięcy temu, w wieku 36 lat urodziła zdrową córeczkę. Karmi ją piersią, dobrze się czuje, ma energię, aby opiekować się dzieckiem. Podziwiam nawet, że jest niesamowicie cierpliwa na ciągłe płacze małej przez ząbkowanie, bo była kiedyś okropnym nerwusem, ciężko było z nią wytrzymać.

        Porządek w hormonach wiele zmienia, naprawdę, a u ciebie przecież już są konkretne ścieżki do przejścia, masz lekarza, który wydaje się mieć na to pomysł.

        Naprawdę to, co teraz trzeba wykonać, to tak jak pisałam, rozpisać sobie co jest do zrobienia i realizować to konsekwentnie, a w wolnym czasie oddawać się przyjemnościom. To twoje podstawowe zadanie. smile
        • anejaa Re: po wizycie u endokrynologa 13.03.14, 13:28
          Mamo Dorotko jesteś bardzo dobrym człowiekiem, aniołem... smile
          Oczywiście mam plan i zadania. I powoli je realizuję.
          Już tak bardzo się nie martwię tym wszystkim. Myślę, że będzie dobrze, bo mam Was i w końcu dobrego lekarza. Najważniejsze, że mam swoją drugą połówkę. Bo sama chyba bym nie dała rady w tym wszystkim. Czego można chcieć więcej, jeszcze tylko zdrowia, spokoju, szczęścia samych dobry ludzi dookoła, ale to bardzo subiektywne pojęcia wink...
          Bardzo poruszyła mnie historia Twojej siostry, ale ona dużo przeszła, a mimo wszystko odnalazła szczęście... Jest dla mnie inspiracją i przykładem, że wszystko jest jednak możliwe, nawet jak świat kilka razy się nam skończy, zawali, a słońce przestaje świecić wink.
          Jednak nigdy nie wolno się poddawać!!!!!!!!
          Pamiętam też o przyjemnościach big_grin.
          PS. Film obejrzany i pomógł inaczej patrzeć na pewne problemy.
          Pozdrawiam i wszystkiego dobrego dla Ciebie.
          • mama_dorota Re: po wizycie u endokrynologa 13.03.14, 13:33
            anejaa napisał(a):
            > Mamo Dorotko jesteś bardzo dobrym człowiekiem, aniołem... smile

            Och nie, jestem człowiekiem z krwi i kości, któremu zdarzało się rzucać talerzami i zwalić męża z fotela na podłogę. Tylko na forum chyba tak się wykreowałam wink.
          • natder Re: po wizycie u endokrynologa 13.03.14, 13:43
            anejaa napisał(a):
            Najważniejsze, że mam swoją drugą połówkę.

            Aneja, naprawdę myślisz, że przyszłaś na ten świat niekompletna?
            Jesteś całością a nie połówką wink
            Jesteś w dobrych rękach i wszystko idzie w dobrym kierunku.
            Więc nie kręć w głowie pesymistycznych filmów a zamiast tego rób sobie małe przyjemności - dbaj o siebie, może jakieś afirmację czy cuś??
            Buziaki!
            • anejaa Re: po wizycie u endokrynologa 13.03.14, 17:50
              Witaj Natder,
              afirmację to mam codziennie wink. Kochana bardzo jestem Ci wdzięczna za uwagę, dobre rady, za to, że namówiłaś mnie na wykonanie badań, USG i znalezienie dobrego lekarza. Zrobiłam to, teraz czekam jeszcze na wyniki.
              Wydaje mi się, że na siłę chcesz mi udowodnić, że potrzebuję psychologa czy psychiatry. Podkreślę może mi się wydaje. Bardzo polubiłam Cię i nie chcę Cię urazić. I nie ukrywam, że jesteś tez mi potrzebna, bo zawsze posłużysz radą. Za to jestem Ci bardzo wdzięczna. Jesteś bardzo mądrym człowiekiem i bardzo pomagasz mnie i innym osobom na forum i pewnie w życiu też dlatego nie chciałabym aby coś zepsuło naszą relację.
              Pracuję w takim środowisku psychologów i uwierz mi, że "jeszcze" daję radę wink.
              Może miałam gorszy okres w życiu, bardzo przeżyłam stratę ciąży i potem coraz gorsze wyniki. teraz może na zbyt panikuję niektórymi sprawami, ale w życiu nie jestem taka, tu wyrzucam z siebie złe emocje, w realu nie mam czasu nikomu się pożalić i nie chcę, bo uważam, że jestem silna, że co nas nie zabiło to nas wzmocni, ale też czasami jest tak, że należy zgłosić się do specjalisty nie wątpię. Ale ja tego nie chcę, pracuję sama nad sobą. I jest dobrze.
              A dlaczego nie kompletna, tym oburzyłaś mnie lekko wink, a czy Ty uważasz, że jesteś taka silna, że nie potrzebujesz drugiej osoby w życiu. Ja potrzebuję i jest mi raźniej iść przez życie wspólnie, potrzebuję dziecka, którego nie mam, potrzebuję Was tu na forum, potrzebuję mojej wspaniałej rodziny i przyjaciół. Kochana jestem szalenie zakochana już 10 lat i mój facet to najlepsze co mnie w życiu spotkało i nie ukrywam tego. Może trochę się od niego uzależniłam, ale to zdrowe uzależnienie. Sorry, że może przedstawiam to w niewłaściwy sposób, bo fakt nie potrafię wyrazić tej nadzwyczajnej więzi, która nas połączyła.
              Ale co kochamy się jak dwa wariaty i tyle.
              Kochana dziękuję za wszystko i niedługo dam znać jak wyszło USG tarczycy, bo czekam na wyniki przyjdzie pocztą.
              Buźki!!! ****
              • natder Re: po wizycie u endokrynologa 13.03.14, 19:54
                Nie kochana, nic nie chcę ci udowodnić na siłę smile I nie czuję się urażona smile
                Ale to, co piszesz:
                " tu wyrzucam z siebie złe emocje, w realu nie mam czasu nikomu się pożalić i nie chcę"
                świadczy o tym, że się martwisz i forum to dobre miejsce by się zmartwieniami podzielić smile
                Ale od rozbierania emocji na czynniki pierwsze są odpowiedni specjaliści wink
                Na zachodzie fakt, że każdy ma swojego terapeutę nie budzi niczyjego zdziwienia a tutaj nadal większość ludzi kieruje się poglądem "że jestem silna, że co nas nie zabiło to nas wzmocni".
                W Twoim przypadku twój stan psychiczny ma ogromne znaczenie - choroby autoimmunologiczne bardzo często rozpoczynają się pod wpływem stresu, silnych przeżyć a i w trakcie leczenia choroby autoimmunologicznej stan psychiczny jest ogromnie ważny. Zwłaszcza pod kątem ciąży wato byłoby jednak choćby spróbować z terapii skorzystać - ja jestem spokojniejsza, pogodniejsza, do wielu spraw mam większy dystans, jestem zdecydowanie mniej nerwowa - dla dzieciaczka spokojna, zadowolona mama jest ważna i myślę, że nikt nie ma co do tego wątpliwości że zamartwianie się w ciąży przez mamę nie służy maluchowi.
                Takie jest moje zdanie ale oczywiście masz prawo do własnego smile
                I kibicuję Ci nieustająco i trzymam kciuki smile
                  • mama_dorota Re: po wizycie u endokrynologa 14.03.14, 10:49
                    Problemy hormonalne bardzo wpływają na psychikę. Psycholog wiele może w życiu pomóc, ale charakter człowieka jest inny, gdy ma niedobór hormonów tarczycy czy też zaburzenia hormonów płciowych. Kiedyś korzystałam z pomocy psychologa i uważam to za cenny czas, naprawdę w tamtym momencie wiele mi ta osoba pomogła, podobnie było, gdy korzystaliśmy z porad jako małżeństwo. Od momentu jak zaczęłam się leczyć wiem jednak, że z wieloma z tamtych problemów poradziłabym sobie znacznie lepiej samodzielnie, gdybym była leczona. Miałam bardzo depresyjną i wybuchową osobowość i wynikało to z niedoborów hormonów tarczycy, a nie z moim problemów wewnętrznych. Co ciekawe, problemy wracają przy za niskim poziomie hormonów. Jedni wtedy więcej śpią, inni są przymuleni, a ja najpierw zaczynam się więcej wściekać i częściej płakać z byle powodu.

                    Dlatego wydaje mi się, tak na razie, na roboczo, że najpierw zdrowie, potem terapia, tym bardziej, że środki finansowe zazwyczaj mamy ograniczone, a terapie prywatne są kosztowne. Jedna godzina to m/w badanie witaminy d3. Po prostu trzeba po kolei. Czasem oczywiście terapia musi zacząć się jak najwcześniej i wtedy trzeba starać się ogarnąć to jednocześnie.

                    Co do anejaa, to stawiałabym tu głównie na wysokie poziomy hormonów nadnerczy, gdyż one chyba nawet bardziej wpływają na osobowość, niż problemy tarczycowe i po prostu trudno jej się wyciszyć, nakręca się mimo woli, choć nawet wie, że lepiej by było inaczej.
                    • harmoniak Re: po wizycie u endokrynologa 14.03.14, 15:16
                      > wtedy więcej śpią, inni są przymuleni, a ja najpierw zaczynam się wię
                      > cej wściekać i częściej płakać z byle powodu.

                      Lubię kiedy to piszesz, nie czuję się wtedy jakimś wynaturzonym szalonym nerwusem smile
                    • anejaa Re: psyche 14.03.14, 18:06
                      Witajcie,
                      dziewczyny ja do terapii nic nie mam. Sama mam wykształcenie psychologiczne. Pracuję codziennie nad sobą, nad innymi. Tutaj na forum szukałam porady co do wyników moich badań. Gdyż nie mogłam znaleźć lekarza, który by zainteresował się moimi wynikami, a byłam z nimi u dwóch endokrynologów i oni nie widzieli żadnego problemu.
                      Znajoma poleciła mi te forum, powiedziała że tu znajdę pomoc, że są tu fajne dziewczyny, które znają się na rzeczy i doradzą co robić. I dzięki forum nalazłam bardzo dobrego lekarza, Wy też dużo mi pomogłyście.
                      A co do psyche, wiem że wszystkie choroby zaczynają się w głowie tak naprawę, w życiu dużo przeszłam, był czas, że żyłam w ogromnym stresie. Ale to minęło, jest już dobrze.
                      Mam dużo przyjaciół psychologów, pomagają mi, uwierzcie mi, po prostu czasami też jest potrzebny płacz, złość, człowiek, musi sam wyrzucić złe emocje, jak sobie nie radzi wtedy może faktycznie specjalista pomóc, ja nie czuję, że muszę szukać takiej pomocy, w sumie w gorszych chwilach zwracam się do zaprzyjaźnionej psycholog ona zawsze mi rozgada to i owo oraz wyciągnie to co mnie trapi.
                      Ale jak uważanie, że muszę się zgłosić na terapie, to przemyślę to. Choć szczerze czuję się teraz bardzo dobrze. Odkąd nie biorę Diany 35 czuję się dużo lepiej, faktycznie te tabletki wprowadziły mnie w lekką depresję. Dobrze też, że końcu znalazłam specjalistę, który może pomóc mi z moimi hormonami.
                      Dziewczyny, to że korzystałyście z pomocy psychologa gdy miałyście problem/y to szacun, faktycznie nie każdy ma odwagę skorzystać. Moja mama też od wielu lat korzysta i jest zadowolona, to naprawdę pomaga, wiem, bo bym nie lubiła też swojej pracy jakby to nie działało wink
                      Natder, dziękuje jesteś kochana, wiem, że chcesz dobrze. I wszystko biorę pod uwagę i zrobię to co będę uważała za słuszne.
                      Olu_dom, tak nawiązując do Twojego posta zgadzam się też, nawet życie to śmiertelna choroba wink.
                      Mamo_Dorotko j wg Twoich wskazówek ułożyłam plan, leczenie i porządek z hormonami, 3 przyjemności dla siebie dziennie i to jest to. Mam też inne cele, ważne i będę je powoli małymi krokami realizować smile
                      Dziewczyny miłego dnia i korzystajcie ze słoneczka kiss**
    • anejaa Re: Wynik USG tarczycy 18.03.14, 08:54
      Witajcie,

      mam opis USG tarczycy.
      LP: 1,08 x 1,07 x 4,47 cm (2,70 ml)
      PP: 1,54 x1,98 x 6,75 cm (10,78 ml)
      Cieśń: 0.50 cm

      LP - w biegunie dolnym 2 zmiany hipoechogeniczne 0.56 x 0,36 x 0,56 cm (0,06 ml) i 0,53 x 0,39 x 0,66 cm (0,07 ml) bez wyróżniającego ukrwienia, granice regularne.
      PP - podobna zmiana w 0,46 x 0,38 x 0,65 cm (0,06 ml)
      LP i PP pozostała część obu płatów nieznacznie hipoechogeniczna, niejednorodna, w PL widoczne pasma odpowiadające zwłóknieniom, prawidłowo ukrwiona.
      Okoliczne węzły o charakterze odczynowym.
      Rozpoznanie: PL hipoplastyczny. Hipoechogeniczne zmiany ogniskowe obu płatów. Możliwość przebytego procesu zapalnego.
      Zamieszczam dla przypomnienia ostatnie badania, które były podane w poście wcześniej:
      "tarczyca:
      - TSH 2,47 μIU/ml 0,27 — 4,20 - 55.98%
      - FT3 3,82 pg/ml 2,60 — 4,50 64.21%
      - FT4 1,34 ng/dl 1,00 — 1,60 - 56.67%
      P/c antytyreoglobulinowe (ATG) < 15,0 U/ml < 60
      P/c przeciw peroksydazie tarczycowej (ATPO) < 28,0 U/ml < 60,0"

      Wizytę u lekarza będę miała za ok 3-4 tygodnie, muszę jeszcze kilka badań wykonać w dniu cyklu i czekam na okres.
      Dziewczyny jak Wy to wstępnie oceniacie?

      PS. Rozmawiałam z zaprzyjaźnioną psycholożką. Powiedziała, że nie ma co robić ze mną, jestem silna, działam, zadaniowa A pewne problemy już przerobiłyśmy rozmawiając wcześniej. W pracy nie widzą żadnych problemów abym miała, a to środowiska psychologiczno-pedagogiczne. A ostatnio odnoszę sporo sukcesów zawodowych, moi podopieczni jeszcze większe, od przełożonych dostaję pochwały, gratulacje - może wygląda, że się chwalę, ale chcę Wam napisać, że funkcjonuję dobrze w domu i w pracy. Czuję się świetnie, więc chyba nie jest aż tak źle ze mną... Pod odstawieniu D-35 czuję się jak nowo narodzona, czuję znaczną poprawę i różnicę. I co Wy na to możliwa jest taka poprawa samopoczucia. Wiele objawów z testu forumowego ustąpiło.
      Dodam, że zrobiłam tydzień temu znowu dietę 7 dniową (kapuścianą), 4 kilo mniej, odżywiam się bardzo zdrowo, zakupiłam sobie orzeszki brazylijskie, bo gdzieś na forum o nich czytałam i chciałam spróbować jak smakują i są pyszne, jeden dziennie zjadam. Nie zaszkodzą mi, bo tak się zastanawiam, czy mogę je jeść?
      Pozdrawiam
      • mama_dorota Re: Wynik USG tarczycy 18.03.14, 09:18
        Wielkość tarczycy jest prawidłowa, ale wyraźnie jest napisane o możliwości przebycia w przeszłości stanu zapalnego, więc coś się w niej działo albo dzieje, ale raczej na razie powoli. Pewnie to będzie temat do obserwacji w przyszłości. Ten opis będzie potrzebny przy następnych USG do porównania. PO którymś z porodów miałam pierwsze USG tarczycy i wtedy mi wyszło jak tobie, że jeden płat dużo mniejszy od drugiego, ale wszystko w normie. Niestety, uznałam po kilku latach, że skoro tarczyca zdrowa, to opis nie jest mi potrzebny i wyrzuciłam go, a lata później dowiedziałam się, że mam tarczycę za małą. Strzeż tego opisu.

        Ostatni mój post źle zrozumiałaś. Nie sugerowałam ci terapii, wręcz odwrotnie, ale fajnie, że to skonsultowałaś.

        Cieszę się, że lepiej się czujesz i że odnosisz sukcesy. To świetnie smile
      • ola_dom Re: Wynik USG tarczycy 18.03.14, 09:31
        anejaa napisał(a):

        > zakupiłam sobie orzeszki brazylijskie, bo gdzieś na forum o nich czytałam i chciałam
        > spróbować jak smakują i są pyszne, jeden dziennie zjadam. Nie zaszkodzą mi, bo tak się
        > zastanawiam, czy mogę je jeść?

        A dlaczego nie mogłabyś ich jeść? Masz alergię na orzechy?
        "My" przeważnie jemy 2-4 orzechów dziennie. Do 4 godzin po tyroksynie. Miałam bardzo jednoznaczne wyniki, kiedy na jeden miesiąc przestałam jeść orzechy - ten jeden jedyny raz ft3 mi spadło.
        Teraz każę jeść 2 orzechy dziennie także swojemu facetowi - bo selen jest ogólnie zdrowy i przeciwrakowy (prostata itp.). Nie broni się, bo orzeszki pyszne smile
        • mama_dorota Re: Wynik USG tarczycy 18.03.14, 09:37
          Selen jest dość kontrowersyjny. U pewnej grupy kobiet podnosi ryzyko raka, gdy się go je za dużo. Dlatego najlepiej 1-2 dziennie, bo to bezpieczna ilość, o ile nie wiemy, czy mamy ten gen. Informacji duże w necie. Dla mnie orzechy brazylijskie są też fajnym źródłem magnezu. Jeśli przez kilka dni nie jem ich, to sobie pozwalam na więcej, ale tak codziennie to 2 zjadam.
          • ola_dom Re: Wynik USG tarczycy 18.03.14, 09:51
            mama_dorota napisała:

            > Selen jest dość kontrowersyjny. U pewnej grupy kobiet podnosi ryzyko raka, gdy
            > się go je za dużo.

            Tak, też o tym czytałam, ale czytałam też, że przedawkowanie selenu z pożywienia możliwe jest właściwie tylko tam, gdzie naturalnie dużo go występuje - czyli właśnie w Ameryce Płd., skąd pochodzą orzechy. I tam ludziom zdarza się mieć nadmiar selenu - bo jedzą głównie orzechy.
            Na pewno łatwiej i bardziej niebezpiecznie jest przedawkować selen z tabletek.
            Nie upieram się, że nie da się przedawkować selenu w orzechach - bo w zasadzie wszystko się da, bo wszystko zależy od organizmu, a każdy jest inny.
            Ja póki co jem 3 orzechy - jak się większe albo 4 jak mniejsze. Ale ja też nie jestem najmniejsza wink
              • anejaa Re: Wynik USG tarczycy 18.03.14, 16:32
                Mamo_Dorotko,
                dziękuję za pomoc, że cieszysz się moją poprawą samopoczucia i innymi sprawami, za uwagę co do zachowania wyniku USG, ja zbieram takie rzeczy bo na przyszłość mogą się przydać. Fajnie też, że napisałaś co i jak z tymi orzechami brazylijskimi.

                Zastanawia mnie tylko jaki wpływ na moje zdrowie i dalsze życie ma tak mały LP tarczycy i widoczne w nim pasma odpowiadające zwłóknieniom oraz to, że jest hipoplastyczny, a także zmiany hipoechogeniczne ogniskowe w obu płatach i to, że tarczyca jest niejednorodna i ta możliwość przebytego procesu zapalnego. Lekarz na wizycie mówił, że tarczyca jest faktycznie do obserwacji, za ok. 6 miesięcy trzeba będzie powtórzyć USG oraz badania dodatkowe czyli te z krwi, trójka tarczycowa, przeciwciała....

                Z góry przepraszam, że zadaję tyle pytań.

                Ja dopiero ten temat zaczynam poznawać, od niedawna mam świadomość, że jest coś nie tak z moją tarczycą, że muszę zainteresować się tematem. Zaczynam się uczyć dzięki temu forum, artykułom w internecie, Wam, bo macie ogromne doświadczenie,a co ważne wiedzę.

                Ja do momentu poronienia nie miałam pojęcia, że może coś być nie tak ze mną (poza alergią i lekkim nadciśnieniem). Nawet po poronieniu gin i poprzednich 2 endo wykluczali mi problemu tarczycowe. Mówili, że szukam na siłę przyczyny poronienia, a ja gorzej się czułam i wyniki nie wychodziły najlepsze. Na szczęście teraz znalazłam dobrego lekarza endo i jemu powierzam swoje problemy. Też czuję się pewniej jak z Wami także je skonsultuję wink.

                Odnośnie konsultacji psychologicznej pisałam głowienie do wiadomości Natder, ona jest też przedobra dla mnie jak i Ty oraz pozostałe "forumowe koleżanki". Choć nie zawsze do końca się z nią zgadzam, jednak wiem, że ona chce dobrze dla mnie i jednak biorę jej rady do siebie. Wiem, że chce pomóc i ma dużo racji, wiedzy, doświadczenia także jak Ty Mamo_Doroto oraz także i inne dziewczyny wink.

                Teraz jeszcze kilka dni sprawdzania progesteronu, bo póki co jest na poziomie 2,64, a już 19 dni od odstawienia tab anty D-35, a 15 dni od pierwszego dnia pojawienia się krwawienia z odstawienia. Także przeciwciała p/korze nadnerczy.

                Na pewno lekarz mi powie na wizycie, ale to jeszcze trochę do tego czasu. Dlatego pytam teraz Was, jak Wy myślicie, czy ta tarczyca jest przyczyną moich problemów, bo mam też insuliooporność, wysokie androgeny...

                Ok kończę już z pytaniami,
                pozdrawiam



    • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 19.03.14, 09:34
      Dzień dobry,
      dzisiaj odebrałam kolejny wynik progesteronu.
      Przypomnę, że w związku z odstawieniem D-35, jest to pierwszy cykl po tab anty, także trudno mi było przewidzieć kiedy i czy wypadnie mi owulacja oraz ile będzie trwał pierwszy naturalny cykl po tab. Dlatego lekarz endo kazał mi badać progesteron co 2-3 dni do osiągnięcia wyniku 10, po takim wyniku mam już przestać badanie, aby ustalić czy dochodzi u mnie do jajeczkowania.

      Progesteron - wyniki:
      14 dzień od ostatniej tab. anty: 1,57 ng/ml
      18 dzień od ostatniej tab. anty: 2,64 ng/ml
      22 dzień od ostatniej tab. anty: 13,86 ng/ml
      NORMY:
      faza folikularna:0,15 - 1,4
      faza owulacyjna: 4,44 - 28,03
      faza lutealna: 3,34 - 24,56
      menopauza: 0 - 0,73
      ciaza I trymestr: 11,22 - 90
      ciaza II trymestr: 25,55 - 89,40
      ciaza III trymestr: 48,40 - 422,90

      Dziewczyny jeśli macie wiedzę na ten temat, to czy myślicie, że ten cykl miał owulacyjny, czy ten wynik rzeczywiście jest dobry, czy jeszcze powtórzyć badanie? Wiem wiem kombinuję, bo sam lekarz mówił, że badać ten hormon to wyniku 10, ale chcę i Was się poradzić.

      Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życzę smile
    • anejaa Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 03.04.14, 09:51
      Witam,

      Dziewczyny w końcu wyskrobałam fundusze na badania, o których mi napisałyście, plus zrobiłam te, które mi lekarz zlecił. Chciałam zrobić to za jednym razem, bo ciężko z czasem u mnie, a w lab. kolejki są, że hej...

      Oto wyniki:
      Ferrytyna: 5.84% [wynik 21, norma (13 - 150) ]
      Witamina B12: 34% [wynik 449, norma (211 - 911) ]
      Parathormon: 78.80% [wynik 65, norma (11.1 - 79.5) ]
      Witamina D3: -8.57% [wynik 24, norma (30 - 100) ]
      normy:
      Niedobór < 10
      Poziom niewystarczajacy 10-30
      Poziom wystarczajacy 30-100
      Toksycznosc > 100
      wg. Polskiego Zespołu Ekspertów:
      dzieci i młodziez: 20-60
      dorosli: 30-80
      Wapń: 50.00% [wynik 9.3, norma (8.6 - 10) ]
      Magnez: 60.00% [wynik 2.2, norma (1.6 - 2.6) ]

      A te bad. lekarz mi zlecił w 3 dc.:
      Estradiol: 24.46% [wynik 50.05, norma (12.5 - 166) ]
      normy:
      Faza folikularna: 12,5 - 166
      Faza owulacji: 85,8 - 498
      Faza lutealna: 43,8 - 211
      Po menopauzie: 0,0 - 54,7
      Dla przypomnienia wrzucam jeszcze raz:
      Progesteron - cykl był 33 dniowy wyniki:
      14 dzień od ostatniej tab. anty: 1,57 ng/ml
      18 dzień od ostatniej tab. anty: 2,64 ng/ml
      22 dzień od ostatniej tab. anty: 13,86 ng/ml
      NORMY:
      faza folikularna:0,15 - 1,4
      faza owulacyjna: 4,44 - 28,03
      faza lutealna: 3,34 - 24,56
      menopauza: 0 - 0,73
      ciaza I trymestr: 11,22 - 90
      ciaza II trymestr: 25,55 - 89,40
      ciaza III trymestr: 48,40 - 422,90

      Także powtórzę wyniki badań tarczycowy, aby było w jednym poście...
      mam opis USG tarczycy.
      LP: 1,08 x 1,07 x 4,47 cm (2,70 ml)
      PP: 1,54 x1,98 x 6,75 cm (10,78 ml)
      Cieśń: 0.50 cm

      LP - w biegunie dolnym 2 zmiany hipoechogeniczne 0.56 x 0,36 x 0,56 cm (0,06 ml) i 0,53 x 0,39 x 0,66 cm (0,07 ml) bez wyróżniającego ukrwienia, granice regularne.
      PP - podobna zmiana w 0,46 x 0,38 x 0,65 cm (0,06 ml)
      LP i PP pozostała część obu płatów nieznacznie hipoechogeniczna, niejednorodna, w PL widoczne pasma odpowiadające zwłóknieniom, prawidłowo ukrwiona.
      Okoliczne węzły o charakterze odczynowym.
      Rozpoznanie: PL hipoplastyczny. Hipoechogeniczne zmiany ogniskowe obu płatów. Możliwość przebytego procesu zapalnego.
      Zamieszczam dla przypomnienia ostatnie badania, które były podane w poście wcześniej:
      "tarczyca:
      - TSH 2,47 μIU/ml 0,27 — 4,20 - 55.98%
      - FT3 3,82 pg/ml 2,60 — 4,50 64.21%
      - FT4 1,34 ng/dl 1,00 — 1,60 - 56.67%
      P/c antytyreoglobulinowe (ATG) < 15,0 U/ml < 60 25%
      P/c przeciw peroksydazie tarczycowej (ATPO) < 28,0 U/ml < 60,0 46,67%"


      Przepraszam, że powtarzam się w wynikach, ale chciałam abyście miały pełny obraz tego co ostatnio zbadałam, za waszą tez radą. Za to Wam bardzo serdecznie dziękuję.

      Kochane, Mamo_Doroto, Natder, Djpa i inne koleżanki, które się znają na sprawie, bardzo Was proszę o interpretację wyników. Czekam jeszcze na wyniki przeciwciał nadnerczowych, ale to jeszcze trochę, do 10 dni mają być wyniki i wtedy dopiero udam się do lekarza, ale już Was proszę, co Wy na te wyniki powiecie?

      Pozdrawiam ściskam mocno, życzę miłego dnia smile

      PS. Ostatnio trochę mi smutno jest, może to był zespół napięcia przedmiesiączkowego... Też moja przyjaciółka urodziła drugie dziecko, synka, tak się cieszą, taka radość i ja też się cieszę, to oczywiste, ale smutno mi, że mnie się wtedy nie udało i teraz tyle jeszcze gór przede mną... A póki nie będę miała wyjaśnionych spraw zdrowotnych nawet nie będę próbowała strać się o ciąże, boję, że mogło znowu być coś nie tak... Tarczyca, insuliooporność, nadciśnienie, nadnercza to nie jest dobry stan na ciążę... A w sercu żal, zwłaszcza jak dookoła pojawiają się nowe dzieciątka, ale co tam cieszę się tym bobaskiem, będę dobrą ciocią i będą go tulić ile się da wink To mi pomaga, nie zamykam się na te dzieciątka, tylko bardzo je kocham...
      Ale troszkę smutku pojawiło się...
      • djpa Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 03.04.14, 10:12
        Będzie dobrze, wszystko się ułoży jak trzeba smile

        Planując ciążę powinnaś podnieść poziom ferrytyny. Bez żelaza dziecko nie będzie się dobrze rozwijać, w ciąży dziecko więcej wyciąga żelaza od mamy niż mama jest w stanie wchłonąć, nawet z tabletek. A jeśli przytrafi się ciąża mnoga, to dopiero żelaza będziecie potrzebowali!

        Progesteron w poprzednim cyklu chyba dość dobrze wyglądał. Owulacja mogła być, ale nie w okolicach 14 dnia cyklu, tylko później - stąd pewnie dłuższy cykl. Lepiej kupić termometr cyfrowy z 2 miejscami pop przecinku i mierzyć temperaturę, obserwować śluz i zapisywać - będziesz na 99% wiedziała czy była owulacja w cyklu i jeśli coś w cyklu jest nie tak, to będziesz wiedziała co. Dużo taniej i skuteczniej!

        Opis usg tarczycy mówi o przebytym zapaleniu tarczycy, zapewne Hashimoto - zwłóknienia, niejednorodność, echo. Endo zdiagnozowała u mnie Hashi na podstawie zwłóknień tarczycy właśnie, nawet bez badania przeciwciał. Wtedy miałam resztę tarczycy jeszcze OK, tzn. strukturę i echo. Te zwłóknienia podobno są dość charakterystyczne dla przebytego zapalenia tarczycy, to takie blizny po zapaleniu, jeśli dobrze pamiętam.
        • anejaa Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 03.04.14, 10:35
          Dziękuję Djpa za tak budujące słowa smile.
          Bardzo to pomaga, zresztą pewnie sama wiesz. Ja jestem taka zielona w tym temacie i trochę mi niezręcznie, bo nie umiem pomóc innym, a sama tylko proszę i proszę was o pomoc, poradu. Ale wiem, że tutaj na Was mogę liczyć!!!
          DZIĘKUJĘ!!!
          Bez Was nie była bym tu gdzie już jestem, czyli dobry lekarz, badania isytacja powoli się rozjaśni.

          Uśmiechnęłam się aż, bo ja tu pisze o górach, nie widzę nawet planów związanych z ciąża, a Ty Kochana piszesz:

          > Planując ciążę powinnaś podnieść poziom ferrytyny. Bez żelaza dziecko nie będzi
          > e się dobrze rozwijać, w ciąży dziecko więcej wyciąga żelaza od mamy niż mama j
          > est w stanie wchłonąć, nawet z tabletek. A jeśli przytrafi się ciąża mnoga, to
          > dopiero żelaza będziecie potrzebowali!


          To dopiero kopniak w tyłek, nawet bym nie pomyślałam o tym, ciąża mnoga, ja ... wink

          I jeszcze raz dziękuję, bo tylko takie słowa motywują.

          Niestety u mnie bliscy radzą mi, abym może odpuściła chęci posiadania dziecka, bo skoro mam problemy, a wg nich chora matka = chore dziecko. To jest dopiero dołujące, jedynie mój partner mnie we wszystkim wspiera i wy oraz obce osoby, bliscy niestety nie. I widzę, że przy mnie nie ma tematu poronienia, nic się nie stało, widzę jak im jest niezręcznie z tym, ale słowa typu nie każdy musi mieć dziecko na pewno nie pomagają. Dobrze, że w pracy mam kontakt z psychologami i sama mam pokrewne wykształcenie, także jakoś sobie radzę z tym i to nawet dobrze, bez zrozumienia i wsparcia rodziny.

          > Progesteron w poprzednim cyklu chyba dość dobrze wyglądał. Owulacja mogła być,
          > ale nie w okolicach 14 dnia cyklu, tylko później - stąd pewnie dłuższy cykl. Le
          > piej kupić termometr cyfrowy z 2 miejscami pop przecinku i mierzyć temperaturę,
          > obserwować śluz i zapisywać - będziesz na 99% wiedziała czy była owulacja w c
          > yklu i jeśli coś w cyklu jest nie tak, to będziesz wiedziała co. Dużo taniej i
          > skuteczniej!


          A co do mierzenia temp. trudny temat bo co weekend praktycznie wstaję o 3 rano sb i ndz oraz teraz mam szczeniaka małego i też co 2-3 godziny wstaję do niego, także nie wiem, czy u mnie to nie będzie miarodajne, jak sądzisz.
          Zacząć mimo wszystko obserwację i mierzenie?

          > Opis usg tarczycy mówi o przebytym zapaleniu tarczycy, zapewne Hashimoto - zwłó
          > knienia, niejednorodność, echo. Endo zdiagnozowała u mnie Hashi na podstawie zw
          > łóknień tarczycy właśnie, nawet bez badania przeciwciał. Wtedy miałam resztę ta
          > rczycy jeszcze OK, tzn. strukturę i echo. Te zwłóknienia podobno są dość charak
          > terystyczne dla przebytego zapalenia tarczycy, to takie blizny po zapaleniu, je
          > śli dobrze pamiętam.


          Przepraszam, za głupie pytanie, lekarza już nie dopytałam, była dopiero to pierwsza wizyta i dużo się działo, niespodziewałam się, że lekarz będzie taki dokładny. I już nie zapytałam o to, czyli jak było zapalenie, to oznacza, że mam hashimoto? sorry, głupie pytanie, a chcę się upewnić?
            • anejaa Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 03.04.14, 11:13
              Kochan Djpa chyba zadziękuję Cię dzisiaj, ale serio jestem Tobie i pozostałym dziewczynom bardzo wdzięczna, bo gdyby nie Wy to bym nie wykonała tylu badań i nie znalazła dobrego lekarza od tychże problemów. A poprzedni edno i gin wykluczali mi problemy z tarczycą i insulinooporność, a tu proszę oba są.

              > Szczeniak nie przeszkadza w mierzeniu temperatury smile Ani takie chwilowe wstawan
              > ie też nie.


              Kiedyś tak sobie planowaliśmy, że przed moją 30stka będzie dzidziuś, w sumie mam czas jeszcze 11,5 miesiąca do urodzin 30, ale mój ukochany sprawił mi na 29 ur niespodziankę, powiedział miał być dzidziuś to jest, tylko na razie szczenięcy wink i mamy malucha 10 tygodniowego. I początkowo byłam zła, ale teraz nie oddałam bym tego pupila za nic, jest radośniej w mieszkaniu. I dobrze nam to robi i sprawdzamy się, czy damy radę z pieskiem, a to taki zarys tego co byłoby z dzieckiem, choć wiadomo nie ma co porównywać, aż tak, ale skoro dajemy radę ze szczeniakiem to jest to dobry krok by iść dalej i starać się o dziecko...
              I jakoś mniej myślę o swoich problemach, w sumie naszych, bo to wszystko uderza w nasz związek... Ale świetnie sobie radzimy, moje problemy przekonały mnie o wielkiej naszej wielkiej miłości, gdyby nie ona, nie miałbym siły walczyć, Bliscy jak pisałam nie wspierają... Tata nie żyje, mama chora, ja ją muszę wspierać oraz jest pod opieką psych. Muszę być silna i zdrowa, to mój cel.

              Co do mierzenia temp, to mierzyć ją rano np. o 7:00 bez względu, że w nocy wstaję co 2 godziny, albo wstaję o 3-4 rano w weekendy?

              > Mi usg wygląda na Hashimoto. Ale to musi endo popatrzeć i diagnozę postawić. Us
              > g masz porządnie zrobione :
              )

              USG robił mi mój lekarz endokrynolog. Super specjalista w swojej dziedzinie. Póki co stwierdził u mnie insuliooporność, androgenemię oraz możliwy przebyty proces zapalenia tarczycy, ale nie dopytałam go co to dokładnie może oznaczać. Zlecił zbadanie przeciwciał nadnerczowych oraz skontrolowanie czy mam cykle owulacyjne poprzez zbadanie progesteronu, bo USG dopochwowe jajników dobrze wyglądało, ale chciał ten hormon sprawdzić, oraz E2 w 3dc. A jak ten estradiol wg Ciebie, czy nie jest za niski?
              • djpa Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 04.04.14, 09:05
                Ważny jest śluz szyjkowy w okolicy owulacji i przed nią. Jeśli jest go dużo, jest śliski, przezroczysty, rozciągliwy lub niemal jak woda spływający (i wtedy trudniej go zauważyć), to z estrogenami jest wszystko OK. smile

                Badanie estrogenu jednego dnia niewiele Ci powie. Ważny jest skutek działania estrogenów, czyli śluz. Śluz jest bardzo ważny jeśli chodzi o płodność. Bez niego ciężko o ciążę, bo plemniki nie mają jak się poruszać i żyć.
                • anejaa Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 04.04.14, 09:52
                  Dziękuję Djpa . Od dzisiaj, tzn. 6 dc biorę się za dokładną obserwację tego wszystkiego, znajdę jakąś pomocną stronkę w internecie i będę tego pilnowała. Bo faktycznie może coś być nie tak u mnie ze śluzem ostatnio często jest raczej biały, gesty, a dopiero w okolicy 20 dc na dzień-dwa jest śliski, wodnisty, może jak kurze białko...
                  Aż głowa boli, ile człowiek musi się uczyć całe życie wink.
                  Aż dziw, że moje znajome rodzą bez problemu dzieci, a nawet nie wiedza co to znaczy chodzić po lekarzach, idą tylko do gina i to na nfz i jest dobrze...
                  Są jednak różne bajki...
                  Pozdrawiam Cię serdecznie, pa pa pa

                  > Ważny jest śluz szyjkowy w okolicy owulacji i przed nią. Jeśli jest go dużo, je
                  > st śliski, przezroczysty, rozciągliwy lub niemal jak woda spływający (i wtedy t
                  > rudniej go zauważyć), to z estrogenami jest wszystko OK. smile
                  >
                  > Badanie estrogenu jednego dnia niewiele Ci powie. Ważny jest skutek działania e
                  > strogenów, czyli śluz. Śluz jest bardzo ważny jeśli chodzi o płodność. Bez nieg
                  > o ciężko o ciążę, bo plemniki nie mają jak się poruszać i żyć.
                  • mama_dorota Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 04.04.14, 09:59
                    Anejaa! Różnie to bywa. Ja bez problemu zaszłam w ciąże, podczas gdy moje koleżanki przeżywały poronienia, a po ciążach to mnie dopadły problemy z tarczycą i przez 12 lat zastanawiałam się, czy nie trafię kiedyś do szpitala psychiatrycznego, a z nimi pod tym względem wszystko ok. No i potem także poronienie przeżyłam (najprawdopodobniej w wyniku grypy).

                    Zawsze trawa bardziej zielona wydaje się w cudzym ogródku. Miałam swego czasu wewnętrzne poczucie krzywdy za różne sprawy, ale odrzuciłam to i widzę teraz, jak to było destrukcyjne.
                    • anejaa Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 04.04.14, 10:46
                      Wiem wiem, ja też już to zrozumiałam, że nie ma ludzi bez problemów.... Każdy je ma w różnym momencie swojego życia i są one bardzo różne....
                      Ja tak napisałam odnośnie swojego otoczenia, ostatnio moja "przyjaciółka" została drugi raz mamą i ona nie ma problemu, w szpitalu po urodzeniu dziecka, zaraz wałki na głowę, makijaż i ona świetnie się czuje. Z kolei osoba, moja druga kuzynka to samo. I tylko do tych dwóch przypadków się odwołałam i piszę Ci o niech, abyś nie sadziła, że tak płytko myślę o wszystkich ludziach, oni mają dobrze, ja źle... To nie tak...
                      I te dwie osoby, mówią mi, że daj spokój z badaniami, z witaminami, forum, po prostu bierz się do roboty, nie mają świadomości nt., że ktoś może mieć z tym duże problemy.
                      Jeszcze jestem w wieku, że moje rówieśniczki rodzą już kolejne dziecko, ja nadal bez i jest też dużo pytań. Dlatego czasami jest mi ciężko...
                      Zbliżają się świta i będę miała masę tekstów od "życzliwych cioć". Bo generalnie w rodzinie, jest tak małżeństwo/związek i jest zaraz dziecko, my jesteśmy ponad 9 lat razem, pracujemy, mamy mieszkanie, dziecka nie ma, ha a ile będzie komentarzy, że pieska sobie sprawiliśmy wink...
                      I teraz patrzą na mnie jak na wariatkę, hipochondryczkę, która oszalałam na punkcie poronienia i gorliwie szuka chorób... Bo jestem młoda to i zdrowa.
                      To jest przykre...
                      Teraz dużo energii potrzebuję, by wytłumaczyć wszystkim, że to nie moje wymysły, a problemy zdrowotne i jeśli nie chcą mi pomóc, wspierać mnie, to niech choć dadzą spokój.
                      A to nie łatwe, bo tzw. życzliwych ludzi nigdy nie brakuje.
                      Dlatego czasami nadchodzi takie poczucie niesprawiedliwości, ze tamta ma tak dobrze, ja źle, ale nie wolno tak myśleć!
                      Pozdrawiam Cię i miłego dnia życzę smile
                      @aneja@
                      mój Aniołek 25.10.2012 (Igusia)

                      igusiab.pamietajmy.com.pl
                      • mama_dorota Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 04.04.14, 10:57
                        To pewnie z tego powodu, że teraz wiele par woli żyć bez dzieci, a "ciocie" wszystkich do jednego worka wkładają.

                        Brat mojego męża z żoną pobrali się rok po nas i długo nie mogli mieć dzieci. Ich pierwsze urodziło się, gdy nasze miały 10 i 8 lat. Ona mi szczerze mówiła o tym jak się czuje, że chciałaby mieć dziecko, w rodzinie raczej nikt tak jak to opisujesz do sprawy nie podchodził, ale może dlatego, ze męża rodzina to 8-ro rodzeństwa i Mama, więc samych tych 8 rodzin starczy, z ciociami mamy mniej do czynienia. Wracając do brata męża, to mają już teraz dwie dziewuszki. Po drodze było leczenie, 2 próby in vitro, podejście do adopcji. A w końcu znienacka ...
                        • anejaa Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 04.04.14, 11:33
                          Witaj Mama_Dorotko,

                          > To pewnie z tego powodu, że teraz wiele par woli żyć bez dzieci, a "ciocie" wsz
                          > ystkich do jednego worka wkładają.

                          Jednak często tak jest, że ludzie oceniają innych jednakową i co grosza swoją miarą, nie widząc przy tym, że np. u nich może być coś nie tak. Łatwiej innych się czepić, ludzie lubią plotkować, dowartościowywać się kosztem innych. Może mylne spostrzeżenia me...

                          U mnie rodzina jest bardzo duża i rodzeństwo dziadków żyje i utrzymujemy kontakty, nie wspominając rodzeństwa rodziców i i ciotecznego, choć mieszkają po całym świecie, , kontakty on-line, e -maile, telefony i odwiedziny od czasu do czasu są, ale ja wtedy czuję się jak na przesłuchaniu w prokuraturze, albo na policji przynajmniej...

                          Nie ma normalnych rozmów tylko co u kogo słychać i krytyka, ten ma za dużo dzieci, ta nie ma wcale i takie ble ble ble, okres świąteczny jest bardzo upierdliwy jak dla mnie.

                          Mimo, że wszystko poukładałam sobie w głowie, nie lubię takich pytań, typu kiedy w końcu będzie dziecko...

                          Ale wszystko jest do przeżycia, muszę i z takimi pytaniami się liczyć, wiem, że generalnie nikt mi źle nie życzy. A, że mam pewne trudności, cóż życie. Muszę sobie z tym radzić...

                          Po poronieniu moje życie nie jest już takie jak było. Choć staram się aby było nadal takie samo.
                          Mam teraz większą świadomość "zdrowia"...
                          Poważniej myślę o wielu sprawach, i staram się cieszyć chwilą...

                          Mamo_ Dorotko,a co powiesz na moje ostatnie wyniki? jednak mam pewne niedobory...
                              • mama_dorota Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 04.04.14, 12:43
                                A! O preparaty ci chodziło!

                                Napiszę ci, co się sprawdziło u mnie:
                                - d3 juvit d w kroplach, w aptece chyba 5 zł za buteleczkę, ale to jest na receptę
                                a potem d3 5000j z Puritan's Pride kupione na allegro
                                - witamina b12 (możesz, ale nie musisz koniecznie suplementować) 1000 mcg w tabletkach i b-complex z 1200j b12 w kroplach, też Puritan's Pride
                                - sorbifer durules (to pomogło synowi), dla siebie nie miałam recepty, więc znalazłam też na allegro Iron 65 mg z Puritan's Pride, brałam też Prenatal Classic, to ma inny związek żelaza, ale najbardziej lubiłam to amerykańskie i myślę, że dobrze się wchłaniało, brałam też biofer, ale to do uzupełniania zapasów jest za słabe
        • anejaa Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 03.04.14, 10:54
          Dziękuję Natder,
          a z tymi czerwonościami (twarz, szyja, dekolt) u mnie odnośnie wapnia i magnezu nie ma związku, bo chyba są ok. A na tym przyznam tez mi zależało, by wyjasnic bo to dla mnie problem...

          > Żelazo, d3 do uzupełnienia dużymi dawkami, b12 też nie powala i też warto byłob
          > y podciągnąć.


          Sama mam zakupić te witaminki i uzupełniać, czy poczekać na wizytę u lekarz i on mi przepisze?
          Tak zapytam, jaki wpływ może mieć to na tarczycę oraz moje wysokie androgeny oraz podejrzenie nadnerczy?
          Pytam, bo szczerze nie mam pojęcia, gubię się w tym wszystkim, a nie mogę stawiać wszystkiego na tarczycę, bo hormony nadnerczowe są kiepskie, a skoro owulacja była, także jajniki można wykluczyć, zostają nadnercza...

          Czekam na wyniki przeciwciał nadnerczowych... I wtedy też obraz się rozświetli co i jak z tym.

          > Co do reszty - smutku i żalu nie wypierać bo wrócą w postaci objawów somatyczny
          > ch.


          Do tego masz dużo racji, staram się wyrzucać to z siebie, i boję się, że nigdy do końca się nie wyzbędę, zawsze w pamięci to pozostanie... Ledwo uporałam się ze straszną śmiercią mojego taty 13 lat temu, chorobami mamy i potem to poronienie, mam takie poczucie, że bliscy ode mnie zbyt łatwo odchodzą, ale to już temat przepracowany wink.
          Ale nie bez znaczenia są takie przeżycia, doskonale to wiem. Zbyt dużo stresu było. I gdy zaczęłam z pewnych spraw wychodzić, to wtedy pojawiły się choroby, tak sadzę, jak teraz to na chłodno przemyślałam to do takich winsoków doszłam. Cieszyłam się, że daję radę, już teraz będzie tylko lepiej, to masz, wyniki za wynikami nie są najlepsze..
          • natder Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 09.04.14, 20:54
            Jeśli d3 jest nie ok. to organizmowi brakuje magnezu i wapnia.
            Wyniki badania krwi pokazują poziom minerałów we krwi, może to być np. źle wchłaniany wapń z jedzenia albo wapń wyciągany z kości i zębów.
            Nie ma metody na sprawdzenie poziomu wapnia i magnezu w tkankach i tam masz na 99% niedobór.
            Jak pobierzesz d3 z magnezem i wapniem i ten rumień nie ustąpi wtedy będzie można powiedzieć że to nie od tego smile
            U mnie jak spada poziom hormonów wapń i magnez też idą w dół i wtedy pojawia się u mnie wędrujący swędzący rumień, najczęściej na dekoldzie i szyi.
            • anejaa Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 10.04.14, 14:38
              Witaj Natder,
              dziękuję za wyjaśnienie mojej sytuacji. W sobotę idę do lekarza i zobaczymy co on mi doradzi i przepisze. Jak coś do będę do Was pisała, bo wiem, że się znacie na sprawie i zawsze pomożecie.

              PS. Jaki magnez oraz wapń najlepiej brać? Czy też zaczekać co lekarz zaleci?
              • natder Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 10.04.14, 14:47
                Mało prawdopodobne, że lekarz zleci suplementy kiedy wyniki są w widełkach.
                D3 lekarze w Polsce boją się jak diabeł święconej wody.
                Ja od swojej endo która powinna wiedzieć coś więcej na temat mojej rozwalonej gospodarki magnezowo-wapniowej po wielu latach nadczynności dostałam d3 w dawce 1000j. dziennie.
                Od prawie roku łykam 5000j. codziennie i poziom witaminy ledwo drgnął.

                Ja biorę slow-mag i calperos ale dziewczyny łykają też inne preparaty.
                Magnezu nie można przedawkować.
                • anejaa Re: Mg, Ca, D3, B12, ferrytyna, parathormon 10.04.14, 17:21
                  WoW faktycznie z naszymi medykami tak może być, ale ufam, że lekarz zwróci uwagę i na te wyniki, zobaczymy, dam znać co i jak, bo w sobotę jestem umówiona na wizytę...
                  Ja generalnie całą zimę łykałam tran - do teraz , także kw. foliowy, kompleks witamin Vigor tak średnio seria co 2 miesiące, ze względu na moje czerwoności i stwierdzenie przez dermatologa alergia kontaktowa na lakier do włosów piję codziennie wapno musujące i tak mam niedobór. Ehhh... Gdyby nie Wy to dalej byłabym w lesie widzę wink.
                  Już się gubię w tym wszystkim,.
                  Jestem Ci wdzięczna za pomoc.
      • anejaa Re: P/ciała p. korze nadnerczy 09.04.14, 19:54
        Dziękuję Mamo_Dorotko, że napisałaś jak rozumiesz ten wynik.
        Ja początkowo tak samo pomyślałam, gdy rano odebrałam wynik. Potem w ciągu dnia zaczęłam myśleć i myśleć i coraz bardziej to sobie zaczęłam nad interpretować... Wynik mam identyczny jak normę, więc trochę zgłupiałam w tym temacie... Co to może znaczyć...
        Umówię się na wizytę teraz i dam znać co lekarz mi powie.

        PS. Jeśli ktoś jeszcze może pomóc mi w tym temacie to będę bardzo wdzięczna.

        Pozdrawiam smile
    • anejaa Po wizycie 13.04.14, 16:10
      Witajcie,

      byłam wczoraj u swojego lekarza endokrynologa.
      Wizyta przebiegła w bardzo miłej i bezstresowej atmosferze, a co ważne lekarz wszystko szczegółowo i precyzyjnie mi wytłumaczył wyjaśnił, na czym polegają moje choroby, jak będziemy je leczyć i czego mogę się spodziewać na przyszłość oraz dał nadzieje na to, że mogę starać się o dziecko, nawet teraz gdybym tylko chciała, ale poczekam jeszcze chcę podleczyć się i jak wszystko się ustawi wtedy może się zdecydują, bo do hormonów gonadotropin: LH i FSH, prolaktyny, progesteronu, i E2 nie można się przyczepić - wszystko jest ok.
      Poronienie było prawdopodobnie przez insuliooporoność... Niestety...

      Diagnoza:
      - insulinooporność, po dziadku, który choruje na cukrzycę wink,
      - wrodzony przerost nadnerczy - postać nieklasyczna (późno ujawniająca) i z tego hirsutyzm oraz hiperandrogenizm (pochodzenia i jajnikowego i nadnerczowego) stąd wysoki 17-OH i przez niego progesteron i androstendion oraz DHAEs.
      - niedobór D3 i żelaza

      Przeciw ciał p/korze nadnerczy nie mam.
      Tarczyca do obserwacji, bo był stan zapalny.

      Dostałam leki:
      - od insuliooporności: Glucophage 750 mg 1x1 rano,
      - od nadnerczy: Pabi-Dexamethason 500 1x 1/2 wieczorem,
      - żelazo: Tardyferon Fol 80mg: 2x1,
      - D3: Vigantol 1x10 kropli + dużo słoneczka.

      Dziewczyny poczułam mega ulgę, w końcu od ponad roku jestem spokojna i wiem, że jest lekarz, który wie jak mi pomóc. Naprawdę czuję się dużo lepiej. Ufam lekarzowi i wiem, że będzie dobrze, musi być.

      Także napisałam w skrócie co i jak u mnie. Może komuś tez pomogę w ten sposób. Wiem jakie to okropne jak tyle się dzieje, a nie ma się do kogo zwrócić i pomoc. To prawdziwe szczęście znaleźć tak dobrego lekarza, powinien być wzorem dla innych lekarzy. Znalazłam go dzięki temu forum i WAM.

      Do Was Kochane też kieruję słowa ogromnej wdzięczności, bardzo dużo mi pomogłyście.
      Całuje, przytulam i pozdrawiam oraz wszystkiego dobrego i oby nigdy się nie skończyła w was chęć niesienia porady, pomocy innym...

      Oby było Wam to wynagrodzone -DZIĘKUJĘ!!!!!!!!
        • anejaa Re: Po wizycie 13.04.14, 20:48
          Jasne, że będę zaglądała do Was smile Polubiłam Was.
          I myślę, że jak opiszę swój przypadek to może w ten sposób pomogę, temu kto będzie szukał pomocy tak jak ja szukałam.
          Lekarz mówił, że pół roku trzeba czekać na efekty.
          A z innej beczki, to czy dawki wit. D3 i żelaza sa dobre? Macie duże doświadczenie i wiedzę e tym temacie, dlatego Was o to jeszcze pytam.
      • mama_dorota Re: Po wizycie 14.04.14, 08:30
        Co do żelaza dostałaś bardzo dużą dawkę. Jeśli to będzie za dużo i pojawią się dokuczliwe objawy typu biegunki lub zaparcia lub wzdęcia, to zmniejsz do 1 tabletki. Warto sobie rozłożyć te 2 tabletki i brać jedną w okolicach obiadu i jedną wieczorem, a popijać kwaśnym owocowym sokiem.

        Co do vigantolu, to nie wiem jaka jest zawartość 1 kropli, ale 10 kropli to na pewno sporo.

        Na innych lekach się nie znam.
        • anejaa Re: Po wizycie 14.04.14, 14:27
          Dziękuję za uwagę co do żelaza. A dlaczego najlepiej popijac kwasnym sokiem?
          1 ml (40 kropli) Vigsntolu zawiera 500 mikrogramów cholekalcyferolu (co odpowiada 20 000 j.m. witaminy D3). To wystarczająca dawka dla mnie?
          • mama_dorota Re: Po wizycie 14.04.14, 16:45
            Czyli będziesz przyjmowała 5000j cholekalcyferolu. Dobra dawka, sama taką biorę. Żelazo najlepiej się wchłania w kwaśnym środowisku. Jeśli nie kwaśny sok, to czysta woda, absolutnie nie kawa i nie herbata (może z cytryną się nadaje, nie wiem), bo te ostatnie utrudniają wchłanianie żelaza.
            • anejaa Re: Po wizycie 14.04.14, 19:09
              Dziękuję Ci za pomoc już mi się powoli to rozjasnia. Teraz u mnie ciężko z czasem. Natomiast, jak tylko będę miala wolny czas poczytam na ten temat oraz poczytam też forum. By rozeznać się w tym wszystkim.
              Serdecznie pozdrawiam smile
      • pies_z_laki_2 Re: Po wizycie 14.04.14, 19:31
        >- od insuliooporności: Glucophage 750 mg 1x1 rano,

        A dziadek ma cukrzycę typu drugiego, czy inną? Jeśli II to IO masz nie od dziadka tylko np. od tarczycy... (jak ja, nikt u mnie cukrzycy nie miał / nie ma, tarczyce wszyscy mają zdrowe, tylko mnie się przytrafił najpierw Japończyk, a kilka miesięcy później odkryłam dzięki forum IO... bo chora tarczyca powoduje problemy metaboiliczne, niestety...)

        Czy Gluco masz z końcówką xr (długodziałającą), czy bez? Jeśli xr to nie przyjmuje się jej rano, tylko po kolacji, czyli na noc.
        • anejaa Re: Po wizycie 14.04.14, 21:53
          Witaj,
          tak, dziadek ma cukrzycę typu II.
          Tarczyca ostatnio zaczęła mi źle pracować, ok 2 lat temu była ok.
          Glukozę wysoką mam już od dawna. Ale jakoś lekarze tym się nie przejmowali do tej pory.

          Choć możliwe, że i tak jest jak piszesz, lekarz tez tego nie wyklucza, ale wybraliśmy tę drogę po długiej rozmowie.

          Lek Gluco mam z końcówką XR. I mam brać go rano przez miesiąc, a potem coś lekarz mówił, że będę wieczorem brała, ale chce sprawdzić co się dzieje z glukozą i insuliną na czczo po leku, tak zrozumiałam. A czy lek będzie ten sam, czy inny już nie pamiętam...

          I podobnie jest z lekiem z hormonem nadnerczy też sprawdzimy co się dzięje po miesiącu.

          I potem będą ustalane dawki.

          Ufam, że lekarz wie co robi...

          Jeśli możesz to napisz, dlaczego nie wolno brać go rano...?
          • pies_z_laki_2 Re: Po wizycie 17.04.14, 04:58
            Nie wiem, czy nie wolno, czy tylko jest zalecany do przyjmowania wieczorem. To lek o przedłużonym działaniu, a więc kumuluje się w organizmie, za dwa tygodnie nie będzie pewne specjalnej róznicy czy rano czy wieczorem...

            Mnie diabetolożka zaleciła przyjmować 750xr wieczorem, żebym ew. problemy z wahaniami cukru po prostu przespała smile Ale ja mam cukier w normie albo wręcz spadki, a nie wysoko... a więc inaczej, niż ty.
            Drugi argument dla mnie to odsuwanie wszystkiego, co się da jak najdalej od tyroksyny, skoro tak wiele leków, produktów spożywczych, napojów itp ma wpływ na wchłanianie tyroksyny, to wolę jednak te tabletki rozdzielić.

            Ale może pan dr wie coś, o czym my nie mamy pojęcia i robi słusznie smile
            • anejaa Re: Po wizycie 17.04.14, 07:27
              Witaj Pies_z_laki_2,
              przeczytalam ulotkę i tam też jest napisane, że przyjmować wieczorem.
              Ale tak przypomnialam sobie co Pani dr diabetolog mojego dziadka kiedyś powiedziala nam na wizycie (a musi ktoś z nim być bo jest niedoslyszaca osoba ze względu na wiek), że u dziadka są "dziwne" wzrosty cukru rano dlatego przez jakiś czas brał swój lek rano zamiat wieczorem.
              Myślę, że u mnie teraz jest podobnie przez jakiś czas będę brała rano, a potem wieczorem, bo z tego co pamiętam lekarz mówił, że potem i wieczorem będę cos brać ale już nie pamietam co. Za dużo się działo na wizycie, a dla mnie to wszystko jest nowe, wcześniej nikt nie wiedział co mi jest. Dopiero obecny lekarz rozwiązał zagadkę i zaczynam w koncu leczenie.
              W dodatku mam hiperandregonizm, hirsutym i jajnikowy i nadnerczowy oraz insulinoopornosc, które też mają na to wpływ w jaki sposób biorę leki.
              I ufam lekarzowi, on napewno wie co robi. smile
              Dziękuję Ci za uwagę, bo wiedzieć więcej i sprawdzić coś nigdy nie zaszkodzi. Zwłaszcza jeśli chodzi o zdrowie.
              Pozdrawiamsmile
    • anejaa Wielkanocne Życzenia Świąteczne 19.04.14, 19:18
      "Niech czas wielkanocny
      utrzyma nasze marzenia w mocy,
      a wszystkie nasze życzenia
      aby okazały się do spełnienia…
      aby nie zabrakło nam
      wzajemnej życzliwości…
      abyśmy przez życie kroczyli
      w ludzkiej godności,
      a niech symbol Boskiego Odrodzenia
      będzie dla nas celem do spełnienia."

      Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, pełnych wiary, nadziei i miłości. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz wesołego „Alleluja”!!!!
    • chloe-chloe Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 30.04.14, 01:20
      Przepraszam, że się wtrącam, ale właśnie przeczytałam Twój wątek i chciałam się zapytać, na jakiej podstawie Twój lekarz stwierdził wrodzony przerost nadnerczy o nieklasycznej postaci?

      Czy tylko na podstawie wysokiego poziomu 17-OH progesteronu, androstendionu i DHEA-s oraz wg lekarza za niskiego poziomu kortyzolu?

      Pytam się dlatego, że będziesz planowała ciążę i zapewne, jeżeli lekarz uważa, że masz WPN, to będziesz musiała brać dexametazon również w ciąży.

      Nie chcę, abyś utraciła zaufanie do swojego lekarza, ale jeżeli masz zdiagnozowany WPN tylko na podstawie powyższych badań, to niestety, ale tak się tego nie diagnozuje. Te badania, które miałaś są tylko wstępem do poszerzonej diagnostyki.


      • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 30.04.14, 10:22
        Witaj Chloe-Chloe,
        nie przepraszaj, właśnie po to piszę na forum o swoich problemach bo liczę, na waszą POMOC, rady, sugestie im więcej tego tym lepiej. Wszystko sprawdzam, konsultuję z lekarzem.
        Co do ciąży, to teraz jej nie planuję. Lekarz o tym wie.
        Źle wpisałam, że WPN to diagnoza, to lekarz podejrzewa u mnie i nie jest to takie jednoznaczne. Lekarz przeanalizował wszystkie moje badania, nie tylko te 3, sprawdził też pracą moich jajników i dużo wskazuje, właśnie na ten hiperandrogenizm z dużej części z nadnerczy, ale trochę też z jajników. Wszystko mi wyjaśnił, wyrysował, wytłumaczył ile jest dróg i możliwości moich schorzeń, jaki enzymy za to są odpowiedzialne i sam stawia jednak na to. Teraz mam te leki, za miesiąc powtórzę badania i zobaczymy jak to będzie dalej szło, być może trzeba będzie szukać dalej...
        Ufam lekarzowi, wszystko jest takie jak mówi, jak mnie pyta o to, o tamto to się zgadza, o wielu problemach sama nie miałam świadomości, myślałam, że tak ma być, a wiem, że to nie tak powinno być. Kontroluje swój cykl, mierzę temp, obserwuję śluz, szyjkę, moje odczucia. Lekarz na to tez naciska, aby sprawdzać wszystko, czy cykle są owulacyjne, czy ciałko żółte wydolne itp.

        Dziękuję Ci za uwagę mam pytanie, czy coś więcej wiesz na ten temat? Czy masz wątpliwości co do mojego leczenia?

        Pozdrawiam smile
          • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 01.05.14, 01:46
            Witaj Mamo_Dorotko,
            cieszę się, że napisałaś, że się interesujesz. To bardzo miłe i pozytywnie mnie zaskoczyło. Także jestem wdzięczna pozostałym dziewczynom, gdyby nie Wy dalej bym się błąkała ze swoimi problemami od lekarza do lekarza.... Tak było do tej pory. Mój ginekolog i teraz znaleziony dzięki Wam endokrynolog jedynie oni zainteresowali się mną.
            Tak, teraz jestem dużo spokojniejsza smile!!!
            Lepiej się czuję. Gdyby nie wyniki badań, które mam na papierze, to bym nie sądziła, że coś mi dolega. Nie wiem czy to możliwe po 15 dniach brania leków... Myślę też, że psychicznie jest lepiej, bo nie czuję się taka zagubiona, przestraszona i bezradna z moimi wynikami i problemami. Lekarz bardzo dużo mi wyjaśnij, uspokoił mnie, a to jest bardzo dużo.
            Nie mam jednoznaczniej diagnozy jeśli chodzi o sprawy nadnerczowe, ale podejrzewa co może być. ć=Choć to też nie jest takie jednoznaczne.
            Wiem, że tarczyca jest do obserwacji, że mam insulinooporność, że androgeny są z nadnerczy głównie i trochę z jajników.
            W życiu też jest mi łatwiej.
            Pomaga mi też to, że we wszystkich moich wątpliwościach co do zdrowia, leczenia wiem, że mogę zwrócić się do Was i wy zawsze pomożecie, doradzicie, upewnicie, wytłumaczycie.
            To wszystko to jest tak dużo dla mnie....
            Nie mam tyle zrozumienia w najbliższej rodzinie...
            Z moim partnerem wspaniale nam się układa, bywa, że obce osoby dziwią się, że po prawie 10 latach można być tak bardzo zakochanym i to coraz bardziej. Koleżanki tego mi zazdroszczą. Szkoda, że nie jest tak łatwo o owoc naszej miłości, ale cóż nie wszystko można mieć na raz.
            Teraz mam jeden cel: moje zdrowie! Potem może reszta.
            Teraz nie myślę bardzo o innych sprawach. A i staram się robić przynajmniej 2 rzeczy dziennie, które sprawiają mi przyjemność. I mój szczeniaczek to dodatkowa dawka radości. Odmienił on bardzo moje/nasze życie, jest tyle radości i zabawy, no i obowiązków wink. Przestałam myśleć o złych sprawach.
            O straconej ciąży pamiętam, lecz to już rozdział zamknięty. Stało się i nie wróci. Nie mam na ro wpływu, ale mogę spróbować jeszcze raz, jak zadbam o zdrowie i się zdecyduję. Co nie jest łatwe, bo boję się, że mogę mieć problemy z ciążą przy WPN... Boję się o zdrowie ewentualnego dzidziusia oraz jego życie. Nie jestem jeszcze gotowa na to i już. Wiem, że muszę na to zebrać dużo siły, spokoju, odwagi i upory. A teraz nie czuję się na siłach. Mimo zbliżającej się 30 jeszcze o tym nie myślę.
            Pozdrawiam i sorry, że się rozpisałam i znowu zanudzam smile
    • chloe-chloe Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 30.04.14, 12:58
      Jeżeli, to tylko podejrzenie WPN, a nie diagnoza, to ok.

      Po prostu byłam zaskoczona tym, że tak świadomy lekarz diagnozuje WPN tylko na podstawie podwyższonych hormonów nadnerczowych.

      Szkoda tylko, że przed rozpoczęciem brania dexametazonu nie zlecił Ci dalszych badań, żeby wykluczyć lub potwierdzić WPN.

      To jest o tyle ważne, że jeżeli diagnoza by się potwierdziła, to przez całą ciążę należy brać dexametazon, który zapobiega feminizacji i maskulinizacji płodu i zbadać noworodka pod kątem klasycznego WPN. Szczególnie u chłopców klasyczny WPN z utratą soli jest zagrożeniem życia. Nie chcę Cię straszyć, tylko po prostu ja uważam, że przed rozpoczęciem jakiegokolwiek leczenia należy zrobić wszystkie badania, aby potwierdzić diagnozę, żeby później przez cały czas nie zastanawiać się, czy jest się chorym, czy nie.

      Jeżeli wykluczy się zespół PCO, to u Ciebie może to być hiperandrogenizm nadnerczowy lub WPN o nieklasycznej postaci (ewentualnie można to jeszcze różnicować z chorobą Cushinga/zespołem Cushinga).

      WPN leczy się dexametazonem, hiperandrogenizm nadnerczowy można również leczyć tym lekiem (dexametazon obniża poziom androgenów nadnerczowych).
      Tylko, że dexametazon jest sterydem i jeżeli diagnoza WPN, by się nie potwierdziła, nie ma sensu brać sterydu w czasie potencjalnej ciąży, jeżeli byłby WPN to trzeba.

      Nie wiem na ile hiperandrogenizm nadnerczowy wpływa na płód (trzeba by to skonsultować z ginekologiem), ale nie słyszałam, aby w czasie ciąży kobieta z tego powodu była leczona, czy sterydem, czy lekami antyandrogennymi.

      Ja to wszystko napisałam pod kątem ewentualnej ciąży i niepotrzebnego brania dexametazonu w czasie ciąży.

      • anejaa Re: Wysoki poziom androgenów, tarczyca, poronieni 01.05.14, 02:08
        Witam ponowienie smile

        > Jeżeli, to tylko podejrzenie WPN, a nie diagnoza, to ok.
        >
        > Po prostu byłam zaskoczona tym, że tak świadomy lekarz diagnozuje WPN tylko na
        > podstawie podwyższonych hormonów nadnerczowych.

        Wprowadziłam Ciebie/Was w błąd, uogólniając wszystko jako diagnozę. Lekarz rozważał wiele możliwości moich problemów, ale najbardziej prawdopodobne i najbliższe wziął pod uwagę. Dużo mi tłumaczył, ja też wszystkiego nie zapamiętałam, może nawet coś przekręcam. To wszystko jest dla mnie nowe. Ważne, że czuję się dużo lepiej. Myślę, że zna się i wie co robi, Ufam jemu.
        Brał też pod uwagę mój hirsutyzm, objawy subiektywne, dużo dużo pytał, analizował i to wydaję się dla niego prawdopodobne. I tez mówił, że nie mam jakiejś ciężkiej postaci tego WPN.
        Tłumaczył mi dużo na temat braku u mnie przeciwciał przeciwko korze nadnerczy, ale już zapomniałam jakie ma to znaczenie...

        > Szkoda tylko, że przed rozpoczęciem brania dexametazonu nie zlecił Ci dalszych
        > badań, żeby wykluczyć lub potwierdzić WPN.

        Może jeszcze będą, czy już nie możliwe jak biorę ten lek? Patrzył też moje wyniki w trakcie Diane 35, odniósł je też do jajników, do gonadotropin, wykluczył PCO.

        > To jest o tyle ważne, że jeżeli diagnoza by się potwierdziła, to przez całą cią
        > żę należy brać dexametazon, który zapobiega feminizacji i maskulinizacji płodu
        > i zbadać noworodka pod kątem klasycznego WPN. Szczególnie u chłopców klasyczny
        > WPN z utratą soli jest zagrożeniem życia. Nie chcę Cię straszyć, tylko po prost
        > u ja uważam, że przed rozpoczęciem jakiegokolwiek leczenia należy zrobić wszyst
        > kie badania, aby potwierdzić diagnozę, żeby później przez cały czas nie zastana
        > wiać się, czy jest się chorym, czy nie.

        I tu się boję najbardziej, o ewentualną ciążę... Ale lekarz mówił mi, abym podchodziła do tego spokojnie, jak tylko się zdecyduję, to nie będzie problemu. A nie wiem czy się zdecyduję, bo się boję....
        A czy te drugi lek jest bezpieczny? Czy też jest jakieś ryzyko?


        > Jeżeli wykluczy się zespół PCO, to u Ciebie może to być hiperandrogenizm nadner
        > czowy lub WPN o nieklasycznej postaci (ewentualnie można to jeszcze różnicować
        > z chorobą Cushinga/zespołem Cushinga).

        O wszystkim mi wspominał, ale jeszcze raz poproszę, by mi to wszystko wytłumaczył. Bo faktycznie chyba się pogubiłam.

        > WPN leczy się dexametazonem, hiperandrogenizm nadnerczowy można również leczyć
        > tym lekiem (dexametazon obniża poziom androgenów nadnerczowych).
        > Tylko, że dexametazon jest sterydem i jeżeli diagnoza WPN, by się nie potwierdz
        > iła, nie ma sensu brać sterydu w czasie potencjalnej ciąży, jeżeli byłby WPN to
        > trzeba.

        No to faktycznie różnica jest... Hmmm znowu się lękkam. Jednak ufam lekarzowi. Myślę, że on wie co robi.

        > Nie wiem na ile hiperandrogenizm nadnerczowy wpływa na płód (trzeba by to skons
        > ultować z ginekologiem), ale nie słyszałam, aby w czasie ciąży kobieta z tego p
        > owodu była leczona, czy sterydem, czy lekami antyandrogennymi.

        Porozmawiam z lekarzami. Ale za jakiś czas teraz odstawiłam myśli o ciąży. Za jakiś czas zajmę się tym tematem i dowiem się ile się da. Zanim zacznę myśleć o dziecku i planach o nim.

        > Ja to wszystko napisałam pod kątem ewentualnej ciąży i niepotrzebnego brania de
        > xametazonu w czasie ciąży.
        >

        Dziękuję Ci, to bardzo ważne co piszesz. Jestem Ci bardzo wdzięczna. Muszę o to zadbać, gdym chciała mieć dziecko.

        Bardzo dobrze orientujesz się w tych sprawach, a Ty co myślisz na podstawie tego co tu podałam swoim wątku?

        Pozdrawiam i przepraszam, że tak późno odpisuję, ale teraz w te dni wolne mogę mieć problem z wolnym czasem, a co do spraw odnośnie mojego zdrowia, piszę bo to jest dla mnie bardzo ważne.
        Ściskam smile