no cóż ten Mały Gość Niedzielny...??

13.05.11, 21:43
.Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie...

problem licealistki: "...są dwie dziewczyny, które 'są razem'. I wcale się z tym nie kryją. Nie widzą nic złego w homoseksualizmie. Męczy mnie ich zachowanie, ale nie wiem jak, ani czy w ogóle zwrócić im uwagę. Reszta klasy też nie jest zachwycona tą sytuacją, ale dotąd nikt nie zareagował. Co robić?"

Mały Gość Niedzielny: "Droga Licealistko, Znajomy ksiądz, będąc jeszcze klerykiem, pracował kiedyś w czasie wakacji przy świniach w gospodarstwie seminaryjnym. Któregoś dnia, po porannym karmieniu zwierząt kolega poszedł po bułki do pobliskiego sklepu. Była duża kolejka, a on przyszedł z zakupami dziwnie szybko, do tego roztrzęsiony. Podstawił mojemu znajomemu rękę pod nos. - Czujesz coś? - zapytał. - Nie. - Ja też nie, a ludzie puścili mnie bez kolejki. Dlaczego? Bo śmierdział. Ale tego nie czuł. A nie czuł, bo przebywając dłuższy czas w chlewie, przyzwyczaił się. Uważaj, to jest to słowo: Przyzwyczajenie. O to chodzi ludziom, którzy wmawiają dziś całemu światu, że homoseksualizm jest czymś normalnym. Chodzi o to, żeby wszyscy oswoili się z myślą, że dwóch panów lub dwie panie to takie same pary jak kobieta i mężczyzna. W ten sposób zło zostanie uznane za dobro. Sama skłonność homoseksualna nie jest wynaturzeniem - to jest problem, tak jak problemem jest każdy inny defekt lub choroba. Wynaturzeniem jest uleganie takiej skłonności. Człowiek przebywający dłuższy czas w smrodzie, przestaje go czuć i można mu aplikować następną dawkę. Dobrze by było, żeby te dziewczyny wiedziały, że tego nie akceptujecie. One muszą wiedzieć, że je szanujecie. I właśnie dlatego, nie zgadzacie się na zło, w które się pakują. Oddychamy tym samym powietrzem i trucizna szkodzi im tak samo jak i nam."

tą świńską metaforą można zasadniczo obronić każdą tezę mającą na celu wykluczenie dowolnej osoby ze względu na dowolną cechę, dla tego czy innego "dobra wyższego"
    • gaika Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 13.05.11, 21:53
      Niepotrzebna skromność. Gość jest naprawdę Duży.
      • fnoll Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 13.05.11, 22:03
        już widzę jak na przerwie lekcyjnej ten Duży Gość staje na drodze dwóch dziewczyn trzymających się za rękę i z szacunkiem cedzi przez zęby "śmierdzicie"

        w Iranie dodałby "...siostry"
        • gaika Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 13.05.11, 22:10
          fnoll napisał:

          > już widzę jak na przerwie lekcyjnej ten Duży Gość staje na drodze dwóch dziewcz
          > yn trzymających się za rękę i z szacunkiem cedzi przez zęby "śmierdzicie"
          >
          > w Iranie dodałby "...siostry"

          No, szacunek to tylko kwestia treningu.
    • oby.watel Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 13.05.11, 22:00
      O to samo, tylko sformułowane innemi słowy toczył bój pan z Helsińskiej Fundacji Praw nomen omen Człowieka. Tam czcigodna Gaika jest za cenzurowaniem tego typu wypowiedzi i obiema rękami podpisuje się pod słowami Bednara. Ale tu, skoro to mówi ksiądz...
      • gaika Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 13.05.11, 22:13
        oby.watel napisał:

        > Tam czcigodna Gaika jest
        > za

        respektowaniem Konwencji, deklaracji, Konstytucji.
        • oby.watel Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 13.05.11, 22:20
          gaika napisała:

          > respektowaniem Konwencji, deklaracji, Konstytucji.

          ... ale tylko przez niektórych, wybranych. Księdzu Bodnar nie podskoczy.
          • gaika Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 13.05.11, 22:28
            Zróbmy eksperyment. Napisz do Fundacji(niestety doniesienie)- zobaczymy czy komentarz będzie inny.
            • oby.watel Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 13.05.11, 22:31
              Ja jestem za wolnością słowa, więc nie będę pisał donosów w sprawie cenzurowania. Nawet gdyby cenzurowany miał być ksiądz. Chcesz to napisz. Stawiam orzechy przeciw dolarom, że Bodnar palcem nie kiwnie.
              • gaika Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 13.05.11, 22:43
                Bodnar nie kiwał palcem tylko komentował. Stwierdziłeś, że powiedziałby co innego w tym przypadku. Ja twierdzę, że powiedziałby to samo, więc dlaczego mam pisać?
                • oby.watel Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 13.05.11, 23:00
                  Fakt. Bodnar komentował. Stwierdziłaś, że powiedziałby to samo w tym przypadku. Ja twierdzę, że nic by nie powiedział. I mam rację, ponieważ nic nie powiedział. Za to użył tego samego bełkotu, którego używają przeciwnicy manif czy parad równości - że "propagują" czy "promują" coś. Jeszcze można zrozumieć gdyby to była wypowiedź. A to było uzasadnienie postulatu usunięcia tablicy dołączone do pytania, dlaczego tablica stoi. Rozumiem, że Bodnar tak walczy o prawa człowieka jak kościół za aborcją - usuwając problem z przed oczu. Zakazać, ocenzurować i napawać się pełnia praw i swobód.
    • z2006 Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 14.05.11, 13:10
      W chrześcijaństwie nie chodzi o wykluczenie człowieka, tylko o wykluczenie jego grzechu.
      • oby.watel Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 14.05.11, 13:14
        Tak, właśnie dokładnie o to chodzi. Tym bardziej, że - jak wiadomo - duchowni przebywają non stop w swoim towarzystwie. Są więc przyzwyczajeni.
      • gaika Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 14.05.11, 22:03
        z2006 napisał:

        > W chrześcijaństwie nie chodzi o wykluczenie człowieka, tylko o wykluczenie jego
        > grzechu.

        No właśnie Fnoll przytoczył doskonałe narzędzie dla tego wykluczenia. No i żeby nie było wątpliwości- po byku szacunek jest w nim zawarty.
    • grzespelc Re: no cóż ten Mały Gość Niedzielny...?? 14.05.11, 14:38
      Zasadniczo należy stwierdzić, że metafora jest świetna, bo rzeczywiście środowisko ultrakatolików nie czuje własnego smrodu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja