pies_z_laki_2
17.11.14, 11:49
> fenyloetyloamina0422 napisała:
> Nie rozumiem trochę tego nadczynność i niedoczynność - czyli jak ja mam teraz TSH
> wysokie i hormony tarczycy wysokie to mam nadczynność czy niedoczynność? Bo mój endo
> po objawach stwierdził niedoczynność a wysokie hormony uznał jako chwilowy wyrzut
> hormonów. Ale czemu taki wyrzut trwa tyle czasu?
Nadczynność = kiedy mamy nadmiar hormonów tarczycowych (z dowolnego powodu)
Niedoczynność = kiedy mamy niedobór hormonów tarczycy (z jakiegokolwiek powodu).
Pośrednio można o tym wnioskować na podstawie hormonu przysadki, ale w przypadku osób przyjmujących przewlekle hormony tarczycy w dawkach supresyjnych (najczęściej dawka jednorazowa HT mająca na celu obniżyć za wysokie tsh poprzez podniesienie poziomu free T4) jest inaczej.
Z tego co piszą dziewczyny na trzech forach i w grupie na FB przyjmowanie HT (syntetycznych czy naturalnych) powoduje obniżenie tsh w okolice albo i poniżej dolnej granicy normy.
Dlaczego tak się dzieje?
Dlaczego endo ignorują ten mechanizm?
Dlaczego nadal niskie tsh skutkuje nie badaniem trójki tarczycowej, a łatwą obniżką dawki?
Odpowiedzi może być wiele i sporo już na ten temat napisałyśmy, ale może macie jakieś swoje przemyślenia?
Wracając do pytania - wysokie tsh, ale także wysokie fT4 może świadczyć o aktywnym, właśnie toczącym się procesie zapalnym, czyli tzw. rzucie choroby. O tym też sporo napisaliśmy.
Dlaczego tak długo? Dobre pytanie... To znaczy ile czasu? Ponoć tsh reaguje z opóźnieniem ok. miesięcznym dlatego też badamy się po kilku tygodniach na jednej i niezmienianej dawce.
Niestety istotą naszej ch. Hashimoto jest niestałość... niestety wyniki będą nam skakały w różne strony, bo wszystko dookoła się zmienia, my też

Dlatego trzeba się obserwować (bez wpadania w obsesję), trzymac rękę na pulsie i czasem mówić "sprawdzam!".
A dlaczego konkretnie u Ciebie jest taka sytuacja i takie wyniki? Może to tylko rzut? A może jest jakaś głebsza przyczyna? Hm...