"Jestem nauczycielką i jestem lesbijką", czyli...

22.06.10, 08:05
...kojejny wstrząsający tekst zmasowanego ataku lobby homoseksualistów na
naszą tolerancyjną Ojczyznę.

No, sami poczytajcie:

wyborcza.pl/1,97863,8034607,Jestem_nauczycielka_i_jestem_lesbijka.html

Kłaniam się nisko.
    • kora3 homofoby to zboczeńcy wg mnie 22.06.10, 22:23
      serio tak uwazam na podstawie rozmów z nimi w realu i na forum (mam
      na mysli KiR). Tylko bowiem zboczony człowiek skupia się do takich
      granic na seksie innych, w dodatku w odróznieniu od np. ogladajacych
      porno, bez zadnej dla siebie korzysci i przyjemnisci, a wrecz z
      obrzydzeniem.
      Jakim trzeba byc odchulonym od mormy, by wyobrażac sobie coś, co
      budzi obrzydzenie?

      Kilka dni temu, podczas luxniej rozmowy (wiesz, o mnie o tobie,
      nocne Polaków gadkismile) kumpel powiedział mi, ze jest biseksualny.
      Powiedział, no i co? I nic! Ani na jote nie zmieniło to mojego doń
      stosunku, bo i dlaczego miałoby? Nasza relacja ma charakter czysto
      kolezeński, wiec wówczas, gdy byłam przekonana, ze jest czysto
      hetero TEZ sobue nie wyobrazałam go w sytuacjach damsko-meskich, bo
      i po co. Teraz też jakos wyobraźnia nie podsuwa mi obrazów jego
      seksu w wydaniu homoseksualnym. smile

      Zastanawia mnie laczego pewna grupa ludzi tak obsesyjnie zajmuje się
      seksualnoscia innych. Nie tylko homo, ale i hetero. Co tych ludzi
      tak kreci w seksie inych, nie umiem tego pojacsmile
      Znacznie wszak fajniejsze, milsze i w ogóle smile jest robienie tego
      samemu, niż dyskutowanie o tym, jak to robia innismile
      to musi byc zboczenie
      • grgkh Re: homofoby to zboczeńcy wg mnie 22.06.10, 23:59
        Koro, tu nie chodzi konkretnie o seks. Seks jest pretekstem. To jedno z hobby, a
        właściwie dowolnie wybranego założenia, któremu jako społeczeństwo podlegamy.
        Celem jest władza nad ludźmi. Sposób jej sprawowania. TOTALITARYZM! Celem
        głównym jest podporządkowanie wszystkich grupie, możliwość represjonowania,
        trzymania w ryzach, szczucia przeciwko sobie, podkreślania odrębności i
        wyjątkowości swojej, by zwalczać nieposłusznych, niekarnych, niepokornych.
        Wewnątrz tego systemu NIE WOLNO myśleć samodzielnie, nie wolno łamać ustalonych
        reguł. Trzeba być grzecznym.

        To system władzy...

        Po drugiej stronie jest wolność myślenia. Ludzie wolni nie dają sobie wciskać
        kitu, bo myślą, bo kwestionują, bo podważają prawo do władzy i do istnienia
        armii, która jest czystą agresją.

        A co do seksu, to każdy ma genitalia. To zabawki, które dostaliśmy od naszego
        genotypu, w toku ewolucji życia ziemskiej biosfery. I jeśli kogoś nie krzywdzimy
        - a nikogo nie powinniśmy krzywdzić, bo sami w rewanżu doznać możemy krzywdy -
        to możemy dla własnej i innych radości wykorzystywać je bez ograniczeń.

        Życie jest piękne, mamy je jeden raz. Każdy ma je tylko jedno. Współistniejmy ze
        sobą. Nie dla systemu. Nie dla walki i agresji. Dla myślenia. Dla radości. Dla
        siebie i innych.

        A ja nienawidzę systemów, które różnią ludzi po to, by ich przeciwko sobie
        nastawiać.
        • kora3 Ponikad czesciowo racja Grgkh 23.06.10, 09:20
          sama zresztą chyba o tym kiedyś pisałam do Ciebie, ze w religiach
          chodzi o władzę i mozliwosc manipulowania ludźmi.
          owzem, ale w tym konkretnym przypadku rozmawiamy o czyms innym.
          Mianowicie o tym, ze są ludzie, którzy akceptuja oczywisty fakt
          odmiennosci innych i tacy, którzy nie potrafią go , mimo jego
          oczywistoscismile zaakceptowac.
          I tu dochodzimy do pewnej kwestii najwazniejszej. otóż dla pewnej
          grupy ludzi sprawy osobiste (w tym szczególnie seksualne, albo
          okołoseksualne) innych ludzi stanowią niewyczerpane źródło
          podniety "intelektualnej". Pół biey, gdy to tylko plotkarze, gorzej,
          gdy zboki. Tyle smile
    • grzespelc Re: "Jestem nauczycielką i jestem lesbijką", czyl 24.06.10, 18:24
      Najbardziej zdziwił mnie tekst "Tu jest szkoła i mamy przekazywać tradycyjne
      wartości"
      Cóż, szkoła to chyba najbardziej opresyjny element systemu, jaki na dodatek
      dotyka naszą młodzież, a który w takiej formie nie powinien w ogóle występować w
      państwie demokratycznym. Może lepiej zamknąć szkoły, a zamiast tego popłacać z
      budżetu każdemu dziecku naukę w szkole wybranej przez rodziców lub przez nie same ?
      Co o tym myślicie? Dobry pomysł? Chyba tak byłoby lepiej. Wtedy Gumpel mógłby
      wybrać szkołę katolicką, a ja taką, w której religii w ogóle by nie było, i
      każdy byłby zadowolony.
      • kora3 Dlaczego szkoła ma przekazywać tradycyjne wartosci 25.06.10, 13:25
        ?
        to jest dla mnie całkowicie niezrozumiale. Szkoła ma UCZYĆ! A
        wiedza, ze na sweicie sa byly i bedą osoby homo jest oczywista.
        • z2006 Re: Dlaczego szkoła ma przekazywać tradycyjne war 26.06.10, 14:38
          kora3 napisała:

          > Szkoła ma UCZYĆ!

          Też.

          Hierarchia powinności szkoły jest taka:

          1. Zapewnienie uczniom bezpieczeństwa i opieki.

          2. Wychowanie.

          3. Nauczanie.
          • kora3 Nie zgadzam się z kolejnoscią 26.06.10, 15:05
            z2006 napisał
            >
            > Hierarchia powinności szkoły jest taka:
            >
            > 1. Zapewnienie uczniom bezpieczeństwa i opieki.

            to się rozumie samo przez się, a nie jako jeden z celów.
            >
            > 2. Wychowanie.
            >
            > 3. Nauczanie.

            Jesli już to odwrotnie. Od wychowania dzieci sa rodzice, szkoła
            powinna miec tu najwyzej zadanie wspomagajace i to na polu np. zasad
            zacohwania się w okreslonym moejscu i czasie.
            nawiasm mówiac:smile gdyby tak działał szkoła jak napisałes, sporo z
            nas musiałoby być zagorzałymi zwolenniami socjalizmu i przyjaźn z
            ZSRR (ze go już nie ma to w zsadzie droboazg)smile, wzak za szkolnych
            zcassów wielu forumowiczów takie własnie "wychowanie" wpajano w
            szkołach smile
    • hawela Re: "Jestem nauczycielką i jestem lesbijką", czyl 25.06.10, 09:53
      Mnie tam nie obchodzi życie prywatne nauczycieli. Ale niech ono
      pozostanie prywatne.
      • kora3 Hawelo, ale id kiedy zaczyna się 25.06.10, 10:50
        zbytnie obnażanie prywatnosci Czy jesli kobieta pojawia sie gdzieś
        (np. nauczycielka na studnówe) z mezem, narzeczonym, to już obnaza
        sie prywatnie, jako heteryczka z popedem seksualny, czy jeszcze nie?
        a jak się spodziewa dziecka?
        W dzisieszych zcasach, kiedy na portalach społecznociowych pojawiają
        się uczniowie, rodzice i nauczyciele, dosc łatwo jest sporo
        dowiedziec się o życiu, zainteresowaniach i preferencje innych
        Hawelo.
        Pytanie: czy nauczyciel ma UKRYWAC swoje życie, czy też moze
        normalnie zyć?
        Nie uwazam, ze jakikolwiek człowiek musi opowiadac o swoich
        preferencjach seksualnych, czy innych prywatnych sprawach. Ale też
        nie uwazam, ze powinien się ukrywac. Normalnie nauczyciele nie
        ukrywają,ze maja zony, mezów, narzeczone, narzeczonych, czy też
        partnerów, czy partnerki zyciowe. MAja też kochanków i kochanki, co
        czasem, a czasem smile do czasu ukrywają, albo nie.

        Tak wiec ta prywatnosc to taka sliska jest troszkę smile
        • hawela Re: Hawelo, ale id kiedy zaczyna się 25.06.10, 12:48
          kora3 napisała:


          > Hawelo.
          > Pytanie: czy nauczyciel ma UKRYWAC swoje życie, czy też moze
          > normalnie zyć?
          Jesli żyje NORMALNIE, to nie musi tego ukrywaćwink
          • kora3 Co oznacza zwrot "żyje normalnie" Hawelo? 25.06.10, 13:00
            hawela napisała:

            > Jesli żyje NORMALNIE, to nie musi tego ukrywaćwink

            Rozumiem, ze to co TY uwzasz za normalnosc? A moze to co ja za
            takową uważam? smile

            Pytam serio. Bo jak rozumiem wg Ciebie normalnie to znaczy z osobą
            płci przeciwnej albo samotnie? To jedyne kryterium normalnosci
            nauczyciela, czy kogokolwiek?

            Bo wiesz, pojecie "normy" jest bardzo względne. Dla niektórych
            nienormalne jest, ze mozna żyć bez slubu np. smile No i jakaś tam
            Kowalska bedzie sobie uwazała, że nie chce, by jej dziecko uczyła
            osoba żyjaca tak własnie, wg niej, nienormalnie.

            Ja z kolei za anormalną uwazam sytuację, gdy dorosła osoba,
            pracująca mieszka z rodzicami, zamiast na swoim (nie mówię o róznych
            sytuacjach życiowych, co do tego zumuszają, a o takim sposobie na
            życie), no i teoretyczniesmile taki ktoś uczący moje dziecko mógłby być
            przeze mnie niemile widziany, nie?

            No to co jest "normalnym życiem" HAwelo?
          • kora3 Aha, zeby jasne było wg mnie normalne życie 25.06.10, 13:34
            jest wówczas, kiedy człowiek nie musi ukrywać skrzętnie swoich
            prywatnych spraw przed rzeszą wscibskich ludzi smile
          • karafka_do_wina hmmm... 25.06.10, 14:50
            > Jesli żyje NORMALNIE, to nie musi tego ukrywaćwink

            normalne zycie raczej nie ma zwiazku z orientacja seksualna. niezaleznie od orientacji mozna codziennie dawac sobie w zyle, bic czlonkow rodziny i robic inne nienormalne rzeczy.
          • diabollo Re: Hawelo, ale id kiedy zaczyna się 25.06.10, 22:12
            hawela napisała:

            > kora3 napisała:
            >
            >
            > > Hawelo.
            > > Pytanie: czy nauczyciel ma UKRYWAC swoje życie, czy też moze
            > > normalnie zyć?
            > Jesli żyje NORMALNIE, to nie musi tego ukrywaćwink

            A co to znaczy "NORMALNIE"?

            Czy pani Konarzewska jest "NORMALNA" czy "NIENORMALNA"?

            Czy pani Konarzewska mieszka w Polsce i jest pełnoprawną obywatelką RP czy nie jest?

            Czy jej uczennica, która chciała zaprosić na studniówkę swoją dziewczynę i
            zachowywać się tak samo jak jej koleżanki, które zaprosiły swoich chłopaków jest
            "NORMALNA" czy jest "NIENORMALNA"?

            Czy dla pani Konarzewskiej jest miejsce w Polsce (i w polskiej szkole) czy dla
            niej miejsca nie ma?

            Kłaniam się nisko.
            • kora3 Diabollo , pewnie dla niektórych 25.06.10, 22:47
              nie mam na myśli Haweli ani nikogo konkretnego, pewnie normalnie to
              znaczy tak:
              "Proszę o radę.Minął rok odkąd dowiedziałam sie o romansie mojego
              męża.Zadzwoniła do mnie kochanka męża z informacją ,że są razem od
              przeszło roku.
              Przeżyłam szok. Cały ten rok próbowałam rozmawiać z mężem , ratować
              nasz związek.Mąż twierdzi, że nie zamierza zostawiać mnie i córek. Z
              drugiej zaś strony cały czas oszukuje , spotyka się z tą kobietą ,
              czasem wyjeżdżają wspólnie ...Niektóre weekendy spędza u niej mimo
              iż temu zaprzecza.
              Myslałam, że wszystko się nam ułoży teraz widzę, że mąż nie
              przestanie oszukiwać.Może i nie chce kończyć naszego związku (wiem,
              że ta pani robi mu z tego powodu od czasu do czasu awantury)ale też
              nie kończy na stałe tego romansu.
              Ja nie mam już siły. Chciałabym żeby był tylko ze mną i
              córkami ,byśmy byli rodziną..Widzę jednak ,że jesli nie podejmę ja
              decyzji o separacji zawsze będę oszukiwana. Moje córki wiedzą o tej
              pani,ale nie tyle co ja i z tego co wiem nigdy ze swoim tatą o tej
              sytuacji nie rozmawiały, choć przeżywają to naswój sposób bardzo.
              Wiele razy prosiłam męża ,żeby w końcu podjał decyzję ,albo rodzina
              albo kochanka.
              Do tej pory deklarował ,że rodzina ale i tak w coraz bardziej
              wyrachowany sposób spotyka się z nią"
              Chocby zdradzał pił, bił byle tylko był. Smutne,ze taka postawa jest
              u nas akceptowana, ba PODZIWIANA.
              • diabollo Re: Diabollo , pewnie dla niektórych 26.06.10, 01:11
                Przepiękna Koro,

                Tak, to dramat jest.
                Taki kołtuńsko-katolicki dramat.

                A wystarczyło uczciwie między sobą porozmawiać.

                Nigdy tego nie próbowałem, bo nie musiałem, ale przyjaźnię się z moją żoną,
                chyba gdybym miał taki problem jak ten popapraniec z Twojego cytatu - to jak z
                najbliższym przyjacielem dałoby się to chyba jakoś załatwić?
                Wszak jest cała masa rozwiązań!

                Dlaczego taki wielki deficyt przyjaźni, nawet w małżeństwach?

                Oczywiście jeżeli człowiek tak strasznie odrzucony i oszukiwany, pozostawiony
                sam sobie jak autorka tego tekstu...

                A otoczenie, przepiękna Koro, nie chcę gloryfikować (emigranci mają takie
                tendencje) moich stron rodzinnych, ale "u nas" na Dolnym Śląsku chyba nie ma
                czegoś takiego, że "chocby zdradzał pił, bił byle tylko był".
                Nie, chyba nie ma takiej presji ze strony otoczenia.
                Jak bije to lepiej niech spierdala.

                Problem "chocby zdradzał pił, bił byle tylko był" jest inny.

                Tak mają często ofiary przemocy (wszędzie bez względów kulturowych i szerokość
                geograficzną), bo nie potrafią sobie wyobrazić innej egzystencji tym bardziej,
                że są często ekonomicznie uzależnione od oprawcy.
                I oni (one) potrzebują pomocy. Nie moralizatorskiej, tylko podstawowej. Choćby
                mieszkania czy pracy.

