kora3
20.09.11, 06:20
przede wszystkim dla Obiego

Już wiem ile wynosi i mam to na piśmie
Dot. konkretnej kurii, ale mysle, ze w innych nie rózni się jakoś drastycznie. Ów łączny koszt to ....800 złotych
Nijak sie ma ten FAKT do MITU o jakiś niebotycznych kwotach sięgających kilkunstastu, czy nawet kilkudzisieciu tysiecy złotych
Koszt ten jest podany bez sprawdzania (w kazdym razie oficjalnie w moim przypadku

) jakie są dochody strony.
Jakkkolwiek dla kogoś moze to być całkiem sporo, to nie mozna powidziec, ze to jakaś horrendalna kwota. Zwazywszy, ze takie procesy trwają pare lat i wymagają opinii bieegłych akredytowanych przy kurii, mozna nawet powiedzieć,ze to niewiele kasy.
Czy teraz już kolega Obywatel wierzy, że go wprowadzono w błąd opowiesciami (takze w gazecie), iż to kosztuje np. 30 tys. zlotych?
Dotychczas, jak wiece, albo nie wiecie

, jako strona pozwana (czyli niewnoszaca pozwu) nie byłam indagowana o zadne koszta, wiec wiedze nt. kosztów takiegom procesu zaczerpnełam od kurii (bez problemu w tutejszej powiedzieli mi ile to kosztuje, troszkę wiecej niż w tej, co mam papier na to

, o 200 złotych, przy czym koszt moze być zmniejszony, gdy ktoś ma niskie dochody, albo rozłozony na raty) oraz od znajomych ( w realu), którzy procesy takie podejmowali, jako strona powodowa. Czyli mozna było powiedziec, ze miałam informacje z drugiej ręki

Teraz mam z pierwszej i się to z grubsza pokrywa
Żeby jasnosc była: nikt mnie jako strony pozwanej nie obliguje teraz do pokrywania jakichkolwiek kosztów procesu! Po prostu

sad II (obligatoryjnej w przypadku tych procesów instancji) nie zatrwierdzil orzeczenia trybunał instancji pierwszej stwierdzajacego niewaznosc mojego sakramentalnego małzeństwa

Ta decyzja pokazuje, że znów wbrew powtarzanym legendom wcale nie jest tak, ze bardzo łatwo takie stwierdzenie otrzymać.
W kazdym razie sad rozpatrujący sprawe jako druga instacja podaje całkiem logiczne uzasadnienie swej decyzji i proponuje rozpatrzenie sprawy ponownie, na drodze zwykłego procesu u siebie, co ewentualnie moze mieć miejsce po wniesieniu skargi przez któraś ze stron procesowych. No i koszt tego zwykłego procesu to 800 złotych. Formularz do wnisienia ewentualnej skargi, co z automatu jest rozpoczeciem procesu zwykłego u nich, dołączono. Dosc klarowny, przyznaję

Koszta pokrywa ten, kto skarge wnosi. Tyle
Uprzedzajac ewentualne pytania

Sad II instancji nie zatrwierdził orzeczenia trybunału instacji I z powodów, które były raczej do przewidzenia (w kazdym razie przewidział je tutejszy znajomy uczony w pismie pt. prawo kanoniczne, a takze (szacun) kolega Kann z forum (chyba też z wykształceniem stosownym o ile pamietam). Otóż mój małzonek wnosił o stw. niewaznosci z powodu niezdolnosci psychicznej do podjecia istotnych obowiazków małzeńskich przez nas oboje. Tymczasem proces wykazał takową tylko u niego, a wiec co do zasady nie wykazano zgodnosci istoty pozwu z materiałem dowodowym.
Ja nijakiej skargi wnosić nie zamierzam

- jak mój eksmaz, nie wiem. Mimo, zem zdaniem Obiego np. uzalezniona nadal od religii hehe do niczego mi stw. niewaznosci potrzebne nie jest. I nie to, zeby mi było szkoda 800 zeta

po prostu na nic mi to, bo niby do czego miałoby mi się przydac?
Zamierzam natomiast zachowac sobie ten papierek z okrągłą pieczecią

zastanawiałam się nad oprawieniem w ramki

Bo tam jest napisane "w opinii (psychologicznej przyp. Korci) pozwanej czytamy, że jej osobowosc nie wskazuje na aspekty zaburzeń"

Zdania moich przyjaciół są podzielone: jedni uwazają, ze nalezy to oprawić i wyeksponować, coby ludzkosc wiedziała, żem zdtrowa na umysle, inni, ze przeciwnie - dobrze schować, bo eksponowanie moze zaszkodzić. A nuż bowiem bedę mieć jaki proces kiedyś

i to moze mi zamknąc drogę do grania wariata
A całkiem poważnie. Zauwazyłam, ze sąd II instancji pisze o przesłuchaniu w I instancji 6 swiadków. Tymczasem mój eksmaż podał 12 swoich swiadków, a ja 2. Przyznam się, że byłam zaskoczona tymi swiadkami eksa, bo poza jego rodziną wszystko to byli ludzie, których albo nie widziałam na oczy, albo raz, moze dwa. Czytałam po zakończeniu procesu ich zeznania (dosc pobieżnie, przyznaje, bo sporo ttych akt jest, a nie mozna ich wynisc, tylko trzeba czytać w Kurii) i smiać mi sie chciało, bo wszystko to byli swiadkowie "z wysłuchania" , czyli tacy, którym mój eksmaz opowiedział po prostu co chciał nt. naszego pozycia (ogólnego pozycia, ma sie rozumieć

). Jak widac, sąd ich wysłuchał cierpliwie, ale pod uwage nie brał ich bredzeń

Tak mi wychodzi z wyliczenia (moich 2 swiadków, eksa rodzice i siostra ze szwagrem- to ta 6 swiadków, która miała coś sensownego do powiedzenia, przynajmniej widziała nasze małzeństwo naocznie

). Tu ponowny szacun dla kol. Kanna

- przewidział to. Ja byłam w szoku, że takich swiadków z wysłuchania tyle I instancja przyjeła, a on stwierdził, ze sad oceni ich wiarygodnosc i sensownosc ich wynurzeń i weźmie, albo nie ich zeznania pid uwagę. Miał rację
Dodam jeszcze, że w formularzu skargi jest miejsce na zastrzezenie co do składu sedziowskiego (ni w zab nie znam tych ludzi - jest ich 4- przewodniczacy, 2 sedziów i obrońca wezłą małzeńskiego). Ciekawam z jakich to powodów mozna takie zastrzeżenie wnieść. Jest takze miejsce na podanie dodatkowych swiadków, albo dowodów. Czyli koszt 800 zeta obejmuje takze słuchanie nowych swiadków i opinii psychologicznych kolejnych.
Reasumując: mój eks wniósł pozew do I instancji na poczatku 2007 roku. Proces zakończył się jesienią 2009 roku. II instancja wypowiedziała się rok potem, ale (tu uwaga) przez rok mnie poszukiwała bezskutecznie hehe. Na serio. Mój eks ostatnio z 2 miechy temu zadzwonił do mnie na stacjonarkę do pracy, zebym podała adres korespondencyjny, bo Kuria nie moze dostarczyć mi dokumentów

Wczesniej podałam adres do pracy (z przyczyn czysto technicznych, listy przychodzą w godzinach pracy). Zmienilismy co prawda siedzibę (2 ulice dalej), ale wszelka korespondencja wysyłana na stary adres (a zdarza sie nadal, choć bedzie prawie trzy lata od zmiany siedziby) czy to zwykła, czy polecona - dochodzi do nas. A z Kurii prawie rok nie mogla
No, ale dojszła

i teraz mam pełną wiedzę kosztową i inna, którą to wiedza podzioeliłam sie za darmo hehe

z ludzkością.
PS. Obi, jeśli nie wierzysz w koszta to mogę zeskanowac oryginał i posłać na priv. Nic tam nie ma osobistego, żadnych szczegółów dotyczacych nikogo