grgkh
07.07.11, 13:12
Pytanie jest ważne, bo zahacza od naszą wolność wyboru, a także o skutki tego wyboru dla kogoś, kto jest całkowicie od nas uzależniony, naszego potomka.
Na ile jednostka powinna się podporządkowywać zaleceniom lub nakazom płynącym z góry?
Jaka i czyja jest ostateczna odpowiedzialność?
Kto ma płacić koszty społeczne związane z rozsypaniem się systemu nakazów szczepień ochronnych? Bo potrafię sobie wyobrazić sytuację, gdy ten system przestanie działać. Pojawiający się chorzy w różny sposób będą obciążeniem i zagrożeniem dla innych.
I wydaje mi się, ze najważniejszym zdaniem z tego artykułu jest to:
"... dr Paweł Grzesiowski z fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń uważa, że kary nie są sposobem na przymuszenie rodziców do szczepienia dzieci. - W ogóle przymus wydaje mi się tu mało skuteczny. Musimy raczej wrócić do elementarnej edukacji i wyjaśniać rodzicom, czym są szczepionki i dlaczego warto szczepić, bo przecież dziecko nieszczepione jest najbardziej narażone na groźne choroby i powikłania z nimi związane."
I ostateczna konkluzja: Brak wiedzy prowadzi do destrukcji i upadku. I nie ma od tego wyjątków, bo pozbawiona wiedzy i prawdy masa ludzka oddziałuje na każdego z nas tymi skutkami.