Dodaj do ulubionych

Cudowne rozmnożenie Michalika

12.03.15, 23:24
Abp nie tylko jest ludźmi, ale jeszcze ustami.

Kłapał, kłapał no i się dokłapał. Oczywiście nikt go nie skaże (kluczowe w sprawie będą modły wiernych i diagnoza kurii, która już wie, o co nie chodzi powódce).

Streszczenie:
gwoździem programu jest prześladowczyni Kościoła w postaci matki samotnie wychowującej małego kusiciela/kusicielkę. Ciąg dalszy niechybnie nastąpi.


www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,17557050,Proces_abp__Michalika___Chodzi_o_to__by_zamknac_Kosciolowi.html
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,17559397,_Modlac_sie_o_sile_dla_naszego_Pasterza__prosmy_takze.html
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Cudowne rozmnożenie Michalika 13.03.15, 00:23
      Jeden mówił "królestwo to ja", inny mówił "państwo to ja", Michalik gorszy? Zamknąć usta Michalikowi, to zamknąć usta Kościołowi. A to jest zbrodnia. Zabronić Kościołowi pleść dub smalonych to doprowadzić go do choroby umysłowej.

      Na marginesie tej sprawy chciałbym wiedzieć, czy nieznieważająca zniewaga "żydowskie ścierwo" użyta w odniesieniu do wiszących na krzyżu zwłok to zwykła nieznieważająca zniewaga, czy obraza uczuć religijnych?

      Także czy nazwanie dziecka poczętego "produktem" w przypadku, gdy powstało w wyniku poczęcia metodą in vitro jest obraźliwe? A jeśli "produktem" nazwie się dziecko poczęte metodą in spiritus sancti?
    • kora3 Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 14.03.15, 14:24
      Ten proces wytoczony przez M. Marenin jest procesem cywilnym więc mowy o skazaniu być nie może. Może być mowa o uznaniu roszczeń powódki wobec pozwanego. Póki co pozwany w sadzie się nie stawił a jego pełnomocnik przedtawił pismo ze przebywa on na KEP. Z racji faktu, że nosiło ono datę 25 lutego, a rozprawa miała miejsce 12 marca sędzia był wyraźnie niezadowolony, że pełnomocnik i pozwany nie zawiadomili sadu o planowanej absencji pozwanego mając na to bardzo dużo czasu. Zauważyć jednak należy, ze w przypadku procesu cywilnego pozwany w ogóle nie musi się stawiac, ani nawet wysyłać swego pełnomocnika. Jedyne co musi, to być skutecznie powiadomiony o rozpoczęciu się procesu, za co w polskim porządku prawnym uważa się dwukrotna próbę dostarczenia mu zawiadomienia (np. poprzez pozostawienie awizo), nawet jeśli awizowanej przesyłki strona nie odbierze.
      Tu jednak strona pozwana jest swiadoma na pewno, ze proces się toczy. Sąd nie ma administracyjnych narzędzi, by zmusic pozwanego w takiej sytuacji do stawiennictwa w sadzei, poza takim jakie zastosował SSO w Przemyślu - wezwał pozwanego do stawiennictwa na kolejna rozprawe (9 kwietnia. godz. 12) pod rygorem pominiecia dowodu z jego zeznań.
      To wszystko co sad może zrobić w procesie cywilnym, by skłonić pozwanego do czynnego uczestnictwa w procesie. Nie TEGO pozwanego, tylko każdego.
      Czy pozwany Józef M. się zgłosi - trudno to przewidzieć. Brak stawiennictwa będzie na pewno działał na jego niekorzyść.
      Trzeba jednak przyznać, że skądinąd b. miła pani Marenin, wystepująca bez pełnomocnika bardzo nieprecyzyjnie przygotowała swój pozew i na tym prędzej może polec, niż na postawie sędziego w tej sprawiesad Szczerze mówiąc dziwi mnie fakt, iż ta pani wystepuje bez pełnomocnika, choć być to może dobry chwyt taktyczny, jednakowoż nie wierze, ze nie miał jej kto pomóc w formułowaniu pozwu, a ten niestety przygotowany jest delikatnie4 mówiąc - średnio.

      Jeśli idzie o tych modlących się pod sala rozpraw, to ...smiech na sali. Było to raptem może z 10-13 osób, ogólnie znanych w miescie oszołomów i tyle. Inna sprawa, że ochrona powinna im zwrócić uwagę na zbyt głosne zachowanie w sądzie, bo ich modlitwy, choć stłumione oczywiście slychac było na sali rozpraw. Co ciekawe modlili się oni pod salą jeszcze czas dość długi po zakończeniu rozprawy i opuszczeniu sadu przez pełnomocnika pozwanego oraz panią Marenin i towarzyszącego jej prof. J.M. Hartmana. Jaki to miało cel trudno dociec, ale nikomu nie przeszkadzało chyba, jako, ze modlący się pozostali w gmachu sądusmile
      Tyle informacji z tzw. pierwszej ręki - jakbyście potrzebowali smile
        • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 14.03.15, 15:22
          cześc - cala przyjemność po mojej stronie. Wiedziałam, ze Was to zainteresi smile
          sprawa ogólnie interesuje ludzi i po apelu o modlitwy opublikowanym na stronie archidiecezji najwyraźniej spodziewano się jakiejś procesji smile bo sąd był dosłownie obstawiony strażnikami miejskimi od ulicy - a tu zonk - paru oszołomów - można zobaczyć w necie: www.youtube.com/watch?v=axsCwVO_7RQ.

          inna sparwa, ze widać, iż wielu ludzi się nie orientuje w takich sprawach - jadą po sędzim, ze nie ukarał Michalika grzywną za brak stawiennictwa, ze nie kazał go doprowadzić itd. Sąd tu nie ma takich narzędzi, jak w sprawie karnej, ale ludzie "wiedza" lepiej - nie ukarał go i nie kazał doprowadzić, bo chodzi o TEGO pozwanego. smile
          • podjadek57 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 14.03.15, 22:53
            Jak się oburzać, to zgodnie z literą prawa smile
            Ja np nie wiedziałem jak się mają, za przeproszeniem, stosunki Polski z Wielkim Bratem w pozycji ekstradycja:

            Do września 2006 r. podróże osób oskarżonych o różne przestępstwa odbywały się na trasie Polska-USA w kierunku przeciwnym niż obecnie. Nasza konstytucja w sposób wyraźny i bezwzględny zakazywała wydawania Polaków obcemu państwu. Sądy amerykańskie zajmowały się przysyłaniem nam rodaków, którzy naruszyli prawo w Stanach Zjednoczonych, a my wysyłaliśmy im Amerykanów. Te podróże reguluje do dzisiaj podpisana w 1996 r. umowa polsko-amerykańska, bardzo nieprecyzyjna i napisana pod wyraźne dyktando Amerykanów. To tam znajduje się zapis, że wydanie osoby może nastąpić, jeżeli jest to „właściwe i celowe”, i ostatecznie o wszystkim decyduje minister sprawiedliwości.

            Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej i związanej z tym koniecznością zaakceptowania europejskiego nakazu aresztowania parlament w 2006 r. zmienił art. 55 konstytucji i dopuścił możliwość ekstradycji obywateli polskich do obcego państwa, ale uzależnił to od treści umowy pomiędzy Polską a krajem, który domaga się ekstradycji. Od tej chwili więc, gdy Ameryka wystąpi o przysłanie jej Kowalskiego czy Polańskiego, może on tam zostać wysłany zgodnie z podpisaną w 1996 r. umową. O wysłaniu decyduje sąd okręgowy. Jeżeli wyrazi zgodę na ekstradycję, minister może ją zaakceptować lub sprzeciwić się jej.


            www.tygodnikprzeglad.pl/sprawiedliwosc-z-amerykanskiej-ambasady/
          • diabollo Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 15.03.15, 12:19
            kora3 napisała:

            > piękne dzięki również Diabollo, już myslalam, ze mi się dostanie, a tu - nie smile

            Czcigodna Koro,
            ależ dlaczego?
            Weźmy taki mój skromny przykład z tego Forum, wprawdzie nie we wszystkim się z Tobą zgadzałem, ale napewno Cię kocham.

            Kłaniam się nisko.
            • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 15.03.15, 13:50
              Wiem ,ze kochasz, ale ochrzanu spodziewałam się niekoniecznie od Ciebie, za to, ze nie napisałam, iż powinno się w dybach Józka zaciagnąc do sadu, tylko "głupio" tłumaczyłam, że sąd nie ma takich narzedzi. Na innym forum mi się dostało za "obronę buca" - matko, jacy ludzie bywają zaslepienismile - takie są zasady procesu cywilnego DLA WSZYTKICH pozwanych (poza sprawami o rozwód, separację i opiekę nad dziecmi), kiedy sad może, acz wcale nie musi ukarać za niestawiennictwo stronę grzywną.
              Tu sad zastosował najwyższa możliwą w takim procesie sankcję - wezwal pod rygorem pominiecia dowodu z zeznan. Nic bardziej restrykcyjnego nie może już zrobić w takiej sprawie.
              • diabollo Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 15.03.15, 15:04
                kora3 napisała:

                > Wiem ,ze kochasz, ale ochrzanu spodziewałam się niekoniecznie od Ciebie, za to,
                > ze nie napisałam, iż powinno się w dybach Józka zaciagnąc do sadu, tylko "głup
                > io" tłumaczyłam, że sąd nie ma takich narzedzi. Na innym forum mi się dostało
                > za "obronę buca" - matko, jacy ludzie bywają zaslepienismile - takie są zasady pro
                > cesu cywilnego DLA WSZYTKICH pozwanych (poza sprawami o rozwód, separację i opi
                > ekę nad dziecmi), kiedy sad może, acz wcale nie musi ukarać za niestawiennictwo
                > stronę grzywną.
                > Tu sad zastosował najwyższa możliwą w takim procesie sankcję - wezwal pod rygor
                > em pominiecia dowodu z zeznan. Nic bardziej restrykcyjnego nie może już zrobić
                > w takiej sprawie.

                Jeżeli idzie o reakcje - widać zmiany, że kler ludzi frustruje.
                Kiedyś było tylko uwielbienie dla wielkości największego Jana Pawła Wielkiego, a teraz się okazuje, że jego "dzieło", czyli współczesny Kościół Ginekologiczno-Katolicki z tymi wszystkimi michałkowatymi Michalikami naród zwyczajnie wkurwia.
                Tylko patrzeć jak naród da panom biskupom kopa w dupę.

                Kłaniam się nisko.
                • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 15.03.15, 15:44
                  Owszem, pozytywną zmianę widać na pewno - choćby po tym, że tych "obrońców pasterza" było raptem pare osób i same oszołomy - jak wspomniałam spodziewano się chyba większego hmm zainteresowania "wiernych" smile
                  godna pochwały jest też postawa sędziego, który nie tylko nałożył najwyższa możliwą sankcję, ale także nie skrywał swego niezadowolenia z powodu nonszalanckiej postawy pozwanego i jego pełnomocnika. Pełnomocnik ów przedstawił sadowi pismo, z którego wynikało, ze pozwany jest w czasie rozprawy na spotkaniu KEP. Reakcja sedzeigo: - A cóż mi pan tu daje? Pismo z data 25 lutego? Coż to ma być? adwokat zaczał mruczeć, że pozwany nie musi się stawiac w sądzie bez usprawiedliwienia. - Owszem! Ale skoro pozwany i pełnomocnik wiedział, ze pozwany się nie stawi z dużym wyprzedzeniem, to nalezało wcześniej o tym zawiadomić sad, a nie na rozprawie. No i pan pełnomocnik od 7 boleści pismo ostatecznie wycofał, czyli - pozwany nie pojawił się de facto BEZ usprawiedliwienia, co mu rzecz jasna wolno, ale działa to na jego niekorzyść.
                  Potem sedzia zapytał, czy adwokat w ogóle wie, kiedy pozwany ma jakieś zajecia i kiedy może przyjść do sądu. Chłopisko powiedziało, ze nie wie. - Aha. wobec tego sad wyznacza rozprawę na 9 kwietnia na godz. 12 i wzywa pozwanego do stawiennictwa osobistego pod rygorem itd.
                  Bynajmniej nie wyglądało, żeby sąd pozwanego traktował jakos szczególnie. inna sprawa, ze jak pisałam wcześniej - pozew jest nieprecyzjnie sformułowany, a pani Marenin nie ma pełnomocnika. To może jej sporo zaszkodzić i temu procesowi.
                  • podjadek57 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 09.04.15, 14:49
                    Sąd w Przemyślu nie znalazł w kazaniu abp. Michalika słów, że za pedofilię odpowiedzialne są feministki. Oddalił pozew Małgorzaty Marenin, która poczuła się dotknięta homilią metropolity przemyskiego - informuje "Rz". Kobieta musi zapłacić 540 zł kosztów procesu. Hierarcha nie pojawił się w sądzie.
                    www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,17724838,Feministka_nie_wygrala_z_abp__Michalikiem__Musi_zaplacic.html
                    Tak czy owak Szanowni, pora do Yumy, Michalikowej zresztą
                    • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 11.04.15, 15:51
                      Niestety Podjadku ta pani tak nieudolnie sformułowała pozew, ze sąd innego wyjścia niż oddalenie nie miał. Ponadto zeznając sama przyznała, ze wypowiedzi Michalika nie słyszała wcale, a opierała się na medialnych i internetowych doniesieniach o nich i komentarzach. Poza tym powoływała się na słowa tego o lgnięciu dziecka pragnącego miłości do dorosłych i wciąganiu ich w to (w pedofilie), które w homilii, która uraziłą jej dobra osobiste wcale nie padła (padłą gdzie i kiedy indziej). Przy tak kardynalnych błędach nic dziwnego, ze sąd pozew oddalił. Dziwi mnie, ze osoba całkiem dorzeczna, co prawda nie prawniczka, ale nauczycielka traktująca jak podkreśla poważnie obraze i pozew nie zadbała o to, by pozew ten jak to mówią miał ręce i nogi. Występowała bez pełnomocnika, ale nie bardzo wierzę w to, że nie miał jej kto pomóc w napisaniu tego pozwu. Jest prezesem fundacji, ma szerokie kontakty (w sądzie towarzyszył jej m.in. prof. Hartman) - przecież to niedorzeczne, żeby nie konsultować pozwu z żadnym prawnikiem mając takie możliwości.
                      Szkoda, bo metropolicie przydałoby się utarcie mu nosa za niejednokrotnie głupawe i bezczelne wypowiedzisad Niestety brzydko mówiąc pani Marenin to spitoliła sad
                        • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 12.04.15, 10:48
                          Nie znam dobrze szczegółow tej sprawy Nergala. Natomiast w dobie internetu niekoniecznie trzeba gdzieś być, żeby to on line, albo później zobaczyć/wysłuchać. Nie inaczej było i z owym koncertem i z owym kazaniem. Pani Marenin nie umiala wskazać konkretnych słow, które, miały naruszyć jej dobra oraz powoływała się na słowa, które padły kiedy indziej i gdzie z ust MIchalika twierdząc, ze padły w tym kazaniu. O tym, ze polegnie sprawa z racji konstrukcji pozwu pisałam tu już po pierwszej rozprawie wysłuchawszy tego pozwu i wyjaśnień powódki.
                          Przypominam, ze sprawa była z powództwa cywilnego o naruszenie dóbr osobistych. Nie pamiętam jak toczyła się sprawa Nergala, ale każdy z mózgiem, kto chciałby go skarżyć, skarżylby z kodeksu karnego z art. 196 kk - kto obraza uczucia religijne innych osob w ten sposób, że (...) niszczy publicznie przedmiot czci religijnej itd. Nie da się zaprzeczyć, ze biblia jest dla chrześcijan przedmiotem czci religijnej...

                          Jak słusznie zauważył sąd w uzasadnieniu proces sądowy nie może toczyc się "o wszystko albo o nic" tylko o jakiś konkret. Tymczasem pani Marenin w swym pozwie powoływaa się dowodowo na ...interpretację słów homilii Michalika wyrażaną przez internautów. Wielu z nich myliło słowa homilii z INNĄ wypowiedzią metropolity. To jest błąd niedopuszczalny w postepowaniu procesowym. Gdyby pani Marenin powołała się na TAMTE słowa - przy tym podejściu sędziego - wygrałaby.
                            • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 12.04.15, 13:30
                              W rzeczy samej ...
                              Inna sprawa, że naprawdę nie pojmuje, że nikt z osob popierających p. Marenin nie zauważył, ze popełniła w pozwie takie błędy. Z drugiej strony także mające do prawników dostęp osoby popierające Michalika poskładały w sądzie wnioski o możliwość uczestniczenia w procesie po stronie pozwanego zawierające rażące błędy formalne smile
                              • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 14.04.15, 10:01
                                No wiesz Grzesiu - mnie już niewiele zaskoczy po tym, jak w odmiana video "katolickiego głosu w Twoim domu"smile podała w marcu w serwisach, ze toczący się wówczas proces Marenin kontra Michalik to ...efekt apelacji pani Marenin po wyroku wrocławskiego sadu smile

                                Ja naprawdę rozumiem, ze zwyczajny człowiek, nie będący prawnikiem nie zna się na niuansach prawa, ale jeśli DZIENIIKARZ pyta powódke dlaczego składała pozew w Przemysłu, a wcześniej we Wrocławiu, to ja się Grzesku rumienięsad - serio.

                                Jak się ktoś zabiera za pisanie/mówienie o takiej sprawie, to powinien u licha zapoznać się z procedurami, a nie zadawać pytania na poziomie "Dlaczego w dzień jest jasno".
                                Sytuacja była taka: Marenin do wrocławskiego sadu wniosła prywatny akt oskarżenia z art. 212 kk. Prawidłowo - w miejscu popełnienia domniemanego PRZESTEPSTWA - takie sa zasady procesu karnego o ile wiem, tak? Sad nie dopatrzył się w homilii znamion przestępstw zniesławienia. Tej decyzji sadu pani Marenin nie apelowała. Następnie wniosła pozew o naruszenie dóbr osobistych - cywilny - zatem w miejscu zamieszkania pozwanego - także zgodnie z procedurą. Stąd pozew do sądu w Przemyslu - proste jak drut.
                                Ale niestety takie rzeczy trzeba było (uwaga) nawet dziennikarzom tłumaczyć - no wstyd sad

                                Nie masz też pojęcia jak się natrudziłam ja i kilkoro moich kolegów żeby wyjaśnic ludziom tak prostą rzecz, ze w procesie CYWILNYM sąd nie może nałożyć na pozwanego sankcji za niestawianie się w sadzie (poza wyjątkami, których ten przypadek nie dotyczy, a o których już nawet nie wspominaliśmy, by nie "zaciemniać" ludziom obrazu) w postaci grzywny, ani nie może go doprowadzić! Może jedynie wezwać do osobistego stawiennictwa pod rygorem pominięcia dowodu z jego zeznań i tak właśnie zrobił! Ale nie i nie - "nie doprowadzają go, a kazdego innego by doprowadzili" - ewidentna NIEPRAWDA przecież, nie ma takiego narzędzia prawnego! Jak to napisałeś ludziom prostymi słowami, to "broniles buca" - no rece opadają sad

                                O to właśnie pokazuje, jak to u nas na prawie, mediach i medycynie, a także od 5 lat na lotnictwie każdy się "zna" smile
                                • podjadek57 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 14.04.15, 12:12
                                  kora3 napisała:

                                  >
                                  > O to właśnie pokazuje, jak to u nas na prawie, mediach i medycynie, a także od
                                  > 5 lat na lotnictwie każdy się "zna" smile
                                  >

                                  Rodzi się oczywiście pytanie a komu tę wiedzę o prawie, mediach i medycynie, że o lotnictwie wszyscy zawdzięczamy?
                                  Ponieważ się znam, jak każdy, wyjaśnię - właśnie tym z prawa (w sensie dyscypliny), mediów, medycyny, a także lotnictwa.
                                  • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 14.04.15, 13:20
                                    Zawdzięczamy kochany to temu, ze ludzie sa ignorantami impregnowanymi na wiedzę, w sporej części. to widać choćby na przykładzie, jaki omawiamy: jeśli ktoś nie zna różnicy pomiędzy procesem cywilnym, a karnym, a jedynie ma jakieś przekonanie na ten temat, to nie powinien upierać się przy swoim przekonaniu - proste.
                                    • podjadek57 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 14.04.15, 16:18
                                      Po pierwsze nie odbieraj moich uwag pod Twoim kątem, Grześ też nie powinien, tak na wszelki wypadek proszę smile
                                      Są tacy, którzy wiedzą swoje lepiej i jak im po literkach nie napiszesz też nie dotrze.
                                      Natomiast, że jakoś tak zainteresowani nie są zainteresowani aby coś najpierw szerzej obgadać i dać szansę ogółowi mamy tutaj:

                                      Zmiany w postępowaniu karnym mające obowiązywać od 1 lipca br. określane są mianem rewolucji (nowelizacja dotyczy prawie 300 przepisów) i uznawane za coś zupełnie nowego w polskim prawie. Czy rzeczywiście mają aż tak przełomowy charakter?

                                      – Z pewnością jest to rewolucja – dla prokuratorów, adwokatów, radców prawnych, także dla tych, którym przyjdzie stanąć przed sądem karnym. Może w mniejszym stopniu dla sędziów, którzy są mentalnie gotowi do tych zmian, bo wykonując swój zawód, mają zakorzenione poczucie niezawisłości i podporządkowania prawu. Tym, którzy przygotowywali te przepisy, śnił się amerykański sen. Niestety, oglądanie amerykańskich filmów o tematyce sądowej nie wystarczy. Społeczeństwo powinno od pokoleń wzrastać w kulturze prawnej i poszanowaniu dla instytucji państwa. Może wtedy te nowe uregulowania mogłyby funkcjonować zgodnie z oczekiwaniami.

                                      www.tygodnikprzeglad.pl/rewolucja-w-sadach/
                                      Najpierw na marginesie - pani Piwnik, raczyła wymienić stających przed sądem na ostatnim miejscu, wśród tych, których dotkną owe rewolucyjne zmiany. Taki drobiazg. Na temat zakorzenienia niezawisłości i podporządkowania prawu sędziów się nie wypowiem.
                                      O mających nastąpić zmianach, całkiem niedawno, usłyszałem od pani prof. Łętowskiej.
                                      Jakoś nie przypominam sobie aby temat był szerzej omawiany czy dyskutowany w mediach. Po co? Na co?
                                      Chociaż mogę się mylić bo coraz rzadziej zaglądam.
                                      • grzespelc Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 14.04.15, 18:35
                                        "Jakoś nie przypominam sobie aby temat był szerzej omawiany czy dyskutowany w mediach. Po co? Na co?"

                                        Pewnie dziennikarze uważają, że ludzie wolą pudelka, niż takie tematy.
                                        Ja sam na razie nie mam konkrentej wiedzy nt. tego, co sie zmieni, ale mam nadzieję na jakieś szkolenia.
                                        • kora3 Grzesiu :) 15.04.15, 10:57
                                          Ten tekst jest napisany poniżej krytyki - nie wiadomo właśnie co się zmieni. smile
                                          Podpowiem, bo ja już o tym pisałam smile - np. to, że tak samo, jak w prawie amerykańskim (tu pewnie stąd to nawiązanie) dowody zdobyte w sposób nielegalny nie będą miały wagi dowodu.
                                      • oby.watel Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 15.04.15, 10:44
                                        Sprawa była omawiana, ale czy "szeroko", to trudno powiedzieć. Zmiany będą liczne. Nie jestem prawnikiem, więc nie bardzo rozumiem o co chodzi. Grzespelc na pewno nam wyjaśni czego szukać w google. Z tego co pamiętam śledztw już nie będzie prowadziła prokuratura, czyli niewiadomokto, ale prokurator. Od początku do końca, po czym jako oskarżyciel będzie oskarżycielem w sądzie. Sąd z kolei będzie orzekał na podstawie zgromadzonego materiału i niczego poza tym. Więc dobry prokurator doprowadzi do skazania niewinnego, a dobry obrońca do uniewinnienia winnego.

                                        Ja jednak nie podzielam obaw Łętowskiej czy Płatek. W końcu za tymi zmianami stała sama Platforma Obywatelska, premier Tusk, Królikowski, Gowin. To gwarantuje, że zmiany będą korzystne. Przecież wszystkie reformy przygotowane przez Platformę były korzystne, od powołania niezależnego prokuratora generalnego poczynając, poprzez reformę emerytalną, rozprawienie się z dopalaczami (państwo wypłaca odszkodowania), po rozprawienie się definitywne z problemem śmieci zalegających po lasach, które dzięki reformie nie zalegają po lasach, tylko wszędzie. Więc nie lękajcie się!
                                        • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 15.04.15, 11:09
                                          oby.watel napisał:

                                          Z tego co pamiętam śledztw już nie będz
                                          > ie prowadziła prokuratura, czyli niewiadomokto, ale prokurator. Od początku do
                                          > końca, po czym jako oskarżyciel będzie oskarżycielem w sądzie.


                                          Być może się mylę Obywatelu, ale teraz też nie jest tak, że sledztwo prowadzi prokuratura, czyli nie wiadomo ktosmile Wiadomo kto - bo konkretna sprawą zajmuje się konkretny prokurator, a nie cała prokuratura przecież. To, ze mediach jest napisane "sprawą zajmuje się łódzka Prokuratura Okregowa" (np.) nie oznacza przecież, ze cała. smile Tak samo w sądach - "Gliwicki Sąd Rejonowy zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla podejrzanego" - przecież, ze nie cały, tylko konkretny sędzia/skład sędziowski. Taki rodzaj przekazywania informacji wynika nie z checi wprowadzenia czytelnika/widza/słuchacza w błąd, tylko z tego, że na ogół informacji dziennikarzom udzielają nie poszczególni sędziowie i prokuratorzy zajmujący się sprawami, a rzecznicy sądów i prokuratur. Na ogół nie podaj oni nazwisk konkretnych sędziów i prokuratorów prowadzących sprawy, chyba, ze ma to istotne znaczenie. Np. "Pełnomocnik podejrzanego złożył wniosek o wyłączenie ze śledztwa prowadzącego je prokuratora X. Motywuje to tym, że ..."
                                          • oby.watel Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 15.04.15, 17:54
                                            Być może się mylisz, Koro. Swoja wiedzę czerpię z prasy. Więc niekoniecznie jest to wiedza wysokich lotów. Ale na pewno dziś nie jest tak, że konkretną sprawą od początku do końca zajmuje się jeden i ten sam prokurator, który na końcu pełni rolę oskarżyciela w w sądzie. Grzespelc na pewno to potwierdzi lub zdementuje.
                                              • oby.watel Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 15.04.15, 23:01
                                                Nie pozostaje mi nic innego jak poszukać materiału w którym o tym była mowa i poprosić Cię, żebyś zdementował także u źródła. Z drugiej strony pewnie bez problemu podasz nazwiska prokuratorów prowadzących od początku na przykład sprawę skazanego ostatnio Kamińskiego, czy tego, który nadzorował sprawę gen. Marka Papały. No bo skoro jeden prowadzi sprawę, to nazwisko musi być znane.
                                                • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 17.04.15, 08:33
                                                  Obywatelu, nie wiadomo do czego zmierzasz - serio. Jako osoba w miare często zajmująca się sprawami prokuratorskimi muszę stwierdzić, że raczej rzadko zdarza się, by sprawa jakaś była "przekazywana" z rak do rak przez prokuratorów w ramach jednej prokuratury. NA OGÓŁ sprawę prowadzi konkretny prokurator, co nie znaczy, ze będąc chorym, czy na urlopie nie może on jakichś czynności przekazać do wykonania innemu. Jest to jednak praktyka rzadka - z oczywistej przyczyny: prokurator prowadzący sprawę jest w niej zorientowany, ten, który ma go zastąpić musi się zapoznać z nią od początku.
                                                  • oby.watel Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 17.04.15, 16:51
                                                    Zmierzam do tego, że "NA OGÓŁ". Czyli sprawę prowadzi prokuratura, a nie konkretny prokurator.

                                                    Ale droga Koro nie zamierzam wdawać się w polemiki. Po co? Przeczytałem, zasłyszałem to się dzielę tą wiedzą. Masz lepszą, więc jest tak jak mówisz. Że rzeczywistość temu przeczy? No i co z tego?
                                            • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 17.04.15, 08:40
                                              oby.watel napisał:

                                              > Być może się mylisz, Koro.


                                              A być może Ty - ja pisze z doświadczenia, a Ty?

                                              Swoja wiedzę czerpię z prasy. Więc niekoniecznie jes
                                              > t to wiedza wysokich lotów.


                                              Ale jaką wiedze masz na myśli? Czytelnikowi na ogół wiedza jaki prokurator prowadzi sprawę - imiennie nie jest do niczego potrzebna.

                                              Ale na pewno dziś nie jest tak, że konkretną sprawą
                                              > od początku do końca zajmuje się jeden i ten sam prokurator, który na końcu pe
                                              > łni rolę oskarżyciela w w sądzie. Grzespelc na pewno to potwierdzi lub zdementu
                                              > je.


                                              Grześ już odpowiedział. Tak Obywatelu NA OGÓŁ jest tak, ze daną sprawą zajmuje się konkretny prokurator - od początku do końca. Nie znaczy to, ze żaden inny nie może wykonać zadnej czynności związanej z ta sprawa, ale dzieje się tak raczej rzadko.
                                              W mediach jak wspomniałam występuje na ogół rzecznik danej prokuratury, rzadziej szef danej okręgówki czy rejnówki, a nie prokurator prowadzący daną sprawę. Podobnie dzieje się z sądami, z tym, ze prokuratorzy na ogół sa osobami, które eksponuje się jeszcze mniej, niż konkretnych sędziów. Dzieje się tak dlatego, że eksponowanie osoby prokuratora nie lezy w niczyim, łącznie z jego własnym - interesie.
                                                • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 18.04.15, 07:09
                                                  Ależ jeśli ty masz przekonanie, że te zmiany radykalnie wpłyną na jakość i szybkość orzekania, to miej. Ja uważam, że nie wpłyną radykalnie, bp np. skoro NA OGÓŁ jest jakoś i szybkość i jakość orzekania jest jaka jest, to widać, że nie ten aspekt ma znaczący wpływ na owa jakośćsmile

                                                  Poniżej cytujesz za prawnikiem co mają przynieść te zmiany, ale czy ze zrozumieniem n pewno? To jest klasyczny przykład pojmowania czegoś przez fachowca i laika. Dla fachowca to są istotne zmiany, dla laika - nie. Materiał dowodowy będzie nalezał przede wszystkim do oskarżenia i obrony? A do kogo jego przedstawienie należy TERAZ Obywatelu?
                                                  Są sam zbiera dowody? No nie przecież. Chodzi zatem tylko o dowody, które sąd z URZEDU dopuści albo poleci przeprowadzić. Co to znaczy w praktyce? to znaczy, że jeśli np. obrona, albo oskarżenie pominą jakiś wazny szczegół, który da się przedsawic dowodowo, to sąd z urzędu może zarządzić przeprowadzenie takiego dowodu. Po zmianach nie będzie tej możliwości. To jest dobrze? Moim zdaniem wręcz przeciwnie.
                                                  Na korzyśc oskarżonego rozpatrywane będą wszelkie, a nie tylko nieusuwalne wątpliwości co do jego winy? Co to znaczy w praktyce? Ano to, że jeśli oskarżenie popełni błąd i nie przeprowadzi dowodu na winę oskarżonego, który da się przeprowadzić, to sad z urzędu nie może takiego dowodu zlecić i MUSI orzec o niewinności. To jest DOBRZE wg ciebie? Bo wg mnie znów - wręcz przeciwnie! Co to spowoduje? Ano, ze wiecerj przestępcw uznanych zostanie za niewinnych. Tylko, ze są jeszcze apelacje, a te wcale nie skracają procesu orzekaniasmile

                                                  Co jeszcze ciekawego? Dowód nielegalnie zdobyty nie będzie już dowodem. Zatem jeśli wiedzac, ze na dysku jest zapis przestępstwa ten dysk ktoś ukradnie przestępcy, to dowodowo zapis będzie pomijany. Podobnie np. z nagraniem - jeśli nie powiadomiłeś kogoś, ze jest nagrywany i nagrasz co mówi, to zdobyłeś dowód nielegalnie i on będzie pomijany. to DOBRZE?
                                                  Nawiazanie w artykule do amerykańskiego prawa nie jest przypadkowe. Tam własnie dochodzi do absurdalnych sytuacji, kiedy zatrzymany na gorącym uczynku przestępca niepouczony należycie o swoich prawach może zostać wypuszczony, bo policjanci zatrzymujący go pmineli jeden wyraz.
                                                  • oby.watel Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 18.04.15, 11:17
                                                    > tak naprawdę zmiany choć przedstawicielom szeroko pojetego
                                                    > wymiaru sprawiedliwości wydają się one rewolucyjne, dla
                                                    > przeciętnego obywatela sa zmianami kosmetycznymi smile

                                                    A te kosmetyczne zmiany będą korzystne?

                                                    > To jest dobrze? Moim zdaniem wręcz przeciwnie.

                                                    Cieszę się, że w tak zawoalowany sposób potwierdziłaś moje obawy i pozwól, że na tym polemikę skończę. Szkoda mi bowiem czasu na przelewanie z pustego w próżne.
                                                  • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 18.04.15, 13:05
                                                    nie szkoda Ci czasu, tylko co jest czeste u Ciebie nie masz argumentów.smile
                                                    Uswiadomiłam i na czym te zmiany będą polegac - uważasz, ze sa korzystne społecznie i dla podsądnych? Nie sąsmile tylko teraz kiedy już wiez na zym będą polegały nie możesz przecież przyznać się do wcześniejszego braku ich rozumieniasmile
                                                  • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 19.04.15, 10:36
                                                    Alepowtarnie tego jak zawsze nic Ci nie da smile Wskazałam Ci na czym w praktyce będą polegać te zmiany. Możesz tzw. swoimi słowami wyjaśnić mi dlaczego tak będzie lepiej: rzetelniej, szybciej? Dlaczego po zmianach będzie wg Ciebie lepiej dla oskarżonego?
                                                    Bardzo proszę smile
                                                  • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 19.04.15, 14:34
                                                    to nie Ty napisałeś:"Na tym właśnie polega zmiana. Że to co "NA OGÓŁ" odtąd będzie "NA STAŁE". Ale masz całkowitą rację - zmiany niczego nie zmienią i będzie tak, jak było. A nawet jak nie będzie, to i tak Twoje górą. "?
                                                    Ty- piszesz ironicznie, ze ja uważam, ze zmiany niczego nie zmienia. Więc pytam, CO W PRAKTYCE WG CIEBIE ZMIENIĄ NA LEPSZE? o jeśli mają zmienić na gorsze to raczej nie ma cosię nimi tak cieszyc, prawda? Konkretnie - co?
                                                    Ja Ci podałam co spowodują. Pytanie: uważasz to za dobre?
                                                  • oby.watel Że tak sobie 19.04.15, 22:44
                                                    No właśnie. Najpierw zmiany bagatelizujesz, uważasz, za nieistotne i bez znaczenia, po czym żądasz ode mnie dowodu na to, że są istotne, mają znaczenie i są zmianami na gorsze. Ciągnę tę wymianę niewiadomoczego, bo przecież nie myśli czy poglądów, żeby pojąć o co chodzi? Ale kiedyś obiecałem sobie (i Tobie), że będę ignorował zaczepki i przejawy i... Zapomniał ja. Skleroza. Starość nie radość. O czym to ja mówiłem...?
                                                  • kora3 Re: Że tak sobie 20.04.15, 08:33
                                                    Obywatelu, mam wrazenie, ze kazde stanowisko odmienne od twego odbierasz jako "zaczepkę". Przytoczyłeś słowa prawnika, który wyjaśniał na czym polegac będą zmiany. Fajnie...Zatem pytam Cię, czy uważasz te zmiany raz za dobre, dwa za istotne?
                                                    Twierdzisz, ze fakt, iż po zmianach jeden prokurator będzie prowadził dana sprawę jest b. istotny - ok. No to pytam co to zmieni w praktyce? A pytam, bo teraz jest tak na ogół, poza nielicznymi wyjątkami. A skoro tak jest to na przykładzie tych nie wyjątkowych sytuacji widzimy, ze nie wpływa to znacząco np. na szybkość śledztwa.
                                                    Pytam Cię po prostu o konkrety: jak TY oceniasz te zmiany z pozycji człowieka nie zajmującego się zawodowo prawem, który może jak każdy z nas być oskarżonym czy pokrzywdzonym. Co te zmiany znaczą dla jednej i drugiej strony? Czy sa na lepsze Twoim zdaniem czy na gorsze? To sa jakieś trudne pytania?
                                                  • oby.watel Re: Że tak sobie 20.04.15, 11:44
                                                    Koro, ja też mam wrażenie. Tym bardziej, że przedstawiłem swoje stanowisko. Zmiany są potrzebne. Ale najpierw trzeba zmienić mentalność funkcjonariuszy tak zwanego wymiaru sprawiedliwości, skończyć z pobłażliwością dla funkcjonariuszy podważających zaufanie do państwa kuriozalnymi wyrokami i wybiórczym traktowaniem prawa. Jeśli Cię naprawdę interesuje odpowiedź na pytanie, które postawiłaś, poświęć mi trochę czasu i zerknij na to, ewentualnie to, a także i to. Z kolei to wiąże się luźno, ale także ciut. Mam nadzieję, że lektura pozwoli udzielić precyzyjnej odpowiedzi na Twoje pytanie.
                                                  • kora3 Re: Że tak sobie 20.04.15, 12:02
                                                    Przytoczone przez Ciebie teksty nijak mają się do omawianego aktualnie tematu. Mowa była o propozycjach - konkretnych w funkcjonowaniu prawa karnego. Zapytałam Cię wprost - co w Ciebie będzie dobrego z tych zmian dl stron - nie chcesz odpowiedzieć.
                                                  • kora3 Re: Że tak sobie 21.04.15, 12:09
                                                    taaa kogo ty chcesz nabrać?smile sam cytowałeś tutaj prawnika: forum.gazeta.pl/forum/w,95165,156949052,157327212,Re_Przyklad_takiej_zmiany.html, tyle, ze jak zwykle - nie rozumiałeś co wynika z tego co napisał smile i cieszyles się, ze takie fajne zmiany będą smile
                                      • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 15.04.15, 11:34
                                        podjadek57 napisał:

                                        > Po pierwsze nie odbieraj moich uwag pod Twoim kątem,


                                        Nie biore zadnych uwag nie skierowanych bezpośrednio do mnie ksobnie - to tak na przyszłośćsmile

                                        > Są tacy, którzy wiedzą swoje lepiej i jak im po literkach nie napiszesz też nie
                                        > dotrze.


                                        Ba sa tacy, ze im napiszesz i i tak nie dotrze - wiedzą "lepiej".

                                        > Najpierw na marginesie - pani Piwnik, raczyła wymienić stających przed sądem na
                                        > ostatnim miejscu, wśród tych, których dotkną owe rewolucyjne zmiany. Taki drob
                                        > iazg


                                        Owszem, moim zdaniem pani Piwnik bardzo niezręcznie się tu wyraziłasmile Poiwinna zrobić "ukłon" w strone zwyczajnych obywateli, bo ci to b. lubią, ALE powiedziała po prostu prawdę - tzw. szary obywatel pomimo swego głębokiego przekonania o znajomości przezeń prawa, tej znajomości go nie ma. I naprawdę poza pasjonatami prawa, niewiele mu powiedzą informacje o tych zmianach. Znac je i rozumieć przede wszystkim powinni ci, którzy będą się zajmowac stroną merytoryczną orzekania, oskarżenia i obrony. Można się o to zżymac, ale takie sa fakty. To obrona na użytek swego klienta będzie korzystała ze zmienionych przepisów, a nie on sam

                                        > Jakoś nie przypominam sobie aby temat był szerzej omawiany czy dyskutowany w me
                                        > diach. Po co? Na co?
                                        > Chociaż mogę się mylić bo coraz rzadziej zaglądam.


                                        No wiesz, ja o tym chyba w styczniu już pisałam, potem była powtórka w marcu. Dlaczego temat nie jest szeroko omawiany? Ano dlatego, że tak naprawdę zmiany choć przedstawicielom szeroko pojetego wymiaru sprawiedliwości wydają się one rewolucyjne, dla przeciętnego obywatela sa zmianami kosmetycznymi smile
                                      • kora3 Przykład takiej zmiany 15.04.15, 11:49
                                        Zmieniono zapis dotyczący gwałtu. Wczesniej było to przestępstwo ścigane na wniosek, obecnie z urzędu. Kręgi prawnicze uważały to za przełom, a co to w praktyce oznacza dla obywateli? Ano to, ze wcześniej zgłoszenie gwałtu/podejrzenia gwałtu należało do osoby pokrzywdzonej, albo jego opiekuna prawnego. Teraz może to zgłosić każdy, także zupełnie postronna osoba, która ma informacje, albo uzasadnione podejrzenie, ze ktoś został zgwałcony. To dobrze i co dalej? Ano to, że nadal kluczową jest tu postawa domniemanej ofiary gwałtu. Jeśli z dowolnej przyczyny nie będzie ona chciała scigania gwałciciela, to wymiar sprawiedliwości sam z siebie nie może tego zrobić. Jeśli np. ofiara zezna, ze to co widział zglaszajacy sprawę to nie był gwałt, tylko ona tak lubi ze swoim chłopakiem : na ostro, udając, ze ona nie chce, to prokurator nic nie zrobi: nie ma pokrzywdzonego = nie ma przestępstwa. Oczywiście zmiana ma także psychologiczny wymiar -ofiara często boi i wstydzi zgłosić gwałt, czuje się upokorzona i sama z problemem. Gdy zgłosi ktoś inny ofiara nie czuje się już osamotniona, wie, ze ktoś dostrzegł jej problem i być może przełamie się i zechce mówić przeciw gwałcicielowi. ALE tylko tyle Podjadku - ta w oczach wymiaru sprawiedliwości rewolucyjna zmiana w praktyce oznacza tylko to, co napisałm wyżej. Decyzja i tak należy do osoby zgwałconej.
                                        • podjadek57 Re: Przykład takiej zmiany 15.04.15, 14:14
                                          Dziękuję za obszerne wyjaśnienia smile
                                          O zapisach dotyczących gwałtów czytałem. Oby zmiana pomogła.
                                          Co do wypowiedzi pani Piwnik, wyszło, chyba że się czepiam. Zgoda, że zwyczajny obywatel nie ma większego zrozumienia dotyczącego prawa. Ale... smile
                                          Ta "rewolucja", mam nadzieję, ma w końcu służyć zwyczajnemu obywatelowi, który wcześniej czy później trafi przed jakiś sąd - no może aby procesy nie trwały tak niemiłosiernie długo, aby biedniejsi szaraczkowie mieli równiejsze szanse obrony, no i coby wyroki były sprawiedliwsze? Tak sobie dywaguję...
                                          Wiem, że akurat niektóre oczekiwania są sprzeczne z oczekiwaniami tzw. papug ale wszystkich nie można zadowolić.
                                          Wywiadu z panią Piwnik jeszcze nie czytałem, wersja papierowa dotrze do mnie w przyszłym tygodniu. Jak widać rewolucja nastąpi bo musiała nastąpić. Chociaż nie jestem zwolennikiem tego rodzaju przemian, wiesz ze starej, dobrej szkoły ewolucyjnej Gaiki jestem, chociaż sporo wagarowałem sad
                                          • kora3 Re: Przykład takiej zmiany 17.04.15, 08:49
                                            Podjadku, jeśli chciałeś zasugerować, że jesteś osobą bywalcom tego forum znaną pod innym nickiem, to miło, ale mnie takie cos nie kreci - jesteś "starym" bywalcem pod nowym Nickiem, to się ujawnij, a nie rób jakichś "tajemnic". smile

                                            Tak czy owak - wg mnie te zmiany sa rewolucyjne TYLKO dla wymiaru sprawiedliwości w sensie jego przedstawicieli. Dla zwykłego obywatela niewiele one zmienią.
                                            • oby.watel Re: Przykład takiej zmiany 17.04.15, 12:39
                                              Dla zwykłego obywatela bardzo dużo zmienią.

                                              Reforma zmierza do wymuszenia większej aktywności stron postępowania – przede wszystkim prokuratora i obrońcy, przy jednoczesnym zmniejszeniu roli sądu w przeprowadzaniu dowodów. Inicjatywa dowodowa przysługiwać ma głównie stronom, sąd zaś będzie miał możliwość przeprowadzenia dowodu z urzędu jedynie w wyjątkowych przypadkach (nowy art. 167 k.p.k.). Przeprowadzenie dowodu następować ma wyłącznie w granicach tezy dowodowej, wskazanej przez stronę. Podobnie jak w postępowaniu cywilnym, sąd będzie miał możliwość rozszerzenia tezy dowodowej wyłącznie w przypadkach wyjątkowych.

                                              Warto przy tym dodać, że w przeciwieństwie do obecnie obowiązujących przepisów, oskarżony będzie miał co do zasady jedynie prawo, a nie obowiązek uczestniczenia w rozprawie. Tym samym, nieobecność oskarżonego nie będzie wpływała na przebieg postępowania, strony obecne będą zaś miały możliwość przeprowadzenia zawnioskowanych przez siebie dowodów.

                                              Konsekwencją obowiązującej zasady domniemania niewinności jest, że nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego (zasada in dubio pro reo). Oznacza to, że sąd zobligowany jest do wydania wyroku uniewinniającego nie tylko w przypadku wykazania w toku postępowania dowodowego niewinności, ale także wówczas, gdy dowody nie są w stanie wykazać w sposób jednoznaczny winy oskarżonego. Sąd, posiadając inicjatywę dowodową ma jednak obowiązek wszechstronnie wyjaśnić sprawę i dopiero wówczas, gdy wątpliwości nie dają się usunąć, ocenić je korzystnie dla oskarżonego. Po zmianie modelu postępowania dowodowego, o której wspomnieliśmy powyżej w pkt II, zasada in dubio pro reo ulegnie znaczącej modyfikacji. Na korzyść oskarżonego rozstrzygać będzie należało wszelkie wątpliwości, których faktycznie nie usunięto w toku postępowania dowodowego, a nie tylko tych których nie było możliwości usunąć (nowy art. 5 § 2 k.p.k.).

                                              Tak tłumaczy prawnik.

                                              Trudno w tym miejscu nie zauważyć, że nasz kolega prawnik zawsze chętnie zadaje kłam, ale jak poprosić o konkrety, to nabiera wody w usta.

                                              Znowelizowane postępowanie karne nakłada na prokuratora obowiązek uczestniczenia w rozprawie, co wynika z likwidacji trybu uproszczonego. Regulacja ta budzi największe protesty prokuratorów, którzy podnoszą, że zagwarantowanie udziału prokuratora we wszystkich postępowaniach jest niemożliwe z przyczyn organizacyjnych.

                                              Z badań wynika, że śledztwo własne prokurator prowadzi wyłącznie w przypadkach ustawowo wskazanych (art. 311 § 1 w zw. z art. 309 punkty 2 i 3 k.p.k.), co stanowi ok. 2% wszystkich postępowań przygotowawczych. Obawy o obstrukcję procesową wynikają raczej z niewłaściwej organizacji pracy i zbyt dużej liczby prokuratorów funkcyjnych w stosunku do ogólnej liczby prokuratorów. Wydaje się przy tym, że sama obecność „jakiegokolwiek” prokuratora na rozprawie nie
                                              rozwiąże problemu braku aktywności oskarżyciela publicznego, a tym samym nie zwiększy kontradyktoryjności postępowania. Głównym powodem bierności prokuratorów jest nieuczestniczenie w rozprawie prokuratora prowadzącego lub nadzorującego postępowanie przygotowawcze w sprawie.

                                              Tak twierdzi p. www.ies.krakow.pl/wydawnictwo/prokuratura/pdf/2015/01-02/5dudka.pdf.
                                              • grzespelc Re: Przykład takiej zmiany 17.04.15, 23:21
                                                "Trudno w tym miejscu nie zauważyć, że nasz kolega prawnik zawsze chętnie zadaje kłam, ale jak poprosić o konkrety, to nabiera wody w usta."

                                                Trudno nbie zauważyc żez po pierwsze siędopierdalasz, a po drugie wyjaśnianie różnic między sprawą karną a cywilną, to trochę jak między chrzescijaństwem a islamem - z jednej strony materiał na doktorat, a z drugiej wstyd dla tych, którzy mylą jedno z drugim.
                                            • podjadek57 Re: Przykład takiej zmiany 17.04.15, 15:19
                                              Jesteś w mylnym błędzie. Wprawdzie w tzw. międzyczasie zmieniłem ksywkę ale to było podczas Twojej nieobecności tutaj i zainteresowani byli poinformowani. Kiedyś trafiłem na to forum ale jedynie coś tam czytywałem, nie komentowałem. Czasami Wasze dyskusje mieszały się, więc można było stracić wątek.
                                              Teraz też są nawiązania do wypowiedzi Gumpela, który ostatnio zamilkł.
                                              Gaika komentowała wpisy na blogach TOK FM, stąd znajomość, tak jak z Obywatelem.
                                              Ot, cała historia.
                                  • kora3 Re: Że tak sobie pozwole Gaiko i reszto :) 15.04.15, 10:52
                                    No ja o tej pierwszej sprawie dowiedziałam się pisząc o tej drugiejsmile Tak czy owak tak było. Powiem Ci szczerze, że nie wiem czy nie miałoby takie cos szans na powodzenie. Moim zdaniem miałoby, gdyby nawet z 212 kk pozwał Michalika rozwiedziony i wychowujący dziecko rodzic dziecka molestowanego przez pedofila za tamte słowa o lgnięciu dziecka z rozbitej rodziny do dorosłego w poszukiwaniu miłości i wciąganiu go w to (pedofilię). Wystarczyłoby, żeby taka osoba wykazała, że ona i jego dziecko w związku z tymi słowami Michalika są postrzegani w swoim srodowisku jako winni, albo współwinni tego, że dziecko padło ofiarą pedofila.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka