jestem nietolerancujna? :)

30.10.10, 20:13
Wlasnie padl taki zarzut wobec mnie, a raczje nas obojga. Kilka tygodni temu zaproponowano mi udzał w wycieczce. Wstepnie sie zgodzilam. Cena jest dosc przystepna, acz nie jakas bardzo niska Postanowilismy pojechac z moi partnerem. Teraz, miesiac przed wtcieczką dowiaduję się, ze jest to "wlasciwie polegrzymka". Wobec tego nie jesteśmy zainteresowani w zwiazku z tym, okazało siesmile, ze jestesmy "nietolerancyjni" smile. Katolicy maja naprawde dziwny sposób interpretacji słow "tolerancja" i "nietolerancja". Do jasnej cholery - mowa byla o WYCIECZCE!!!! ani stowaryszeie które ja organizuje nie jest jakos bezposrednio zwiazane z Kosciolem, ani nie było mowy, ze to "właciwie" pielgrzymka. Nie jestem zainteresowana wyjazdem o charakterze religijnym, tym bardziej mam do tego prao, ze o tym charakterzee wczesniej mi nie wspomniano To znaczy ze jesem nietolerancyjna?
Tym ludziom sie juz w głowach poprzewracalo
    • z2006 Re: jestem nietolerancujna? :) 02.11.10, 15:23
      kora3 napisała:

      > > Wobec tego nie jesteśmy zainteresowani w zwiazku z tym, okazało siesmile, ze jeste
      > smy "nietolerancyjni" smile. Katolicy maja naprawde dziwny sposób interpretacji sł
      > ow "tolerancja" i "nietolerancja".

      Okazuje się, ze stygmatyzujesz nie tylko osoby psychicznie chore, ale również katolików.
      • oby.watel Re: jestem nietolerancujna? :) 02.11.10, 15:32
        No bo jestes nietolerancyjna. Wszyscy pokornie tolerują zmianę charakteru wycieczki, a Tobie nie pasi. Poza tym co za różnica, czy na Wyspy Karaibskie udasz się z wycieczką, czy z pielgrzymką?
        • grgkh Re: jestem nietolerancujna? :) 02.11.10, 17:01
          oby.watel napisał:

          > No bo jestes nietolerancyjna.

          Polecam Ci staranne przestudiowanie definicji tolerancji.

          > Wszyscy pokornie tolerują zmianę charakteru wycieczki, a Tobie nie pasi.

          Mylisz akceptację z tolerancją. To nie są te same pojęcia.

          > Poza tym co za różnica, czy na Wyspy Karaibskie
          > udasz się z wycieczką, czy z pielgrzymką?

          Co za różnica czy obiad jesz w towarzystwie ludzi zachowujących się według ogólnie przyjętych za kulturalne zasad, czy pośród niedomytych i pierdzących? Czy naprawdę nie istnieje ona? Czy nie wolno nam się starać o własną wygodę?
          • gaika Re: jestem nietolerancujna? :) 02.11.10, 17:53
            grgkh napisał:

            > oby.watel napisał:
            >
            > > No bo jestes nietolerancyjna.
            >
            > Polecam Ci staranne przestudiowanie definicji tolerancji.
            >
            > > Wszyscy pokornie tolerują zmianę charakteru wycieczki, a Tobie nie pasi.
            >
            > Mylisz akceptację z tolerancją. To nie są te same pojęcia. (...)


            Drogi Grgkh, odrobinę trzeba by wyjść poza dosłowność, jak sądzę... smile
            • grgkh Re: jestem nietolerancujna? :) 03.11.10, 01:40
              gaika napisała:

              > Drogi Grgkh, odrobinę trzeba by wyjść poza dosłowność, jak sądzę... smile

              O, przepraszam. Uwaga przyjęta...
          • oby.watel Re: jestem nietolerancujna? :) 02.11.10, 18:27
            grgkh napisał:

            > Polecam Ci staranne przestudiowanie definicji tolerancji.

            Wykonane. Co dalej?

            > Mylisz akceptację z tolerancją. To nie są te same pojęcia.

