Dodaj do ulubionych

Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeństwa

20.09.11, 06:20
przede wszystkim dla Obiego smile Już wiem ile wynosi i mam to na piśmiesmile
Dot. konkretnej kurii, ale mysle, ze w innych nie rózni się jakoś drastycznie. Ów łączny koszt to ....800 złotychsmile

Nijak sie ma ten FAKT do MITU o jakiś niebotycznych kwotach sięgających kilkunstastu, czy nawet kilkudzisieciu tysiecy złotychsmile

Koszt ten jest podany bez sprawdzania (w kazdym razie oficjalnie w moim przypadkusmile) jakie są dochody strony.
Jakkkolwiek dla kogoś moze to być całkiem sporo, to nie mozna powidziec, ze to jakaś horrendalna kwota. Zwazywszy, ze takie procesy trwają pare lat i wymagają opinii bieegłych akredytowanych przy kurii, mozna nawet powiedzieć,ze to niewiele kasy.

Czy teraz już kolega Obywatel wierzy, że go wprowadzono w błąd opowiesciami (takze w gazecie), iż to kosztuje np. 30 tys. zlotych?smile

Dotychczas, jak wiece, albo nie wieciesmile, jako strona pozwana (czyli niewnoszaca pozwu) nie byłam indagowana o zadne koszta, wiec wiedze nt. kosztów takiegom procesu zaczerpnełam od kurii (bez problemu w tutejszej powiedzieli mi ile to kosztuje, troszkę wiecej niż w tej, co mam papier na tosmile, o 200 złotych, przy czym koszt moze być zmniejszony, gdy ktoś ma niskie dochody, albo rozłozony na raty) oraz od znajomych ( w realu), którzy procesy takie podejmowali, jako strona powodowa. Czyli mozna było powiedziec, ze miałam informacje z drugiej rękismile Teraz mam z pierwszej i się to z grubsza pokrywasmile

Żeby jasnosc była: nikt mnie jako strony pozwanej nie obliguje teraz do pokrywania jakichkolwiek kosztów procesu! Po prostu smile sad II (obligatoryjnej w przypadku tych procesów instancji) nie zatrwierdzil orzeczenia trybunał instancji pierwszej stwierdzajacego niewaznosc mojego sakramentalnego małzeństwasmile
Ta decyzja pokazuje, że znów wbrew powtarzanym legendom wcale nie jest tak, ze bardzo łatwo takie stwierdzenie otrzymać.

W kazdym razie sad rozpatrujący sprawe jako druga instacja podaje całkiem logiczne uzasadnienie swej decyzji i proponuje rozpatrzenie sprawy ponownie, na drodze zwykłego procesu u siebie, co ewentualnie moze mieć miejsce po wniesieniu skargi przez któraś ze stron procesowych. No i koszt tego zwykłego procesu to 800 złotych. Formularz do wnisienia ewentualnej skargi, co z automatu jest rozpoczeciem procesu zwykłego u nich, dołączono. Dosc klarowny, przyznaję smile Koszta pokrywa ten, kto skarge wnosi. Tylesmile

Uprzedzajac ewentualne pytaniasmile Sad II instancji nie zatrwierdził orzeczenia trybunału instacji I z powodów, które były raczej do przewidzenia (w kazdym razie przewidział je tutejszy znajomy uczony w pismie pt. prawo kanoniczne, a takze (szacun) kolega Kann z forum (chyba też z wykształceniem stosownym o ile pamietam). Otóż mój małzonek wnosił o stw. niewaznosci z powodu niezdolnosci psychicznej do podjecia istotnych obowiazków małzeńskich przez nas oboje. Tymczasem proces wykazał takową tylko u niego, a wiec co do zasady nie wykazano zgodnosci istoty pozwu z materiałem dowodowym.

Ja nijakiej skargi wnosić nie zamierzam smile - jak mój eksmaz, nie wiem. Mimo, zem zdaniem Obiego np. uzalezniona nadal od religii hehe do niczego mi stw. niewaznosci potrzebne nie jest. I nie to, zeby mi było szkoda 800 zetasmile po prostu na nic mi to, bo niby do czego miałoby mi się przydac? smile

Zamierzam natomiast zachowac sobie ten papierek z okrągłą pieczecią smile zastanawiałam się nad oprawieniem w ramki smile Bo tam jest napisane "w opinii (psychologicznej przyp. Korci) pozwanej czytamy, że jej osobowosc nie wskazuje na aspekty zaburzeń" smile Zdania moich przyjaciół są podzielone: jedni uwazają, ze nalezy to oprawić i wyeksponować, coby ludzkosc wiedziała, żem zdtrowa na umysle, inni, ze przeciwnie - dobrze schować, bo eksponowanie moze zaszkodzić. A nuż bowiem bedę mieć jaki proces kiedyś smile i to moze mi zamknąc drogę do grania wariata smile


A całkiem poważnie. Zauwazyłam, ze sąd II instancji pisze o przesłuchaniu w I instancji 6 swiadków. Tymczasem mój eksmaż podał 12 swoich swiadków, a ja 2. Przyznam się, że byłam zaskoczona tymi swiadkami eksa, bo poza jego rodziną wszystko to byli ludzie, których albo nie widziałam na oczy, albo raz, moze dwa. Czytałam po zakończeniu procesu ich zeznania (dosc pobieżnie, przyznaje, bo sporo ttych akt jest, a nie mozna ich wynisc, tylko trzeba czytać w Kurii) i smiać mi sie chciało, bo wszystko to byli swiadkowie "z wysłuchania" , czyli tacy, którym mój eksmaz opowiedział po prostu co chciał nt. naszego pozycia (ogólnego pozycia, ma sie rozumiećsmile). Jak widac, sąd ich wysłuchał cierpliwie, ale pod uwage nie brał ich bredzeń smile Tak mi wychodzi z wyliczenia (moich 2 swiadków, eksa rodzice i siostra ze szwagrem- to ta 6 swiadków, która miała coś sensownego do powiedzenia, przynajmniej widziała nasze małzeństwo naoczniesmile). Tu ponowny szacun dla kol. Kannasmile - przewidział to. Ja byłam w szoku, że takich swiadków z wysłuchania tyle I instancja przyjeła, a on stwierdził, ze sad oceni ich wiarygodnosc i sensownosc ich wynurzeń i weźmie, albo nie ich zeznania pid uwagę. Miał racjęsmile


Dodam jeszcze, że w formularzu skargi jest miejsce na zastrzezenie co do składu sedziowskiego (ni w zab nie znam tych ludzi - jest ich 4- przewodniczacy, 2 sedziów i obrońca wezłą małzeńskiego). Ciekawam z jakich to powodów mozna takie zastrzeżenie wnieść. Jest takze miejsce na podanie dodatkowych swiadków, albo dowodów. Czyli koszt 800 zeta obejmuje takze słuchanie nowych swiadków i opinii psychologicznych kolejnych.


Reasumując: mój eks wniósł pozew do I instancji na poczatku 2007 roku. Proces zakończył się jesienią 2009 roku. II instancja wypowiedziała się rok potem, ale (tu uwaga) przez rok mnie poszukiwała bezskutecznie hehe. Na serio. Mój eks ostatnio z 2 miechy temu zadzwonił do mnie na stacjonarkę do pracy, zebym podała adres korespondencyjny, bo Kuria nie moze dostarczyć mi dokumentówsmile Wczesniej podałam adres do pracy (z przyczyn czysto technicznych, listy przychodzą w godzinach pracy). Zmienilismy co prawda siedzibę (2 ulice dalej), ale wszelka korespondencja wysyłana na stary adres (a zdarza sie nadal, choć bedzie prawie trzy lata od zmiany siedziby) czy to zwykła, czy polecona - dochodzi do nas. A z Kurii prawie rok nie moglasmile
No, ale dojszła smile i teraz mam pełną wiedzę kosztową i inna, którą to wiedza podzioeliłam sie za darmo hehesmile z ludzkością.

PS. Obi, jeśli nie wierzysz w koszta to mogę zeskanowac oryginał i posłać na priv. Nic tam nie ma osobistego, żadnych szczegółów dotyczacych nikogosmile

--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
Obserwuj wątek
    • z2006 Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 20.09.11, 15:39
      Szczerze mówiąc nie chce mi się tego wszystkiego czytać. Pozwalam sobie jednak zadąc pytanie "psychologiczne": dlaczego wracasz ciągle do tego tematu?
      --
      "Modlitwa nie jest bowiem sposobem na ucieczkę od wrogiej i niezrozumiałej rzeczywistości, lecz metodą na mądre zmierzenie się z nią."
      www.rozaniec.eu
      • a000000 Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 20.09.11, 16:47
        z2006 napisał:

        >dlaczego wracasz ciągle do tego tematu?

        Arcyś, Korcia prostuje krążące ploty o niebotycznych kosztach kościelnych "rozwodów".
        Ja znam w realu cztery przypadki orzeczenia o nieważności i w żadnym nikt kasy nie żądał. Poza tymi paroma stówkami na administracyjne czynności około procesowe.

        Korciu, Kann zawsze miał rację. Żałuję, że Cię nie uwolniono formalnie.

        --
        Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
        • z2006 Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 20.09.11, 19:11
          a000000 napisała:

          > Arcyś, Korcia prostuje krążące ploty o niebotycznych kosztach kościelnych "rozw
          > odów".

          No ale ona nie uważa się za katoliczkę. Co ona taka uczciwa? wink
          --
          "Modlitwa nie jest bowiem sposobem na ucieczkę od wrogiej i niezrozumiałej rzeczywistości, lecz metodą na mądre zmierzenie się z nią."
          www.rozaniec.eu
          • a000000 Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 20.09.11, 19:59
            z2006 napisał:

            > No ale ona nie uważa się za katoliczkę. Co ona taka uczciwa?

            a co? jak nie katoliczka to już nie może być uczciwa? Arcyś, przestań! Sądzisz, że nie zareaguję gdy ktoś przy mnie będzie oczerniał np muzułmanów? Zwykła przyzwoitość każe bronić prawdy.

            --
            Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
            • kora3 Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 20.09.11, 20:20
              a000000 napisała:

              Zwykła prz
              > yzwoitość każe bronić prawdy.
              >


              no, mnie to samo kazało to napisać o tych kosztach, bo taka jest bprawda własniesmile Ale jak widac ludzie zacietrzewieni z obu stron barykady nie rozumieja, ze niezalenie od swiatopoglądu przyzwoicie jest mówić prawdesmile


              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • z2006 Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 22.09.11, 19:35
              a000000 napisała:

              > a co? jak nie katoliczka to już nie może być uczciwa?

              Może, ale jest jej trudniej, bo nie ma dostępu do (wszystkich) środków łaski.
              --
              "Modlitwa nie jest bowiem sposobem na ucieczkę od wrogiej i niezrozumiałej rzeczywistości, lecz metodą na mądre zmierzenie się z nią."
              www.rozaniec.eu
              • kora3 Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 24.09.11, 09:30
                z2006 napisał:

                >
                > Może, ale jest jej trudniej, bo nie ma dostępu do (wszystkich) środków łaski.

                No to wg Twej logiki (hmmm) powinieneś chyba bardziej mnie podziwiać, nie ?smile

                A sądząc po niektórych wierzacych, którzy mają dostep "do wszystkich srofdków łaski" i łża na potegę - powinienes też zaczac wyciągać jakieś wnioski sensowne.

                Arcy, z doswiadczenia wiem, ze światopogląd niewiele ma wspólnego z tym, czy człowiek jest uczciwy, czy nie. Ale to temat do przerabiania nie z Tobą, wybacz.


                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • kora3 Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 20.09.11, 19:54
          a000000 napisała:

          >
          > Arcyś, Korcia prostuje krążące ploty o niebotycznych kosztach kościelnych "rozw
          > odów".


          nie do końca, prostuję teraz formalnie, bo mam papier na to, wiec mam info z pierwszej reki.


          > Ja znam w realu cztery przypadki orzeczenia o nieważności i w żadnym nikt kasy
          > nie żądał. Poza tymi paroma stówkami na administracyjne czynności około proceso
          > we.


          Nie, no kasa jest zadana, około tysiąca złotych obecnie. dla jednuch to sporo, dla innych bzdet, jak to w zyciu, ale o 30 mkawqałkach nie ma mowy smile
          >
          > Korciu, Kann zawsze miał rację.

          Jesli chodzi prawo kanoniczne i tego rodzaju sprawy, zna się. Nie odnosze wrazenia, ze ma zawsze racje w innych sprawach. )


          Żałuję, że Cię nie uwolniono formalnie.


          uwolnionosmile prawie osiem lat temu, kiedy uzyskałam rozwódsmile To było formalne, a ta sprawa, to bzdet smile
          >


          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
    • oby.watel Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 20.09.11, 17:30
      Jestem niewymownie wdzięczny za Twoje poświęcenie w obronie kościoła katolickiego. Zaiste 800 złotych za możliwość rozłączenia tego, co bóg w swej nieświadomości złączył to faktycznie niewiele. Tyle, że w podlinkowanym materiale stoi jak byk, że tyle MOŻE kosztować unieważnienie małżeństwa, jeśli się je zleci prywatnej firmie, bo sam nie chce użerać się z boską biurokrację. A to nie znaczy, że tyle żąda kościół. Wręcz przeciwnie - duchowni ostrzegają przed wszelkiej maści hochsztaplerami...

      Na tej samej zasadzie można wykazać, że na handlu narkotykami nie da się zarobić, bo przecież plantator w Meksyku oferuje je za grosze...

      --
      Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
      • a000000 Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 20.09.11, 18:43
        oby.watel napisał:

        >za możliwość rozłączenia tego,

        nie istnieje możliwość rozłączenia. Jest możliwość stwierdzenia, że nigdy połączone nie było, z ważnych powodów wymienionych w prawie kanonicznym.


        jeśli się je zleci prywa
        > tnej firmie, bo sam nie chce użerać się z boską biurokrację.

        kłamstwo. Przed sądem metropolitalnym nie da się nic załatwić per procura. Trzeba osobiście.
        Znam przykład, gdy mąż zwiał do USA. Żona wystąpiła do sądu w Polsce - mąż był wezwany w USA przed tamtejszy trybunał.

        To są cwaniaki wykorzystujące niewiedzę i wmawiają że cokolwiek załatwią. NIC nie załatwią - do sądu metropolitalnego na proces osoby trzecie nie mają wstępu. No ale jeśli kto ma fantazję
        płacić cwaniakowi za to, że zaniesie kartkę papieru, to jego broszka.

        Nie rozumiem Ciebie oby.watelu. Kora Ci mówi, że właśnie co ma dowody wprost, że sprawa w kościele kosztuje 800zł... ale Ty wiesz lepiej.... zależy Ci na opowiadaniu plot na temat kościoła?

        --
        Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
        • oby.watel Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 20.09.11, 18:54
          Zarzucałaś Korze, że nie rozumie co czyta? Ja wiem, że to dla Ciebie trauma. Nie dość, że obywatel, to jeszcze o kościele. Ale może weź kilka głębokich wdechów, zażyj aviomarin, popij wyciągiem z kozłka lekarskiego, przeczytaj siedem razy inkryminowany tekst (nie jest długi) i jeśli nadal nie będziesz wiedziała o co chodzi, to odpraw pokutę. Może ktoś się ulituje i odda co odebrał. W ostateczności zapytaj księdza. Powodzenia!

          --
          Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
            • kora3 Chyba chodzi o to "dzieło" 22.09.11, 07:18
              kobieta.dziennik.pl/artykuly/300471,rozwiesc-malzenstwo-koscielne-i-zarobic.html
              które Obywatel kiedyś zapodał na forum Religia smile
              Faktycznie długie nie jest, ale jak na reklame bardzo, bardzio niechkujnie napisane smile Wartosc merytoryczna wg mnie - w okolicach zera absolutnego smile Zresztą oceń sama.

              Ale dla człowieka nieobeznanego z tematem, przy wyraźnej niechęci Koscioła do udzielania na ten temat prawdziwych informacji, moze być "wyznacznikiem prawdy"smile
              Wprawne oko i troche wiedzy wystarczy, zeby zorientować się,z e to kryptoreklama tych firm prawniczych co to się niby "specjalizują"smile
              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
              • a000000 Re: Chyba chodzi o to "dzieło" 22.09.11, 11:23
                kora3 napisała:

                > Wprawne oko i troche wiedzy wystarczy, zeby zorientować się,z e to kryptoreklam
                > a tych firm prawniczych co to się niby "specjalizują"

                całkowita zgoda. I to pisana przez kogoś kto nie ma pojęcia o temacie. Popatrz co pisze:

                „rozwodu kościelnego", nawet jeżeli nie ma biskupiej licencji.

                sugeruje, że istnieje coś takiego jak licencja biskupia na przeprowadzenie rozwodu kościelnego.
                Także pisze o "adwokacie z licencją biskupa". Tymczasem w procesie kanonicznym nie występuje adwokat. Owszem, są pomocnicy: znawcy praw wszelkich (kanonicznych, karnych, cywilnych.....), lekarze, psychologowie, psychiatrzy, którzy mają licencję biskupa - ale oni pełnią zupełnie inną rolę, niż w procesach świeckich, więc nazwanie takiego prawnika adwokatem jest nadużyciem. Strony nawet nie mają pojęcia o uczestnictwie w procesie kogokolwiek - czasem kościół posiłkuje się badaniami psychologicznymi z rozwodu świeckiego (znam taki przypadek) ale tylko wówczas, gdy rozmowa księdza ze stroną ewidentnie potwierdza orzeczenie. Gdy są wątpliwości - kościół kieruje do konkretnego psychologa (też znam przypadek).

                --
                Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                • kora3 Re: Chyba chodzi o to "dzieło" 22.09.11, 12:02
                  a000000 napisała:


                  > więc nazwanie takiego prawnika adwokatem jest nadużyciem.

                  No, może ałutor hehe tego dzieła smile usłysał coś o obrońcy i skumal, ze to adwokat, tylko nie wpadl na to, ze to obrońca ...wezła malzeńskiego smile


                  Strony nawet nie maj
                  > ą pojęcia o uczestnictwie w procesie kogokolwiek -


                  Mają Azerciu smile Jesli chodzi o badanie psychologiczne, to nie tylko miałam pojecie, ale także spotkałam sie z panią psycholog akredytowaną przy Kuriismile Jeśli natomiast chodzi o innych biegłych, którzy ewentualnie zapoznają się z aktami bez koniecznosci spotkania ze stronami, czy stroną (np. prawnik), to jego opinia znajduje się w aktach sprawy, do których to akt sprony mają po zakończeniu czynnosci procesowych (przed wydaniem orzeczenia) w I instancji, pełny wgląd smile


                  czasem kościół posiłkuje się
                  > badaniami psychologicznymi z rozwodu świeckiego (znam taki przypadek) ale tylk
                  > o wówczas, gdy rozmowa księdza ze stroną ewidentnie potwierdza orzeczenie. Gdy
                  > są wątpliwości - kościół kieruje do konkretnego psychologa (też znam przypadek)


                  Jeśli przedmiotem rozważań nad stw. niewaznosci jest problem jednej, albo obu stron natury psychicznej (jesli to jako powód, lub jeden z powodów podaje strona powodowa) to zawsze jest badanie przez psychloga akredytowanego przy Kurii Azerko.


                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • kora3 Azerko, pare uwag gwoli sprawiedliwosci i wiedzy 20.09.11, 20:35
          innych, bo niekoniecznie tego nie wiesz akurat Ty (obstawiam, ze mozesz wiedziec)
          a000000 napisała:

          > kłamstwo. Przed sądem metropolitalnym nie da się nic załatwić per procura. Trze
          > ba osobiście.


          Prawda, co nie oznacza, ze nikt inny na podstawie tego co mówisz nie mzoe ci napisac pozwu, czy odpowiedzi nań. Nie ma koniecznosci podawania stoswnych kanionów prawa przy podawaniu doniewmanej przyczyny, pozew mozna napisac "swoimi słowami", co nie znaczy, ze nie moze ktoś pomóc smile W takim procesie pisze sie jednak co najwyzej 4 pisma: pozew (strona pozywająca), ustosunkowanie sie do faktu rozpoczecia procesu (niekonieczne), liste swoicjh siwdków (niekonieczne i prawnik zbedny, vchyba, ze kto niepiśmiennysmile), ustosuynkowanie się do orzeczenia I instancji (niekonieczne) oraz skargę (niekonieczne i nie zawsze mozliwe) - głeboko watpię by ktokowiek za 3 proste pisma zapłacił 30 tys. złotych, chyba, ze ma narąbane smile


          > Znam przykład, gdy mąż zwiał do USA. Żona wystąpiła do sądu w Polsce - mąż był
          > wezwany w USA przed tamtejszy trybunał.


          No prawda, ale warto doprecyzować. Sad biskuopi nie ma mozliwosci wzywania przed trybunał, nie zawsze taką możliwosc ma zawsze sad świecki smile Są procesy cywilne, w których istnieje wymóg jedynynie pewnego powiadomienia strony o tym, ze toczy się dane postepowanie z podaniem tetrminu najblizszego posiedzenia sadu, ale decyzja, czy się strona stawi i bedzie czynnie uczestniczyła, nalezy do niej Azerko. Dokładnie tak samo jest w procesach stw. nieważnosci. Strona pozwana ma być powiadomiona o wszczeciu procesu, ale nie musi w nim czynnie uczestniczyć. Wiec tekst, ze "został wezwany", choć merytorycznie sluszny, moze byc zrozumiany paczniesmile
          >
          > To są cwaniaki wykorzystujące niewiedzę i wmawiają że cokolwiek załatwią. NIC n
          > ie załatwią - do sądu metropolitalnego na proces osoby trzecie nie mają wstępu.


          Poza swiadkami w swoim charakterze - nie mają smile

          > No ale jeśli kto ma fantazję
          > płacić cwaniakowi za to, że zaniesie kartkę papieru, to jego broszka.


          Dokładnie, to jakbym ja napisała, ze kg zioemniaków kosztuje ponad 100 złotych, bo ja stówkę dałąm gosciowi, zeby mi z zieleniaka te kilo kartofli przyniósł smile

          >
          > Nie rozumiem Ciebie oby.watelu. Kora Ci mówi, że właśnie co ma dowody wprost, ż
          > e sprawa w kościele kosztuje 800zł... ale Ty wiesz lepiej.... zależy Ci na opow
          > iadaniu plot na temat kościoła?



          Mysle, ze Obiemu trudno przyznać sie do błedusmile

          ps. Nadal służe skanem oryginału na priw. Nie ma tam zadnych osobistych szczegółówsmile
          >


          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
      • kora3 Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 20.09.11, 20:18
        oby.watel napisał:

        > Jestem niewymownie wdzięczny za Twoje poświęcenie w obronie kościoła katolickie
        > go.


        Ale Ty ejsteś zaslepiony smile Nie bronie niczego poza PRAWDĄsmile jak słusznie zauwazył Arcyś, nie jestem katoliczką ) nien mam powołania bronic jakiejś idei kłamiącsmile Po prostu jest jak jest, dałeś się wkrecićsmile Moze i sama uwierzyłanbym w te kwoty, gdybym swego zcasu nie zainteresowała się tematem i nie wiedziała, jakie są faktysmile


        Tyle, że w podlinkowanym materiale stoi jak
        > byk, że tyle MOŻE kosztować unieważnienie małżeństwa, jeśli się je zleci prywa
        > tnej firmie, bo sam nie chce użerać się z boską biurokrację. A to nie znaczy, ż
        > e tyle żąda kościół. Wręcz przeciwnie - duchowni ostrzegają przed wszelkiej maś
        > ci hochsztaplerami...



        Obi, badź facetem i miej jaja. Rozmawialismy o tym i SAMa CI napisałam, ze moze ta kwota bpodana obejmuje wynajem jakiegoś adwokata, czy biura prawnego (całkiem zbedne zresztą, bo NIKT strony n ie moze reprezentować w sprawie, jak to bywa w swieckich procesach czasem), dojazdów, dolotów do miejsca słuchania (zbedne, bez problemów mozna załatwic sobie to w najblizszej mozliwej kurii w ramach pomoicy prawnej). Ale TY twierdziłeś, że to są przyblizone koszty nie adwokata, nie innych rzeczy tylko procesu ) Wiec się teraz nie wykrecaj smile

        >
        > Na tej samej zasadzie można wykazać, że na handlu narkotykami nie da się zarobi
        > ć, bo przecież plantator w Meksyku oferuje je za grosze...



        Nie, na tekj samej zasadzie mozna stwierdzić, ze plantator hqaszu czy czegoś tam w Meksyku zada za towar niewiele. I tyle. Tylko, ze natlkotyków z Meksyku za te cene w Polsce np. nie dostaniesz, bo MUSISZkorzystac z posredników, a w tym przypadku NIE MIUSISZ. Wiec nie krec terazsmile
        >


        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • oby.watel Azerka & Kora wspólnie 21.09.11, 14:04
          Drogie Panie. Jak już w innym miejscu przyganiał kocioł garnkowi macie - bez obrazy - ewidentne kłopoty z tym, co czytacie. Trudno mi naprawdę przewidzieć, czego w krótkim tekście nie pojmiecie, co przekręcicie, z czym wyskoczycie, czym się poczujecie ni stąd ni zowąd urażone, a co wreszcie wyczytacie między wierszami. Spróbujcie jednak wpierw pomyśleć, jeśli to możliwe. W podlinkowanym materiale jak byk stoi, że nie kościół sobie winszuje takie kwoty. W moim poście jak byk stoi: Tyle ... MOŻE kosztować unieważnienie małżeństwa, jeśli się je zleci prywatnej firmie ... A to nie znaczy, że tyle żąda kościół. Wręcz przeciwnie - duchowni ostrzegają przed wszelkiej maści hochsztaplerami... W tej sytuacji zarzucanie mi, że kwestionuję podaną kwotę, że oskarżam kościół o pobieranie takich kwot, nie przynosi chluby żadnej z Pań.

          --
          Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
          • a000000 Re: Azerka & Kora wspólnie 21.09.11, 15:18
            oby.watel napisał:

            W moim poście jak byk stoi: Tyle ... MOŻE kosztować unieważnienie małżeńs
            > twa, jeśli się je zleci prywatnej firmie ..

            i właśnie to jest oderwane od rzeczywistości. Prywatna firma NIE ZAŁATWI unieważnienia, za żadne pieniądze. Może napisać pozew, jak już Kora powiedziała, może zanieść papier... i KONIEC. Jeśli za te czynności chcesz zapłacić firmie milion, toś frajer. Ja to zrobię taniej.
            A przed sąd i tak musisz sam się pofatygować celem złożenia zeznań. Nie ma opcji, że wynajmiesz adwokata, jak to bywa w prawie świeckim.

            Powiedz, czego nie rozumiesz w powyższym. Jeśli ktoś zapłacił hochsztaplerom, to dlaczego wiążesz ten fakt z orzeczeniem nieważności w kościele?

            --
            Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
            • oby.watel Re: Azerka & Kora wspólnie 21.09.11, 15:32
              a000000 napisała:

              > Powiedz, czego nie rozumiesz w powyższym. Jeśli ktoś zapłacił hochsztaplerom,
              > to dlaczego wiążesz ten fakt z orzeczeniem nieważności w kościele?

              A za co zapłacił hochsztaplerom? Nie za załatwienie orzeczenia nieważności w kościele przypadkiem? Nie kompromituj się. Rżniesz głupa równie sprawnie jak złodziej przyłapany z ręką w cudzej kieszeni, który nie rozumie "dlaczego wiążecie ten fakt ze mną?"

              --
              Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
              • a000000 Re: Azerka & Kora wspólnie 21.09.11, 20:10
                oby.watel napisał:

                >Rżniesz głupa równie sprawnie jak złod
                > ziej przyłapany z ręką w cudzej kieszeni,

                nie obrażaj mnie, za dużo sobie pozwalasz!

                dlaczego sugerujesz, że hochsztaplerzy byli w zmowie z kurią?
                Czy kuria ma jakieś układy ze spółkami które podejmują się takich spraw? Czy przypadkiem sam nie mówiłeś, że księża przed nimi ostrzegają?

                --
                Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                • kora3 Re: Azerka & Kora wspólnie 21.09.11, 20:35
                  jasne , ze mówił (ja chyba też ) . na innym forum tez smile Stawiam teze: kdg ziemniaków kosztuje ponad 100 z;Bo tak: ja chciałam kg ziemniaków i oprosiłam goscia, zeby mi poszedł na zieleniak kuoic. Za opłatą. I on za fatygę chciał setke, i ja mu dałam smile Przynbiósł mi i wnosze z tego, zxe kg karfofli kosztuje 100 zł
                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • oby.watel Re: Azerka & Kora wspólnie 21.09.11, 20:44
                  a000000 napisała:

                  > nie obrażaj mnie, za dużo sobie pozwalasz!

                  Wyjątkowo przewrażliwiona jesteś na swoim punkcie. Niemniej jednak jeśli Cię obraziłem, to wskaż czym, żebym znowu Cię nieświadomie czymś nie uraził.

                  > dlaczego sugerujesz, że hochsztaplerzy byli w zmowie z kurią?

                  Nie obrażaj mnie, za dużo sobie pozwalasz!

                  --
                  Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                  • a000000 Re: Azerka & Kora wspólnie 21.09.11, 22:51
                    oby.watel napisał:

                    > > dlaczego sugerujesz, że hochsztaplerzy byli w zmowie z kurią?
                    >
                    > Nie obrażaj mnie, za dużo sobie pozwalasz!

                    a własnymi słowami?

                    --
                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                    • oby.watel Re: Azerka & Kora wspólnie 21.09.11, 23:17
                      Nigdzie nie sugeruję, że hochsztaplerzy byli w zmowie z kurią. Wręcz przeciwnie, napisałem wyraźnie, że kościół przed nimi ostrzega. Takie kłamliwe pytanie z tezą jest oszczerstwem.

                      --
                      Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                      • a000000 Re: Azerka & Kora wspólnie 22.09.11, 11:10
                        oby.watel napisał:

                        > Nigdzie nie sugeruję, że hochsztaplerzy byli w zmowie z kurią.

                        sugerujesz. TYMI SŁOWY:

                        Tyle, że w podlinkowanym materiale stoi jak byk, że tyle MOŻE kosztować unieważnienie małżeństwa, jeśli się je zleci prywatnej firmie, bo sam nie chce użerać się z boską biurokrację.

                        nie ma takiej możliwości, aby kuria dopuściła kogokolwiek TRZECIEGO do sprawy. A Ty opowiadasz o kimś, kto wynajmuje pośrednika bo chce uniknąć kontaktu z "boską biurokracją".
                        Zakładasz, że to możliwe. Więc Cię informuję, że prawnie to jest niemożliwe. A jeśli to TY masz rację że takie przypadki mają miejsce to pozostaje zmowa, pośrednika z kurią. Tertium non datur.
                        Zdaje się, sądząc po Twej reakcji, że sam tkwiłeś w przekonaniu, że takie firmy działają i jest to oczywiste. NIE. To tylko w świeckich sądach można wynająć przedstawiciela prawnego. W sądzie kościelnym tylko osobiście.

                        --
                        Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
              • kora3 Sam się skompromitowałeś :) 22.09.11, 07:40
                oby.watel napisał:
                >
                > A za co zapłacił hochsztaplerom? Nie za załatwienie orzeczenia nieważności w ko
                > ściele przypadkiem?


                nie, bo nikt nie moze tego "załatwić"smile Ktoś zapłacił (zakładajac, ze w tym "artykule" jest choćby ziarno prawdy) hochsztaplerom za napisanie pism, które spokojnie mógł napisać sam i efekt byłby taki sam. Hochsztaplerzy są kryci, bo wiekszosc ludzi NIE WIE, jak wygląda taki proces i czym istotnym rózni się od zwyczajnych procesów np. rozwodowych przed sadem swieckim. NA przykład tym, że nie ma mozliwosci, by ktoś stronę reprezentował przed sadem biskupim. Nie wie też, jak wyglądają pisma procesowe. A poniewaz nie ma akredytowanych adwokatów do takich procesów, nie mozna porównać cen porad i pisania pism. Wiec mozna zainteresowanemu wmówic wszystkosmile A wynajac sobie za 10 tys. złotych sprzataczkę, czysciciela butów, tragarza zakupów, i kogo zechcesz - mozesz sobie. Takze prawnika, bo nie wystawi f-ry smile Jeśli cię stać, zeby wywalić kasę w błoto, to twoja sprawa, nie?


                Nie kompromituj się. Rżniesz głupa równie sprawnie jak złod
                > ziej przyłapany z ręką w cudzej kieszeni, który nie rozumie "dlaczego wiążecie
                > ten fakt ze mną?"


                Przeczytaj coś napisał, weź głeboki oddech i przeczytaj jeszcze raz. Zwiazek pomiedzy oszustami marki tych z "artykułu" a kuriami, jest z grubsza taki, jakby ktoś ci zaproponował, że "załatwi" ci operację u profesora np. i zażada za to 10 paczek, a w rzeczywistosci zarejestruje cię w kolejce zwyczajnym trybem, co mogłes sam sobie "załatwic" za całkowitą darmochę smile


                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • a000000 Re: Sam się skompromitowałeś :) 22.09.11, 11:11
                  kora3 napisała:

                  > nie, bo nikt nie moze tego "załatwić"

                  wiem. Ale najwyraźniej oby.watel tego nie wie. I wierzy w ploty na temat kościoła wypisywane tu i ówdzie.

                  --
                  Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                  • kora3 Re: Sam się skompromitowałeś :) 22.09.11, 12:14
                    a000000 napisała:



                    > wiem. Ale najwyraźniej oby.watel tego nie wie. I wierzy w ploty na temat kościo
                    > ła wypisywane tu i ówdzie


                    Azerko, tak prawdę mowiąc, to trochę winy lezy tu po stronie Koscioła. Kurie b. skapo udzielają dziennikarzom informacji na ten temat (wspominam o konkretnym przypadku sprzed paru tyg. ponizej), a to sprawia, że dostep ludzi do RZETELNYCH informacji, jest ograniczony.
                    To daje pozywkę takim "twórcom" jak ałutor tego zalinkowanego "dziela" , np. do kryptoreklamowania

                    >


                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • a000000 Re: Sam się skompromitowałeś :) 22.09.11, 16:30
                      kora3 napisała:


                      > Azerko, tak prawdę mowiąc, to trochę winy lezy tu po stronie Koscioła.

                      sądzę, że trudno to rozpatrywać w kwestii "winy". Kościół z zasady nie rozprawia o rzeczach tajnych - a do takich należy proces orzekania o nieważności. A że nie reklamuje usług? To też jest do pojęcia - małżeństwo jest ważne dotąd, aż sąd metropolitalny orzeknie. Kościołowi zależy na tym, aby małżeństwa były trwałe. Więc nie informuje ludzi o możliwościach zrywania więzów. Kto jest zainteresowany poważnie - ten drogę znajdzie. Kto nie jest zainteresowany - to po co go namawiać? Zwłaszcza, że ludzie.... kłamią.

                      --
                      Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                      • kora3 Re: Sam się skompromitowałeś :) 22.09.11, 20:11
                        a000000 napisała:
                        > sądzę, że trudno to rozpatrywać w kwestii "winy". Kościół z zasady nie rozprawi
                        > a o rzeczach tajnych - a do takich należy proces orzekania o nieważności.


                        Ależ Azerko nie cjhodzi o sprawy tajnE. Tajne w takim procesie są niektóre szczegóły, ale nie tak wielesmile i owa tajnoic jest zachowywana po to, by strony i swiadkowie nie uzgadniali z sobą zeznań (teoretycznuie, bo nikt za Tobą nie chodzi i nie nagrywa przecież, składa sie przyrzeczenie), Ale takie szczegóły jak procedury, koszta, mozliwe powodt predystynujace do stw. niewiaznosci nie są tajnymi informacjamismile

                        A że
                        > nie reklamuje usług? To też jest do pojęcia - małżeństwo jest ważne dotąd, aż s
                        > ąd metropolitalny orzeknie. Kościołowi zależy na tym, aby małżeństwa były trwał
                        > e. Więc nie informuje ludzi o możliwościach zrywania więzów. Kto jest zainteres
                        > owany poważnie - ten drogę znajdzie. Kto nie jest zainteresowany - to po co go
                        > namawiać? Zwłaszcza, że ludzie.... kłamią.



                        Nie do końca masz rację Azerko. Nie chodzi o reklamę, a o rzetelną INFORMACJĘ, to jest róznica. Kosciołowi wcale nie zalezy, by małzeństwa sakramentalne, które trwale sie rozstały z sobą (mna w lwiej czesci takie mogą w ogóle wystepowac o stw,. niewaznosci, po rozwodzie) trwały kaninicznie nadal. Nie zalezy mu też, zeby nie trwały ) Ale na logike, tam gdzie niewaznie zawarte zostało, Kosdciołowi powinno zalezeć na bodaj rozpatrzeniu sprawy. A brak rzetelnej informacjio przynosi wiecej szkody, niż pozytku. Poza takimi "rewelacjami" jakie podlinkował Obi w gre wchodzi tui też coś innego. Otóz teoretycznie człowiek PODEJRZEWAJACy, ze jego małżeństwo zostało niewaznie zawarte moze się i powinien w tej kwestii poradzić swego proboszcza.

                        Tylko, ze tem nierzadko nie wie smile co i jak. Jesli mamy do czynienia z człowiekiem prostym, bez wuykształcenia, umiejetnisci logicznedgo rozumienia, to i z wiadomosci z netu, czsto sprzecznych - niewiele sie dowie. Wied powtarzam - nie rozumiem Koscioła. Sprawa jest legalna i przezeń sankcjonowania. Sad u mie ocenic wartosc zeznań małżonków i swiadkow. A dbałosc o trwałosc? Azerko UCZCIWOSC nakazuje ludzi rzeytelnie poinformowac, zeby jesli jest coś na rzeczy zastanowili sie i być moze wniesli.
                        >


                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
          • kora3 Obi powtarzam - kłamiesz :) 21.09.11, 20:01
            ro9zmawialismy o tym i wspomniałam, ze takie koszty moga być, jeslki ktos policzuy wszystko
            : dojazdy, dolioty, zamówienie adwokata. Powiedziałeś, ze nieze to koszt preocesu. Nie chce mi sie szukac, ale jesli mnie zmusisz... smile co wówczas powiesz?smile
            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • oby.watel Re: Obi powtarzam - kłamiesz :) 21.09.11, 20:52
              Powiedziałem, że to koszt procesu? Doprawdy? Bądź łaskawa Kochana Koro jednak podlinkować, bo bardzo łatwo Ci idzie oskarżanie o kłamstwo, a do tej kategorii potrafisz zaliczyć nawet zacytowane czy streszczone przez kogoś swoje własne słowa.

              oby.watel napisał:

              > Podane ceny dotyczą sytuacji, gdy sprawę prowadzi uprawniony prawnik. Bo na
              > przykład nie jest taka oczywista jak Twoja, czy mojego kolegi, którego małżeństwo
              > zostało unieważnione, mimo posiadania dziecka.

              --
              Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
              • kora3 Masz cytat :) 22.09.11, 05:16
                Tłumaczyłam Ci: NIE MA UPAWNIONYCH PRAWNIKÓW do takich spraw.

                Jedynymi "uprawnionymi prawnikami" są sedziowie Sądu Biskupiego! Żadna Kuria nie akredytuje przy sobie radców, ani adwokatów w takich sprawach, a to oznaczałoby UPRAWNIENIE.

                Tłumaczylam ci też parokrotnie: CHOĆBY NIE WIEM JAK BYŁA SKOMPLIKOWANA SPRAWA NIKT NIE MOZE STRONY ANI POZWANEJ ANI POWODOWEJ REPREZENTOWAC (fakt posiadania, czy nieposiadania przez parę dzieci nie ma nic do rzeczy jesli chodzin o stw. niewaznosci, chyba, ze wnosi sie o niewaznosc z tytułu niecheci do posiadania tychze, to tak na marginesie)

                A wiec jesli ktoś daje się naciągać oszustom (przed którymi ostrzegają Kurie, jak sam przyznałeś) to trudno to nazwać KOSZTAMI PROCESU, to jest koszt włąsnej głupoty, nie?

                A skoro prosiłeś, tu jest cytat z Twego wpisu na forum Religia

                "Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby małżeństwo kościelne unieważnić. Co Bóg złączył kapłan unieważni za drobne Bóg zapłać i 10.000 do 30.000 zł"

                Piszesz tru wyraźnie, że KAPLAN unieważni za poza "Bóg zapłać" kwotę od 10 do 30 tys. złotych

                Dalej piszesz o kancelariach, faktsmile Ale powyższe jest ewidentnym stwierdzeniem , ze tyle trza dać kapłanowi (nawet nie wiedzialeś wówczas ilu tych sedziów jest, w ilu instancjach, ale to szczegół) , który "uniewazni" (szczegół, ze nie uniewazni, a stwierdzi niewaznoscsmile), a nie zadnej kancelarii.
                link
                forum.gazeta.pl/forum/w,721,116348857,,Ile_kosztuje_rozlaczenie_tego_co_Bog_zlaczyl_.html?v=2
                Naprawde Obywatelu nie chodzi o "udowadnianie winy" smile Nie miałęś z tym stycznosci, przeczytałeś jakiś artykuł, wyciągnąłeś wnioski, a że błedne - zdarza się. Nie mogę tylko pojąc, dlaczego nadal upierasz sie przy swoim i twierdzisz, ze jesli ktoś ci przedstawia fakty, to kogoś broni itp. Dałeś się wkrecić z tym artykułem smile Faktem jest, ze jest w nim napisane, iż te 10 czy 30 paczek, to opłata dla adwokata, a nie jak sugerowałes, dla Kurii, ale wszystko jednoi, bo to w całosci kłamstwosmile Po prosyu dałeś się okłamać i tylesmile
                Teraz wszelako masz już wiedze na temat i po sprawie smile
                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • oby.watel Re: Masz cytat :) 22.09.11, 12:44
                  Wiesz, Koro? Zaskoczyłaś mnie. Nie dziwię się Azerce. Ona z nienawiści ślepnie, przestaje rozumieć, zaczyna majaczyć. Ale Ty?!

