diabollo
01.07.10, 07:47
Rozkaz: wykastrować
Łukasz Woźnicki, Maja Sałwacka Zielona Góra 2010-06-30, ostatnia aktualizacja
2010-06-29 19:20:36.0
Prezydent Zielonej Góry spojrzał na rzeźbę, która stanęła przed aquaparkiem, i
postawił artystce ultimatum - albo obcina gimnastykowi penisa, albo go stąd
natychmiast zabiera
Trzymetrowa rzeźba ze sztucznego kamienia, która stanęła przed zielonogórskim
aquaparkiem, przedstawia gimnastykującą się parę. Mężczyzna i kobieta, wygięci
w łuk, trzymają się za ręce. Są nadzy. Autorką dzieła jest Agnieszka Wolska,
studentka wrocławskiej ASP.
W połowie ubiegłego tygodnia, kilka dni przed otwarciem aquaparku, Wolska
przywiozła odlew i zabrała się za ostatnie szlify. Postać mężczyzny z pomnika
nie spodobała się jednak prezydentowi miasta Januszowi Kubickiemu (SLD).
Wolska dostała od niego ultimatum - albo obetnie penisa, albo rzeźba zniknie
sprzed basenu. Artystka uległa i wykastrowała gimnastyka dzień przed wielkim
otwarciem aquaparku.
- Basen będą odwiedzać tysiące ludzi. Niektórym taki widok mógłby przeszkadzać
- tłumaczył swoją decyzję prezydent Kubicki.
Z postawy lewicowego prezydenta kpią zielonogórscy radni PiS. - No to mamy
basen pod eunuchem. Prezydent szukał nazwy dla basenu i ją ma - żartuje Jacek
Budziński, szef klubu PiS w radzie miasta.
- Byliśmy niedawno w Brukseli i oglądaliśmy pomnik sikającego chłopczyka. Nie
raził nikogo. Podobnie byłoby w Zielonej Górze. A tak, mamy pomnik kalekę -
dodaje radna PiS Eleonora Szymkowiak. Dziś autorka rzeźby trochę żałuje, że
nie broniła męskości gimnastyka. - Byłam bardzo zestresowana. Myślałam, że
łatwiej odciąć część rzeźby, niż szukać gdzieś dźwigu i miejsca, gdzie
mogłabym ją postawić. Choć z drugiej strony to cenna nauczka. Wiem teraz, na
co stać decydentów.
Kubicki w całej sprawie czuje się pokrzywdzony. - W żadnym ze wcześniejszych
projektów przedstawionych przez artystkę nie było przyrodzenia. Czuję się
oszukany. Dla mnie to artystka przez małe a - tłumaczy i wyjaśnia, że po
prostu wymaga, tak jak w sklepie, tego, co zamówił. - To nie jest żadna
cenzura - ucina.
Igor Myszkiewicz, wiceprezes Związku Polskich Artystów Plastyków w Zielonej
Górze: - W średniowieczu zniszczono większość rzeźb antycznych. Później
okaleczono dzieła mistrzów renesansu. Myślałem, że to już przeszłość, karta
zamknięta, coś, z czego się dzisiaj śmiejemy. Jak się okazuje, niekoniecznie -
komentuje.
Prof. Lew Starowicz, seksuolog, uważa, że prezydentem kierowała zwykła
pruderia i strach przed krytyką ze strony ultrareligijnych środowisk. Według
Starowicza prezydent rozpoczął już kampanię wyborczą do jesiennych wyborów
samorządowych. A protesty pod pomnikiem mogłyby zmniejszyć jego szansę na
reelekcję.
- Przecież to oczywiste, że rzeźba nagiego mężczyzny przedstawia też jego
penis. W ogóle nie chwytam tej idei, żeby mężczyznę kastrować. Czy mieszkańcy
Zielonej Góry nie wiedzą, jak wygląda penis? Czy w mieście mieszkają same
kobiety i do tego dziewice? - pyta seksuolog. - Ludzie podchodzą do nagości
normalnie. Przypuszczam, że do Zielonej Góry będą zjeżdżać teraz tłumy
wycieczek. Po co? Żeby zobaczyć ewenement na skalę kraju, czyli jak w XXI w.
wygląda cenzura obyczajowa - mówi Lew Starowicz.
Wczoraj Janusz Kubicki wręczył artystce biały T-shirt z obrazkiem penisa i
napisem: "Tylko tego mi brak".
Wolska poczuła się urażona, ale proponuje wyjście z kłopotliwej sytuacji. -
Wystarczy dokleić brakujący fragment, zretuszować i nic nie będzie widać - mówi.
Łukasz Woźnicki, Maja Sałwacka Zielona Góra
wyborcza.pl/1,75478,8079949,Rozkaz__wykastrowac.html