Elton John ojcem! Małżonek też!

28.12.10, 17:51
Znany piosenkarz sir Elton John i jego partner David Furnish zostali rodzicami. Jak podał magazyn "US Weekly", w Boże Narodzenie w Kalifornii matka zastępcza urodziła dla tej pary syna.

"Jesteśmy przepełnieni radością i szczęściem w tej wyjątkowej chwili - cytuje szczęśliwych rodziców "US Weekly". - Zachary jest zdrowy i ma się naprawdę dobrze. Jesteśmy bardzo dumnymi i szczęśliwymi rodzicami - oświadczyli John i Furnish.

Newsweek.

Choć jestem gejem, sprzeciwiam się małżeństwom homoseksualistów i adoptowaniu przez nich dzieci – mówi aktor Jacek Poniedziałek.

Pytanie brzmi, czy tego rodzaju reklama nie przekracza granic dobrego smaku
?
    • uffo Re: Elton John ojcem! Małżonek też! 28.12.10, 18:09
      Wypada tylko pogratulowac nowym rodzicom. Dzieci potrzebuja milosci, szczegolnie osierocone, niechciane, a ludzie dorosli czesto potrzebuja sie spelniac w opiekunczosci i rodzicielstwie. Szczegolnie kiedy ich na to stac. Swietny sposob na wydawanie iinwestowanie nadmiarow materialnych, inwestycja w poprawe jakosci czlowieczenstwa. Uwazam ze wyniknie z tego obopolna i ogolna korzysc. Oosobista i spoleczna. Pomimo wzlotow i upadkow w kwestiach wychowawczych (jeszcze nie bylo takiego dziecka ktore nie mialoby jakichs pretensji do swoich rodzicow). Statystyki w Stanach, gdzie adopcja dzieci przez pary gejowsko-lesbijskie jest dosyc powszechna, wskazuja wyraznie iz problemy rodzicielsko-wychowawcze w rodzinach jednoplciowych niczym nie roznia sie od tych w rodzinach dwuplciowych, wiec i przyzwolenie spoleczne rosnie. No prosze, Elton John ewoluowal od krypto-geja do publicznego gejowskiego rodzicielstwa. Brawo.
    • grgkh Re: Elton John ojcem! Małżonek też! 28.12.10, 20:04
      To nie tak. BIOLOGICZNYM ojcem jest dawca nasienia. W tym przypadku należy mówić o takim ojcostwie, bo inne nie istnieje.

      oby.watel napisał:

      > Znany piosenkarz sir Elton John i jego partner David Furnish zostali rodzicami.
      > Jak podał magazyn "US Weekly", w Boże Narodzenie w Kalifornii matka zastępcza
      > urodziła dla tej pary syna.
      >
      > "Jesteśmy przepełnieni radością i szczęściem w tej wyjątkowej chwili - cytuje s
      > zczęśliwych rodziców "US Weekly". - Zachary jest zdrowy i ma się naprawdę dobrz
      > e. Jesteśmy bardzo dumnymi i szczęśliwymi rodzicami - oświadczyli John i Furnis
      > h.
      >
      > Newsweek.
      >
      > Choć jestem gejem, sprzeciwiam się małżeństwom homoseksualistów i adoptowaniu p
      > rzez nich dzieci – mówi aktor Jacek Poniedziałek.

      Nie doczytałeś tego tekstu staranie, a może chciałeś go zmanipulować. Nie wiem tego. Ale oryginalny tekst jest taki:

      Newsweek: Czyli mówi pan adopcji dzieci przez gejów stanowcze nie?
      Jacek Poniedziałek: Nie, mówię że ja, Jacek Poniedziałek, mam problem z tą kwestią. Nie mogę natomiast ludziom zabronić realizowania ich marzeń, choćby brania ślubów. Wiem, że rejestracja związku brzmi strasznie, a ślub to co innego.


      To jest ZASADNICZA różnica. Sprzeciwianie się jest formą aktywności międzyludzkiej. Tak to ja rozumiem.

      >
      > Pytanie brzmi, czy tego rodzaju reklama nie przekracza granic dobrego smaku
      ?

      Moim zdaniem nie przekracza. To religia DLA SIEBIE stworzyła pewien kanon symboli. Reszta świata może mieć to w d.... A religia ma to tolerować, a nie narzucać nam rodzaj "smaku". Świat wolny to świat, w którym najpierw się nie narzuca, a dopiero potem istnieje coś takiego jak rozumienie tego, że można kogoś z tej samej przyczyny zranić.

      Co do ranienia w ogóle (nie tylko uczuć i nie tylko związanych z sacrum) to każdy człowiek ma taką strefę podatną na ranienie. Inni, tylko dlatego że nie udało im się uzyskać przywileju ochronnego, jak tej organizacji totalitarnej władzy nad umysłami, nie mogą na ochrona liczyć.

