Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy

21.01.10, 10:56
Amerykańscy naukowcy twierdzą, że ludzie z natury są dobrzy i życzliwi. Naukowcy z Uniwersytetu Berkeley w Kalifornii przeprowadzili badania, które wykazały, że ludzie stają się coraz bardziej współczujący i altruistyczni. Uniwersyteckie Centrum Greater Good Science zajmuje się pozytywnymi emocjami oraz tym, jak pomagają one uzdrowić społeczeństwo. Profesor Dacher Keltner, współ-dyrektor ośrodka oraz autor "Born to Be Good: The Science of a Meaningful Life", powiedział: Coraz bardziej sobie uświadamiam, że człowiek jest dobry i że istnieje nadzieja dla naszego gatunku oraz nadzieja na lepsze społeczeństwo.

www.sciencedaily.com/releases/2009/12/091208155309.htm
Tak, badania te potwierdzają fakt, że podnosi się poziom świadomości ludzkość. Ludzie coraz chętniej współpracują pokojowo, coraz częściej działają współczująco. Coraz więcej ludzi rezygnuje z jedzenia mięsa smile
    • feel_good_inc Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 21.01.10, 13:17
      nowa.era napisała:
      > Amerykańscy naukowcy twierdzą

      Amerykańscy (z innych krajów też) naukowcy stwierdzą cokolwiek, żeby tylko zdobyć kolejne granty na badania.

      > Tak, badania te potwierdzają fakt, że podnosi się poziom świadomości ludzkość.

      Byłaś kiedyś w Afryce albo w którymś z nisko rozwiniętych krajów?

      > Ludzie coraz chętniej współpracują pokojowo, coraz częściej działają współczująco.

      Taaa... co potwierdzają kolejne wojny smile Wszyscy walczą o pokój, aż leje się krew.

      > Coraz więcej ludzi rezygnuje z jedzenia mięsa smile

      Skąd wiedziałem, że na końcu komentarza wpisanego przez ciebie znajdzie się takie zdanie?
      • baba-jaga Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 21.01.10, 18:22
        nie chce byc cyniczna ale jesli swiadomosc ludzkosci sie podnosi, to
        chyba tylko pod wplywem modyfikowanej genetycznie zywnosci,
        produkowanej na masowa skale w Azji i Afryce (z blogoslawienstwem
        kosciolow religijnych), nanotechnologii i roznym kataklizmom, a nie
        dzieki pokojowej, prewencyjnej dzialalnosci czlowieka. Nawet
        przechodzenie na inne zrodla energii, bardziej green styl zycia to
        skutek presji negatywnych konsekwencji rozrzutnosci, naduzyc i
        zachlannosci ludzkiej. Albo z powodu uzaleznienia od krajow
        arabskich posiadajacych rope, na gwalt rzucono sie do alternatywnych
        zrodel, ktore od wielu lat lezaly sobie gdzies tam zakurzone. Dopoki
        motywacja czlowieka do zwiekszania wlasnego czlowieczenstwa motywuja
        katastrofy, zagrozenia, naduzycia, zachlannosc posiadania, etc. nie
        widze innego sposobu na rozwoj. A te nowe zrodla energetyczne nie
        wejda w uzycie na masowa skale dopoki najbardziej zachlanni
        posiadacze tego swiata nie beda mieli zapewnionych pprofitow.
        • uffo Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 21.01.10, 19:12
          byl juz kiedys taki prorok niewinnosci natury ludzkiej, nazywal sie
          chyba Rousseau, ale pomimo jego rewolucyjnego i niewatpliwie waznego
          dla rozwoju ludzkosci, odkrycia, bardziej przychylam sie do opinii
          psychologicznej, uwazajacej ze czlowiek to istota niedoskonala,
          dzieki temu posiadajaca dynamike rozwojowa, pelna sprzecznosci,
          posiadajaca zarowno nature dobra jak i zla. Ot, taki sobie
          mikrokosmos. Niewinnosc za bardzo kojarzy mi sie z naiwnoscia i
          duma, wypierajaca sie odpowiedzialnosci za wlasne, czesto
          nieprzyjemne, czyny. Nie wierze tez w to ze zlo mozna zupelnie
          zlikwidowac. Byly juz takie proby w historii i konczyly sie
          tragicznymi erupcjami tym wiekszego zla, im wieksza czystosc moralna
          chciano wprowadzic. Zlo mozna tlumic, przez jakis czas, ale
          zupelnie zlikwidowac, chyba raczej nie. Czy istnieje dobro bez zla?
          Watpie. Co nie znaczy ze gloryfikuje zlo albo niemoralnosc. Niemniej
          czarne owieczki to nie to samo co hieny, rodzaj wezowy, czy inne
          gady, plazy i pasozyty. Niemniej wszytkie te istoty zostaly
          stworzone, albo powstaly w drodze ewolucji naturalnej. A ze nawzajem
          sie bez pardonu niewinnie naparzaja i pozeraja, azeby istniec, to
          ich problem. Natura na powierzchni jest piekna i niewinna, ale w
          srodku, patrzac na nia przez pryzmat podwyzszonej swiadomosci, to
          wieczny, perfekcyjny oboz koncentracyjny, gdzie dla slabych nie ma
          miejsca. Ale ja lubie nature, szczegolnie kiedy nie dominuje, ale
          jest troszke ujarzmiona.
          • grzespelc Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 21.01.10, 22:08

            > byl juz kiedys taki prorok niewinnosci natury ludzkiej, nazywal sie
            > chyba Rousseau,

            Nie on jeden, ale byli też tacy, którzy twirdzili coś przeciwnego, zdaje się, że
            Spinoza był wśród nich prekursorem...
          • gumpel Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 21.01.10, 22:26
            He, he, miło mi się z kolegą zgodzić, a nawet ... bardziej smile To taka lewicowa
            utopia (nie tylko Jean-Jacques), że człowiek to jest z natury dobry tylko złe
            społeczeństwo wypacza tę jego dobrą naturę. Jak stworzyć sprawiedliwsze
            społeczeństwo to i człowiek powróci do swego naturalnego stanu - dobroci. Jak
            widać naukowcy naukowo udowadniają dzisiaj, że ta utopia jest faktem naukowym:
            lepsze społeczeństwo = lepszy człowiek. Kto chce niech wierzy. Warto jednak
            wziąć pod uwagę, że taki pomysł jak zmuszanie żony by odgryzła genitalia swojemu
            mężowi narodził się w XX w. w Europie. Wcześniej nikt na to nie wpadł, a
            przynajmniej historia takiego faktu nie odnotowała. Może to i postęp w stosunku
            do kamieniowania, wbijania na pal czy palenia żywcem. Niemniej pokazuje, że do
            osiągnięcia lewicowego ideału love and peace droga przed nami jeszcze długa, oj
            długa ....


            G.


            G.
            • grgkh Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 26.01.10, 21:59
              gumpel napisał:

              > człowiek to jest z natury dobry tylko złe
              > społeczeństwo wypacza tę jego dobrą naturę.

              Człowiek nie jest ani dobry ani zły. A w ogóle to co to za dziwne szufladkowanie
              na lepszych i gorszych?

              Rodzimy się takimi, jakimi nas stworzyła ewolucja, przypadkowy proces
              selekcyjny, aby przetrwać. Najwidoczniej raz jest dobrze by c dobrym, a w innych
              okolicznościach złym. Raz dobrze jest zabrać coś innym, a nawet ich ukatrupić, a
              drugim razem ekonomiczniej jest współpracować.

              Cała nasza kultura jest dziełem współpracy. Zawiera elementy wrogości i
              przyjaźni, które koegzystują i przypadkowo biorą czasem górę nad sobą. Jest nas
              dużo, a więc możemy sobie pozwolić na pasożytowanie na sobie, wykorzystywanie
              siebie bez oglądania się na litość nad innymi itp.