                  Cytat: "Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby małżeństwo kościelne unieważnić. Co Bóg
                  złączył kapłan unieważni za drobne Bóg zapłać i 10.000 do 30.000 zł"

                  Twoja "interpretacja: "Piszesz tu wyraźnie, że KAPLAN unieważni za poza "Bóg zapłać" kwotę od 10 do 30 tys. złotych." Gdzie się podziało i?

                  Weźmy Twój przykład:

                  > ktoś ci zaproponował, że "załatwi" ci operację u profesora np. i zażada za to
                  > 10 paczek, a w rzeczywistosci zarejestruje cię w kolejce zwyczajnym trybem,
                  > co mogłes sam sobie "załatwic" za całkowitą darmochę smile

                  Gdybym napisał, że załatwienie operacji u renomowanego profesora kosztuje gratis i 10 paczek, to oznaczałoby, że tyle bierze profesor? Że to koszt operacji?

                  Nie wiem co chcesz wykazać, nie wiem po co. Bronię się przed - Ty nie masz oporów przed sponiewieraniem rozmówcy, ja ujmę to delikatnie - manipulacją, ale zbytnio nie wierzę w sens, bo nie widzę ani odrobiny dobrej woli. Tu nie chodzi o wyjaśnienie sprawy, skorygowanie informacji, lecz wykazanie mi za wszelką cenę złej woli i wrażych intencji. Azerce się nie dziwię. Jej wiara nie pozwala opowiadać się po stronie prawdy. Ale Ty z racji wykonywanego zawodu zobligowana do bezstronności i obiektywizmu?!

                  Droga Azerko.
                  Oburzasz się na stwierdzenie, że rżniesz głupa. Ale alternatywa jest jeszcze gorsza. Piszesz:
                  "nie ma takiej możliwości, aby kuria dopuściła kogokolwiek TRZECIEGO do sprawy. A Ty opowiadasz o kimś, kto wynajmuje pośrednika bo chce uniknąć kontaktu z "boską biurokracją"." Czego zadając kłam moim słowom dowiodłaś? Że nieprawdą jest, że oszuści oszukują? Że oszustwo nie polega właśnie na wykorzystaniu nieświadomości naiwnych, że "nie ma takiej możliwości, aby kuria dopuściła kogokolwiek TRZECIEGO"?

                  oszustwo «świadome wprowadzenie kogoś w błąd lub wykorzystanie czyjegoś błędu dla własnej korzyści»
                  kłamstwo «twierdzenie niezgodne z rzeczywistością, mające wprowadzić kogoś w błąd»

                  Poczytaj swoje posty. Do jakiej kategorii zaliczyłabyś zarzuty, które mi stawiasz? Jeremiasz:Niby łuk napinają swój język; kłamstwo, a nie prawda panuje w kraju. Albowiem kroczą od przewrotności do przewrotności, a nie uznają Pana. ... Jeden zwodzi drugiego, nie mówiąc prawdy; przyzwyczaili swój język do kłamstwa, postępują przewrotnie, nie chcą się nawrócić. Oszustwo na oszustwie, obłuda na obłudzie...

                  --
                  Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                  • a000000 Re: Masz cytat :) 22.09.11, 16:36
                    oby.watel napisał:

                    Nie dziwię się Azerce. Ona z nienawiści ślepnie,
                    > przestaje rozumieć,

                    nie mów fałszywego świadectwa. Chyba, że Twój ateizm Ci na to pozwala.


                    >Czego zadając kłam moim słowom dowiodłaś?

                    tylko tego, że nieprawdziwe jest zdanie:

                    tyle MOŻE kosztować unieważnienie małżeństwa, jeśli się je zleci prywatnej firmie, bo sam nie chce użerać się z boską biurokrację.

                    nie ma możliwości uniknięcia kontaktów z boską biurokracją. Kto w to wierzy ten nie zna realiów.



                    --
                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                    • oby.watel Re: Masz cytat :) 22.09.11, 17:32
                      Nie mam najmniejszej ochoty tracić czasu i wyszukiwać licznych Twoich wypowiedzi w których dawałaś bardzo fałszywe świadectwo, mijałaś się z prawdą, fałszywie oskarżałaś. Chociażby w tym wątku. Przywołałaś jakąś moją wypowiedź i interpretujesz jak biblię dowodząc, że znaczy co innego niż jest napisane.

                      --
                      Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                      • a000000 Re: Masz cytat :) 22.09.11, 17:55
                        oby.watel napisał:

                        > Nie mam najmniejszej ochoty

                        zaraz, zaraz... kto mówił o zlecaniu firmie pośredniczącej załatwienia rozwodu, z powodu braku chęci do kontaktów z boską administracją???? Fałszywie stwierdziłam, że to napisał oby.watel? NIE? no to kto?

                        --
                        Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                        • oby.watel Re: Masz cytat :) 22.09.11, 18:09
                          Do czego zmierzasz? Nagle przedmiotem sporu przestała być treść, a zaczęło autorstwo?

                          --
                          Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                          • a000000 Re: Masz cytat :) 22.09.11, 18:56
                            oby.watel napisał:

                            > Do czego zmierzasz?

                            do ustalenia, o co Ci chodzi. Coś Cię zdenerwowało, przeciw czemuś się bronisz... najwyraźniej coś przeoczyłam. Sam napisałeś, że istnieje możliwość wynajęcia pośrednika celem uzyskania rozwodu kościelnego, bo boska administracja jest wkurzająca... No to ja Ci piszę, że to nie jest prawda, nie ma możliwości wynajęcia pośrednika, a ten który tak twierdzi, to naciągacz.

                            O co się tak pienisz, a?


                            --
                            Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                            • oby.watel A nuż uwierzą... 22.09.11, 19:18
                              Świetnie Ci idzie mataczenie. Ale wątpię, czy przebijesz guru. Benedykt XVI:Z przekonania o tym, że istnieje Bóg Stwórca, zrodziły się idea praw człowieka, zasada równości wobec prawa, zasada nietykalności godności ludzkiej i świadomość odpowiedzialności człowieka za jego działania.Szkoda, że nie wspomniał o innych zrodzonych z przekonania o tym, że istnieje Bóg Stwórca idei, jak inkwizycja, krucjata, prozelityzm, kacerstwo, prawda?

                              --
                              Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                              • a000000 Re: A nuż uwierzą... 22.09.11, 19:29
                                oby.watel napisał:

                                Szkoda, że nie wsp
                                > omniał o innych zrodzonych z przekonania o tym, że istnieje Bóg Stwórca idei, j
                                > ak inkwizycja, krucjata, prozelityzm, kacerstwo, prawda?

                                NIEPRAWDA. Te niegodziwości zostały zrodzone z przekonania, że istnieje....szatan.


                                --
                                Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                • oby.watel Re: A nuż uwierzą... 22.09.11, 19:47
                                  Podziwiam Twoje poczucie humoru. Przekonanie, że istnienie szatan wywodzi się bezpośrednio z przekonania, ze istnieje bóg. Chyba nie trzeba Ci przypominać skąd się w ogóle wziął ten osobnik? Dlaczego odpadły mu do niczego nieprzydatne skrzydła i wyrosły równie zbędne rogi?

                                  --
                                  Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                  • a000000 Re: A nuż uwierzą... 22.09.11, 19:50
                                    oby.watel napisał:

                                    >Dlaczego odpadły mu do niczego nieprzydatne skrzydła i wyrosły równie zbędne rogi?

                                    bo ośmielił się sprzeciwić swojemu Stwórcy i poczuł się Mu równy. PYCHA.

                                    --
                                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                    • oby.watel Re: A nuż uwierzą... 22.09.11, 20:04
                                      Azerko, błagam. Daj spokój. Znasz moje podejście. Po co prowokujesz? Żeby rozedrzeć szaty w tragicznym geście i pożalić się na stan swoich właśnie "znieważonych" uczuć?

                                      --
                                      Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                      • a000000 Re: A nuż uwierzą... 22.09.11, 20:12
                                        oby.watel napisał:

                                        > Azerko, błagam. Daj spokój. Znasz moje podejście.

                                        w takim razie w jakim celu wdajesz się w dysputy religijne?
                                        Pytasz o powód porostu rogów, więc Ci odpowiadam, z mojego punktu widzenia. Pogląd ateisty znam, więc możesz mi oszczędzić.

                                        --
                                        Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                  • kora3 Obi , mozesz pisac teraz co chcesz :) 22.09.11, 20:14
                    wiem, ze nie przyznasz sie do tego, ze dałeś sie wkrecić smile

                    Wyraźnie opisałeś o trym ile kosztuje rozłaczenie tego, co Bóg złączył smile Stwierdzic niewazniosc moze TYLKo sadc biskupi, a nie zqaden adwokat smile musi tonutrzymac w mocy II instancja (ja się przerkonałeś na moim przykładzie, nie jest to obligo smile).
                    Dlaczego nie napisałeś, ze tyle kosztuje niepotrzebna usługa prawna w sprawie o już załozmy owo rozłączenie, tylko, ze tyle n kosztuje rozłączenie? smile Nie krec, miej njaja smile
                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                    • oby.watel Re: Obi , mozesz pisac teraz co chcesz :) 22.09.11, 20:24
                      Dobre pytanie. Takie na wskroś chrześcijańskie. Ludobójstwo? A dlaczego się nie mówi, że oni zabijali także księży. Obydwóch. Ale ok. Będę równie miły. Nikt, poza Tobą i Azerką, nie miał kłopotu ze zrozumieniem tego co napisałem.

                      --
                      Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                      • a000000 Re: Obi , mozesz pisac teraz co chcesz :) 22.09.11, 20:30
                        oby.watel napisał:

                        Nikt,
                        > poza Tobą i Azerką, nie miał kłopotu ze zrozumieniem tego co napisałem.

                        NIKT.
                        Czyli KTO poza mną i Korą z Tobą na ten temat gadał?


                        --
                        Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                        • oby.watel Re: Obi , mozesz pisac teraz co chcesz :) 22.09.11, 20:33
                          Nie gadał, bo zrozumiał, więc uznał, że nie ma o czym gadać. Ja też niepotrzebnie wdałem się w polemikę polegającą na tłumaczeniu co powiedziałem, czego nie powiedziałem i o co mi chodziło. Długość wątku świadczy o tym, że rzucanie grochem o ścianę ma większy sens.

                          --
                          Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                        • kora3 Re: Obi , mozesz pisac teraz co chcesz :) 22.09.11, 20:37
                          a000000 napisała:

                          > NIKT.
                          > Czyli KTO poza mną i Korą z Tobą na ten temat gadał?



                          w rzeczy samej smile na fotum Religia o ile panietam niktr sie na tym też niue znał smile


                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • a000000 Re: Obi , mozesz pisac teraz co chcesz :) 22.09.11, 20:40
                            kora3 napisała:


                            >w rzeczy samej smile na fotum Religia o ile panietam niktr sie na tym też niue znał

                            prawdę mówiąc - na forum religia zlekceważyłam ten tekst, tak bardzo mi się wydał niedorzeczny i z palca wyssany.

                            --
                            Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                      • kora3 Pisałąm z Tobą nma temn temat na innym forum 22.09.11, 20:36
                        To jest bpodlinkowane i kaxdy moze przeczytacsmile JA kilkakrotnie pisałam,z e te koszta co podajesz są za wysokie, ale jesli naprawde są dot. mogą tych pseudoadwokatów, a nie procesu. "Dyplomatycznie" nie nodpowiadałeś na tosmile

                        Koncze dyskusje z toba, bi nie ma sensu. Chciałam przekazać rzetelną wiedze - przekazałam. Przep=ychamnki, daruj, rodem z piaskownicy, mnie nie bawiaz, ani z Tobą, ani z nikim innym smile
                        --
                        Korcia
                        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                        • oby.watel Re: Pisałąm z Tobą nma temn temat na innym forum 22.09.11, 21:04
                          kora3 napisała:

                          > To jest bpodlinkowane i kaxdy moze przeczytacsmile JA kilkakrotnie pisałam,z e te
                          > koszta co podajesz są za wysokie, ale jesli naprawde są dot. mogą tych pseudoad
                          > wokatów, a nie procesu. "Dyplomatycznie" nie nodpowiadałeś na tosmile

                          A co miałem powiedzieć? Że gadał dziad do obrazu i to nie ja nie podałem kosztów, tylko przepisałem z Dziennika?

                          > Koncze dyskusje z toba, bi nie ma sensu.

                          Dzięki Bogu.

                          > Chciałam przekazać rzetelną wiedze - przekazałam.

                          Wdzięczni zainteresowani dostali dzięki Tobie rzetelną wiedzę i tylko to się liczy.

                          > Nie mam bladego pojecia na temat Kuri w Białyjmstoku i kosztów.

                          Oooops...

                          --
                          Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
          • kora3 Obi zastanów się teraz , jaka jest 22.09.11, 07:08
            merytorycznie wartosc tego pozalcie się wszyscy bogowiesmile "artykułu", skoro nawet nazwenictwo wprowadza ludzi w błąd?smile

            Sądy iskupie nie zajmują się uniewaznianiem sakramentalnych małzeństw. Taką sprawą zając się moze tylko i wyłącznie Watykan mój drogi. I nikt INNY, nie wspomijanjac o jakiejs hehe prywatnej firmie, która miałaby w urzedach reprezentujacych bezposrednio papieza reprezentować stronysmile
            O ile wiem, UNIEWAZNIC małżeństwo sakramentalne mozna wówczas, gdy nie doszło do skonsumowania tegoż, a zostało zawarte waznie. Czyli PRZED ślubem strony miały zdolnosc do obycia stosunku seksualnego i nie zakładały, że nie bedą współzyc (ani oboje, ani żadne z osobna) . Czyli małżeństwo zawarto ważnie, nie wsytepują przesłanki do stw. niewaznosci. ALE PO SLUBIE małzonkowie z jakiś przyczyn nie dopełnili tego obowiazku smile Z tego co wiem, to jest mozliwa przyczyna UNIEWAZNIENIA waznego sakramentu małżeństwa.

            Tymczasem autor tego "działa" nawet nie pokusił się o prawidłowe nazewnictwo, a Ty chcesz, zebyśmy traktowali powaznie te wynurzenia ?smile Przecie bredzi człowiek, jak nawalony a la stodołasmile Kurie nie polecają żadnych kancelarii prawnych w sprawach dot. stwierdzania niewaznosci. Jest to zwyczajny wymysł autora tekstu, który najprawdopodobniej jest kryptoreklamą firmy przeprowdzającej te szkolenia i konkretnych adwokatów wystepujących w nim, pewnikiem pisanym na zamówienie.

            Wnoszę tak z tego, że nie jestem w stanie uwierzyc, by powazny dziennikarz nie znał nawet obowiazujacego nazewnictwa, a brał się za pisanie o czymś smile Co prawda dziennik.pl nie słynie z wysokich lotów, ale to już przesada smile Moze wiec granie głupa jest celowe, w razie "wu" zawsze się moze gosc tłumaczyć, czy babka oraz wydawca, ze idiota po prostu pisał i z palca wyssałsmile


            Gwoli sprawiedliwosci: warto to powiedzieć wprost. Kosciół sam naklreca koniunkture na takie "artykuły" i o ile ostzrga przed oszustaci w postaci tych "firm prawniczych" , to sam bardzo skąpo informuje o temacie. A to powoduje powstawanie legend, mitów i nakreca interes tym nibyprawnikom kanonicznym. Bo niedoiformoiwany przez źródło czlowiek, szuka informacji poza nim i znajduje takie "dzieła", gdzie twórca przez duże "tfu"smile podaje nawet nazwiska prawników.


            Ostatnio kolezanka po fachu pisała o stw. niewaznosci. I co? I qrde na temat kosztów dowiadywała się pokątnie! Oficjalnie kuria takiej informacji do tekstu dziennikarskiego nie chciała udzielić! Podobnie nie chcieli powiedziec ile mają wniosków oraz jakie ludzie (nie konkretni, tylko ogólnie) podają najczestsze przyczyny ewentualnej niewaznosci. Powiedział jej ksiadz z kurii, ale nieoficjalnie. Koszty pokrywały sie z tym, co wiem na pewno już smile ja, a takze inne osoby, które takie procesy mają już zakończone i były stroną powodowa. Po co wiec ukrywać? Takie ograniczanie informacji przez Kosciół prowadzi własnie do takich oszustw i głupstw reklamujacych oszustwów.
            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • oby.watel Re: Obi zastanów się teraz , jaka jest 22.09.11, 15:11
              Inny artykuł. Napisano w nim:

              1. Rozmowa wstępna (czas oczekiwania na rozpoczęcie postępowania - 2 lata)
              2. Postępowanie w sądzie I instancji, zakończone wydaniem dekretu - 1 rok
              3. Postępowanie w sądzie II instancji, zakończone wyrokiem końcowym - około 3 lat
              4. Ewentualna apelacja - sprawa przekazywana jest do Watykanu

              Koszty:
              w archidiecezji białostockiej ok. 2 tys. zł.

              Jeśli to nie jest prawda, to proszę prostować u źródła, a nie u posłańca, który informację przyniósł. Tego wymaga przyzwoitość.

              Przy okazji informują uprzejmie, że temat wisi mi nacią od pietruszki. Wyzwoliłem się od jarzma zabobonów i zapewne dlatego nie mam zamiaru rozstawać się z żoną i nie potrzebuję niczego unieważniać. Znalazłem informację, podałem. I na tym moja rola się kończy. Uważacie, że gazeta podaje nieprawdę, prostujecie. Ale "nie zabija się posłańca przynoszącego wiadomości."

              --
              Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
              • kora3 Re: Obi zastanów się teraz , jaka jest 22.09.11, 20:31
                oby.watel napisał:
                >
                > 1. Rozmowa wstępna (czas oczekiwania na rozpoczęcie postępowania - 2 lata)


                Nie wiem, jak w danej kurii, w przuypadku mojegom processu - wniesiony na poczatku 2007 roku, w styczniu. Moje przesłuchanie w marcu tegoż roku w ramach pomocy prawnej w Kurii której podlega mooje aktualne miejsce zamieszkania. Zatem - 2 miesiąścesmile

                > 2. Postępowanie w sądzie I instancji, zakończone wydaniem dekretu - 1 rok

                Nie potwierdzam smile postepowanie dot. mojego małzeństwa sakramentalnego zakończyło się w paźdierniku 2009 roku w instancji I. Czyli trwało 2 lata i 10 miesiecy.

                > 3. Postępowanie w sądzie II instancji, zakończone wyrokiem końcowym - około 3 l
                > at

                Nie potwierdzam - moje trwało rok - pisma którew otrzymałam mają date sprzed roku około ( zpaździernika 2010) liczy się data dostrarczenia, slre sam proces II instancji trwał rok, co z tegio co wiem jestvterminem strasznie długim.

                > 4. Ewentualna apelacja - sprawa przekazywana jest do Watykanu

                Bzdura smile Przecież mnie włąsnie przysłąno formularz zaskarzenia orzeczenia II instancji oraz propozycję, ze skarga zostanie rozpatrzoina na drodze nowego procesu zwykłego w kurii tejże instancjismile Byc moze jest jakieś odwołanie do Watylkanu, ale na pewnio nie obligatoryjne.

                >
                > Koszty:
                > w archidiecezji białostockiej ok. 2 tys. zł.


                Nie mam bladego pojecia na temat Kuri w Białyjmstoku i kosztów.
                >
                > Jeśli to nie jest prawda, to proszę prostować u źródła, a nie u posłańca, który
                > informację przyniósł. Tego wymaga przyzwoitość.


                Alez dlaczego nie wolno oodniesc sie do wypowoiedzi cytujacej jakieś zródło? smile
                >
                > Przy okazji informują uprzejmie, że temat wisi mi nacią od pietruszki. Wyzwolił
                > em się od jarzma zabobonów i zapewne dlatego nie mam zamiaru rozstawać się z żo
                > ną i nie potrzebuję niczego unieważniać.

                Ale mam takie samo przekonanie smile Tez mi to zwisa i powiewa, czy jak i kiedy smile Jednak skoro chce się wypowiadac, to musze mieć wiedze w temacie, nie?smile



                Znalazłem informację, podałem. I na ty
                > m moja rola się kończy. Uważacie, że gazeta podaje nieprawdę, prostujecie. Ale
                > "nie zabija się posłańca przynoszącego wiadomości."


                Ciekawe popdejscie, TY mozeesz powoływac się na dowolne zalinkowane wiadomosi, a mnie wolno jedynie nnapisac o tej gazety, czy portalu, ze nieprawde podaje?smile


                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                • oby.watel Re: Obi zastanów się teraz , jaka jest 22.09.11, 20:45
                  kora3 napisała:

                  > Nie wiem

                  > Nie potwierdzam smile postepowanie dot. mojego

                  > Nie potwierdzam - moje

                  > Bzdura smile Przecież mnie

                  > Nie mam bladego pojecia na temat Kuri w Białyjmstoku i kosztów.

                  > Ciekawe popdejscie, TY mozeesz powoływac się na dowolne zalinkowane wiadomosi,
                  > a mnie wolno jedynie nnapisac o tej gazety, czy portalu, ze nieprawde podaje?smile

                  Owszem ciekawe. Każdy może podawać zalinkowane wiadomości, jak na przykład czyni to czcigodny Diabollo. Jeśli zaś są one nieścisłe, to należy je sprostować, wyjaśnić gdzie leży błąd. A nie przyssać się do linkującego i wmawiać mu, że się myli, że się nie zna, że jest głupi i że rogi diabła wyewoluowały ze skrzydeł.

                  --
                  Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                  • kora3 Re: Obi zastanów się teraz , jaka jest 22.09.11, 21:07
                    racja, racja, pod warunkiem ze linkujacy nie podaje tez pretendujacych do aksjomatów na podstawie tego , co zalinkował smile
                    --
                    Korcia
                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • a000000 Re: Obi zastanów się teraz , jaka jest 22.09.11, 21:08
                    oby.watel napisał:

                    >A nie przyssać się do linkującego i wmawiać mu, że się
                    > myli, że się nie zna, że jest głupi i że rogi diabła wyewoluowały ze skrzydeł.

                    Oby.watelu, biedy zagubiony człowieku! Nawet te rogi ze skrzydeł wyrosłe, to TWOJE słowa!
                    Ja się do tetstu z linku nie odniosłam, bo to kompletne bzdety. Odniosłam się do TWOICH słów, że kto nie chce kontaktów z boską administracją, ten sobie wynajmuje pośrednika.

                    TAK PISZESZ:

                    W moim poście jak byk stoi: Tyle ... MOŻE kosztować unieważnienie małżeństwa, jeśli się je zleci prywatnej firmie .

                    to nie są słowa z linku, którego nawet nie zauważyłam - przeczytałam dopiero, gdy wskazałeś mi go jako źródło.

                    Kora, dajmy sobie spokój. Oby.watel pod kilem przeciągnięty i ledwie dycha... Okażmy miłosierdzie.


                    --
                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                    • oby.watel Re: Obi zastanów się teraz , jaka jest 22.09.11, 21:19
                      Nie wracaj do tego, co kilka postów wyżej chytrze zamataczyłaś zgrabnie przechodząc do szatana. Jeśli ktoś nie chce się użerać z biurokracją, to wynajmuje pełnomocnika lub zleca prawnikowi reprezentowanie się. To grzech? Chrześcijanom doktryna zabrania? Ale masz rację. Dajcie sobie spokój. Lepiej pogadać o czymś przyjemniejszym i sensowniej. Jeśli oczywiście potraficie.

                      --
                      Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                      • a000000 Re: Obi zastanów się teraz , jaka jest 22.09.11, 21:34
                        oby.watel napisał:

                        Jeśli ktoś nie chce się użerać z biurokracją, to wynajmuje peł
                        > nomocnika lub zleca prawnikowi reprezentowanie się.

                        prawda, tylko, że to nie dotyczy sądów metropolitalnych. Tam wynajęty przez stronę pełnomocnik nie będzie w ogóle wpuszczony do gmachu. Nie ma takiej opcji, jak reprezentant prawny.

                        >Lepiej pogadać o czymś przyjemniejszym i sensowniej.

                        no dobrze.... dziś ostatni dzień lata....ajajajaj... to może już lepiej o tych rogach wyrosłych ze skrzydeł? tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out


                        --
                        Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                        • kora3 Azerko, ale uwaga Obiego jest poniekąd słuszna 24.09.11, 10:00
                          w kazdym razie w ogólnosci: kto nie chce uzerać sie z biurokracją (np. w sądzie) ustanawia pełnomocnika (np. z kancelarii prawnej), płaci mu i pełnomocmnik uzera sie za niego. To prosta, znana i legalna procedura od bardzo dawna stosowana w swieckich sądach.

                          Ogólnie teza Obiego jest zatem słuszna. Tylko akurat w tym szczególnym przypadku, czego Obi wytłumaczyć sobie nie da, jest ona tezą fałszywa. Wynika to z oczywistego powodu: reprezentacja strony w sadzie biskupim nie jest mozliwa z powodu załozeń takiego procesu.
                          Jesli wiec ktokolwiek oferuje usługi prawne w zakresie tejże reprezentacji, to zwyczajnie kłamie, osdzukuje i naciąga klienta.
                          Im klient mniej wie na temat takich procesów, ich przebiegu (w załozeniach ogólnych), tym łatwiej go naciągnąć. Z drugiej strony oszusci są kryci, bo nie ma w naszym kraju zakazu zapłacenia komuś za coś, co umiemy, czy też mozemy zrobić sami.
                          Etycznie njednak jest to b. naganne, wg mnie oczywiscie. I to niezaleznie od tego jakich kwot zazada prawnik za swą "reprezentację" . To jest moralnie naganne, dlatego, ze jest zwyczajnym zerowaniem na ludzkiej niewiedzy. M.in. za pomocą takich "rzetelnych artykułów", jak ten, na którym oparł się Obi, wmawia sie ludziom, że reprezentacja prawnika w takich procesach jest nie tylko mozliwa, ale i konieczna.

                          Powtórze to raz jeszcze: za taki stan rzeczy, za mozliwosc takich manipulacji, za mozliwosc dezinformowania czesc winy (powtarzam, czesc) ponosi Kosciół. I mozesz sie ze mną nie zgadzać Azerko, ale ja wiem, ze tak jest.

                          Jak pisałam do Ciebie wcześniej - nie chodzi o to, że Kosciół ma jakoś "reklamować" mozliwosc stw. niewaznosci małzeństwa. Pomiedzy reklamą, a zwyczajną, rzetelną informacją, jest kolosalna róznica, co widać choćby po tym "artykule". Nieprawdą jest to, że "kto jest zainteresowany, to sie dowie". Z paru przyczyn. Pierwszą z nich jest to, że aby być zainteresowanym smile trzeba wiedziec, z jakich przyczyn małzeństwo sakramentalne moze być nieważne. I tu niespodzianka: nie mówi się o tym na naukach przedslubnych, moja droga. Nie mówiło się za moich czasów i nie mowi teraz - mam na swiezo informacje, kolega mój dwa tygodnie temu wstąpił w sakramentalny zw. małzeński, uczeszczali z przyszłą zoną na nauki. A ponieważ dostałam niedawno to pisemko, pokazałam mu i rozmawialiśmy, WIEM, ze nic o mozliwosci niewaznie zawartego slubu im nie wspominano!

                          To jest pierwsze zaniedbanie Koscioła. Drugim jest brak dostepu do nawet nie publicznej, ale indywidualnej informacji dot. mozliwosci stw. niewaznosci dla zainteresowanych. Zwykle Kurie zalecają, by w przypadku takich rozważań pomówic ze swoim proboszczem. I ok, jesli pójdziesz Azerko z takim problemem do proboszcza katedry tutejszej, to pewnikiem ogólnie bedzie umiał powiedzieć, czy jakieś Twoje (hipotetycznie Twoje rzecz jasnasmile) watpliwosci i zapytania są słuszne z punktu widzenia prawa kanonicznego. A jesli sam nie bedzie pewnien, zapewne zasiegnie info w Sądzie Biskuopim, ale Cię tam odeśle, toż to "za płotem".
                          Ale mozesz się przeliczyć co do kompetencji proboszcza z jakiejś Wolki, czy innej wioski, w tym temacie. A wbrew temu co moze sie nam po tych dysputach tu zdawacsmile nie kazdy jest tak "oblatany", nie tylko w sprawach dot. Koscioła, ale i posługiwania się internetem, jak np. my smile
                          A nawet jesli umie sie posługiwac, to moze trafić na takie "informacje", jak te na które trafił Obi. I po ptakach- wpadnie w sidłą oszustów, a ci go bez litosci złupią smile

                          Osobiscie uwazam, ze brak wykształcenia, czy pewnych umiuejstnosci nie powinien dla wiernego być przeszkodą w dotarciu do rzetelnej wiedzy na temat. Dlatego sądzę, ze najuczciwiej ze strony Koscioła byłoby, by przy Kuriach działąły punkty informacji na temat, do których proboszczowie mogliby kierowac zainteresowanych wiernych. Taki człowiek mógłby wówczas zapytać "swoimi słowami" kanonika, czy w przypadku jego małżeństwa sa przesłanki do stw. niewaznosci i jak działąć, by pozew wniesc jesli są.
                          Nie ma to nnic wspólnego z reklamowaniem stw. niewqznosci Azerko. Przeciez jesli przesłanek nie ma, to ich nie ma i tyle. Ale jesli są, to w tej chwili na takie stw. niewaznosci, na proces , mają szansę tylko ci bardziej "oblkatani", a przed Bogiem ponoc, wszyskie równe smile


                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • a000000 Re: Azerko, ale uwaga Obiego jest poniekąd słuszn 24.09.11, 13:11
                            kora3 napisała:

                            > Ogólnie teza Obiego jest zatem słuszna.

                            jest jednak maleńkie ale. Oby.watel nie potraktował zagadnienia ogólnie, tylko sam zawęził do prawa kościelnego słowami:

                            Tyle, że w podlinkowanym materiale stoi jak byk, że tyle MOŻE kosztować unieważnienie małżeństwa, jeśli się je zleci prywatnej firmie, bo sam nie chce użerać się z boską biurokrację.

                            "boskiej biurokracji" nie ma w sądach świeckich.

                            Słusznie piszesz o konieczności stworzenia punktów info. A ponieważ kiedyś miałam zapytanie dotyczące węzła (nie mojego), napisałam meila do kurii - na który to otrzymałam wyczerpującą odpowiedź!!!! , więc weszłam na stronę kurii warszawskiej. I oto co widzimy:

                            Sąd Metropolitalny Warszawski
                            ul. Nowogrodzka 49
                            00-695 Warszawa


                            Poradnia prawna
                            czynna jest
                            w poniedziałki i piątki w godz. 9.00 - 13.00
                            w środy w godz. 16.00 - 18.00


                            "Poradnia Prawna istniejąca przy Sądzie działa w zakresie sądownictwa kościelnego i zastępuje prace adwokatury. Jej zadaniem jest informowanie zainteresowanych osób o możliwości przeprowadzenia procesu sądowego o nieważność małżeństwa, pomoc w napisaniu skargi powodowej oraz służenie radą w zredagowaniu innych pism procesowych".

                            IV Synod Archidiecezji Warszawskiej, Statut 23.


                            Na stronie mojej kurii: Udzielanie porad prawnych po telefonicznym uzgodnieniu terminu spotkania.
                            Na stronie Twojej kurii:

                            Czyli system porad i informacji istnieje. Kto chce, ten idzie do proboszcza i dostaje adres.
                            trudno wymagać, aby sąd metropolitalny tworzył punkty informacyjne w każdym małym miasteczku.. w końcu tych spraw nie jest tak wiele, jak cywilnych. A poradni cywilnych też na wsiach nie uświadczysz.

                            Z czym się zgodzę: księża nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji. Lekceważą. Co się czkawką odbija całemu kościołowi.


                            --
                            Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                              • kora3 Spoko :) 24.09.11, 13:23
                                a na marginesie - nie ma "mojej kurii" . Kurai miejsca złozenia pozwu nią nie jest smile nie jestem zameldowana na terenie jej działania od bagatela prawie 20 lat smile Kuria w mniejwscu mego obecnego zamieszkania świadczyła jedynie pomoc prawną (w kwestii przesłuchania mnie przez sedziego i psychologa), a kuria II instancji całkiem mi odległa smile


                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • kora3 Miła Azerko 24.09.11, 13:21
                              Jasne, ze człowiek moze sporo dwoedzieć się ze strony Kurii smile Tylko zdaj sobie sprawe, ze nie kazdy umie na nią wejsc, napisać mail - naprawde.
                              Pewnie, ze na wioskach zradko są porady prawne w domach smile Zchyba, ze dom adwokata, ale mimo wszystko - dop porady prawnej ws. swieckich łatwiej dotrzec, niz w takich.


                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                            • oby.watel Re: Azerko, ale uwaga Obiego jest poniekąd słuszn 24.09.11, 13:32
                              a000000 napisała:

                              > jest jednak maleńkie ale. Oby.watel nie potraktował zagadnienia ogólnie, tylko
                              > sam zawęził do prawa kościelnego słowami

                              Nie lubisz jak się Ciebie pyta wprost, czy rżniesz głupa, to nie pytam. Zapytam inaczej - unieważnienie małżeństwa to nie jest procedura kościelna? Można uzyskać unieważnienie małżeństwa w sądzie powszechnym?

                              --
                              Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                              • kora3 Nawet nie wiesz o co pytasz?:) 24.09.11, 13:51
                                oby.watel napisał:

                                > a000000 napisała:
                                . Zapytam
                                > inaczej - unieważnienie małżeństwa to nie jest procedura kościelna? Można uzys
                                > kać unieważnienie małżeństwa w sądzie powszechnym?

                                >
                                To ja Cię zapytam, bez wyceiczek o rznieciu głupa, bo rzniesz, co widać naoczniesmile Czy jesli mówimy o jakiejś procedurze np. koscioelnej nalezy trzymać sie koscielnego nazewnictwa?
                                Bo jesli tak, to cały ten artykuł, nie tylko w czesci struicto reklamowej jest kłamstwem policzonym na takich ignoiramntów jak ty )\
                                Kurie bowiem nie zajmuja się uniewaznieniem małzeństwa, tylko o ile stw. niewwaznosci. Uniewaznieniem zajmuja się instytucje bezposrednio reprezentujące papieza, a liczba wniosków o takowe to zaledwie kilka rocznie.

                                jak w tym kontekscie faktów (zgodnie z nazewnictwem koscielnym) brzmi ten cały artykuł i twoje pytanie?



                                --
                                Korcia
                                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                              • a000000 Re: Azerko, ale uwaga Obiego jest poniekąd słuszn 24.09.11, 15:40
                                oby.watel napisał:

                                Zapytam
                                > inaczej - unieważnienie małżeństwa to nie jest procedura kościelna? Można uzys
                                > kać unieważnienie małżeństwa w sądzie powszechnym?

                                ani w sądzie powszechnym ani w metropolitalnym, wyłącznie w WATYKANIE. Tylko papież jest władny.


                                --
                                Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                    • kora3 Re: Obi zastanów się teraz , jaka jest 23.09.11, 09:04
                      a000000 napisała: .
                      >
                      > Kora, dajmy sobie spokój. Oby.watel pod kilem przeciągnięty i ledwie dycha... O
                      > każmy miłosierdzie.


                      Azerko, ja odpuszczam smile ale fałszywa byłabym grajac tak, ze to z miłosierdziasmile Po prostu mi się odechciało być dziadem gadającym do obrazu smile



                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
          • a000000 Re: Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeńs 23.09.11, 21:50
            gaika napisała:

            > To logiczne, żeby dyskusję z jednego forum kończyć na innym?

            to nie jest kończenie dyskusji, tylko wyjaśnienie pewnych niejasności. Kora prostuje pewne nieścisłości kolportowane przez oby.watela, bo uzyskała dowody. Dlaczego nie tamże? Ja też wolałabym tamże się nie odzywać.


            --
            Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
            • kora3 To nie tak Azerko :) 24.09.11, 09:27
              JA sie nie obawiam pojawianie sie "tamże" i nie jest to toze prawda, że tamto forum zajmuje sie wyłącznie obrzucaniem kogokolwiek błotem, ale faktem jest , ze roi się od ignorantów z obu stron "barykady". Po prostu ... głowny oponent i dyskutant w tej sprawie jest tutaj smile - mam na mysli Obywatela, a po wtótre - tutaj też pisałam na ten temat, kiedy jeszcze go tu nie było i pamietam pytania na temat kosztów (np. Diabollo mnie pytał - publicznie, nie na priwie o ile pamietam). Nie mogłąm wówczas udzielić rzetelnej informacji, teraz mogę, wiec to uczyniłam.
              Gaika moze tego nie czytać, moze absolutnie się tym nie interesować (zrozumiałe, jesli komuś niepotrzebne np.). Tylko, ze takiej sytuacji logiczniej jest ominąć wątek, niż bez wiedzy na temat o co chodzi, zarzucać komuś przenoszenie dyskusji z innego forum tutaj.
              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
      • kora3 Droga Gaiko już spieszę wyjaśnić :) 24.09.11, 09:22
        Watek nie dotyczy innego forum. Gdyby tak było, Twa uwaga byłaby ze wszechmiar słuszna. Na tym innym forum pozwoliłam sobie wdać sie w rozmowę z kolegą Obywatelem na ten włąsnie temat i zaprosić go na nasze forum.
        I to jemu, poniekad, "klarowqwałam" tutaj. Ale tufdzież poniekad uważam, ze nie od rzeczy jest tutejszym forumowiczom (aktywnym i być moze tylko czytajacym) podać rzetelną wiedze na temat z pierwszej rękismile Nikt wszelako obowiązku czytac na ten temat nie ma smile
        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • oby.watel Podsumujmy 24.09.11, 10:54
          Dziennikarz podał według klarującej nieścisłą, a według prostującej nieprawdziwą informację. To spowodowało nieodpartą potrzebę obrobienia tyłka posłańcowi, który tę wiadomość dostarczył. I co wyklarowały i sprostowały? Gazeta pisze, że w ubiegłym roku (dywagują już rok, więc dwa lata temu...) złożono 10.000 wniosków o unieważnienie ślubu kościelnego. 10.000 (słownie: dziesięć tysięcy) przypadków nie jest miarodajne ponieważ miarodajny jest 1 (słownie: jeden) przypadek. Własny. Dzięki temu nikt nie może mieć wątpliwości jak sprawa się ma cała i zasłaniać się niewiedzą. Chyba, że mieszka poza miejscem zamieszkania...

          > Nie mam bladego pojecia na temat Kuri w Białyjmstoku i kosztów.

          Tu więc mamy pełną jasność.

          Z kolei druga z drogich pań dowodzi, że posłaniec mówi nieprawdę, bo biskupi poza byłymi esbekami, jak np. p. Piotrowski, przed swoje oblicze nie dopuszczają nikogo. Problem w tym, że pod podlinkowanym artykułem nie ma sprostowania żadnego klechy. Sama zresztą miłośniczka prawd wszelakich z objawionymi na czele przyznaje, że Kościół z zasady nie rozprawia o rzeczach tajnych - a do takich należy proces orzekania o nieważności. Ale z Nią najwidoczniej rozprawia, więc wie. A jak wie, to wszyscy wiedzą i ci którzy dali się oszukać sami są winni, że nie wszechwiedzącej zapytali.

          Fajne są te wartości chrześcijańskie. Jak boga kocham.

          --
          Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
          • kora3 Obi, dziennik pl podał nieprawdę z załozenia :) 24.09.11, 11:23
            Sam to napisałeś zresztą smile

            Nie ma technicznej mozliwosci, by złozono tuyle wniosków o UNIEWAZNIENIE małżeńśtw sakramentalnych, a takze by składano je w Kuriach, bo to sparwa WATYKAŃSKA.
            Sam wiec widzisz, jak "rzetelne" są te informacje. smile Gdyby ktoś złozył do Kurii wniosek., pozew o uniewaznienie nie przyjeto by go ze wzgledów formalnych, bo to nie ta instuytucja i instancja smile

            A ja odpowiadajac Ci rok temu niemal, miałam wiedze nt. kosztów nie ze swojego przypadku wcale. Jak wpspomniałam - zapytałam o koszta w tutekszej Kurii, a takze miałam informacje na ich temat od ludzi, którzy zakończyli takie procesy, jako strona POWODOWA, zatem z załopzenia obciązana kosztami. Były to jednak informacje "z wysłuchania", a nie z dokumentu smile

            I owszem, nie mam bładego pojecia o kosztach takiego procesu w Białymstoku. A wiewsz dlaczego tak piszę? Z czystej uczciwoścismile Mam pojecie o kosztach w Kuriach: katowickiej, sosnowieckiej, przemyskiej i teraz - czestochowskiej. Róznią się wg mojej wiedzy o 100, 200 złotych. Nie wiem dlaczego - moze dlatego, ze dane dotyczą jednak porównytwania spraw sprzed kilku lat z aktualnie się toczącą, a moze dlatego, ze niektóre Kurie podają na swych strtonach iż uzalezniają koszt od zarobków powoda/powódki, a niektóre nie. Kuria czestochowska najwyraźniej - nie, skoro podała koszt procesu zwyczajnego bez sprawdzenia moich zarobbków, a mozliwosc mi taką dajesmile I przyznaję, nie wiem kto decyduje o tym, czy koszta mają być zalezne od dochodów strony powodowejsmile w odróznieniu od Ciebie nie wiem wszystkiego bowiem smile


            >
            [i]> Z kolei druga z drogich pań dowodzi, że posłaniec mówi nieprawdę, bo biskupi po
            > za byłymi esbekami, jak np. p. Piotrowski, przed swoje oblicze nie dopuszczają
            > nikogo.


            Obi, ty naprawde uwazasz, że ktokolwiek z mózgiem pójdzie na Twe manipulacje?smile Boje sie Cię rozczarowywac, ale na pewnio nie TUTAJ smile Azerka nie pisała o tym, kogo i w jakich okoloicznosciach biskupi dopuszczają przed swe oblicza, tylko o tym, że NIKT nie moze reprezentować stron w procesie stw. niewaznosci w Sadzie Biskupim. I tylko idiota by tego nie zrozumiałsmile Wiec przestań robić z nas idiotów i trzymaj sioę faktówsmile
            Azerka ma rację - ja to wiem, Ty to wiesz, wiec szkoda twej fatygismile



            Problem w tym, że pod podlinkowanym artykułem nie ma sprostowania żadne
            > go klechy.


            No i ? Z zasady wiem, ze całą kupa ludzi i instytucji nie "prostuje" głupot na zasadzie komentowania pod tekstem. Sama też tego nie czynię, a czasem tekst dotyczy mnie smile np. na forum mej gazety smile Sprostowania z reguły żada się OFICJALNIE, gdyby kazde głupoty prostować poid tekstem w formie komenty, to już całkiem nie byłoby czasu nma coś innego smile


            Sama zresztą miłośniczka prawd wszelakich z objawionymi na czele prz
            > yznaje, że Kościół z zasady nie rozprawia o rzeczach tajnych - a do takich n
            > ależy proces orzekania o nieważności
            . Ale z Nią najwidoczniej rozprawia, wi
            > ęc wie. A jak wie, to wszyscy wiedzą i ci którzy dali się oszukać sami są winni
            > , że nie wszechwiedzącej zapytali.



            Tu akurat nie zgadzam sie zupełnie z Azerką (co zresztą wprost do niej piszę publicznie w innym poscie). Załozenie Azerki, ze Kosciół z zasady nie rozprawia o rzeczach tajnych, jest w tym kontekscie absurdalne. Tajnosc bowiem dotyczy tu pewnych szczegółów procesu, a nie samego procesu i odnosi sie głownie do uniemozliwienia stronom i swiadkom uzgodnienia ewentualnych zeznań. nalogicznie: spowiedź uszna jest dla ksiedza objęta klauzulą absolutnej tajnosci. Ale konkretna spowiedź konkretnego człowieka, a nie sam proces spowiedzi. O tym, jakie są warunki godnej i porzadnej spowiedzi uczy sie na katechezie i to b. wczesnie, bo przed I komuniąsmile JAk się owo informowanie ma do "z zasady milczenia io sprawach tajnych"?smile
            No włąsniesmile KSiedzu z kolei WOLNO na potrzeby np. kazania, czy publikacji, a takze zwyczajnej rozmowy z wiernym POWOŁAC sie na jakąs analogię, czy przykład z CUDZEJ spowiedzi, byle bez podawania szczegółów. Wiele jest ksieżych publikacji zaczynajaqcych sie od "Kiedyś podczas spowiedzi penitent zapytał mnie czy ...." i nikt nie postuluje, że wszak to łamanie tajemnicysmile To bop tym łamaniem nie jest smile

            Powody dla których małzeństwo mozna uznac za niewaznie zawarte, sposób prowadzenia procesu o stw. niewaznosci, koszta - to nie są informacje tajne. Dokładnie tak samo, jak tajnym nie jest np. to, że grzech aborcji nie moze być odpuszczony w KRK w trybie zwyczajnej spowiedzi.
            Wiec tu Azercia pojechała skrótem jakimś po bandzie i tu w pełni sie z Tobą Obywatelu, zgadzam smile
            >
            > Fajne są te wartości chrześcijańskie. Jak boga kocham.
            >


            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • kora3 PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 11:36
              w procesie niewaznosci nie uczestniczy na ogół żaden biskup bezposrednio. Sedziami są kanonicy, na og,oł duchowne osoby, obrońcą wezła małzeńskiego jest takze osoba wykształcona w prawie kanonicznym, acz z tego co wiem (takze z włąsnego procesu) moze nim być osoba swiecka.

              To tak dla wiedzy Twej. smile
              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
              • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 12:03
                kora3 napisała:

                > Sedziami są kanonicy, na og,oł duchowne osoby, obrońcą wezła małzeńskiego jest
                > takze osoba wykształcona w prawie kanonicznym, acz z tego co wiem (takze z
                > włąsnego procesu) moze nim być osoba swiecka.

                Rozumiem. Dziennik kłamie, ale nie do końca, bo na ogół jest tak, a czasami inaczej. Tylko specjalistka od tych spraw mówi co innego:

                specjalistka od rozwodów napisała
                > prawda, tylko, że to nie dotyczy sądów metropolitalnych. Tam wynajęty przez
                > stronę pełnomocnik nie będzie w ogóle wpuszczony do gmachu. Nie ma takiej
                > opcji, jak reprezentant prawny.

                Która prawda jest prawdziwsza?

                kora3 napisała:

                > w procesie niewaznosci nie uczestniczy na ogół żaden biskup bezposrednio.

                Na ogół nie, ale jak będzie się rozwodził ktoś znany i dziany, to weźmie bezpośrednio udział ogół episkopatu.

                Dzięki Tobie i nie tylko, moja wiedza w materii, która mnie kompletnie nie interesuje, powiększyła się niebotycznie.

                Następnym razem podrzucę temat co należy pieścić w celu doprowadzenia kobiety do orgazmu. Na pewno dowiem się wielu ciekawych rzeczy popartych własnymi przeżyciami, doświadczeniami wspólnymi oraz wytycznymi episkopatu. Przynajmniej żona skorzysta....

                --
                Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 12:16
                  oby.watel napisał:
                  >
                  > Rozumiem. Dziennik kłamie, ale nie do końca, bo na ogół jest tak, a czasami ina
                  > czej. Tylko specjalistka od tych spraw mówi co innego:


                  dziennik mija soie z prawdą nawet w nazewnictwie smile
                  >
                  > specjalistka od rozwodów napisała
                  > > prawda, tylko, że to nie dotyczy sądów metropolitalnych. Tam wynajęty prz
                  > ez
                  > > stronę pełnomocnik nie będzie w ogóle wpuszczony do gmachu. Nie ma takiej
                  > > opcji, jak reprezentant prawny.


                  Nie, nie ma - i to jest napisane na powiadoimieniu o rozpoczeciu procesu. Wyraźnie tam stoi, ze nie mozna nigoko ustanowic pełnomocnikiem w tej sprawie, a uczestnictwo o ile sie na nie ktoś decyduje jest osobiste. Istniueje natomiast mozliwosc dopuszczenia do przesłuchania strony, albo swiadka osoby trzeciej. Dotyczy to sytuacji wyjątkowej, gdy strona, albo swiadek są osobami głuchoniemymi. Wówdzas podczas przesłuchania obecny jest akredytowany przy kurii dokonującej przesłuchania tłumacz z jezyka migowego, od którego odbiera się przyrzeczenie na warunkach zwykłych.

                  Obi, naprawde uwazasz, ze masz w tej matetii informacje lepsze niż ja np. ?smile
                  Ciekawe też, ze nie odniosłeś sie do postów wyzej ... smile
                  >
                  > Która prawda jest prawdziwsza?

                  Prawda jest jedna. Ty uwazasz reklame za prawde, ja - fakty smile

                  >
                  > kora3 napisała:
                  >
                  > > w procesie niewaznosci nie uczestniczy na ogół żaden biskup bezposrednio.
                  >
                  > Na ogół nie, ale jak będzie się rozwodził ktoś znany i dziany, to weźmie bezpoś
                  > rednio udział ogół episkopatu.


                  Nieprawda. Duchowne osoby nie uczestnicza w rozwodach Obi. Moze jako swiadkowie, ale chyba raczej rzadko. smile
                  żeby być sedzią trybunału biskupiego trzeba posiadać stowowne wyszktałcenie, a o ile wiem przewodniczacy Episkopatu nRP, abp Józef Michalik np. w zakresie prawa kanonicznego go nie posiada smile i w SB nie zasaiada smile

                  >
                  > Dzięki Tobie i nie tylko, moja wiedza w materii, która mnie kompletnie nie inte
                  > resuje, powiększyła się niebotycznie.


                  No wiedc włąsnie problem z YTobą polega na tym, że WIEDZA kompletnie CZię nie interesuje, tylko ploty i na temat tych lubisz linkować i rozprawiac szeroko smile

                  >
                  > Następnym razem podrzucę temat co należy pieścić w celu doprowadzenia kobiety d
                  > o orgazmu. Na pewno dowiem się wielu ciekawych rzeczy popartych własnymi przeży
                  > ciami, doświadczeniami wspólnymi oraz wytycznymi episkopatu. Przynajmniej żona
                  > skorzysta....



                  O cudzych zonach i ich niespełnionych potrzebach nie mam ochoty teraz dyskutowaćsmile
                  >


                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 12:45
                    kora3 napisała:

                    > No wiedc włąsnie problem z YTobą polega na tym, że WIEDZA kompletnie CZię nie i
                    > nteresuje, tylko ploty i na temat tych lubisz linkować i rozprawiac szeroko smile

                    A to ci odkrycie! Ale jakbyś była tak miła i podlinkowała te rzekome ploty, to wdzięczność moja byłaby nawet bardziej niebotyczna niż wiedza. Podałem informację raz, a Ty ją wałkujesz już rok. Właśnie w zaciszu domowym otworzyłem szampana i wzniosłem toast z okazji mijającej 10 września pierwszej rocznicy podania informacji za Dziennikiem. Twoje zdrowie, kochana Koro!

                    > O cudzych zonach i ich niespełnionych potrzebach nie mam ochoty teraz dyskutowaćsmile

                    A ktoś chce dyskutować teraz o cudzych żonach? Nie pojęłaś? Chodzi o orgazm. Orgazm! Nie o żonę. O orgazm To nawet nie jest część ciała, garderoby czy charakteru. To coś, co może przeżyć każda kobieta, nie tylko żona. Każda. Nawet samotnie. Lub z koleżanką. Naprawdę.

                    --
                    Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                    • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 12:59
                      oby.watel napisał:
                      >
                      > A to ci odkrycie! Ale jakbyś była tak miła i podlinkowała te rzekome ploty, to
                      > wdzięczność moja byłaby nawet bardziej niebotyczna niż wiedza.


                      Plotyy te są podlinkowane w tym wątku, w poscie "Chyba chodzi o to "dzieło"smile

                      Podałem informac
                      > ję raz, a Ty ją wałkujesz już rok.


                      Nie kłam Obi, niczego nie "wałkuję" rok. Nie podałeś "informacji" tylko podlinkowaleś głupoty z "odpowqiednim" komentarzem z Twojej strony. Faktrycznie około rok temu. Wtedy nie miałam papieru na to, ze to głupoty, a teraz mam , wiec powróciłam do tematu. Skoro już wiedziałeś, ze to, co linkowałes, to było psu na bude, było napisać "Ok, wiem, ze to było kłamstwo, dzieki za info w spraqwie faktycznych kosztów" i tyle. Temat byłby sie skończył smile


                      Właśnie w zaciszu domowym otworzyłem szampan
                      > a i wzniosłem toast z okazji mijającej 10 września pierwszej rocznicy podania i
                      > nformacji za Dziennikiem. Twoje zdrowie, kochana Koro!



                      A dziekuję smile teraz nie, ale popołudniu ide na impreze, pewnie też zakrapianą to wzniose za Twoje smile

                      >
                      > A ktoś chce dyskutować teraz o cudzych żonach? Nie pojęłaś? Chodzi o orgazm. Or
                      > gazm! Nie o żonę. O orgazm To nawet nie jest część ciała, garderoby czy charakt
                      > eru. To coś, co może przeżyć każda kobieta, nie tylko żona. Każda. Nawet samotn
                      > ie. Lub z koleżanką. Naprawdę.



                      Wiesz, z samotnie to doswiadczenia nie mam , z kolezanka też, ale wierze ci )
                      Głownie dlatego., ze to jest coś indywidualnego, a nie konkretnie umocowana procedura smile
                      >


                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 13:25
                        kora3 napisała:

                        > Nie kłam Obi, niczego nie "wałkuję" rok. Nie podałeś "informacji" tylko podlink
                        > owaleś głupoty z "odpowqiednim" komentarzem z Twojej strony.

                        Nie kłam Koro. Ten temat wałkujesz rok. Podałem informacje, a Ty ich nie prostujesz, tylko MNIE oskarżasz o kłamstwo. Ja się ma Twój jeden, indywidualny przypadek w odniesieniu do 10.000?

                        Z kolei Azerka kilka razy podnosiła, że przed oblicze sądu metropolitalnego nie będzie dopuszczony żaden pełnomocnik. To według Niej dowodzi co najmniej złej woli autora postu. A co czytamy w podlinkowanym, kłamliwym materiale? Przed sądami kościelnymi nie mogą jednak występować zwyczajni adwokaci. – Należy posiadać doktorat, przynajmniej licencjat z prawa kanonicznego... - tłumaczy Marcin Krzemiński, jeden z zaledwie siedmiu adwokatów, którzy taką aplikację dostali od sądu Metropolitarnego w Warszawie Czyli kłamstwem jest, że przed sądami kościelnymi nie mogą występować zwyczajni adwokaci, ponieważ prawdą jest to, co twierdzi Azerka, że wynajęty przez stronę pełnomocnik nie będzie w ogóle wpuszczony do gmachu. CytatNiech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.Jezu! Gadaj zdrów! Nie damy sobie wmówić, że czarne jest czarne. Bo taka nakazuje nasza wiara!

                        --
                        Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                        • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 13:46
                          oby.watel napisał:

                          Ja się ma Twój jeden, indywidualny przyp
                          > adek w odniesieniu do 10.000?


                          10.000 przypadków CZEGO? Bo w tekscie jest napisane , ze przypadków uniewaznienia małzeństwa sakramentalnego ;D, a takich prezypadków jest moze kilka ROCZNIE smile zaś moja sprawa kompletnie ich nie dotyczy, bo mój eks nie wnosił o uniewaznieniesmile


                          >
                          > Z kolei Azerka kilka razy podnosiła, że przed oblicze sądu metropolitalnego nie
                          > będzie dopuszczony żaden pełnomocnik. To według Niej dowodzi co najmniej złej
                          > woli autora postu.


                          Wiesz, co do autora postu, to ja stawiałabym ogólnie - na NIEWIEDZE w temacie smile stawiałąbym, gdyby autor POSTU nie upierał się,ze to, co podlikowane, to jednak prawda, tylko wszyscy obeznani z tematem, łacznie z kanonikami z Kurii Metropolitalnej, tego nie wiedza i nie potwierdzają )

                          Co do autora "artykułu" sprawa dla mnie jasna - tekst reklamowy na zlecenie tych "firm prawniczych" smile


                          A co czytamy w podlinkowanym, kłamliwym materiale? Prz
                          > ed sądami kościelnymi nie mogą jednak występować zwyczajni adwokaci
                          >
                          . – Należy posiadać doktorat, przynajmniej licencjat z prawa kano
                          > nicznego... - tłumaczy Marcin Krzemiński, jeden z zaledwie siedmiu adwokatów, k
                          > tórzy taką aplikację dostali od sądu Metropolitarnego w Warszawie


                          Kłamstwem jest by ktokolwiek mógł stroney reprezentować przed sadem biskupim w takiej sprawie.

                          Czyli
                          > kłamstwem jest, że przed sądami kościelnymi nie mogą występować zwyczajni a
                          > dwokaci
                          , ponieważ prawdą jest to, co twierdzi Azerka, że wynajęty przez
                          > stronę pełnomocnik nie będzie w ogóle wpuszczony do gmachu
                          .
                          [

                          O tym gmachu to nie doczytałąm smile Do gmachu sadu metropolitalnego moze wekjsc w zasadzie nkazdy. NA wstepie zapytaja go w jakiej to sprawie był uprzejmy nawiedzic ów gmach. Jesli ma zaproszenie na słuchanie w charakterze strony, albo swiadka, zapewne wpuszczon bedzie smile Jesli ma zapytanie - też na ogół. Tylko, że NIE UDZIELA SIĘ ZADNYCH INFORMACJI osobom postronnym w temacie toczacego sie procesu Obi. Zadnych! Teoretycznie ja mogę isc zapytac jakiegoś kanonika czy np. w sparwie Kowalskiego są przesłanki do stwierdzenia niewaznosci. Po prostu przedstawie sytuacje i zapytam. Teoretycznie moge dowiuedziec się "nie ma", albo "są" ale mój znajomy Kowalski wszystko inne musi załatwiac sobie sam. W praktycer kanoinik powie mi, zebym skierowała Kowalskiego doń, to porozmawiają. Osoby trzecie poza tłumaczami akredytowanymi w wykjatkowych sytuacjach nie mają dostepu ani do akt procesu, ani do przesłuchań stron i swiadków.



                          [i]]Niech wa
                          > sza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.[/quote
                          > ]Jezu! Gadaj zdrów! Nie damy sobie wmówić, że czarne jest czarne. Bo taka nakaz
                          > uje nasza wiara![/i]
                          >
                          Obi, ja nie wiem, jaka jest Twoja wiara, czy tam obesejsa, ale najwyraźniej nakazujme ci zaprzeczanie faktom, czego, jak twierdzisz, nie robiszsmile Pojmij wreszcie, ze "reprezentacja prawna" w takich procesach moze dotryczyć tylko i wyłącznie napisania kilku pism! Nie ma mozliwosci reprezentowania strony podczas słuchania tejże, a podczas słuchania swiadków TAKZE nie ma nikogo poza przesłuchujacym i swiadkiem (oraz w szczególnych przypadkach strony, czy swiadka ttłumacza akredytowanego). Nie ma i TYLE. JEsli wiewc ktoś chce zapłącić 10 czy 30 tysiecy złotrych za 5 pism załozmy, które umie napisac sam, to wolno mu, ale nie wmawiajmy komus, ze to konieczne, albo ogólna praktyka.


                          --
                          Korcia
                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                          • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 13:59
                            W innym miejscu twierdzisz, że odpowiadasz za siebie. To dlaczego tu odpowiadasz za Azerkę?

                            Jeśli oskarżasz

                            > Wiesz, co do autora postu, to ja stawiałabym ogólnie - na NIEWIEDZE w temacie :
                            > ) stawiałąbym, gdyby autor POSTU nie upierał się,ze to, co podlikowane, to jedn
                            > ak prawda

                            to bądź łaskawa to uzasadnić, bo inaczej można stwierdzić krótko i węzłowato: kłamiesz.

                            --
                            Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                            • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 14:11
                              oby.watel napisał:

                              > W innym miejscu twierdzisz, że odpowiadasz za siebie. To dlaczego tu odpowiadas
                              > z za Azerkę?


                              Bo moja wiedza pokrywa sie z wiedza Azerki (na ten temat), a Ona nie zgłasza, ze nbie zyczy sobie, bym odpowiedziała za nas obie. Proste?


                              >
                              >
                              > to bądź łaskawa to uzasadnić, bo inaczej można stwierdzić krótko i węzłowato: k
                              > łamiesz.

                              >
                              Choćby to o czym piszesz: ze co znaczy moj przypadek wobec 10. tys. innych. Sugerujesz nadal, ze te brednie to prawda smile tylko akurat bw moim jednym z niewielu pewnie przypadku nie dotyczą sprawy smile

                              --
                              Korcia
                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                              • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 14:29
                                Ależ to nieprawda! Twoja wiedza nie pokrywa się z wiedzą Azerki, tylko Azerka jest z definicji przeciwnego zdania, niż obywatel. Dlatego czyni zarzut nawet z tego, że omawianą od roku procedurę kościelną obywatel zawęża... do procedury kościelnej.

                                > Choćby to o czym piszesz: ze co znaczy moj przypadek wobec 10. tys. innych. Su
                                > gerujesz nadal, ze te brednie to prawda smile tylko akurat bw moim jednym z niewie
                                > lu pewnie przypadku nie dotyczą sprawy smile

                                Nie. Nie sugeruję! Twierdzę! Twierdzę, że pojedynczy przypadek niczego nie dowodzi. Co sama wykazałaś na przykładzie raka. smile

                                --
                                Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 15:04
                                  oby.watel napisał:

                                  > Ależ to nieprawda! Twoja wiedza nie pokrywa się z wiedzą Azerki, tylko Azerka j
                                  > est z definicji przeciwnego zdania, niż obywatel. Dlatego czyni zarzut nawet z
                                  > tego, że omawianą od roku procedurę kościelną obywatel zawęża... do procedury k
                                  > ościelnej.


                                  Moja wiedza w zakresie tej procedury i jej zasad pokrywa się z wiedza Azerki na ten temat. Nie mam czegoś takiego, ze nie zgadzam się z kimś z załozenia. Jka mawsz okazję zobaczyć w innym watku, z Tobą sie zgadzam tam, a z Azerką - nie. Zresztą przez prawie 10 lat naszej forumowej znajomosci czesto zdarzało nam się nie zgadzac, a nawet ostro sciąćsmile
                                  >
                                  >
                                  > Nie. Nie sugeruję! Twierdzę! Twierdzę, że pojedynczy przypadek niczego nie dowo
                                  > dzi. Co sama wykazałaś na przykładzie raka. smile


                                  Nie wykazałam nic takiego - nie ma zbadanego przypadku wyrastania lisci z czyjegos ciała i stwierdzenia, ze to rak. Mogą być natomiast ludzie, którym ZDAJE się, ze mają raka, a symptomem tego są wyrastajace liscie. I mogą o tym komuś opowiedziec, a ten to opisac. Ale to nie jest prawda o raku, tylko o zdawaniu sie tych ludzi.

                                  Jesli już tak drązysz ten "mój przypadek" na tle innych. smile Otóz, kiedy dowiedziałam sie, ze mój eks ma zamiatr składać pozew niewiele mnie to obeszło. Ale kiedy dostałam powiadomienie o wszczeciu postepowania to chciałam mu isc na reke, ale nie kosztem swego czasu i pieniedzy. A o takich procesach nie wiedziałam NIC. Poszłąm zatem do znajomego duchownego pracujacego w tutejszej Kurii po porade. Czysto po koleżeńsku. On kanonikiem nie jest, zajmuje sie w Kurii czymś innym. Ale skierował mnie do stosownego kolegi, umówił z nim. Szłam z przygotowanymi pytaniami. Czy mogę napisać po prostu co uwazam nt. naszego małżeństwa zamiast przesłuchania? Czy mogę komuś powierzyc reprezentowanie mnie w takiej sprawie? Czy moge suatac terminy ewentualnych przesłuchań ze wzgledu na moją prace i odległosc od Kurii prowadzacej? Czy moi ewentualni swaidkowie muszą być osobami wierzacymi i praktykujacymi w KRK ? (jedna z moich świadków to osoba wyznania ewangelickiego), Czy w zwiazku z uczestnicwem bede zobligowana do pokrycia jakiś kosztów? Na dzis, to są dla mnie naiwne pytania smile Ale wówczas nie wiedziałam, a dla mnie sposób najprostszy na niewiedze - zapytać.
                                  Przyznam sie bez bicia smile - jakby sie okazało,z e musze dojeżdzac, płacić, szukać wierzacych swiadków - to odpusciłabym sobie to smile
                                  Niezaleznie od tego, zapytałam o powyzsze znajomego z forum , nikiem Kann, o ile wiem sweicką osobę, ale w tych zasadach bardzo łebską. Odpowiedzi były zbiezne, z przesdtawieniem takich samych kanonów prawa kanonicznego. Nikt nie moze mnie reoprezentowac, ale mogę skłądać zeznania i być zbadana przez psychologa w kiurii mnie najblizeszj, wystarczy wniesc pismo. JAko pozwana nic nie musze płacic, swiadkowie nie musza być wierzacy itd.

                                  W momencie zasiegania tych info ani ja, ani osoby niezaleznie mi ich udzielajace nie znały tresci pozwu i do niczego ta znajomosc nie była potrzebna. Bo to są zasady OGÓLNE!! Obowiazujace w kazdym tego rodzaju procesie.

                                  Uwazam poniekad, ze strionie pozwanej powinno się to napisac czarno na białym w ramach pouczenia, a nie zeby musiała zapytywać oficjalnie, czy pokatnie, ale to inna bajka smile

                                  W kazdym razie mowa o zasadach, które obowiazuja niezaleznie od tego kto pozew wnosi i z jakich przyczyn. Wiec trudno tu mowic o "moim przypadku" niewymahgajacym reprezentanta prawnego Obi. Mogłabym teoretycznie skorzystac z pomocy prawnej, a właciwie, przeciez ja z niej skorzystałam - zasiegnełam porady, nawet u dwóch fachowcówsmile Tylko, ze bezpłatnej smile Ale cały wic polega własnie na tym, że taka porada, ewentualnioe pomoc w napisaniu pisma, to cała mozliwa "reprezentacja" w KAZDYM tego rodzaju procesie.
                                  >


                                  --
                                  Korcia
                                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                                  • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 15:12
                                    Twoja wiedza pokrywa się z niewiedzą Azerki tylko w takim stopniu, w jakim jesteś oponentem obiego. Ty masz chociaż doświadczenie osobiste, Ona żadnego. Co do reszty - do kogo kierujesz te słowa? przecież ja nie neguję tego co mówisz. Gadasz byle gadać? Przekonujesz, że nie mam racji mimo, że na każdym kroku przyznaję, że mnie to nie obchodzi i choćby z tego względu nie neguję tego co mówisz? Co chcesz wykazać i komu, bo naprawdę straciłem wątek?

                                    --
                                    Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                    • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 07:48
                                      oby.watel napisał:

                                      > Twoja wiedza pokrywa się z niewiedzą Azerki tylko w takim stopniu, w jakim jest
                                      > eś oponentem obiego. Ty masz chociaż doświadczenie osobiste, Ona żadnego


                                      Ty też zadnego Obi smile Tylko, ze róznisz się od Azerki w tym temacie takim "de\robiazgiem", ze poza brakiem doswiadczenia, nie masz takze zadnej wiedzy w temacie smile Ale usilnie podwazasz fakty i twierdzisz, ze wiesz wiecej, niż ci, którzyv temat zgłebiali (niewazne, czy na potrzeby włąsne, czy z czystej ciekawosci)

                                      jak na goscia, którego to nie obchodzi masz sporo zapału smile - szukasz w necie , linkujesz (w innym watku) - doprawdy zastanawiajace smile Ja w tematach , co mnie nie interesuja nawet się nie wypowiadam smile szczególnie w tych, co się na tym o czym mowa nie znam, choć czytam z obowiazku smile

                                      --
                                      Korcia
                                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                                      • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 11:13
                                        kora3 skłamała:

                                        > Ale usilnie podwazasz fakty i twierdzisz, ze wiesz wiecej, niż ci, którzyv temat
                                        > zgłebiali (niewazne, czy na potrzeby włąsne, czy z czystej ciekawosci)

                                        Rozumiem wymianę zdań, nawet kłótnię. Ale kłamstwo? Wszystkie chwyty dozwolone by wykazać... Właściwie to co chcesz wykazać? Jakie znaczenia ma czy przyjmę Twoje wyjaśnienia (choć ich nie podważam, negują jedynie ich wartość z uwagi na jednostkowość, nie uważając za miarodajne)?

                                        > jak na goscia, którego to nie obchodzi masz sporo zapału smile - szukasz w necie ,
                                        > linkujesz (w innym watku) - doprawdy zastanawiajace smile

                                        Czyżbym to ja po ponad roku odgrzał znowu ten temat? Link który podałem podrzucił mi ktoś życzliwy. Ani myślę tracić czasu na wyszukiwanie informacji na ten temat, ponieważ - jak już mówiłem wielokrotnie, ale powtórzę jeszcze raz na wszelki wypadek - g. mnie to obchodzi.

                                        A rozmawiam z Tobą nie na temat unieważnienia małżeństwa, jak sugerujesz, ale prostuję oczywiste kłamstwa (jak to powyżej) i nonsensy, które wygadujesz na ten i nie tylko temat. Bo deliberując ponad rok niczego z tego artykułu nie podważyłaś. Mowa jest o możliwych kosztach i takie są możliwe koszty. Podałem linki, podzwoń i podaj co się dowiedziałaś, a nie wpieraj mi, że mówię to, czego nie mówię.

                                        --
                                        Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                        • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 14:46
                                          Ło matkosmile Obi, no to zgadzasz się, ze mozliwym kosztem kg ziemniaków jest w Polsce 100 złotych? No jawyraźniej - tak.

                                          Twierdzenie, ze taki jest mozliwy koszt w tym kontekscie nie jest kłamstwem wprost, ale jest manipulacją. Nie mów, ze tego nie dostrzegaszsmile
                                          Bo koszta o jakich mowa są NIEKONIECZNYM wydatkiem, a korzystanie z usług prawnika nie ejst wymagane i tudzież nawet niezbedne.
                                          W ten sposób mozemy powiedzieć, ze mozliwe koszty zwyczajnego rozwodu to 10 tys. złotych, np. Wystarczy, zeby ktoś wynajął drogiego adwokata i mu zapłacił z piątkę, a przegrał to koszty procesowe (kilka stówek) i pełnimocnika strony drugiej też zapłaci. Ale to nie jest SADOWA opłąta przecie, tylko koszty zwiazane z widzimisię strony smile I o to cały czas biega.
                                          --
                                          Korcia
                                          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                                          • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 16:08
                                            kora3 napisała:

                                            > Ło matkosmile Obi, no to zgadzasz się, ze mozliwym kosztem kg ziemniaków jest w Po
                                            > lsce 100 złotych? No jawyraźniej - tak.

                                            Jeśli mi przyjdzie do głowy zamówić je w warzywniaku na drugim końcu Polski, to ile będą kosztować z transportem? Nie potrafisz odróżnić ceny netto od brutto? Naprawdę? O cenie tara już nie wspominam na wszelki wypadek, choć w tym przypadku przewyższa i to znacznie cenę "towaru"...

                                            Jeśli mówię, że koszt zamówionych przez mieszkańca Gdańska w warzywniaku w Zakopanem ziemniaków może sięgnąć nawet 100 zł, to kłamię? Koro, nie ośmieszaj się.

                                            > W ten sposób mozemy powiedzieć, ze mozliwe koszty zwyczajnego rozwodu to 10 tys
                                            > . złotych, np. Wystarczy, zeby ktoś wynajął drogiego adwokata i mu zapłacił z p
                                            > iątkę, a przegrał to koszty procesowe (kilka stówek) i pełnimocnika strony drug
                                            > iej też zapłaci. Ale to nie jest SADOWA opłąta przecie, tylko koszty zwiazane z
                                            > widzimisię strony smile I o to cały czas biega.

                                            No i? Ja nigdzie nie pisałem, że tyle bierze kościół, że to jest kościelna opłata. Ubzdurałaś coś sobie i jak mężny Don Kichot z La Manchy przez ponad rok walczysz nawet nie z wiatrakami, bo to jednak coś realnego, namacalnego, ale ze złudzeniem. Bo czegoś do końca nie zrozumiałaś. Nie przekonuj mnie, że nie rozumiesz co czytasz, tylko po prostu przestań mnie przekonywać do czegoś, o czym nigdy nie mówiłem i czego nie neguję. Amen.

                                            --
                                            Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                            • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 16:22
                                              oby.watel napisał:

                                              >
                                              > Jeśli mi przyjdzie do głowy zamówić je w warzywniaku na drugim końcu Polski, to
                                              > ile będą kosztować z transportem? Nie potrafisz odróżnić ceny netto od brutto?
                                              > Naprawdę? O cenie tara już nie wspominam na wszelki wypadek, choć w tym przypa
                                              > dku przewyższa i to znacznie cenę "towaru"...


                                              Alez potrafię, tylko podawanie informacji, że TYLE moze kosztować coikolwiek bez uscislania, ze koszt włąsciwy to x, a reszta to są koszty ze tak powiem na włąsne zyczenie, jest w moim odczuciu, wszystko jedno czego to dotyczy manipulacją, albo niecelowym, ale zawsze - wprowadzeniem w błąd odbiorce informacji.

                                              >
                                              > No i? Ja nigdzie nie pisałem, że tyle bierze kościół, że to jest kościelna opła
                                              > ta. Ubzdurałaś coś sobie


                                              Obi, niczego sobie nie uzdurałam. Przecież cie zacytowałam, napisałeś,ze kapłąn uniewazni za bóg zapłaci i 10 do 30 tys. złotych. To jest nie tylko sugestia, że kapłan tyle weżmie, ale i ze to koszty niezbednesmile




                                              i jak mężny Don Kichot z La Manchy przez ponad rok wal
                                              > czysz nawet nie z wiatrakami, bo to jednak coś realnego, namacalnego, ale ze zł
                                              > udzeniem.


                                              Obi, zdaje mi się popełniasz niescisłoscsmile "Wałkkujesz przez ponad rok" jest sugestią, ze przez ten czas poruszam stale ten temat. Tymczasem tak nie było. Poruszyłam go po tym czasie, bo teraz włąsnie otrzymałam stosowny dokument.


                                              --
                                              Korcia
                                              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                                              • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 16:37
                                                kora3 napisała:

                                                > Obi, niczego sobie nie uzdurałam. Przecież cie zacytowałam, napisałeś,ze kapłąn
                                                > uniewazni za bóg zapłaci i 10 do 30 tys. złotych. To jest nie tylko sugestia,
                                                > że kapłan tyle weżmie, ale i ze to koszty niezbednesmile

                                                Koro, ile Ci razy trzeba tłumaczyć, o co chodzi? Skoro to ja pisałem, to chyba zakładasz, że jestem przy zdrowych zmysłach i wiem co chciałem powiedzieć? I jeśli tysiąc razy Ci tłumaczę co chciałem powiedzieć czemu czepiłaś się swojej błędnej interpretacji?

                                                Ale sama prostujesz moją informację jakobyś od roku wałkowała ten temat. Na co liczysz? Że jednak nie pójdę w Twoje ślady i nie zacznę się zachowywać jak Ty, lekceważąc wyjaśnienia i sprostowania i wpierając, że nie masz racji, bo prawda, bo uważam, bo przecież tak jest (choć tak nie jest), bo gadaj zdrowa ja i tak wiem swoje, bo...?

                                                Powtórzę wyraźnie i mama nadzieję zrozumiale:

                                                Ślub zostanie unieważniony za bóg zapłać dla kapłana i od 10000 do 30000 dla pośredników. Teraz rozumiesz, czy jeszcze coś niejasne? Słownie podać kwoty? Drukowanymi literami napisać?

                                                Mam nadzieję, że to zakończy ten idiotyczny spór o kłamliwości nieistniejącej informacji.

                                                --
                                                Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                                • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 17:10
                                                  oby.watel napisał:

                                                  >
                                                  > Koro, ile Ci razy trzeba tłumaczyć, o co chodzi? Skoro to ja pisałem, to chyba
                                                  > zakładasz, że jestem przy zdrowych zmysłach i wiem co chciałem powiedzieć? I je
                                                  > śli tysiąc razy Ci tłumaczę co chciałem powiedzieć czemu czepiłaś się swojej bł
                                                  > ędnej interpretacji?


                                                  Obywatelu, wierz mi, ze ja z pisania zyje i mam swiadomosc, że Czytelnik nie zawsze wie, co ja miałam na mysli smile Dlatego pisząc zawodowo, nie na forum, np. staram się zawsze wyrazać precyzyjnie i jednoznacznie i tego samego uczę np. praktykantów, czy stażystów. Nie twierdze, ze miałeś na mysli coś innego niż miałeś, uswiadamiam ci, że tak to zabrzmiało, przy twej checi, czy bez niejsmile

                                                  >
                                                  > Ale sama prostujesz moją informację jakobyś od roku wałkowała ten temat. Na co
                                                  > liczysz?



                                                  Na nic - uświadamiam tylko, że cokolwiek miałeś na mysli piszac to, wyraziłeś sie wysoce nieprecyzyjnie, przez co osoba postronna, nie znajaca faktów moze odniesc wrazenie, ze od ponad roku dzień w dzień poruszam z tobą ten temat, a jest to ewidentna nieprawda smile

                                                  >
                                                  > Ślub zostanie unieważniony za bóg zapłać dla kapłana i od 10000 do 30000 dla po
                                                  > średników. Teraz rozumiesz, czy jeszcze coś niejasne? Słownie podać kwoty? Druk
                                                  > owanymi literami napisać?


                                                  Teraz co do meritum naszego sporu jest ok. Co do reszty smile no nie - nie ślub i nie unieważniony smile
                                                  .
                                                  >


                                                  --
                                                  Korcia
                                                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                                                  • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 17:14
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Teraz co do meritum naszego sporu jest ok. Co do reszty smile no nie - nie ślub i
                                                    > nie unieważniony smile

                                                    Następny rok sporów? smile

                                                    --
                                                    Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                                  • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 17:47
                                                    oby.watel napisał:

                                                    >
                                                    > Następny rok sporów? smile

                                                    Obi, do jasnej Anielki NIE PROWADZIŁĄM Z TOBĄ SPORU PRZEZ ROK! Nie manipuluj.

                                                    Co do pytania - nie mam zamiaru 3wyjasniac ci już błedów w tym temacie. Skoro nie zdołałeś sobie pzrysowic wiedzy o nazewnictwqie prze tyle postów, to jej już sobie nie przyswoisz i widać tak maszsmile
                                                    >


                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                                                  • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 18:19
                                                    Nerwy puszczajom? A o czym prowadziłaś ze mną przez rok z przerwą wakacyjną spór? Nie wspominałem, że temat mi wisi nacią od pietruszki?

                                                    Z tego względu nie musisz mi wyjaśniać błędów. Nomenklaturę przyswoiłem. Przecież nie można nazywać rzeczy po imieniu, prawda? Jeśli bóg coś złączył, to nie wolno nikomu tego rozłączyć. Chyba, że się to inaczej nazwie. Wtedy wolno. Się nie zorientuje. Tak jak się nie zorientował, że w jego imieniu przerabiano ludzi na mydło dla ogólnego pożytku i hiegieny.

                                                    --
                                                    Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                                  • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 18:44
                                                    oby.watel napisał:

                                                    > Nerwy puszczajom? A o czym prowadziłaś ze mną przez rok z przerwą wakacyjną spó
                                                    > r? Nie wspominałem, że temat mi wisi nacią od pietruszki?


                                                    mnie nerwy tak łqatwo nie puszczająsmile I o ile nie mam uczulenia na wypowiadanie ie forumowiczów o mnie, zwyczajnie nie lubię kłamnstw, nie trylko na swoj tematsmile

                                                    Nie interesuje mnie, czy coś o czym napisze na forum ci zwisa i jak bardzo Obismile Na tym forum pojawia się całkiem sporo tematów, które uzywajac Twego słonictwasmile zwisają mnie, a raczej ładniej - wcale mnie nie ineresują. JEst całkiem dobry sposób na danie temu wyrazu - nie wypowiadac sie w nich i tylesmile
                                                    Takoż czynię. W tym watku dwa razy w pierwszym poscie napisałam o TOBIE. Że do szczególnie dla Ciebie info, oraz zapytałam czy już mi wierzysz. Tyle. mogłeś na to nie odpowiadac, mogłeś napisac "Tak wierze, nie, nie wierze albo nie interesuje mnie to" i byłoby po watku i po sprawie. smile

                                                    >
                                                    > Z tego względu nie musisz mi wyjaśniać błędów. Nomenklaturę przyswoiłem. Przeci
                                                    > eż nie można nazywać rzeczy po imieniu, prawda? Jeśli bóg coś złączył, to nie w
                                                    > olno nikomu tego rozłączyć. Chyba, że się to inaczej nazwie. Wtedy wolno. Się n
                                                    > ie zorientuje. Tak jak się nie zorientował, że w jego imieniu przerabiano ludzi
                                                    > na mydło dla ogólnego pożytku i hiegieny.



                                                    Teraz to chyba tobie z nerwów spawy w mózgu pusciły ... mam na mysli z tym mydłem. A co do reszty - przewidziałam wycieczkę do tego znów (jak na nieinteresujacy cie temat strasznie to złaczanie i rozłaczanie drazyszsmile) i napisałam ci na dole watku : NIE WIEM jak to jest z tym złaczaniem i rozłaczaniem przez Boga podczas slubu i z kolei mnie to zwisa kalafioremsmile
                                                    Na logike dla mnie ma sens, ze jesli nie spełniono warunków dowolnej umowy, to nie została waznie zawarta. Mistyka wszelka mnie w temacie waznosci umów nie obchodzi smile
                                                    >


                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                                                  • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 19:17
                                                    kora3 napisała:

                                                    > mnie nerwy tak łqatwo nie puszczająsmile I o ile nie mam uczulenia na wypowiadanie
                                                    > ie forumowiczów o mnie, zwyczajnie nie lubię kłamnstw, nie trylko na swoj tematsmile

                                                    Wiesz, wszyscy tak mają. Problem w tym, że trudno nazwać kłamstwem coś, czego ktoś inny nie zrozumiał. Nigdzie nie twierdziłem, że Ci nie wierzę. Natomiast słyszałem wiele razy, że to ja podaję kłamliwe informacje.

                                                    > Teraz to chyba tobie z nerwów spawy w mózgu pusciły ... mam na mysli z tym mydł
                                                    > em. A co do reszty - przewidziałam wycieczkę do tego znów (jak na nieinteresuja
                                                    > cy cie temat strasznie to złaczanie i rozłaczanie drazyszsmile) i napisałam ci na
                                                    > dole watku : NIE WIEM jak to jest z tym złaczaniem i rozłaczaniem przez Boga po
                                                    > dczas slubu i z kolei mnie to zwisa kalafioremsmile

                                                    Nic mi kochana Koro nie puściło. Po prostu dla mnie to jest ciekawszy temat do dywagacji, a nie ile na tym procederze można zarobić kasy i kto korzysta najbardziej.

                                                    Jeśli podpiszę umowę z bankiem, czy z Tobą umowę, to nikt jej nie rozwiąże w oparciu o zeznania świadka, że w momencie podpisywania umowy nie mówiłem całej prawdy. Kobiecie na ten przykład nikt dziewictwa nie zwróci ani tym bardziej życia. Podobnie zresztą jak i mężczyźnie. Ale skoro nie można czegoś nazwać po imieniu to się czaruje zaklęciami.

                                                    --
                                                    Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                                  • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 20:06
                                                    oby.watel napisał:

                                                    . Nigdzie nie twierdziłem, że Ci nie wierzę. Natomiast sł
                                                    > yszałem wiele razy, że to ja podaję kłamliwe informacje.


                                                    Asle nie idzie mi teraz o to, że zalinkowałeś nieprawde. Pisdałam ci, nie znasz tematu ani osobiscie, ani hobbystycznie - mogłeś dać się wkrecic, tym bardziej, ze informacji o kosztach w kuriach próżno szukać na ich oficjqalnych stronach.
                                                    Kłamswem powtarzanym z upodobaniem było twierdzenie, jakobym "wałkowała ten temat z Tobą przez rok". Tymczasem ja po roku powrócxiłam doń, majac konkretną informację zdokumentu bedacego ogólnym drukiem. I tylko o to szko. )

                                                    >
                                                    > Nic mi kochana Koro nie puściło. Po prostu dla mnie to jest ciekawszy temat do
                                                    > dywagacji, a nie ile na tym procederze można zarobić kasy i kto korzysta najbar
                                                    > dziej.



                                                    Ależ ja Ci wierzę, że ciekawszy dla Ciebie. Ale zauwazyłam, ze ciągle mnie o to pytasz, tymczasem kilka razy napisałam Ci, ze nie wiem na czym polega mechanizm mistycznego łączenia małzonków wezłem małzeńskim w kosciele rzymsko-katolickimsmile NIE WIEM smile WIEM, jak sprawe widzi Kosciół i kiedyś tam ci napisałam. Ale ponadto nie mam wiedzy, alni nawet własnej teorii, bo prawde mówiac owo połączenie, czy jego brak a takze mechanizmy na jakich miałoby działac, zwisają mi i powiewająsmile
                                                    >
                                                    > Jeśli podpiszę umowę z bankiem, czy z Tobą umowę, to nikt jej nie rozwiąże w op
                                                    > arciu o zeznania świadka, że w momencie podpisywania umowy nie mówiłem całej pr
                                                    > awdy.


                                                    Obi, ale ty chcesz rozmawiac. czy nie? Bo zaraz mi powiesz, żebym nie opowiadałą o procedyrze koscielnej, bo Ciebie toi nie kreci. A na takie stwierdzenie MUSZE odpowiedzieć, że proces stw. niewaznosci zwykle nie jest oparty na zeznaniu jednego swiadka, a takze w ogóle jedynie na zeznaniach swiadków. Nie jest wiec tak, że wystarczy, ze ktoś tam powie, ze podejrzewa, iż nie mówiłeśsmile Weź też pod uwagę, że czasem o stwierdzenie niewaznosci wystepuje się z powodu, którego dowiedzenie jest ewidentne. Np. narzeczony zataił przed przyszłą zoną, że pozostaje w zwiazku intymnym z inną kobietą i ma z tego zwiazku dziecko. Dziecko to FAKT, a nie czyjes zeznanie. Jak widzisz choćby na moim przykładzie, orzeczenie niewaznosci nie jest takie zaraz pewne, wiec nie jest to tak, ze jakiś ktoś zezna i zaraz jest orzekana niewaznosc.


                                                    Kobiecie na ten przykład nikt dziewictwa nie zwróci ani tym bardziej życi
                                                    > a.


                                                    Przyznam się, ze nie słyszałam, by ktokolwiek stracił zycie wskutek uczestnictwa w tym procesiesmile
                                                    A poważnie Obi. Nie bardzo rozumiem do czego to się miało odnosic? Ze co? Że kobieta po slubie straciła dziewictwo i teraz sie okazuje, ze jej małżeństwo było niewazne?
                                                    Zaskoczyłeś mnie troszkę, bo z tego co mi wiadomo, całkiem niewiele kobiet (mezczyzn też) zachowuje owo dziewictwo do slubu. W naszsym społeczeństwie oczywiście. A wiekszosc z ludzi którzy je zachowuja, czyni to ze wzgledów religijnych. Nie jest to też jakiś "towar" obecnie szczególnie u kandydatki mna zonę poszukiwanysmile Ale ok, no traci kobieta te błonę i...?
                                                    A jesli małzeńśtwo zawarte jest tylko cywilnie i po utracie błony czas jakiś się rozwodzi? Kobievie tej błony też nikt nie zwróci. I zebyś mnie dobrze zrozumiał Obi, to nie jest argument za slubami koscielnymismile - po prostu kazdy zwiazek moze nie wyjść, czy to koscielny, czy cywilny, czy tez całkiem nieformalny i jesli doszło do hmm konsumpcji, to niezaleznie od formalnosci cywilnych, czy kanonicznych, albo ich braku dziewictwa kobiecie, a prawictwa mezczyźnie nikt nie zwróci smile



                                                    Podobnie zresztą jak i mężczyźnie. Ale skoro nie można czegoś nazwać po imie
                                                    > niu to się czaruje zaklęciami.


                                                    Wieszx, o ile mam nierzadko wrazenie czarowania smile przez Kosciół np. metaforami bez liku, ze w końcu nie wiafomo, o co chodzi, to akurat to nazewnictwo jest dla mnie klarowne. Ale mniejsza z tym...

                                                    Jesli natomiast chodzi o "zycvie" to jak zrozumiałam zmierzasz do tego, ze takie stwierdzenie moze komuś zrujnować zycie? (jesli sie myle, to mnie popraw). Jesli wiec o to ci chodzi, to wiedz, że stw. niewaznosci rozpatruje się dla par sakramentalnych, które się z sobą pod wzgledem cywilnym rozstały, a wiec są po rozwodzie. Nie ma wiec sytuacji, ze oto jest sielana w stadle, a tu buch przychodzio pismo o procesie smile Procesy dotycza par, których wspólne zycie w zwiazku sie zakończyło, wiec trudno taki proces nazwac rujnacją zycia. No, ale nie wiem o co ci chodziło w sumie i czy o to )

                                                    >


                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                                                  • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 20:22
                                                    Łatwo Ci przychodzi zarzucanie innym kłamstwa, podczas gdy sama jakże często mijasz się z prawdą. Owszem, napisałem, że wałkujesz temat rok, ponieważ rozpoczęłaś go wałkować równo rok temu. Czy gdzieś wspominałem, że bez przerwy? Kto więc kłamie, jeśli mamy posługiwać się takim językiem?

                                                    > Ależ ja Ci wierzę, że ciekawszy dla Ciebie. Ale zauwazyłam, ze ciągle mnie o t
                                                    > o pytasz

                                                    Ciebie?! Stworzyłem wątek, który nie zainteresował niewielu poza Azerką, czemu się nie dziwię i Tobą, czemu się dziwię, zważywszy na deklaracje.

                                                    > Bo zaraz mi powiesz, żebym nie opowiadałą o procedyrze koscielnej,
                                                    > bo Ciebie toi nie kreci.

                                                    Ja Ci nie narzucam tematów rozmów, ani nie oskarżam na każdym kroku o niestworzone rzeczy. A używając Twoich słów powiem, że kłamiesz, bo nie opowiadasz o procedurze, ale o cenach.

                                                    > Przyznam się, ze nie słyszałam, by ktokolwiek stracił zycie wskutek uczestnictw
                                                    > a w tym procesiesmile

                                                    Może masz coś ze słuchem? A więc kawa na ławę: Kilku lat życia przeżytego w nieważnym związku nikt nie zwróci. A mnie zdumiewa jak łatwo tego p. B. wyprowadzić w pole.

                                                    > Jesli natomiast chodzi o "zycvie" to jak zrozumiałam zmierzasz do tego, ze taki
                                                    > e stwierdzenie moze komuś zrujnować zycie? (jesli sie myle, to mnie popraw). Je
                                                    > sli wiec o to ci chodzi, to wiedz, że stw. niewaznosci rozpatruje się dla par s
                                                    > akramentalnych, które się z sobą pod wzgledem cywilnym rozstały, a wiec są po r
                                                    > ozwodzie.

                                                    No tak. Jeśli są po rozwodzie, to na pewno rozstały się w zgodzie. Ot tak, zupełnie bez powodu. Dla kaprysu.

                                                    --
                                                    Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                                  • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 25.09.11, 20:58
                                                    oby.watel napisał:

                                                    > Łatwo Ci przychodzi zarzucanie innym kłamstwa, podczas gdy sama jakże często mi
                                                    > jasz się z prawdą. Owszem, napisałem, że wałkujesz temat rok, ponieważ rozpoczę
                                                    > łaś go wałkować równo rok temu. Czy gdzieś wspominałem, że bez przerwy? Kto wię
                                                    > c kłamie, jeśli mamy posługiwać się takim językiem?



                                                    Obi, nie mam pojecia, czy Ty to specjalnie robisz, czy po prostu tak maszsmile Jesli to nie jest kłamstwo., to na pewno manipulacja, nie wiem czy zamierzona. "Wałkować coś" to z grubsza w jezyku potocznym "zajmować się namietnie czymś, dyskutować o tym" . Po raz kolejny tłumaczysz co miałeś na mysli. Bez złosliwosci Obi, ale to sie zdarza nader czesto, że wyrazasz się nieprecyzyjnie, uzywasz "zamienników" słow wedle SWEGO uznania, a nie powszechnego uzycia i wychodza takie wałki.

                                                    >
                                                    > Ciebie?! Stworzyłem wątek, który nie zainteresował niewielu poza Azerką, czemu
                                                    > się nie dziwię i Tobą, czemu się dziwię, zważywszy na deklaracje.


                                                    no, ale teraz ciągle powracasz do tego pytania, takze w stosunku do mnie, choć ci wyjasniłam , ze się nnie orientuje, ani nie zajmuje tym tematem od interesujacej ciee strony smile
                                                    Dlaczego sie dziwisz? Dlatego, ze deklaruje, ze mnie te powiazanie mistyczne nie interesują? No , nie interesuja, interesuje mnie natomiast strona procesowa wyłączmnie pod wzgledem procedur.
                                                    >
                                                    > Może masz coś ze słuchem? A więc kawa na ławę: Kilku lat życia przeżytego w nie
                                                    > ważnym związku nikt nie zwróci. A mnie zdumiewa jak łatwo tego p. B. wyprowadzi
                                                    > ć w pole.


                                                    No toż ci pisałam, ze mam smile jestem po powaznej "usznej" operacji smile ale na forum to naprawde nie przeszkadzasmile

                                                    Przyznam Ci się szcxzerze, nie pojmuje tej argumentacji o stracie kilku lat przezytych w niewaznym zwiazku. A jesli w waznym przezyli i się rozstają to nie szkoda tych lat?
                                                    Mimo szczerej checi nie za bardzo mogę dopatrzec sie w tym logiki jakiejś. No bo niby dlaczego lata stracone w zwiazku, który sie rozpadł, a potem zistał uznany za niewaznie kanonicznie zawarty były ajkeiś cenniejsze i bardziej bolała ich strata, niż lata stracone w zwiazku który sie rozpadł i nie został uznany kanoniczbnie za niewazny, czy też rozpadł się, ale ani koscielnie, ani cywilnie rejestrowany nie był?

                                                    Przeceiż Obi smile rozpasc się moze KAZDY zwiazek. Ani Kosciół, ani pańśtwo nie są gwarantami tego, że zwiazek bedzie udany. Wiele par sakramentalnych sie rozstaje, rozwodzi w swieckim sadzie i albo nie ma zamiaru szukac powodów do stw. niewaznosci, albo szuka, ale nie znajduje, albo znajduje i okazuje się,ze jednak Sąd Biskupi nie orzeka tej niewaznosci. Sadzisz, że w zwiazku z tym, ze oni zmarmowali pare latek w waznym kanonicznie zwiazku jest dla nich jakiś bonusem?


                                                    >
                                                    > No tak. Jeśli są po rozwodzie, to na pewno rozstały się w zgodzie. Ot tak, zupe
                                                    > łnie bez powodu. Dla kaprysu



                                                    Jejku, ja naprawde nie kumam o co ci chodzi, ani do czego zmierzasz. Serio.
                                                    Co to ma do rzeczy czy rozstały sie w zgodzie, czy neizgodzie? Kto sugeruje, ze dla kaprysu się rozstały?
                                                    Naprawde nie pojmuje Twego toku rozumowania Obi, moze mi wyjaśnisz? .
                                                    >


                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                                                  • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 05.10.11, 10:31
                                                    Tytuł wątku brzmi:
                                                    > Łączny koszt procesu stw. nieważności małzeństwa

                                                    Koszt procesu wynosi:
                                                    > Już wiem ile wynosi i mam to na piśmiesmile Dot. konkretnej kurii, ale mysle, ze w innych
                                                    > nie rózni się jakoś drastycznie. Ów łączny koszt to ....800 złotychsmile

                                                    Niemniej jednak łączny koszt podany powyżej nie jest taki łączny jak się na pierwszy rzut oka wydaje:
                                                    > jak doczytałam, to rzeczywiscie mozna sporo zapłacić za pomoc adwokatów
                                                    > akredytowanych przy Kuriach. Nie 30 paczek, ale powiedzmy 3

                                                    kora3 napisała:
                                                    > Jejku, ja naprawde nie kumam o co ci chodzi, ani do czego zmierzasz.

                                                    Spieszę wyjaśnić. Łączny koszt, to suma wszystkich kosztów pośrednich - obowiązkowych opłat, wynajęcia pełnomocników, adwokatów itp. itd. I o tym mowa w podlinkowanym materiale.

                                                    I to by było na tyle.

                                                    --
                                                    Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                                  • kora3 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 06.10.11, 06:20
                                                    a nie nie smile

                                                    na pismie stoi jak wół : łączny koszt procesu - a całą reszta to już JESLI sobie ktoś chce smile na tym polega róznica

                                                    Ostatnio byłam u fryzjera - koszt strzyżenia z myciem włosów - łączny - 100 zł. Dałam napiwek, pojechałam samochodem, zaparkowałam płacąc w parkomacie. W sumie wyszło mnie to ok. 13
                                                    0 złotych. Ale koszt strzyzenia w tym salonie to nadal stówka.

                                                    Bilet nna pociąg kosztuje załozmy 50 zł, ale musisz dojechac do stacji np. taksówką. Zapłącisz 15 zeta i co? Doliczasz to do kosztu pogiągu, czy ...podrózy? Ano włąsniesmile
                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                                                  • oby.watel Dla Twej wiedzy 06.10.11, 09:38
                                                    W takim razie nie zarzucaj mi, że zmieniam znaczenie słów, ale postudiuj słownik.

                                                    --
                                                    Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                                • a000000 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 15:58
                                  oby.watel napisał:

                                  Dlatego czyni zarzut nawet z
                                  > tego, że omawianą od roku procedurę kościelną obywatel zawęża... do procedury k
                                  > ościelnej.

                                  to nie zarzut tylko informacja.

                                  > Nie. Nie sugeruję! Twierdzę! Twierdzę, że pojedynczy przypadek niczego nie dowo
                                  > dzi.

                                  Oby.watelu! daj sobie na luz. Kora ma rację. Artykuł, który potraktowałeś jak pismo święte to stek bzdur. Nawet kłamstwami tego nazwać nie można, bo widać jak na dłoni, że piszący pojęcia o temacie nie ma.


                                  --
                                  Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                        • a000000 Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 15:50
                          oby.watel napisał:

                          > Z kolei Azerka kilka razy podnosiła, że przed oblicze sądu metropolitalnego nie
                          > będzie dopuszczony żaden pełnomocnik.

                          i podtrzymuje. Strony nie mają możliwości wynajęcia sobie pełnomocnika. Ci adwokaci o których mowa, otrzymujący od biskupa akredytację, w procesie kanonicznym spełniają zupełnie inną rolę niż adwokat w procesie świeckim.

                          Czyli
                          > kłamstwem jest, że przed sądami kościelnymi nie mogą występować zwyczajni a
                          > dwokaci
                          , ponieważ prawdą jest to, co twierdzi Azerka,

                          tak, prawdą. A Ty nie rozumiesz. PRZED sądem nie występuje żaden świecki adwokat. Oni pełnią wyłącznie rolę pomocniczą wobec sądu. Tak jak sędzia czy protokolant też nie występują PRZED sądem. Adwokat nie składa zeznań, nie jest przesłuchiwany, nie broni strony ani nie oskarża. Stoi OBOK sądu, nie PRZED sądem.

                          Konstrukcja sądu metropolitalnego jest inna niż sądu świeckiego. Procedury też inne.

                          --
                          Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                          • oby.watel Re: PS dla Twej wiedzy Obi 24.09.11, 16:11
                            W czarowaniu jesteś niezrównana. Przy okazji mataczenia gdzieś, zupełnie przypadkiem, gubi się meritum i wychodzi na to, że masz rację, a mylił się rozmówca, choć nigdy nie przeczył temu co piszesz.

                            --
                            Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
          • kora3 Posłańcze :) dodam jeszcze 24.09.11, 11:54
            nikt pretensji do Ciebie nie ma, ześ dał się wkrecić i wziął za prawde coś, co jest kryptoreklamą oszukaństwa, za prawde! Mało to ludzi daje się na róznych polach zycia oszkuać? No nie smile

            Całą sprawa polega na tym, że nie dasz sobie powiedziec, iż to co "przyniosłeS" w przekonaniu, iz to prawda - to zwyczajne kłamstwo, oszukaństwo, ściema.

            Wciąz podkreslasz, ze mówisz o tym, że TYLE MOZE KOSZTOWAC uczestniczenie w procesie stw. niewaznosci. Otóż włąsnie to jest nieprawda, a Ty posługujesz sie manipulacją. I powiedzmy sobie to wprost. Stwierdzenie, ze coś tyle, a tyle moze kosztowac jest sugestoią wprost, że takie a nie inne mogą być koszty czegoś. Manipulacja twa polega na tym, ze "wliczasz" koszt pozwolenia na naciągniecie siebie do realnych kosztów takiego procesu.
            Na tej samej zasadzie, jak już pisałam, mogę powiedzieć, że kilogram ziemniaków w Polsace moze kosztować ponad 100 złotychsmile
            Załozmy, że ktoś zaoferuje mi przyniesienie tego kila kartofli ze sklepu za stówkę, a ja sie zgodzęsmile Zapłące temu komuś te stówkę za te usługe + koszty ziemniaków i ogłoszę, ze oto w naszym kraju koszt kilograma ziemniaków MOZE WYNOSIC nawet ponad 100 złotychsmile
            Kłamię? No zasadniczo .. hmm niby nie. Ale zgodzisz sie z tezą, ze taki jest koszt kg ziemniaków? Jeszcze sobie poboruczę (takie tutejsze powiuedzonko), że oto w kraju, gdzie najniższa krajowa płąca wynosi nieci ponad 1000 zeta netto, za kilo kartofli mozna zapłacić nawet ponad 100 złotych. Tylko, czy to jest manipulacja z mojej strony, czy obiektywny fakt, że to JA chciałam zapłącić za usłuhge PRZYNIESIENIA kartofli do domu stówkę?smile
            NA tym włąsnie polega Twoja manipulacja, tym wieksza, że kartofle do domu MOZE mi ktoś przyniesc za dowolną opłatą, a reprezentowac kogoś w sadzie biskupim w takiej sprawie nie moze NIKT. Tego ostatniego, przyznaje, mogłes nie wiedzieć, ale pomimo, iż ci to uswiadomiono, nadal trzymasz sie swegosmile
            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
    • kora3 Obi, z innej beczki 25.09.11, 18:03
      tak prawdopodobnie na koniec dyskusji w tym temacie.
      Cały czas pytałeś mnie, jak to mozliwe, że Bóg złączył, a sad biskupi rozdziela itd.
      Odpowiem ci teraz: NIE WIEM smile i [rawde mówiac guzik mnie to obchodzi smile Nie jestem teologiem, ani nawet katoliczkąsmile
      Jak dla mnie takie procesy mogłyby wcale nie być mozxliwe i mnie osobiscie by to równo zwisało.
      Logicznie natomiast rozumujac, sprawa kiedy coś jest niewaznie zawarte (czy też innymi słowy nie zostało zawarte) nie jest dla mnie podejrzana. ) Ani jesli dotyczy to umowy, ani małżeństwa wszystko jefdno w jakim obrzadku, czy też cywilnie zawartego. Jesli nie zostały spełnione warunki zawarcia wszystko jedno czego, to nie zostało to zawarte i czesc.

      I chociaż mnie osobiscie takie hocki klocki, jak ten proces i jego finał nie są potrzebne w zyciu ROZUMIEM ludzi, dla których to, żeby ich zwiazek był sakramentalnym małzeństwem, jest wazną sprawą. A poczucie sprawiedliwosci kaze mi smile uznac, ze mozliwosc takiego procesu jest szansą na spokój sumienia i nowy zwiazek dla kogoś, kogo np. oszukano.
      Jednoczesnie zdaje sobie sprawe, że takie procesy MOGA być polem do manipulacji. Strony i swiadkowie mogą w nich kłamac, dogadywać się itp.
      To tyle )
      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
      • kora3 Cześć Kochana :) 05.10.11, 07:52
        Miło Cię tu znów przeczytaćsmile

        Mniej, ale tak na serio, jak doczytałam, to rzeczywiscie mozna sporo zapłacić za pomoc adwokatów akredytowanych przy Kuriach. Nie 30 paczek, ale powiedzmy 3 smile Tylko, ze ani to konieczne, ani na ogół potrzebne. Adwokaci ci udzielają bowiem porad w zakresie powodów stw. niewaznosci (czy są i z którego kanonu) za darmochę. Zapłącić trza za fizyczne napisanie pisma, czy odpowiedzi na pismo.

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
      • kora3 Jeszcze jedno Karafko :) 05.10.11, 09:02
        Tak na dobrą sprawę, zwisa mi centralnie (jak zresztą Ty najlepiej wieszsmile), ile to kosztuje. Po prostu nie lubie powielania mitów, bo uwazam je za szkodliwe i tyle.

        Jak dla mnie to czy i na jakich warunkach sakrament małżeństwa mozna uznać za niewazny w oczak KRK to nie mój problemsmile Dla mnie istotne jest, ze kazde, w tym zawarte w trybie konkordatowym, małżeństwo mozna rozwiazac przez rozwód. Czyli nie ma przymusu państowego trwania w niechcianym zwiazku, nawet formalnie. A czy i jak jakieś wyznaniowe małżeństwa mozna czy nie mozna rozwiazywa, uznawac za niewazne itd. to już sprawa zainteresowanych wiernych danego obrządsku, czy wyznania.

        NA logikę nie mogę się wszelako dopatrzyc sensu w tym, co podnosił jeden z przedmówców naszych - że oto poo iluś tam latach okazuje się,ze zwiazek sie rozpada i jest niewazny i taki to dramat z tytułu samej niewaznoscismile
        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
        • karafka_do_wina Re: Jeszcze jedno Karafko :) 06.10.11, 22:09
          czesc czesc smile

          ja za to nie moge dopatrzec sie logiki w idei "stwierdzania, ze malzenstwo zostalo zawarte niewazne" (pomijajac przypadek gdy ktos komus przystawia pistolet do glowy i kaze recytowac przysiege malzenska, ale jeszcze nie slyszalam o takiej sytuacji). duzo uczciwiej bylo by mowic o rozwodzie/rozwiazaniu malzenstwa.

          najlepsze jest to, ze malzentwo zawarte niewaznie, jest niewazne i nigdy nie zaistnialo, ale jednoczesnie jest uznawane za wazne tak dlugo dopoki nie zostanie stwierdzone, ze zostalo zawarte niewaznie. czyli jest niewazne (wg boga), ale wazne (wg kosciola). czyli jednoczesnie mozna byc mezatka i wcale nia nie byc smile
          • kora3 Re: Jeszcze jedno Karafko :) 07.10.11, 13:28
            karafka_do_wina napisała:
            >
            > ja za to nie moge dopatrzec sie logiki w idei "stwierdzania, ze malzenstwo zost
            > alo zawarte niewazne" (pomijajac przypadek gdy ktos komus przystawia pistolet d
            > o glowy i kaze recytowac przysiege malzenska, ale jeszcze nie slyszalam o takie
            > j sytuacji). duzo uczciwiej bylo by mowic o rozwodzie/rozwiazaniu malzenstwa.


            No kiedyś małzęńśtwa zawierane pod faktycznym realnym przymusem to nie była zradkośc, ale dziś - ogólnie masz rację.


            Jesli chodzi o załozenia logiczne, to akurat do nich poza wyjatkami nie mam zastrzeżeń. JEsli są warunki pod jakimi sakrament małzeństwa udzielany jest ważnie, to niespełnienie tychże - czyni go udzielonym nieważnie. Nie dostrzegam tu braku logiki. Nie tylko presja moze być powodem stw. nieważnosci. Moze im być np. takze oszustwo ze strony jednego z nich.

            Jak wspomniałam - istnieje w KRK sytuacja rozwiazania waznego małzeństwa ( z powodu niedopełneinia) - czyli sytuacja w której w momencie zawiarania wszystko było zgodne z wymogami, a jednak małzeństwo sie uniewaznia.

            >
            > najlepsze jest to, ze malzentwo zawarte niewaznie, jest niewazne i nigdy nie za
            > istnialo, ale jednoczesnie jest uznawane za wazne tak dlugo dopoki nie zostanie
            > stwierdzone, ze zostalo zawarte niewaznie. czyli jest niewazne (wg boga), ale
            > wazne (wg kosciola). czyli jednoczesnie mozna byc mezatka i wcale nia nie byc :
            > )



            smile no tu w pełni sie zgadzamsmile ale mnie najbardziej w tym wszystkim nielogiczne wydaje się coś innegosmile Mianowicie: materiał dowodowy zebrany w procesie musi, by stw. nieważnosc, być potwierdzeniem tezy zawartej w pozwie. Literalnie. Dla mnie to smieszne i nielogiczne. Skoro już toczy się proces mający wykazać PRAWDE w sensie kanonicznym, to ta wykazana prawda powinna być podstawą orzeczenie niewaznosci albo nie, a nie jej zgodnośc z tym, co zawarto w pozwie.
            Tak jest w kazdym normalnym sądzie i tak wskazywalaby logika. Tymzcasem, jak widzisz na pzrykladzie mojego procesu, II instancja odrzuła stw. I, bo ...tylko mój eks wykazał ochyły, a wnosił, ze oboje je mieliśmy smile
            Co to ma do zreczy? Przexież aby małzeństwo zostało niewaznie zawarte wystarczy, by jedno miało odchył uniemozliwiający mu tworzenie małzeńskiej wiezi, wiec na logikę niewaznośc powinna być stwerdzona tyle, ze nie z powodów zawartych w pozwie. a tymczasemk tak nie jest i to dopiero pokazuje brak logiki smile No bo teraz jesli mój eks nie wniesie o ponowne rozpatrzenie sprawy, to małzeństwo pozostanie wazne, pomimo, ze w procesie ewidentnie stwierdzono, że jest on chory psychicznie i był nim brał slub oraz zataił to przed narzeczoną smile


            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
            • karafka_do_wina Re: Jeszcze jedno Karafko :) 08.10.11, 00:49
              > Jesli chodzi o załozenia logiczne, to akurat do nich poza wyjatkami nie mam zas
              > trzeżeń.

              teorytycznie tak, ale.... uwazam po prostu, ze jesli ludzie zyja razem jak malzenstwo (i sa przekonani, ze sa malzenstwem, bo pobrali sie z takim wlasnie zamiarem) przez 20 lat, to stwierdzanie, ze tego malzenstwa nigdy nie bylo jest troche... dziwne. uczciwiej byloby powiedziec: byliscie malzenstwem 20 lat, a teraz rozwiazujemy tez zwiazek i od dzis jestescie singlami (a nie, ze caly czas byliscie singlami tylko o tym nie wiedzieliscie).

              > smile no tu w pełni sie zgadzamsmile ale mnie najbardziej w tym wszystkim nielogiczne
              > wydaje się coś innegosmile Mianowicie: materiał dowodowy zebrany w procesie musi,
              > by stw. nieważnosc, być potwierdzeniem tezy zawartej w pozwie. Literalnie.

              moze tak jest im latwiej? wink

              • oby.watel Re: Jeszcze jedno Karafko :) 08.10.11, 11:08
                Nie ma logiki tam gdzie rzeczywistość podporządkowuje się fikcji. Jeśli się przypisuje komuś, że łączy tych, którzy postanowili być razem (uwaga! dotyczy tylko stworzeń różnej płci!) i nie wolno tego rozłączać, to żeby łączący nie wyszedł na idiotę trzeba wymyślić jakiś fortel. Gdy prawo zostanie zunifikowane, wspólny majątek zgromadzony podczas trwania takiego nieważnego małżeństwa zostanie przekazany na potrzeby sług tego, który nieważnie łączy.

                --
                Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                • kora3 Re: Jeszcze jedno Karafko :) 08.10.11, 12:53
                  oby.watel napisał:

                  > Nie ma logiki tam gdzie rzeczywistość podporządkowuje się fikcji. Jeśli się prz
                  > ypisuje komuś, że łączy tych, którzy postanowili być razem (uwaga! dotyczy tylk
                  > o stworzeń różnej płci!) i nie wolno tego rozłączać, to żeby łączący nie wyszed
                  > ł na idiotę trzeba wymyślić jakiś fortel.


                  Ale dlaczego fortel? Logicznie jesli nie spełnia się warunków, żeby coś zrobić, a robi się to, to to jest niewazne. Nier wiem doprawdy dlaczego to budzi wątpliwosci. Dla mnie to w tym wszystkim jest najbardziej włąsnie logiczne.


                  Gdy prawo zostanie zunifikowane, wspó
                  > lny majątek zgromadzony podczas trwania takiego nieważnego małżeństwa zostanie
                  > przekazany na potrzeby sług tego, który nieważnie łączy


                  Watpię, by takie ryzyko istniałosmile Póki co stan kanoniczny małeonków w naszym kraju nie wpływa nijak na wzajemne ich relacje cywilno-prawne takze w zakresie majątkowym smile
                  >


                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • oby.watel Re: Jeszcze jedno Karafko :) 08.10.11, 14:14
                    kora3 napisała:

                    > Ale dlaczego fortel? Logicznie jesli nie spełnia się warunków, żeby coś zrobić,
                    > a robi się to, to to jest niewazne. Nier wiem doprawdy dlaczego to budzi wątpl
                    > iwosci. Dla mnie to w tym wszystkim jest najbardziej włąsnie logiczne.

                    Sprytnie wymiksowujesz z tego rozumowania wszystkowiedzącego ponoć boga. Logiczne to jest wtedy, jeśli łączy człowiek. Nie zgrzyta Ci połączenie wszechmocy z oszustwem? Wszechwiedzy z kłamstwem? Jeśli sługa wszechmogącego łączy nieważnie, to znaczy, że albo fałszywy jest sługa, albo pan. Wynika to wprost z podanych przez Ciebie przykładów.

                    > Watpię, by takie ryzyko istniałosmile Korespondencja Jakuba 1:6:Niech zaś prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym. Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do fali morskiej wzbudzonej wiatrem i miotanej to tu, to tam.

                    --
                    Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...
                    • kora3 Re: Jeszcze jedno Karafko :) 08.10.11, 15:04
                      oby.watel napisał:

                      > Sprytnie wymiksowujesz z tego rozumowania wszystkowiedzącego ponoć boga. Logicz
                      > ne to jest wtedy, jeśli łączy człowiek. Nie zgrzyta Ci połączenie wszechmocy z
                      > oszustwem? Wszechwiedzy z kłamstwem? Jeśli sługa wszechmogącego łączy nieważnie
                      > , to znaczy, że albo fałszywy jest sługa, albo pan. Wynika to wprost z podanych
                      > przez Ciebie przykładów.



                      Nie wiem , jak sie zwracać do kogoś niepersonalnie, bo sobie tego nie zyczy, jednoczesnie odpowiadajac na pytanie tak postawione. Mnie nic nie zgrzyta, albowiem ja nie wierze w To, by Bóg wymagał od kogokolwiek, by ten raz sie z kimś połaczywszy, nie mógł tego zmienićsmile

                      Rozmawiamy wszak nie o moich przekonaniach, jak sądze, a o stanowisku KRK w tej sprawie. I dla mnie dosc logiczne jest to, że o ile Boga nie da się oszukać, to człowieka - owszem. Takze wówczas, gdy człowiek ten jest ksiedzem smile

                      Swoją drogą ciekawi mnie jedno: dlaczego inne sakramenty, które są czesto niewaznie udzielane nie budza w ludziach takich emocji, jak małzeństwo., Zapewne dlatego, ze ich niewaznosc dotryczy tylko jednej osoby. Niemniej powody niewaznosci wynikaja z tego samego, z czego wynikaja powody niewaznosci małeńśtwa.

                      Najczesciej udzielanymi niewaznie sakramentami są sakrament pokuty i pojednania oraz eucharystii. I dokładnie jak przy małżeństwie moznaby sie zastanawiac: jak to jest, ze ksiadz w konfesjonale w imię Boga wszechmogącego (wszechwiedzacego, wszechwidzacego) odpuszcza grzechy komuś, kto z pełną swiadomoscią powazny grzech zataja? Albo komuś, kto nie zataja, ale wcale nie załuje swego postepowania? Ano włąsnie. Rzecz w tym, że grzechów swiadomie niewyznanych oraz takich, co penitent ich nie załuje kapłan w konfesjonale NIE ODPUSZCZAsmile
                      No, ale jak nie, skoro mówi : Bóg odpuszcza Tobie grzechy, idź i nie grzesz wiecej?
                      Zanzcy Boga sie oszukało, bo gosc to powiedział i zapukał smile No ale niestety, nie. Spowiednik jest tylko człowiekiem, ma wg KEK moc posredniczenia pomiedzy człowiekiem, a Bogiem w odpuszczaniu grzechów, ale nie zyskuje boskiej wiedzy. Nie ma mozliwosci skanowania mysli i odczuć penitenta. ZAKŁADA, ze mówi on prawde i wszystko, skoro dobrowolnie nprzyszedł się wsyspowiadać. Jesli swiadomie zataja, kłamie itd. to czyni swoją spowiedź niewazna, choćby słowa "Bóg odpuszcza ..." wypowiedziało 10, a nie jeden sposwiednik.

                      Mozna oczywiscie zastanawiac się i oczekiwac, że w takim nmomencie powinien pojawic się Archanioł jakowys z mieczem i sciac łeb kłąmczuchowi smile byłby to obrazowy i nader pouczajacy przykłąd boskiej interwencji. smile Ale to sie nie dzieje i nie bedzie działo. Albowiem grzech polegajacy na niegodnej spopwoedzi, czy zuchwałym ufaniu w miłosierdzie boze bierze na swe sumienie grzesznik.
                      Grzechy nie tylko NIE zostały mu odpuszczone, ale i dołozył sobie kolejnysmile

                      Dokłądnie tak samo działą sakrament małżeństwa i jego niewaznosc, tyle, ze niewaznosci spowiedzi się nie stwierdza. Dlatego, ze peniternt moze sam w skrusze przyjsc do konfesjonału i wyznac, że obdył niegodną i niewazna spowiedź. Dotyczy to njego samego li tylko, wiec sam za sie odpowiada.
                      W konfesjonale to nie ksiadz odpuszcza grzechy, a Bóg, a przed ołtarzem to w obliczu ksiedza się przysiega, a w obliczu Boga. I w obu przypadakch ksiadza mozna oszukać, Boga - nie. Bóg widzi niezywznany wazny grzech i widzi intencje oraz mozliwosci małzonków. Ksiadz tego nie widzi. Dlatego niezaleznie od słów "Bóg odpuszcza Tobie grzechy" wypowiedzianych podczas niegodnej spowiedzi, czy słow "Małzeństwo pzrez was zawarte ja powagą Koscioła Katolickiego potwierdzam i błogosławię" wypowiedzianych podczas ceremonii slubnej dla niewaznego małezńśtwa - oba sakramnenty są niewazne w oczach BOGA. I o to cały zcas chodzi.

                      Róznica jest taka, że sakrament pokuty mozna powtarzac wiele razy (nawet wg KRK oczywiscie - trzeba) i jest on sprawą ze tak powiem wyłącznie miedzy Bogiem, a człowiekiem, zas sakrament małzeństwa dotyczy dwojga ludzi i raz waznie zawarty jest obowiazujący do smierci jednego z nich. Stad zdaniem KRK ewentrualna niewaznosc wymaga tu badania sprawy.
                      >
                      > > Watpię, by takie ryzyko istniałosmile Korespondencja Jakuba 1:6:Niech
                      > zaś prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym. Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny
                      > jest do fali morskiej wzbudzonej wiatrem i miotanej to tu, to tam.

                      >
                      Ale co to ma do kasy ?

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • oby.watel Jeszcze niejedno 08.10.11, 16:45
                        > Nie wiem , jak sie zwracać do kogoś niepersonalnie, bo sobie tego nie zyczy,

                        Nie chodzi mi o to, by się nie zwracać do rozmówcy, ale by go nie oceniać, nie personalizować argumentów (np. nie masz prawa mówić o dzieciach bo ich nie masz; albo nie masz prawa krytykować filmu, bo lepszego nie nakręcisz).

                        > Mnie nic nie zgrzyta, albowiem ja nie wierze w To, by Bóg wymagał od kogokolwiek
                        > Rozmawiamy wszak nie o moich przekonaniach, jak sądze, a o stanowisku KRK w
                        > tej sprawie.

                        Nie. Rozmawiamy o zgrzytaniu. Kościół (nie tylko RK) mieni się instytucją reprezentującą boga na ziemi, a jego funkcjonariusze uważają się za sługi boże. A sługa, jak sama nazwa wskazuje, wykonuje tylko posłusznie to, co pan mu kazał. I choć jest człowiekiem, to jego pan nie jest. Ma więc mu służyć i posłusznie wykonywać polecenia, a nie dyskutować. Jeśli jego pan coś złączył, to on ma to przyjąć do wiadomości i przypieczętować. I na tym jego rola się kończy. Za złe, chybione decyzje odpowiada pan, a nie sługa jego. Analogicznie - nie sądzi się żołnierzy wykonywających rozkazy, ale tych, którzy te rozkazy wydali. Ergo - jeśli sługa najpierw twierdzi, że pan złączył, a potem, że on o niczym nie wie, bo to było na niby i nie jest ważne, to robi ze swojego wszechmogącego pana idiotę. I to niezależnie od tego, czy ktoś wierzy w To, że Bóg wymaga od kogokolwiek, by ten raz się z kimś połączywszy, nie mógł tego zmienić.

                        Na to usiłuję zwrócić uwagę już rok. Najwidoczniej czynię to nieudolnie...

                        Ponieważ bóg z definicji jest wszechwiedzący - wszystko widzi, słyszy i wie - pośrednictwo klechów, czarowników, szamanów wszelkiej maści jest zbędne. Każdy bowiem, podobnie jak ksiądz Natanek, ma bezpośrednie połączenie z panem swym niebieskim.

                        --
                        Na wszelki wypadek spieszmy się czytać posty, bo nie wiadomo co się stanie...