      Jeśli tym innym nie jesteśmy w stanie zapewnić ochrony jakichś ich uczuć to nie należy się ona także i religii, bo religia chce sobie w ten sposób rządzić światem.

      Uporządkowanie tej kwestii to oczekiwana przeze mnie normalizacja naszych, międzyludzkich stosunków. Gdy zbraknie przywilejów tego rodzaju, to wszyscy będziemy mogli bardziej uważać na to, co dziś jest zwyczajne, a czego się nie chroni. Na pewno będziemy wtedy dla siebie lepsi niż teraz.
      • gaika Re: Elton John ojcem! Małżonek też! 28.12.10, 21:06
        grgkh napisał:

        > To nie tak. BIOLOGICZNYM ojcem jest dawca nasienia. W tym przypadku należy mówi
        > ć o takim ojcostwie, bo inne nie istnieje.

        Jakże nie istnieje? Ojciec niebiologiczny to też ojciec.

        > Moim zdaniem nie przekracza. To religia DLA SIEBIE stworzyła pewien kanon symbo
        > li. Reszta świata może mieć to w d....

        Smak można przekroczyć w każdej dziedzinie, religijnej czy niereligijnej. Ta reklama jest po prostu prymitywna(i jaki to musi być chłam za taką cenęsmile

        I przecież ta reklama korzysta z symbolu z tego kanonu religijnego właśnie- prowadzący działalność gospodarczą korzysta z tego, co stworzyła religia.

        Na odbiór bardzo silnie wpływają konotacje kulturowe. A Stany to taki największy tygiel sprzeczności -nie ma żadnych świętości i świętość jest najważniejsza.

        • grgkh Wolność jest najważniejsza 28.12.10, 22:56
          gaika napisała:

          > grgkh napisał:
          >
          > > To nie tak. BIOLOGICZNYM ojcem jest dawca nasienia.
          > > W tym przypadku należy mówić o takim ojcostwie, bo inne nie istnieje.
          >
          > Jakże nie istnieje? Ojciec niebiologiczny to też ojciec.

          Ale nie taki. I tu widać pułapki niedoskonałości definiowania.
          Ojciec zakonny też ojciec, ale nie ojciec. Jak widzisz, nie każdy ojciec to ojciec.

          > > Moim zdaniem nie przekracza.
          > > To religia DLA SIEBIE stworzyła pewien kanon symboli.
          > > Reszta świata może mieć to w d....
          >
          > Smak można przekroczyć w każdej dziedzinie, religijnej czy niereligijnej.

          Zmysł smaku to prywatna sprawa. Słyszałem,m że żywe chrabąszcze jedzą, ale mnie - chyba - nie smakowałyby. I nikt mi nie wmówi, że mam o tych owadach mówić, że smaczne.

          > Ta reklama jest po prostu prymitywna(i jaki to musi być chłam za taką cenęsmile

          Bawet sobie nie wyobrażasz (choć możesz próbować), jak mnie zniesmacza reklama religijnych głupot, przed którymi klęka cała ludzkość. Ale nie mówię, że religianci mają czuć tak samo jak ja. Ja jestem zmuszany do tolerowania tego hiperszajsu w realnej rzeczywistości i mnie się nie pyta, czy mnie to obraża lub czy to jest smaczne. moim zdaniem, subiektywnym wink, nie jest. A więc niech zdanie tych, co im się ta reklama nie podoba też zostanie uznane za subiektywne. Nie dochodźmy do tego, komu dzieje się większa krzywda. Tolerujmy się w przestrzeni publicznej. I pozwalajmy kpić z nadętego sacrum, bo jak tego zakażemy, to wrócą czasy, że nie będzie wolno się w ogóle krytycznie o tych tematach wyrażać. Lepiej przekroczyć granicę w tę stronę niż w przeciwną.

          > I przecież ta reklama korzysta z symbolu z tego kanonu religijnego właśnie- pro
          > wadzący działalność gospodarczą korzysta z tego, co stworzyła religia.

          Nie religia. Stworzyli to ludzie. Dla religii. Wszystko tworzą ludzie, ich umysły. Ci ludzie odchodzą, zapominamy często o nich, pozostają jakieś mgliste ich opisy, ale ich twory funkcjonują w obrębie kultury. Są przetwarzane, adaptowane do innego celu niż pierwotny, odświeżane lub wyrzucane. Nie wolno tej swobodzie twórczości przeszkadzać. Jeśli twórca jest autorem czegoś niskiej wartości (jak oceniana tu reklama), to o tym zapomnimy, porzucimy to. To jest naturalna ewolucja. Coś przetrwa, a coś innego zniknie. Ale NIE WOLNO, w imię panowania jakiegoś totalitarnego systemu, coś takiego zawłaszczającego, narzucać nam ograniczeń w twórczości.

          > Na odbiór bardzo silnie wpływają konotacje kulturowe. A Stany to taki największy
          > tygiel sprzeczności -nie ma żadnych świętości i świętość jest najważniejsza.

          Ta fakt. To kraj wielkich sprzeczności - wolności i zniewolenia jednocześnie. Ale trzeba pozwalać się dziać historii. To ewolucja kulturowa, sama dla siebie, zadecyduje co i jakie będzie jutro.
          • gaika Re: Wolność jest najważniejsza 29.12.10, 11:14
            grgkh napisał:

            > Ale nie taki. I tu widać pułapki niedoskonałości definiowania.
            > Ojciec zakonny też ojciec, ale nie ojciec. Jak widzisz, nie każdy ojciec to ojc
            > iec.

            Bez jaj drogi Grgkh. Ojcostwo nie ogranicza się do genów. Jaka pułapka znajduje się w definicji biologicznego ojcostwa?

            > Zmysł smaku to prywatna sprawa. Słyszałem,m że żywe chrabąszcze jedzą, ale mnie
            > - chyba - nie smakowałyby. I nikt mi nie wmówi, że mam o tych owadach mówić, ż
            > e smaczne.

            Oczywiście, że to kwestia subiektywna. Jak w dowcipach, jak w zasadach współżycia społecznego. Choć zawsze, w jakiejś grupie znajdzie się motywy uwspólnione.

            > Bawet sobie nie wyobrażasz (choć możesz próbować), jak mnie zniesmacza reklama
            > religijnych głupot, przed którymi klęka cała ludzkość.

            Pytanie było o opinię i sobie ją wyrażamy. Wyobrażam sobie wielesmile

            > Nie religia. Stworzyli to ludzie. Dla religii. Wszystko tworzą ludzie, ich umys
            > ły. Ci ludzie odchodzą, zapominamy często o nich, pozostają jakieś mgliste ich
            > opisy, ale ich twory funkcjonują w obrębie kultury. Są przetwarzane, adaptowane
            > do innego celu niż pierwotny, odświeżane lub wyrzucane. Nie wolno tej swobodzi
            > e twórczości przeszkadzać. Jeśli twórca jest autorem czegoś niskiej wartości (j
            > ak oceniana tu reklama), to o tym zapomnimy, porzucimy to.

            Religie stworzyli ludzie, ale też w ramach religii wprowadzili te symbole do kanonu.

            Tej ulotki nie nazwałabym twórczością. Raczej desperacją finansowąsmile
            • grgkh Re: Wolność jest najważniejsza 29.12.10, 12:08
              gaika napisała:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Ale nie taki. I tu widać pułapki niedoskonałości definiowania.
              > > Ojciec zakonny też ojciec, ale nie ojciec. Jak widzisz, nie każdy ojciec
              > to ojc
              > > iec.
              >
              > Bez jaj drogi Grgkh.

              Bez jaj, powiadasz? smile Ja jaja lubię.

              > Ojcostwo nie ogranicza się do genów.

              Przeczytaj początek wątku i zawartą w nim wątpliwość autora.

              > Jaka pułapka znajduje się w definicji biologicznego ojcostwa?

              No właśnie, jaka?

              > > Nawet sobie nie wyobrażasz (choć możesz próbować),
              > > jak mnie zniesmacza reklama religijnych głupot,
              > > przed którymi klęka cała ludzkość.
              >
              > Pytanie było o opinię i sobie ją wyrażamy. Wyobrażam sobie wielesmile

              A ja wyrażam opinię o opinii.

              > > Nie religia. Stworzyli to ludzie. Dla religii. Wszystko tworzą ludzie, ic
              > h umys
              > > ły. Ci ludzie odchodzą, zapominamy często o nich, pozostają jakieś mglist
              > e ich
              > > opisy, ale ich twory funkcjonują w obrębie kultury. Są przetwarzane, adap
              > towane
              > > do innego celu niż pierwotny, odświeżane lub wyrzucane. Nie wolno tej sw
              > obodzi
              > > e twórczości przeszkadzać. Jeśli twórca jest autorem czegoś niskiej warto
              > ści (j
              > > ak oceniana tu reklama), to o tym zapomnimy, porzucimy to.
              >
              > Religie stworzyli ludzie, ale też w ramach religii wprowadzili
              > te symbole do kanonu.

              Żaden system NIE MA PRAWA rezerwować sobie wyłączności na symbole.

              > Tej ulotki nie nazwałabym twórczością. Raczej desperacją finansowąsmile

              Mniejsza o motywy, bo nie o nich tu mówiłem. Chodziło o smak. Dla mnie sprawa smaku jest jasna - to subiektywność oceny. A ze względu na wolność wypowiedzi dopuszczam każdą taką formę, byle nie była nastawiona na atak personalny, nakierowany na niszczenie konkretnego człowieka. Idee i ich symbole nie podlegają ochronie - tak uważam i taką zasadą kieruję się w swoim życiu.
Pełna wersja