Dodaj do ulubionych

„Gość Niedzielny” musi przeprosić Alicję Tysiąc

06.03.10, 12:49
„Gość Niedzielny” musi przeprosić Alicję Tysiąc


Redaktor naczelny katolickiego tygodnika „Gość Niedzielny” i wydawca pisma,
czyli archidiecezja katowicka, mają przeprosić na łamach tej gazety Alicję
Tysiąc za naruszenie jej dóbr osobistych - postanowił w piątek Sąd Apelacyjny
w Katowicach.

Żaden światopogląd nie uzasadnia poniżania innych - tak Sąd Apelacyjny
uzasadnił swój wyrok, nakazujący redaktorowi naczelnemu i wydawcy „Gościa
Niedzielnego” przeproszenie Alicji Tysiąc za naruszenie jej dóbr osobistych i
wypłatę 30tys. odszkodowania.

Sędzia Ewa Tkocz podkreśliła w ustnym uzasadnieniu wyroku, że „chrześcijaństwo
jest religią miłości i taki też powinien być język, jakim powinni posługiwać
się autorzy katolickiego tygodnika”. Tymczasem, uznał Sąd, posługiwali się
„językiem nienawiści”.

www.krytykapolityczna.pl/News/-Gosc-Niedzielny-musi-przeprosic-Alicje-Tysiac/menu-id-233.html

Stawiam, że pan ksiądz redaktor oraz wydawca nie zastosują się do tego
orzeczenia sądowego i nie przeproszą i nie zapłacą. Okażą klasyczną arogancję
kleru.

Kłaniam się nisko
Obserwuj wątek
      • diabollo Re: „Gość Niedzielny” musi przeprosić 06.03.10, 13:06
        grzespelc napisał:

        > > Stawiam, że pan ksiądz redaktor oraz wydawca nie zastosują się do tego
        > > orzeczenia sądowego i nie przeproszą i nie zapłacą.
        >
        > To komornik kasę ściągnie, a za brak przeprosin nałoży grzywnę.

        Daj Boże, czcigodny Grzespelcu.
        Pozdrawiam serdecznie i kłaniam się nisko.
    • karafka_do_wina Re: „Gość Niedzielny” musi przeprosić 06.03.10, 14:32

      > Żaden światopogląd nie uzasadnia poniżania innych

      „chrześcija
      > ństwo
      > jest religią miłości i taki też powinien być język, jakim powinni posługiwać
      > się autorzy katolickiego tygodnika”. Tymczasem, uznał Sąd, posługiwali si
      > ę
      > „językiem nienawiści”.



      madra jest ta sedzia. W rzeczywistisci nie powiedziala nic odkrywczego, ale dla
      duzej czesci kleru i ortodosyjnych katolikow bedzie nowowscia to, ze nalezy
      szanowac kazdego blizniego zawsze i wszedzie. Ten wszechobecny brak szacunku dla
      blizniego w licznych naukach kk bardzo mnie razi juz od dawna. Jest to rzecz,
      ktora odepchnela mnie od kk. Byloby naprawde swietnie, gdyby wreszcie cos sie
      zmienilo i kk pozbyl sie tej pychy i przekonania, ze ma prawo krytykowac
      grzesznikow w kazdy dowolny sposob.

      co do wyroku - mysle, ze latwiej byloby GN zaplacic kare niz przeprosic. Obawiam
      sie, ze przeprosiny beda dla nich rownoznaczne z ponizeniem sie.
    • agnen Re: „Gość Niedzielny” musi przeprosić 07.03.10, 09:04
      Bardzo dobrze no tylko też nie sądzę żeby Gn się zastosował. W ogóle denerwuje
      mnie ta sprawa. Współczuję p. Alicji. Najpierw podjęła bardzo trudną decyzję,
      której nikt nie uszanował, urodziła, praktycznie straciła wzrok, nie ma szans na
      pracę i siedzi sama z trójką na jakimś kiepskim zasiłku. I jeszcze jej wmawiają
      że jest mordercą i nie kocha swojego dziecka. Podziwiam że kobieta ma tyle siły
      żeby jeszcze walczyć uncertain
              • kann2 Re: „Gość Niedzielny” musi przeprosić 07.03.10, 23:21
                Twarz córeczki mogę zobaczyć tylko z bliska – użala się Alicja
                Tysiąc w wywiadzie dla „Dziennika”. Wcześniej robiła wszystko, żeby
                córeczki w ogóle nie oglądać.

                Alicja Tysiąc nosi grube okulary, bo od lat cierpi na wysoką
                krótkowzroczność zwyradniającą. W 2000 roku, gdy była już matką
                dwójki dzieci, zaszła w kolejną ciążę. Zaszła, choć lekarze mówili
                jej o ryzyku pogłębienia się schorzenia. Nie chcieli jednak wydać
                jej zaświadczenia, zalecającego aborcję z przyczyn zdrowotnych. Jak
                się okazuje, zupełnie słusznie, bo takich przyczyn po prostu nie
                było.

                Mówi o tym prof. Bogdan Chazan, specjalista w dziedzinie ginekologii
                i położnictwa. – Ciąża nie zaburza przebiegu krótkowzroczności. Nie
                było powodu twierdzić, że w wyniku ciąży wzrok Alicji Tysiąc się
                pogorszy. Niestety, w przeświadczeniu wielu lekarzy, również
                niedouczonych okulistów, ciąża może na to wpłynąć. Lekarze, którzy
                przestrzegali przed tym panią Tysiąc, przekazali jej informacje
                niezgodne z wiedzą medyczną – mówi stanowczo profesor Chazan.
                Potwierdza to krajowy konsultant w dziedzinie okulistyki prof. Jerzy
                Szaflik. – Nie ma żadnego związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy
                urodzeniem dziecka a pogorszeniem się wzroku Alicji Tysiąc. To
                naturalny skutek choroby – mówi. Podkreśla, że choroba Alicji Tysiąc
                jest postępująca, a jej ciąża nie miała na to wpływu.

                goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&art=1175159611&dzi=1104786574
    • kora3 No cóz - bardzo sie ciesze 07.03.10, 18:58
      Wyrok sądu pokazał, ze nie mozna kogoś bezkarnie obrazac, nawet
      jesli się jest ksiedzem i pracje w katolickim wydawnictwie. Czy GN
      zapłaci i przeprosi. No tu nie wiem smile
      Moze tak oczywiscie grając role ofiary masońskiego państwa, które
      nie liczy się z uczuciami katolikówsmile, którzy jednak przestrzegaja
      prawa. Moze nie.
      Najwazniejsze, ze sad pokazał co dzieje się z obrazającymi innych,
      bez wzgledu kim są.
          • karafka_do_wina Re: No cóz - bardzo sie ciesze 08.03.10, 00:01

            tak na marginesie - zawsze zadziwialo mnie, ze osoby uwazajace sie za katolikow
            nie potrafia dostrzec nic obrazliwego dla AT w tekscie GN, nie przeszkadza im
            wieczna krytyka i potepianie tej kobiety, ani to ze zyje wraz z dziecmi w
            nienajlepszych warunkach, ze jest chora, ze ma trudna sytuacje, a jednaczesnie
            ich uczucia religijne sa tak wrazliwe ze uraza je prawie wszystko - od
            instalacji Nieznalskiej po brak krzyza w sali szkolnej. Jakas taka wybiorcza ta
            wrazliwosc wink
          • kora3 Re: No cóz - bardzo sie ciesze 08.03.10, 09:16
            Kannie -nie chce mi się powtarzac tego samego, co wiele razy pisałam
            na KiRzesmile Jest wyrok sadu, zapoznaj sie z uzsadnieniem

            Karafencjosmile czesc ...sireczki zadługawe milczenie. Ale o tym na
            prv.
            Natomiast co do wyroku, to mnie brakuje tu waznego elementu, którego
            moze bak, bo p. Tysiac o tym nie wspomniaa w swoim pozwie - nie
            wiem.
            Ale faktem jest, że GN powinien odpowiadac o prostu za osczerstwo i
            to za oszczerstwo skierowane wobec strasbirskiego trybunału. O ile
            pamiec mnie nie myli, bo nie mam terz czasu szukac, wiec jesli się
            omyle, prosze o porwienie mniesmile - GN napisał, że rybunał przyznał
            Alicji Tysiac odszkodowanie za to, ze nie mogła zabić swojego
            dziecka.
            Jest to ewidentne kłamstwo, na które moze złapac się tylko ktos
            barzo ograniczony, albo też ktos, kto przeszedł pranie mózgu. Kazdy
            z grubsza rozgarniety człowiek wie, że T w S zobowiazał Polakę do
            zapłaty za to, ze nasze prawo nie przwidziało procedury odwoławczej
            od decyzji lekarza. I nie wiem, jak bardzo trzeba uwazac swoich
            czyelników za debili pozbawionych zwojów w mózgu, zeby im wciskac az
            taki kit.
            • karafka_do_wina Re: No cóz - bardzo sie ciesze 08.03.10, 14:00
              > Karafencjosmile czesc ...sireczki zadługawe milczenie. Ale o tym na
              > prv.


              spoko smile


              > Jest to ewidentne kłamstwo, na które moze złapac się tylko ktos
              > barzo ograniczony, albo też ktos, kto przeszedł pranie mózgu. Kazdy
              > z grubsza rozgarniety człowiek wie, że T w S zobowiazał Polakę do
              > zapłaty za to, ze nasze prawo nie przwidziało procedury odwoławczej
              > od decyzji lekarza. I nie wiem, jak bardzo trzeba uwazac swoich
              > czyelników za debili pozbawionych zwojów w mózgu, zeby im wciskac az
              > taki kit.

              ale to jest przeciez styl wypowiedzi katolickich mediow, wielu ksiezy i
              katechetow. nalezy tak ujac fakty, cos pominac, cos dodac aby wyszlo to co chca
              zeby wyszlo. przoduje w tym radio maryja oraz fronda, ale wielu innych tez nie
              pozostaje w tyle. mnie juz to nie dziwi. mozna miec tylko nadzieje, ze jak pisal
              diabollo, coraz wiecej ludzi bedzie do dostrzegac. moze wowwczas kk pojdzie po
              rozum do glowy i przypomni sobie co to jest szacunek do blizniego.
            • kann2 Re: No cóz - bardzo sie ciesze 08.03.10, 21:47
              Alicja T. chciała zabić własne dziecko. Starała się o to, a na
              przeszkodzie stanął jej brak procedury odwoławczej. Oskarżyła o to
              Polskę i wygrała. Otrzymała odszkodowanie za to, że wadliwe - w
              rozumieniu Trybunału - prawo polskie jej to uniemożliwiło. Trzeba
              być pozbawionym zwojów w mózgu, bardzo ograniczonym debilem, by tego
              nie dostrzegać.
              • kora3 Re: No cóz - bardzo sie ciesze 08.03.10, 22:22
                kann2 napisał:

                > Alicja T. chciała zabić własne dziecko. Starała się o to, a na
                > przeszkodzie stanął jej brak procedury odwoławczej. Oskarżyła o to
                > Polskę i wygrała. Otrzymała odszkodowanie za to, że wadliwe - w
                > rozumieniu Trybunału - prawo polskie jej to uniemożliwiło. Trzeba
                > być pozbawionym zwojów w mózgu, bardzo ograniczonym debilem, by
                tego
                > nie dostrzegać.

                Kannie, nim odpowiem na sedno, chciałabym ci uswiadomic, ze to nie
                jest folwark czyjs, tylko kulruralne forum. Więc tu nie mozna
                obrazac nikogo , bo się jest katolikiem. Mam nadzieje, ze
                zrozumiałeś.

                Co do meritum: Trybunal odniósl się nie do prawa aborcyjneggo w
                Polsce, które to prawo DOPUSZCZA aborcję, gdy ciaza oraz poród
                stanowią ryzyko kalectwa dla kobiety, bo Trybunał w to prawo nie
                wnikał. Odniółs sie do tego, ze polskie prawo nie przewiduje
                procedury odwoawczeej, która jest standardem w cywiilizowanym
                swiecie i norma, niezaleznie od tego, czego orzeczenie dotyczy. I
                rzeba byc bardzo odpornym na logike zeby tego nie dostrezgac.
                Nadmieniam dodatkowo, ze w polskim prawie nie istnieje zadna
                wzamianka o pozwoleniu na DZIECIOBÓJSTWO, wiec do tego Trybunal
                nijak nie mógł się odnonosic.
                • kann2 Re: No cóz - bardzo sie ciesze 08.03.10, 22:35
                  kora3 napisała:

                  > Kannie, nim odpowiem na sedno, chciałabym ci uswiadomic, ze to nie
                  > jest folwark czyjs, tylko kulruralne forum. Więc tu nie mozna
                  > obrazac nikogo , bo się jest katolikiem. Mam nadzieje, ze
                  > zrozumiałeś.

                  Tak, tak zrozumiałem. Zaraz gdy przeczytałem:

                  "Jest to ewidentne kłamstwo, na które moze złapac się tylko ktos
                  barzo ograniczony, albo też ktos, kto przeszedł pranie mózgu. Kazdy
                  z grubsza rozgarniety człowiek wie, że T w S zobowiazał Polakę do
                  zapłaty za to, ze nasze prawo nie przwidziało procedury odwoławczej
                  od decyzji lekarza. I nie wiem, jak bardzo trzeba uwazac swoich
                  czyelników za debili pozbawionych zwojów w mózgu, zeby im wciskac az
                  taki kit."


                  Od razu poznałem, że jest to forum ociekające kulturą, na którym
                  nikt nikogo nie obraża.


                  • grzespelc Re: No cóz - bardzo sie ciesze 08.03.10, 22:42
                    Wcale mnie nie zaskakuje, że nie odróżniasz ostrej krytyki, a choćby i obrażania
                    dziennikarza, osoby jak by nie było publicznej, do której ta opinia zresztą nie
                    dotrze, od obrażania bezpośrednio osób na forum.
                    No chyba, że to Ty jesteś naczelnym GN...
                    • kora3 Re: No cóz - bardzo sie ciesze 08.03.10, 22:58
                      grzespelc napisał:

                      > Wcale mnie nie zaskakuje, że nie odróżniasz ostrej krytyki, a
                      choćby i obrażani
                      > a
                      > dziennikarza, osoby jak by nie było publicznej, do której ta
                      opinia zresztą nie
                      > dotrze, od obrażania bezpośrednio osób na forum.
                      > No chyba, że to Ty jesteś naczelnym GN...

                      Katolicja retoryka Grzesiu smile Idróznia, tak samo, jak kare za brak
                      procedury odwoławczej od odszkodowania za niemożliwosc
                      dzieciobójstwa, ale w imie
                      "lepszej" sprawy ...
                  • kora3 Re: No cóz - bardzo sie ciesze 08.03.10, 22:56
                    nie to nikogo nie obraza, bo to sa FAKTY. Polska zostala ukarana za
                    brak procedur odwolawczych od decyzji jednego lekarza, który w
                    dodatku złamał prawo. Trzeba byc wyjatkowo perfidnym , zeby kłamac,
                    ze było inaczej. Pani Tysiąc wg cywilozowanych norm miała prawo do
                    procedury odwolawczej, której nasze prawo nie przewidziało. Jaki
                    byłby werdykst kolejnej instancji, gdyby istniala oraz decyzja tej
                    pani po usyskaniu zgody na aborcje nikt nie wie i pzrewidziec nie
                    moze.

                    z twej gadki wynika, ze dla Ciebie PRAWO jest niczym. Szczególnie
                    oslawiona ustawasmile Mozna ją łamac wg Ciebie zawsze: odmawiając tym,
                    którzy maja orawo o LEGALNEJ aborcji i gdzies mając procedury
                    odwolawcze i co ciekawe, potulnie godząc się na setki tysiące
                    nielegalych aborcji. Wyjatkowo fałszywa postwa, ale powszechna.
                    Gwałt wokół śpepnacej kobiety chcącej TYLKO mzliwossci skorzystania
                    z obowiazującego prawa i ciiiiisza wokól podziemia oborcujnego, na
                    zasadzie"jak nie bedziemy bracia i siostry o tym mówic, to to
                    zniknie, resztą i tak nic nie poradzimy, rzućmuy się na Tysiąc, albo
                    an te 14-latke" Wygodne i haniebne.
                    • kann2 Re: No cóz - bardzo sie ciesze 08.03.10, 23:15
                      Jakoś milczysz na temat słów, których użyłaś, a gdy ja nimi się
                      posłużyłem, ty w niemiły sposób, z antykatolicką wściekłą fobią mnie
                      zaatakowałaś.

                      Żaden z lekarzy nie podpisał pani T. wskazania do aborcji. A więc
                      nie mogła jej przeprowadzić legalnie. Chciała ją przeprowadzić, a
                      więc chciała zabić swoje dziecko - co do tego nie ma wątpliwości,
                      choćbyś nie wiem jak się nadymała. T. stała się postacią publiczną
                      gdy zgodziła się pełnić rolę ikony feministek i zwolenników aborcji
                      w Polsce, a zwycięstwo w Strasburgu odtrąbiono jako wielki sukces
                      nad katolicką ciemnotą w Polsce. Nic dziwnego, że GN napisał to, co
                      napisał.

                      PRAWO, powiadasz? Pytał kto dziecka, czy chciało być zabite?

                      • karafka_do_wina Re: No cóz - bardzo sie ciesze 09.03.10, 01:14
                        kann2 napisał:

                        > PRAWO, powiadasz? Pytał kto dziecka, czy chciało być zabite?


                        ech tam, Kannie, coz to za pytanie? wink

                        z tego co czytalam to owe dziecko zyje w trudnych warunkach ze swoja mama i nikt
                        z krzyczacych: "Pytał kto dziecka, czy chciało być zabite?" nie interesuje sie
                        tym. Doczytalam tez, ze dziecko chodzi na religie i chcialoby zostac ochrzczone
                        ale dostalo szlaban na chrzest od kk za to, ze ma matke grzesznice. NIezle jaja
                        karac dziecko za domniemane grzechy matki. Prawda jest taka, ze tych co
                        potepiaja Alicje T. nie interesuje wcale jej dziecko, czy zyje czy nie, w jakich
                        warunkach, czy jest szczesliwe czy nie... naprawde trudno jest nie odniesc
                        wrazenia ze chodzi tylko o ideologie, a nie o zadna troske o dziecko.
                        • kora3 bo nie chodzi Karafko 09.03.10, 10:40
                          gdyby w tego rodzaju sprawach szło faktycznie o dobro czy ziecka,
                          czy plodu to srodowiska pro life nie zamykałyby oczu na skale
                          nielegalnych aborcji ilatwosc distepu do niej, czy do pastyl
                          wczesnoporonnych.
                          Rzeczw tym, ze owe srodowiska w zainteeswaniu nielegalna aborcją
                          upatryja drogę do legalizacji aborcji, wiec waro wg nich poświecic
                          te tak cenne dla nich jak deklaruja tysiace zarodkow ipłodów, na
                          rzecz tego, zeby było ciiichutko o tym.
                          Co inego gdy jest przypadek mozliwosci legalnej aborcji - trzeba wg
                          nich glosno krzyczeń "nieeee" - mozna kłamac, obrazac, nekac, bo
                          wtedysie pokazuje "troske". Rzecz wg mnie TYLKo w spzreadwaniu
                          ideologii - inaczejinteresowaliby ich wszystko, a nie tylko o, przy
                          czym mogą się wykazac darciem smile
                          • karafka_do_wina Re: bo nie chodzi Karafko 09.03.10, 14:41
                            slusznie zauwazylas, ze sodowiska pro-life protestuja jedynie przeciw legalnym
                            zabiegom aborcji. Nielegalne zupelnie go nie wzruszaja. Tradycyjne zamiatanie
                            smieci pod dywan. Grunt to ideologia, a nie jakies tam "dzieci poczete"
                            (uwielbiam to okreslenie i zawsze sie zastanawiam czym wobec powyzszego jest
                            "dziecko niepoczete"? wink)
                      • kora3 Re: No cóz - bardzo sie ciesze 09.03.10, 09:45
                        kann2 napisał:

                        > Jakoś milczysz na temat słów, których użyłaś, a gdy ja nimi się
                        > posłużyłem, ty w niemiły sposób, z antykatolicką wściekłą fobią
                        mnie
                        > zaatakowałaś.

                        Uzyłam NORMALNYCH słowsmile i nie mam zadej foboo. stwierzilam fakty -
                        zgodne z logika

                        >
                        > Żaden z lekarzy nie podpisał pani T. wskazania do aborcji.

                        manipulujesz. Nie ZADEN z lekarzy, tylko lekarz, ktry mia
                        takowe kompetencje, jako JEDYNY w tej sprawie nie wystwail
                        zaswiadzczenia, ze ciaża/poród może być spowofowac u niej kalectwo.

                        Nie orientuje się jak jest w inych krajach, ale w Polsce lekarze nie
                        wystawiają ZGODY na aborcję. Wystawiac moga zaswiadczenia o tym, ze
                        ciąża/poród stanowi powazne zagrozenie dla zycia albo zdrowia
                        kobiety, albo płód jest trwale i powaznie uszkodzony. Tyle.
                        Wada polskiego prawa w tym zakresie polega na tym, ze kompetentny
                        lekarz moze sobie nie chciec wystawic ZAWIADCZNIA o stanie zdrowia,
                        albo rokowaniach dla pacjetki, czy też o stanie płodu i rokowaniach
                        i czesc. Nie ma od jego decyzji odoołaniai nie ma maolziwosci
                        uzzusyakania zaswiadczanie od innego lekarza.

                        A więc
                        > nie mogła jej przeprowadzić legalnie.

                        no własnie, nie mogła, choc miała do tego prawo. To jest pardoks.
                        Kazdy pacjent ma prawo wiedziec uczciwie wszystko nt.swego stanu
                        zdrowia, nt rokowań. Kazdy ma prawo dostac to na pismie. A ta
                        kobieta nie mogła dostac, bo jakis lekarz jednowosobowo i bez
                        zadnego nad nim nadzoru podjał deyzje , ze jej nie da. Nie moga się
                        od tego odwołac. To jest kpina z prawa.

                        Chciała ją przeprowadzić, a
                        > więc chciała zabić swoje dziecko - co do tego nie ma wątpliwości,

                        Jest to Kannie twoja prywatna opinia. taka prawda. W rozumien
                        polskiego prawa nie ma mozliwosci wyboru dzieciobójstwa, warto o tym
                        pametac.

                        > choćbyś nie wiem jak się nadymała.

                        ja? ja się nie nadymam, ja stwierdzam faktysmile

                        T. stała się postacią publiczną
                        > gdy zgodziła się pełnić rolę ikony feministek i zwolenników
                        aborcji
                        > w Polsce,

                        Szczezrze móiwac to odziwiam te kobiete. Net jeśli stała się owa
                        ikoną. Musiała imusi bardzo wiele zniesc za to, że trzymala się
                        litery prawa, mimo iz z jej wałsnych praw pństwo ja odarło.
                        Przypuszcam, ze nie stac by mnie było na heroiz Alicji Tysiac.
                        Gdybym znalazła sie w sytuacji, gdy nie mogłabym usunac ciąży np. z
                        gwaltu, usunełabym ją nielegalnie. Nie ma z tym żadnego, jak wiesz,
                        problemu. wówczas nic by się nie opierało o strasburg, niczyjaikoa
                        bym sie nie stała, i wszyscy właacznie z Tobą byliby zadowoleni, bo
                        przeciez nikt by o tym nic nie mówiłsmile
                        A o to chodzi waszak, prawda Kannie?

                        a zwycięstwo w Strasburgu odtrąbiono jako wielki sukces
                        > nad katolicką ciemnotą w Polsce. Nic dziwnego, że GN napisał to,
                        co
                        > napisał.

                        Zwyciestwo w Srasburgu jest konsekwencją wadliwosci naszego prawa w
                        omawianym temacie co do procedur odwoławzych. I bardzo mnie dziwi,
                        ze nie dostrzegasz pewnego paradoksu. Mianowiie takiego, ze i w
                        sferze zycia publicznego i prywatnie na forach, czytając opnie ludzi
                        mozna zauwazyc, ze ci, którzy dopuszczaja aborcję wgranicach
                        obowiazującego orawa nie mają watpliwosci ze A. Tysiąc wygrała, bo
                        nasze prawo jest wadliwe i nie przewidziało w tym zakresie rocedur
                        odwoławczych. Słowem luzie wiedzą, ze to nie jest zadne zwyciestwo
                        nad ciemnogrodem, jak byłeś uprzejmy zauwazyc, a po prostu kara dla
                        Polaski za złą procedure. Takich demagogicznych i sprzecznych z
                        padą i zdrowym rozsądkiem "argumentów", jakie przytoczyes uzywa
                        druga strina - bezwglednych przeciwników aborcji, tej legalnej, bo o
                        nielegalnych sie mlczy.
                        Nie wciskaj mi wiec na się dziecka w brzuch smile Prawda jest jaka jest
                        i kazdykto ma olej w głowie wie za co Alicja tysiac dostała w S.
                        odszkodowanie, a Polska kare.

                        >
                        > PRAWO, powiadasz? Pytał kto dziecka, czy chciało być zabite?

                        Wiesz dziecko to czsem trudno zapytac, czy chce zostac np.
                        zszczepione, ochrczonesmile, czy mu sie jego imie podoba wybrane przez
                        bliskich itp.
                        Ale my rozmawiamy o ciazy i plodzie, a nie o obrcnym ziecku panu
                        Tysiąc. I nie trudź się w nastpnym pscie przekonywaniem mnie, ze
                        zaplodnione jajo, zarodek i plód to dziecko. Ja dyskutuję o
                        konkretac.
                        • kann2 Re: No cóz - bardzo sie ciesze 09.03.10, 22:37
                          kora3 napisała:

                          >
                          > manipulujesz. Nie ZADEN z lekarzy, tylko lekarz, ktry mia
                          > takowe kompetencje, jako JEDYNY w tej sprawie nie wystwail
                          > zaswiadzczenia, ze ciaża/poród może być spowofowac u niej
                          kalectwo.
                          >


                          "Rodziła już dwukrotnie, ale tym razem nie chciała, bo trzej
                          okuliści uznali, że poród groziłby jej ślepotą. Żaden z tych lekarzy
                          nie wydał jednak Alicji Tysiąc zaświadczenia zalecającego usunięcie
                          ciąży ze względów zdrowotnych. Nie zrobił tego też ginekolog".

                          katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,6045690.html
                          Manipuluję?
                        • kann2 Re: No cóz - bardzo sie ciesze 09.03.10, 22:43
                          kora3 napisała:

                          >> Ale my rozmawiamy o ciazy i plodzie, a nie o obrcnym ziecku panu
                          > Tysiąc. I nie trudź się w nastpnym pscie przekonywaniem mnie, ze
                          > zaplodnione jajo, zarodek i plód to dziecko. Ja dyskutuję o
                          > konkretac.


                          Więc bardzo konkretnie. Znalazłem taki post na forum:

                          Według mnie, katolika, aborcja jest grzechem śmiertelnym, ale nawet
                          bez
                          opierania się na swojej wierze muszę uznać, że jest moralnie nie do
                          zaakceptowania.

                          Przed zabiciem dziecka nienarodzonego (dla zwolenników aborcji -
                          płodu/zygoty/zlepka komórek) musimy założyć wyłącznie 4 poniższe
                          możliwości:
                          1) płód jest osobą ludzką i wiemy o tym;
                          2) płód jest osobą ludzką i o tym nie wiemy;
                          3) płód nie jest osobą ludzką i o tym nie wiemy;
                          4) płód nie jest osobą ludzką i o tym wiemy.

                          W założeniach pierwszym, drugim i trzecim, dokonując aborcji,
                          człowiek w
                          "zabiegu" uczestniczący (i matka, i lekarz) musi wyłączyć sumienie
                          (1 -
                          morderstwo, 2 i 3 - nieumyślne spowodowanie śmierci). Przypadek zaś
                          czwarty stawia człowieka poza jego człowieczeństwem, bo można tą
                          metodą usprawiedliwić każde zły uczynek: wystarczy tylko być pewnym,
                          że krzywdzona osoba nie jest człowiekiem w naszym własnym tego słowa
                          rozumieniu.


                          Którą opcję wybierasz, Koro?
                          • kora3 Re: No cóz - bardzo sie ciesze 09.03.10, 23:29
                            ja wybieram to, co uwazam za słuszne, innym zostawiam prawo, któe o
                            ile jest, nie powinno byc ograniczane.
                            czy ja bym wybralaaborcje w sytuacji zagrozenią zycia, albo zdrowia
                            nie wiem. W przypadku gwaltu na pewno, tak samo wówczs, gdy płód
                            bylby nieodwracalnie i powaznie uszkozony. Czy korzystalabym z
                            legalnej drogi? Nie wiem. Prawdopodobnie zwazywszy na to jaka ona
                            jest - nie. Mozesz mnieuwazac za potnchalnego morderce, zwisa mi to.
                            Moje zycie, moja sprawa.
                                  • kora3 Re: No cóz - bardzo sie ciesze 10.03.10, 00:11
                                    kann2 napisał:

                                    > Czyli czwarta odpowiedź? Jest wg Ciebie płód "osobą ludzką"?

                                    niczego mi nie wpierajsmile wg mnie plod jest zadatkiem na osobę
                                    ludzką ...

                                    I zeby bylajasnosc: nietrafiają do mnieargumenty :"dziecka"
                                    (cudzysłow przemyslany) nikt nie pyta, czy nie chcialo zyc. Pód nie
                                    czuje, ze zyje. Nie odczauwa powietrza, smaku, zapachu, niczego. nie
                                    wie, ze istnieje. Nie mozna go, a juz szczegónie w fazie rozwoju do
                                    którekj w Poslce dopuszcana jest aborcja, legalna oczywiscie, do
                                    dziecka. To czysta demagogia. Zaaaz się dowiem ze osoba odkorowana
                                    tez nue ma swiadomosci oraz ze jakis tstaruszek itp. Osobe
                                    odkorowaną odlącza sie od systemu podrzymującego zycie, a staruszka
                                    umierającego też nie mecza na sile, żeby poozył jeszcze 15 godzin.
                                    Mysl sobie co chcesz i mów co chcesz. Ciaze z gwałtu bym usunela bez
                                    wahania i NOKT nie móglby mi w tym przeszkodzic. A mając wiedze,ze
                                    przyszle dzecko moje iałoby miec całe zycie naznaczone cierpieniem i
                                    niepełnipsrawnosciątakze, bo nie jestem egositą.
                                    • karafka_do_wina Re: No cóz - bardzo sie ciesze 10.03.10, 14:53
                                      ja zupelnie nie rozumiem z czym Kann ma problem. Przeciez tu nie ochodzi o to
                                      czy i dla kogo plod lub embrion jest "osoba ludzka". Tu chodzi o to, co mowi
                                      prawo, a prawo dopuszcza aborcje do pewnego etapu ciazy. Jezeli przyjmiemy ze AT
                                      chciala aborcji (a nie wiemy tego na 100%) to chciala czegos zgodnego z prawem.
                                      WIEC O CO CHODZI?? Krtykuj, Kannie nasza ustawe antyaborcyjna, a nie Alicje
                                      Tysiac. Jesli nie podoba ci sie ustawa to podejmij dzialania prowadzace do jej
                                      zmiany zamiast czepiac sie tej kobiety.

                                      Po drugie - nawet jesli kk uznal ja za najgorsza grzesznice na swiecie to nie ma
                                      prawa obrazac jej i jej dziecka. Stad taki, a nie inny wyrok sadu. Krytykowac
                                      postepowanie grzesznicy mozna w kulturalny sposob, zachowujac szacunek do
                                      krytykowanej osoby. Niestety brak tego u ciebie Kannie, jak i brak u Goscia
                                      Niedzielnego. To sie pewnie nazywa "miloscia chrzescijanska" w katolickiem
                                      wydaniu? wink
                              • kora3 Moze teraz dla odniamy TY Kannie odpowiesz?:) 09.03.10, 23:57
                                Dlaczego interesuje cie lis tylki tych płodów, które moga być
                                usuwane legalnie? przecież to bardzo malo w tosunku do tych, ktore
                                codziennie sa usuwane nielegalnie. Dlaczego nbie zglaszasz dzień w
                                dzień do prokuratury podejrzanych ogłoszeń w gazetach, jawnie
                                mówiacych o tabletkach wczesboporonnych ofert w necie? Los tych
                                istot masz gdzieś? Modlisz sie zanie? Dlaczego nie robisz czegos
                                konkretnego?
                                Uprzedzając twe pytanie. Jestem zdecydowanie przeciw łamanu prawa,
                                ale jestem też realistą, kobieta i człowiekiem. Znam kobiety które w
                                roznych realiach prawa w Poslce usunely ciąze ( o dziwo nie maja
                                syndromu wiadomego) i wiem, ze jesli jakaś kobieta CHCE usunąsc
                                ciąże to to zrobi,chocby nie wiem jakie przeszkody miala. kwestia
                                ceny, która pójdzie w gre prz wieksxzyc restykcjach wobec lekarzy.

                                dlatego uwazam, ze A. Tysiac nie chciala, gdyby chciala usunełaby.
                                to proste jak drut i nie poza mozliwosciami finansowymi takze
                                biednych ludzi, którym zalezy na tym. To około 1000 zł, a nie 10,
                                ani 100 tys.
                          • grzespelc Re: No cóz - bardzo sie ciesze 10.03.10, 12:34
                            > Według mnie, katolika, aborcja jest grzechem śmiertelnym, ale nawet
                            > bez opierania się na swojej wierze muszę uznać, że jest moralnie nie do
                            > zaakceptowania.

                            NIc nikogo to nie obchodzi. Jest dopuszczalna prawem w tej konkretnej sytuacji i
                            pani Alicja miała prawo jej dokonać. NIkogo nie ovchodzi co na ten temat myslą
                            fanatycy.
              • gaika Re: No cóz - bardzo sie ciesze 09.03.10, 18:04
                kann2 napisał:

                > Alicja T. chciała zabić własne dziecko. Starała się o to, a na
                > przeszkodzie stanął jej brak procedury odwoławczej. Oskarżyła o to
                > Polskę i wygrała. Otrzymała odszkodowanie za to, że wadliwe - w
                > rozumieniu Trybunału - prawo polskie jej to uniemożliwiło. Trzeba
                > być pozbawionym zwojów w mózgu, bardzo ograniczonym debilem, by
                tego
                > nie dostrzegać.

                Co jej prawo polskie uniemożliwiło? Odwołanie.

                Za co dostała odszkodowanie? Za brak procedury odwoławczej.

                Jakkolwiek byś wywodem nie manipulował, wciąż kłamstwem pozostaje
                twierdzenie, że dostała pieniądze za uniemożliwienie usunięcia ciąży.
    • karafka_do_wina Sprawiedliwy wyrok w Katowicach 08.03.10, 01:06

      nic dodac, nic ujac:


      Katowicki Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok Sądu Okręgowego w sprawie Alicja
      Tysiąc przeciwko katolickiemu tygodnikowi „Gość Niedzielny”. Niczego innego się
      nie spodziewałem, bo już wyrok sądu niższej instancji wydał mi się sprawiedliwy.

      Nie spodziewałem się, ale to nie znaczy, że byłem pewien. Przecież ostatnio
      mieliśmy przykłady bardzo dyskusyjnych, mówiąc delikatnie, a w istocie właśnie
      niesprawiedliwych moim zdaniem werdyktów w kwestiach religijnych wydanych przez
      najwyższe gremia prawnicze. Kościół i część opinii katolickiej coraz skuteczniej
      podważa konstytucyjną zasadę oddzielenia państwa od religii katolickiej. Jest to
      możliwe, bo przymyka na to oczy znaczna część polityków, zarówno obozu
      rządzącego, jak i opozycji.

      Tym razem sprawiedliwości stało się zadość. Mam nadzieję, że redakcja i wydawca
      ,,Gościa’’ nie będą zwlekać z wykonaniem wyroku przez wniosek o jego kasację do
      Sądu Najwyższego. Nie jest to wyrok rujnujący. Gra na zwłokę nic nie da, wzmocni
      natomiast wrażenie, że jego treść nie jest w popularnym katolickim piśmie rozumiana.

      „Gość” i jego sprzymierzeńcy w sprawie pani Tysiąc uważają, że nic się nie
      stało. Że można konkretną osobę napiętnować po nazwisku, zestawiając ją z
      hitlerowskimi zbrodniarzami, tylko dlatego, że chciała skorzystać z
      obowiązującego prawa. Protesty przeciwko takiemu językowi nazywają, a jakże,
      ograniczaniem wolności słowa i wolności religijnej. A na dodatek nie mają
      problemu z tym, czy pismu katolickiemu w ogóle godzi się takiego języka używać,
      nawet w słusznej sprawie.

      Czytając komentarze niektórych obrońców „Gościa”, ma się wrażenie, że w tym
      odrzucaniu racji sądu i pani Tysiąc tkwi jakaś całkiem niechrześcijańska pycha,
      że tylko oni mają monopol na prawdę i moralność, a kto ma inne zdanie jest tak
      naprawdę człowiekiem i obywatelem drugiej kategorii .

      To podejście jest mi głęboko obce. Nie tylko niechrześcijańskie, także
      niedemokratyczne, czego wolnościowymi frazesami się nie zamaskuje. Nie zgadzam
      się z tym podejściem, uważam je za społecznie destrukcyjne, bo prowokuje
      konflikty tam, gdzie ostatnie słowo należy do prawa, a nie do emocji. Oburza
      mnie wyskok z plakatem antyaborcyjnym firmowanym wizerunkiem Hitlera. Może by
      teraz na następnych wojujący katoliccy anty-aborcjoniści umieścili podobizny
      towarzyszy Ceausescu i Stalina, bo zakazali aborcji pod surowymi karami. No co,
      korzystam z wolności słowa.


      www.polityka.pl/kraj/opinie/1503964,1,alicja-tysiac-vs-gosc-niedzielny.read

      • diabollo Re: Sprawiedliwy wyrok w Katowicach 08.03.10, 09:22
        Nic dodać, nic ująć.
        Ta katolicka arogancja poczucia "wyższości" moralnej jest wielką siłą
        (mobilizującą polskich hard-core-catholics)i jednocześnie przyczyną osłabiania
        pozycji Kościoła w polskim społeczeństwie.

        Wszystko więc zależy od poziomu samego społeczeństwa, albowiem tylko samo
        społeczeństwo, może uwolnić się od tych "Okupantów".
        Polski Kościół Katolicki sam z siebie nigdy się nie wycofa ani nie odpuści.

        Kłaniam się nisko.
        • karafka_do_wina Re: Sprawiedliwy wyrok w Katowicach 08.03.10, 13:54
          to prawda. Dla kosciola zawsze byla wazna wladza, papiez czy biskup byl tak samo
          wazny jak krol czy ksiaze, z ktorymi sie nie dyskutowalo, tlko sluchalo. od
          tamtych czasow wiele sie zmienilo, ale nie postawa duchownych. nadal wydaje im
          sie, ze ich slowo jest swiete i nie wolno go podwazyc. mozna im jedynie zyczyc
          aby dotarlo do nich nareszcie, ze zyjemy juz w innych czasach, a spoleczenstwo
          nie jest juz ciemne i niepismienne. moze jednak to kiedys do nich dotrze, gdy
          liczba wiernych niebezpiecznie sie skurczy?
      • grzespelc Re: Sprawiedliwy wyrok w Katowicach 08.03.10, 18:31
        Mam nadzieję, że redakcja i wydawca
        > ,,Gościa’’ nie będą zwlekać z wykonaniem wyroku przez wniosek o jeg
        > o kasację do
        > Sądu Najwyższego.

        1) Kasacja nie wstrzymuje wykonania.
        2) Przy okazji: Nie ma mowy o skutecznym wniesieniu kasacji w tej sprawie
        (skutecznym w sensie przyjęcia jej do rozpoznania).
    • karafka_do_wina Abp Michalik potepia Sad 09.03.10, 01:23
      Mszy św. w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela przewodniczył
      metropolita krakowski, kard. Stanisław Dziwisz, homilię wygłosił przewodniczący
      Konferencji Episkopatu Polski, abp Józef Michalik. Choć uroczystości dotyczyły
      kanonizacji hierarcha w homilii wygłosił komentarz do wyroku sądu ws. Gość
      niedzielny" kontra Alicja Tysiąc. Zaatakował przy okazji media, które nie
      potępiają Tysiąc a także "kandydatów z kampanii przedwyborczych".

      Abp Michalik kilkakrotnie podczas swej homilii nazywał usuwanie płodu
      "zabójstwem" czy "morderstwem".

      - Nie możemy udawać, że nie widzimy nieuczciwości i intryg, że nie widzimy
      zaniku kultury i ducha w narodzie, że nie widzimy bezradności wobec mafijnych
      układów. Nie możemy milczeć, gdy o prawo do zabijania dziecka poczętego dobija
      się po międzynarodowych sądach matka i kiedy za nazwanie zabójstwa niewinnego,
      bezbronnego dziecka morderstwem karze się redaktora katolickiego pisma - mówił
      hierarcha.

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7640577,Abp_Michalik__Nie_mozna_karac_za_mowienie_o_morderstwie.html

      biskupi wciaz nie rozumieja.... nic nie rozumieja... ile jeszcze czasu musi
      uplynac aby zrozumieli? (pytanie retoryczne)
      • chickenshorts Re: Abp Michalik potepia Sad 09.03.10, 08:02
        karafka_do_wina napisała:

        > Abp Michalik kilkakrotnie podczas swej homilii nazywał usuwanie
        płodu
        > "zabójstwem" czy "morderstwem".

        Za Kopalińskim:
        homilia kazanie objaśniające wybrany tekst biblijny.
        Etym. - gr. homilētikē 'sztuka rozmawiania' (z r.ż. od
        homilētikós 'miły; towarzyski') i homilía 'rozmowa; dyskurs' od
        hómilos 'tłum, zebranie'.

        "Miły" i "towarzyski" abp po prostu objaśniał wybrane
        fragmenty 'słowa bożego'... na zebraniu 'fanów'. Tak długo, jak
        długo 'mądrości' kozodojców sprzed 3 tyś. lat będą czczone,
        szanowane, czy stanowiły punkt odniesienia dla moralnych wyborów,
        sytuacja 'duchowa' wierzących będzie przypominała
        sytuację 'materialną' społeczności decydującej się na posługiwanie
        się ówczesną technologią 'wybrańców' Jahwe...


      • kora3 A ptopos abp. Michalika i wolnoci słowa :) 09.03.10, 18:10
        Moze ja nie na topie jestem co pisze i co głosi abp Michalik smile ale
        jakos głucho o tym, by potepił PRAWDZIWE ograniczanie wolnosci
        slowa, do którego doszlo i to na terenie bardzo bliskim
        arcybiskupowi. Inny abp - Jan Martyniak prztwódca duchowy polskich
        grekokatolików poczuł się urazony trescią pewnego transparentu,
        który podczas protesu przeciw wjazdowi rajdu "Szlakiem stepana
        Bandery" trzymali pikietujacy przed przejsciem pieszym w Medyce dwaj
        młodzu wszechpolacy: Tomasz S i Poptr K. Transparent zawierał słowa
        m.in."do srodowsk banderowskich w Polsce zaliczam: ZUwPi abp.Jana
        Martyniaka" . Rzecz miała miejsce na pocz. sierpnia 2009, a
        transparent, jak i wiele innych pokazano w wielu stacjach TV i
        mediach papierowych i internetowych. abp Martyniak najpierw złozyl
        doniesienie do proka, a gdy tem nie dpatrzrył się znamiom
        przestepstwa, skierowal przeciw dwójce Wszechpolaków pozew do sadu z
        prywatnego powodztwa. Wczoraj doszlo do ugody. Wszechpolacy mają
        pokryc kszta prcesowe i przeprosić abp.

        Cly figiel polega na tym, ze to, co było napisane na transparencie
        nie jest bynajmniej autorstwa Tomasz S. i Piotra K. - To był CYTAT z
        skiezaki ukraińskiego historyka, Wiktora Poliszczuka, który zmarł w
        listopadzie 2008 w Toronto, gdzie na stale mieszkal. Pikanterii
        wszystkiemu dodaje fakt, ze książka "Gorzka prawda itd" zistała w
        Polsce LEGALNIE wydana w 2005 roku i znajduje się nadal w
        sprzedaży. Tresc transparentu nie budziła watpliwosci: tekst zawarty
        był w CUDZYSŁOWIEa pod spodem był podpis: W. Polisczuk, Ukrainiec,
        2005 r.

        Ciekawe, ze abp Micaliknie grzmial tak i nie grzmi na swego kolege
        po fachu, grekokatolika za to, że EWIDENTNIE domaga sie in
        ograniczenia wolnosci słowa- oskarza ldzi o to, ze zacytowali na
        transparencie ksiązke, legalnie wydaną i znajdujaca sie w obrocie.
        Dlaczego nie powie paru slow prawdy o tym, co wyczunia Martyniak?
        Odwago brak? Koledze nie chce dowalic, bo grekokatolik, czy nie ,
        ale w końcu kolega po fachu? Dotyczas nie słyszalam nic ani o
        oficjalnym stanowisku Micjalia, ani o jakimkolwiek słowie w homilii
        na temat. Jest za wolnoscia słowa? Czyzby?
      • gaika Re: Abp Michalik potepia Sad 09.03.10, 18:11
        Wybory tuż, tuż?

        Panowie kandydaci na kandydatów chlapnęli coś o in vitro i od razu
        poparcie się wykrystalizowało(czy raczej jego brak)

        "Wprowadził też w swej homilii podział na "salon" i "patriotów"
        znany głównie z retoryki polityków PiS i prawicowych publicystów.

        Zaatakował przy okazji media, które nie potępiają Tysiąc a
        także "kandydatów z kampanii przedwyborczych".
    • witekjs Terlikowski... 12.03.10, 12:06
      Ostatnio kilka razy musiałem słuchać, w rozmowach z innymi, intelektualisty
      PiSkultury i rodzinyRM, między innymi o Alicji Tysiąc.
      Tutaj jego opinie tym procesie.

      terlikowski.salon24.pl/
      • gaika Re: Terlikowski... 14.03.10, 00:54
        witekjs napisał:

        > Ostatnio kilka razy musiałem słuchać, w rozmowach z innymi,
        intelektualisty
        > PiSkultury i rodzinyRM, między innymi o Alicji Tysiąc.

        Toś musiał nagrzeszyćwink

        > terlikowski.salon24.pl/

        "Teraz będzie można pisać o pani Tysiąc wyłącznie pozytywnie, nawet
        gdy uważa sie, że to, co chciała ona zrobić (a co jej
        uniemożliwiono) było zabójstwem.

        Kłamczuszek. Gdyby nawet zrobiła, nie byłoby to wedle naszego prawa
        zabójstwem.

        "a na świecie rocznie ginie średnio 40 milionów osób."

        Rozumiem, że szatki rozdziera również np. na okoliczność miliona
        małych dzieci, które w ciągu roku umiera z powodu zakażenia jedną
        tylko bakterią. A jeśli wyłącznie abstrakcyjnie je rozdziera, to
        powinien koniecznie dodać do swoich kalkulacji
        kategorię „niewystarczająco-podzielony-żeby-się-urodzić”.


        "Tak jak za swoje zbrodnie odpowiedzieli w czasie procesu
        norymberskiego zbrodniarze, którzy - także powołując się na naukę -
        dowodzili, że Żydzi czy Cyganie nie są ludźmi."

        Ooo, bez holokaustu ten wywód straciłby wiele ze swego kolorytu.

        Do czego to doszło? Z Terlikowskim dyskutuję.
        • kann2 Re: Terlikowski... 14.03.10, 23:12
          gaika napisała:


          >
          > Kłamczuszek. Gdyby nawet zrobiła, nie byłoby to wedle naszego
          prawa
          > zabójstwem.

          Żaden kłamczuszek. Napisał przecież: "gdy uważa sie, że to,
          co chciała ona zrobić było zabójstwem".

          Nie mogę uważać, ani ja, ani on, że aborcja to zabójstwo?



          >
          > "a na świecie rocznie ginie średnio 40 milionów osób."
          >
          > Rozumiem, że szatki rozdziera również np. na okoliczność miliona
          > małych dzieci, które w ciągu roku umiera z powodu zakażenia jedną
          > tylko bakterią. A jeśli wyłącznie abstrakcyjnie je rozdziera, to
          > powinien koniecznie dodać do swoich kalkulacji
          > kategorię „niewystarczająco-podzielony-żeby-się-urodzić”.
          >
          >
          > "Tak jak za swoje zbrodnie odpowiedzieli w czasie procesu
          > norymberskiego zbrodniarze, którzy - także powołując się na naukę -

          > dowodzili, że Żydzi czy Cyganie nie są ludźmi."
          >
          > Ooo, bez holokaustu ten wywód straciłby wiele ze swego kolorytu.
          >
          > Do czego to doszło? Z Terlikowskim dyskutuję.
          • gaika Re: Terlikowski... 15.03.10, 00:09
            kann2 napisał:

            >
            > Nie mogę uważać, ani ja, ani on, że aborcja to zabójstwo?

            Czy GN napisał, że uważa aborcję za zabójstwo, czy że AT jest
            niedoszłą dzieciobójczynią i zestawił jej sytuację ze zbrodniami
            nazistowskimi?
            • kann2 Re: Terlikowski... 15.03.10, 11:02
              Napisał, że AT chciała zabić swoje dziecko - co przecież jest
              prawdą. Skoro aborcja jest zabójstwem, to osoba dopuszczająca się
              aborcji jest dzieciobójcą, a osoba zamierzająca jej dokonać jest
              niedoszłą dzieciobójczynią.

              Nie zestawił jej sytuacji ze zbrodniami nazistowskimi, choć został
              m.in. za to (niesprawiedliwie) zobowiązany do wypłaty odszkodowania.
              • gaika Re: Terlikowski... 15.03.10, 19:42
                kann2 napisał:

                > Napisał, że AT chciała zabić swoje dziecko - co przecież jest
                > prawdą. Skoro aborcja jest zabójstwem, to osoba dopuszczająca się
                > aborcji jest dzieciobójcą, a osoba zamierzająca jej dokonać jest
                > niedoszłą dzieciobójczynią.

                A więc nie napisał, że uważa aborcję za zabójstwo, co twierdziłeś
                wyżej, tylko co innego. I dlatego sprawa znalazła się w sądzie.

                > Nie zestawił jej sytuacji ze zbrodniami nazistowskimi, choć został
                > m.in. za to (niesprawiedliwie) zobowiązany do wypłaty
                odszkodowania.

                "Człowiek potrafi przyzwyczaić się do wszystkiego. Jeżeli człowiek
                przyzwyczai się do dobrego, to chwalić Boga. Problem zaczyna się
                wtedy, gdy przyzwyczai się do złego.
                Trzy miesiące temu do muzeum obozowego w Oświęcimiu trafiły
                niezwykłe zdjęcia z prywatnego albumu Karla Hoeckera, esesmana z
                Auschwitz. Można na nich zobaczyć, czym „po godzinach” – jak pisze
                autorka reportażu (str. 40–42) – zajmowali się
                hitlerowcy „pracujący” w obozie. Na wypoczynek jeździli do
                Międzybrodzia Bialskiego. Widzimy słynnego doktora Mengele w
                towarzystwie Hoessa i innych oficerów. Roześmiani, zrelaksowani.

                Przyzwyczaili się do morderstw dokonywanych za płotem obozu. A jak
                jest dzisiaj? Inaczej, ale równie strasznie. Europejski Trybunał
                Sprawiedliwości w Strasburgu odrzucił właśnie odwołanie rządu
                polskiego w słynnej już sprawie Alicji Tysiąc (szczegóły na str. 28–
                30).

                W konsekwencji pani Tysiąc otrzyma 25 tys. euro odszkodowania, plus
                koszty postępowania, za to, że nie mogła zabić swojego dziecka.
                Mówiąc inaczej, żyjemy w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za
                to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono.
                To odszkodowanie będzie pochodzić z budżetu państwa, a więc z
                naszych podatków.

                A co z sędziami, którzy wydali tak nieprawdopodobny wyrok? Zapewne
                na weekendy jeżdżą w różne urokliwe miejsca. Są uśmiechnięci,
                zrelaksowani. Przyzwyczaili się."
                • kann2 Re: Terlikowski... 15.03.10, 22:46
                  Zaraz, to dyskutujemy tu o Terlikowskim czy o GN?

                  Nadal będę utrzymywał, że GN nie porównał AT do hitlerowskich
                  zbrodniarzy. Owszem, uczynił to w stosunku do sędziów ETPC (co
                  zresztą w obecnej sytuacji zapewne nie ułatwi mu odwołania się do
                  tegoż Trybunału).
                  • gaika Re: Terlikowski... 17.03.10, 00:30
                    kann2 napisał:

                    > Zaraz, to dyskutujemy tu o Terlikowskim czy o GN?
                    >
                    > Nadal będę utrzymywał, że GN nie porównał AT do hitlerowskich
                    > zbrodniarzy. Owszem, uczynił to w stosunku do sędziów ETPC (co
                    > zresztą w obecnej sytuacji zapewne nie ułatwi mu odwołania się do
                    > tegoż Trybunału).

                    Terlikowski komentuje wyrok: broni GN, zarzuca sędziom
                    niezrozumienie tekstów, identyfikuje się z zawartymi treściami.
                    Skupienie się wyłącznie na Terlikowskim coś zmieni?

                    GN dał po oczach-opisał jej sprawę w kontekście zbrodni
                    nazistowskich. Niuanse nie zmieniają wymowy.

                    O łamanie którego artykułu Konwencji będą się procesować?
          • grzespelc Re: Terlikowski... 15.03.10, 15:57
            > Nie mogę uważać, ani ja, ani on, że aborcja to zabójstwo?

            MOże cie sobie uważac, co chcecie, ale gdyby zborcja była zabójstwem, nie
            trcebaby było osobnego artykułu w kk, bo wystarczyłby art. 148. Ale zw zgodnej
            opinii wszystkich prawników nim nie jest, nawet ci katoliccy niechcący to przyznają.
            • kann2 Re: Terlikowski... 15.03.10, 16:20
              grzespelc napisał:

              Ale zw zgodnej
              > opinii wszystkich prawników nim nie jest, nawet ci katoliccy
              niechcący to przyz
              > nają.



              Nie wszystkich:


              W Evangelium vitae Jan Paweł II sformułował definicję aborcji.
              Według niego aborcją jest świadome i bezpośrednie, czyli zamierzone
              jako cel czy jako środek zabójstwo istoty ludzkiej w początkowym
              stadium jej życia, obejmującym okres między poczęciem a narodzeniem.
              To bardzo ważny punkt Jego nauczania...
              Jest to szeroka definicja, obejmująca określeniem aborcji
              wszelkie czyny przeciwko życiu ludzkiemu od poczęcia do narodzenia,
              niezależnie od miejsca, w jakim poczęła się i rozwija istota ludzka.
              Pojęcie to stosuje Ojciec Święty również do zabicia dziecka
              poczętego in vitro. Definicja ta nie wyróżnia żadnych sposobów czy
              środków, przy użyciu których dokonywane jest zabójstwo
              nienarodzonej ludzkiej istoty. Może ono być dokonane przez
              interwencję lekarza, ale także przez użycie pigułki RU-486, "pigułki
              dzień po" lub jakichkolwiek środków postkoidalnych czy
              wczesnoporonnych, antyzagnieżdżeniowych. Wszystkie te ingerencje
              prowadzą w sposób bezpośredni, dobrowolny i świadomy do zabicia
              poczętej istoty ludzkiej, obdarzonej godnością osobową i mającej
              przyrodzone prawo do życia.

              adonai.pl/jp2/?id=37
              doktor habilitowany w zakresie prawa karnego
              • diabollo Re: Terlikowski... 15.03.10, 20:34
                kann2 napisał:


                > Nie wszystkich:
                >
                >
                > W Evangelium vitae Jan Paweł II sformułował definicję aborcji.
                > Według niego aborcją jest świadome i bezpośrednie, czyli zamierzone
                > jako cel czy jako środek zabójstwo istoty ludzkiej w początkowym
                > stadium jej życia, obejmującym okres między poczęciem a narodzeniem.
                > To bardzo ważny punkt Jego nauczania...
                > Jest to szeroka definicja, obejmująca określeniem aborcji
                > wszelkie czyny przeciwko życiu ludzkiemu od poczęcia do narodzenia,
                > niezależnie od miejsca, w jakim poczęła się i rozwija istota ludzka.
                > Pojęcie to stosuje Ojciec Święty również do zabicia dziecka
                > poczętego in vitro. Definicja ta nie wyróżnia żadnych sposobów czy
                > środków, przy użyciu których dokonywane jest zabójstwo
                > nienarodzonej ludzkiej istoty. Może ono być dokonane przez
                > interwencję lekarza, ale także przez użycie pigułki RU-486, "pigułki
                > dzień po" lub jakichkolwiek środków postkoidalnych czy
                > wczesnoporonnych, antyzagnieżdżeniowych. Wszystkie te ingerencje
                > prowadzą w sposób bezpośredni, dobrowolny i świadomy do zabicia
                > poczętej istoty ludzkiej, obdarzonej godnością osobową i mającej
                > przyrodzone prawo do życia.
                >
                > adonai.pl/jp2/?id=37
                > doktor habilitowany w zakresie prawa karnego

                Czcigodny Kannie,

                Oto ideologiczna nowomowa, jak nie przymierzając w ZSRR za Stalina.

                Zabójstwo to zabójstwo, przerywanie ciąży to przerywanie ciąży, ewentualnie
                aborcja to aborcja.

                Poza wszelkimi wątpliwościami, z czysto etycznego punktu widzenia nie można
                wszak dokonać zabójstwa na kimś, kogo jeszcze nie ma, no przynajmniej nie ma
                systemu nerwowego, ani go nigdy wcześniej nie miał.
                Nie mówiąc, że dziecko to dziecko, embrion to embrion, a płód to półd. Kłamstwem
                jest, że embrion czy płód to dziecko. Kłamstwo obliczone na zgnojenie kobiet
                (naszych matek, babek, ciotek, sióstr), które ciąże przerywały.

                Jakkolwiek decyzja o przerywaniu ciąży pewnie prawie zawsze jest trudna, nie
                musi być nieetyczna, wszak może być odpowiedzialną decyzją zapobiegającą
                poważnym nieszczęściom.

                W demokracji liberalnej oczywiście można wyznawać i wierzyć w różne kłamstwa,
                ideologie czy głupoty, na przykład takie, że masturbacja to "duchowe
                nieuporządkowanie" czy właśnie, że aborcja to "zabójstwo".

                Żarty kończą się wtedy, kiedy ideolog propagujący takie kłamstwa nazwie
                publicznie konkretną osobę "morderczyną".
                Wtedy zakłada mu się sprawę z powództwa cywilnego o ochronę dóbr osobistych i
                kasuje się odszkodowanie.

                A co do naszej konkretnej sprawy, to rzeczony pan ksiądz nakłamał o pani Tysiąc
                i napisał jeszcze inne oszczerstwa (dogłębnie istota tych oszczerstw wyjaśniona
                w uzasadnieniu orzeczenia, omówiona tutaj przez czcigodną Gaikę).

                Bardzo dobrze się stało, że kłamca w sukience zapłaci za swoją nikczemność.

                Kłaniam się nisko.
                  • kann2 Re: Cicho, ej! 16.03.10, 08:59
                    Masz się za Wielkiego Prawnika? Gratuluję dobrego samopoczucia.

                    Pisałeś, że wszyscy prawnicy są zgodni w tym, że aborcja to
                    nie zabójstwo. Podałem konkretny przykład, że nie wszyscy.
                    • kora3 Nalezałoby odrózniac prywatne pogledy od prawa 16.03.10, 09:10
                      obowiązującego.

                      Prywatny poglad prawnik moze mieć dowolny, np. taki, ze nie ma
                      granic obrony koniecznej, albo, ze kara śmierci powinna byc
                      dopuszczona. Wg NIEGO. Podobnie z uwazaniem sobie o aborcji. ale to
                      nie zmienia faktu, ze sadzie, czy prokurator nie moze kwalifikowac
                      czynów i żadac, czy proponowac kar niegodnie z obowiązującym prawem.

                      Słowem - ten konkretny prawnik moze uwazac sobie jak chce i
                      dyskutować sobie o tym na sympozjach, jesli ktos zechce jeszcze, ale
                      wysteoując jako prokurator nie moze aborcji nazywac zabójstwem, ani
                      żadać za nia kary za zabójstwo przewidzianej, a jako sedzia nazywac
                      i wymierzac kary spoza zakresu mozliwego dla tego przestepstwa.
                      Widzimisię i poglady kazdy moze miec, ale to nie ma nic wspólnego z
                      jego zawodem, który ma wykonywac rzetlnie, albo wcalesmile
                    • grzespelc Re: Cicho, ej! 16.03.10, 22:02
                      Przepraszam , a na jakim to Uniwersytecie ten Wielki Prawnik studiował prawo, bo
                      jego oficjalna biografia o jakichkolwiek studaich prawniczych nie wspomina? I
                      czy było to prawo, czy "prawo kanoniczne"?
                      • kann2 Re: Cicho, ej! 16.03.10, 22:10
                        Ukończyła w 1963 studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Mikołaja
                        Kopernika w Toruniu. Doktoryzowała się w 1971, habilitację złożyła w
                        1978. W 1974–1975 odbyła staż na uniwersytecie w Rzymie. Od 1990
                        jest zatrudniona na stanowisku profesora na Katolickim Uniwersytecie
                        Lubelskim, była też (od 1991) profesorem na Uniwersytecie Mikołaja
                        Kopernika. W 1969 ukończyła aplikację sędziowską, od 1988
                        praktykowała jako adwokat.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka