Lesbijki nie obrazisz

29.01.12, 12:28
Lesbijki nie obrazisz
Agnieszka Wiśniewska

Piosenkarka Doda powiedziała kiedyś w wywiadzie, że w Biblii są „zajebiste przykazania, jakieś historie, które budują w dzieciach system wartości”, ale ponieważ nie ma w Biblii mowy o dinozaurach, to jakoś w to wszystko nie wierzy. „…ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła…” dodała Doda i to nie spodobało się dwóm panom: Ryszardowi Nowakowi, szefowi Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami, i Stanisławowi Kogutowi, senatorowi PIS.


Panowie powołali się na kodeks karny, który mówi, że obrażanie uczuć religijnych innych osób podlega karze. Prokuratura po zapoznaniu się z opiniami językoznawcy i biblioznawców uznała, że Doda rzeczywiście obraziła panów Nowaka i Koguta. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego trzeba pytać językoznawcy o opinię w sprawie tego, czy ktoś kogoś obraził. Doda najpewniej panów Nowaka i Koguta w dniu udzielania felernego wywiadu nie znała i specjalnie ich nie obraziła, ale może językoznawca widzi to inaczej.


W tym samym roku, w którym Doda udzieliła wspomnianego wywiadu, rysownik Andrzej Krauze opublikował na łamach „Rzeczpospolitej” rysunek, na którym dwaj panowie biorą ślub. Za panami w kolejce do udzielającego ślubu urzędnika stoi pan z kozą i mówi do kozy: „Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub i zaraz potem my!”. Celowo nie nazwałam pana Andrzeja Krauze satyrykiem, bo jakoś nie śmieszy mnie ten obrazek i satyry w nim wiele nie dostrzegam.



Satyry nie dostrzegli w rysunku także Urszula Pawlik i Michał Minałto, którzy zaskarżyli wydawcę dziennika, uznając, że publikacje „Rzeczpospolitej” naruszają ich dobra osobiste. (Po ukazaniu się rysunku na łamach „Rz” opublikowano tekst Tomasza Terlikowskiego, w którym pisał, że „Jeśli godzimy się na uznanie, że prokreacja, wychowanie i wierność nie mają znaczenia w stosunkach dwóch partnerów, a jedynym celem jest zadowolenie uczestników tej relacji, to nie ma powodów, by czynić różnicę między relacją homoseksualną a zoofilską”.)



Sąd zajął się sprawą. Pewnie i w tym wypadku zapytał o opinię jakiś światłych ekspertów i uznał, że „Nie zostało wykazane, by naruszono dobra osobiste powodów”. Nie znam się na prawie, ale chodzi o to, że rysunek nie przedstawia tych dwóch konkretnych osób, które poczuły się urażone, bo rysunek przedstawia czterech panów i kozę, a żaden z tych panów to nie Michał Minałto. Pań na rysunku nie ma, więc pań ten rysunek w ogóle nie obraża. Rysownik czy autor tekstu złamaliby prawo, gdyby ich wątpliwej śmieszności dzieła odnosiły się do konkretnych osób. Aha, i zdaje się, że to te konkretne osoby musiałyby się poczuć obrażone.



Jak to jest, że choć Doda słowem nie wspomniała o panach Nowaku i Kogucie, to sąd uznał, że zostali oni obrażeni, a w podobnej sytuacji, kiedy rysownik i publicysta „Rzeczpospolitej” nie wspomnieli o Pawlik i Minałto, ci obrażeni – według prokuratury – być nie mogli? Odpowiedź przynoszą przepisy prawa, których za dobrze nie znam i dlatego jestem tak zaskoczoną tym, że dwie tak podobne – w moim odczuciu – historie, mają dwa tak różne zakończenia. Otóż istnieją w kodeksie karnym przepisy zabraniające obrażania uczuć religijnych, a nie istnieją zabraniające obrażania innych ze względu na orientację seksualną (art. 257). Jak są przepisy, to jest się na co powołać przed sądem. Bo powiedzenie, że ktoś czuje się obrażony, nie starcza. Jak wyjaśnił sędzia zajmujący się sprawą nieśmiesznego rysunku z kozą: „nie może być w tej sprawie, jako okoliczność decydująca, brana pod uwagę przesłanka wrażliwości”.



Skoro obrażanie nie ma nic wspólnego z wrażliwością, a ma coś wspólnego z zapisami kodeksu karnego, to trzeba te zapisy zmienić. Bo niby czemu obrażani katolicy mają mieć w sądzie fory przed obrażanymi mniejszościami seksualnymi?

www.krytykapolityczna.pl/AgnieszkaWisniewska/Lesbijkinieobrazisz/menuid-409.html
    • kora3 Moje spostrzezenia Diabollo są takie, że 29.01.12, 17:00
      katoliccy religianci za najwieksze problemy uznają seks i okołoseksualne sprawy. Oczywiscie to sa problemy onnych, bo oni rzekomo takowych nie mają smile
      Guzik to jest rzecz jasna prawda, bo wystarczy posłuchać z jakich wariackich i niewyobrazalnych wrecz fobii leczy religiantów ich akredytowany przy episkopacie "seksuolog" o. Ksawery Knotzsmile Po prostyu bracie matrix - "problemy" naturty seksualnej stworzone przez religię, które normalnemu człowiekowi do głowy by nie przyszły, powaga.

      Obcując przez kilka lat dosc blisko ze srodowiskiem katolickim doszłam do wniosku Diabollo, że religianci cudzy seks stawiają na jakimś piedestale - naprawde. JEst wszechobecny w ich rozmowach, wyobraźni, dylematach itd. Oczywiscie jako potepiany, ale wciaż przywoływany o dziwo.

      Tą sferą cudzego zycia interesują sie daleko bardziej, niż jakąkolwiek inną. Serio duzo mniej w rozmowach tzw. prawdziwych katolików zajmują prawdziwe patologie, jak przemoc domowa, alkoholizm, zaniedbywanie dzieci, czy zwyczajnie ludzkie neiszczescia, niż roztrzasanuie na temat tegoi z kim i jak robią to inni. To zboczenie moim zdaniem ....
      • chickenshorts Re: Moje spostrzezenia Diabollo są takie, że 29.01.12, 19:13
        kora3 napisała:

        > To
        > zboczenie moim zdaniem ....

        Katolicyzm to jest zboczenie!
      • diabollo Re: Moje spostrzezenia Diabollo są takie, że 29.01.12, 19:46
        Ciekawe skąd się to u religientów bierze, przepiękna Koro?

        Nigdy nie potrafiłem zrozumieć tego kato-zdziczenia - narzucania innym swoich wątpliwych etycznie kato-"norm".

        Dla nich aborcja to "mordowanie dzieci" - kul, nie skrobać się katoliki!
        Nie, im to nie wystarcza - wierzą tylko w "moralność" egzekowaną Kodeksem Karnym.

        Homoseksualiści to zbrodniarze ciężko grzeszący - kul, katoliki, nie sypiajcie z ukochanymi tej samej płci.
        Nie, im to nie wystarcza, prawo musi być dla heteroseksualistów i homoseksualistów asymetryczne (na niekorzyść tych drugich), a sami homo jeszcze w sferze publicznej napiętnowani.

        etc, etc.
        Kato-religianci nie potrafią zrozumieć, że ich kato-zabobony to żadna "uniwersalna moralność", a jeżeli chodzi właśnie o życie seksualne, to rzeczywiście mają obsesje i nie potrafią odpierdolić się od ludzi, którzy tzw. "katolickich wartości" nie podzielają.

        Moim zdaniem wynika z tęsknoty do starych dobrych czasów (w których mentalnie kato-Kościół tkwi do dzisiaj- przynajmniej w Polsce) - czasów władzy absolutnej zabobonu religijnego.

        A prawdziwa władza nad ludźmi; taki zupełny, patologiczny hardcore władzy jest wtedy, kiedy można kontrolować życie seksualne poddanych.

        To nie przypadkiem we wszystkich sektach to guru decyduje kto i się z kim może ruchać (i bez jego "błogosławieństwa" seks jest zabroniony), to nie przypadkiem w "Roku 1984" członkom Partii - tak jak głównym bohaterom - nie wolno było uprawiać seksu, niezwykle ważna była partyjna organizacja "Liga Antyseksualna", z zbrodnią, która doprowadziła bohaterów do upadku był ich romans jak najbardziej erotyczny.

        Kłaniam się nisko.
        • kora3 Zgadzam się Diabciu 29.01.12, 20:08
          acz ja bym dodała jeszcze coś. Katolicy to też ludzie i jako tacy, mają potrzeby seksualne zblizone statystycznie do niekatolikówsmile Z racji na ogół wcale nie postawy moralnej ( w szerokim zakresie) a strachu przed bozą karą, muszą je skrywać oraz tłumić, nie tylko do slubu, ale takze po nim. Prowadzi to do stałego napięcia na tym tle, frustracji i kumulacji lęku przed bodaj myslą, czy pragnieniem czegoś, co wg nich jest "karalne".
          Gołym okiem widac do jakich dewiacji seksualnych i odchylów prowadzi "seks po katolicku" w wqydaniu niektórych. Obejrzałam film o o. K. Knotzie i jego metodach zwalczania takich rzeczy z udziałem par małzeńśkich. Ło matko ...Dorosli ludzie mający problem z tym, że maż dotknął lechtaczki żony i moze ją to doprowadziło do orgazmu bez "złozenia nasienia w pochwie", koles przejmujacy sie na serio tym, ze ma elakulację podczas pieszczot i nie "odbywa pełnego aktu małżeńskiego", czy dorosły facet uwazający zonę za zboczoną, bo chciała pieszczot oralnych, to nie są normalni ludzie Diabollo, tylko zdrowo skrzywieni.
          Kościół za pomocą Knotza usiłuje troche teraz coś z tym robić, ale to kropla w morzu potrzeb, a nie bralk i takich, co te niesmiałe próby potepiają, oczywiscie w katolickim srodowisku.

          Prawda jest taka, ze seks ortodoksyjnych katolików to po prostyu odwalanie obowiazku, z czego jakąs tam przyjemnosc ma z racji fizjologii tylko facet, a kobieta musi zadowolic się "aktem zjednoczenia".

          Takie coś zwłaszcza trwające latami musi budzić frustrację ale i niezrowe zaiinteresowanie satysfakcjonującym seksem. A gdzież takiego mają szukać? U siebie - nie, a wiec u innych. Dlatego non stop komentują seksualne zachowania innych ludzi, nawet takie, których się tylko domyślają, albo tylko je sobie wyobrażają. To rodzaj rozładowania napiecia seksualnego, na który mogą sobie pozwolić bez strachu przed karą i potewpieniem, bo wszak oni tylko to krytykująsmile

          Zwróć też uwagę na pewne zjawisko u katolików. Co prawda uwazają, rto co sami robią w zakresie damsko-meskim (szeroko pojetym) za najwspanialsze na swiecie o tym wcale nie rozprawiają, tylko własnie o tym, czego NIE ROBIĄ, ba co uwazają za złe i obrzydliwe.
          Świadczy to o tym, ze w głębi serca zazdroszczą tym wyzwolonym i mogącym robić "żle"smile
    • kora3 Zwróć uwagę na pewien mechanizm Diabollo 29.01.12, 20:23
      przeprzystojny smile

      Poszukaj sobie jakiejś dyskusji o homo choćby na dawnym forum i przeanalizuj jak argumentują religianci (wiekszosc rzecz jasna). Padają argumenty o grzesznym seksiesmile nienaturalnym akcie itd. Stawiam pieniądze przeciw orzechoim, że żadna z tych osób nie była narazona bezposredniuo na oglądanie homoseksualnego seksu. Są tacy, którzy przyznają, ze WYOBRAZAJĄ to sobie. Rodzi się pytanie - dlaczego? po co? Kto normalnie funkcjonujący emocjonalnie wyobraza sobie rzeczy, które go brzydza, przerazają, budzą wstret? Nikt...

      Doi tego dochodzi jeszcze to, że katolicki homofob ma na ogół problem z akceptacją w otoczeniu osoby homo bez względu na jej płeć. Np. mezczyzna - kobiety homo i odwrotnie. Spokojnie mozna tu odrzucić argument o tym, jakoby nie była to homofobia, a normalny strach przed podrywem ze strony osoby o takiej orientacji. Ten argument zresztą jest bezdennie głupi i całkowicie alogiczny nawet gdy idzie o kontakty towarzyskie czy zawodowe z osobą homo tej samej płci. A jest taki, bo przecież zdecydowanie czesciej statystycznie mamy okazję spotykać ludzi hetero, także odmiennej od nas samych płci. Powinniśmy sie zatem ich "bać", bo zawszeć mogą nam one czynić niechciane przez nas awanse.

      Tak czy owak - katohomofob ma zawsze problem z homo bez wzgledu na sytuację, bo zwyczajnie zamiast jak normalny człowiek skupiac się na tym aspekcie kontaktu na jakim on zaistnieje faktycznie skupia sie na rozmyslaniu i fantazjowaniu na temat sfery seksualnej takiej osoby, choićby kointakt z nią cienia seksualnosci w sobie nie miał.

      Normalni ludzie tak nie robią wszakże. Czy zastanawiasz sie z kim sypia Twój fryzjer np.? JEsli znasz nawet jego zonę, kochankę, partnerkę czy też partnera (jesli gej) zastanawiasz sie jak to robią? JAk czesto? Z kim jeszcze? No nie ...A katolik się zastanawia najwyraźniej, skoro seksualnosc obcej osoby, która to seksualnosc go nie dotyczy, tak przykuwa jego uwagę i działa na wyobraźnię smile
      • diabollo Re: Zwróć uwagę na pewien mechanizm Diabollo 29.01.12, 23:55
        Przepiękna Koro,
        też wypada mi się tylko zgodzić...

        Kłaniam się nisko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja