diabollo
18.01.11, 23:02
Kogoż to martwi los emeryta
Marcin Bojanowski
"Politycy dobierają się do Twojej przyszłej emerytury" - alarmuje Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych w spotach telewizyjnych, ogłoszeniach prasowych i na billboardach. I apeluje do nas, przyszłych emerytów: "Brońcie swoich pieniędzy!".
Zagrażać ma nam planowana przez rząd obniżka składek przekazywanych do otwartych funduszy emerytalnych. Według Izby zmniejszy to nasze przyszłe świadczenia nawet o 574 zł. Tymczasem premier zapewnia, że nic się nie zmieni, a może być nawet lepiej.
Komu wierzyć?
Nie wiadomo. Dzisiaj to wróżenie z fusów. Ale bardziej od żonglowania liczbami drażni strojenie się Izby w szaty obrońców emerytów. Gdzie była przez lata, gdy "Gazeta" walczyła o obniżkę emerytalnych prowizji? Przecież one też obniżają wysokość naszych emerytur.
Przypomnijmy: na początku działania towarzystwa zabierały nawet 10 proc. od każdej wpłacanej do OFE składki. Dopiero po naszej akcji "Bój o wyższą emeryturę" parlament obniżył opłaty - najpierw do 7 proc., a w ubiegłym roku do 3,5 proc. Przy gorących protestach Izby straszącej bankructwem towarzystw i grożącej skargami do Trybunału Konstytucyjnego i Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Towarzystwa, jak widać, mają się dobrze. Dzisiaj stać je na wydanie miliona złotych na kampanię protestacyjną przeciwko planom rządu godzącym w ich interesy. Choć to jeszcze nic przy pół miliardzie złotych wydawanym co roku bezsensownie na prowizje dla akwizytorów. Przecież zamiast tego mogłyby jeszcze bardziej obniżyć emerytalne prowizje. Albo przeprowadzić kampanię edukacyjną tłumaczącą, o co w całej reformie emerytalnej chodzi. Nikt nie zrobił tego przez dekadę - ani Izba, ani rząd. Za takich obrońców serdecznie dziękuję.
wyborcza.pl/1,90913,8963683,Kogoz_to_martwi_los_emeryta.html