kora3
30.10.10, 20:13
Wlasnie padl taki zarzut wobec mnie, a raczje nas obojga. Kilka tygodni temu zaproponowano mi udzał w wycieczce. Wstepnie sie zgodzilam. Cena jest dosc przystepna, acz nie jakas bardzo niska Postanowilismy pojechac z moi partnerem. Teraz, miesiac przed wtcieczką dowiaduję się, ze jest to "wlasciwie polegrzymka". Wobec tego nie jesteśmy zainteresowani w zwiazku z tym, okazało sie

, ze jestesmy "nietolerancyjni"

. Katolicy maja naprawde dziwny sposób interpretacji słow "tolerancja" i "nietolerancja". Do jasnej cholery - mowa byla o WYCIECZCE!!!! ani stowaryszeie które ja organizuje nie jest jakos bezposrednio zwiazane z Kosciolem, ani nie było mowy, ze to "właciwie" pielgrzymka. Nie jestem zainteresowana wyjazdem o charakterze religijnym, tym bardziej mam do tego prao, ze o tym charakterzee wczesniej mi nie wspomniano To znaczy ze jesem nietolerancyjna?
Tym ludziom sie juz w głowach poprzewracalo