diabollo 01.03.11, 20:25 ...ciekawy wywiad: www.krytykapolityczna.pl/Opinie/KosmalaNieczujesiewyzyskiwana/menuid-1.html Miłej lektury i kłaniam się nisko. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
gaika Re: Kosmala: Nie czuję się wyzyskiwana, czyli... 01.03.11, 21:49 diabollo napisał: > ...ciekawy wywiad: Fajny. A tu całkiem złota myśl: Jest coś w tym, co powiedział prof. Czapiński, że polski naród – jak już w którąś stronę zmierza – to zapierdala do ściany. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Kosmala: Nie czuję się wyzyskiwana, czyli... 02.03.11, 09:33 Moją uwagę zwrócił nastęujący tekst: "Tam przyuważyłam „Nie” pod łóżkiem mojego ojca, razem z pornosami i ujął mnie bardzo język tego tygodnika. On wtedy był jeszcze dosyć chujowy, teraz jest znacznie lepszy, ale bardzo podobały mi się neologizmy." Bardzo dobre określenie: "dosyć chujowy". Teraz jest znacznie lepszy, czyli całkowicie chujowy. "NIE" to czasopismo niskiego lotu, ale jego dziennikarze wiedzą doskonale jak manipulować czytelnikami. Swoją manipulację kierują i dostosowują do profilu psychologicznego okreśłonej grupy ludzi. I jacy oni są sprytni: "Ale sprytnie z tego wybrnęli, bo zaczęli narządy rysować rozłącznie, a pornografia jest wtedy, kiedy połączymy organy." Podziw i szacunek im się należy za pomysłowość. Toż to przecie kwiat dziennikarstwa tam pracuje. A poza tym "NIE" to pionier "reklamy wibratorów w prasie polityczno-satyrycznej". Jestem pod wrażeniem. Bez tej reklamy politycy i satyrycy pewnie nie wiedzieliby jak i gdzie nabyć wibrator. Odpowiedz Link
diabollo Re: Kosmala: Nie czuję się wyzyskiwana, czyli... 02.03.11, 19:12 gravedigger1 napisał: "NIE" to czasopismo niskiego lotu, ale jego dziennikarze wi > edzą doskonale jak manipulować czytelnikami. Swoją manipulację kierują i dostos > owują do profilu psychologicznego okreśłonej grupy ludzi. Czcigodny Gravedigger, czy ta brawurowa recenzja opiera się na cotygodniowej, wieloletniej lekturze tygodnika "NIE" czy też na innych przesłankach, jakich? Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Kosmala: Nie czuję się wyzyskiwana, czyli... 03.03.11, 09:04 diabollo napisał: > Czcigodny Gravedigger, czy ta brawurowa recenzja opiera się na cotygodniowej, w > ieloletniej lekturze tygodnika "NIE" czy też na innych przesłankach, jakich? Ta "braurowa recenzja" opiera się na wieloletniej lekturze (choć nie od deski do deski) tygodnika "NIE" i wielu dyskusjach z czytelnikami poddanymi dziennikarskiej manipulacji. Odpowiedz Link
gaika Re: Kosmala: Nie czuję się wyzyskiwana, czyli... 02.03.11, 20:06 gravedigger1 napisał: > "NIE" to czasopismo niskiego lotu, ale jego dziennikarze wi > edzą doskonale jak manipulować czytelnikami. Swoją manipulację kierują i dostos > owują do profilu psychologicznego okreśłonej grupy ludzi. Widzę, że udzielił Ci się rys satyryczny recenzowanego pisma. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Kosmala: Nie czuję się wyzyskiwana, czyli... 03.03.11, 09:06 Satyra satyrze nierówna. A jaka jest satyra w "NIE" każdy widzi. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Kosmala: Nie czuję się wyzyskiwana, czyli... 02.03.11, 09:40 Cytuję: "Jestem, ale też realistką. Rzeczy, które się zdarzają, muszą się zdarzyć. Che musiał umrzeć w Boliwii i po to tam szedł." To się nazywa determinizm. Rzeczy, które się zdarzają wcale nie muszą się zdarzyć akurat w taki sposób czy w takim miejscu i czasie, w którym się zdarzyły. Che nie musiał wcale umrzeć w Boliwii, bo po drodze mógł mieć na przykład wypadek losowy. Faktem jest jedynie, że umarł w Boliwii i że przeszłości nie można zmienić, czyli nie można sprawić, żeby już po śmierci Che jej miejscem stała się np. Polska. Odpowiedz Link