              W zamkniętych, skonsolidowanych grupach opłaca się być dobrym, bo owocuje to
              sukcesem całej grupy. I dopiero gdy warunki zewnętrzne oferują nam komfort
              rezygnacji z brutalności rywalizacji między grupami stajemy się dla siebie
              "bezwzględnie" dobrzy, bo wiadomo, walka wyniszcza wszystkich.

              Ale nakłada się na to ciekawość świata i naturalna dla naszej kultury potrzeba
              jego poznawania wpisana w naszą psychikę, pozwalająca na rozwój, postęp i coraz
              większy komfort - na razie dostępny dla nielicznych. Jeśli kiedyś będzie nas w
              ogóle mało i jeśli zaniknie potrzeba rywalizacji wewnątrzgatunkowej homo sapiens
              to bycie dobrym stanie się standardem.

              Ale i dziś to, że jesteśmy źli to plus, bo dzięki temu potrafimy być "agresywni
              w przetrwaniu" i zdolni do obrony siebie.

              Nie ma wyraźnej granicy między dobrem i złem.
    • agnen Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 26.01.10, 10:56
      no dobra, biologiem jestem, więc będzie trochę o ekologii behawioralnej....
      1) Człowiek to zwierzę stadne więc korzystne jest dla niego bycie "dobrym i życzliwym" dla członków swojego stada i w pewnym zakresie też dla innych osobników własnego gatunku. Po prostu można na tym dużo zyskać (pod względem ochroy i dostępności zasobów)
      2) W niektórych sytuacjach dla człowieka normalne są zachowania agresywne, poza tym odrzucanie, wycofanie się z relecji itp. Związane jest to nie tylko z sytuacją, ale też z etapem rozwoju osobniczego (bardziej agresywne są dojrzewające samce itp. wink )
      3) przegęszczenie powoduje stres. Im więcej osobników na małym terenie, tym więcej w tych osobnikach adrenaliny, kortykozolu, a mniej dopaminy i serotoniny, czyli bardziej prawdopodobne są reakcje agresywne.
      4) ludzie często przenoszą reakcje negatywną w syt. w których mogą ją okazać, np. X nie walnie szefa za krytykę, ale walnie własne dziecko, dziecko walnie słabszego kolegę itd. To taki niezbyt dobrze sprawdzający się mechanizm rozładowania napięcica.
      5) człowiek zmienia się w rozwoju osobniczym, im starszy tym lepiej nad sobą panuje i tym bardziej może świadomi kształtować relację z innymi.

      Krótko mówiąc człowiek jest różny i jakoś teksty w stylu "ale duszę ma czystą" wink do mnie nie trafiają, wojny plemion afrykańskich, al-kaida itp. jakoś nie wróżą szybkiego zapanowania cywilizacji pokoju i miłości na świecie
      • uffo Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 26.01.10, 17:20
        no tak, ale musze przyznac sie bez bicia, ze jak urodzila sie moja
        corka to wszyscy w domu dostali swiezego kopa... milosci. Niemowleta
        promieniuja taka miloscia zycia, ze dostaje sie ta energia do
        wszystkich wokol. Co do teorii iz ludzki gatunek wygral w tym
        wyscigu z innymi nie dzieki zdolnosci do przebieglosci, ale do
        wspolczucia i wspoldzialania, bo tym chyba czlowiek rozni sie od
        zwierzat, i natury samej (ktora jest przeciez ultra doskonala w
        przebieglosci), zdolnoscia do wspolodczuwania, wczuwania sie w
        drugiego (moja corka objawiala te zdolnosc w dosc wczesnym wieku)
        to cos w tym jest....
        • maika7 Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 26.01.10, 17:28
          Mam chyba dzisiaj "zły dzień", bo już na trezcim forum "sie czepiam".
          Natura jest doskonała w przebiegłości?? Można być bezrozumnym i przebiegłym
          jednoczesnie?

          Gdybysmy wygrywali samą zdolnościa do współodczuwania i współdziałania, to
          raczej nie uchowałaby sie agresja. Tak mi sie wydaje.
          • marksistowski gad+ssak+hominid=człowiek 26.01.10, 17:58
            Nasz mozg zachowal wszystkie jego kolejne ewolucyjne częsci:
            1) Na spodzie mózg gada - odpowiedzialny za naszą niepochamowaną ślepą
            agresję
            2)W srodku mozg ssaka odpowiedzialny za sex-drive,polowanie i obżartwo.
            3) Na wierzchu cienka kora mozgowa hominida odpowiedzialna za myslenie
            abstrakcyjne i mowę strukturalną.
            Biologicznie i ewolucyjnie jestesmy okrutnymi zwierzętami.
            Tylko słabe tabu religijne będące dorobkiem 100 tys lat kulturowej ewloucji
            stanowi o naszym humanizmie.
            Bez religii ulegamy natychmistowej redukcji do gadziej ślepej agresji.
            • grgkh Andrew religiant? 26.01.10, 22:12
              marksistowski napisał:

              > Tylko słabe tabu religijne będące dorobkiem
              > 100 tys lat kulturowej ewloucji
              > stanowi o naszym humanizmie.

              Coś słabo kojarzysz. Toż te 100 tys. lat ewolucji w towarzystwie religii to
              jedna wielka rzeźnia. Dopiero teraz, gdy stajemy się bardziej racjonalnie
              myślący świta nadzieja na lepszy świat. A tam, gdzie jest absolutne panowanie
              religii, tam lęgną się największe koszmary naszego świata.

              > Bez religii ulegamy natychmistowej redukcji
              > do gadziej ślepej agresji.

              Spośród naszej dwójki to Ty, religiant, jesteś tu agresywniejszy. A tak w ogóle,
              to po co tu zaglądasz? Wyrzucili Cię z innych forów?
          • uffo Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 26.01.10, 17:59
            Biblia sugeruje czlowiekowi azeby sedl po nauki do mrowek. A naukowe,
            technologiczne cacka opieraja sie w duzej mierze na bardzo
            niedoskonalym imitowaniu natury. Natura jest ciaglym zrodlem
            inspiracji dla ludzkiego itelektu. Tak nisko oceniasz nature, jako
            bezrozumna'? Dla mnie natura jest doskonalym rozumem (wybacz, czy
            mozna miec wlasne zdanie?)
            A kto powiedzial 's a m a zdolnoscia do wspolodczuwania...'?
            Nadinterpretujesz czy lubisz sie czepiac?
            • maika7 Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 26.01.10, 18:17
              uffo napisał:

              > Biblia sugeruje czlowiekowi azeby sedl po nauki do mrowek. A naukowe,
              > technologiczne cacka opieraja sie w duzej mierze na bardzo
              > niedoskonalym imitowaniu natury. Natura jest ciaglym zrodlem
              > inspiracji dla ludzkiego itelektu. Tak nisko oceniasz nature, jako
              > bezrozumna'? Dla mnie natura jest doskonalym rozumem (wybacz, czy
              > mozna miec wlasne zdanie?)

              Nisko? raczej adekwatnie do tego, jak ją postrzegam. Nie nisko - bo czy
              rozumnośc jest cechą wartościującą? Zgadzam sie, ze natura jest inspiracja dla
              ludzkiego intelektu, ale sama nie myśli. Co nazywasz naturą - tak z ciekawości?

              > A kto powiedzial 's a m a zdolnoscia do wspolodczuwania...'?
              > Nadinterpretujesz czy lubisz sie czepiac?

              Dzisiaj troche sie czepiam, trochę naditerpretuję - acz niekoniecznie to lubię.
              Odczytałam, ze przeciwstawiłes przebiegłośc empatii i zdolności do wspólpracy.
              Moze mylnie.

              M.
              • marksistowski Wszystkie zierzęta to ateisci 26.01.10, 18:29
                Wszystkie zwierzęta to ateisci . Wszyscy ateisci to zwierzęta.
                Tylko Katolik przestrzegajacy Dekalogu może byc dobrym człowiekiem.
                • maika7 Re: Wszystkie zierzęta to ateisci 26.01.10, 18:36
                  Nie ma katolikow przestrzegajacych dekalogu. Gdyby tacy byli nie byloby potrzeby
                  ustanawiac sakramentu pokuty.
                  • marksistowski Re: Wszystkie zierzęta to ateisci 26.01.10, 18:42
                    Ja przestrzegam Deklogu. Nikogo nie zabilem,nic nie ukradłem , nie
                    cudzołożę ,nie kłamię, szanuję rodziców. Tojest normalka i łatwizna
                    • maika7 Re: Wszystkie zierzęta to ateisci 26.01.10, 18:50
                      marksistowski napisał:

                      > Ja przestrzegam Deklogu. Nikogo nie zabilem,nic nie ukradłem , nie
                      > cudzołożę ,nie kłamię, szanuję rodziców. Tojest normalka i łatwizna

                      O! Ideał smile

                      No bardzo łatwe, szczególnie, gdy czyta sie to:
                      www.duchprawdy.com/dorosli.htm
                      albo to:
                      www.spowiedz.pl/rach5.htm

                      smile)
                      • kora3 jaki tam ideał :) 26.01.10, 22:11
                        gosc sam pisze, ze idzie na łatwizne smile
              • uffo Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 26.01.10, 21:01
                Natura ma tyle sprzecznych definicji posrod ludzi, ze wlasciwie
                liczy sie wlasna preferencja. Bo jak mozna rozumiec w pelni nature
                bedac jej czescia? Ja lubie, na razie, poetycka definicje natury,
                twierdzaca iz jest ona projekcja ludzkich wyobrazni.A tak zawana
                rzeczywistosc obiektywna jest obiektywna tylko dzieki jednolitym
                zdolnosciom percepcyjnym ludzi. W basniach, legendach i mitach
                natura mysli bardzo intensywnie. A basnie, mity, sny, itd.,
                psychologicznie rzecz biorac, odzwierciedlaja nieswiadomosc zycia,
                bardzo gleboko myslacego, w porownaniu do tego mlodzienczego, acz
                bardzo ambitnego, nalotu na mozgu ludzkim, zwanego szumnie kora
                mozgowa. Nieswiadomosc wcale nie musi oznaczac bezmyslnosci, czy
                bezrozumnosci. Po prostu natura mysli inaczej niz homo sapiens.
                Dlaczego myslenie czlowieka mialoby natychmiast byc tozsame z
                jedynym sposobem myslenia? Darwin tez nie mogl wyjsc z podziwu nad
                logicznoscia natury, i jej doskonaloscia, dlatego calkowicie raczej
                nie zaprzeczal jakiejs ponadnaturalnej rozumowej sily poruszajacej
                procesami ewolucyjnymi. Tak przynajmniej uczono mnie w szkole.
                Natura dla mnie jest tak logiczna iz niemal calkowicie pozbawiona
                jakiejkolwiek litosci czy wspolodczuwania wzgledem istot slabych.
                Wszelkie oznaki wspolczucia w naturze, z instynktem macierzynski
                wlacznie, podlegaja instynktowi przetrwania gatunku. Czlowiek jest
                niewatpliwie wylomem w tym naturalnym zachowaniu, pomimo bycia
                zaleznym od natury i od naturalnych instynktow. Mowie o pewnym
                aspekcie czlowieka, a nie o calym czlowieku. I nie mam zamiaru
                opisywac tych procesow, polecam ksiazki fachowe, takie jak Maxa
                Schelera 'Istota i Formy Sympatii'.
                Niemniej czlowiek dlugo musial podpatrywac ptaki, azeby zbudowac
                cos na ksztalt ptaka, i ciagle doskonali ten swoj stworek, wciaz
                podpatruyjac i nasladujac nature. Myslenie ludzkie jest tak
                niedoskonale, w porownaniu do bezrozumnej logicznosci natury iz
                moznaby zakwestionowac rozumnosc czlowieka. Dlaczegozby nie? Pewien
                doktor (Glenn Doman) zajmujacy sie leczeniem uszkodzen mozgowych
                poddal w watpliwosc system poczatkowego nauczania dzieci, ktory
                wedle niego spowalnia procesy myslowe u czlowieka, z powodu
                atakowania mozgu zbyt abstrakcyjna informacja, oddalona od natury.
                Tak, wierze ze dzieki zdolnosci do wspolczucia, czlowiek potrafil
                wykorzystac, jak tez rozwinac naturalne cechy i procesy organiczne w
                cos zupelnie innego, niz reszta istot naturalnych,co przewazylo iz
                zdominowal nature. Dzieki wyobrazni, a wiec wspolodczuwajacym uzyciu
                natury, w tym takze rozumu, czlowiek zdobyl pewien prymat. Ale moze
                wlasnie spowolnienie, zdystansowanie sie wobec wlasnej natury,
                wzbogacilo jego naturalny rozum? Czlowiek ilekroc za bardzo
                kalkuluje rozumowo, nie uzywajac wspolodczuwania i wyobrazni w tych
                procesach, popada predzej czy pozniej w stan destrukcji i w
                konsekwencji w samodestrukcje. Czy zatem samo wykorzystanie rozumu
                pomoglo mu w przetrwaniu i rozwoju ewolucyjnym, czy tez wlasciwe
                uzycie rozumu, w kontekscie wspolodczuwajacym? Nie zamierzam
                przeprowadzac tu zadnego dowodu naukowego, powtarzam tylko, iz
                zdanie tych naukowcow wydaje mi sie ciekawe, i w jakims stpniu
                uzasadnione, nawet jesli nie przekonywujace. Ludzie sa rozni i
                zawsze beda odmienne zdania i teorie. I bardzo dobrze!
                Co do agresji to niewatpliwie ma ona swoje zrodlo w naturze, w
                samozachowawczych reakcjach, ale sa to procesy posiadajace bardzo
                racjonalne granice. Porownujac agresje natury z przeracjonalizowana
                ingerencja czlowieka w nature, nie bioraca pod uwage wlasnie aspektu
                wspolodczuwajacego, czyli etycznego, nie tylko ze tworzy sie
                srodowisko nie sprzyjajace zyciu jako takiemu, ale wywoluje takie
                zaburzenia w naturze samej, iz moze to doprowadzic do calkowitej
                zaglady nie tylko czlowieka. Czy takie jest zachowanie rozumne? Bo
                jesli tak, to ja staje po stronie naturalnej nierozumnosci Natury,
                ktora przy rozsadnej ingenrencji czlowieka, nie tylko myslacego,ale
                rowniez potrafiacego wczuc sie w potrzeby i sytuacje drugiego, i
                wyobrazic sobie konsekwencje swoich dzialan rozumowych, moze
                sprzyjac dalszej tworczej ewolucji zycia. Czlowiek nadmiernie
                myslacy, a niewystarczajaco wspol-odczuwajacy jest tak samo uboogi i
                zadziwiajaco podobny, jak istota poddana czystym instynktom. Czyzby
                nadmiar logiki, ktora sluzy egoizmowi, czy tez kazdej istocie
                odczuwajacej siebie jako jedyny byt realny?
                Agresja u czlowieka to nie tylko instynkt samozachowawczy, lecz
                rowniez produkt spolecznej struktury, nadmiaru czystej logiki, tej
                pajeczej sieci, zarzucanej przez sprytem owladnietych wladcow,
                bossow, etc., tworzacych w ludziach frustracje. Ale najwieksze
                szkody tworza ci ktorzy maja przerost rozumu nad uczuciami, a nie
                ci, ktorzy reaguja destrukcyjnie w przyplywie gniewu czy
                odreagowania. Nawet sadownictwo bierze pod uwage, czy dane
                przestepstwo zostalo popelnione z wyrachowaniem (z nadmiaru
                kalkujacego rozumu) czy w emocjonalnym uniesieniu.
                • maika7 Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 27.01.10, 18:22
                  Własnie dlatego, ze jest róznie rozumiane to słowo, spytalam o to, jak Ty je
                  rozumiesz. Dla mnie natura to własciwie synonim wszechświata. Oczywiście wraz z
                  nami, jako jego częścią.

