kora3
29.07.11, 19:43
Kiedy jeszcze na tamtych forach poisałam otwarcie no tym, ze KRK a szczegfólnie ruchy charyzmatyczne z nim zwiazane i przezeń ptromowane i firmowane mają charakter sekciarski, bardzo czesto zdarzało mi się dostwac odp. od religiantów, ze to wpływ moich doswiqadczeń, bardzo szczególnych, z eksmezem. Było tak, mimo., ze zetknełam sie z ludźmi spoza jego osobistego srodowiska sekciarskiego, których zachowanie swiadczyło o tym, ze sa w sekcie, a takze mimo, ze wielokrotnie słyszałam otwarte gadki o tym od ludzi, którym udało sie wyrwać.
Teraz z moim eksem nie mam kontaktu od paru lat, wiem tyle,ze był na zamknietym leczeniu. Za to wczoraj byłam zawodowo na spotkaniu , takim ogólnopposlkiem, dla młodzieży zorganizowanym przez jeden z meskich zakonów, znana sprawa zreszta. Wystapił tam były gangster, oszołom jakich mało, opowiadajac jak to sie nawrócił. Mniejsza o niego, ale było z nim kilka innych osób, m.in młody chłopaczyna, z gadki oszołoma wywnioskowac mozna było, ze syn.
Chłopak na oko dwadziescia pare lat, zaczyna mówić swoje "siwadectwo". "Byłem chory na schozofrenię paranoidalna, ale Jezus mnie uzdrowił" . Od razu nmnie zmroziło, bo nie mozna być BYŁYM schizofrenikiem, mozna być podleczonym, na lekach. Ale to, co dalej opowiadał chłopaczek, po prostu osobe z jakąkolwiek wiedza merytoryczną na temat tej choroby, mogło powalic z nóg. " Czułem dziwne zapachy, słyszałem dziwne głosy. Lekarze mówili, ze to nieprawda, ze to mi się zdaje. Kazali mi brac tabletki, po któtrych źle się czułem. W końcu dzieki ojcu i ludziom zyjacym Jezusem zrozumiałem, ze to demony i Bóg walcza o mnie., ze jestem wybrany. Przestałem brac tabletki, choć lekarze mówili mi, ze to sie xle skończy. Oddałem zycie Jezusowi. I teraz, gdy czuje zapach siatrki, albo zgniłego ciała już wiem: to szatan jest w poblizu, czai się w kimś, kogo opetał. śmiało stawiam mu czoła, bo wiem, że aniołowie nade mną czuwają, mówia mi to. Uwolniłem się. Gdy czuję, ze szatan atakuje modle się i już wiem co robić. Chwała Panu, Allejuja" .
Potem płunie psychodeliczna, pełna ambiwalencji pioose4nka religijna autorstwa młodego schozofrenika. Młodziez, głownie uyczniowie, studencxi klaszczed. Młody chłopaczek pyta schozofrenika, co czuje, bo jego ojciec też ma zdiagnozowaną te chorobę. " To szatan go opetuje a on sie nie umie bronić. Tabletki tylko otwierają mu drzwi do duszy twegfo ojca, zabierakją mu zdolnosc myslenia. Otimaniony nimi człowiek nie patrzy w stronnę Jezusa, o to szatanowi chodzi. Niech ojciec przestanie je brac itd."
Na spotlaniu są ludzie swieccvy i duchowni. Lekarze i bardzo wykształceni ksieza i zakonnicy , takze. Nikt nie podbiega, by schozofrenikowi zabrac mikrofon., nikt nie dementuje "Mlodzi ludzie, wiara wiara, ale choroba chorobą" . Syojący obok mnbie zakonnik (znajimy), jakby odruchowo kreci głową, mjakby chjciał zaprzeczyć. "Co to jest ojcze?" pytam. Bezradnie patrzy na mnie, jakby zawstydzony. Zabieram go do miasta, bo już musi wracac, w samochodzie rozmawiamy. "Nie ma na to sposóbu" mówi., Jak to do chgolery, wariat radzi zinnemu wariatowi, ze naljlepiej sie nie leczyć i nikt z waznych tam, decuydentnych ludzi nie protestuje? Cisza. Pytam, czy ten chłopak ma koscoielne stwierdzenie uzdrowienia . "Ależ skąd, nic o tym nie wiem". Czyli niby kosciół nie zafirmował jego "uzdrowienia pzrez Jezusa", ale de facto pozwala, zeby na jego imprezie, oficjalnej, wariat twierdził, ze jest zdrowy i odsreczał innych od leczenia. "A jak on kogoś skróci o głowe wskutek urojeń prosze ojca?" pytam wprost. Cisza. na Koniecv zakonnik wysiadajac "Bede sie za niego modlił" Miłe, ale co z tego?
Niech mi nikt wiecej nie mówi, ze to nie sekta i ze mam jakieś jazdy na punbkcie eksmeza. On padł ofiara sekciarstwa, ale TO NIE JEDNOSTKOWA sprawa. Takie postawy w KRK sie promuje, na oficjalnych imprezach koscielnych. To powinno być karalne! I nnie karac chorego, tylko tego kto mu pozwala mplesc te głupoty do młodziezy podczas koscielnycxh spotlkań dla niej. Zgroza!