                Kłaniam się nisko.
                • kora3 Re: Diabollo , pewnie dla niektórych 26.06.10, 09:31
                  Mysle Diabollo, ze to nie zalezy od regionusmile, a od mentalnosci i
                  srodowiska.
                  Kiedyś byłam orzekonana, ze taka postawa wynika li tylko z
                  uzaleznienia od partnera (emocjonalnego,bo inne dają się rozwiazac,
                  mam na mysli materialne np.) ale widze, ze nie. To już jest
                  uzaleznienie powiazane z chorym pojmowaniem religii. Chorym, bo
                  katolicyzm jest znacznie mniej restrykyjny, niż chcieliby ci ludziesmile

                  Wracając do tematu. Takie podejscie, czy też stosunek do homo zalezą
                  id poziomu i srodowiska. Nauczyciele, z całym dla nich szacunkiem,
                  to tak sobie rozwijające sie intlektualnie srodowiskosmile niestety.
                  Spora czesc z nich to "apadochroniarze" ludzie, którzy nie mieli
                  pomysłu czy też pasji na to, co po studiach robić, wiec ... do
                  szkoły. Smutne to, ale tak jest. Naturalnie nie wszyscy tacy sa.

                  Trudno, zeby kołtun, który odwala z niechecią swą prace i oglada
                  seriale smile oraz cały czas skupua się na tym "haj utrzymac przy sobie
                  chłopa", wentualnie na tym "zeby zona nie dowiedziała się o
                  kochance" umia się zachowac w stosunku do kogoś, kto ma inne
                  problemy. Zwróc Diabollo uwagę,ze wszelako w pewnych srodowiskach
                  gej, czy lesbijka to znów nie taie dziwosmile Weźmy chocby ludzi ze
                  swiata show biznesu (w Polcr jeszcze moze nena taką skalę się
                  przyznają, ale zaczynają), literarury, sztuki.
                  przykre jest, ze młodych Polaków uczą ludzie mający poziom
                  mentalnosci chłopa pańszczyźnianego 2 stulecia wstecz naboznie
                  zegnającego się na widok "łodmienca". Ale niestety tak jest.
                  A najzabwniejsze jest to, ze ci koledzy pani lesbijki tak otwarcie
                  ją ignorujący to zapewne, jak wiekszosc factów smile namietni ogladasze
                  filmów motywem erotycznym w wykonaniu dwóch pań, a juz na pewno sa
                  wsród nich goscie stukajacy zone najlepszego "przyjaciela",
                  sasiadke, albo kolezanke z pracy, ewentualnie uczenice. No, ale to
                  jest NORMALNE smile
                  • diabollo Re: Diabollo , pewnie dla niektórych 27.06.10, 11:27
                    Przepiękna Koro, bardzo możliwe, że masz rację.
                    Oznaczałoby to, że nastąpił regres obyczajowy w Polsce.

                    Cóż, wyrosło przecież już całe pokolenie z religią w szkole, czyli bez żadnej
                    możliwości ucieczki od agitacji kato-ideolo.

                    "Za moich czasów" nie było myślenia "chocby zdradzał pił, bił byle tylko był".
                    Jeżeli teraz zaczyna częściej występować to dramat.

                    Kłaniam się nisko.
                    • kora3 Re: Diabollo , pewnie dla niektórych 27.06.10, 11:32
                      Słodki diabollo ja mysle sobie, ze taka postawa bywała zawsze w
                      okreslonych srodowiskach. Czasem mogła wynikac i mze z religijnci, a
                      czasem po prosyu z drobomieszczaństwa smile
                      Teraz niemalo jest takich ludzi, ale zdecydowanie wiecej takich,
                      którzy nie chcą tkwić w zwiazkach, które nie dają im satysfrakcji.
                      Patrz mój watek o rozwodach wsółczesnych smile
                      Nie jest tak źle
          • grzespelc Re: Hawelo, ale id kiedy zaczyna się 26.06.10, 11:14
            > Jesli żyje NORMALNIE, to nie musi tego ukrywaćwink

            Z całego serca życzę, Ci, aby Twoje życie zawsze wydawało się innym normalne i
            żebyś niczego nie musiała ukrywać. Ale uważaj: to co dziś normalne, po jakimś
            czasie może za takie już nie uchodzić.
            • kora3 No wiesz Grzesku, Twoje zyczenia do Haweli :) 26.06.10, 11:58
              jakkolwiek zapewne szczere są, to saz gatunku "niespełnialnych" smile
              NIE MA technicznej mozliwosci, zeby kazdemu spotkanemu człowiekowi
              podobał sie nasz styl życia, poglady, czy w końcu wyglad na
              przykład.

              Swdno tkwi w czym innym:

              1. Na ile ci, którym się ww rzeczy nie podobają są nachalni i
              manifestują to
              2. Na ile nas to obchodzi
              3. najawzniejsze i poiazane z 1 i 2! Na ile ma to wpływ na nasze
              zycie merytorycznie. Jak się domyslasz, mam daleko gdzieś, czy mój
              stul życia podoba sie jakiemus Iksińskiemu a akże na ile go
              interesuje. Oczywiscie pod warunkiem: ze od Oksińskiego nie jestem
              zaleznasmile Poniewaz nie jestem - zwisa mi co o mnie mysli, a jak
              bedzie za duzo gadał, to mam dobrego prawnika (ponad 30 lat
              praktykismile), ale wykorzystam jego wiedze ylko wówczas, gdy gadka
              Iksińskiego bedzie miała wpływ na moje zycie realie, tj. gdy
              Iksiński zacznie swa gadką np. podrywac mj zawodowy autorytet, albo
              mnie obrazac. Jesli ylko bedzie wyrazac swiete oburzenie, albo
              zdumienie, to bedę go i jego gadke olewac, standard.
              Nie kazdy jest tak dporny psychicznie na plotkarzy i oszołomów, ale
              ja jestem, od dzeckasmile
              Moje prywatne życie nie interesuje mego pryncypała, ani
              bezposredniego przełoznego, w kazdym razie w zakresie pozaformowym
              (co w praktyce sprowadza się do tego, ze jak biore urlop na cito, to
              czasem mówie: bo mi wypadł wyjazd do rodziców, bo mi coś tamsmile)
              Przypuszczam ze obaj nie orientuja się nawet w moim stanie cywulnym,
              ani z kim mieszkam, bo do czego im to potrzebne?
              Schody zaczynają sie wówczas, gdy czyja sytuacja prywatna staje się
              niesłuznie kryterium oceny tej osoby, jako pracownika. wg mnie to
              jest sytuacja niedopuszczalna w cywilizowanym kraju. I nie pzekona
              mnie gadka, że jakis tam człowkek wykonujacy okreslony zawód, ma
              miec nieposzlakowana przez takze oszołomów opinię w zakresie
              prywatnosci. To dotyczy tylko rekomendiwanych przez Kosciół
              nauczycieli religii, bo to on decyduje kto moze jej uczyc i moze
              wyznaczyc sobie zasady, jakie chce.
              Pozostali nauczyciele np. maja dobrze uczyc swego przedmiotu,
              wyrrazac się poprawnie po polsku, niezaleznie od tego, czego uczą,
              zachowywac zgodnie z zasadami sv (bo to się wynosi z domu i szkoły
              też, a wazna to nauka) i tyle.
              Nawiasm móiac, gdyby zwalniano wzystkich nauczycieli, którzy POZA
              szkołą robią prywatnie rzeczy niby to uznawane za watpliwe
              oralnie smile to chybaby tam nikt nie pracował. smile
              Mam znajomych nauczycieli i nauczycielki i wiem , ja sprawa wyglada.
          • hawela :) 27.06.10, 11:37
            no toście sobie pogadalismile

