Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachomatis ?

26.08.14, 13:57
Pilnie czytałam posty i odpowiedzi tutaj, analizowałam wiele z tych wyników, starałam się wyciągać wnioski, robić badania na własną rękę, pomoc lekarzy w moich poszukiwaniach jest znikoma bo albo oficjalnie przyznają, że nie wiedzą czegoś albo "taka moja uroda".

Nie znajduję połączenia tych dwóch chorób w polskiej literaturze i forach (hashimoto i chlamydia trachomatis). Ale może jest więcej osób takich jak ja, które czuły się zbyt bezradne, by opisać swój przypadek. Jednakże, odważyłam się i oto opis:

Przebyłam chlamydię trachomatis - obecnie od 9 lat jestem zdrowa, chorowałam prawdopodobnie 5 lat z objawami podobnymi do reaktywnego zapalenia stawów, u mnie zagnieździła się w mazi stawowej, stężenie tej wirusobakterii miałam we krwi gigantyczne, ostatecznie ze stanem ciężkim wylądowałam w instytucie chorób tropikalnych, gdzie zafundowano mi koktajl dożylny z kilku antybiotyków i wyzdrowiałam. Większość zna tą chorobę jako przenoszoną drogą płciową, mało kto wie, że można zarazić się nią również w wodzie stałej,ciepłej, niechlorowanej, w której ktoś obok nas np. nasikał - czyli np. jeziora. Ale to już opis na osobny wątek jak długo walczyłam z niewiedzą lekarzy by z tego paskudztwa wyjść. Niestety nikt mi nie powiedział po wyleczeniu się, że tego typu choroby drażnią układ immunologiczny ( znalazłam takie info na stronie anglojęzycznej). A dawki końskie Sumamedu mogą powodować powikłania. Końskie –ponieważ w niektórych aptekach odmawiano mi sprzedaży mimo recepty od lekarza. Niestety po wyzdrowieniu, zdrowiem nie cieszyłam się zbyt długo.

I tu po tych kilku latach jak bumerang wracają objawy, których znów nie potrafię przypisać do niczego konkretnego, prócz hashimoto lub/i cukrzycy typu II (?), może też niedoczynność nadnerczy.. Nie wiem jak to poskładać do kupy i stąd pytanie do forumowiczów, jak interpretować takie wyniki Waszym zdaniem, czy coś wydaje się znajome.

To czego nie do końca rozumiem, lub nie wiem jak interpretować oznaczyłam znakiem zapytania, tam gdzie jestem poza „normą” oznaczyłam wykrzyknikami, normy są w nawiasach.

Wiek 30 lat, kobieta, nierodząca, choroby w rodzinie: krótkotrwała niedoczynność tarczycy u mamy wyleczona jodem po pół roku.

Badania:
Rok 2013

TSH 8,25 ( 0,35 - 4,94) !!!
FT3 3,62 (1,71 – 3,71)
FT4 0,89 ( 0,70- 1,48)

CreaC 0,74 (0,54 - ,11)
CaC 9,2 (8,4-10,2)
UA 4,50 (2,60-6,00)

2 tyg. wcześniej

TSH 6,28 ( 0,35 - 4,94) !!!
BilT 0,56 (0,20-1,20)
AST 15 (5-34)
ALT 11 ( 0-55)
Na-C 141,6 ( 136,0-145,0)
K-C 4,19 (3,50-5,10)
CI-C 110 (98-107)
GluC 98,7 ( 70-109,0) podwyższona?
MAG 2,21 (1,60-2,60)

Dodatkowo wykonałam pełną morfologię WBC, NEU, LYM,MONO, EOS, BASO, RBC, HGB,HCT,MCV,MCH,MCHC,RDW,PLT,MPV,PCT,PDW –

LYM – dolna granica normy , RDW górna granica normy, reszta w normie niemal środkowej.

Badanie robiłam powtórnie po 2 tyg. aby zobaczyć, czy wynik TSH rośnie po sytuacji silnie stresowej, wzrósł, więc uznałam, że moje złe samopoczucie to kwestia stresu, bo FT3 i FT4 miałam w normie, zmieniłam więc pracę, odpoczywałam więcej, naiwnie sądząc, że to pomoże. Samopoczucie pogarszało się (opiszę na koniec jak).

Rok 2014

TSH 11,20 ( 0,35 - 4,94)
FT3 2,90 (1,71 – 3,71)
FT4 0,78 ( 0,70- 1,48)

Anty-TG przeciw tyreogl. 1482,3 ( 0-40,0) !!!
Anty TPO 12564,5 (0-60) !!!
Chol (całkowity) 164,1 (0,0-199,0)
UHDL (chol dobry) 36,3 ( 40,0-60,0) !!!
Trig (trójglicerydy) 198 (30-150)
LDL (chol zły) 88 (0-130)
Na-C (sód) 139,1 (136,0-145,0)
K-C (potas) 4,12 (3,50-5,10)
CI-C (chlorki?) 106 ( 98-107) ?
CaC (wapń) 8,8 (8,4-10,2)
Ferritin ( żelazo?) 26,43 (5,00-204,00)
GluC (glukoza) 108,2 (70,0-109,0) ( podwyższona? )
Witamina D3 11,23 ( 30-100) !!!
Kortyzol – 14,54 ( pobranie poranne, godzinę po obudzeniu się – norma 4,30-22,40)
IgE sp. gluten/gliadyna - <0,10 – wynik ujemny - chciałam wykluczyć alergię na pszenicę.
Wolny Testosteron 2,36 (4,5-42,0) lekarz kazał między 7-9 dniem cyklu, zrobiłam 7.
CA 125 II – 6,6 (0,0-35,0)
CRP32 – 1,8 (0,0-5,0)

Estradiol 65,1 (faza folikularna 19,5-144,2) *
Progesteron 0,36 (faza folikularna 0,15-1,40) **
DHEA S – 141 (35-430) ***
Prolaktyna 17,2 (2,8-29,20) ****
Chlamydia Trachomatis IgG i IgM - wynik negatywny. *****

Komentarze do tych zaznaczonych gwiazdkami:
* ) tak sądzę, że to faza folikularna, bo przeczytałam w googlach, że trwa 14 dni od dnia wystąpienia miesiączki, a mój to był pierwszy dzień po zakończeniu miesiączki. Jeśli się mylę, wyprowadźcie mnie z błędu, proszę.
**) lekko obniżona, to ponoć normalne przy ostatnim dniu miesiączki
***) badanie wykonane dzień po zakończeniu miesiączki, więc nie wiem czy jest miarodajne, czy powinnam wykonać je wg jakiejś procedury. Zrobiłam to badanie, bo strasznie wypadają mi włosy i brwi.
****) ) lekarz kazał między 3-7 dnia cyklu wykonać badanie, zrobiłam 7 dnia. Wynik ujemny, mimo objawów wody wyciekającej z piersi.
*****) zrobiłam badania dla pewności, że bóle mięśni i osłabienie nie wynikają z tego powodu

Dodatkowo wykonałam pełną morfologię WBC, NEU, LYM,MONO, EOS, BASO, RBC, HGB,HCT,MCV,MCH,MCHC,RDW,PLT,MPV,PCT,PDW –
Wszystkie wyniki uśrednione, jedynie NEU 8,23 (1,8-7,7)

USG tarczycy

Gruczoł tarczycowy niepowiększony, niejednorodny o obniżonej echogeniczności, z licznymi drobnymi zwłóknieniami. Wymiary: P.P – 42x18x16 mm, P.L. – 43x16x12 mm. Naczynia szyjne symetryczne, nieposzerzone.

USG jamy brzusznej i miednicy małej:

Wątroba, przewody żółciowe wewnątrzwątrobowe, p.ż.w., pęcherzyk żółciowy, żyła wrotna, główne naczynia biodrowe, i główne dopływy, śledziona, trzustka, nerka prawa, nerka lewa, VCI, aorta brzuszna, główne naczynia biodrowe, węzły chłonne zaotrzewnowe i biodrowe, pęcherz moczowy w bad. USG nie wykazują odchyleń od stanu prawidłowego. Nadnercza niewidoczne – niepowiększone. Obecności struktur patologicznych litych i torbielowatych oraz wolnego płynu otrzewnowego w jamie brzusznej i miednicy nie stwierdzono. Macica niepowiększona, jednorodna. Przydatki nieuwidocznione. Bez cech obecności wolnego płynu w jamie otrzewnej oraz patologicznych zbiorników płynowych w rzucie jamy brzusznej.

