kora3
09.06.10, 10:18
Sorry za taką prywatę, Uffo mi zmyje głowe pewnie, a moze nie bo
tematyka "społeczna"

po prostu musze to z siebie wyrzucic
Otóż wczoraj miałam małe spotkanko towarzyskie i w jego trakcie,
około godz. 20.00 przypomniało mi się, ze powinnam pilnie zadzwonić
zawodowo do jednego pana. Wczesniej umawiałam się z nim na tela po
18. Do dziś tego odłozyć nie mogłam, bo wiem, od niego, ze bedzie
dziś poza zasiegiem, jedzie za niealeką w sumie granicę. Nie mając
wyjscia, a uznawszy, ze 20. jest po 18

wyszłam z kawiarni i
zadzwoniłam.
Tela (komórke słuzbową) odebrała kobitka. Przedstawiłam sie pełnym
imieniem i nazwiskiem, a takze reszta i zapytałam czy mogę mówić z
tym panem. i w tym momencie odpadlam, bo ...kobieta mnie
poinformowała wsciekłym tonem, ze ona jest zoną, a mąz śpi i w
ogóle jest noc! Godzina 20. Baba nawijała podniesionym tonem.
Przeorosiła gburkę, poinformowałam, ze umawiałam sie na telefon z
jej mezem po 18, a nie ma 22 wiec. na to baba już całkiem dała w
palnik, bo powiedziała, ze jak to ja sie z jej mezem umawialam, jak
on jest zonaty

powiedzialam, ze słuzbowo byłam umowiona, ale nie
wytrzymałam i padło to rozbawionym tonem. Musiało to rozwscieczyć
babsko, bo jeszcze głosniej powiedziała, ze ak tak, słuzbowo,
wszystkie słuzbowo itd. Gosc musiał usłyszec jej gdere, bo zaraz on
się odezwał przepraszał itd. w sumie załatwiłam z nim co miałam sie
dowiedziec i szybko skończyłam rozmowe. Powstrzyłamam się od
prywatnego komentarza, ze mu głeboko współczuję.
Matko, jaka durna kobita. Rozumiem,z e moze jest zazdrosna,
rozumiem, ze moze ma powody (tego nie wiem), ale tak siebie i bliska
osobe osmieszac moze tylko idiota, serio.
Ale żeby to jeszcze ten jej mąz to było jakie Bóg wie co

wyczajny
gosc, około 50, idealny nikt, zero jakis znaków szczególnyc, zero
czegos ciekawego. tak walczyc o takiego nikodema nijakiego to jakas
choroba.
ufff ulzyło mi