                  W moim rozumieniu natury nie ma miejsca na żaden proces myslowy.

                  Doskonałość natury? czy nie jest to mit? Bo czym jest ta doskonałość? Doskonałym
                  odsiewem istnien w doborze naturalnym, tak, zeby przetrwały te, które w danych
                  warunkach moga przezyc?

                  Maxa S. nie czytałam - matko, ilu ja książek nie czytałam i już nie zdąże
                  przeczytać!!!

                  Logika natury? Odkrywamy, jak działa natura, jakie sa mechanizmy "rządzace"
                  swiatem, ale one po prostu sa, nie mają nic wspólnego z mysleniem.

                  Zdolnośc do współodczuwania jako motor naszego człowieczeństwa? w jakims stopniu
                  na pewno tak. Tak, jak wszystkie cechy, które mamy. Skoro przetrwały ewolucyjne
                  sito - znaczy, ze najprawdopodobniej miały i może nadal maja swój ewolucyjny
                  sens i w efekcie jestesmy w takim dość szczególnym punkcie ewolucji. Ale trudno
                  jest ustalić, która z naszych cech byla kluczowa. Raczej "wypadkowa
                  elastycznosci zachowań".

                  Przeracjonalizowana ingerencja człowieka w nature?? W przyrode ?
                  Przeracjonalizowana?? Toz ekologia jest mlodą nauka, zaczynamy raczkowac w
                  rozumieniu praw rządzących przyrodą i nami samymi. Psujemy raczej bezrozumie -
                  karczujac lasy tropikalne, zatruwając co się da, wyławiając co sie da itd...
                  gdzie Ty widzisz w tym rozum? ja widze głupotę i chec wzbogacania sie.

                  Nie deprecjonuje wazności zdolności do empatii. Nie stawiam rozumu ponad uczuciami.

                  smile
                  M.
        • agnen Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 26.01.10, 21:02
          nie ma czegoś takiego jak ślepa brutalność w świecie zwierząt. Przebiegłość...
          hmmm.. w pewnym ewolucyjnym sensie może tak. Altruizm też nie jest wymysłem
          człowieka.
          Uffo pomyśl co by było gdyby Twoją nowonarodzoną córeczkę ktoś spróbował
          skrzywdzić. Może dostałby kopa ale na pewno nie miłości.
          Wiem z doświadczenia wink że miłość macierzyńska i tacierzyńska zwłaszcza na
          początku może zaćmić wszystkie pozostałe emocje (to przecież ewolucyjnie
          niezbędne wink ), ale to wraca do normy po jakiś czasie wink
          IMO to człowiekowi się udało dzięki kombinacji cech różnych, agresja i obrona
          była tak samo ważna jak umiejętność budowania pozytywnych relacji (poza tym
          jeszcze umiejętność wykorzystywania zasobów, ciekawość i warunki środowiska....)
          • uffo Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 26.01.10, 22:14
            zgadzam sie ze nie ma czegos takiego jak slepa brutalnosc w naturze,
            to przeciez okreslenie z punktu widzenia ludzkiej egzystencji
            (ludzkiego doswiadczenia). Poza tym nie jestesmy w stanie objac
            wszystkich aspektow rozwojowych w tak ograniczonym medium jak slowo,
            chodzi tylko o okreslenie jakichs kilku aspektow, spoosrod
            nieskonczonych mozliwosci. Ale tez o wszystkim rozmawiac nie mozna.
            Slowo jest linearne. Wspomnialem moja corke w kontekscie twierdzenia
            ze czlowiek z natury jest niewinny i dobry, z czym niezupelnie sie
            zgadzam, bo nie wierze ze czlowiek rodzi sie zupelnie tabula rasa.
            Sa predyspozycje genetyczne (czy tez z poprzednich wcielen), sa tez
            nabyte problemy srodowiskowe. Wiem jak sie zachowalem kiedy moje
            dziecko przejecha pijany policjant, wiem tez z opowiesci z obozow
            konentracyjnych, iz wiekszosc zachowala sie jak zwierzeta postawione
            pod sciana, a nieliczni jak swieci. Ale w zyciu, ewolucja nie
            dokonuje sie w atmosferze bezustannego bycia pod sciana? W ciaglych
            skrajnosciach? Policjantowi milosci nie dalem, choc w koncu dokonal
            sie we mnie proces adaptacyjny, ktory na koncu owocuje wybaczeniem,
            a liczy sie chyba esencja, owoc koncowy, wszystkich tych sprzecznych
            i nieskonczenie roznorodnych doswiadczen? Wspominajac moja corke
            mialem na mysli przede wszystkim kontekst pozytywnego wzmocnienia
            energetycznego, ktory na pewno pochodzil tam skad akurat przybyl ten
            may czlowieczek, z milosci zycia. To czy mnie to zaslepialo czy nie
            to inna sprawa, czy tez inny problem. Chodzilo mi znowu tylko o
            wskazanie iz teza ez czlowiek z natury swojej jest dobry, pozytywny
            ma jakas tam podstawe w moim doswiadczeniu bycia postawionym tuz
            obok tej bliskosci zrodla zycia. Chodzi tylko o ten punkt wejscia,
            kiedy kazdy, czy to pozniejszy morderca, czy zlodziej, czy szary
            zjadcz chleba objawiaja jakis pozytywny potencjal energetyczny. A co
            potem, czy bedzie to oslabione czy wzmocnione, czy zabite, i jaka
            bedzie reakcja kompensacyjna, to moga byc nieskonczone
            uwarunkowania. Dziecinstwo zreszta w duzej mierze decyduje o tym jak
            bedziemy traktowac innych, etc.Problemy pochodzace z wychowania w
            braku milosci w okresie dziecinstwa sa najtrudniejsze do
            naprawienia. A wiec jest to zawsze relacja obustronna. Problemy sie
            nawarstwiaja, interakcja z rodzicami i ich problemami, tarcia
            kukturowe, etc. Ja raczej nie mialem na mysli stanu emocjonalnego
            ktory zintensyfikowal sie we mnie jako moja wlasna mobilizacja zycia
            i fascynacja dzieckiem (nie pierwszym zreszta, i nie w mloodosci)
            Nie mam dowodu, ale jestem jakos wewnetrznie przekonany ze byla to
            jakosciowa obecnosc samego dziecka, ktora wplynela na mnie
            zwiekszona radoscia/miloscia zycia, ktorej trudno bylo sie oprzec.
            Takie sobie wewnetrzne przekonanie.
            Potem minelo, a jednak, moze po prostu weszlo w krew, i stalo sie
            jak powietrze, niezbednie niby nieobecne? A potem te objawy
            wczuwania sie w sytuacje drugiego u dziecka. Ja tylko staram sie
            potwwerdzac z doswiadczenia to co glosi ta teoria iz cechy
            empatyczne przewazyly w ewolucji. Jednoczesnie dokonuje sie jakas
            weryfikacja czy takie twierdzeie ma sile czy nie. Ale na pewno jest
            to proces niezwykle kompleksowy, zawierajacy cala game roznorodnych
            aspektow warunkujacych rozwoj.
            --
    • rach.ell Re: Ludzie z natury są życzliwi i dobrzy 26.01.10, 21:22
      przykre jest tylko jak ta zyczliwosc i dobroc jest brutalnie
      wykorzystywana przez tych mniej w stosunku do europy rozwinietych.
      to jest obrzydliwe jak oni wysysaja z europy pieniadze.
Pełna wersja