            Oczywiście. Można jednakowoż nie akceptować charakteru wycieczki, ale go tolerować. W tm przypadku zachodzi jednak sytuacja odwrotna - charakter wycieczki został zaakceptowany, ale nie jest tolerowany. Cbdo.

            > Co za różnica czy obiad jesz w towarzystwie ludzi zachowujących się według ogólnie
            > przyjętych za kulturalne zasad, czy pośród niedomytych i pierdzących? Czy naprawdę
            > nie istnieje ona? Czy nie wolno nam się starać o własną wygodę?

            Nie wiedziałem, że w pielgrzymkach biorą udział ludzie nie zachowujący się według ogólnie przyjętych za kulturalne zasad, czy wręcz niedomyci i pierdzący. Zapewne powodem jest to, że nigdy nie brałem udziału w żadnej pielgrzymce. Ale dziękuje za informacje. Kora na pewno ucieszy się mając swiadomość czego uniknęła.
            • witold17 Re: jestem nietolerancujna? :) 02.11.10, 23:19
              Gdyby przyszło Ci przez tydzień wysłuchiwać dewotek wyjących pieśni religijne na przemian z z rytmicznie skandowanym różańcem- szybko doszedłbyś do wniosku że wyjazd z grupą ludzi niemyjących się i pierdzących nie jest taki zły... Ja też nie byłem na żadnej pielgrzymce, ale ponieważ niedawno takie wyjazdy były modne- wysłuchałem wielu relacji. Oczywiście są wyjątki- znajomy był na imprezie, gdzie ksiądz widząc że dewoci nie stanowią przygniatającej większości- utemperował ich i praktycznie była to zwykła wycieczka. Ale to wyjątki, zwykle jest jak wyżej. Wyjazd wakacyjny ma być wypoczynkiem, jeżeli ktoś na takiej imprezie wypoczywa- jego szczęście. Ale obowiązuje zasada: płacę i wymagam. Od początku mam znać program wycieczki i jej charakter.
              • a000000 Re: jestem nietolerancujna? :) 03.11.10, 10:16
                witold17 napisał:

                Od początku mam
                > znać program wycieczki i jej charakter.

                Dokładnie. I jeśli taka wycieczka jest organizowana przez kręgi do kościoła zbliżone zazwyczaj jest TAŃSZA gdyż noclegi są załatwiane czasem nawet w klasztorach za symboliczną złotówkę non profit. Ludzie często się łaszą na niższą cenę nie bacząc, że jednak kościół nie para się wycieczkami krajoznawczymi, tylko gdy organizuje - to wycieczki do sanktuariów. Jadą tam ludzie zainteresowani tymi sanktuariami a więc i w autobusie odmawiają modlitwy, śpiewają pieśni nabożne...zazwyczaj jadą w towarzystwie księdza który to organizuje...
                Nie każdemu to odpowiada, ma się rozumieć. Więc musi zważyć - tolerancja (czyli ścierpianie) i niższa cena, czy wycieczka laicka, ale droższa. No i wielce byłabym zdziwiona gdyby osoba niewierząca, nastawiona do świata laicko, zechciała dla paru groszy spędzić połowę czasu wycieczkowego w.... kościele. Nie, absolutnie tego nietolerancją bym nie nazwała... Nietolerancja by była wówczas, gdyby taka osoba sama nie jechała, ale z jadących szydziła i przeszkadzała im w wyjeździe.
                Odmowa uczestnictwa w imprezach pełnych treści których nie podzielam - nie jest nietolerancją. Więcej powiem - gdyby Kora połasiła na parę groszy (oszukując w ten sposób zakony które pracują za darmo nie dla ateistów bynajmniej!) pomimo wewnętrznego sprzeciwu co do celu wycieczki (cel pielgrzymkowy) - byłaby to obłuda. To tak jakbym chcąc zobaczyć Moskwę przyłączyła się do wycieczki organizowanej przez partię komunistyczną (taniej, bo z wykorzystaniem organizacyjnych udogodnień) jadącą z hołdem do mauzoleum. Byłoby to obrzydliwe i obmierzłe.

                A propos uwagi grgkh o niekulturalnym zachowaniu się pielgrzymów.... zapewniam, że statystycznie (aby nie było że wszystkie) wycieczki z innych kręgów kulturowych zachowują się zdecydowanie bardziej niegodnie. Na pielgrzymkach przynajmniej się nie pije alkoholu i narkotyków nie używa.

                • oby.watel Re: jestem nietolerancujna? :) 03.11.10, 10:36
                  Jeśli proponuje się udział w wycieczce o charakterze religijnym ludziom - powiedzmy - sceptycznym (co samo w sobie jest dowodem tolerancji, albo zbyt wysokiej ceny), to najpewniej bierze się pod uwagę, że osoba - - powiedzmy - sceptyczna zorganizuje sobie czas nieco inaczej niż pozostali uczestnicy wycieczki i nie będzie uczestniczyła w zbiorowym klepaniu paciorków, mszach czy nabożeństwach.

                  > A propos uwagi grgkh o niekulturalnym zachowaniu się pielgrzymów.... zapewniam,
                  > że statystycznie (aby nie było że wszystkie) wycieczki z innych kręgów kulturo
                  > wych zachowują się zdecydowanie bardziej niegodnie. Na pielgrzymkach przynajmni
                  > ej się nie pije alkoholu i narkotyków nie używa.

                  Wyluzuj. Grgkh miał zły dzień i chciał coś wykazać. I powiedział zanim pomyślał. Nie zauważyłaś, że się już z tego wycofał?
                  • a000000 Re: jestem nietolerancujna? :) 03.11.10, 12:36
                    oby.watel napisał:

                    że osoba - - powiedzmy - sceptyczna
                    > zorganizuje sobie czas nieco inaczej niż pozostali uczestnicy wycieczki

                    nie zawsze jest to realne. Często wycieczka ma przewodnika, zorganizowaną marszrutę z wykupionymi biletami wstępu... a co najważniejsze - ubezpieczenie NW na dane i konkretne opisane w polisie zachowanie. I jeśli takiemu cegła na głowę spadnie w kościele - rzecz ubezpieczona... a gdy się odłączy i wpadnie pod samochód lub zgubi.... to KTO odpowiada? Organizator!!! A ten może się nie godzić, aby pielgrzymka mu się rozlazła po mieście... bo ich nie ogarnie.
                    Trudno - starożytni górale mówią tak: jeśli wjedziesz między wrony, musisz krakać jak i one. Jeśli jadę z pielgrzymką - to pokornie latam za przewodnikiem po miejscach świętych. Jeśli jadę z wycieczką do mauzoleum - to zasuwam oddać pokłon mumii. Jeśli mi nie odpowiada ani jedno, ani drugie... wsiadam we własne auto i jadę gdzie mnie oczy poniosą. I ta trzecia wersja najbardziej mi odpowiada.... nie lubię zorganizowanych spędów.

                • ef.endir Re: jestem nietolerancujna? :) 04.11.10, 10:21
                  Nie każdemu to odpowiada, ma się rozumieć. Więc musi zważyć - tolerancja (czyli
                  > ścierpianie) i niższa cena, czy wycieczka laicka, ale droższa.



                  w jakiejś gazecie znalazłem po wakacjach ceny wycieczek do miejsc "świętych" organizowanych przez parafie i świeckie biura podróży. Niestety, ceny były niższe w świeckich

                  A co do tematu głównego........
                  coraz częściej spotykam się z takim zjawiskiem: oferta wycieczki, koncertu....... a potem, po dokładnym sprawdzeniu (zadaniu sobie trudu poszukania) okazuje się, że to impreza związana z KK. I nie ma w tym nic złego ale........ warto chyba na samym początku zaznaczyć, kto, co i dlaczego. W innym wypadku..... brzydko mi się kojarzy.
                  • oby.watel Re: jestem nietolerancujna? :) 04.11.10, 10:49
                    Pecunia non olet. Amen
            • grgkh Re: jestem nietolerancujna? :) 03.11.10, 01:50
              oby.watel napisał:

              > grgkh napisał:

              > > Co za różnica czy obiad jesz w towarzystwie ludzi zachowujących się
              > > według ogólnie przyjętych za kulturalne zasad, czy pośród niedomytych
              > > i pierdzących? Czy naprawdę nie istnieje ona? Czy nie wolno nam się
              > > starać o własną wygodę?
              >
              > Nie wiedziałem, że w pielgrzymkach biorą udział ludzie nie zachowujący się
              > według ogólnie przyjętych za kulturalne zasad, czy wręcz niedomyci i pierdzący.

              Ja też tego nie wiedziałem. A czy możesz wskazać jakieś źródło tej wiedzy?

              > Zapewne powodem jest to, że nigdy nie brałem udziału w żadnej pielgrzymce.

              Ja też nie, ale w najbliższej rodzinie mam dwoje takich, którzy tam chadzali. I też nic mi o tym nie mówili.

              > Ale dziękuje za informacje. Kora na pewno ucieszy się mając swiadomość
              > czego uniknęła.

              Kolejny raz zbyt pochopnie wyciągasz wnioski nie analizując tekstu. Mój przykład nie jest kontynuacją opowieści Kory - przecież to widać na pierwszy rzut oka - i wiąże go z tamtą sytuacją jedynie nietolerancja.
              • oby.watel Re: jestem nietolerancujna? :) 03.11.10, 10:21
                grgkh napisał:

                > Ja też tego nie wiedziałem. A czy możesz wskazać jakieś źródło tej wiedzy?

                Doprawdy? To czego dotyczył ten wtręt o niedomytych i pierdzących? W innych wątkach postulujesz trzymanie się tematu i nie stosowanie bez potrzeby żadnej z rad Schopenhauera. Czyżbyś sam się do swoich zaleceń nie stosował?

                > Ja też nie, ale w najbliższej rodzinie mam dwoje takich, którzy tam chadzali. I
                > też nic mi o tym nie mówili.

                Oni nie mówili, ale Ty i owszem.

                > Kolejny raz zbyt pochopnie wyciągasz wnioski nie analizując tekstu. Mój przykład
                > nie jest kontynuacją opowieści Kory - przecież to widać na pierwszy rzut oka
                > - i wiąże go z tamtą sytuacją jedynie nietolerancja.

                Nie jest kontynuacją? To taka oderwana od rzeczywistości, abstrakcyjna przypowieść nie mająca związku z tematem? To co chciałeś wykazać za pomocą fikcji? Zwłaszcza, że pozwoliłeś sobie skomentować żartobliwą, kpiącą wypowiedź. Pojęcia takie jak drwina, ironia, sarkazm coś Ci mówią?

                Z tego, że nie zgodziłem się z Tobą w jednym miejscu nie wynika, że nie poprę Cię w innym. Więc uśmiechnij się, proszę.
              • grgkh Re: jestem nietolerancujna? :) 03.11.10, 13:14
                grgkh napisał:

                > oby.watel napisał:
                >
                > > grgkh napisał:
                >
                > > > Co za różnica czy obiad jesz w towarzystwie ludzi zachowujących się
                > > > według ogólnie przyjętych za kulturalne zasad, czy pośród niedomytych
                > > > i pierdzących? Czy naprawdę nie istnieje ona? Czy nie wolno nam się
                > > > starać o własną wygodę?
                > >
                > > Nie wiedziałem, że w pielgrzymkach biorą udział ludzie
                > > nie zachowujący się według ogólnie przyjętych za kulturalne zasad,
                > > czy wręcz niedomyci i pierdzący.
                >
                > Ja też tego nie wiedziałem. A czy możesz wskazać jakieś źródło tej wiedzy?

                Jesteś nielogiczny. Przecież mówię wyraźnie, że czegoś nie wiem, a Ty ŻĄDASZ ode mnie wskazania źródła wiedzy.
                • oby.watel Re: jestem nietolerancujna? :) 03.11.10, 13:46
                  grgkh napisał:

                  > Jesteś nielogiczny. Przecież mówię wyraźnie, że czegoś nie wiem, a Ty ŻĄDASZ
                  > ode mnie wskazania źródła wiedzy.

                  Oczywiście, że jestem nielogiczny, jeśli swoje pytanie traktujesz jako część mojej wypowiedzi. Miej litość. Wspominałeś coś o trollach, którzy już sami nie wiedzą, czego się czepić?

                  grgkh napisał:
                  > Co za różnica czy obiad jesz w towarzystwie ludzi zachowujących się
                  > według ogólnie przyjętych za kulturalne zasad, czy pośród niedomytych
                  > i pierdzących? Czy naprawdę nie istnieje ona? Czy nie wolno nam się
                  > starać o własną wygodę?

                  oby.watel napisał:
                  > Nie wiedziałem, że w pielgrzymkach biorą udział ludzie nie zachowujący się
                  > według ogólnie przyjętych za kulturalne zasad, czy wręcz niedomyci i pierdzący.

                  grgkh napisał:
                  > Ja też tego nie wiedziałem. A czy możesz wskazać jakieś źródło tej wiedzy?
                  • grgkh Re: jestem nietolerancujna? :) 03.11.10, 18:37
                    Zauważyłem to natychmiast, ale po naciśnięciu "wyślij". wink I już było za późno. A potem to już byłem ciekaw Twojej reakcji. Czasem dobrze jest pogadać z kimś, a jak nie ma pod ręką kogoś chętnego, to chociaż ze sobą.
    • grgkh Nie 02.11.10, 17:07
      Koro, spróbuj zapytać ludzi, którzy Ci stawiają taki zarzut, czy będą TOLEROWALI, jeśli Ty podczas ich religijnych rytuałów będziesz włączała głośno muzykę. Przecież wolno Ci mieć na przykład TAKI (dowolny) zwyczaj.

      Tolerancja tego rodzaju MUSI obowiązywać każdego w takim samym stopniu.
    • kanciasta Re: jestem nietolerancujna? :) 02.11.10, 17:59
      kora3 napisała:
      > Kilka tygodni temu zaproponowano mi udzał w wycieczce.

      Czy mowa była o wycieczce, czy o wyjeździe ?
      Czym się różni ta właściwie pielgrzymka od zwykłej wycieczki?
      Zmienił się program? Po drodze będą retransmisje Trwam zamiast filmów
      normalnych?
      Czy co innego?
      • kora3 Re: jestem nietolerancujna? :) 04.11.10, 18:59
        kanciasta napisała:

        > Czy mowa była o wycieczce, czy o wyjeździe ?

        o WYCIECZCE - ja zyję z pisania i rozrózniam słowa dosc dobrze smile

        > Czym się różni ta właściwie pielgrzymka od zwykłej wycieczki?

        Zwykle tym, ze wyjazd ma charakter nie tylko rekraacyjny, ale takze religijny

        > Zmienił się program? Po drodze będą retransmisje Trwam zamiast filmów
        > normalnych?


        Wg podanego dokładnie programu uczesynicy tej wycieczki mieli spotkania religijne oraz msze swiete na poczatek kazdego dnia

        >
    • witekjs Re: jestem nietolerancujna? :) 02.11.10, 21:19
      Mamy w naszym Forum DUŻY FART, jeden z nas, już w drugim wątku opowiada o wiatrach... Pewnie ma z nimi problemy, I thik...

      Tolerancyjny Witek wink
    • karafka_do_wina Re: jestem nietolerancujna? :) 02.11.10, 21:32

      mam pomysl: zaproponuj tym osobom wyjscie na koncert zespolu death metal i zapytaj dlaczego sa tak nietolerancyjni, ze nie chca z toba tam pojsc wink
      • kora3 Re: jestem nietolerancujna? :) 04.11.10, 19:34
        hehe smile wiesz całkiem powaznie, to nie miałam ochoty z baba dyskutować i tłumaczyć jej co znaczy słowo "tolerancja" oraz przeciwne do niegosmile
    • kora3 Odp. zbiorowa 04.11.10, 12:58
      Przeczytałam Wasze posty i pragnę coś wyjaśnić, zwłaszcza koleżance Azerce.
      Otóż, stowarzyszenie, które wysłało mi mailowo propozycję WYCIECZKI (napisane było WYCIECZKA) nie jest stowarzyszeniem ani przykoscielnym, ani nie am w nazwie słowa koscielne, katolickie ito. Ma w nazwie nawiazanie do nazwy miasta.
      Proponowana wycieczka nie była droga, ale też nie ekstremalnie tania. Planowane trzy noclegi przewidziane były w hotelach, podano wczesniej ich nazwy - zatem sugestia, ze zaplanowane było korzystanie z jakiś posiłków, czy noclegó w klasztorach jest bezpodstawna.
      Program wycieczki obejmowal ZWIEDZANIE kilku świątynii, ale w tym nic dziwnego, bo owe swiątynei są w progranmie niemal kazdej wycieczki do tego miejca , jako,ze są to cenne zabytki.
      Jak wspomnialam zaakceptowalam takie warunki WYCIECZKI. Tymczasem niedawno otrzymalam szczególową rozpiskę planu wycieczki i co mnie zaskoczyło, każdy dzień tejże zaczynać miał się mszą, były przewidziane takze wieczorne spiotkania o charakterze religijnym. Pozwoliłam sobie zatem zapytać o co chodzi i otrzymałąm odp., ze jest to "własciwie pielgrzymka". Nie wiem co to zabzcy "własciwie pielgrzymka", ale jak mnie ktoś zaprasza na tańce, to nie oczekuję, że będzie kulig, a jak na lody, to nie nastawiam się na obiad, a jak na WYCIECZKĘ, to nie oczekuje pielgrzymkismile I tyle. Pozwoliłam sobie zatem odpisac, ze w tej sytuacji nie ejsteśmy zainteresowani tym wyjazdem, po czym odebraalm telefon, a pani telefonująca poinformowała mnie o naszym byciu nietolerancyjnymi smile
      • a000000 Re: Odp. zbiorowa 04.11.10, 16:18
        kora3 napisała:

        I tyle. Pozwoliłam sobie zatem odpisac, ze w tej sytuacji nie ejsteśmy zainteresowani tym wyjazdem, po czym odebraalm telefon, a pani telefonująca poinformowała mnie o naszym byciu nietolerancyjnymi

        a więc tak: dobrze zrobiłaś, że zrezygnowałaś. Też bym się wycofała, gdyby mnie na wstępie wprowadzono w błąd. A pani nie zna semantyki słowa "nietolerancja" - pewnie była zła, że kolejny "jeleń" z meilowej łapanki jej uciekł.....

        Też nie wiem, co to jest "właściwie pielgrzymka".
        • oby.watel Re: Odp. zbiorowa 04.11.10, 17:13
          Termin "właściwie pielgrzymka" oznacza zapewnienie właściwych dochodów wszystkim odwiedzanym miejscom kultu, a to w postaci biletów wstępu, a to w postaci datków na tacę.
          • kora3 No nie do końca Obywatelu :) 04.11.10, 18:56
            Nie wiem co prawda co znaczy ten termin smile ale JESLI gdzieś jest pobeirama oplata za wstep, to JEST i tyle, a do datków na tace nikt nie ejst w stanie Cię zmusićsmile
            Rzecz w tej "włąsciwisci" była chyba w tych nabożeństwach, tak myslęsmile
        • kora3 Re: Odp. zbiorowa 04.11.10, 18:53
          znów się nie za bardzo rozimiemy smile Nie byla to "łapanka" , ja tych ludzi znam smile masm na mysli członków stowarzyszenia. Poznałam ich na słuzbowym wyjexdzie i wpominali, ze czasem oni tez wyjazdy rekraacyjne organizują. Wspomnialam,ze jesli bedą mieli cos ciekawego, to niechze dadzą znać smile

          No to "własciwie" pielgrzymka tez mnie rozwaliło smile
          Albo pielgrzymka, albo niesmile
Pełna wersja