diabollo
28.03.10, 13:45
Co mają wspólnego buddyści Diamentowej Drogi oraz Wszechpolacy?
Joanna Rajkwoska
Stop meczetowi radykałów w Warszawie – plakaty o takiej treści wiszą m.in.
koło stacji metra Politechnika w Warszawie. Obok uśmiechnięta twarz lamy Olego
Nydahla, przywódcy buddystów linii Diamentowej Drogi (Karma Kagyu) zaprasza na
kurs medytacyjny „Lama, Jidam, Strażnicy”. Sąsiedztwo plakatów nie jest
przypadkowe. Pikieta jest zorganizowana przez stowarzyszenie Europa
Przyszłości, której prezesem jest Jan Wójcik, były członek Zarządu Związku
Buddyjskiego Karma Kagyu. Sympatykami stowarzyszenia i entuzjastami pikiety są
zarówno buddyści Diamentowej Drogi, Wszechpolacy oraz ultraprawica wszelkiej
maści, także ta najbardziej antysemicka. Łączy ich islamofobia.
Ole Nydahl znany jest ze swoich rasistowskich przekonań. Jako guru grupy
skutecznie przekazał duńskie uprzedzenia swoim wyznawcom. Na pytanie „Co
byłoby dla mnie największym nieszczęściem?” na łamach „Wysokich Obcasów (nr
28) w Kwestionariuszu Prousta, odpowiedział: „Islam w Europie”. Na jednym z
rasistowskich blogów www.gatesofvienna.blogspot.com w wywiadzie z duńskim
konserwatystą Asger Trier Engbergiem, powiedział: „Z tego co widzę, najlepszym
Muzułmaninem jest ktoś, kto kieruje się nauczaniem zawartym w książce rodem z
pustyni arabskiej, która ma trzynaście wieków i robi to zupełnie
bezrefleksyjnie, bez jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje życie. Co
więcej, nauczanie to prowadzi do społeczeństwa pełnego przemocy, jako że jest
przekazywane przez ludzi, którzy nie dotrzymują słowa, którzy nie zachowują
się w sposób, który nazwalibyśmy dziś cywilizowanym. Stąd to nauczanie jest
dzisiaj skrajnie niebezpieczne.”*
Mam osobiste doświadczenie z członkami Karma Kagyu. Są to mili, wykształceni i
życzliwi ludzie. Przez lata pomagali mi w utrzymywaniu palmy na rondzie de
Gaulle’a. Aż do momentu, kiedy zrozumieli, że palma jest znakiem obecności
nie tylko Żydów i buddystów, postrzeganych jak obcych, ale również – muzułmanów.
Parę lat temu nakręciłam wywiad z 10-letnim synkiem jednej z buddystek. Na
pytanie „Czego najbardziej się obawiasz”, chłopiec z dziecięcą powagą
odpowiedział: „Turków w Europie”. Następnie opowiedział mi, co się stanie z
Europą, kiedy zaleją nas Muzułmanie: kobiety będą bite i będą musiały
zasłaniać twarze, a kultura europejska zniknie z powierzchni ziemi. Na
dodatek, dodał, muzułmanie są brudni i przerażający. Wystarczyłoby zamienić
„muzułmanów” na Żydów i mielibyśmy retoryke rodem z lat 30.
I właśnie w tym miejscu spotykają się Wszechpolacy z Diamentową Drogą.
Zakorzenione w prawicowej świadomości przyzwolenie na lżenie obcych znalazło
nowy obiekt. Nie są to już brudni i mający wszy Żydzi. Tych wszak szczęśliwie
wytępił Hitler. Teraz brudni, nieokrzesani i wszawi są muzułmanie. Judzenie i
oszustwo stało się również domeną muzułmanów – analizowane z całą naukową
powagą jako „taqija”.
Najsmutniejsze jest to, że wielki kulturowy wysiłek, aby zrozumieć przyczyny i
mechanizmy antysemityzmu poszedł na marne.
www.krytykapolityczna.pl/Opinie/Co-maja-wspolnego-buddysci-Diamentowej-Drogi-oraz-Wszechpolacy/menu-id-197.html