gaika
20.05.12, 22:24
Przejeżdżam obok nowego stadionu wybudowanego na Euro 2012, a w taksówce - starym mercedesie - jestem w Rumunii w latach 80. Krwawię, nie mogę zostać sama w domu na noc, jadę do przyjaciółki. Dziś zajmowało się mną pięć kobiet. Koleżanki, które podjęły się bycia pielęgniarkami. Leżąc na podłodze w kuchni, w skurczach porodowych, dzwoniłam do wszystkich znajomych. Do tych, którym nie chciałam o tym mówić, też. To wyglądało mniej więcej tak:
wyborcza.pl/1,75480,11748092,Krwawie.html