Yo, nigga! - czyli pan Orliński

20.11.10, 18:35
Yo, nigga!

Tak jak Jacek Żakowski, też czasem chciałbym być Murzynem. Na przykład na densflorze, bo biali ludzie nie potrafią skakać. Ale w odróżnieniu od Żakowskiego, dobrze się czuję w cywilizowanych krajach, w których w lokalach nie śmierdzi papierosami.

Nie jestem chyba sam w tym dobrym samopoczuciu, przypuszczam więc, że budowana przez Żakowskiego argumentacja typu „Drżyjcie! będzie u nas teraz tak okropnie jak w USA i Europie Zachodniej!” będzie mało skuteczna. No chyba, że wśród jego wiernych czytelników z kręgów radiomaryjnych, bo to oni najchętniej straszą zgniłym zachodem.

Wielce szanowny panie redaktorze, głównym powodem, dla którego cywilizowany świat chce panu zabronić palenia w knajpach, nie jest „antynikotynowa obsesja higieniczna”. Do nikotyny nic osobiście nie mam, se pan ją wstrzykuj, żuj, inhaluj, wcieraj, aplikuj czopkiem doodbytniczym czy w jakikolwiek inny sposób, nie związany z zasmradzaniem otoczenia.
Powodem jest smród. W krajach wysoko rozwiniętych ludzie doszli do wniosku, że wolność od smrodu stanowi istotny element jakości życia. Stąd rozmaite regulacje prawne, ograniczające smród wydobywający się z kominów, instalacji przemysłowych, rur wydechowych - i papierosów.

Nie powinien pan, drogi panie redaktorze, palić przy innych ludziach nie dlatego, że palenie jest niezdrowe - tylko z tego samego powodu, dla którego nie powinien pan przy nich pierdzieć, rzygać albo się wypróżniać. Bo to śmierdzi. Bo ktoś od tego może stracić apetyt i ochotę na dalsze przebywanie w zasmrodzonym przez Pana pomieszczeniu.
Czy to oczywiste? Wydawałoby mi się, że tak. Przecież nowa ustawa wymaga od palaczy tylko tego, czego i tak wymagałoby od nich dobre wychowanie - żeby wychodzili na dwór albo do specjalnego pomieszczenia, w którym człowiek może zrealizować swoje nieapetyczne potrzeby bez dyskomfortu dla innych.

Rozmaite regulaminy przewidują ograniczenia w przechowywaniu w zamkniętym pomieszczeniu (czy to wagonie kolejowym czy to piwnicy w bloku mieszkalnym) „materiałów żrących i cuchnących”. Dlaczego cuchnący palacz ma być traktowany inaczej? Dlaczego ludzkość ma robić wyjątek akurat dla tego smrodu? Dla wygody redaktora Żakowskiego?
„Wolę umrzeć od dymu” - deklaruje Żakowski. Drogi panie redaktorze, w tych sprawach jestem libertarianinem. Umieraj se pan od czego chcesz. Życie to dużo ciekawsza sprawa od śmierci.

Otóż ja nie chcę żyć w smrodzie, na który narażaliby mnie ludzie tacy jak Pan, gdyby nie odpowiednie ustawy. Bo liczyć na waszą kulturę osobistą to jak liczyć na ładną pogodę nad polskim morzem. Podobno ktoś kiedyś zaobserwował, ale ja widocznie mam pecha.
PS. Napieralski, surfujący Grzegorzu, chciałeś przejść na „ty” ze wspaniałymi ludźmi, jakich poznałeś w internecie. Cześć! Gdybym prowadził tego bloga anonimowo, po „ty” byłyby jeszcze różne wyrazy. A tak, to będzie łagodniej.

Ty mało rozgarnięta istoto, która pozuje na „polskiego Zapatero”. Ty przejedź się do jakiegoś cywilizowanego kraju w Europie Zachodniej, wejdź tam do jakiejś knajpy, w której spotyka się elektorat tamtejszej partii socjaldemokratycznej... i zapal swego Extra Smrodersa.
Ja z rozkoszą napiszę kolejną notkę z cyklu „Ratujcie kiedy biją mnie Niemcy”. A tymczasem: redaktorze Żakowski, czy mógłby pan jak najczęściej się spotykać z kierownictwem SLD i jak najwięcej dmuchać w ich stronę? Dzięksy w imieniu elektoratu tęskniącego za normalną lewicą.

wo.blox.pl/2010/11/Yo-nigga.html
    • witekjs Re: Yo, nigga! - czyli pan Orliński 20.11.10, 19:35
      Wyjątkowo obrzydliwy artykuł.
      • diabollo Re: Yo, nigga! - czyli pan Orliński 20.11.10, 20:06
        witekjs napisał:

        > Wyjątkowo obrzydliwy artykuł.

        Dlaczego, czcigodny WitkuJS?
        Moim zdaniem ciekawy, nie tylko dlatego, że wyjątkowy...

        Aha, ostatnio znowu palę, znowu za dużo nie tylko jak na "palącego niepalącego", ale generalnie jak na palącego.

        Tak się tylko zastanawiam, że jakoś nigdy w życiu, w przypływach największego palenia papierosów, jakoś nigdy nie zdarzyło mi się palić:
        - w moim mieszkaniu
        - w moim samochodzie

        Zasatanawiający jest też fakt, że w hotelach, gdzie spędziłem jakąś część życia, nawet wtedy kiedy palę czy paliłem, zawsze proszę o pokój dla niepalących?...

        Kłaniam się nisko.
        • witekjs Re: Yo, nigga! - czyli pan Orliński 20.11.10, 20:20
          Nie chodzi o to. że jest przeciwny palaczom i Żakowskiemu.
          Jest ordynarny w formie..
          Można napisać o tych sprawach również tak, jak Pani profesor Środa...
          Prawo do papierosa
          wyborcza.pl/1,90914,8671397,Prawo_do_papierosa.html
          Pozdrawiam. Witek
          • diabollo Re: Yo, nigga! - czyli pan Orliński 20.11.10, 21:15
            witekjs napisał:

            > Nie chodzi o to. że jest przeciwny palaczom i Żakowskiemu.
            > Jest ordynarny w formie..
            > Można napisać o tych sprawach również tak, jak Pani profesor Środa...
            > Prawo do papierosa
            > wyborcza.pl/1,90914,8671397,Prawo_do_papierosa.html
            > Pozdrawiam. Witek

            Czcigodny WitkuJS,
            Doskonale Cię rozumiem, są wszak różne wrażliwości.
            Osobiście jestem entuzjastą wulgarności, więc "ordynarna forma" jest dla mnie zawsze punktem in plus.

            A ten artykuł pana Orlińskiego spodobał mi się nie tylko ze względu na formę. Ale ze względu na brawurową treść. Chyba wszyscy polscy intelektualiści - zaczynając na panu Urbanie, właśnie przez pana Żakowskiego i panią prof. Środę, a kończąc na publicystach "Rz" wyrazili swoją dezaprobatę dla nowego prawa (pewnie też spora część tzw. społeczeństwa).

            A pan Orliński potrafił pójść pod prąd temu "intelektualnemu" trendowi i to jeszcze w formie - jak ją oceniłeś - ordynarnej.
            Jak go za to nie kochać?

            A propos felietonu pani prof. Środy, tutaj też notka pana Orlińskiego w temacie:

            wo.blox.pl/2010/11/Nasi-gora-w-sondazach.html
            Kłaniam się nisko.
            • diabollo Re: Yo, nigga! - czyli pan Orliński 21.11.10, 10:07
              To był właściwy link:

              wo.blox.pl/2010/11/Prawdziwa-wolnosc-byla-w-PRL.html
    • grzespelc Re: Yo, nigga! - czyli pan Orliński 22.11.10, 12:45
      Bardzo dobry artykuł, Żakowski pieprzy głupoty.
Pełna wersja