            • kora3 Ten wybieg znamy :) 27.06.10, 11:51
              byo doc jasne, ze nie odpowiesz na pytania: co to znaczy normalnie
              zyc, zeby nie musiec się ukrywacsmile

              tetda która zastatowałaś tu nie podziała, ale zachecam do stsowania
              na innych forach smile
              • hawela Re: Ten wybieg znamy :) 27.06.10, 11:59
                co to jest tetda?
                • kora3 Ten wybieg tez nie przejdzie :) 27.06.10, 13:03
                  jak zwykle, zatkało meryroryczne kanały i trzeba się
                  posługiwać "argumentami" z przedszkola smile ?
                  • hawela Re: Ten wybieg tez nie przejdzie :) 27.06.10, 16:54
                    Nie musisz być bezczelna, najzwyczajniej nie rozumiem tego słowa.
    • karafka_do_wina szacunek 25.06.10, 23:54
      w tym artykule widac cos bardzo istotnego: homofobia jest tylko jednym z wielu problemow polskiej szkoly, bo najwiekszy z nich to generalny brak szacunku dla uczniow, co sprawia ze uczniowie z kolei nie szanuja nauczycieli. jak nauczyciel moze powiedziec do ucznia: "wygladasz jak ciota"??? po pierwsze jest to jezyk prymitywny godny pijaczka spod monopolowego, a po drugie co jesli rzeczywiscie ten uczen jest gejem? spotkalam w swoim zyciu nauczycieli, ktorzy potrafili powiedziec uczniowi, ze jest grubym kurduplem i inne takie mile rzeczy. widze, ze nic sie nie zmienilo pod tym wzgledem, a nawet jest gorzej.

      • kora3 Widzisz karafko 26.06.10, 09:50
        nauczyciele czesto płacza, ze nie mają autorytetu...Cóż trudno, zeby
        autorytet miał tak zachowujący sie czlowiek. czasem mam atpliwą
        przyjemnosc uczestniczenia w róznych duuperelach zwiazanych własnie
        z nauczycoelami i szkolami. I co widzę? Jak kiedyś ciało hehe
        pedagogiczne orliwie wchodziło w dupe władzy ludowej i piało peanami
        na czesc socjalizmu smile, tak dziś wchodzi w dupe wójtowi,
        burmstrzowi, albo prezydentowi, a pieje na czesc tego, czgo on sobie
        życzy. Czasem jak się ich słyszy "w akcji" to ogrania człowieka
        zwyczajny wstyd! I ma się uczucie okropnego deja vusmile Kiedy samemu
        stało się w mundurku ze sztandarem i "sławiło" ludową władze na
        rozkaz pani nauczycielki. Dziś tak stoją inne dzieci i też
        "sławią" tylko jakiegoś swietego, albo pana wójta smile albo swieto
        jakieś. Tak sprawa wyglada.

        Ostatnio posząłm do szkoły, by dowiedziec się o pewnym realizowanym
        tam, dosc ciekaweym unujnym projekcie. Dyrektor skierował mnie do
        nauczycielki, która się tym bezposrednio zajmuje. Poszłam do pokoju
        nauczycielskiego zaaopatrzina wjej nazwisko. Wchodze, od progu
        niechętne, wrogie spojrzenia. "Dzień dobry, szukam pani X" Jest
        kobieta. No ok. I nagle Karafko słysze "Nie umie pani czytac?
        indywidualne spotkania z rodzicami sa w dniach .. tam PISZE
        (buaaaaahahaha) na drzwiach! jaby tak kazdy mi tu przychodzió poza
        godzinami..." Baba normalnie gadała jak nakreconasmile Wysłuchałam
        spokojnie i mówie, ze mogę przyjsc w tych wyznaczonych godzinach,
        ale nie ejstem matka ucznia i sadze, ze byłoby nie fair zabierac ten
        czas rodzicom. Przedstawiam sie. Na twarz pani nauczycielki wypływa
        fałszywy unizony usmiech , seria przeprosin "Wie pani, ludzie to
        wcale nie stosują sie do tego co tam PISZE" itd.
        Gdyby mi się dała przedstawic wczesniej, to władzidupstwo zaczełoby
        sie od progu, a tak to pokazała, jakie z niej chamidłosmile
        • z2006 Re: Widzisz karafko 26.06.10, 14:49
          kora3 napisała:

          > nauczyciele czesto płacza, ze nie mają autorytetu... (...)

          Coż, w odniesieniu do zawodu nauczyciela istnieje selekcja negatywna.
    • z2006 O zgorszeniu i o tolerancji 26.06.10, 14:45
      1. Jezus Chrystus:

      "Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych,
      którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u
      szyi i utopić go w głębi morza." (Mt 18:6)

      2. Jan Paweł II:

      "Co by to byli za bracia, którzy by się tylko tolerowali."
      • diabollo Re: O zgorszeniu i o tolerancji 26.06.10, 15:46
        z2006 napisał:

        > 2. Jan Paweł II:
        >
        > "Co by to byli za bracia, którzy by się tylko tolerowali."

        Hehehe, oto przykład durnowatej "złotej myśli" Wielkego Teologia i Największego
        W Dziejach Polaka...

        Można się zapytać: co to by to byli za bracia, którzy by się nie tolerowali?

        Kłaniam się nisko.
        • kora3 Re: O zgorszeniu i o tolerancji 26.06.10, 15:53
          diabollo napisał:
          >
          > Hehehe, oto przykład durnowatej "złotej myśli" Wielkego Teologia i
          Największego
          > W Dziejach Polaka...

          a ja byłam przekonana, ze "durnowaty" mówi się tylko na Kresach smile
          >
          > Można się zapytać: co to by to byli za bracia, którzy by się nie
          tolerowali?


          No racja diabollo. Tyle, ze w katolicyxmie tolerancja nie jest
          potrzebna , bo jak jeden wszyscy sa braćmi i siostrami ( co kazdemu
          rzuca się natychmiast w oczy hehe) i wszyscy się kochają, co
          niemniej rzuca sie w oczy smile
          Szkoda tylko, ze ta miłosc katolików do innych przejawia się głownie
          we wscisbskim wtykaniu ich nosów w spawy innych ludzi i
          próbach "uszczelsiwiania" innych swoimi pogladami, szczególnie przez
          wymóg wdrazania tychże w zycie tych innych
      • karafka_do_wina Re: O zgorszeniu i o tolerancji 26.06.10, 20:58
        > 1. Jezus Chrystus:
        >
        > "Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych,
        > którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u
        > szyi i utopić go w głębi morza." (Mt 18:6)

        glupi pomysl, za utopienie pani dyrektor-homofobki groziloby sprawcy wiezienie.



        > 2. Jan Paweł II:
        >
        > "Co by to byli za bracia, którzy by się tylko tolerowali."

        jasne, lepiej utopic. bardzo "madra" mysl wink
        • kora3 No co Ty, Karafko :) to metafora 27.06.10, 09:06
          w praktyce nie chodzi o topienie zaraz w dzisiejszych czasach smile
          Wystarczy, ze ta pani podda się "leczeniu" z homoseksualizmu.
          Terapia bedzie polegała np. na współzyciu z facetami (na pewno
          znajdzie sie jakiś nabożny człowiek, który zechce w ramach pomocy
          terapeutyczniej, oczywscie) chetny do seksu z nią. Pomic to nie
          grzech, pewnie zostanie im toobojgu odpuszczone. No, a potem
          koniecnie musi wyjsc za mąz i miec dzieci i wziąc 2 etat. Jak bedzie
          miała na głowie dzieci, dom i utrzymywanie (przy sobie też) meża, to
          jej głupoty wywietrzeja migiem z głowy! No, a jesli przyjdzie jej
          ochora zgrzeszyc z kobitka i ulegnie, to maż (w ramach utrzymywania
          go przy sobie hihi) jeszcze bedzie mógł popatrzec, alb sie dołączyć.
          Potem zawsze mozna sie wyspowiadać. Tak wiec wszyscy bedą
          zadowoleni, nie trzeba az topieniasmile
      • grzespelc Re: O zgorszeniu i o tolerancji 27.06.10, 13:23
        > 1. Jezus Chrystus:
        >
        > "Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych,
        > którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u
        > szyi i utopić go w głębi morza." (Mt 18:6)

        A mówią, że chrześcijaństwo nie jest agresywne...
Pełna wersja