drzyjta co chceta?

21.09.11, 02:13
kulturze zachodniej przydałby performance polegający nie na niszczeniu symboli różnych religii czy światopoglądów, ale na ukazaniu ich wymienności

podarcie Biblii czy wrzucanie Koranu do kibla to są barbarzyńskie wyczyny

fajniejsze jest to, że można je czytać naprzemiennie - Biblię, Torę, Koran, Bhagawadgitę, Takorzeczezaratustrę, mity Greckie czy baśnie braci Grimm

również świątynie - to nie są jakieś straszne dwory

można je odwiedzać smile

każdą!

masz w okolicy świątynię wspólnoty, do której nie należysz? odwiedź ją! nikt cię nie pogryzie smile

swoboda interesowania się sobą nawzajem jest mi bliższa niż darcie, a wam?
    • grgkh Re: drzyjta co chceta? 21.09.11, 10:14
      Sugerujesz, żeby czytać lub odwiedzać...

      Ja z tym nie mam problemu. Mogę to zrobić i nie czuję oporu przed takim zachowaniem, tylko czy mam potrzebę jego ponawiania?

      Nie chciałbym także nikomu niczego takiego narzucać. Ale nie czuję się komfortowo, gdy mnie ktoś do tego zmusza. Osobiście nie potrzebuję religii, jest mi zbędna. Nie zwalczam jej również jako potrzeby prywatnej innych ludzi, natomiast nie godzę się na jej obecność w strefie publicznej, gdy narzuca mnie swoje ograniczenia. Tylko tyle.

      Problem religii polega na tym, że domaga się dla siebie przywileju ochrony (nie drzeć, nie palić, nie wypowiadać się agresywnie lub obraźliwie), ale ta ochrona staje się zbędna, jeśli potrafimy WSZYSCY zachować się zgodnie z przyjętymi zasadami kultury. Pytanie jest więc raczej do religii:
      Jak bardzo pozwolimy jej zachowywać się prowokująco, by nie wywoływało to odpowiedzi?
      Jak bardzo można naruszać poczucie równości traktowania idei i ludzi, by ci ludzie jeszcze to spokojnie znosili?

      I drugi problem:

      Ze względu na uprzywilejowanie religii domaga się ona dla siebie "ochrony". Dlaczego pozwalamy religii (ludziom występującym w jej imieniu) publicznie oczerniać, opluwać tych, którzy myślą inaczej, krytycznie lub niewygodnie dla religii i którzy tak traktują prawdę?

      Prawdy sprzecznej z religijnymi doktrynami, przeszkadzającej jej, nikt nie chroni i jest ona nagminnie, nieustannie darta, deptana, palona, oczerniana, a ludziom, którzy ją wypowiadają publicznie przypisywane jest z tego powodu samo zło (np. Nergal, Nieznalska, Owsiak) i są w świetle prawa prześladowani.

      Incydenty, które tak bardzo bolą ludzi religii są - według mnie - tej samej wagi, co incydenty atakowania ludzi występujących przeciwko religii. Jednak dopóki nie zniknie sytuacja prawnego, oficjalnego uprzywilejowania religii, dopóty nie da się unikać wzajemnej agresji. A wchodząc w to jeszcze głębiej - pierwszą przyczyną jest brak szacunku dla zwyczajnego, ludzkiego dążenia do prawdy, podważania wszystkiego (bo tak być powinno, bo tak musimy myśleć) oraz wyrzucenia z ludzkiej świadomości i kultury czegoś tak absurdalnego jak szacunek dla prawdy absolutnej, która nie istnieje.
      • a000000 Re: drzyjta co chceta? 21.09.11, 11:02
        grgkh napisał:

        którzy ją wypowiadają publicznie przypisywane jest z tego powodu samo zło
        > (np. Nergal, Nieznalska, Owsiak) i są w świetle prawa prześladowani.

        no tak. Nergal w ramach prześladowania W ŚWIETLE PRAWA został uniewinniony. A Owsiak? Jak prawo prześladuje Owsiaka?
        Bo co do Nieznalskiej - to ma czego chciała - jej bluźnierstwo było ewidentne - nie przyrównuje się najważniejszej osobistości danego społeczeństwa do ch...ja. W islamie już by była pozbawiona głowy.
        Problemem jest to, że ateiści, w braku swojego sacrum, nie potrafią uszanować cudzego.
        • grgkh Re: drzyjta co chceta? 21.09.11, 12:43
          a000000 napisała:

          > grgkh napisał:
          >
          > którzy ją wypowiadają publicznie przypisywane jest z tego powodu samo zło
          > > (np. Nergal, Nieznalska, Owsiak) i są w świetle prawa prześladowani.
          >
          > no tak. Nergal w ramach prześladowania W ŚWIETLE PRAWA został uniewinniony.

          Uniewinniony czyli nic mu zarzucić nie wolno, ale ktoś mu coś zarzucał i go prześladował w imię idei.

          > A Owsiak? Jak prawo prześladuje Owsiaka?

          Nie prawo, ale niektórzy księża wypowiadający się o nim bardzo niepochlebnie i robiący mu złą opinię. Bo był im konkurencją do czynienia dobra, na które monopol chce mieć JEDNA organizacja zatrudniająca i chroniąca przed prawem mnóstwo pedofili.

          Ci ludzie są prześladowani, ponieważ publicznie ludzie religii przypisują im złe intencje.

          > Bo co do Nieznalskiej - to ma czego chciała - jej bluźnierstwo było ewidentne -
          > nie przyrównuje się najważniejszej osobistości danego społeczeństwa
          > do ch...ja. W islamie już by była pozbawiona głowy.

          Islam to też religia – czy widzisz, do czego religia potrafi się posunąć, gdy ideę stawia się ponad ludzkim życiem? Nieznalska jest z zawodu artystką, a tacy ludzie mają prawo do poszerzonej formy wypowiedzi, do przekazu umownego, alegorycznego. A Ty tego jej odmawiasz. Odbierasz jej prawo do tej normalnej formy wolności prywatnej i tej artystycznej.

          > Problemem jest to, że ateiści, w braku swojego sacrum,
          > nie potrafią uszanować cudzego.

          Bluźnisz – mówisz o sobie czy o idei, którą przechowujesz sobie tymczasowo w głowie, bo się tam zalęgła i rozpanoszyła (a nie musiała)? Ja mam takie same uczucia jak Ty. Nie jestem bezdusznym automatem. Ludzie religii potrafią mnie równie mocno ranić, obrażać (obrażać logikę, racjonalność myślenia). Traktujesz mnie jak kogoś gorszego i nawet Ci do głowy nie przyszło, by mnie zapytać, czy ja mam coś tak wrażliwego jak Ty swoje uczucia religijne. Mam, Azerko.

          Czy w zaciszu domowym mogę sobie "bluźnić" na temat bogów? Czy jeśli to według mnie nie będzie bluźnierstwo, i nikt tego nie usłyszy, to czy ono nim jednak jest i GDZIE jest? Czy bluźnienie zależy od miejsca i czasów (i bogów o określonych wymaganiach)? Czy jest określane "według potrzeb", bo jeśli tak, to kto to określa i czy ma prawo narzucać to innym? Czy ja mógłbym Tobie narzucić tego typu ograniczenie, jeśli je uzasadnię równie "mocnym argumentem" (boskością, z którą mam osobisty kontakt)? Czy jeśli mi przyjdzie sama do głowy myśl bluźniercza, to mogę jakoś cofnąć czas, by tego uniknąć, bo chciałbym być "w porządku"?

          Jak widzisz, gadanie o bluźnieniu i obrażaniu innych ludzi, to po prostu wyrażanie myśli, które są sprzeczne z myślami innych ludzi. Dziś już nikt nie chroni w ten sposób Zeusa. Dlaczego?

          Czy idea nie może się bronić tylko tym, że jest prawdziwa? Pewnie mogłaby. Pewnie by to wystarczało. Ale nie organizacjom, które tymi ideami sprawują władzę nad umysłami ludzi.

          A ja nie chcę pozwolić na to, by idee, np. religijne, ale i inne, podobne, rządziły mną prywatnie (pewnie też musiałbym się strzec, by nie myśleć źle o nich) ale i w strefie publicznej, gdzie wszyscy ludzie i idee MUSZĄ mieć analogiczne prawa. Do dochodzenia do prawdy. I do pokazywania, że są fałszywe.

          Jeśli mogę podeptać dwa skrzyżowane ze sobą przypadkowo na ścieżce patyki bez poczucia winy, to TAK SAMO musi mi być wolno zrobić to świadomie. Jeśli jedni ludzie jedzą mięso psów, a drudzy nie tkną mięsa świni, to jest to zawsze ich PRYWATNA decyzja, a mnie pobudki jej nie obchodzą. I oni nie mają prawa nikomu nic na ten temat narzucać.

          P.S. Inteligencja świni stoi na wysokim poziomie, zbliżonym do psiej i można by oczekiwać podobnego traktowania obu tych gatunków.
          • a000000 Re: drzyjta co chceta? 21.09.11, 23:31
            grgkh napisał:

            > Nie prawo, ale niektórzy księża wypowiadający się o nim bardzo niepochlebnie i
            > robiący mu złą opinię.

            aha. Czyli, gdy Ty czy obywatel wypowiecie się o mnie na forum niepochlebnie, to mogę uważać, że mnie prześladujecie?

            >A Ty tego jej odmawiasz. Odbierasz jej prawo

            do obrażania moich uczuć. I nigdy takiego prawa jej nie dam, nie jestem szmatą leżącą w kącie (oby.watelu - skopiuj i zachowaj , może się przyda).


            > Bluźnisz –

            nie bluźnię. Wyrażam swoją myśl, która jest sprzeczna z Twoją myślą.

            > Jak widzisz, gadanie o bluźnieniu i obrażaniu innych ludzi, to po prostu wyraża
            > nie myśli, które są sprzeczne z myślami innych ludzi.


            nawet Ci do głowy nie przyszło, by mnie zapytać, cz
            > y ja mam coś tak wrażliwego jak Ty swoje uczucia religijne. Mam, Azerko.

            do głowy przyszło, ale od innych ateistów otrzymałam już odpowiedź. Nie mniej jednak proszę bardzo, pytam: grgkh, czy mógłbyś mi powiedzieć, czy jest w Twoim życiu jakiś odpowiednik "uczuć religijnych"?

            > Jeśli mogę podeptać dwa skrzyżowane ze sobą przypadkowo na ścieżce patyki bez p
            > oczucia winy, to TAK SAMO musi mi być wolno zrobić to świadomie.

            o czym Ty mówisz???? dwa patyki leżące na ścieżce to nie jest krzyż!!! Jak wygląda krzyż - dobrze wiesz. I wiesz również, co trzeba zrobić, aby urazić uczucia religijne innej osoby. Więc podaruj sobie.

            >I oni nie mają prawa nikomu nic na ten temat narzucać.

            Ty tez nie masz prawa nikomu narzucać widoku pana depczącego złośliwie po krzyżu.
            • oby.watel Re: drzyjta co chceta? 22.09.11, 00:02
              a000000 napisała:

              > aha. Czyli, gdy Ty czy obywatel wypowiecie się o mnie na forum niepochlebnie, t
              > o mogę uważać, że mnie prześladujecie?

              A dlaczego mam się o Tobie wypowiadać niepochlebnie? Bo nie wierzę w to co Ty? Ja polemizuję z Twoimi poglądami, nie zgadzam się z opiniami. Nie oceniam ani nie atakuję Ciebie. I nie mam wpływu na to, że Tobie się wydaje, że jest inaczej. Widocznie jednym łatwiej uwierzyć w realność wytwórów swojej wyobraźni, innym trudniej.

              > do obrażania moich uczuć. I nigdy takiego prawa jej nie dam, nie jestem szmatą
              > leżącą w kącie (oby.watelu - skopiuj i zachowaj , może się przyda).

              Co mam skopiować? Że nie pozwolisz sobie obrażać czegoś, czego nawet nie potrafisz zdefiniować? I powtarzasz bezmyślnie za innymi? Nie zdarzyło się jeszcze, żebyś się oburzyła na coś, jeśli wcześniej nie podnieśli jazgotu biskupi. Za to największy szwindel, świństwo, zbrodnia nie spowoduje żadnego uszczerbku na uczuciach jeśli dopuszczą się ich ci, którzy dusze pasą. Albo współwyznawcy, czemu dałaś żałosny wyraz w innym miejscu.
            • grgkh Re: drzyjta co chceta? 22.09.11, 02:05
              a000000 napisała:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Nie prawo, ale niektórzy księża wypowiadający się o nim bardzo niepochleb
              > nie i
              > > robiący mu złą opinię.
              >
              > aha. Czyli, gdy Ty czy obywatel wypowiecie się o mnie na forum niepochlebnie, t
              > o mogę uważać, że mnie prześladujecie?

              Krytykować można i trzeba, ale nie powinno się kłamać i fałszywie oczerniać innych. Czy katoliczce trzeba tłumaczyć proste zasady współistnienia, bo ich nie zna?

              Przemawiasz językiem, który jest mi wstrętny.

              > >A Ty tego jej odmawiasz. Odbierasz jej prawo
              >
              > do obrażania moich uczuć.

              Twoich uczuć? Chyba idei, której nie pozwalasz krytykować. Ty w tej chwili obrażasz moje uczucia. policytujemy się. To jest absurdalne.

              >I nigdy takiego prawa jej nie dam, nie jestem szmatą
              > leżącą w kącie (oby.watelu - skopiuj i zachowaj , może się przyda).

              smile A może jesteś, jak już o tym mówisz? Może jesteś botem, programem komputerowym? Programu nie da się obrazić. Udowodnij, ze jesteś człowiekiem i masz jakieś uczucia. A szantaże i manipulacje to nie ze mną.

              > > Bluźnisz –
              >
              > nie bluźnię. Wyrażam swoją myśl, która jest sprzeczna z Twoją myślą.

              To sobie wyrażaj. wink Ja tylko to oceniam.

              > > Jak widzisz, gadanie o bluźnieniu i obrażaniu innych ludzi, to po pros
              > tu wyraża
              > > nie myśli, które są sprzeczne z myślami innych ludzi.

              >
              > nawet Ci do głowy nie przyszło, by mnie zapytać, cz
              > > y ja mam coś tak wrażliwego jak Ty swoje uczucia religijne. Mam, Azerko.
              >
              > do głowy przyszło, ale od innych ateistów otrzymałam już odpowiedź.

              Nie interesują mnie Twoje doświadczenia z ludźmi, których uważasz za ateistów. Jeśli myślisz logicznie i rozmawiasz ze mną, to nie odnoś się do innych. I nie wiesz, czy jestem ateistą. Ja tylko tak mówię. Mogę mówić cokolwiek i mi tego zabronić nie możesz.

              > Nie mniej j
              > ednak proszę bardzo, pytam: grgkh, czy mógłbyś mi powiedzieć, czy jest w Twoim
              > życiu jakiś odpowiednik "uczuć religijnych"?

              A co mam w tym miejscu swojej świadomości? Jak myślisz? Mam uczucia. Ale ich szczegółów nie poznasz, bo nie zamierzam Cię w to wtajemniczać.

              > > Jeśli mogę podeptać dwa skrzyżowane ze sobą przypadkowo na ścieżce patyki
              > bez p
              > > oczucia winy, to TAK SAMO musi mi być wolno zrobić to świadomie.
              >
              > o czym Ty mówisz???? dwa patyki leżące na ścieżce to nie jest krzyż!!!

              Wybacz, ale nie rozróżniam. Taki jestem niepełnosprawny. wink Dla mnie to krzyż.

              > Jak wy
              > gląda krzyż - dobrze wiesz.

              Dobrze wiem. Dwa patyki pod kątem prostym.

              > I wiesz również, co trzeba zrobić, aby urazić uczuc
              > ia religijne innej osoby. Więc podaruj sobie.

              Nie czytaj, to nic nie poczujesz. Zakazuję Ci to czytać.

              > >I oni nie mają prawa nikomu nic na ten temat narzucać.
              >
              > Ty tez nie masz prawa nikomu narzucać widoku pana depczącego złośliwie po krzyż
              > u.

              Ja narzucam? Przecież mówię, że Ci zakazuję. wink Wiesz, co tu możesz spotkać, więc po co tu przychodzisz? Wiesz, o czym piszę, więc po co czytasz? Wchodzisz do MOJEJ, PRYWATNEJ strefy. Nie pozwolę Ci ograniczać jej zasięgu tak absurdalnymi zakazami.
              • a000000 Re: drzyjta co chceta? 23.09.11, 19:04
                grgkh napisał:

                >Mogę mówić cokolwiek i mi tego zabronić nie możesz.

                no cóż... jesteś w takim razie niewiarygodny. A więc szkoda czasu. Mnie interesuje rozmowa z poważnym człowiekiem.
                • grgkh Re: drzyjta co chceta? 23.09.11, 22:05
                  a000000 napisała:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > Mogę mówić cokolwiek i mi tego zabronić nie możesz.
                  >
                  > no cóż... jesteś w takim razie niewiarygodny. A więc szkoda czasu.

                  Jestem... Twoja ocena... Szkoda czasu...

                  > Mnie interesuje rozmowa z poważnym człowiekiem.

                  Wiesz, że ostatnio przeszedłem... pewną przemianę? Kiedyś musiałem się do tego zmuszać, starać się to opanowywać, a teraz czuję, że jest to moja natura.

                  Nie chce mi się nikomu "przysrywać". Lubię coś przeciwnego. Oczywiście może mi się zdarzyć odstępstwo od tej nowej cechy mojego charakteru, ale zasadniczo staję się coraz bardziej "chrześcijański" - kocham ludzi.

                  A Ty?

                  Azerko, porzuć te docinki, złośliwości. One nic nie zmieniają. Jeśli trafią na mnie, to odbiją się, spłyną. Efekt dla mnie będzie zerowy. A w strefie publicznej pozostanie sposób, w jaki Ty, chrześcijanka, traktujesz innych. Nie warto.

                  To jak będzie z tymi naszymi, przyszłymi rozmowami?

                  P.S. Nigdy się nie dowiesz, czy ktoś jest wystarczająco poważny, byś mogła z nim prowadzić rozmowy bez poczucia straty czasu. Każdy może Cię zawieść.
                  • a000000 Re: drzyjta co chceta? 23.09.11, 22:11
                    grgkh napisał:


                    > P.S. Nigdy się nie dowiesz, czy ktoś jest wystarczająco poważny,

                    otóż jesteś w błędzie.
                    • grgkh Re: drzyjta co chceta? 23.09.11, 23:55
                      a000000 napisała:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      >
                      > > P.S. Nigdy się nie dowiesz, czy ktoś jest wystarczająco poważny,
                      >
                      > otóż jesteś w błędzie.

                      To jaki ja jestem? smile
                      • oby.watel Re: drzyjta co chceta? 24.09.11, 15:21
                        Ks. Skrzypczak:Gdy ktoś przychodzi do mnie i krytykuje biskupa to przypominam słowa wypowiedziane prze św. Augustyna, gdy był biskupem Hippony: "Dla was jestem biskupem, z wami jestem chrześcijaninem". Trzeba go szanować za funkcję jaką sprawuje w Kościele, na jaką został powołany, ale widzieć w nim również brata i chrześcijanina. Jeśli ktoś ma uzasadniony żal, czy zastrzeżenia do biskupa czy księdza to powinien mu o tym powiedzieć, upomnieć go w cztery oczy. Jeśli porozmawiasz z nim szczerze - zyskasz brata. To działa w obydwie strony.

                        Gdy ktoś do mnie przychodzi i krytykuje nie biskupa, to może się nie krępować i nawet łgać, do woli jak woli.

                        Ty taki nie jesteś. A powinieneś, żeby Cię za poważnego uważano i szanowano. smile
        • grgkh Czy bogów się da obrazić? 21.09.11, 12:58
          Czy to jest w ogóle możliwe? Dlaczego człowiek chce chronić boga przed obrażeniem go przez innych? Kto Ci daje takie uprawnienia? Kto ma karać obrażającego - bóg czy ktoś z ludzi, kto chroni boga?

          A jeśli człowiek w tej ochronie błądzi lub przesadza i krzywdzi innych?
    • a000000 Re: drzyjta co chceta? 21.09.11, 10:55
      fnoll napisał:

      >swoboda interesowania się sobą nawzajem jest mi bliższa niż darcie, a wam?

      oczywiście! niszczenie tego, co "inne" jest przejawem zdziczenia. A naturalnym dążeniem każdego homo sapiens powinno być poznawanie.
    • grzespelc Vivat Fnoll! 21.09.11, 12:13
      Oczywistosć Twojej racji jest oczywista.
      • grgkh Re: Vivat Fnoll! 21.09.11, 12:45
        Wypada i mnie się podpisać pod tym.
        • grgkh Errata 21.09.11, 22:04
          Chyba pomyliłem posty, bo jednak bym się pod tym nie podpisał.
    • oby.watel Re: drzyjta co chceta? 21.09.11, 13:17
      Wybacz, ale to właśnie religie mają wpisaną w doktrynę nienawiść do inności. Akt palenia książek jest w samej Biblii przedstawiony jako akt oczyszczający i nieomal wyznanie wiary. Nie oznacza to, że należy chrześcijan naśladować we wszystkim. A już zwłaszcza w bezgranicznej tolerancji i miłości jaka wyziera z ich słów. Dla chrześcijan niedoścignionym wzorem jest islam. Na każdym kroku dają do zrozumienia, że jak tylko prawo zezwoli im zachowywać się zgodnie z ich sumieniem to oni pokażą co to jest miłosierdzie chrześcijańskie.

      > Bo co do Nieznalskiej - to ma czego chciała - jej bluźnierstwo było ewidentne
      > - nie przyrównuje się najważniejszej osobistości danego społeczeństwa do
      > ch...ja. W islamie już by była pozbawiona głowy.

      > a ja przypominam, że Jezus spuścił manto przekupniom, którzy sprofanowali
      > sacrum. Co daje nam wolną rękę w obronie naszego sacrum. I gdy ktoś przy
      > mnie sprofanuje krzyż - dostanie w łeb. Nie będzie "drugiego policzka".

      itd.
    • gaika Re: drzyjta co chceta? 23.09.11, 17:03
      Jestem za różnorodnością, a przeciw jednorodności.
      Gdyby się tylko państwo odspawało, to by się może zrealizowało.
    • wawrzanka Re: drzyjta co chceta? 24.09.11, 15:11
      fnoll napisał:
      > swoboda interesowania się sobą nawzajem jest mi bliższa niż darcie, a wam?

      Jest bliższa ewolucji, ale czy nam? Natura ludzka sama jest jak rozdarta sosna: "jam jest częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc wiecznie dobro czyni" (Goethe).
      Sama tylko wymiana kulturalna nie doprowadzi do głębokich przemian. Potrzeba też wrzenia.
      • baba-jaga Re: drzyjta co chceta? 24.09.11, 21:29
        niektorzy dra sie w nieboglosy nawet po smierci, bo echo ich roznosi po roznych katach, ale ewolucja zainteresowana jest raczej tymi ktorzy z darcia jakas lekcje wynosza, chocby poprzez obswowanie tych co cale zycie zuzywaja na darcia i kociokwiki. .
        • chickenshorts Re: drzyjta co chceta? 24.09.11, 22:57
          fnoll napisał:
          > swoboda interesowania się sobą nawzajem jest mi bliższa niż darcie, a wam?

          a
          baba-jaga napisał:

          > niektorzy dra sie w nieboglosy nawet po smierci, bo echo ich roznosi po roznych
          > katach, ale ewolucja zainteresowana jest raczej tymi ktorzy z darcia jakas lek
          > cje wynosza, chocby poprzez obswowanie tych co cale zycie zuzywaja na darcia i
          > kociokwiki. .

          ewolucja zainteresowana jest raczej tymi ktorzy z darcia jakas lekcje wynosza

          Ta kulturowa ewolucja jest zainteresowana czy ta neo-gene-Darwinowska?
          • grgkh Re: drzyjta co chceta? 24.09.11, 23:09
            chickenshorts napisał:

            > fnoll napisał:
            > > swoboda interesowania się sobą nawzajem jest mi bliższa niż darcie, a wam
            > ?
            >
            > a
            > baba-jaga napisał:

            > ewolucja zainteresowana jest raczej tymi ktorzy z darcia jakas lekcje wynos
            > za

            >
            > Ta kulturowa ewolucja jest zainteresowana czy ta neo-gene-Darwinowska?

            Przecież to jeden pies.
            • chickenshorts Re: drzyjta co chceta? 24.09.11, 23:30
              grgkh napisał:

              > > Ta kulturowa ewolucja jest zainteresowana czy ta neo-gene-Darwinow
              > ska?
              >
              > Przecież to jeden pies.

              Eee...? Memy i geny to jednak nie to samo...
              • baba-jaga Re: drzyjta co chceta? 25.09.11, 02:02
                Noe tez bral na Arke Przetrwania tylko co nieco wydzierajacych sie jednostronnie, tzw. 'zlych' istot (stad wnosze iz w biblii nie o doslowne przetrwanie gatunku chodzilo). Skladniki sa rozne, ale te jednostronne zazwyczaj dodaje sie jako szczypte przyprawy, zbyt mocnej by mogla byc pozyteczna i odzywcza w postaci iloosciowoo rownorzednej do innych, bardziej lagodnych i 'wyrozumialych'.... istot, poddawanych procesom wrzenia, mieszania, topienia, powolnego rzezenia w kadzi, etc. Nie trzeba wiele zla azeby dokonac wiele szkod, ani by przemowic do rozumu tym ktorzy posiadaja rozwinieta wyobraznie, i potrafia zadzialac prewencyjnie, czyli kontynuowac trwanie, bez zbednej utraty energii i spowalniania ewolucyjnych procesow doskonalenia (indywidualnego, spolecznego, a pewnie w konsekwencji rowniez gatunkowego). Z tego wnosze iz bywaja ludzie ktorzy zyja i umieraja jako jeden wielki wrzask i darcie, bez osiagania wewnetrznego stanu rownowagi (przynajmniej nie w tym jednym wcieleniu). Ale chodzi o wypracowanie maksymalnej zdolnosci do wspolistnienia, czyli zdolnosci do zauwazania i wymiany, tego co pozytywne w jakiejs odmiennej postawie, w przeciwnym razie kiedys w koncu jakas jednostronnosc, draca sie bezustannie, gdyz nic nie stoi w miejscu, przy dzisiejszych technologicznych osiagnieciach, bedzie w stanie w koncu chwycic kilka podrecznych bombek, i narzucic swoja jednostronnosc innym, w sposob niemal nieodwracalny. Eklektyzm i inkluzywnosc, to syntetyzujace procesy w dzisiejszych czasach, tworzace cywilizacje przyszlosci. Byc moze w ogole kulturowa ewolucyjnosc bierze gore nad biologiczna. A moze nie. Moze jak za Cesarstwa, barbarzynska Europa polknela bakcyla, i dopiero poprzez dominacje, wymiekla. Moze faktycznie to samo czeka cywilizacje zachodnia w starciu z islamem? 'Azeby skoczyc daleko do przodu, nie raz trzeba sie cofnac wpierw do tylu.' Tak samo z procesami ewolucyjnymi.
                • grgkh Re: drzyjta co chceta? 26.09.11, 18:01
                  Mam déjà vu. Wydaje mi się, jakbym uffo czytał.
                  • oby.watel Re: drzyjta co chceta? 26.09.11, 18:46
                    Ciekawe. Ja też miałem wrażenie, że czytam grgkh, a to był bardzo.dobry.czlowiek. Pozory mylą.
                    • grgkh Re: drzyjta co chceta? 27.09.11, 13:50
                      Bardzo dobrym człowiekiem staram się być niezależnie od wszystkiego. A na tamtym forum uniemożliwiono mi kiedyś pisanie pod ulubionym nickiem. Gdzie indziej nie występuję pod różnymi nickami.
              • grgkh Re: drzyjta co chceta? 26.09.11, 17:57
                chickenshorts napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > > Ta kulturowa ewolucja jest zainteresowana czy ta neo-gene-Da
                > rwinow
                > > ska?
                > >
                > > Przecież to jeden pies.
                >
                > Eee...? Memy i geny to jednak nie to samo...

                Pewnie, że nie to samo. Ale mają więcej cech wspólnych niż różnic, a co najważniejsze, tak samo, korzystnie dla siebie (jako "pakiet informacyjny") używają ewolucji do własnego przetrwania.

                Samolubny gen, samolubny mem...
                • uffo-in-thesky Re: drzyjta co chceta? 26.09.11, 21:57
                  przeciez juz wyjasnialem ze baba-jaga to zenski aspekt uffo.
                  • grgkh Re: drzyjta co chceta? 27.09.11, 13:48
                    uffo-in-thesky napisał:

                    > przeciez juz wyjasnialem ze baba-jaga to zenski aspekt uffo.

                    Co innego przeczytać i przyjąć jako dogmat smile (niektórzy nie łykają dogmatów, taką mają naturę), a co innego znaleźć we własnej świadomości jako samorodny wniosek (przyczyna -> skutek).

                    W tle forum odbywają się jakieś tajemne egzorcyzmy, co dla większości i rozmów, na szczęście, nie ma znaczenia.
                    • baba-jaga Re: drzyjta co chceta? 28.09.11, 03:06
                      no prosze, i po kim sie tu mozna spodziewac teorii spiskowo-sekciarskich? wink
                  • gaika Re: drzyjta co chceta? 01.10.11, 21:33
                    uffo-in-thesky

                    Still there? wink
                    • grgkh Re: drzyjta co chceta? 02.10.11, 00:11
                      Najbardziej zadziwia zmiana płci, skąd on wziął na to pieniądze?
                      • oby.watel Re: drzyjta co chceta? 02.10.11, 01:15
                        Mężczyźni więcej zarabiają, co im feministki za złe mają...
                        • baba-jaga Re: drzyjta co chceta? 02.10.11, 04:39
                          za to kobietki zyja dłużej.

                          oby.watel napisał:

                          > Mężczyźni więcej zarabiają, co im feministki za złe mają...
                          >
                      • baba-jaga Re: drzyjta co chceta? 02.10.11, 04:52
                        to nie jest kwestis szmalu, choc w Ameryce na kredyt mozna wciaż jeszcze poszaleć, ale jest to bardziej kwestia woli i możliwosci techno. W dzisiejszym świecie można podróżować w jednym życiorysie od pci do pci, nie wspominajac o podrozach w czasie, mozna nawet pobawic sie w Sredniowiecze (wystarczy pobyc z PISkami i innymi udomowionymi brakujacymi ogniwami), albo mozna udac sie na wykopki do Doliny Krzemu Łupkowego i podrzeć łacha. albo zapalić fajkę pokoju, siedząc na kolanach pewnemu indianskiemu wodzowi. Wszystko jest możliwe. Aż strach pomyśleć co to będzie dalej.

                        grgkh napisał:

                        > Najbardziej zadziwia zmiana płci, skąd on wziął na to pieniądze?
                        >
                    • uffo-in-thesky Re: drzyjta co chceta? 02.10.11, 04:37
                      siur że tak. wink raz na niebie raz pod niebem.


                      gaika napisała:

                      > uffo-in-thesky
                      >
                      > Still there? wink
    • gaika Panopticum 06.10.11, 22:59
      Jednak Nergal będzie wyrzucony z TVP.


      Za uzdrawianie.


      smile)))))))


      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10424603,Nergal__uzdrawial__na_koncercie__Braun_zada_wyjasnien.html
      • chickenshorts Re: Panopticum 07.10.11, 22:09
        to raptem jaskolka, i tellya
      • gaika Re: Panopticum 13.10.11, 15:53
        Nie wytrzymali i ...popuścili,
        przy powalającej argumentacji.


        TVP rozstaje się z Nergalem.

        Po tych informacjach Braun wydał oświadczenie, w którym napisał, że "prowokacyjne zachowanie wykazujące brak poszanowania nie tylko dla przekonań religijnych, ale także dla choroby i kalectwa" uważa za niedopuszczalne.



        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10463698,TVP_rozstaje_sie_z_Nergalem___Zatrudnienie_go_bylo.html
        • oby.watel Re: Panopticum 13.10.11, 16:44
          A czego się spodziewałaś? Każdy pretekst jest dobry, żeby histeryczne wrzaski uciszyć. A Nergal sam się podłożył.
          • gaika Re: Panopticum 13.10.11, 16:54
            oby.watel napisał:

            > A czego się spodziewałaś?

            Spodziewałam się tego

            forum.gazeta.pl/forum/w,95165,129052934,129531956,Panopticum.html

            > A Nergal sam się podłożył.

            Ewidentnie podłożył się brakiem poszanowania dla choroby i kalectwa.
            • oby.watel Re: Panopticum 13.10.11, 19:36
              gaika napisała:

              > Ewidentnie podłożył się brakiem poszanowania dla choroby i kalectwa.

              Oczywiście. Chyba nie masz wątpliwości, że chorobie i kalectwu należy się szacunek. Dowiodła tego sprawa Kazimiera Szczuka vs Madzia Buczek. Jak wiadomo szacunek należy się ziemi - nie każdy może ją całować oraz chorym i kalekom - nie każdy może ich uzdrawiać.
    • oby.watel On mi się nie podoba 20.10.11, 17:50
      Ryszard Nowak, przewodniczący Komitetu Obrony przed Sektami, apeluje do właścicieli łódzkiego klubu Dekompresja, by odwołali koncert zespołu Behemoth, którego wokalistą jest Adam "Nergal" Darski. - Nergal to satanista, który pochwala palenie kościołów - powiedział Ryszard Nowak, przewodniczący Komitetu Obrony przed Sektami. - Ten człowiek jest niebezpieczny. Darski nagrał utwór "Chwała mordercom świętego Wojciecha", w którym nie tylko pochwala mord, ale także obraża wszystkich polskich katolików, których świętego Wojciech jest patronem - powiedział "Gazecie" Nowak. - Dlatego wystosowałem apel, by jego niedzielny koncert w Łodzi odwołać.

      Ryszard Nowak, przewodniczący Komitetu Obrony przed Sektami nie zdradził, czy ma dowody na swoje słowa, czy tylko tak mu się wydaje.

      Przy okazji dobrze by było wyjaśnić jaki związek z Polską miał czeski biskup Pragi? Bo wspierany przez wojaków Chrobrego na polecenie niemieckiego cesarza nawracał pogan na terenach dzisiejszej Polski nie znając nawet języka?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja