Niedoczynność, hashimoto :(

31.07.14, 20:34
Witajcie, tydzień temu stwierdzono u mnie niedoczynność tarczycy i hashimoto. Przypisano mi letrox, który po wdrożeniu mam brać w dawkach 75mg/50mg. Dodatkowo korzystam z porad koleżanki dietetyk. Bardzo chciałabym schudnąć, przez tarczyce przytyłam 16kg a w sumie to spuchłam, to odpowiednie słowo, ciało mam jak galareta, okropnie zarzymuję wodę. Czy letrox mi z tym pomoże??
Jakie macie doświadczenia??
    • mama_dorota Re: Niedoczynność, hashimoto :( 31.07.14, 22:34
      Są na to spore szanse. Dostałaś jak na początek dość dużą dawkę. Jak się z nią czujesz?
      • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.08.14, 09:34
        na razie lek jest "wdrażany", pierwszy tydzień brałam po 25mg, dziś pierwszy raz wziełam 50mg, i ten tydzień mam 50/25/50, potem 50/50/50 a potem 75/50/75.
        Mam nadzieję ze pomoże.
    • pies_z_laki_2 Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.08.14, 18:51
      Jak będziesz skakała po dawkach, to nie wiem czy będziesz się z tym dobrze czuła...
      A jakie miałaś wyniki badań?

      Tak, wdrożenie tyroksyny pomaga podkręcić metabolizm, a więc pozbyć się obrzęków. Do tego specyficzna dieta, dozwolony Hashimotkom ruch i będziesz jak nowa smile
      • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.08.14, 19:17
        Mam nadzieje że jeśli chodzi o leki to będzie dobrze.

        Co to znaczy dozwolony dla hashimoto ruch?? Jakiś konkretny? Kupiłam rolki i uczę się jeździć.
        Jeśli chodzi o metabolizm to od kiedy biorę letrox rano biegam do toalety smile bez kawy itp sama z siebie chyba pierwszy raz w życiu.

        A wyniki mam takie:

        TSH 4,05
        FT3 4,74
        FT4 14,76
        Anty TPO 42,12
        USG: "płat prawy: 16x16x44mm płat lewy 19x16x47mm cieśń 2,9mm, struktura tarczycy niejednorodna, widoczne nieregularne obszary hipoechogeniczne oraz na pograniczu cieśni i płata lewego torbielka o średnicy 10mm. Doppler prawidłowe. Zapalenie tarczycy typu hashimoto."
    • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.08.14, 19:29
      mała poprawa smile przejżałam jeszcze raz zalecenia lekarza, jak wdrożę lek to mam brać 6dni w tyg 50mg i raz w tyg 75mg a nie 50/75..
      • pies_z_laki_2 Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.08.14, 23:15
        > TSH 4,05
        > FT3 4,74
        > FT4 14,76

        > mam brać 6dni w tyg 50mg i raz w tyg 75mg

        Dawka byłaby dobra, gdyby nie to, że masz podskakiwać z 50 na 75 czyli o 50% dawki dziennej i to pewnie w sobotę czy niedzielę... To nielogiczne, bo tarczyca tak nie działa... W dodatku w dzień wolny od pracy masz łykać więcej, chociaż potrzeby wtedy masz mniejsze, a w tygodniu, kiedy potrzebujesz więcej, masz łykać mniej... to nielogiczne...

        > ruch

        Chodzi o to, że w Hashi nasze mięśnie trudniej się regenerują, więc nie powinno się forsować organizmu. Czyli sport, owszem, ale nie wyczynowy, pływanie, bieganie, czy rolki owszem, ale podnoszenie ciężarów czy forsowna siłownie niekoniecznie...

        > metabolizm

        Jakbyś zaczęła łykać magnez (cytrynian, mleczan czy tp), to i z układem trawiennym być wróciła do ładu i ze snem smile
        • mama_dorota Re: Niedoczynność, hashimoto :( 02.08.14, 09:45
          Ja tylko dopowiem, bo mój endo mi tłumaczył, że oni przepisują takie dawkowanie, żeby nie dzielić tabletek, czyli wyliczają dawkę tygodniową, a potem rozdzialają ją na kolejne dni i to, co się nie podzieli dorzucają do jednego lub kilku dni. Zakładają przy tym, że skoro okres półtrwania tyroksyny jest aż 10-dniowy, czyli połknięta dziś tabletka powoduje, że za 10 dni jeszcze połowa tyroksyny będzie krążyła we krwi, to nic złego się nie dzieje, jeśli w niektóre dni przyjmie się jej więcej. Brzmi to całkiem logicznie, ale wiele z nas doświadczyło tego, że zmiany dawkowania źle działają na samopoczucie. Ja na przykład odczuwam zmiany dawkowania z dnia na dzień, a nawet w ciągu kilku godzin, a jedna nasza forumowa koleżanka, która od lat ma problem z trądzikiem, przy zmiennym dakowaniu doświadczyła jego silnego zaostrzenia. Lepiej brać codziennie tyle samo, czyli tę zróżnicę rozłożyć na wszystkie dni, a w razie potrzeby nawet troszkę dołożyć. W twoim przypadku mogłabyś zamiast tego dodatkowego 25 na 1 dzień w tygodniu, dodać sobie codziennie 1/4 tabletki 25. Będzie to troszkę więcej, ale minimalnie/

          Albo zostawić to tak, jak polecił lekarz mając na uwadze możliwość zmiany w razie czego. Spotkałyśmy się na forum z dawkowaniem przemiennym co drugi dzień 25/50 albo nawet 50/100.
          • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 02.08.14, 10:52
            Dzieki za odpowiedzi smile to dla mnie na prawdę wiele, tym bardziej że ta choroba to coś nowego w życiu a i sama błądze z tym jak dziecko we mgle.

            Ten tydzień mam takich naprzemiennych dawek, zobaczymy co z tego wyjdzie a może nie będzie źle.

            Jeśli chodzi o branie 6x50 1x75 w tygodniu to lekarz powiedziała żebym sama wybrała sobie dzień na 75, wzięłam niedzielę żeby było łatwiej zapamiętać, ale u mnie to raczej nie problem, niedziela jest dla mnie tak samo aktywnym dniem jak pozostałe, prowadzimy własną firmę i często mamy przypadkowe wolne dni a pracujące np weekendy + kończę studia w tym roku więc jeszcze rok zjazdów zaocznych przede mną wink.

            Jeśli chodzi o ruch to już wiem dlaczego często czułam się bardziej "polamana" niż inni, a mam za sobą kilka remontów, dwie przeprowadzki itd.

            Jesteście na forum dłużej niż ja, znacie przypadki chudnięcia na letroxie??
            • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 02.08.14, 11:08
              Dzielenie dawki 25mg na 7 dni faktyczne byłoby trudne, chyba że ktoś jest laborantem big_grin.

              Jeśli chodzi o magnez to już biore od jakiegoś czasu tak samo jak żelazo i potas, od wczoraj łykam jeszcze omega3 i witaminę d.
    • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 02.08.14, 21:51
      a powiedzcie mi jeszcze czy TSH 0.93 u dorosłego mężczyzny lat 29 to norma czy już powód do dokładniejszych badań i wizyty
      • harmoniak Re: Niedoczynność, hashimoto :( 05.08.14, 21:04
        Norma. Jeśli objawy pasują do niedoczynności (patrz forumowy test) to można zrobić USG tarczycy kontrolnie.
    • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 07.08.14, 10:35
      Witajcie
      Po usg okazało się że to hashimoto, lekarz rozpoczęła leczenie eutrynoxem ze względu na TSH 1,15 i oboje rodziców leczących się na tarczycę.
      • mama_dorota Re: Niedoczynność, hashimoto :( 07.08.14, 10:46
        Jesteś pewna, że dobrze wszystko napisałaś? Leczenie na podstawie wywiadu rodzinnego i TSH 1,15????
        • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 07.08.14, 17:15
          nie nie, śpieszyłam się i za szybko pisałam:
          na wizycie miał zrobione tsh, ft3 i ft4 + usg, w piątek odbiera anty tpo i wtedy ma jeszcze zadzwonić do pani doktor. Tak czy siak wypisała receptę bo wyjeżdża na urlop i w piątek zdecyduje czy zaczać brać czy nie.
          • mama_dorota Re: Niedoczynność, hashimoto :( 07.08.14, 19:58
            Trochę trudno zrozumieć o kim teraz piszesz. Napisz na spokojnie w wolnym czasie. My cierpliwie poczekamy wink.
            • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 07.08.14, 20:07
              Trochę się zakręciłam smile może przez te hormony hihi
              Pytałam kilka dni temu o wynik tsh mężczyzny - mojego męża i dostałam odpowiedź żeby zrobić usg, poszliśmy wczoraj na usg - hashimoto, od razu do laboratorium po tsh ft3 ft4 i anty tpo i jeszcze tego samego dnia wieczorem była wizyta u endo.


              Wracając do mnie
              biorę letrox już w stalej dawce w tej chwili 50 i nie widzę żebym chudła ale też mam miesiączkę więc może dlatego coś się zblokowało?
              Właściwie to kiedy można spodziewać się jakiś efektów??
              • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 09.08.14, 15:17
                witajcie smile
                potrzebuję porady - cieszyłam się że letrox podkręca mi metabolizm ale ostatnio zzmagam się z okropnymi ... zaparciami, nie widziałam o co chodzi a teraz tak myślę że zaczęły się od kiedy kupiłam nowe żelazo, Pani w aptece dała mi jakieś super przyswajalne. Myślicie że to może być od żelaza?? Chyba je odstawię na kilka dni i zobaczę.
                • mama_dorota Re: Niedoczynność, hashimoto :( 09.08.14, 17:16
                  Jak najbardziej. Pomysł z odstawieniem koniecznie trzeba wypróbować.
                  • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 09.08.14, 17:21
                    Oby to pomogło, już się wystraszyłam że na letrox tak reaguje. Pytałam wcześniej, czy ktoś tu (lub czytał o tym/słyszał) schudł na letroxie i w jakim czasie.
                    • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 12.08.14, 21:04
                      Buu Buu Buuu sad mam wrażenie że z letroxem przytyłam, nie wiem czy mi się wydaje czy co ale strasznie chciałabym schudnąć!!
                      Jezu czy to możliwe żeby tyć na letroxie??
                      • pies_z_laki_2 Re: Niedoczynność, hashimoto :( 13.08.14, 13:59
                        Niemożliwe!

                        Masz po prostu niedoczynność i dlatego twój metabolizm nie działa tak, jak powinien.

                        > TSH 4,05
                        > FT3 4,74
                        > FT4 14,76

                        Nie o letroxu tyjesz (puchniesz?), tylko od za niskich hormonów we krwi i w tkankach. Wyjdź z niedoczynności to pogadamy smile

                        Co, ile, kiedy jesz? Ile i co pijesz? Ruszasz się? Masz zaparcia? Magnez łykasz? Jak przyjmujesz tyroksynę (rano? na czczo? czym popijasz? kiedy i co jesz i pijesz po tyroksynie?)
                        • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 13.08.14, 15:56
                          Czyli rozumiem że na efekty mam czekać aż się hormony wyluzują, no to ma sens a na pewno mnie uspokoi smile.

                          Letrox łykam na czczo rano po przebudzeniu zapijam małą ilością wody i odliczam 30 minut wtedy zjadam choc jedną kanapkę no i .. piję kawę, zastanawiałam się czy tu nie jest błąd ale rano po prostu potrzebuję bo nie ruszę, hehe wink.

                          Jeśli chodzi o jedzenie to nie sądzę żebym przekraczała 1000kalorii. Jem wszystko bezglutenowe, chleb razowy lub orkiszowy, nie jem nabiału itd. Mleka wlewam tylko troszkę rano do kawy, Osttatni posiłek zjadam max o 18.
    • veravera72 Re: Niedoczynność, hashimoto :( 13.08.14, 16:13
      Hej, 3 moje znajome maja Hashimoto. Schudły - jedna 13 kg, druga 30 kg, trzecia kilka kg (nie pamietam dokladnie ile), szczegolnie z tkanki tluszczowej na brzuchu.

      chodzily do klubu wellness w Warszawie, na kurs odzywiania.

      Najlepiej zacząć odchudzanie od analizy składu ciała, chodzi o sprawdzenie jaki jest poziom tkanki tluszczowej, tkanki miesniowej,nawodnienie, poziom tłuszczu brzusznego- tutaj są bezplatne wejściówki na taką analizę w Warszawie www.lepszylek.pl/czytelnia/artykul/1064,bezplatna-analiza-skladu-ciala-w-klubie-wellness-w-warszawie
      W odchudzaniu nie chodzi tylko o zaniżenie kalorii. Chodzi o zaniżenie kalorii zeby organizm czerpal z wlansych zapasów i jednoczesne dostarczenie bogactwa składnikow odzywczych - m.in. białka, ktore zbuduje mięsnie. Jest kilka innych warunkow również - odpowiednia ilosc wody, odpowiednie węglowodany, odpowiednie tłuszcze.
      W przypadku Hashimoto schudniecie trwałe jest trudniejsze niz normalnie ale przyklady moich kolezanek potwierdzaja, ze jest mozliwe.
      • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 13.08.14, 16:19
        Dzięki za odpowiedź.
        Niestety nie jestem z warszawy tylko z Olsztyna, ale na szczęście mam koleżankę dietetyk która mi pomaga i jest do mojej dyspozycji w razie pytań.
        Muszę więcej ruchu włączyć w codzienność, pracuję nad tym wink.

        Czy twoje koleżanki mają hashimoto z niedoczynnością??Czy brały jakieś hormony??
        • veravera72 Re: Niedoczynność, hashimoto :( 13.08.14, 16:36
          Tak dobrze nie znam ich stanu zdrowia i stosowanych leków. wiem ze jedna koleżanka schudła stosując jednoczesnie hormony, a druga nie stosując.
          A propos ruchu - stan naszego ciała zależy w 80% od odżywiania, a w 20% od aktywnosci fizycznej. jesli odzywanie jest idealnie dobrane do potrzeb to rzeczywiscie tylko ruch moze cos zmienic. ale w wiekszosci przypadkow odżywianie wspolczesnego czlowieka nie spelnia podstawowych potrzeb organizmu.
          moze popros koleżanke dietetyk o rozpisanie diety i sprobuj ja wdrożyc przez miesiąc i zobacz jakie beda efekty.
          Pamietajac że przy zdrowej diecie chudnie sie 0,5-1 kg tygodniowo.
          zyczę Ci sukcesów i mnóstwo optymizmu smile
          • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 13.08.14, 16:40
            Z koleżanką ustaliłyśmy póki co co mogę a czego nie i tego się trzymam + leczenie. Mam nadzieję że mi się uda, jak nie zapomnę smile to wszystkim tu będę się dzieliła, ludzie googlają, sama googlam, może komuś jeszcze przydadzą się te wiadomości.

            Dzięki za odpowiedzi smile
        • veravera72 Re: Niedoczynność, hashimoto :( 13.08.14, 16:44
          Napisałam o diecie, dlatego że mam wątpliwości czy samo stosowanie hormonow podwyższy na tyle metabolizm ( o ok. 500 kcal dziennie) zeby uzyskac mniej wiecej taki deficyt kaloryczny potrzebny zeby chudnac 0,5-1 kg tygodniowo). moje kolezanki chudly stosując dietę zmniejszającą ilosc kalorii o ok 500 kcal. dziennie.
          Chodzi o to żebys nie byla rozczarowana np. po 2 miesiacach stosowania hormonów, ze nie chudniesz. jesli hormony zwiekszaja metabolizm do poziomu normalnego to po prostu nie będziesz więcej przybierala na wadze. Ale zeby schudnąc trzeba stworzyć deficyt kaloryczny - czyli musi brakowac kalorii w dostarczanym pozywieniu albo trzeba wiecej wydatkować energii. Trend przybierania na wadze moze zostać zatrzymany, waga się ustabilizuje, ale tobie chodzi o schudniecie.
          wydaje mi się że bez zmiany diety może być to wybitnie trudne. Ale może są osoby które mają takie doswiadczenia - spadek wagi po zastosowaniu samych hormonów.
          • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 13.08.14, 16:55
            nie no jasne, kumam. Przecież piszę że od dnia w ktorym dowiedzialam sie o hashimoto zmienilam nawyki żywieniowe wiec mam nadzieje ze bedzie dobrze smile. Musze od tej koleżanki wziąć dzienniczek jedzenia i zapisywać..
    • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 13.08.14, 23:20
      Ja puchne strasznie i to jest moja zmora od wielu lat. Poznaje to po okronym cellulicie wodnym. Mm nadzieje ze tyroksyna pomoze mi sie tego pobyc
    • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 17.08.14, 15:18
      Puk Puk
      znów taka cisza smile

      Ja dziś wziełam pierwszy raz dawkę 75 letroxu i czuje się jakby mi miało serce gardłem wypaść
      • menab Re: Niedoczynność, hashimoto :( 17.08.14, 23:09
        Biorę 75 od poniedziałku i mam to samo;-(
        • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 18.08.14, 00:27
          Od poniedziałku?? To już powinien organizm się przyzwyczaić chyba ... No nic noże się przyzwyczaisz.
          Ja biorę na co dzień 50 i raz w tyg 75, dziś pierwszy raz tak wziełam i ... masakra... szczerze powiem że myślałam że może mam za słabo hormony dobrane czy coś ale po dzisiejszym za nic nie chciałabym zwiększać... Dzień z dawką 75 przepłaciłam ciągłym rykiem i dwoma awanturami w domu a potem dobry humor i tak naprzemiennie, nawet z psem na łące ryczałam ni holery nie wiedzieć czemu..
          heh
          • pies_z_laki_2 Re: Niedoczynność, hashimoto :( 19.08.14, 15:23
            O matko jedyna, same sobie robicie kuku tongue_out

            Nie podnosi się dawki dużymi skokami, a już na pewno nie na początku leczenia,kiedy nie wiadomo jak organizm reaguje na wdrożenie tyroksyny przy wielomiesięcznych niedoborach. Zaczyna się od odrobinki np. dawki 25, obserwuje, czy jest ok, jeśli tak, to powoli podnosi się o kolejne 12,5, jeśli jest nie ok, to czekamy aż będzie ok, ale podnosimy dawkę tylko o 6,25, czyli powili i drobnymi kroczkami. I tak co kilka dni.

            No i nie przyjmujcie dawek na zmianę, raz wysoko, raz nisko, bo jak widać nie jest do dla nas dobre rozwiązanie. Mało kto dobrze znosi takie skoki. Znacznie zdrowiej jest uśrednić dawkę tygodniową, dla wygody (dzielenie tabletek vs gotowy preparat w określonej mocy) czasami nieco w dół, czasami nieco w górę od dawki wyjściowej.

            Czyli nie 50-75-50-75, tylko codziennie średnia dawka czyli 60 albo 65 (można bez obliczania łykać dziennie 1/2 z 50 i 1/2 z 75).
            • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 19.08.14, 17:21
              no tak, tylko że ja mam dawke 6dni 50 i raz 75, wiec musiaalabym te dodatkowe 25 rozbic na 7 dni... trochę ciężko
              • pies_z_laki_2 Re: Niedoczynność, hashimoto :( 21.08.14, 15:04
                Nie czytasz co już tu napisałyśmy...

                Przy twoich wynikach to nie problem wziąć 1/4 z E25 codziennie dodatkowo, czyli minimalnie więcej, niż w zaleceniach, bo dawkę masz wg. mnie za niską względem wyników i samopoczucia.

                Co doradzała mama Dorota już dwa tygodnie temu...
                - forum.gazeta.pl/forum/w,94641,152380591,152427116,Re_Niedoczynnosc_hashimoto_.html
                • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 24.08.14, 10:23
                  O kurczaki, faktycznie.
                  Przepraszam i dziękuję wam bardzo wink. No nic to od jutra spróbóję tak brac bo dzisiejsza dawkę już wziełam.

                  Dzięki!! smile
    • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 25.08.14, 22:42
      Witajcie
      Pisze do was po raz ktorys z pytaniem w sprawie odchudzania. Biore letrox od ponad mc i nic sie nie zmienilo a mam wrazenie ze i troche przytylam =(.
      Jak to jest??
      Jest jeszcze nadzieja ze mi sie polepszy? Ze uda mi sie schudnac?
      Ech trace juz nadzieje...
      • pies_z_laki_2 Re: Niedoczynność, hashimoto :( 26.08.14, 18:02
        Bo nie ma specjalnego związku między Letroxem a chudnięciem.
        Czyli od łykania Letroxu nie schudniesz automatycznie, trzeba się bardziej postarać smile

        Czy masz nadwagę? Jak się odżywiasz? Czy sprawdzałaś kierunek Insulinooporność?
        • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 26.08.14, 23:10
          Duzi czytalam ze wiele osob chudnie po letroxie.
          Czy mam madwege?nie, waze 66kg przy 168 cm wzrostu.
          Nie sprawdzalam bo nie wiem nawet co to.
          Jestem bardzo popuchnieta mam okropne wodniste cialo.
          Nie jem nabialu ani glutenu mysle ze zjadam iedzy 800a1000kcal dziennie.
          Od kilku lat nie moge schudnac nawet bd na diecie i jezdzac 25km codziennie przez 6mc nie schdlam...
          Miakam nadzieje ze to kwestia poprawienia hormonow i schudne wreszcie =(
          • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 26.08.14, 23:12
            O jezu przepraszam za literowki =D ale oczy mi sie zamykaja a pisze z tableta
          • pies_z_laki_2 Re: Niedoczynność, hashimoto :( 27.08.14, 06:04
            > Jestem bardzo popuchnieta

            No to nie chcesz schudnąć, tylko zlikwidować obrzęki, tak?
            To dzięki uregulowaniu hormonów faktycznie powinno nastąpić. Nie łykaj proszków moczopędnych, bo co prawda szybko wysiusiasz wodę, ale razem z nią elektrolity...

            > mysle ze zjadam iedzy 800a1000kcal dziennie.

            Zapisujesz sobie co dokładnie jesz dziennie czy tygodniowo? Spróbuj zapisywać, bo to może wiele wyjaśnić.

            Nie da się normalnie funkcjonować przy takiej podaży kalorii, albo to jakies przekłamanie, albo to o czym piszesz wyżej, to puchlina głodowa... uncertain
            • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 27.08.14, 09:49
              Zaczne zapisywać, mam dzieniczek od koleżanki dietetyk smile tyle że ja po prostu nie odczuwam jakoś głodu, szczególnie od kiedy biorę letrox.

              Tak, moja opuchlizna to jest moje największe utrapienie w wyglądzie... Nogi niby szczupłe a na plaży się nie rozbiorę ...
              • zanyen Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.09.14, 10:58
                > tyle że ja po prostu
                > nie odczuwam jakoś głodu, szczególnie od kiedy biorę letrox

                możemy sobie rękę podać, ja też często nie czuję głodu, ale już się nauczyłam, że posiłki trzeba jeść regularnie, bo inaczej się mdleje; zauważyłam, że czuję głód, kiedy jest mi ciepło i spokojnie, jak zaczynam marznąć, przysypiać i w ogóle - mogłabym nic nie zjeść tydzień i dalej głodu nie poczuję (więc u mnie to ma chyba związek z niedoczynnością)

                poza tym, jestem podobnej postury, co Ty (168cm wzrostu i 63 kilo), od zimy przybyło mi 3 kilo, ale w zimie ja byłam w bardzo porządnej niedoczynności i bardzo mało jadłam (na pewno poniżej 1000 kalorii, może 500 - 800, nie byłam w stanie zjeść więcej), przypuszczam, że przy normalnym metabolizmie zjechałabym z dobre 10 kilo w dół - ale ja jestem dopiero na 50t4, dopiero od dziś zwiększam dawkę, i na razie jakiekolwiek ćwiczenia czy rower na razie odpadają (już przetestowane)

                może spróbuj najpierw dobrze ustawić tyroksynę, a dopiero potem obniżać tak drastycznie kaloryczność jedzenia i intensywnie ćwiczyć...? (mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że ja, taka początkująca, się tu wtrącam... smile)
                • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.09.14, 13:44
                  Witaj, rano bylam tak zdenerwowana ze nie zauwazylam twojego posta. Nie przeszkadza mi że piszesz smile dobrze im więcej tym mi raźniej w tym cholernym nieszcześciu!!

                  Zadzwonilam do mojej pani dr ktora dala mi nr i kazala dzwonic jak cos bd nie tak i potraktowala mnie ... chamsko, zarzucila ze mam do niej pretensje i teksty "to se babo odstaw (letrox) to bd czula sie jeszcze gorzej " ... ech, na wizycie prywatnej jest och i ach a potem pretensje ma to po co dawala mi swoj nr telefonu? Chcialam sie tylko dowiedziec czy mam wizyte wczesniej przesunac czy mam przyjsc na koniec wrzesnia..

                  kurna i musze znalesc endo w olsztynie
    • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.09.14, 07:42
      TRAGEDIA!!!!!!!!!!!!
      od kiedy biore letrox przytrylam 8kg!!!!

      Jak to jest możliwe ?? !!!

      Jestem załamana sad
      nie biore dziś tabletki jadę zrobić tsh!!!
      • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.09.14, 17:09
        Kobiety! Wierzę że w kupie siła i że mi chociaż coś doradzicie. Ale po kolei. Myślę że niemożliwością jest tak utyć w kilka dni, stawiam na to że zatrzymałam wodę (mam do tego skłonność) znacie coś na tą dolegliwość??
        Dziś nie wzięłam letroxu bo robiłam wynik tsh i cały dzień sikam (czyżby to miało związek??). W każdym razie

        Koniec lipca TSH 4,05
        Początek września (dziś) TSH 0,809

        W związku z tak dużym obniżeniem TSH nie wiem jaką dawkę letroxu teraz brać (czy to nie jest tak że zatrzymałam wodę ponieważ dawka była za duża względem wyniku??)
        Niestety nie mam do kogo się z tym zwrócić, moja Pani doktor nawaliła ogólnie mówiąc. Na wizycie (prywatnej oczywiście) była bardzo miła och i ach i dała swój nr komórkowy i powiedziała żeby w razie czego dzwonić w każdej spr związanej z leczeniem, nawet jak nie bd wiedziała jak przyjmować letrox.. Wizytę mam pod koniec września więc zadzwoniłam i chciałam się dowiedzieć czy nie mam przyjść wcześniej skoro coś jest nie tak (A TYJE WIĘC JEST NIE TAK) no i próbóję przez telefon wytłumaczyć o co mi chodzi a te babsko (sory lekarz nie lekarz zachowała się jak babsztyl) zaczeła na mnie krzyczeć że mam do niej pretensje (?!) i powiedziała cyt.: "to se babo odstaw to będziesz się czuła gorzej" i ostatecznie kazała się pokazać z nowym wynikiem na wizycie za 120zł.. Pierdziele wkurzyła mnie i nie idę, szukam dobrego endo w Olsztynie może być prywatnie, ilu lekarzy nie przejrzę opinii tyle jest sprzecznych... Chcę na spokojnie kogoś znaleść ale nie wiem jaką dawkę letrox brać od jutra przy nowym wyniku.

        Dziś mi się tak smutno zrobiło, człowiek się leczy, płaci za to, zależy na tym żeby schudnąć a tyje... jeszcze dr sama daje swój nr i każe dzwonić a potem miesza człowieka z błotem...
        • zanyen Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.09.14, 18:24
          Znów się odezwę ja, początkująca tongue_out

          > Dziś nie wzięłam letroxu bo robiłam wynik tsh i cały dzień sikam (czyżby to mia
          > ło związek??).
          A czemu nie wzięłaś po wyjściu z labu? Ja sobie nie wyobrażam opuszczenia dawki, jak przekładałam z rana na wieczór i miałam kilkunastogodzinne opóźnienie we wzięciu dawki (bo chciałam szybko w jeden dzień przełożyć), to po południu już dosłownie odmierzałam minuty do tej 22... Nawet głupie przesunięcie dawki o godzinę czuję... Może lepiej już tak nie rób i bierz regularnie.

          Szybko masz ten wynik TSH, ja też dziś pobierałam krew, ale muszę poczekać do jutra. A ft3 i ft4 też zbadałaś?

          > Dziś mi się tak smutno zrobiło, człowiek się leczy, płaci za to, zależy na tym
          > żeby schudnąć a tyje... jeszcze dr sama daje swój nr i każe dzwonić a potem mie
          > sza człowieka z błotem...
          Przy opuszczaniu/ przesuwaniu dawki może się człowiekowi robić nagle strasznie smutno i beznadziejnie, tak mi się wydaje z moich odczuć, ale lepiej niech mnie bardziej doświadczone osoby skorygują.

          W szukaniu lekarza nie pomogę, ale na takie opuchnięcia może pomoże herbata z pokrzywy od czasu do czasu? Działa lekko moczopędnie (ale nie należy pić jej zbyt dużo, bo można sobie bardzo wypłukać wit. z grupy B, o ile dobrze kojarzę).

          Pozdrawiam i trzymaj się smile
          • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.09.14, 18:53
            zbadałam na początek tsh samo żeby mieć jakikolwiek obraz co się dzieje.
            Badania mam szybko bi prywatnie robię, awsze w jednym laboratorium u tych samych pań i jak się ładnie poprosi to mają TSH w ciągu 1,5 godziny.

            Oj herbatki nie raz próbowałam z mizernym skutkiem, póki piłam to trochę pomagało a jak zaprzestawałam to wszystko wracało
            • procesor Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.09.14, 20:44
              przy badaniu tsh możesz spokojnie wziąć tabletkę
              a jeśłi już badać to ft4 i ft3
              tsh spadło ale nie przesadnie, bierz jak brałaś
              i może jednak zbadaj wolne hormony, tsh ma dużą bezwładność, obecne to stan ft4 i ft3 sprzed miesiąca
              • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.09.14, 21:38
                To zrobię może nawet jutro jak zdążę.

                Nie wiem czy brać tak samo skoro mam 8 kg na plusie.. Boże nic nie wiem i zostałam bez lekarza
                • zanyen Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.09.14, 21:54
                  > To zrobię może nawet jutro jak zdążę.
                  >
                  > Nie wiem czy brać tak samo skoro mam 8 kg na plusie.. Boże nic nie wiem i zost
                  > ałam bez lekarza

                  Zrób badania, na pewno nie zaszkodzi smile Rozumiem, że bardzo się denerwujesz wagą, ja tak samo się denerwuję bólami stawów, bo nie cierpię i nie znoszę, jak mnie coś boli, ale zdenerwowanie na takie rzeczy mało pomaga...

                  A jesteś już zdecydowana, że do tej endo nie pójdziesz...? Rozumiem, że była dla Ciebie niemiła, ale ostatecznie - lekarka też człowiek i ma prawo mieć gorszy dzień albo okres (to nie znaczy, że jej bronię czy coś, bo jej nie znam, po prostu staram się na to spojrzeć obiektywnie).
                  • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.09.14, 22:49
                    Czytałam o niej dużo opinii i ludzie skarżyli się na takie zachowanie jak dziś nie wiem może ma taki styl bycia ale mi się to nie podoba. Obiecała mi z wielkim przekonaniem ze schudne a przytylam, daje swój nr żebym dzwoniła jak coś się dzieje a potem jest chamska że w ogóle dzwonię... to dla mnie ważna i delikatna sprawa i chce mieć do lekarza zaufanie które dziś chyba pryslo

                    jak bańka mydlana.

                    Zaczynam żałować że w ogóle się diagnozowalam może nie powinnam tak mówić ale przytylam i nic po za tym...
                    • zanyen Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.09.14, 23:15
                      > Zaczynam żałować że w ogóle się diagnozowalam może nie powinnam tak mówić ale
                      > przytylam i nic po za tym...
                      Rozumiem, bo sama się momentami wściekam, że mi następna choroba doszła, jakby mi całej reszty było mało... ale kurczę, wydaje mi się, że jednak lepiej jest ogarniać niedoczynność jak najszybciej... wtedy jest szansa na mniej powikłań... jak ja sobie pomyślę, że od ponad 27 lat poważnie choruję dermatologicznie i znoszę wszystkie tego konsekwencje, a okazuje się, że po tygodniu brania t4 skóra zaczęła się goić, to jest mi po prostu słabo... i oby jednak wychodzenie z niedoczynności trwało krócej niż wpadanie w nią, bo nie wiem, czy zdążę tongue_out

                      Może ktoś na forum poleci sprawdzonego lekarza w Twojej okolicy? Na pewno kogoś da się znaleźć smile
                      • magdalena-jj Re: Niedoczynność, hashimoto :( 01.09.14, 23:29
                        założyłam odrębny wątek o poszukiwaniu lekarzy i czekam aż ktoś się odezwie... Czytalam o wszystkich endo z Olsztyna i wszyscy maja nijakie opinie 5 dobrych i 5 złych... nie wiem chyba jeszcze w srode pojde do tej swojej zobacze co mi powie na to ze przytylam, szkoda tylko ze bd mnie to kosztowalo tyle kasy..ech
Pełna wersja