Powód skierowania na USG brzucha – silny ból (ucisk) jakby ktoś rozgrzany kamień przyciskał po lewej stronie tuż na linii żebra w połowie między bokiem brzucha jego środkiem. Raz miałam chwilową utratę przytomności. 3 razy bolało z lewej, raz z prawej dokładnie na tej samej linii. Ciężko to nazwać bólem, bo jest to odczucie bardzo nieprzyjemne, ale nie jest to ten rodzaj bólu jaki się zna kiedy boli po prostu brzuch.
Efekt pompowania brzucha – w kilka sekund brzuch robi się jak piłka twardy, wzdęty ale nie ma przy tym problemów z gazami, czy wypróżnianiem, czy oddawaniem moczu.
Samo ustępuje do godziny czasu, czasem czuję uczucie ciężkości i nie jest to też ból tylko jakby mi się tam w środku miejsce kończyło i skóra napina się do granic możliwości.
Ból w pachwinach, i okolicy jajników. Robiłam badania nie mam nic co by tłumaczyło takie objawy. CD nastąpi smile
    • enigmao Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 26.08.14, 14:05
      Objawy

      STARE, ale może powiązane:

      Podczas chorowania na Chlamydię Trachomatis dostałam na odcinku kolano-stopa tzw. ?przeczulicy? najmniejszy dotyk sprawia ból. Ale może to objaw cukrzycowy?
      A z kolei dentysta i neurochirurg stwierdzili, że mam podwyższony próg bólu.
      Po upadku ze schodów doznałam uszkodzenia nerwu strzałkowego i piszczelowego, podczas badań przewodzenia nerwowego lekarz stwierdził, ze zdziwieniem ( badanie wykonał 2 razy!), że mam również zmniejszone przewodzenie w drugiej ?zdrowej? nodze i zalecił poszukanie przyczyny ? lekarz ogólny zbagatelizował to uważając, że każdy jest inny i nie skierował na inne badania.
      Chirurg kazał pójść do neurologa, a neurolog powiedział, że tu już nic się nie da zrobić. Reakcji na te wszystkie cudowne leczenia nie będę opisywać, ale domyśla się pewnie spora część z Was co czuję w związku z tym do lekarzy. Na własną rękę wykonałam badanie Doppler, ale żyły mam zdrowe. Nie wiedziałam, że powód obniżonego przewodzenia może leżeć np. niedoczynności tarczycy (tak powiedziała mi pani endokrynolog).
      Stany zapalne uszu ? samoistnie robiły mi się ranki w uszach, ciągle bolały. Lekarka stwierdzała stan zapalny i leczyła kropelkami. Później pogarszało się.

      NOWE ? w sensie od około roku mocno nasilały się i stwierdziłam, że nie jest to przemęczenie, stres i coś ?normalnego? u mnie.

      To co mogę przypisać hashimoto, ale nie wiem, które z nich mogą świadczyć też np. o cukrzycy lub o niedoczynności nadnerczy.

      SKÓRA:
      - słaba potliwość ( nawet jak ćwiczę z trenerem na siłowni), poprawa po euthyroksie
      - pięty i łokcie okresowo skóra bardzo sucha, zrogowaciała i pękająca ( nie mam grzybicy)
      - ogólnie skóra mieszana ? miejsca suche i miejsca tłuste, całe ciało w wypryskach, rany wolno gojące się, często zostają blizny, na nogach, które często mam opuchnięte z ran sączy się woda

      BÓLE:
      - ból kości, mięśni kończyn, poruszanie się sprawia ból, najgorzej rano kiedy nogi i dłonie są sztywne, kiedyś jak intensywnie trenowałam nie miałam takich zakwasów jak teraz
      - bóle głowy ( jak jest się głodnym, to tak boli głowa, jakby cała była ściśnięta, szczególnie w skroniach )
      - kołatanie serca, mało kiedy ale to raczej efekt połączony z tym, że mam wypadanie zastawki trójdzielnej + zmęczenie gdy np. nie śpię 2 dni, najdłużej nie spałam 6 dni.

      PSYCHIKA:
      - nie czuję, abym miała depresję, raczej jestem zła, że tak szybko tyję i ciągle puchnę
      - koszmary w nocy
      - mam obecnie bunt przed hashimoto, które stwierdziła endokrynolog na podstawie TSH i Anty TPO, ale chyba większość Hashimotek go przeszła ( resztę wyników zrobiłam na własną rękę i idę do endo 1 października)

      RESZTA:
      - bardzo szybkie tycie (obecnie mam już nadwagę 35 kg) - największy wzrost masy ciała 9 kg w 2,5 tygodnia
      - puchnięcie stóp i łydek, aż robią się sino czerwone, ciastowate, skóra śliska, świecąca
      - puchnięcie twarzy rano ? zaraz po przebudzeniu policzki, powieki, szyja, po ok. 30-40 min. i myciu w chłodnej wodzie ustępuje,
      - pod paznokciami dłoni czarne pionowe kreski ? jakby zakończenia nerwowe wylewały krew pod paznokciami
      - powiększone węzły chłonne szyi, uczucie duszenia, brak dołków obojczykowych ale nie mam woli, wypukłości itp., mam niski głos od kiedy pamiętam
      - poranna suchość w ustach, sztywny język ( ogólnie małe łaknienie, muszę zapisywać sobie kartkę, aby pamiętać, że mam pić wodę, za to kawę piję 3-4 razy dziennie, żeby na nogach stać)
      - na skórze rąk pokrzywka która wygląda jak gęsia skórka, ale czasem swędzi (od kilku lat nawraca, szczególnie w stresie, ale teraz jest cały czas i nie zanika mimo, że nie mam stresów)
      - od kilku lat pod nosem skóra często zaczerwieniona, swędząca, najczęściej zimą ? zrezygnowałam z mleka zwykłego i zaczęłam pić bez laktozy, zobaczymy czy to pomoże
      - wypadanie włosów, brwi, łamliwe paznokcie
      - zawroty głowy, osłabienie, senność, zaburzony cykl spania ? czasem śpię 4,5 h, czasem 14 h i nie da się mnie dobudzić, a nawet jak po 7 budziku próbuję otworzyć oczy mam dreszcze, nie czuję mięśni, a jak na siłę wstanę obijam się o wszystko jakbym nie potrafiła odmierzyć odległości od przedmiotów.
      - nie wiem, czy to ma znaczenie ? ale pojawiło mi się więcej żółtych kropek na tęczówce mimo, że wątrobę mam w normie.

      OBJAWY, które ustąpiły, lub polepszyło mi się PO EUTHYROKSIE 50
      Biorę od 6.08.2014

      - znaczne pogorszenie pamięci i koncentracji ( zauważalna poprawa po euthyroksie)
      - często niskie ciśnienie w okolicy 100/66 puls 67, po euthyroksie miewam już dobre ciśnienie 120/78 a to dla mnie wysokie
      - miałam kiedyś duże zaparcia do 5 dni ? zmieniona dieta o więcej warzyw trochę się polepszyło, a po euthyroksie 50 problem znikł
      - przed braniem euthyroksu miałam bardzo zimne stopy i często było mi bardzo zimno, nawet latem, teraz częściej jest mi gorąco wręcz.
      - pogorszenie słuchu ( o dziwo poprawił się mi znacznie słuch po euthyroksie mimo że mi teraz szumi wink )
      - nowy objaw, od kiedy biorę euthyroks mam niemal nieustający szum w uszach, a bóle głowy wręcz się nasiliły.
      - nowy objaw- mimo, że wzrok miałam zawsze bardzo dobry, teraz kolory wydają się bardziej jaskrawe, słońce bardziej razi, a widzę też po źrenicach (miałam zawsze malutkie jak główka od szpilki), że teraz są jakieś większe.

      Ginekolog rozłożył ręce, endokrynolog dał mi euthyroks 50 i kazał czekać pół roku na efekty, lekarz ogólny stwierdził, że mam przestać czytać Internet bo sobie wmawiam coś i ?taka moja uroda?.


      Jeśli kogoś zanudziłam na śmierć, przepraszam. Jeśli komuś pomoże fakt, że większość moich objawów zdaniem lekarza pasuje do Hashimoto, to super, ale być może jest gdzieś ktoś kto chorował też na Chlamydia Trachomatis i teraz ma rozpoznanie Hashimoto i zastanawia się tak jak ja, czy te dwie choroby się jakoś nie łączą. A może ktoś ma i Hashimoto i cukrzycę i doradzi mi czy być może ja też mam objawy cukrzycowe, tylko tak wczesne, że lekarze to olewają. Może mogę to jakoś wszystko sprawdzić, może mogę zrobić coś więcej.. Bo bardzo chcę normalnie żyć.. ale nie wiem, jak się ratować skoro trafiam na lekarzy, którym się zwyczajnie nie chce. Większość badań wykonałam prywatnie, do lekarzy chodzę prywatnie, to ile pieniędzy wydałam to pewnie postawiłabym sobie już dom z basenem. I najgorsze, że dalej nie jestem niczego pewna, w którym kierunku z tym pójść. Komuś musiałam zaufać, więc biorę euthyroks bo endokrynolog wydaje się wiedzieć co robi. Ale zastanawiam się, czy jest jeszcze jakieś badanie, które mogę zrobić, aby potwierdzić, że z pewnością mam Hashimoto? Hashimotki dobrej woli, co sądzicie o moich wynikach i opisach? Umówiłam się już do dietetyka, tak aby otrzymać zbilansowaną dietę ze zmniejszoną ilością jedzenia z glutenem i zacząć walczyć z otyłością, napiszę jak przetestuję, czy to się sprawdza smile

      • pies_z_laki_2 Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 27.08.14, 11:40
        Witamy w elitarnym klubie Hashimotek smile

        > Ale zastanawiam się, czy jest jeszcze jakieś badanie, które mogę zrobić,
        > aby potwierdzić, że z pewnością mam Hashimoto

        Nie rozumiem skąd u ciebie jakiekolwiek wątpliwości co do diagnozy i brania tyroksyny? Przy takim tsh już od roku hodowałaś sobie wszystkie (!) powikłania niedoczynności tarczycy. Opisujesz klasykę gatunku, kubek w kubek jak u wielu z nas. I większość z nas z tego wyszła smile

        Dlaczego masz jeszcze czymś potwierdzać diagnozę? Tę stawia się na podstawie badania hormonów tarczycy, p.ciał tarczycowych i usg tarczycy, a te bada się jeśli pojawiają się dolegliwości wskazujące na problem tarczycowy czyli kiedy pojawiają się objawy. Ty już to wszystko zrobiłaś, wszystko wyraźnie wskazuje na ch. Hashimoto, nic więcej nie nie zrobisz. Ty masz ch. Hashimoto i tyle. Musisz leczyć powikłania (niedoczynność). Kropka.

