Dodaj do ulubionych

Równiejszość usankcjonowana

24.10.11, 12:20
Według polskiego sądu obywatele dzielą się na równych i równiejszych. Dlatego "Im wyższy prestiż osób pomówionych, tym wyższa powinna być sankcja ekonomiczna". Ponieważ sprawa dotyczy jednego z najbogatszych Polaków (według tygodnika "Wprost" jest trzeci na liście najbogatszych Polaków) można domyślić się jak wygląda algorytm obliczania sądowej "jednostki prestiżowej".
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Równiejszość usankcjonowana 26.10.11, 00:50
      Karę trzech miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata wymierzył we wtorek Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej 27-letniemu Markowi Witoszkowi z Cieszyna, który odpowiadał za znieważenie w 2007 roku w internecie prezydenta RP.

      Znieważanie prezydenta polegało na napisaniu programu pozycjonującego stronę domową głowy państwa - po wpisaniu w wyszukiwarce jednego z obraźliwych słów na pierwszym miejscu wyników wyszukiwania pojawiała się oficjalna strona prezydenta.

      Proces został wznowiony po dwóch latach zawieszenia, które miało związek z oczekiwaniem na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w podobnej sprawie.

      Sąd zezwolił na podanie nazwiska oskarżonego.
    • outskywalker Re: Równiejszość usankcjonowana 26.10.11, 07:57
      Równi i równiejsi to relikt poprzedniego systemu. I jeszcze długo się to nie zmieni, bo - jakkolwiek rządzi nami partia podpisująca się pod postępem, to mentalność członków nie tylko tej partii, ale też innych ugrupowań, wyrasta na TAMTYM ustroju.

      I co tu zrobić?
    • diabollo Bo liczy się prestiż 30.10.11, 13:06
      Bo liczy się prestiż
      Jaś Kapela

      Co jest gorsze: nie mieć sali balowej, czy zostać zbiorowo zgwałconym w wieku lat czternastu? Nie ma żadnej różnicy. Przynajmniej w Polsce. Jeśli jesteś milionerem i portal plotkarski napisze, że masz salę balową w swojej rezydencji, a wcale jej nie masz, to może zostać zasądzona mu kara dwustu tysięcy za to oszczerstwo. Tyle samo wyniosła kara dla brukowca za opublikowanie zdjęć czternastoletniej zgwałconej dziewczynki zrobionych jej przez sprawców. Zasądzoną kwotę zadośćuczynienia dla państwa Czarneckich sąd uznał za „umiarkowaną oraz adekwatną do stopnia winy”.


      Jak rozumiem pan Leszek Czarnecki i pani Jolanta Pieńkowska poczuli się urażeni, że ktoś śmie ich oskarżać o posiadanie sali balowej. A przecież wystarczy spojrzeć na zdjęcia, żeby zobaczyć, że w ich pałacu (greckiej świątyni?) miejsca na żadne sale balowe nie ma. Jestem ciekawe, czy żeby to orzec, został zatrudniony biegły. Jeśli tak, to z pewnością ekspertyzę wykonał Czesław Bielecki. Skąd wiem? Bo widziałem zdjęcia jego rezydencji. Bilbo Baggins pękłby z zazdrości, gdy ją zobaczył. Gargamel zresztą też. Ale jedno da się o niej powiedzieć: Z pewnością nie ma tam sali balowej.



      

Zresztą nie tylko o salę balową chodzi, ale również o inne podłe oszczerstwa. Pudelek ośmielił się np. napisać, że „Jolancie Pieńkowskiej znudziły się ciągłe dojazdy do pracy w Dzień Dobry TVN z posiadłości we Francji, więc mąż postanowił wybudować jej pałac, żeby miała bliżej do studia. Najwyraźniej latanie odrzutowcem już ją zmęczyło”. Doprawdy podłe zarzuty. Przecież powszechnie wiadomo, że dojazdy do pracy nigdy jej się nie nudzą, a latanie odrzutowcem nigdy jej nie męczy. Skąd to wiadomo, co prawda, nie wiadomo. Ale Sąd jakoś wiedział, więc z pewnością tak jest. Jedyne, co ich męczy, to Polska: „Jak twierdzą ich znajomi, Czarnecki z Pieńkowską swobodnie czują się tylko zagranicą, we Francji lub USA, gdzie podobno mają rezydencję”. Jak czytamy na stronie leszek-czarnecki.pl. Czy to też jakieś oszczerstwa? A jeśli tak, to dlaczego nie pozwą również tej witryny? Pewnie dlatego, że to strona domowa Leszka Czarneckiego. 





      Dodajmy, że w kwestii sali balowej oskarżony „Pudelek” cytował „Życie na gorąco”. Ale jakoś kłamstwami „Życia na gorąco” państwo Czarneccy nie poczuli się urażeni. Czyżby ten magazyn był wystarczająco prestiżowy, aby informacje o ich życiu mogły się w nim ukazywać? Nie to, co Pudel, pies marny. Albo inny Lansik. Kategoria prestiżu jest dla tego wyroku kluczowa. W uzasadnieniu sędzina uznała bowiem, że „Im wyższy prestiż osób pomówionych, tym wyższa powinna być sankcja ekonomiczna”. Bardzo to ciekawe, bo nawet pytani przez „Rzeczpospolitą” prawnicy mają odmienną opinię. Nie tylko dlatego, że prestiż to szalenie płynna kategoria (sądy będą robić jakieś badania opinii publicznej, jak bardzo prestiżowy jest zniesławiony, aby odpowiednio wyznaczyć karę?). Może jednak sądowi nie chodzi wcale o prestiż, tylko o pieniądze. Im większy majątek osób pomówionych, to wyższa powinna być sankcja. Nie możemy przecież pozwolić na to, żeby ktoś nam obrażał bogatych i prestiżowych. Bo jeszcze się obrażą i wyjadą do rajów podatkowych. Niestety zazwyczaj już to zrobili.


      I kto by pomyślał, że pani występująca w programie śniadaniowym oraz pan, który nie tylko wydał autobiografię, ale również swoją korporację nazwał od swoich inicjałów, są tacy wrażliwi na punkcie swojej prywatności. Czy to naprawdę takie ważne, czy naprawdę żona zabrania latać Czarneckiemu ze stewardesami, czy nie? W sądzie okazało się, że nie zabrania, bo milioner ma za mały samolot, żeby było w nim miejsce na stewardesę. Czy to nawet nie bardziej obraźliwe? Ma taki mały samolot, haha, że nawet nie ma w nim miejsca na stewardesę, haha.

      Jeszcze bardziej zabawne są cytaty z książki Czarneckiego Biznes po prostu. Możemy się np. dowiedzieć, że: „Biznes to jednak nie tylko sprzedaż, to przede wszystkim rodzaj pracy twórczej […] wymyślanie produktu, jego tworzenie, budowanie sieci sprzedaży, promocja nie są takie dalekie od innych powszechnie znanych rodzajów sztuki jak pisanie powieści, czy reżyseria filmowa”.
      Mało? No to proszę: „Kreatywność przedsiębiorcy polega na stałym niepokoju twórczym, który tworzy wręcz imperatyw zmiany i ulepszenia świata”. Można się jeszcze dowiedzieć, kim są przedsiębiorcy. Otóż są: „nieprawdopodobnie pracowitymi ludźmi, którzy non stop starają się być jak najbliżej potrzeb rynku i innych ludzi”. Czyli np. na Malcie, ale już nie na Pudelku. Choć z perspektywy człowieka, a nie przedsiębiorcy, wydaje mi się, że Pudelek jest bliżej ludzi, niż Malta. Ale znowu. Co ja tam wiem. Nie jestem nawet pewien, czy zgodziłbym się z twierdzeniem, które Czarnecki uznaje za „jedną z ważniejszych zasada”, czyli: „Zawsze lepiej jest być mądrym człowiekiem i dużo wiedzieć, niż człowiekiem głupim, który nie wie nic”. To tylko fragment mądrości, jakie nam serwuje Paulo Coelho polskiego biznesu. Czy to nie obniża jego prestiżu i czyni karę nieadekwatną? Nie wiem, ale może warto zapytać jakiegoś krytyka literackiego.

      www.krytykapolityczna.pl/JasKapela/Boliczysieprestiz/menuid-244.html
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka