Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele

16.06.10, 22:32
Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele

18-latka ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, która twierdziła, że zgwałciło
ją sześciu mężczyzn, została skazana na rok więzienia za pozamałżeński seks.
Oskarżani przez nią mężczyźni dostali dużo niższe kary.

Jednego z gwałcicieli sąd w stolicy Emiratów Abu Zabi skazał na rok więzienia
za pozamałżeński seks. Dwóch kolejnych dostało po trzy miesiące za zakazane w
konserwatywnych krajach muzułmańskich przebywanie sam na sam z niespokrewnioną
kobietą. Pozostali dwaj muszą zapłacić po 1,4 tys. dol. grzywny za
"nieprzyzwoite zachowanie".

Kiedy na początku maja poturbowana dziewczyna trafiła na posterunek policji w
Abu Zabi, opowiedziała o koszmarze, który przeżyła poprzedniej nocy. Dała się
namówić swojemu chłopakowi na wieczorną przejażdżkę we dwoje, jednak po
zaparkowaniu na poboczu chłopak zadzwonił po pięciu kolegów. Według zeznań
dziewczyny wszyscy przez kilka godzin kolejno gwałcili ją na tylnym siedzeniu
samochodu.

Dziewczynę zbadał lekarz, a uzyskane wyniki pozwoliły oskarżyć całą szóstkę o
gwałt. Kilka tygodni później, już w sądzie, nastolatka nagle odwołała
zeznania. - Nie wiedziałam, co mówię - przekonywała sędziego, podczas gdy jej
były chłopak nie mógł powstrzymać szyderczego śmiechu.

Najwyraźniej przestraszyła się, kiedy okazało się, że jej też grozi kara, bo
postawiono jej zarzut pozamałżeńskiego seksu. Skoro wybrała się na przejażdżkę
z mężczyzną, tym samym zgodziła się na współżycie - stwierdził sędzia. Rok
więzienia to w miarę łagodny wyrok, bo groziły jej baty, a nawet dożywocie.

Takie historie nie należą do rzadkości w konserwatywnych krajach arabskich.
Kobieta, która zgłosi policji gwałt, często uznawana jest za podejrzaną, bo
znalazła się sam na sam z niespokrewnionym mężczyzną. Na początku roku
miejscowy dziennik "The National" z Emiratów przeprowadził sondaż, z którego
wynika, że ponad połowa kobiet nie zgłosiłaby gwałtu na policji, bojąc się
konsekwencji.

mk

wyborcza.pl/1,75248,8017848,Zgwalcona_ukarana_mocniej_niz_gwalciciele.html
    • diabollo Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 16.06.10, 22:35
      Na forum KiR-Reaktywacja czcigodna Maria też założyła wątek na ten temat.
      Jej wniosek - winne są feministki...

      Kłaniam się nisko.
      • grzespelc Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 16.06.10, 22:43
        Coś takiego, a nie islam? Od dawna nie nadążam za tokiem myślenia Marii..
        • a000000 Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 16.06.10, 22:48
          eeee... Grzesiu! wypadałoby własne zdanie sobie wyrobić, nie uważasz?

          forum.gazeta.pl/forum/w,92767,112975988,112975988,Gdzie_sa_feministki.html
          oczywiście, że islam jest winien upokorzeniu kobiety muzułmańskiej... ale gdzie
          są światowe feministki? Oślepły? Mowę im z oburzenia odjęło?

        • diabollo Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 16.06.10, 22:54
          grzespelc napisał:

          > Coś takiego, a nie islam? Od dawna nie nadążam za tokiem myślenia Marii..

          Feministki są winne, bo nie zwalczyły patriarchalnego islamu (u nas islamu nie
          ma, ale feministki są winne bo śmią zadzierać z patriarchalnym katolicyzmem).

          Skupiają się na walce o prawa kobiet w Polsce, gdzie jak wiadomo kobiety są
          równe mężczyznom, mają pełnię praw (zawsze mogą sobie zapłacić czy za
          antykoncepcję, czy za in vitro czy za przerywanie ciąży, wszystkie na to stać,
          bo zarabiają tyle samo co mężczyźni). Jak wiadomo kobiety są reprezentowane
          fifty-fifty we wszystkich gremiach, od parlamentu, rządu aż do gremiów
          zarządzających przemysłem.

          Są winne, bo zamiast organizować manify powinny walczyć z islamem.

          Kłaniam się nisko.
          • a000000 Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 16.06.10, 22:58
            diabollo napisał:

            > Są winne, bo zamiast organizować manify powinny walczyć z islamem.

            Diabolciu, nie opowiadaj głupot. I nie wkładaj w usta Marii czegoś, czego nie mówi.
            Feministki wcale nie powinny walczyć z islamem, czy jakąkolwiek inną religią,
            tylko powinny walczyć o prawa dla kobiet. Przemoc wobec kobiety islamskiej jest
            tak samo ohydna jak przemoc wobec ateistki. Feministki tego nie zauważają.
            • diabollo Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 16.06.10, 22:59
              a000000 napisała:

              > diabollo napisał:
              >
              > > Są winne, bo zamiast organizować manify powinny walczyć z islamem.
              >
              > Diabolciu, nie opowiadaj głupot. I nie wkładaj w usta Marii czegoś, czego nie m
              > ówi.
              > Feministki wcale nie powinny walczyć z islamem, czy jakąkolwiek inną religią,
              > tylko powinny walczyć o prawa dla kobiet. Przemoc wobec kobiety islamskiej jest
              > tak samo ohydna jak przemoc wobec ateistki. Feministki tego nie zauważają.

              Jakieś fakty potwierdzające Twoją brawurową tezę, czcigodna A00000?

              Kłaniam się nisko.
              • a000000 Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 16.06.10, 23:03
                Fakty na co? że Maria nie obwinia polskich feministek za przemoc w islamie?
                Czy fakty na to, że feministki nie zajmują się poniewieraniem kobiet na świecie?
                A może fakty na to, że przemoc wobec ateistek jest mniej ohydna niż wobec
                muzułmanek?
                Sprecyzuj, bo się pogubiłam.
                • diabollo Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 16.06.10, 23:11
                  a000000 napisała:

                  > Fakty na co? że Maria nie obwinia polskich feministek za przemoc w islamie?
                  > Czy fakty na to, że feministki nie zajmują się poniewieraniem kobiet na świecie
                  > ?
                  > A może fakty na to, że przemoc wobec ateistek jest mniej ohydna niż wobec
                  > muzułmanek?
                  > Sprecyzuj, bo się pogubiłam.

                  Cytuję:

                  "Przemoc wobec kobiety islamskiej jest tak samo ohydna jak przemoc wobec
                  ateistki. Feministki tego nie zauważają."

                  No, więc może jakieś fakty na potwierdzienie Twojej brawurowej tezy, że
                  feministki w świecie islamu czy feministki świecie nie-islamu tego nie zauważają?

                  Kłaniam się nisko.
                  • a000000 Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 17.06.10, 10:43
                    diabollo napisał:

                    > No, więc może jakieś fakty na potwierdzienie Twojej brawurowej tezy, że
                    > feministki w świecie islamu czy feministki świecie nie-islamu tego nie zauważają?


                    rozejrzyj się.... widać jakieś manify protestujące? jakieś gadające żeńskie
                    głowy w TV?

                    • karafka_do_wina Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 19.06.10, 11:46
                      > rozejrzyj się.... widać jakieś manify protestujące? jakieś gadające żeńskie
                      > głowy w TV?

                      na tej samej zasadzie stwierdzam, ze kosciol katolicki w polsce nie wspiera
                      ofiar przemocy domowej, ludzi biednych, chorych, samotnych matek, sierot,
                      powodzian, ani nikogo innego - nie widzialam zadnej manify katolickiej ani
                      gadajacych glow koscielnych na ten temat w tv.
                • gaika Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 17.06.10, 00:09
                  a000000 napisała:


                  > Czy fakty na to, że feministki nie zajmują się poniewieraniem
                  kobiet na świecie

                  Ja bym o ten fakt poprosiła.

                  ***
                  A co byś Azerko powiedziała na akcję muzułmańskich feministek
                  wyrażających oburzenie na poniewieranie prawa w demokratycznym,
                  europejskim kraju, w którym od lat nie można wyegzekwować prostego
                  zapisu ustawowego(wychowanie seksualne).
                  • a000000 Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 17.06.10, 11:00
                    gaika napisała:

                    >
                    > Ja bym o ten fakt poprosiła.

                    a pamiętasz wątek o istnieniu Boga? i konkluzję, że niemożliwym jest fizyczne
                    wykazanie BRAKU czegoś, ???
                    Jeśli feministki się NIE ZAJMUJĄ - to brak jest w przestrzeni dowodów
                    materialnych na to, że się zajmują... Jeśli BRAK - to co mam pokazać?

                    > A co byś Azerko powiedziała na akcję muzułmańskich feministek
                    > wyrażających oburzenie na poniewieranie prawa w demokratycznym,
                    > europejskim kraju, w którym od lat nie można wyegzekwować prostego
                    > zapisu ustawowego(wychowanie seksualne).

                    Powiedziałabym, że skoro takie oburzone, to niech pomogą u ułożeniu programu
                    zajęć z wychowania seksualnego... bo tu chodzi o to, że są w Polsce dwie opcje
                    wychowania - i to one nie mogą dojść do porozumienia. Każda opcja chce drugiej
                    NARZUCIĆ swoje - i nie ma "woli" kompromisu.
                    A opcje są takie: bardzo duża część społeczeństwa ma zdanie konserwatywne - i
                    niewielka część ma zdanie "postępowe". Ci postępowi są głośniejsi, sprawniejsi w
                    słowie, ale nec hercules contra plures...

                    Wersja strony "postępowej" ogranicza się do nauki antykoncepcji (ekstra
                    przegięcie to produkcja prezerwatyw o dziecięcych rozmiarach!!!), przy
                    jednoczesnym całkowitym zamknięciu się na całościowe ogarnięcie tematu z
                    podkreśleniem ODPOWIEDZIALNOŚCI za drugiego człowieka.

                    Temat jest trudny, gdyż dotyczy najintymniejszej sfery życia człowieka. I często
                    podany dziecku w nieodpowiedni sposób i w nieodpowiednim momencie narobi więcej
                    szkód niż pożytku.
                    Niektórzy znawcy problemu wychowania twierdzą, że na trudne tematy dziecko
                    należy informować wówczas, gdy zaczyna zadawać pytania. Czyli rzecz osobnicza,
                    indywidualna. Co wyklucza nauczanie zbiorowe w szkole. Może zamiast lekcji
                    odzierającej z piękna i tajemniczości intymnego kontaktu między dwojgiem -
                    lepiej rodziców podszkolić w zakresie JAK mają rozmawiać z dziećmi?




                    • grzespelc Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 17.06.10, 18:03
                      > a pamiętasz wątek o istnieniu Boga? i konkluzję, że niemożliwym jest fizyczne
                      > wykazanie BRAKU czegoś, ???
                      > Jeśli feministki się NIE ZAJMUJĄ - to brak jest w przestrzeni dowodów
                      > materialnych na to, że się zajmują... Jeśli BRAK - to co mam pokazać?

                      Jak udowodnisz, żę się feministki nie zajmują niedola kobiet na Bliskim
                      Wschodzie, to ja zacznę udowadniać, że Boga nie ma. Na razie możemy przyjąć
                      roboczą hipotezę, że nie ma Boga, a feministki są bierne ws. islamu.
                      • a000000 Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 17.06.10, 20:11
                        grzespelc napisał:

                        >Na razie możemy przyjąć
                        > roboczą hipotezę, że nie ma Boga, a feministki są bierne ws. islamu.

                        inaczej:
                        Na razie możemy przyjąć roboczą hipotezę, że nie ma dowodów na
                        istnienie/nieistnienie Boga, a feministki są bierne w sprawach islamu.

                        Bo Bóg, drogi Grzesiu, jest kwestią wiary.... natomiast kobiety w islamie są
                        istotami drugiej kategorii. Aby to się zmieniło - trzeba by zmienić Koran...aby
                        zmienić Koran... trzeba by nie wiem jakich nacisków na możnych świata islamu....
                        nawet nie wiem, czy cokolwiek by dały embarga i naciski gospodarcze... jedyna
                        droga to wsparcie tych nielicznych kobiet islamskich, które chcą tego
                        wyzwolenia... bo ono musi przyjść od wewnątrz... inaczej zostanie odrzucone,
                        jako obce.
                        No a wsparcie kobiet celem wyzwolenia spod męskiego jarzma to... domena
                        feministek. Dlatego padło pytanie: gdzie są feministki!


                        • kora3 Bład logiczny Azerko 18.06.10, 06:43
                          Pdległa pozycja kobiet w islamie nie wynika z założeń tegoż, tylko z
                          faktu, ze załozeń tych trzymają się zarówno wyznajacy islam
                          mezczyźni, jak i wyznające go kobiety.
                          Błąd logiczny dyskutujacych o islamie niemuzułmanek/nów polega na
                          założeniu, że musułmanki mysla tak, jak my, a tylko muzułmańscy
                          mezczyźni je gnebią.
                          tymczasem wcale tak nie jest. Wiekszosc muzułmańskich kobiet uwaza,
                          że to Bóg wyznaczył im podległą wobec mezczyzn pozycję. Tak nakazuje
                          i wiara i tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie.
                          Żeby komus pomóc (pomijajac już zcy i jakie mozliwosci realnej
                          pomocy mają feministki by pomagac kobietom w krajach muzułmańskich)
                          ten ktos musi pomocy chcieć. A z muzułmańskimi kobietami czesto jest
                          tak, jak i z katoliczkami niektórymi. Nie chcą pomocy, ani innego
                          życia, bo swiecie wierza, ze ich pozycja jest im dana przez Boga i
                          tylko trwanie w niej Mu się spoboda.
                          jesli taka postawa ejst narzucana, jak np. Europejce, która wyszła
                          za muzułmanina, to jest spora szansa, ze nie bedzie sie kobieta na
                          nią godzić, ale jesli wynika ona z prawdziwej wiary w Boga taka
                          kobieta muzułmańska bedzie jak wroga traktowac kazdego, kto bedzie
                          jej mówil, ze jej prawa sa łamane.
                          Dokładnie tak samo jest z katoliczkami. Na forum, do którego link
                          zapodałam, baba uwazała, ze jej znajomi, którzy mówia jej, zeby
                          rozwiodła się z mezem, który ma już którąś z kolei kochanke, albo
                          bodaj odeszła odeń, bo on sie nie zmieni, są sługami szatana, którzy
                          chcą popchnąc ja do grzechu i (uwaga) zniszczyc jej małzeństwo (co
                          tu niszczyc, jak małzeństwo nie istnieje, poza papierem). I gdybyś
                          ty do niej zaczeła to mówić, też traktowałaby cie jak wroga i sługe
                          szatana. Bo jest przekonana, ze Bogu zalezy na tym, zeby trwała w
                          tym "związku" bez wzgledu na wszystko. tak ją pewnie nauczyła matka,
                          a matke babka, tak interpretuje (nie tylko ona) nakaz boga i tyle.

                          Róznice pomiedzy katoliczkami o takich pogladach a muzułmankami
                          jest tylko w dwóch aspektach. Pierwszy to kwestia dostepnosci do
                          informacji i ochrona prawna w cywilizowanych krajach, a druga lezy w
                          proporcjach. ale mechanizm trwania dobrowolnie w sytuacji podległej
                          jest ten sam i wynika z wiary, ze Bóg tego chce. takiej osobie
                          technicznie nie mozna pomóc.
                          • a000000 Re: Bład logiczny Azerko 18.06.10, 14:32
                            kora3 napisała:

                            > Pdległa pozycja kobiet w islamie nie wynika z założeń tegoż, tylko z
                            > faktu, ze załozeń tych trzymają się zarówno wyznajacy islam
                            > mezczyźni, jak i wyznające go kobiety.

                            nie rozumiem przesłania. Moim zdaniem - skoro założeń trzymają się tak mężczyźni
                            jak i kobiety - to skutek tego trzymania się wynika wprost z założeń.
                            A Koran powiada, że Bóg dał wyższość mężczyźnie nad kobietą. Ty proponujesz
                            odejście od założeń - czyli porzucenie wiary. To byłby zbytek szczęścia naraz.
                            Mielibyśmy z głowy wszelkich szahidów i kuriozalne fatwy. Można by rozmawiać z
                            tymi ludźmi jednym, wspólnym językiem. Bo jak się rozmawia z fanatykami - to nie
                            muszę Ci mówić.

                            Powiadasz, że większość kobiet nawet nie zdaje sobie sprawy, że są naruszane ich
                            prawa....Owszem. Ale te kobiety już tak całkiem zadowolone z tego faktu nie są.
                            Poddają się, ale... Dowodem na to są liczne reportaże i wypowiedzi kobiet, które
                            zdecydowały się na ucieczkę z tego patriarchalnego raju.

                            ale mechanizm trwania dobrowolnie w sytuacji podległej
                            > jest ten sam i wynika z wiary, ze Bóg tego chce. takiej osobie
                            > technicznie nie mozna pomóc.

                            Sądzę, że ten mechanizm, który faktycznie występuje, nie wynika z wiary, że Bóg
                            tak chce (to tylko takie "pocieszenie" i usprawiedliwienie), tylko ze strachu.
                            Że nastąpi zmiana, przyjdzie NIEZNANE, sobie nie poradzą.... Wiele jest kobiet,
                            które nie wyobrażają sobie samodzielności, są przekonane, że sobie nie poradzą,
                            sama wizja je przeraża... i dlatego cierpią tyrana w domu w zamian za namiastkę
                            stabilizacji. To nie jest kwestia religii. To kwestia mentalności ukształtowanej
                            kulturą danej społeczności. Religia owszem, dokłada tu swoje trzy grosze - ale
                            nie jest przyczyną.

                            Zgadza się - nie da się pomóc osobie, które tej pomocy nie chce.

                            • kora3 Re: Bład logiczny Azerko 19.06.10, 07:40
                              ja niczego nie proponuje Azerkosmile
                              Usiuje ci tylko przetłumaczyć prostą rzecz. Mianowicie, ze dla wielu
                              muzułmanek, jesli nie dla wiekszosci, takie traktowanie ich przez
                              mezczyzn jest czescią ICH WIARY W BOGA. Takiej samej wiary, która
                              kieruje Twoim czy kogokolwiek innego posyepowaniem, gdy mówimy o
                              osobie wierzacej i prktykującej w danej sklasyfikowanej religii.

                              Iczywiscie, słusznie zauwazasz, ze czesc kobiet muzułmańskich nie
                              chce juz takiego traktowania. Tylko przyjrzyj sie moze KTÓRYCH
                              kobiet to dotyczy. Itóż tych, które dzięki zrządzeniu losu
                              najczesciej, miały okazję widzieć INNE MUZUŁMANKI, które ich państwo
                              traktuje inaczej, wcale nie "przerabiając" im wiary, a takze te
                              które nauczyły sie czytac i czytałły Koran.

                              Zanim się wsciekniesz wspomnij hostorię Warris Dirie. Ta pochodzaca
                              z Somalii brytyjska modeka przeszła w dzieciństwie tz. obrzezanie
                              faraonów. Urodziła sie i wychowała wsród nomadów, gdzie ta praktyka
                              jest powszechna! Jej babka, ,atka, siosty, ciotki i sasiadki -
                              wszystkie te kobiety były przekonane, ze dziewczynce TRZEBA usunąć
                              wargi sromowe i łechtaczkę, bo tak chce Allah. W Koranie nie ma o
                              tym słowa, są za to słowa podobne do tych, które padają takze w
                              Biblii i listach Świetych - ze kobieta kusi mezczyzne, ze łatwiej
                              pokusom sama ulega.
                              Ktos kiedyś zonterpretował te słowa tak, ze trzeba sie z kobiety
                              pozbyc tych czesci ciała, które moga sprawiac iz seks bedzie dlań
                              przyjemny fizycznie i zaczeto to praktykować. W. Dirie w swoich
                              ksiązkach wspomina, ze czekała niecierpliwie na to okaleczenie,
                              błagała matkę by poprosiła miejscową "rzeźniczke" by ją poddała
                              okropnemu zabiegowi. Wiesz dlaczego? Bo swiecie wierzyła, ze to ja
                              uczyni lepsza w oczach Boga i ludzi. A matka Dirie nie była wcale
                              okrutna i nie chciała zrobić swoim córkom krzywdy. Też wierzyła, ze
                              taki zabieg jest konieczny, by jej córki były godne raju Allaha, a
                              na ziemi zyskały ludzki szcunek i przyzwoite (wg ich norm) życie.

                              Tego rodzaju wiara niczym sie nie rózni od tej, która wystepuje w
                              naszym społeczeństwie. Róznica jest tylko w tym, ze Europejki mają
                              szerszy dostep do informacji, zaś domowa tradycja przestała byc już
                              tak wazna dla nas. Dziś już kobieta słyszac od rodziców "Bój się
                              Boga, przysięgałaś, nie mozesz sie rozwodzic" moze sie usmiać i
                              powiedzieć "To Wasze zdamie kochani, ja zrobię, jak zechce". !50 lat
                              temu nie miała takich mozliwosci. Dziwie się szczerze, ze tego nie
                              dostrzegasz.

                              Powiadasz, ze przywołane przeze mnie powoływanie się na wiare i Boga
                              przez katoliczki w sytuacji kryzysu małzeńskiego to strach przed
                              nieznanym. Nieprawda Azerko. Do pewnego czasy bylam przekonana, ze
                              to tylko uzaleznienie od partnera, a nie elementy wierzeń, ale
                              sądze, ze jednak nie tylko.
                              Nie mozna się bać nieznanego, które ...jest znane Azerko. smile Osoba,
                              która uporczywie, wbrew szelkiem rozsadkowi i godnosci własnej, nie
                              chce zgodzic się na rozwód, na ogół juz nie żyje w zw. z tym, komu
                              tego rozwodu dac nie chce. Nie mieszka z nią juz przewaznie. Nic
                              zatem poza sformalizowaniem sprawy sie nie zmieni, w
                              jakies "nieznane", przeciwnie, formalizacja pomoze w uregulowaniu
                              spraw egzystencji. Mimo to taka bkobieta (czesciej kobieta) nie chce
                              dac zgody n rozwód, a jesli już sad go udzieli (bo poza szczególnymi
                              przypadkami, i tak udzieli) nadal nie chce przyjac stanu faktycznego
                              do wiadomosci. I pół biedy jeszcze, jesli pozostaje sobie samotna,
                              choć marnuje zycie, a cała, gdy latami czeka i zyje złudna nadzieja,
                              ze ten kto odszedł wróci, bo przecież są wg jej wierzeń
                              małzeństwem.

                              A co do ostatniego zdania: owszem. weź to pod uwagę
                        • kora3 Azerko, czy stac Cię na szczerosc? 19.06.10, 08:35
                          I mozesz tak z reka na sercu powiedzieć, czy w NASZYM
                          społeczeństwie nigdy nie słyszałas na temat zgwałconej kobiety
                          opinii, ze:
                          - sama sobie jest winna
                          - jak poszła z gosciem do domu (parku, samochodu, hotelu) to
                          wiedziała po co
                          - sprowokowała gwałciciela strojem, albo zachowaniem?

                          Jesli nie bezposrednio, to na pewno pośrednio, słyszałaś!
                          O czym to swiadczy? ano o tym, ze w NASZYM cywilizowanym pozornie
                          społeczeństwie nie brak ludzi, którzy mają własnie taki poglad: ze
                          nierzadko zgwałcona kobieta sama doprowadziła gwałciciela do jego
                          czynu!
                          Podobnie w naszym społeczeństwie, w kazdym razie w jego czesci
                          pokutuje poglad, ze mezczyźnie wypada mieć wiele partnerek, zdradzac
                          itede. Nazywa się go wówczas bawidamkiem, donżuanem itp. Za to
                          kobieta tego rodzaju to zaraz "dziwka", "qrva", "puszczalska"
                          nieprawdaż? smile
                          Podobnie zasadą dla niektórych jest, ze meżczyźnie nalezy wybaczyc
                          skoli w boki i romanse, bo "faceci tak maja", ale kobiete która
                          zdradziła należy skreslic.
                          Co z tego wynika w kontekscie tej rozmowy? Ano to, ze niezaleznie od
                          obowiazującego u nas prawa czy też braku uregulowań prawnych w
                          pewnych zakresach, MENTALNOSC u nas wcale tak skrajnie się w
                          zakresie postrzegania kobiet i mezczyzn od tej z Emiratów nie róznismile
                    • grgkh Braku czegoś? Czego? Chyba logiki... 18.06.10, 00:38
                      a000000 napisała:

                      > a pamiętasz wątek o istnieniu Boga?

                      Byłem może przy tym? Bo nie pamiętam, żeby w mojej obecności komuś udało się
                      podtrzymać tę naciąganą tezę jako prawdziwą. Z waszego forum wypieprzyliście
                      mnie, bo prawda was kłuła w oczy.

                      > i konkluzję, że niemożliwym jest fizyczne
                      > wykazanie BRAKU czegoś, ???

                      Owszem. Jest to możliwe. Ja dowodzę, ze bóg nie istnieje. SKUTECZNIE. smile
                      Absolutnie skutecznie. A ci, co powtarzają w kółko, że niemożliwe jest
                      udowodnienie nieistnienia boga, nie znają zasad logiki.

                      Amen. smile
                    • gaika Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 18.06.10, 18:46
                      a000000 napisała:


                      > a pamiętasz wątek o istnieniu Boga? i konkluzję, że niemożliwym
                      jest fizyczne
                      > wykazanie BRAKU czegoś, ???
                      > Jeśli feministki się NIE ZAJMUJĄ - to brak jest w przestrzeni
                      dowodów
                      > materialnych na to, że się zajmują... Jeśli BRAK - to co mam
                      pokazać?

                      W przeciwieństwie do istnienia Boga, istnienie feministek nie jest
                      kwestią wiary, a zatem ich działalność jest weryfikowalna. Pisząc o
                      fakcie braku zaangażowania feministek sugerujesz
                      jednocześnie, że da się to stwierdzić obiektywnie (co w dobie
                      internetu jest rzeczywiście niezwykle prostym zabiegiem).

                      Międzynarodowe (i lokalne) ruchy feministyczne zajmują się
                      poniewieraniem kobiet na świecie
                      w stopniu proporcjonalnym do
                      możliwości wywierania wpływu w patriarchalnych i opresyjnych (z
                      powodów religijnych głównie) społeczeństwach.

                      A więc w sensie ogólnym wstępne twierdzenie jest fałszywe, a
                      szczegółowym (np. Szczuka nie oflagowała się pod jakąś ambasadą)-
                      kompletnie bez sensu.


                      > Powiedziałabym, że skoro takie oburzone, to niech pomogą u
                      ułożeniu programu
                      > zajęć z wychowania seksualnego... bo tu chodzi o to, że są w
                      Polsce dwie opcje
                      > wychowania - i to one nie mogą dojść do porozumienia. Każda opcja
                      chce drugiej
                      > NARZUCIĆ swoje - i nie ma "woli" kompromisu.
                      > A opcje są takie: bardzo duża część społeczeństwa ma zdanie
                      konserwatywne - i
                      > niewielka część ma zdanie "postępowe".

                      Ale my nie mówimy o wychowaniu seksualnym w seminarium dla
                      duchownych, ani nawet w szkole wyznaniowej, ale w powszechnym
                      systemie edukacji świeckiego, było nie było, państwa.
                      Tak jak obowiązuje zgodny z dostępną wiedzą program nauczania np.
                      biologii (chociaż "konserwatywnej" części społeczeństwa mogłyby się
                      śnić inne podręczniki, z inną zawartością), tak samo dotyczy to
                      kwestii wychowania seksualnego- działka obrabiana naukowo jak każda
                      inna. Nie ma potrzeby, żeby uciekać się do podziałów
                      światopoglądowych.

                      > Wersja strony "postępowej" ogranicza się do nauki antykoncepcji
                      (ekstra
                      > przegięcie to produkcja prezerwatyw o dziecięcych rozmiarach!!!),
                      przy
                      > jednoczesnym całkowitym zamknięciu się na całościowe ogarnięcie
                      tematu z
                      > podkreśleniem ODPOWIEDZIALNOŚCI za drugiego człowieka.

                      Po co posługiwać się takimi skrajnościami, których nikt dla szkół
                      nie proponuje( a jeszcze przed chwilą pisałaś o braku woli
                      kompromisu. Opowiadanie takich historii buduje ten kompromis?)

                      To jest kolejna rzecz, którą łatwo zweryfikować.
                      Wskaż podręcznik, program, który ogranicza się do prezentowania
                      środków anty, nie uwzględnia odpowiedzialności w związku, namawia
                      młodzież do rozpoczynania współżycia, ogranicza wiedzę do czystej
                      strony seksualno-technicznej i wszystko to zostało zaakceptowane
                      przez MEN.

                      Dyskusje na ten temat są tak często sprowadzane praktycznie
                      wyłącznie do sfery fizycznej seksualności, że zastanawiam się, kto
                      tu ma problem, czy to przypadkiem nie "stronie konserwatywnej"
                      wszystko się z jednym kojarzy.

                      > Temat jest trudny, gdyż dotyczy najintymniejszej sfery życia
                      człowieka. I częst
                      > o
                      > podany dziecku w nieodpowiedni sposób i w nieodpowiednim momencie
                      narobi więcej
                      > szkód niż pożytku.
                      > Niektórzy znawcy problemu wychowania twierdzą, że na trudne tematy
                      dziecko
                      > należy informować wówczas, gdy zaczyna zadawać pytania. Czyli
                      rzecz osobnicza,
                      > indywidualna. Co wyklucza nauczanie zbiorowe w szkole.

                      Dzieci generalnie rozwijają się i uczą w różnym tempie. Nie powoduje
                      to rezygnacji ze zbiorowego nauczania nawet, gdy jakieś tematy są
                      trudne.

                      Większość rodziców nie rozmawia z dziećmi, a dzieci zdobywają wiedzę
                      dotyczącą tych "trudnych spraw” na podwórku, z kolorowych pism i
                      internetu. Więc gdzie należałoby się w rzeczywistości tych szkód
                      doszukiwać? Lepsza rzetelna wiedza czy sensacyjno-prymitywna, z
                      wątpliwych źródeł?

                      Badania namiętnie wskazują, że tam, gdzie wychowanie seksualne jest
                      obowiązkowe, młodzież opóźnia inicjację i mniej jest ciąż nieletnich.
                      Skąd więc ta, z uporem powtarzana, mantra, że dostosowana do wieku
                      edukacja jest bardziej szkodliwa niż niewiedza?
                      • grzespelc Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 19.06.10, 13:15
                        > W przeciwieństwie do istnienia Boga, istnienie feministek nie jest
                        > kwestią wiary,

                        ISTNIENIE Boga, tak jak czegokolwiek innego, też nie jet kwestią wiary, a faktów.
                        • gaika Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 23.06.10, 00:00
                          grzespelc napisał:

                          >
                          > ISTNIENIE Boga, tak jak czegokolwiek innego, też nie jet kwestią
                          wiary, a faktó
                          > w.

                          Ja jednak będę twierdzić, że metody weryfikowania działalności
                          feministek są nieużyteczne w przypadku weryfikacji "działalności"
                          Boga.
                • kora3 Moi mili forumowicze :) 17.06.10, 10:58
                  wypowiedzi Marii na Kirze nie czytałam, wiec się odnoszę do tego, o
                  czym rozmawiacie, czyli samego problemu rzekomego nie dostrzegania
                  przez otganizaje feministyczne tego, jak traktowane są muzułmańskie
                  kobiety.

                  Zarzut takowy wydaje mi się, delikatnie mówiac, egzotyczny smile
                  Z kilku powodów. Pierwszym z nich jest to, że dyskryminacja
                  muzułmańskich kobiet o której teraz mówimy, odbywa się w majstacie
                  prawa suwerennego państwa.
                  Niby nicsmile, ale wazne, bo na prawodawstwo tego państwa nie mamy
                  zadnego wpływu, ani też nie mozemy jako społeczeństwo zastosoać
                  zadnego srodka przymusu. Jesli chcemy mówić o akcze z czyms, należy
                  się realistycznie przyjrzec mozliwoscim tej walkii srodkami, jakimi
                  dysponujemy. Mozemy bowiem zarzucać oganizacji np. prolajfowskim, ze
                  nie walczą z aborcją w Chinach, czy Iniach. A mowa o OGROMNEJ skali
                  zjawiska. Trudno jednak byłoby rozsadnej osobie im to zarzucac, bo
                  przecież co mają zrobić? Wypowiedzieć wojne Chnim? smile No nie.

                  W przypadku dyskryminacji kobiet muzułańskich mamy jeszcze do
                  czynienia z takim zjwiskiem, ze ofiary tej dyskryminacji, czyli
                  kobietym w wieszosci, ze wzgledów kulturowo-religijnych POPIERAJĄ
                  system, który je krzywdzi. Bardzo trudno jest pomóc ofierze, która
                  chce nią być! Zwłaszcza, gdy motywem tej checi są przekonania.

                  Wystarcyło poczytać linki do tego forum co kiedyś je omawialiśmy.
                  Kobieta jest zdradzana przez meza, który ja poniza i traktuje źle,
                  ale ona jest przekonana, ze nie ma prawa od niego odesjc i ułoyc
                  sobie zycia z kims innym. Jest klasyczną ofiarą, która chce nią być,
                  bo jest swiecie przekonana, ze tego od niej wymaga Bóg, w którego
                  ona wierzy.
                  Woele muzulmanek takze WIERZY, ze Allah wyznaczył im taka a nie inna
                  pozycje w swiecie damsko-meskim i powinny byc emu posłuszne. Dpóki
                  to się nie zmieni, nici z realnej pomocy na szerszA SKALĘ
            • karafka_do_wina Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 17.06.10, 00:27
              a000000 napisała:

              I nie wkładaj w usta Marii czegoś, czego nie m
              > ówi.
              > Feministki wcale nie powinny walczyć z islamem, czy jakąkolwiek inną religią,


              nie wiem co aktualnie mowi maria, ale kiedys pisala, ze islam i koran powinnny
              byc zakazane. sugerujesz, ze maria doznala przemiany jak niejaki Jaroslaw? wink





              > tylko powinny walczyć o prawa dla kobiet.

              cos takiego? piszesz serio? przeciez feministki to glupie, ograniczone baby,
              ktore nienawidza mezczyzn, i ktorych nawet kwas solny nie rozpusci. jak ktos tak
              glupi moze walczyc o cokolwiek? nie lepiej poszukac jakis powaznych ludzi czy
              instytuacji w tym celu? wink

              • a000000 Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 17.06.10, 11:04
                karafka_do_wina napisała:

                > nie wiem co aktualnie mowi maria, ale kiedys pisala, ze islam i >koran
                powinnny byc zakazane.

                nie mieszaj tematów. To, że islam z powodu swego nieprzystawania do unijnego
                prawa powinien być w UNII zakazany - ma się nijak do walki feministek o prawa
                kobiet.


                >sugerujesz, ze maria doznala przemiany jak niejaki Jaroslaw? wink

                podaruj sobie złośliwości rodem "z Palikota".
                • karafka_do_wina Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 17.06.10, 12:07
                  a000000 napisała:
                  >
                  > nie mieszaj tematów. To, że islam z powodu swego nieprzystawania do unijnego
                  > prawa powinien być w UNII zakazany - ma się nijak do walki feministek o prawa
                  > kobiet.


                  niczego nie mieszam, pisze o pogladach marii, a ze sa one pomieszane to juz nie moja wina.

                  a ty napisalas wlasnie totalna bzdure:
                  1. islam nie moze byc zakazany w unii, poniewaz byloby to naruszeniem prawa unijnego do wolnosci religijnej,
                  2. nie zauwazylam, aby w Europie muzulmanie wsadzili do wiezienia zgwalcona kobiete, mozesz padac przyklad?


                  no i skoro uwazasz, ze islam powinien byc zakazany z powodu nieprzystawania do unijnego prawa to katolicyczm rowniez.


                  >
                  >
                  > >sugerujesz, ze maria doznala przemiany jak niejaki Jaroslaw? wink
                  >
                  > podaruj sobie złośliwości rodem "z Palikota".

                  dlaczego mam sobie darowac wyrazanie wlasnych pogladow? zdaje sie, ze zyjemy w wolnym kraju?
                  • a000000 Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 17.06.10, 15:25
                    karafka_do_wina napisała:

                    > niczego nie mieszam, pisze o pogladach marii, a ze sa one pomieszane >to juz
                    nie moja wina.

                    fakt, nie Twoja wina, że mieszasz poglądy Marii z moimi. Drobiazg.

                    > 1. islam nie moze byc zakazany w unii, poniewaz byloby to >naruszeniem prawa
                    unijnego do wolnosci religijnej,

                    wiem. Chyba, gdyby zmieniono prawo. Ale tak po prawdzie, to islam nie jest
                    religią tylko systemem społecznym.

                    > 2. nie zauwazylam, aby w Europie muzulmanie wsadzili do wiezienia >zgwalcona
                    kobiete, mozesz padac przyklad?

                    żartujesz? muzułmanie mają SWÓJ szariacki system kar. Za cudzołóstwo jest
                    batożenie faceta a kamienowanie kobiety, nie więzienie. I to jeszcze więzienie
                    niewiernych!!! Kompletnie nie znasz się na islamie.

                    > dlaczego mam sobie darowac wyrazanie wlasnych pogladow? zdaje sie, >ze zyjemy
                    w wolnym kraju?

                    a owszem. Dlatego gratuluję mentora!
                    • karafka_do_wina Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 17.06.10, 19:58
                      a000000 napisała:

                      Ale tak po prawdzie, to islam nie jest
                      > religią tylko systemem społecznym.

                      Islam (arab. الإسلام ; al-islām) – religia monoteistyczna, druga na świecie pod względem liczby wyznawców po chrześcijaństwie.


                      >
                      > żartujesz? muzułmanie mają SWÓJ szariacki system kar. Za cudzołóstwo jest
                      > batożenie faceta a kamienowanie kobiety, nie więzienie. I to jeszcze więzienie
                      > niewiernych!!! Kompletnie nie znasz się na islamie.


                      big_grin

                      kompletnie nie przeczytalas artkulu, ktorego dotyczy ta dyskusja:

                      "Rok więzienia to w miarę łagodny wyrok, bo groziły jej baty, a nawet dożywocie."

                      "Jednego z gwałcicieli sąd w stolicy Emiratów Abu Zabi skazał na rok więzienia za pozamałżeński seks. Dwóch kolejnych dostało po trzy miesiące za zakazane w konserwatywnych krajach muzułmańskich przebywanie sam na sam z niespokrewnioną kobietą. Pozostali dwaj muszą zapłacić po 1,4 tys. dol. grzywny za "nieprzyzwoite zachowanie".



                      >
                      > > dlaczego mam sobie darowac wyrazanie wlasnych pogladow? zdaje sie, >z
                      > e zyjemy
                      > w wolnym kraju?
                      >
                      > a owszem. Dlatego gratuluję mentora!

                      masz na mysli matke nature, ktora wyposazyla mnie w inteligencje i umiejetnosc samodzielnego myslenia? a dziekuje, dziekuje smile


                      • a000000 Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 17.06.10, 21:39
                        karafka_do_wina napisała:

                        > kompletnie nie przeczytalas artkulu, ktorego dotyczy ta dyskusja:
                        >
                        > "Rok więzienia to w miarę łagodny wyrok,

                        Tylko, że Ty pytałaś o EUROPĘ!!!

                        > 2. nie zauwazylam, aby w Europie muzulmanie wsadzili do >wiezienia
                        >zgwalcona kobiete, mozesz padac przyklad?


                        W dalszym ciągu twierdzę, że islam to kompletny system SPOŁECZNY. Niezależnie od
                        tego co kto sądzi. Trzeba się przyglądać co system zawiera, a nie co o nim mówią.
                        Naziści też uważali, że są nadludźmi, że Bóg z nimi, że Żydzi to gorszy materiał
                        genetyczny,do eliminacji celem uratowania ludzkości... nawet o tym głośno mówili
                        i pisali... I realizowali!!!
                        A co nazizm zawierał? piekło i szatana.

                        > masz na mysli matke nature, ktora wyposazyla mnie w inteligencje i
                        >umiejetnosc samodzielnego myslenia?

                        nie. Każdy tu piszący posiada pewien stopień inteligencji i zdolność do
                        samodzielnego myślenia. Tego zaznaczać nie trzeba, to się wie.

                        A mentor-Palikot nie jest przyczynkiem do chwały bynajmniej.

                        • karafka_do_wina Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 18.06.10, 11:48
                          Azerko, mam wrazenie, ze wszystko ci sie miesza. najpierw napisalas, ze islam powinien byc zakazany, bo nie przystaje do prawa unijnego, wiec jak sie domyslam pisales o europie. poprosilam cie wiec o podanie przykladu gdzie i kiedy w europie muzulmanie ukarali jakakolwiek kobiete za gwalt. oczywiscie przykladu podac nie umiesz tylko piszesz ze islam to nie religia, a system i ze kobiety sa w nim karane smiercia przez ukamieniowanie. jednoczesnie zalinkowany artykul, do ktorego sie odnosimy, mowi cos zupelnie innego. piszesz, ze nie znam sie na islamie, tymczasem sama znasz sie na nim jak przecieztny muzulmanin na katolicyzmie wink co do mentora-palikota, o ktorym namietnie piszesz od kilku postow to kompletnie nie wiem o co ci chodzi, ale oczywiscie masz prawo pisac o tym panu ile chcesz skoro tak cie jego osoba podnieca wink
                          • a000000 Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 18.06.10, 14:07
                            karafka_do_wina napisała:

                            > Azerko, mam wrazenie, ze wszystko ci sie miesza.

                            nieporozumienie. To o delegalizacji islamu w Unii to zdanie Marii. Moim zdaniem
                            nie da się zdelegalizować, to jest niewykonalne.

                            A rozmawiamy o sytuacji kobiet w krajach islamskich, w których zgwałconą się
                            karze. Prawo szarii nie przewiduje więzienia - przewiduje kamienowanie. Sąd w
                            Emiratach był wyjątkowo łaskawy i postępowy, że orzekł tylko rok więzienia.

                            Osoba Palikota mnie bulwersuje. Zastanawiam się, co by było, gdyby ten pan był
                            przedstawicielem PiSu. Czy też tak to co wygaduje uchodziłoby mu na sucho.
                            • karafka_do_wina Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 19.06.10, 02:02
                              no wiec sama widzisz, ze sad w kraju islamskim nie postepuje tak jak wg ciebie
                              postepuja sady w krajach islamskich smile

                            • kora3 Azerko, ale nie mieszaj pojec :) 19.06.10, 08:19
                              W Biblii prawo teżnie orzewidywało grzywny np. tylko wyłupienie oka,
                              albo wybicie zebasmile Przewidywało też mozliwosc posiadania
                              niewolnika - człowieka na własnoscsmile Pokaz mi kraj zdominowany przez
                              chrzescijan teraz, w którym stosuje się te zasady?
                              No własnie.

                              Zasady karania za rózne przewinienia w krajach muzułmańskich
                              bywają RÓZNE. czasem sprzeczne z obowiązującym w kraju prawem! Kilka
                              takich przypadków wykryto w Turcji, gdzie prawo opiera sie nie na
                              zadnym szariacie, a na prawie uniwersalnym.
                          • absztyfikant Re: Zgwałcona ukarana mocniej niż gwałciciele 22.06.10, 18:52
                            Karafko, takjie przykladu nie mozna podac, bo w Europie nie ma jeszcze na cale
                            szczescie szariatu. Natomiast tzw. zabojstw honorowych jest caaaaaaaaaala masa.
    • kora3 W Polsce nie każe się wprawdzie zgwałcoej, ale 17.06.10, 09:32
      jej los takze nie jest rózowy.
      Wielekobiet nie zgłasza gwałtu, zwłszcza, gdy miał on miejsce na
      imorezie, albo w domu. Powodem jest wstyd, a takze upokorzajaca
      procedura śledczo-sadowa po zgłoszeniu. Kobieta musi kilkakrotnie
      opowiadać o zdarzeniu róznym policjantom, a w sadzie znosić jawne
      insynuacje obrońcy gwaciciela, ze sama go sprowokowała, chciała się
      kochac itd. A jeśli wskutk gwałru zajdzie w ciąze i zechce ja
      zgodnie z prawem usuąc, moze zawsze "liczyć" na mały linczyk
      obrońców życia.

      Dlatego babki czesto nie zgłaszają gwałtu. Zwykle zgłaszane są te
      dokonane przez całkiem nieznajomego, w jakis okolicznosciach
      skrajnie nie amsko-meskich, typu ciemny park i powrót z pracy z 2
      zmiany.

      Pamietam proces gwałciciela, który wykorzystał kobiete w swoim domu,
      podczas romantycznej kolacji. Obrońca wprost powiedział, ze jesli
      pani ta poszła do jego klienta, na kolację o chyba wiedziała po co.
      Choc rozumiem, ze zadaniem adwokata jest obrona jego klienta
      wszelkimi sposobami, to zdanie pana mecenasa wzbudziło we mnie
      obrzydzenie do niego.
      Jako prawnik na pewno wie, ze znajomosc z ofiarą, jej swobodne
      zachowanie nawet itd. NIE USPRAWIEDLIWIAJĄ gwałtu. To ze facetowi
      WYDAJE SIĘ, iż kobieta ma ochote na seks, to jego sprawa, ale nie ma
      prawa domagac się go, ani tym bardziej "egzekwowac".

      Co do muzułmanek: nadal jestem przekonana, że akie postepowanie jest
      kwestią kulturową. Tam po prostu tak traktuje się kobiete, która
      znalazła się z meżczyzną obcym w sytuacji pozwalajacej na gwałt.
      Gdyby w oczach jej ziomali ta osoba była porzadna nigdy by się w
      takowej nie znalazła. Oczywiscie fakt ukarania zgwałconej budzi nasz
      sprzeciw, ale tylko ze wzgledu na majestat prawa oraz restrykcyjnosc
      postawy, jakiej się tam od kobiety wymaga.

      U nas bowiem świetnie ma sie powiedzonko "jak suka nie da, to pies
      nie weźmie" które służy nie tylko usprawiedliwiajacym gwałcivieli,
      ale i głupim obietom, które tak sobie tłumaczą zdrady partnera,
      którym winna jest zwsze ta "k...a kochanka"smile
      • gumpel Intrygujące zestawienie 17.06.10, 10:21
        kora3 napisała:
        1. "Pamietam proces gwałciciela, który wykorzystał kobiete w swoim domu, podczas
        romantycznej kolacji. Obrońca wprost powiedział, ze jesli pani ta poszła do jego
        klienta, na kolację o chyba wiedziała po co".

        2. "Co do muzułmanek: nadal jestem przekonana, że akie postepowanie jest kwestią
        kulturową. Tam po prostu tak traktuje się kobiete, która
        znalazła się z meżczyzną obcym w sytuacji pozwalajacej na gwałt.
        Gdyby w oczach jej ziomali ta osoba była porzadna nigdy by się w
        takowej nie znalazła".


        Intrygujące zestawienie. Szczególnie jeśli chodzi o Twoja ocenę Koro:

        ad.1) "Choc rozumiem, ze zadaniem adwokata jest obrona jego klienta wszelkimi
        sposobami, to zdanie pana mecenasa wzbudziło we mnie obrzydzenie do niego".

        ad.2) "Oczywiscie fakt ukarania zgwałconej budzi nasz sprzeciw, ale tylko ze
        wzgledu na majestat prawa oraz restrykcyjnosc postawy, jakiej się tam od kobiety
        wymaga".



        G.
        • kora3 A co cię tak intryguje Gumplu ?:) 17.06.10, 12:44
          Prawda jest taka, ze adwokat ma bronić swego klienta, nawet jeśli
          jest przekonany o jego winie. ale w moim odczuciu nie powinien tego
          robić posługując się takimi obrzydliwymi argumentami, w dodatku
          nijak mającymi się do obowiązującego prawa. O ile mnie pamięc nie
          myli, gwalt jest to stosunek płciowy z kimś, przy użyciu siły i bez
          zgody tego kogoś. Jest całkowicie bez znaczenia czy ofiara
          dobrowolnie poszła do domu gwałciciela! Godziła się bowiem na
          spędzenie z nim czasu, a nie na seks.Taka argumentacja pana mecenasa
          swiadczy ni mniej ni wiecej, a o dokładnie takim samym traktowaniu
          kobiet, jak ci muzułmanie, którzy zwgwałconą ukarali, tyle, ze u nas
          PRAWO stanowi inaczej.

          Natomiast ad2) - tak własnie jest Gumplu. Zachowanie tych muzułmanów
          budzi sprzeciw, jako, ze jest to prawo odmienne od naszego. Wcale
          nie ejst takie pewne, czy natomiast budzi to sprzeciw co do zasady
          traktowania kobiety w sytuacji gwałtu. Poza przypadkiem napasci w
          ciemnym parku na kobitkę wracającą z 2 zmiany (choć i tu zapewnie
          nie brak byłoby głosów o niefrasobliwosci i braku wyobraźni ofiary),
          ludzie zwykli obwiniac ofiary gwałru, za to, ze: zrekomo
          sprowokowały gwłaciciela (zachowanbiem, bądź wygladem), za dużo
          wypiły, poszły z nim do domu (samochodu, parku, gdziekolwiek).

          Tymczasem tak oceniające osoby zapominaja,ze nikt nie ma prawa
          gwałcić nikogo bez względu na okolicznosci. Tymczasem działa tu
          stereotyp "jak suka nieda, to pies nie weźmie" - czyli w wolnym
          tłumaczeniu "baba sama chciała, a teraz się czepia"
          • gumpel Re: A co cię tak intryguje Gumplu ?:) 17.06.10, 13:00
            Zaintrygowała mnie odmienność opisów i Twoich ocen w tych dwóch przypadkach.

            Jak rozumiem kryteria, które zastosowałaś by je od siebie odróżnić są dwa. 1.
            Różnice kulturowe, 2. Różnice prawne. To o tyle interesujące, że w mądrych
            książkach zazwyczaj piszą iż prawa człowieka mają charakter uniwersalny. Jak się
            jednak okazuje taki pogląd nie trafia do przekonania nawet intelektualistów (w
            wymiarze praktycznym, bo jako frazes to jak najbardziej tak, vide: ostatni
            akapit Twojej odpowiedzi do mnie: "nikt nie ma prawa gwałcić nikogo bez względu
            na okolicznosci".

            G.
            P.S. Ponieważ swego czasu odbierałaś moje uwagi jako atak to zastrzegam się, że
            nie jest to moją intencją. Sam mam kłopot z wyrobieniem sobie poglądów co do
            praktycznych konsekwencji uniwersalizmu praw człowieka, gdy schodzimy na grunt
            kultury innej niż zachodnia.
            • kora3 Miły Gumplu :) 17.06.10, 13:22
              Jesli ktoś atakuje, to odbieram to jako atak - proste, ale w tym
              konkretnym przypadku, odbieram twoje uwagi, raczej jako
              nieporozumienie.

              Sugerujesz, jakobym uwazała, że to, czy w MOIM odczuciu wolno kogoś
              zgwałcić, czy nie, zależy od prawa obowiązującego w danym kraju.
              Otóż mylisz sięsmile

              Pisząc to, co piszę chcę pokazać 2 rzeczy:
              1. Że ocena moralna gwałtu w naszym cywilizowanym smile społeczeństwie
              niespecjalnie rózni się koniecznie (w kazdym razie w pewnych
              srodowuskach) od jego oceny moralnej (mam na mysli realcję ofiara-
              gwałciciel) od tej muzułmańskiej.
              Z tą róznicą, że u nas prawo nie przewiduje kary dla kobiety, a
              ichnie - tak. Natomiast wcale nierzadkim zjawiskiem jest własnie
              negatywna ocena ofiary: ze sprowokowała, że sama chciała itp.

              2. Oburzenie naszego społeczeństwa muzułmańskimi praktykami z
              karaniem kobiety zgwałconej jest wg mnie pozorne. albo lepiej
              powiedzieć naciagane. Oburza nasze społeczeństwo jedynie to, ze
              kobieta zostaje ukarana, ale słuchając wypowiedzi NASZEGO
              społeczeńśtwa o NASZYCH zgwałconych kobietach, trudno uwierzyć, że
              nie widzi ono winy zgwałconej.
    • diabollo Gdyby nie feministki i feminiści... 19.06.10, 10:36
      z organizacji takich jak Amnesty International, Human Rights Watch i tej z
      liknowanej strony poniżej, którzy śledzą takie patologie i nagłaśniają w
      światowych mediach, to w ogóle nie dowiedzielibyśmy się o tej zbrodni sądowej:

      www.realcourage.org/2010/06/uae-girl-prison-for-rape-victim/
      Kłaniam się nisko.
      • grzespelc Re: Gdyby nie feministki i feminiści... 19.06.10, 13:19
        Że nie wspomnę o tym, w których krajach chrześcijańskich za działalność na rzecz
        kobiet można iść do więzienia.
Pełna wersja