        Nie rozumiem, dlaczego tyroksynę przyjmujesz od 2 tygodni, skoro powinnaś od 2013 roku. O co tu chodzi?

        Nie rozumiem, dlaczego przy takich wynikach badania trójki tarczycowej dostałaś tylko E50, to jest dość ostrożna dawka, a więc z głebokiej niedoczynnośći będziesz wychodziła powoli, pewnie łagodniej, ale i dłużej.

        > Gruczoł tarczycowy niepowiększony, niejednorodny o obniżonej echogeniczności, z licznymi
        > drobnymi zwłóknieniami. Wymiary: P.P – 42x18x16 mm, P.L. – 43x16x12 mm.

        Prawy płat masz pomniejszony do objętości ok. 4ml, lewy jeszcze całkiem ładny, ale poziom przeciwciał wskazuje na to, że choroba bardzo aktywnie degraduje ci tarczycę.
        Niektóre objawy pochodzą właśnie od działania tych wysokich p.ciał, to przecie stan zapalny w organizmie, nie może przechodzić bez śladu.

        > choroby w rodzinie: krótkotrwała niedoczynność tarczycy u mamy wyleczona jodem po pół roku.

        To chyba nieporozumienie, prawda? Albo jod w leczeniu nadczynności, albo niedoczynność i leczenie tyroksyną. Jeśli zaś faktycznie mama miała niedoczynność i była leczona Jodidem, to sugerowałabym natychmiastowe badania trójki tarczycowej i usg tarczycy. I wykreślenie tego dr z listy odwiedzanych lekarzy!

        Pytasz o powiązania zakażenia z chorobami autoimmuno? Jest. Jakie? Dopiero co pisałam w innym wątku, że wciąż się waham, co było u mnie pierwsze, odkleszczówki czy Hashimoto. Etiologia Hashi to m.inn. dziedziczenie skłonności, a więc pierwsze było Hashi. Ale skłonność to nie choroba, tylko możliwość, a ta rozwinęła się PO ujawnieniu odkleszczówek, a więc najpierw zakażenie? A może osłabiony organizm łatwiej opanować i dlatego jest to powiązane?

        Piszesz, że leczyłaś się końskimi dawkami Sunamedu. Koktailem antybiotyków... Hm... nie ty jedna... Poza tym jak sobie wyobrażasz leczenie zakażenia? Że organizm miałby sobie poradzić sam? Jakby mógł, to by sobie poradził... Też przyjmowałam duże dawki antybiotyków, bo inaczej nie wyszłabym z Lyme arthrisit...

        Na twoim miejscu zapomniałabym na chwilę o Chlamie, a skupiłabym się na wyjściu z paskudnej niedoczynności! No i od dzisiaj leczyłabym (!!!) niedobory, bo to nie jest pikuś, tylko solidne niedobory leczone dawkami witamin na receptę.
        • pies_z_laki_2 Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 27.08.14, 11:44
          * Lyme arthritis

          Jeszcze jedno - o co chodzi z tą cukrzycą? Masz cukrzycę?
          • enigmao Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 28.08.14, 21:16
            pies_z_laki_2 napisała:

            > * Lyme arthritis

            - czy u Ciebie podejrzewano reumatoidalne zapalenie stawów zanim rozpoznano Lyme ?

            > Jeszcze jedno - o co chodzi z tą cukrzycą? Masz cukrzycę?

            Tytuł dałam w formie pytania, bo coś mi nie gra w wynikach, w sensie takim, że skoro jestem na czczo i glukoza rano u mnie wynosi 108,2 a norma maksymalna to 109 to, czy warto zrobić jakieś badanie w kierunku cukrzycy. Nie znam się jeszcze na tym, ale miałam nadzieję, że zajrzą osoby, które mają Hashi i cukrzycę. Przeczytałam niedawno w wywiadzie "jak żyć z hashimoto", że Hashimotki mają często podwyższony poziom glukozy, ale nie bardzo wiem, czy moj wynik to podwyższona glukoza, czy zbliżająca się dużymi krokami cukrzyca. Może jeszcze zrobię test na insulinoodporność, ale nie chcę też wydawać kasy w błoto i nie wiem, czy warto.
        • enigmao Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 28.08.14, 22:05
          pies_z_laki_2 napisała:

          > Witamy w elitarnym klubie Hashimotek smile

          Witaj, dziękuję za sympatyczne powitanie tongue_out
          Piszę odpowiedź drugi raz na tego posta, pierwszą mi wyrzuciło niestety przez wylogowanie. Widać się rozpisałam za długo wink

          > > Ale zastanawiam się, czy jest jeszcze jakieś badanie, które mogę zrobić,
          > > aby potwierdzić, że z pewnością mam Hashimoto
          > Nie rozumiem skąd u ciebie jakiekolwiek wątpliwości co do diagnozy i brania tyr
          > oksyny? Przy takim tsh już od roku hodowałaś sobie wszystkie (!) powikłania nie
          > doczynności tarczycy. Opisujesz klasykę gatunku, kubek w kubek jak u wielu z na
          > s. I większość z nas z tego wyszła smile
          >
          > Dlaczego masz jeszcze czymś potwierdzać diagnozę? Tę stawia się na podstawie ba
          > dania hormonów tarczycy, p.ciał tarczycowych i usg tarczycy, a te bada się jeśl
          > i pojawiają się dolegliwości wskazujące na problem tarczycowy czyli kiedy pojaw
          > iają się objawy. Ty już to wszystko zrobiłaś, wszystko wyraźnie wskazuje na ch.
          > Hashimoto, nic więcej nie nie zrobisz. Ty masz ch. Hashimoto i tyle. Musisz le
          > czyć powikłania (niedoczynność). Kropka.
          > Nie rozumiem, dlaczego tyroksynę przyjmujesz od 2 tygodni, skoro powinnaś od 20
          > 13 roku. O co tu chodzi?


          Zadałaś dużo pytań, a najczęściej mogłabym odpowiedzieć, że chyba jak większość przeszłam czas buntu, nie godziłam się z tym, że jestem znów na coś chora, tym bardziej nie godziłam się z opinią lekarza, że jestem chora na nieuleczalną chorobę, bo już dwa razy lekarze w moim przypadku pomylili się z diagnozą i gdybym słuchała tych lekarzy źle bym na tym wyszła, chyba naiwnie wmawiałam sobie, że teraz też się pomylili, że lekarka nie może powiedzieć pacjentowi na podstawie jednego papierka z TSH, że musi brać tabletki do końca życia, że choroba tarczycy to nie może być nic aż tak poważnego, żeby nie można było tego poprawić dietą, poprawą trybu życia o więcej wypoczynku, mniej stresującą pracę. Ale teraz jak na to popatrzę, to wiem, że nie tylko byłam naiwna, ale i głupia, że czekałam rok.. sad
          W między czasie wzięłam ślub, wyprawiłam wesele, wyremontowałam mieszkanie, zmieniłam pracę i.. diametralnie pogorszyło się moje samopoczucie. Powtórzyłam badania po roku ( w większości robiąc je prywatnie, na własną rękę) i mocno pożałowałam lekkomyślności z przed roku.


          > Nie rozumiem, dlaczego przy takich wynikach badania trójki tarczycowej dostałaś
          > tylko E50, to jest dość ostrożna dawka, a więc z głebokiej niedoczynnośći będz
          > iesz wychodziła powoli, pewnie łagodniej, ale i dłużej.

          Dokładnie dostałam E50 6 dni i 7 dnia 75, ale po pierwszym dniu po 50 czułam się jakoś irracjonalnie ( chwiałam się, kręciło mi się w głowie, nogi plątały i spuchły bardzo, raziło mnie do łez światło), poczytałam więc fora, jak inni radzą sobie ze skutkami pierwszego "brania" i zastosowałam 5 dni po 25, potem zaczęłam dopiero 50 i efekty były mniej drastyczne, teraz od jutra biorę tak jak kazała endo. I tak mam brać przez 2,5 miesiąca, potem do niej z wynikami i ewentualna korekta może będzie. Ogólnie stwierdziła, że na prostą postara się mnie wyprowadzić do pół roku.

          > > Gruczoł tarczycowy niepowiększony, niejednorodny o obniżonej echogeniczno
          > ści, z licznymi
          > > drobnymi zwłóknieniami. Wymiary: P.P – 42x18x16 mm, P.L. – 43
          > x16x12 mm.
          >
          > Prawy płat masz pomniejszony do objętości ok. 4ml, lewy jeszcze całkiem ładny,
          > ale poziom przeciwciał wskazuje na to, że choroba bardzo aktywnie degraduje ci
          > tarczycę.
          > Niektóre objawy pochodzą właśnie od działania tych wysokich p.ciał, to przecie
          > stan zapalny w organizmie, nie może przechodzić bez śladu.

          Dziękuję za analizę moich wyników i poświęcony czas. To dużo dla mnie znaczy, bo dopiero raczkuję w temacie, i mam wrażenie, że więcej robię na oślep niż ze zrozumieniem.


          > > choroby w rodzinie: krótkotrwała niedoczynność tarczycy u mamy wyleczona
          > jodem po pół roku.
          >
          > To chyba nieporozumienie, prawda? Albo jod w leczeniu nadczynności, albo niedoc
          > zynność i leczenie tyroksyną. Jeśli zaś faktycznie mama miała niedoczynność i b
          > yła leczona Jodidem, to sugerowałabym natychmiastowe badania trójki tarczycowej
          > i usg tarczycy. I wykreślenie tego dr z listy odwiedzanych lekarzy!

          Z mamą to ona mi to tak opisała jak pamiętała, a że było to jakieś 17 lat temu, to ani nie wiem co to za lekarz, ani mama nie zachowała starych wyników, abym mogła to sprawdzić itd.




          > Pytasz o powiązania zakażenia z chorobami autoimmuno? Jest. Jakie? Dopiero co p
          > isałam w innym wątku, że wciąż się waham, co było u mnie pierwsze, odkleszczówk
          > i czy Hashimoto. Etiologia Hashi to m.inn. dziedziczenie skłonności, a więc pie
          > rwsze było Hashi. Ale skłonność to nie choroba, tylko możliwość, a ta rozwinęła
          > się PO ujawnieniu odkleszczówek, a więc najpierw zakażenie? A może osłabiony o
          > rganizm łatwiej opanować i dlatego jest to powiązane?

          Ja się chyba łudziłam, że może to, że chorowałam kiedyś na Chlamydia Trachomatis daje jakiś przekłamany wynik tarczycowy i sztucznie podkręca wyniki antyTPO i antyTG.
          Ale swoją drogą coś w tym jest intrygującego dla mnie. Z tego co wiem, odkleszczowe zakażenia dają obraz podobny jak reumatoidalne zapalenie stawów i często przy zespole objawów sprawdza się obie wersje. Przy Chlamydia Trachomatis jest podobnie – daje obraz bardzo podobny do RZS jeśli zagnieździ się w płynie stawowym/tkance stawowej.
          I tu zastanawia mnie ten wspólny mianownik dla obu tych chorób w sytuacji, gdy potem wychodzi Hashimoto.


          > Piszesz, że leczyłaś się końskimi dawkami Sunamedu. Koktailem antybiotyków... H
          > m... nie ty jedna... Poza tym jak sobie wyobrażasz leczenie zakażenia? Że organ
          > izm miałby sobie poradzić sam? Jakby mógł, to by sobie poradził... Też przyjmow
          > ałam duże dawki antybiotyków, bo inaczej nie wyszłabym z Lyme arthrisit...
          >
          > Na twoim miejscu zapomniałabym na chwilę o Chlamie, a skupiłabym się na wyjściu
          > z paskudnej niedoczynności! No i od dzisiaj leczyłabym (!!!) niedobory, bo to
          > nie jest pikuś, tylko solidne niedobory leczone dawkami witamin na receptę.

          Musiało do mnie dotrzeć tak „do końca”, że chce, czy nie chce, godzę się z tym, czy nie godzę.. mam Hashimoto. A to było trudne podwójnie, bo chlama prawdopodobnie jest przyczyną tego, że straciłam jeden jajowód, teraz gdy chcę mieć z mężem dzidziusia okazuje się, że najpierw muszę wyleczyć objawy niedoczynności. I tak kurna ciągle na coś choruję.. i tu mnie bierze złość, żal, bezsilność. Ale zrozumiałam przesłanie smile Nie ja jedna mam problemy, więc kończę się użalać na forum, tylko biorę w garść. A dziś mąż mi powiedział w półżarcie „witaj moja dawna żono”, zrozumiałam, że euthyrox działa i zmienia więcej niż myślałam.

          • pies_z_laki_2 Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 29.08.14, 03:05
            > glukoza rano u mnie wynosi 108,2 a norma maksymalna to 109 to, czy warto zrobić jakieś badanie w kierunku cukrzycy.

            To właśnie można poprawić dietą. Ale na razie nie masz jakichś katastrofalnych wyników, więc nie martwiłabym się o cukrzycę. Trzymaj rękę na pulsie, ale nie panikuj.
            Jaką dietę stosujesz? Co jadasz, pijesz, ile razy dziennie? Może jesz za dużo węglowodanów prostych? Słodyczy? Przy tak nieznacznym przekroczeniu normy na ogół wystarczy zmodyfikować dietę, a do tego dodać nieco ruchu (ale wszystko z uwzględnieniem ch.Hashimoto), a wyniki powinny wrócić w widełki. W dodatku tyroksyna też powinna wpłynąć normalizująco smile

            > E50 6 dni i 7 dnia 75

            I tu mamy problem,. bo twoja endo nie rozumie swoich pacjentów. W książkach przeczytała, że średnio ma być tyle i tyle tygodniowo, a jak to rozłożyć, to wszystko jedno. No i że u młodych to można zaczynać od wysokich dawek... A to nieprawda! O powolnym wdrażaniu terapii już przekonałaś się sama, teraz przekonasz się, że nie warto skakać po dawkach. W dodatku zupełnie nielogiczne jest podniesienie dawki w dzień kiedy na ogół jesteś wypoczęta i przez to masz niższe zapotrzebowanie na hormony tarczycy. Takie skoki nie mają logicznego wyjasnienia, na ogół są źle tolerowane, a w niektórych przypadkach mogą indukować tzw. rzut choroby.

            A czekanie 10 tyg na sprawdzenie jak działa terapia, to trzecia bzdura, bo przy rozpoczęciu terapii trzeba badać się co 4-6 tygodni, żeby zauważyć wcześniej co się dzieje i odpowiednio modyfikować dawkę. Jak się coś dzieje, to idziemy do laboratorium i sprawdzamy jaki ma to związek z naszymi wynikami, inaczej nie mamy szans nauczyć się reakcji naszego organizmu, A właśnie, zapisuj sobie w notesiku daty, dawki, wyniki, objawy / samopoczucie, to pomoże ci później zauważyć prawidłowości i reagować samodzielnie na wołanie twojego organizmu.

            Czy dr mówiła, że badamy się rano, na czczo i BEZ tyroksyny, a tabletkę przyjmujemy dopiero po oddaniu krwi?

            > Ogólnie stwierdziła, że na prostą postara się mnie wyprowadzić do pół roku.

            I oby tak było smile

            > jestem chora na nieuleczalną chorobę, bo już dwa razy lekarze w moim przypadku pomylili się z diagnozą

            I tu mamy dwa tematy szerokie jak rzeka...
            Owszem, może są dziewczyny mające na początku chwile buntu, ale ja nazwałabym to co czułam raczej przerażeniem! Jak to możliwe, że ja, zdrowa jak koń, nagle przeszłam do nieznanej grupy ludzi chorych? Przewlekle chorych! Do końca życia chorych... Ja? Jak to, jestem śmiertelna? I to przez tak ignorowany szczegół jak tarczyca? Niemożliwe!
            A zaraz potem jeszcze te odkleszczówki... (i oczywiście dociekliwe sprawdzenie wszystkich (!) szczegółów jakie ktokolwiek napisał na temat...

            A zaraz potem wzięcie się w garść, bo jeśli sama tego nie ogarnę, to kto? Ani lekarze, ani bliscy nie umieli pomóc, jedni z powodu braku wiedzy, empatii, wyobraźni, czasu czy chęci, inni z powodu mechanicznego podejścia do pacjenta, niechęci do kształcenia się, procedur medycznych opłacanych / nie opłacanych przez nfoz, zresztą nie ważne dlaczego, liczy się skutek. A skutek był jeden, musiałam się sama zabrać za to, co nigdy wczesniej nie przyszłoby mi do głowy, bo nigdy mi nie było potrzebne. Musiałam się dokopać do tego, comi jest i jak to okiełznać tak, żebym wróciła do normy.

            W skrócie mówiąc - jak widac wróciłam. Może nie jest tak samo, jak przed chorobą, ale nie ma porównania z tym, co się działo w czasie najgłębszej niedoczynności. I jak się okazało miałam sporo szczęścia, inne Hashimotki o wiele dłużej nie mogły dojść do prawidłowej diagnozy i terapii... a to ma na ogół daleko idące skutki, bo niedomagająca tarczyca wpływa na cały organizm i powikłania mogą być nieodwracalne...
            • enigmao Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 29.08.14, 17:18
              pies_z_laki_2 napisała:

              > > glukoza rano u mnie wynosi 108,2 a norma maksymalna to 109 to, czy warto
              > zrobić jakieś badanie w kierunku cukrzycy.
              >
              > To właśnie można poprawić dietą. Ale na razie nie masz jakichś katastrofalnych
              > wyników, więc nie martwiłabym się o cukrzycę. Trzymaj rękę na pulsie, ale nie p
              > anikuj.
              > Jaką dietę stosujesz? Co jadasz, pijesz, ile razy dziennie? Może jesz za dużo w
              > ęglowodanów prostych? Słodyczy? Przy tak nieznacznym przekroczeniu normy na ogó
              > ł wystarczy zmodyfikować dietę, a do tego dodać nieco ruchu (ale wszystko z uwz
              > ględnieniem ch.Hashimoto), a wyniki powinny wrócić w widełki. W dodatku tyroksy
              > na też powinna wpłynąć normalizująco smile

              Wcześniej trudno by było nazwać to dietą, bardziej starałam się racjonalnie żywić, i owszem pozwalałam sobie okazjonalnie na coś słodkiego, ale starałam się nie jeść śmieciowo, raczej w regularnych ramach czasowych - 4 posiłki. Wydawało mi się, że jestem rozsądna, bo żadne kostki, sosy z proszku, wszystko robiłam sama, jeśli mięso to na parze/gotowane i wszystko dość chude, warzywa czasem na patelni podpieczone lekko ale też najczęściej na parze. Ziemniaki bardzo okazjonalnie, najczęściej ryż, kasza wszystko ciemne, pełnoziarniste itp. Niestety, kiedy nie miałam czasu zdarzało mi się zjeść jakiś gotowy jogurt owocowy, serek danio, kabanosa. Dietetyczka opierdzieliła mnie właśnie o danio i kabanosy smile I, że zasadniczo gdy jem niemal beztłuszczowo to właśnie potem mam te napady na kabanosa smile Bo organizm wie, że potrzebuje tłuszczu, ale tego "dobrego". Przez chwilę jadłam za mało, a potem jak jadłam "normalnie" to znów tyłam na potęgę. Niestety wiem, że za mało się ruszałam, ale kłopoty z nogą mocno ograniczają moje możliwości ruchowe.

              Czekam na ułożenie diety przez dietetyczkę pod hashimoto, bo moim ulubionym warzywem na parze to był brokuł, do sałatek używałam jako zapuchacza brzucha: bób, soja, a na kanapkę jadałam od wiosny do kiedy się da rzodkiewkę. Jak zobaczyłam, że to co najbardziej lubię jest na liście, czego nie jeść przy hashi to stwierdziłam z przerażeniem, że sama nie dam rady ułożyć sobie planu jedzeniowego, wymiękłam smile

              > > E50 6 dni i 7 dnia 75
              >
              > I tu mamy problem,. bo twoja endo nie rozumie swoich pacjentów. W książkach prz
              > eczytała, że średnio ma być tyle i tyle tygodniowo, a jak to rozłożyć, to wszys
              > tko jedno. No i że u młodych to można zaczynać od wysokich dawek... A to niepra
              > wda! O powolnym wdrażaniu terapii już przekonałaś się sama, teraz przekonasz si
              > ę, że nie warto skakać po dawkach. W dodatku zupełnie nielogiczne jest podniesi
              > enie dawki w dzień kiedy na ogół jesteś wypoczęta i przez to masz niższe zapotr
              > zebowanie na hormony tarczycy. Takie skoki nie mają logicznego wyjasnienia, na
              > ogół są źle tolerowane, a w niektórych przypadkach mogą indukować tzw. rzut cho
              > roby.

              To ciekawe co piszesz, w sumie dało mi mocno do myślenia. Bo może właśnie dlatego lekarka jakoś mimo, że konkretna, że odpowiedziała na większość moich pytań, mimo że wiem, że pomogła 3 moim koleżankom dojść do takich wyników, że potem miały dzidziusia i to zdrowego, ale jednak.. Dostałam po prostu tabletki i informację, że jak się zgłoszę w wyznaczonym terminie to mam przyjść z badaniami D3 i TSH i tyle. Nie wiedziałam, czemu D3 więc poczytałam na tym forum, i poszłam następnego dnia zrobić badania zanim wzięłam euthyrox, aby mieć "czysty" wynik zanim rozpoczęłam leczenie, jako jakiś punkt odniesienia/startu. Ale jak zobaczyłam, że mam taki niedobór to znów sama kupiłam sobie D3 w tabletkach, tyle że maksymalna dawka to 2000 niby na ulotce, i nie wiem czy nie powinnam brać ich razy dwa a na endo muszę tyle czekać bo na jakimś urlopie a potem sympozjum czy coś tam ma ;/ Trzeba mieć cierpliwości i samozaparcia całe pokłady i mam wrażenie, że Ty już te cechy masz a do mnie dopiero dociera, że to "praca domowa", która muszę szybko odrobić.

              > A czekanie 10 tyg na sprawdzenie jak działa terapia, to trzecia bzdura, bo przy
              > rozpoczęciu terapii trzeba badać się co 4-6 tygodni, żeby zauważyć wcześniej c
              > o się dzieje i odpowiednio modyfikować dawkę. Jak się coś dzieje, to idziemy do
              > laboratorium i sprawdzamy jaki ma to związek z naszymi wynikami, inaczej nie m
              > amy szans nauczyć się reakcji naszego organizmu, A właśnie, zapisuj sobie w not
              > esiku daty, dawki, wyniki, objawy / samopoczucie, to pomoże ci później zauważyć
              > prawidłowości i reagować samodzielnie na wołanie twojego organizmu.

              O widzisz, póki co zapisuję tryb dnia, ile godzin śpię, temp., co jem, ile piję itp. Ale masz całkowitą rację, to bardzo dobry pomysł - dzięki wielkie za te sugestie i dzielenie się swoim doświadczeniem smile

              > Czy dr mówiła, że badamy się rano, na czczo i BEZ tyroksyny, a tabletkę przyjmu
              > jemy dopiero po oddaniu krwi?

              O zgrozo - że rano i na czczo, to już sama wiedziałam po przeczytaniu wcześniej tutejszego forum, ale lekarka o tym nie wspomniała, pewnie dlatego też nie powiedziała że BEZ tyroksyny... masakra... Jestem Ci mega wdzięczna, że o tym napisałaś.

              > > Ogólnie stwierdziła, że na prostą postara się mnie wyprowadzić do pół ro
              > ku.
              >
              > I oby tak było smile

              Tej wersji się trzymam, bo mój mąż chce mieć 5 dzieci heheh, żeby założyć drużynę hokejową tongue_out Muszę więc "zdążyć" z rodzeniem tongue_out


              > > jestem chora na nieuleczalną chorobę, bo już dwa razy lekarze w moim przy
              > padku pomylili się z diagnozą
              >
              > I tu mamy dwa tematy szerokie jak rzeka...
              > Owszem, może są dziewczyny mające na początku chwile buntu, ale ja nazwałabym t
              > o co czułam raczej przerażeniem! Jak to możliwe, że ja, zdrowa jak koń, nagle p
              > rzeszłam do nieznanej grupy ludzi chorych? Przewlekle chorych! Do końca życia c
              > horych... Ja? Jak to, jestem śmiertelna? I to przez tak ignorowany szczegół jak
              > tarczyca? Niemożliwe!
              > A zaraz potem jeszcze te odkleszczówki... (i oczywiście dociekliwe sprawdzenie
              > wszystkich (!) szczegółów jakie ktokolwiek napisał na temat...

              Domyślam się, że to był szok. Jak go przeżyłam jak zachorowałam na chlamę. Takie uczucie, że coś się dobrego skończyło. Teraz mnie bardziej przeraża, żebym znów kiedyś nie usłyszała po 2 latach leczenia od lekarza że hmm.. cóż w medycynie zdarzają się przypadki pomyłek, niepotrzebnie pani przyjmowała te leki, bo pani na to wcale nie jest chora. To obawiam się, że zaczęłabym chyba drzeć się ile sił w płucach wink Choć teraz mam mieszane uczucie, bo jak czytam o hashi to może i bym nawet chciała, żeby to była pomyłka sad

              > A zaraz potem wzięcie się w garść, bo jeśli sama tego nie ogarnę, to kto? Ani l
              > ekarze, ani bliscy nie umieli pomóc, jedni z powodu braku wiedzy, empatii, wyob
              > raźni, czasu czy chęci, inni z powodu mechanicznego podejścia do pacjenta, niec
              > hęci do kształcenia się, procedur medycznych opłacanych / nie opłacanych przez
              > nfoz, zresztą nie ważne dlaczego, liczy się skutek. A skutek był jeden, musiała
              > m się sama zabrać za to, co nigdy wczesniej nie przyszłoby mi do głowy, bo nigd
              > y mi nie było potrzebne. Musiałam się dokopać do tego, comi jest i jak to okieł
              > znać tak, żebym wróciła do normy.

              I właśnie mam zamiar brać z Ciebie przykład smile heh
              Czasem mam fale żalu do świata, ale też wolę brać się potem w garść, niż zastanawiać, co by było gdyby.

              > W skrócie mówiąc - jak widac wróciłam. Może nie jest tak samo, jak przed chorob
              > ą, ale nie ma porównania z tym, co się działo w czasie najgłębszej niedoczynnoś
              > ci. I jak się okazało miałam sporo szczęścia, inne Hashimotki o wiele dłużej ni
              > e mogły dojść do prawidłowej diagnozy i terapii... a to ma na ogół daleko idące
              > skutki, bo niedomagająca tarczyca wpływa na cały organizm i powikłania mogą by
              > ć nieodw
              • pies_z_laki_2 Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 31.08.14, 00:30
                Dla wyjaśnienia przez określenie "dieta" rozumiem stały sposób odżywiania, a nie chwilową zmianę składu czy wielkości posiłków smile

                > Czekam na ułożenie diety przez dietetyczkę pod hashimoto, bo moim ulubionym warzywem na parze to był brokuł, do sałatek używałam jako zapuchacza brzucha: bób, soja, a na kanapkę jadałam od wiosny do kiedy się da rzodkiewkę.

                I odstawi tylko soję, reszta jest ok, z tym, że bób ma sporo węglowodanów, dlatego warto go jeść z jakimś źródłem białka (uwielbiam bób!!! prosto z wody, ale i jako sałatkę ze śledziem i szczypiorkiem).

                > Jak zobaczyłam, że to co najbardziej lubię jest na liście, czego nie jeść przy hashi to stwierdziłam z przerażeniem, że sama nie dam rady ułożyć sobie planu jedzeniowego, wymiękłam

                To gdzie ty patrzysz big_grin Spokojnie, Hashimotki mają odstawić nadmiar (!) jodu (czyli kupujemy niejodowaną sól), psiankowatych, czy krzyżowych (ale nie odstawiać całkiem, tylko zmniejszyć częstotliwość), podnieść ilość posiłków (jeśli jadły dwa razy dziennie, to źle, ma być 4-5 niewielkich posiłków), dobrze nam robi, szczególnie na początku, a potem jakoś tak zostaje na dłużej, odstawienie laktozy czyli mleka i przetworów (twarogi i jogurty naturalne mają laktozy niewiele, więc można) i glutenu (niezależnie od tego, czy mamy celiakię). Dobrze robi nam dieta środziemnomorska o niskim IG, sporo jarzyn, dobre białka i tłuszcze (olej rzepakowy, oliwa i ... tak, tak... masło smile, orzechy i pestki, zioła, zielona i czerwona herbata, woda, ale i owoce. Nie ma obowiązku umartwiania się big_grin Hashi to nie jest powód do wprowadzania restrykcyjnej diety, jeśli nie masz jakichś koszmarnych problemów z układem trawiennym, czy z nadwagą.

                Przy nadwadze i chęci schudnięcia najpierw regulujemy poziomy hormonów tarczycowych, a równolegle schodzimy na mniej kalorii, ale nie moze to być głodzenie się, bo już i tak metabolizm w Hashi ledwie szemrze... trzeba go więc rozruszać ilością posiłków, no i zamianą części węglowodanów na białka i tłuszcze, że o błonniku nie wspomnę (do czego służą nam np. węgle złożone).

                I na koniec jak zwykle pochwalę siemię lniane za wszystko, co nam daje. A daje nam samo dobre smile Używaj ile wlezie, byle nie mielone i odtłuszczone, bo takie nie ma dla nikogo wartości... Chodzi nam przecie o olej lniany i błonnik, a do tego siemię jest tanie i łatwo się przechowuje, nie to co olej budwigowy... Siemię jest super!!!
                • enigmao Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 31.08.14, 17:38
                  > Dla wyjaśnienia przez określenie "dieta" rozumiem stały sposób odżywiania, a nie chwilową > zmianę składu czy wielkości posiłków

                  U mnie dieta zależała od stanu zdrowia, bo jeśli mogłam chodzić normalnie ( ze względu na nogę), to od razu gnałam na siłownię (2-3 razy w tyg. raczej pod okiem trenera, żeby się jeszcze bardziej nie uszkodzić), i wtedy pozwalałam sobie na kilka kostek czekolady najczęściej ciemnej, na makarony, rodzynki, w lato czasem na loda big milk tongue_out , kiedy przestaję się ruszać to automatycznie pilnuję tego, co jem, bo wiem, że zaraz odbije się to na wadze. Można powiedzieć, że stały sposób odżywiania w takiej wersji mam od ok. 1,5 roku.

                  Wcześniej owszem zdrowe jedzenie jako takie, ale byłam np. 5 miesięcy na Ducanie, kiedy zaczęłam źle się czuć przerwałam dietę. Było to pod okiem lekarza, bo chciałam schudnąć mimo braku ruchu przed weselem, ogólne efekty były dobre, ale zauważyłam w pewnym momencie, że nie trawię tłuszczy, że jak zjem np. sałatkę z łyżką oleju to czułam się jak przy zatruciu pokarmowym. Lekarz nie zdążył mi odpowiedzieć na pytanie czemu tak jest (zmarł nagle), więc przerwałam dietę wprowadzając wolno tłuszcze roślinne, potem zwierzęce, aby organizm w ogóle sobie przypomniał jak "toto" się trawi.

                  Co do reszty tego co napisałaś całe szczęście tak w zasadzie robię, odstawiłam soję jakieś pół roku temu po obejrzeniu programu "wiem co jem" właśnie o soi smile Siemie lnianę kupiłam i patrzy na mnie ... owszem w bułkach lubię, do sałatki na sucho lubię, ale do jogurtu jeszcze się nie przekonałam, bo to takie śliskie tongue_out Ale trzeba będzie smile

                  Fajnie, że w zasadzie reasumując to co napisałaś, wyszło, że nie mogę dać się zwariować z tą nową dietą smile Czyli wszystko dla ludzi, nawet hashi dieta smile

                  Dzięki za wszystko co napisałaś, generalnie sama możliwość rozmowy sprawiła, że jestem jakoś tak bardziej podniesiona na duchu smile
            • enigmao Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 29.08.14, 17:23
              > W skrócie mówiąc - jak widac wróciłam. Może nie jest tak samo, jak przed chorob
              > ą, ale nie ma porównania z tym, co się działo w czasie najgłębszej niedoczynnoś
              > ci. I jak się okazało miałam sporo szczęścia, inne Hashimotki o wiele dłużej ni
              > e mogły dojść do prawidłowej diagnozy i terapii... a to ma na ogół daleko idące
              > skutki, bo niedomagająca tarczyca wpływa na cały organizm i powikłania mogą by
              > ć nieodwracalne...

              Ufff i dobrze, że dobrze się teraz czujesz. Nie mogę się doczekać, aż napiszę to samo. Póki co mam aż 2 dni pod rząd dużo lepsze niż ostatnie pół roku. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, czy szumienie w uszach przechodzi po jakimś czasie ? Bo mnie cały czas szumi/dzwoni od kiedy biorę E50.
          • pies_z_laki_2 Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 29.08.14, 11:07
            > I tu mamy dwa tematy szerokie jak rzeka...

            Ten drugi temat to nieomylność naszych medyków. Jak widać zdarza się. Nie to, że wszyscy i zawsze kłamią, ale niektórzy czasami rozmyślnie, czasami nieświadomie mijają się z prawdą, czyli oszukują. Bo jak inaczej nazwać ignorowanie spraw ważnych dla zdrowia pacjenta? Albo lekkie niedopowiedzenia czy wręcz jawne wprowadzanie w błąd? Jak nazwać błedne diagnozy i niekiedy długie leczenie objawu jakiejś choroby, zamiast leczenia tejże choroby pierwotnej? Jak nazwać oszczędzanie na badaniach (nawet tych podstawowych, tanich) koniecznych przy odpowiedzialnym prowadzeniu terapii? Jak można mieć do całej kasty medyków choćby okruch zaufania?

            Hm... Póki byłam zdrowa, to medycy jawili mi się jako mądrzy ludzie z powołaniem (do pomagania chorym, że o profilaktyce nie wspomnę). Odkąd muszę bywać na wizytach i widzę znacznie więcej, niestety sąd o lekarzach mi się mocno zmienił... I innym też sugerowałabym bardziej krytyczne podejście do zaleceń medyków. Krytyczne, czyli przy każdej wątpliwości mówić: Sprawdzam! I szukać informacji na ten temat, potwierdzać / zaprzeczać temu, co mówi ten jeden, bo może cała reszta mówi odwrotnie i warto to wziąć pod uwagę. Czyli zachęcam do samodzielnego myślenia o swoim zdrowiu, bo w końcu tak czy siak zostajemy z tym same i powinnyśmy chociaż odrobinkę orientować się w niuansach swojej dożywotniej przypadłości.

            I te Hashimotki, które lądują na naszym forum zrobiły już pierwsze kroki do bycia świadomą pacjentką smile Szkoda, że niektórzy lekarze nie lubią pytań i każde traktują jak zamach na swoją wszechwiedzę... i tu wracamy do poczatku tego postu smile W skrócie wizyta u lekarza może wyglądać tak: dr mówi, ja pytam albo milczę, ale zapamiętuję / zapisuję zalecenia, wracam do domu i sprawdzam "na sucho" czyli zanim wdrożę terapię, co takiego mam sobie zrobić. Ja tak uniknęłam np. używania sterydów przy problemach skórnych wynikających z niedoczynności tarczycy (w tym niedobory D3) smile
            • enigmao Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 29.08.14, 17:52
              pies_z_laki_2 napisała:

              > > I tu mamy dwa tematy szerokie jak rzeka...
              > Hm... Póki byłam zdrowa, to medycy jawili mi się jako mądrzy ludzie z powołanie
              > m (do pomagania chorym, że o profilaktyce nie wspomnę). Odkąd muszę bywać na wi
              > zytach i widzę znacznie więcej, niestety sąd o lekarzach mi się mocno zmienił..

              Ja niestety w całej "karierze" bycia pacjentem trafiłam tylko na 3 bardzo dobrych lekarzy, z tego 2 już zmarło bo sami siebie nie mieli czasu leczyć ;/

              >Ja tak uniknęłam np. używania sterydów przy problemach skórnych wynikających z niedoczynności tarczycy (w tym niedobory D3) smile

              O, bardzo dobrze. Ja miałam tak raz w życiu - jak kilka lat temu w szpitalu dali mi Vioxx i zalecili po wyjściu ze szpitala też to brać, a ja nie łykałam ich bo usłyszałam, że te przeciwbólowe daje się już chorym na raka i pomyślałam, że musi być to niezłe "świństwo" dla organizmu. Kilka lat później zobaczyłam reportaż, że z Polski wycofano ten lek chyba jako w ostatnim kraju Europy, bo już 2 lata wcześniej Wielka Brytania wykonała badania, że lek niszczy układ krwionośny i serce i zaraz za nimi Niemcy też go wycofali, więc resztki partii sprzedawali jeszcze tylko w Polsce.. Ciekawe ilu ordynatorów pojechało za to na wyspy karaibskie..
      • muktprega1 Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 31.08.14, 22:08
        Niezła historia smile
        Większość z nas ma jakieś mniej lub bardziej ciężkie przejścia w związku z brakiem właściwej diagnozy, może zechcesz poczytać wątek o tych co długo nie leczyli Hashimoto? Również ku pokrzepieniu, że zmiany na lepsze są możliwe smile

        forum.gazeta.pl/forum/w,24776,132646223,137364386,Re_Osoby_ktore_dlugo_nie_leczyly_niedoczynnosci.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,24776,132646223,146330688,Re_Osoby_ktore_dlugo_nie_leczyly_niedoczynnosci.html
        objętość całej tarczycy: 10.176 ml a norma to 13-18 ml, więc coś Twoją zjada, niech się domyślę wink
        - wysokie przeciwciała:
        Anty-TG przeciw tyreogl. 1482,3 ( 0-40,0) !!!
        Anty TPO 12564,5 (0-60) !!!

        Już możesz brać selen do 4 h po tyroksynie 200 jednostek - obniżają przeciwciała m.in

        >Ferritin ( żelazo?) 26,43 (5,00-204,00)

        jakie i ile żelaza przyjmujesz? Najlepiej z kwasem foliowym. Poziom ferrytyny powinien być w zakresie od 90-110 do osiągnięcia prawidłowego funkcjonowania tarczycy.

        forum.gazeta.pl/forum/w,24776,95439285,145849523,Re_Preparaty_zelaza.html
        >Witamina D3 11,23 ( 30-100) !!!

        na Twoim miejscu brałabym 7000 jednostek przez 3 m-ce potem kontrola (po 2 tygodniowej przerwie w suplementacji) bardzo wolno przyrasta D3, mówię z własnego doświadczenia. 2000 jednostek jest dla podtrzymania dobrego wyniku. Powinien być w zakresie 50-70.
        Przy okazji następnego wkłucia proponuję jeszcze dorobić wit B12 (ze względu na niską ferrytynę)
        • enigmao Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 01.09.14, 08:07
          muktprega1 - dzięki za te info, są bardzo pomocne. Oj będę musiała powalczyć też trochę, ale mam nadzieję, że wyjdę na prostą w tym roku smile
    • djpa Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 27.08.14, 13:56
      Tak się zastanawiam: jeśli autorka wątku przeszła chlamydię trach., to chyba powinna mieć jakieś przeciwciała IgG na Chlamydię?

      Każda komórka ciała potrzebuje hormonów tarczycy, dlatego musisz leczyć tarczycę. To, że fT3 i fT4 w normie, to nic nie znaczy, bo normy są szerokie i jeśli nie masz ponad 90 lat i jednocześnie nie jesteś osobą, która głównie leży, siedzi, ogląda tv, to fT3, fT4 u dołu normy nie są dobrym wynikiem. Jeśli się prowadzi aktywny tryb życia, to niskie hormony zawsze będą za niskie, w każdym wieku. Ponieważ jesteś młoda i zapewne aktywna, powinnaś mieć hormony tarczycy powyżej połowy normy, a nawet u góry.

      Nawet jeśli masz jakąś bakterię, to tym bardziej powinnaś zająć się poważnie tarczycą, bo jeśli ona źle pracuje, to organizm cały źle się miewa, nie ma siły na codzienność, a co dopiero na walkę z bakterią? Pilnowanie tarczycy i niedoborów to element walki z zakażeniami. Gdy miałam słabe wyniki, to zwykłe przeziębienie (katar i nic więcej) trwało u mnie 3-4 tygodnie. Teraz 4-5 dni i jestem zdrowa smile
      • enigmao Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 28.08.14, 22:32
        djpa napisała:

        > Tak się zastanawiam: jeśli autorka wątku przeszła chlamydię trach., to chyba po
        > winna mieć jakieś przeciwciała IgG na Chlamydię?

        Tak mam.
        IgM Trachomatis 0,62 ( wynik negatywny mieszczący się w przedziale do 0,8)
        IgG Trachomatis 4,36 ( wynik negatywny mieszczący się w przedziale do 16)


        > Każda komórka ciała potrzebuje hormonów tarczycy, dlatego musisz leczyć tarczyc
        > ę. To, że fT3 i fT4 w normie, to nic nie znaczy, bo normy są szerokie i jeśli n
        > ie masz ponad 90 lat i jednocześnie nie jesteś osobą, która głównie leży, siedz
        > i, ogląda tv, to fT3, fT4 u dołu normy nie są dobrym wynikiem. Jeśli się prowad
        > zi aktywny tryb życia, to niskie hormony zawsze będą za niskie, w każdym wieku.
        > Ponieważ jesteś młoda i zapewne aktywna, powinnaś mieć hormony tarczycy powyż
        > ej połowy normy, a nawet u góry.

        Dziękuję za te informacje. W zasadzie, w tym rzecz, że zawsze byłam aktywna a od maja czuję się na tyle źle, że dotarło do mnie, że to nie może być ze stresu w pracy, bo już go nie mam aż tyle co dawniej i zmęczenia, bo przestałam chodzić nawet na siłownię- bez przerwy byłam senna, bez energii i głupio wyglądałam wciąż ziewając na bieżni smile

        > Nawet jeśli masz jakąś bakterię, to tym bardziej powinnaś zająć się poważnie ta
        > rczycą, bo jeśli ona źle pracuje, to organizm cały źle się miewa, nie ma siły n
        > a codzienność, a co dopiero na walkę z bakterią? Pilnowanie tarczycy i niedobor
        > ów to element walki z zakażeniami. Gdy miałam słabe wyniki, to zwykłe przeziębi
        > enie (katar i nic więcej) trwało u mnie 3-4 tygodnie. Teraz 4-5 dni i jestem zd
        > rowa smile

        Na szczęście już chlamydii nie mam, ale łudziłam się, że może przez to, że ją miałam to mam jakieś przekłamanie w wynikach. A jak pytałam lekarkę, czy jest taka możliwość to lekarka ominęła pytanie, jakby nie padło. Niestety w Polsce mało osób zna prawdziwą naturę tej choroby a co dopiero jej powikłania.

        Natomiast tu na forum zrozumiałam, że to nie przekłamanie wyniku, ale raczej być może przyczyna. Chlamydia trachomatis ma cechy wirusa i bakterii, ukrywa się poprzez wchłonięcie do komórki ludzkiej, przyjmuje jakby jej kształt, aby organizm nie rozpoznawał jej i nie atakował. Być może mój organizm jednak ją zauważył ale od tego momentu zaczął atakować również zdrowe komórki, czyli sam siebie.. jak przy Hashimoto. Opisałam to w dużym skrócie dla osób, które się zastanawiają o co chodzi z tym moim dywagowaniem nad chlamydią.

        Cieszą mnie Twoje pozytywne zdanie, o tym, że szybciej wracasz do zdrowia, że leczenie działa. To daje również mnie, niedowiarkowi nadzieję smile Dziękuję smile
    • olga098 Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 27.11.14, 13:42
      Witam,
      mam podobny problem jak Pani. Robiłam USG brzucha ze względu na ten silny ból, ale nie wyszło nic niepokojącego z badania. Objawy bardzo podobne do pani oprócz utraty przytomności do tego jestem w trakcie leczenia chlamydii i choruje na cukrzyce typu I. Mam pytanie czy możne już u pani zdiagnozowali przyczynę tych boleści ?
      • enigmao Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 19.01.15, 21:18
        olga098 napisał(a):

        > Witam,
        > mam podobny problem jak Pani. Robiłam USG brzucha ze względu na ten silny ból,
        > ale nie wyszło nic niepokojącego z badania.

        Witaj Olgo, wybacz, że dopiero dziś odpowiadam, może jeszcze wrócisz tu.
        Kilka elementów nakłada się akurat na moją sytuację. Nie miałam stanu zapalnego, ani problemów innych niż to pompowanie w brzuchu i ból, z czasem jednak zdiagnozowano coraz bardziej rozwijający się stan zapalny jajników, najpierw był tylko jeden, potem całość przydatków i końca nie widać. Wg ginekologa to właśnie stan zapalny kobiecej strefy daje takie objawy, do tego torbielka ( chlamydia może nasilać dolegliwości tego typu). Endykronolog zwróciła uwagę, że przy hashimoto póki jeszcze nie mam dobrych wyników mogę mieć problem z perystaltyką jelit, z wchłanianiem witamin itp., oraz wypróżnianiem. I tu ponoć to się wg lekarzy uzupełnia, nie znalazłam przyczyny kłucia w lewym boku brzucha (najczęściej), na granicy żebra. Ale zaczynam podejrzewać śledzionę. Póki co zrobiłam badania na bakterie ( mocz i cytologia) zobaczymy co będzie dalej.


        > Objawy bardzo podobne do pani opró
        > cz utraty przytomności do tego jestem w trakcie leczenia chlamydii i choruje na
        > cukrzyce typu I. Mam pytanie czy możne już u pani zdiagnozowali przyczynę tych
        > boleści ?

        W moim odczuciu najistotniejsze jest leczenie chlamydii, jeśli to trachomatis to właśnie w niej upatrywałabym problemy z brzuchem w Twojej sytuacji, bo ona może wywołać stan zapalny przydatków i jelita grubego. O tym, że w odbycie chlamydia t. się też osadza w Polsce się mówi mało, natomiast anglojęzyczne badania potwierdzają to jako sposób rozprzestrzeniania chlamy podając przykład stosunek homoseksualistów. ( piszę naokoło, aby nie urazić nikogo dosadnością wink) A więc dobry ginekolog, lub lekarz ogólny, dobry lek i ciągłe pilnowanie wyników, aby spadały przeciwciała, zero kontaktów seksualnych, pilnowanie w toalecie aby nie odpryskało nic ze środka kibelka gdy sikamy, i nade wszystko leczyć aż do wyleczenia. Jak wyleczysz chlamę mam nadzieję, że bóle brzucha Ci miną. Życzę zdrowia smile
        • kk2011 Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 20.01.15, 10:46
          Jak dobrze że odpisuje pani w swoim wątku , bo szukam porady
          W skrócie:
          Wyniki
          TSH 1,36 (0,27-4,20)
          FT3 4,77 (3,10-6,80)
          FT4 17,91 (12,00-22,00)
          4 endokrynologów twierdzi że tarczyca w normie, czekamy
          Cztery razy robiłam badanie na boreliozę – zawsze ujemne ale zrobiłam w ostatnim tygodniu koinfekcje
          Bartonella hehnselae IGG – (+) dodatni 64 , wynik dodatni od 64
          Bartonella quintana IGG – (+) dodatni 64 , wynik dodatni od 64
          Chlamydioza pneumonia IGG – (+) dodatni 16 , wynik dodatni od 16
          Mykoplazmoza IGG - 31 wynik dodatni od 11
          Borelioza – ujemne

          Źle się czuję , mam omdlenia, wydaje mi się że mam stan zapalny mózgu, tak piecze i ciśnie z góry głowa, boli też ze 2 lata pod prawym żebrem ale na plecach.
          Byłam u dr K od boreliozy i dostałam Unidox i Biseptol, mam skierowanie do szpitala bo moja rodzinna jest bezradna ale powiedzieli że oni przyjmują tylko z boreliozą a ja te choroby już przeszłam(IGG).
          Biorę 3 dzień antybiotyki ale wcale nie jest lepiej, psychicznie siadam.
          Pisałam do ludzi z forum borelioza ale brak odzewu.
          Mam więc pytanie :
          Gdzie jest ten Instytut gdzie się leczyłaś , czy nazwisko lekarza , jak znaleźć pomocną dłoń?
          • enigmao Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 27.01.15, 22:40
            Witaj,

            nie do końca rozumiem jak to jest z twoimi wynikami, bo są na granicy w sensie wykryto 64 i od tej wartości laboratorium uznaje to za już zakażenie daną bakterią?
            W tym nie pomogę, ale wiem jak niebezpieczne bywają chlamydiozy, skażenie bakteryjno-wirusowe w dużym namnożeniu może spowodować sepsę. Ratować może Cię lekarz ogólny, który dałby Ci skierowanie do jakiegoś Instytutu Bakteriologii albo Chorób Tropikalnych, gdzie traktują takie rzeczy kompleksowo bo mają na to sprzęt i możliwości. Niestety moja lekarka, dzięki której przeżyłam obecnie nie żyje. Więc nie wiem kogo polecić jako lekarza, ale polecam Instytut chorób tropikalnych w Poznaniu. Boję się o Ciebie, bo minął tydzień.. daj znać albo zostaw jakiś kontakt, to może coś więcej pomogę. Uwaga z Unidoxem nie zawsze działa, ja miałam Sumamed w końskich dawkach, ale miałam inny szczep chlamydii ( a sprawdzałaś jak tam chlamydia trachomatis ?) Pozdrawiam ciepło i życzę, abyś jednak wyzdrowiała i trafiła na ludzkich lekarzy.
            • kk2011 Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 29.01.15, 07:54
              Dziękuję za szczerą pomoc, po tygodniu antybiotyku czuję się gorzej, odstawiłam bo czuje się źle wręcz piecze całe ciało i chyba dostałam grzybicy.
              Nerwowo mnie to wykańcza.
              chlamydia trachomatis - ujemne ale badałam klasy IGG,
              taki był panel do wykupienia
              Panel koinfekcji (bartoneloza IgG, babeszjoza IgG, anaplazmoza IgG, jersinioza IgG, mykoplazmoza IgM i IgG, chlamydioza IFA IgG)
              Stoję w miejscu a czuję się coraz gorzej
              Antybiotyków chyba nie dam rady brać

              • enigmao Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 09.02.15, 20:47
                Hej, co do chlamydia trachomatis -być może to wiesz, ale dla pewności - wczesna faza infekcji to IgM, późniejsza(długotrwała, powikłaniowa) IgG, chodzi o to, że niekoniecznie będzie to widoczne zawsze w IgG. Choć z tego co pisałaś objawy są co najmniej od 2 lat, więc wynik jest raczej miarodajny. Nie czuję się ekspertem, ale Twoje objawy tak jakoś pasowały do moich przy chlamydiozie. Jest coś jeszcze zupełnie z innej parafii, co chodzi mi po głowie - czy masz alergie, nietolerancje, jak czujesz się po zjedzeniu produktów glutenowych, laktozowych itp. Ja obecnie porobiłam badania w poszukiwaniu bakterii w gardle i moczu - nic nie wyszło, więc potwierdza się to, że objawy które odczuwam ( wzdęcia brzucha, bóle głowy jakby pieczenie i ciężkość, bóle mięśni, ścisk gardła szyi i szczęki, swędzenie całego ciała, małe bezbarwne krostki w skupiskach, coś jak gęsia skórka ) to wszystko ma zapewne związek z nietolerancjami i alergiami. Wykonam badanie na 48 produktów i też zobaczę co z tego wyniknie. Póki co staram się zachować spokój - a najtrudniej być systematycznym i upartym w tym całym poszukiwaniu przyczyn. Ale w końcu kto o nas będzie walczył za nas.. Tylko same możemy się uprzeć do znudzenia wszystkich lekarzy wink Obyś znalazła swoją "zmorę" i wyleczyła się szybciutko. I lepszego zdrowia życzę oczywiście!
                • muktprega1 Re: Hashimoto, cukrzyca, efekt chlamydia trachoma 10.02.15, 13:44
                  Witaj Enigmao smile
                  Przeczytałam jeszcze raz Twój cały wątek.

                  >Biorę od 6.08.2014 - eythyroks - 50
                  a gdzie Twoje wyniki obecne? Przecież już Piesek pisał, ze wprowadzając tyroksynę sprawdzamy poziom po 4-6 tygodniach, a Ty tak długo jesteś na dawce nie sprawdzając, czy trzeba podwyższyć?
                  Robiłam tak samo, reagując na wynik wraz z samopoczuciem, bo to idzie w parze. Tarczycowo czuję się dobrze, obydwa mam na poziomie ok 80% każdy, bo sama o to zadbałam, oczywiście wraz z moimi światłymi Koleżankami, które mnie mocno wspierały w moich działaniach smile
                  Powiem tak - bardzo rzadko się zdarza (chyba, że miało się szczęście trafić na rzeczywiście dobrego endo) żeby ktoś doszedł do siebie bez własnej aktywności i wiedzy w zakresie Hashi.
                  Jak przeczytałam Twoje objawy przyszła mi do głowy jeszcze jedna rzecz do rozpatrzenia mianowicie często z Hashi (niedobory! niedobory!) idzie w parze tzw tężyczka utajona, która nie jest określeniem nowej choroby a raczej stanu związanego z niską np D3 a co za tym idzie również często magnezu, czasami wapnia.
                  >Witamina D3 11,23 ( 30-100) !!!

                  o objawach możesz przeczytać na tej stronie:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,24712,144724172,144724172,Tezyczka_dzieki_Natder_Objawy_.html
                  jak i na forum, które założyła Natder, bo ona pierwsza na forum z chorobami tarczycy przetarła ten szlak:
                  forum.gazeta.pl/forum/f,246288,Tezyczka_utajona_.html
                  a Twoje objawy najbardziej typowe dla tężyczki które rzuciły się w oczy:
                  - wypadanie zastawki trójdzielnej
                  - napadowe zasłabnięcia wraz z uczuciem mającego nastąpić omdlenia
                  - bóle i zawroty głowy z migrenami, bóle opasujące wokół głowy
                  - ziębnięcie i sinienie kończyn
                  - bóle brzucha i mdłości
                  - drętwienia twarzy i język

                  i całą masa innych. Mam Hashimoto, sama u siebie zdiagnozowałam po objawach z bardzo niską D3 tężyczkę. Mam pod kontrola (już 3 rok chyba?) parametry dotyczące tych niedoborów, suplementuję d3 i staram się utrzymać jej poziom na optymalnie.

                  Ferritin ( żelazo?) 26,43 (5,00-204,00)

                  samą ferrytynę miałaś na bardzo niskim poziomie zaledwie 10.77%, a zelazo potrezbne jak nie wiem co dla hormonów T.
                  I co Ty na to?
Pełna wersja