chickenshorts
03.05.11, 11:32
Jako że ciemności nadciągają nad Europę wraz z prezydencją Polski (której politycy to głównie kurierzy biskupów) porozmawiajmy może o
‘Chrześcijańskich korzeniach Europy’… Obiektywnie, he, he I bez uprzedzeń.
Proponuję na rozgrzewkę szarych zwojów:
www.youtube.com/watch?v=ExWfh6sGyso
a teraz rodzaj wprowadzenia (na poważnie):
„
…
Rozpoczęte na gruzach Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego od przemieszania Rzymian z barbarzyńcami, co daje początek nowym grupom etnicznym, wyłanianie się Europy postępuje z Italii przez Galię, Wyspy Brytyjskie i Irlandię ku Germanii, gdzie w VIII wieku oś północ – południe rozszczepia się: jedna jej gałąź zmierza ku Skandynawii, druga – ku Polsce, Czechom i Panonii. Wyłanianie się Europy, to znaczy w tym stadium potrójne nawrócenie – na chrześcijaństwo, na łacinę i na pismo – ludów, które żyły na zewnątrz dawnego limes(pl.wikipedia.org/wiki/Limes), poczynając od ich książąt, możnowładców i wojowników. Przekreśla ono na zawsze samo rozróżnienie Rzymian i barbarzyńców i jednoczy religijnie wielość ludów, a zarazem wpaja im świadomość wspólnoty pochodzenia, którą winna przedłużyć wspólna przynależność do jednego Kościoła powszechnego i do jednej kultury świeckiej. Zbudowanie tego religijnego fundamentu przyszłych zjednoczeń kulturalnych Europy zajęło około dziesięciu wieków – od wieku V do XIV, gdy dokonała się chrystianizacja Litwinów i Prusów.(…
”
Tyle tytułem wstępu, a cytowany fragment pochodzi z książki Europa i Jej Narody, autor: Krzysztof Pomian.
Pytanie czy sformułowanie ‘chrześcijańskie korzenie Europy’ powinno było się znaleźć w konstytucji Europejskiej, wcale nie jest nieuzasadnione a odpowiedź (pozytywna lub negatywna) na nie ani taka oczywista ani prosta… Chodzi o to co rozumiemy przez przymiotnik ‘chrześcijańskie’, co przez rzeczownik ‘korzenie’, ale także co chcemy powiedzieć przez ten rzeczownik tak uprzymiotnikowany…
Wasze myśli, uwagi, refleksje… ?