Dodaj do ulubionych

Dwie kultury awiacji

25.01.11, 00:13
"Po wejściu do Unii i NATO wydaje nam się czasem, że Polska zawsze była i będzie częścią Zachodu, a na dziką Rosję patrzymy z pobłażaniem. Ale 10 kwietnia okazało się, że należymy do wschodniej kultury awiacji"

wyborcza.pl/dziennikarze/1,84008,8993223,Dwie_kultury_awiacji.html
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Dwie kultury awiacji 26.01.11, 19:31
      Bardzo lubię pana Zawadzkiego, ale tutaj muszę stanowczo zaprotestować.

      Megalomanią jest twierdzenie, że Polska i Rosja grają w tej samej lidze kultury awiacji.
      Bzdura.

      Samoloty z rosyjskimi dygnitarzami nie rozpierdalają się w "kontrolowanym locie w ziemię" CFIT (Controlled Flight Into Terrain), jak rozpierdoliły się ostatnio polskie dwa samoloty.

      Rosyjski przymysł lotniczy produkuje samoloty, w tym konkurencyjne dla zachodnich najnowszych myśliwców (my kupujemy amerykańskie konstrukcje sprzed trzydziestu kilku lat).
      Rosja jest w stanie budować największe samoloty transportowe świata, ostatni polski program samolotu szkoleniowego został dawno temu zarzucony z przyczyn tyleż braków środków, co i spektakularnych lotów zakończonych rozpierdoleniem się o ziemię.

      Rosyjska awionika nie jest pewnie w pierwszej lidze, ale napewno w którejś lidze - drugiej czy trzeciej pogrywa.

      Polska awionika nie gra nawet u "trampkarzy".

      A to, że "chuj" i "kurwa mać" w obu językach brzmią tak samo, jeszcze nie oznacza, że polska kultura awiacji jest na poziomie rosyjskiej.

      Kłaniam się nisko.
      • grzespelc :)) 27.01.11, 00:49
        Jakby tak pomyśleć, to faktycznie sterujemy lekko w kierunku krajów afrykańskich, aczkolwiek sądzę, że lotnictwo cywilne jest na wyższym poziomie, niż wojskowe, żaden samolot cywilny się u nas nie rozwalił chyba od 30 lat.
        • grgkh Re: :)) 27.01.11, 03:46
          Losu zbyt długo kusić się nie da. Od tego sa procedury, żeby czuć przed nimi respekt. LK się prosił o to, żeby coś zmajstrować - gdy leciał samolotem (z innymi VIP-ami) do Gruzji, żeby awanturować się z innym awanturnikiem, a potem gdy pchał się tam pod ruskie kule. To się musiało tak skończyć. LK był klasycznym przedstawicielem naszego narodu, naszej mentalności, i miał władzę, z której skorzystał żeby przyczynić się do śmierci swojej i reszty pasażerów. LK "WIERZYŁ", że wiara w zwycięstwo wystarczy. Tak się kończy bujanie w obłokach, infantylne myślenie i działanie.

          Kiedy w końcu nasz naród zrozumie, że liczy się wiedza, rutyna, a nie liczenie na boską opiekę (jakoś to będzie)?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka