Po co przychodzimy do pracy?

03.06.11, 17:11
Kazimierz Kimso, szef dolnośląskiej SolidarnościPrzychodzimy do pracy nie po to, żeby ginąć, nie po to, żeby umierać, nie po to, żeby pracować... A dzisiaj już pracujemy najwięcej w świecie. Jesteśmy na pierwszym miejscu jeżeli chodzi o czas pracy. I jeszcze chcą zliberalizować to. Co to jest? To jest hańba! Hańba! To jest Hańba!
    • zigissmundus_zigissmundus Re: Po co przychodzimy do pracy? 03.06.11, 19:44
      No tak, typowo PiSowskie podejście. W liberalnym porządku człowiek o takich przekonaniach nie miałby racji bytu na rynku pracy....
      • oby.watel Re: Po co przychodzimy do pracy? 03.06.11, 20:18
        To nie jest typowo PiSiowskie podejście, tylko typowo związkowe podejście. Nie przychodzimy do pracy po to, żeby pracować, tylko godziwie zarabiać. Dlatego nie ma zgody na prywatyzację, żądamy 10% podwyżki i gwarancji zatrudnienia do trzeciego pokolenia włącznie. Zakład pracy nie ma produkować, ale zatrudniać i wynagradzać. Tak nam dopomóż bóg.
        • zigissmundus_zigissmundus Re: Po co przychodzimy do pracy? 03.06.11, 21:06
          Na prawdę tak sądzisz? Że pis inaczej na to patrzy? To może objaśnisz mi jakie jest stanowisko pisu w tej srawie?
          • oby.watel Re: Po co przychodzimy do pracy? 03.06.11, 21:12
            Stanowisko PiSiu w tej sprawie jest takie samo jak w każdej: poprzemy wszystko co zwiększy nasze szanse w wyborach i będziemy przeciw wszystkiemu, co zmniejszy. Ujmę to tak - PiS jest równie bezideowy jak PO, a może nawet bardziej. Program wyborczy obu partii jest bowiem identyczny - obiecać wszystko i wygrać wybory. A potem robić swoje, nie ważne z kim, ze szczególnym uwzględnieniem swoich.
            • zigissmundus_zigissmundus Re: Po co przychodzimy do pracy? 03.06.11, 21:49
              Cóż. Tu muszę się z Tobą zgodzić. A, że zgoda wyklucza dyskusję...
              Być może ktoś jeszcze postanowi zabrać głos...
        • grzespelc Re: Po co przychodzimy do pracy? 04.06.11, 01:49
          Nie
          > przychodzimy do pracy po to, żeby pracować, tylko godziwie zarabiać.

          Jak ktoś żyje, żeby pracować, to powinien się leczyć.
          • zigissmundus_zigissmundus Re: Po co przychodzimy do pracy? 04.06.11, 09:22
            grzespelc napisał:

            > Nie
            > > przychodzimy do pracy po to, żeby pracować, tylko godziwie zarabiać.
            >
            > Jak ktoś żyje, żeby pracować, to powinien się leczyć.

            Moim skromnym zdaniem istotą tutaj jest równowaga. Przychodzimy do pracy po to, żeby w niej pracując zarabiać godziwe wynagrodzenie za nasze usługi. Takie podejście zakłada równowagę pomiędzy świadczeniem pracy z jednej i płaceniem za nią z drugiej strony.

            Podejscie związków zawodowych o którym pisze ten zacny młody człowiek, mój przedmówca zakłada wyłącznie branie kasy za nic.
          • oby.watel Re: Po co przychodzimy do pracy? 04.06.11, 12:38
            Zazwyczaj człowiek pracuje, aby żyć. Ale pieszczochy socjalizmu odwróciły tę zasadę. Dzikie świnie, czyli prywatne, ryją pod żołędziem tak długo, aż uschnie. Domowym, czyli państwowym, należy się pełne koryto. Krowy nie muszą tyle jeść. Związkowcy stoczniowi problem rozwiązali - należało im się, przejadali co dostali, więc już nie palą opon, a my nie dopłacamy do nierentownych zakładów, w których "świadczyli pracę". Socjalistyczne pieszczoszki wydobywające "czarne złoto" też uważają, że im się należy, że tak jak za Gierka i dziś powinni zarabiać więcej niż profesor bez ogladania się na ekonomię. Hańba! Precz z prywatyzacją. Niech żyje socjalizm i gospodarka księżycowa. Oraz PiS, gwarant naszych górniczych żądań i strażnik interesów! Ujął się za kibolami, to ujmie i za nami.
    • oby.watel Re: Po co przychodzimy do pracy? 09.06.11, 15:51
      Prospekt emisyjny Jastrzębskiej Spółki Węglowej, strona 27:W sektorze węgla kamiennego związki zawodowe odgrywają istotną rolę, szczególnie w procesie kształtowania polityki płacowej, w szczególności mogą wymusić renegocjację polityki płacowej w drodze protestów pracowniczych. W związku z tym relacje Grupy z pracownikami i ze związkami zawodowymi są niezwykle ważne dla kształtowania polityki płacowej. Łączna liczba członków związków zawodowych z uwagi na fakt, że pracownik może należeć do kilku związków, przekracza liczbę pracowników zatrudnionych w Grupie i wynosi na dzień 31 marca 2011 roku − 28.085, co oznacza, że „uzwiązkowienie” w Grupie (z uwzględnieniem Spółki i jej spółek bezpośrednio zależnych) wynosi 107% (przy czym 114% w samej Spółce).

      Na dzień 31 marca 2011 roku Grupa zatrudniała 26.281 pracowników (strona 170 prospektu) , z czego - jak czytamy powyżej - do związków zawodowych należało 28.085!

      Nie po to przychodzimy do pracy, żeby pracować, lecz żeby działać...
    • oby.watel Re: Po co przychodzimy do pracy? 11.06.11, 10:57
      Rząd PO jest w stanie kupić sobie spokój społeczny przed wyborami bez oglądania się na koszta. Podatnik stawia. Górnicy, żeby nie przeszkadzali w prywatyzacji, dostaną 5,5% podwyżki - średnio 300-400 zł miesięcznie na każdego z 22 tys. pracowników. Podwyżka będzie naliczana od 1 lutego, spółka jednorazowo wypłaci więc każdemu pracownikowi około 1,5 tys. zł. Związkowcy wywalczyli też 160 mln zł na premie. Pieniądze będą pochodziły z ubiegłorocznego zysku JSW. Premię - około 6,5 tys. na pracownika - otrzymają do 15 lipca, zaraz po zatwierdzeniu jej przez walne zgromadzenie, czyli ministra gospodarki Waldemara Pawlaka.

      Gdy Jarosław Zagórowski, prezes JSW, zgodził się na 5,5 proc. podwyżki i zadeklarował, że nie da więcej, interweniował Rafał Baniak, wiceminister gospodarki. - Połączył się telefonicznie z wicepremierem Pawlakiem, który zgodził się, by pulę przeznaczoną na nagrody z zysków zwiększyć z planowanych 130 mln zł do 160 mln zł. To uratowało sytuację - mówi nasz rozmówca.

      Tak wygląda neoliberalizm w praktyce.
Pełna wersja