Przyszłość należy do ateistów?

17.06.15, 01:56
W państwie, w którym prezydent (elekt) wdzięcznie lata za hostią wypuszczoną z rąk biskupa, w którym premier lata do Watykanu, a ludzie podróżują pielgrzymkami; w państwie, w którym egzorcystów jest więcej niż hydraulików, a miejsc w szpitalach mniej niż relikwii; w państwie, w którym ludzie bardziej wierzą w cuda niż w sprawiedliwość - w takim państwie niezwykle potrzebni są ateiści.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Ateizm - przypominam - jest intelektualną i duchową postawą, która może asymilować różne idee, przekonania, światopoglądy i której nie ogranicza wąski zbiór dogmatów i przesądów. Ateista jest racjonalny w myśleniu, z reguły otwarty na innych i na różne formy duchowości. Nie jest też powiedziane, że jest gorszy pod względem moralnym od osób wierzących, bo więzienia pełne są tych ostatnich, a młodzież, mimo 960 godzin katechezy, na którą państwo wydaje rocznie ponad 1 mld zł, nie jest bynajmniej lepsza od młodzieży wychowanej w krajach zlaicyzowanych, do których notabene chętnie emigruje.

Państwo świeckie - przypominam, bo już mało kto pamięta - jest miejscem, gdzie funkcjonować mogą różne Kościoły, a ludzie o odmiennych światopoglądach żyją w poczuciu wolności i równości, gdzie władza - dokładnie tak jak głosili wygnani z kraju bracia polscy, a zasymilowali Anglicy - troszczy się o dobrobyt swoich obywateli, a Kościół o ich zbawienie. W Polsce jest odwrotnie: Kościół robi, co chce, by umocnić swą polityczną władzę oraz dobrobyt, a władza świecka nie robi nic, by umocnić swoją. Już chyba zresztą zapomniała, że mogłaby ją mieć.

W tym kontekście warto odnotować, że wśród nas są jeszcze ateiści i że właśnie mieli swoje święto. Za sprawą wicemarszałkini Wandy Nowickiej odbyła się kilka dni temu wielka gala nagród Kryształowego Świecznika. Nagrody przyznawane są za wkład w budowę świeckiego państwa, to znaczy wspieranie wolności obywatelskich, praw mniejszości i różnorodności. Mówiąc językiem metaforycznym, chodzi o krew, tętno i serce demokracji.

Nagrody otrzymali poeta i aktor Krzysztof Pieczyński za głos rozsądku i ochronę różnych form duchowości; Monika Płatek za odważne promowanie praworządności i konstytucyjną troskę o mniejszości; Leszek Jażdżewski za akcję "Świecka szkoła", to znaczy propozycję, by Kościół sam finansował katechezę, a państwowe pieniądze szły na posiłki dla dzieci i zajęcia pozalekcyjne; Agnieszka Abémonti-Świrniak za inicjatywę "Rodzicielskiej Biblioteki Laickiej"; Grażyna Juszczak za obronę idei szkoły bez krzyży.

Uroczystość była wzruszająca. Krzysztof Pieczyński ucieszył się, że jako ateista "nie pomyka sam", a Monika Płatek stwierdziła, że nie rozumie, dlaczego nagradza się ją za odwagę, bo robi tylko to, co do niej należy, choć jak myśli, że to właśnie wydaje się ludziom szczególnie odważne, to naprawdę zaczyna się bać. Nie bójmy się jednak. Nie pomykamy sami. Są nas miliony. Jak widać po kierunku emigracji młodych - a młodzi są dziś busolą zmian - przyszłość należy do świeckości i ateizmu. Choć jeszcze nie teraz.
    • diabollo Re: Przyszłość należy do ateistów? 17.06.15, 01:56
      wyborcza.pl/1,75968,18134775,Przyszlosc_nalezy_do_ateistow_.html?pelna=tak
    • diabollo Re: Przyszłość należy do ateistów? 17.06.15, 01:59
      hartman.blog.polityka.pl/2015/06/15/pieczynski-platek-jazdzewski-krysztalowe-swieczniki-2015/?nocheck=1
    • gaika Re: Przyszłość należy do ateistów? 17.06.15, 20:53
      Jeszcze nie u nas, ale krok po kroczku.

      www.pewforum.org/2015/05/12/americas-changing-religious-landscape/
    • gaika Re: Przyszłość należy do ateistów? 17.06.15, 21:19
      Aktor i pisarz Krzysztof Pieczyński od kilku miesięcy głośno wypowiada się w sprawie Kościoła. W ostatnich dniach założył bloga (krzysztofpieczynski.com.pl), na którym promuje hasło "Laicka Polska". Nam opowiada o tym, dlaczego jego zdaniem Kościół jest zły, a polski naród jest przez niego zniewolony. Dlaczego Polska nie ma chrześcijańskich korzeni? Jaki potencjał w niej drzemie?

      Dlaczego założył pan bloga pod hasłem ”Polska laicka”? Zamierza Pan walczyć z Kościołem?

      Można tak powiedzieć. Atakuję zwyrodniałą instytucję, która manipuluje ludźmi. Nie atakuję ludzi, którzy wierzą w nadrzędną siłę tworzącą porządek we Wszechświecie, ich wiary w duszę i Boga. Chodzi mi przede wszystkim o uświadomienie Polaków. O pytanie, które zadaję sobie już od bardzo dawna. Czyli skąd się bierze jałowość w tym narodzie? Jałowość, która paraliżuje wszystko. Nie odkryłem tego w jeden dzień. To był proces.

      natemat.pl/144213,kosciol-zniewala-polske-panstwo-watykanskie-nalezy-rozwiazac
    • edico Re: Przyszłość należy do ateistów? 14.03.19, 21:37
      Ateiści nie walczą z Kościołem, Bogiem, nawet do kleru mają stosunek obojętny, jeśli modli się "za swoje".
      Walczą o neutralne światopoglądowo państwo.
      • suender Re: Przyszłość należy do ateistów? 15.03.19, 12:40
        edico 14.03.19, 21:37

        > Ateiści nie walczą z Kościołem, Bogiem, nawet do kleru mają stosunek obojętny, jeśli modli się "za swoje".
        > Walczą o neutralne światopoglądowo państwo.

        Problem jest w tym, że nie ma jednolitej i powszechnie akceptowanej definicji państwa świeckiego.
        Poczytaj sobie jak poszczególne formacje polityczne takie cuś we własnych szeregach definiują.

        1. "Świeckie państwo powinno działać w oparciu o prawa człowieka, zasadę równości i tolerancji, a także realizując świecką edukację i prowadząc politykę publiczną opartą na faktach i wiedzy zdobytej dzięki nauce." <-
        • suender Re: Przyszłość należy do ateistów? 15.03.19, 17:17
          Do Edico:

          A tu masz dwie panie, które powołując się na Konstytucję całkiem inaczej rozumieją to "świeckie państwo."

          www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/wigilia-w-ratuszu-a-swieckie-panstwo,894090.html

          Łączę agnostyków z chrześcijanami.
          • edico Re: Przyszłość należy do ateistów? 15.03.19, 18:03
            Sądziłem, że na popełnianie takiego błędu nie zdobędziesz się. A jednak myliłem się. Przykro mi, że nie jesteś w stanie odróżnić prawa państwowego od tradycji ludowych. Tych żadne prawo w państwie świeckim nie reguluje, o ile nie wkraczają one w realizację zadań konstytucyjnych danego państwa. Nie sądziłem, że stałeś się aż takim zwolennikiem talibanizmu w katolickim wydaniu.
            • suender Re: Przyszłość należy do ateistów? 15.03.19, 19:37
              edico 15.03.19, 18:03

              > Sądziłem, że na popełnianie takiego błędu nie zdobędziesz się.

              Widzę, że dyskutujesz sam z sobą, stworzyłeś sobie jakiegoś bota i uskutecznisz gadkę szmatkę.
              Człowieku! Wyartykułuj exakt w końcu do kogo zagadujesz, cytuj moje dokładne wypowiedzi, ale nie robisz tego!
              Rozumiem, w ten sposób możesz manipulować i imputować mi słów które nie napisałem.
              Jest to dziecinada w Twym wydaniu, tym bardziej, żem w tamtym poście wcale mego stanowiska w sprawie nie ujawnił. Nie chcę powiedzieć: "Idź się bujać!", bo to nie w moim stylu, ale zlituj się i wyciągnij wnioski z mych uwag na przyszłość.

              Łączę agnostyków z chrześcijanami.
        • edico Re: Przyszłość należy do ateistów? 15.03.19, 17:54
          Sporo napisałeś, więc postaram się nie być dłużnym wyjaśniając swój pogląd. Otóż tak się jakoś złożyło, że czytania uczyłem się nie tylko na kościelnych dogmatach czy tez ich zmieniających się interpretacjach. Ale dla porządku, by niepotrzebnie nie powracać do tej samej myśli.
          Po pierwsze, dałbym pierwszeństwo publikacjom ks. Adama Bonieckiego w miejsce parafialnych gazetek, co sprzyjało by tematowi wątku i samej dyskusji.
          Po drugie - jak zauważyłem - występujasz na forach religijnych jako ewangelizator i za same checi należą ci się dobre słowa. Niestety, nie jest to wystarczający atut i Szawła nie przeskoczysz. A wszelkie próby nawet w najbardziej zaprzyjaźnionym religijnym gronie mogą zakończyć się po katolicku.
          Po trzecie, mam nadzieję, że z czytaniem Biblii nie powinieneś mieć problemów. Dlatego proponuję odwołanie się do Kazania na Górze, którego pełne zrozumienie może daća punkt wyjścia do zyskania świadomości, będącej przepustką do szczęścia — rozumianego jako synonim miłości, wolności czy pokoju. Dla przypomnienia na wszelki wypadek poniżej Kazanie w Mateuszowej wersji Ewangelii:

          "Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

          Błogosławieni ubodzy w duchu albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
          Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
          Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
          Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
          Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
          Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
          Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
          Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
          Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami."

          Gdzieś obok tego forum któryś z natchnionych apologetów uruchomił sobie ewangeliczy wątek zaczerpnięty z w/w kazania zatytulowany "Nie chcę być chwalony przez wrogów Kościoła" traktując go jako oręż do walki z innymi wykalkulowanym elementem swojej religijności o wyobrażenie Boga. Wszczyna więc idiotyczną walkę nie zadając sobie nawet pytania, czym jest to szczęście?. Nie chcę się znęcać nad biedakiem, ponieważ wychwycił z tekstu zaledwie dwa słowa nie rozumiejąc wogole jego tekstu. Mamy więc pierwszy przyczynek tak popularnej dychotomii typu "katol - ateista" bardziej odpowiadajęcej głośnemu "Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem" (Łk 14,26), niż Kazaniu na Górze. Przecież porzucenie złudzeń, oczekiwań, przywiązań jest warunkiem uzyskania obiercanej harmonii pozwalającej odkryć niewidzianą wcześniej radość z codzienności.

          Podobnie jest i w tej sytuacji. Jezus jednoznacznie stwierdza, że "«Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd»" (Ewangelia wg św. Jana 18:36). Czy nie uważasz, że tym bardziej uzasadniony jest brak powszechnej akceptacji państwa kościelnego?

          Gdyby tego było mało, to słowa "Oddajcie tedy, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Boskiego, Bogu" (Mt 22,21) nie są wystarczającym argumentem za rozdziałem państwa od Kościoła?

          Przyowoływaniu się na przekręt Suchockiej, należy najpierw wyjaśnić upoważnienie konstytucyjne jej rządu - a właściwie jego brak - do podpisania konkordatu a w konsekwencji Sejmu do wyrażenia zgody na ratyfikację i Prezydenta do jego ratyfikacji. Nuncjusz apostolski przedstawił ówczesnemu solidarnościowemu rządowi zupełnie nowy i nie uzgodniony pełen sprzeczności dokument, zawierający rozbudowaną preambułę i 29 artykułów. W imieniu rządu H.Suchockiej skwapliwie podpisał go 28 lipca 1993 roku ówczesny minister spraw zagranicznych K.Skubiszewski. Nie tylko w moim odczuciu dokonano najzwyklejszego przekrętu, co wpłynęło na trwające do dzisiaj perturbacje. Rozstrzyganie ich należy więc w dalszym ciągu do państwa a funkcjonowanie konkordatu powinno się co najmniej zawiesić powracając do prac nad dokumentem wcześniej uzgodnionym.

          Na temat edukatorów religijnych w szkole, pozostawmy zdecydowanie ten temat na inny wątek.
          • suender Re: Przyszłość należy do ateistów? 15.03.19, 19:40
            edico 15.03.19, 17:54

            Sporo napisałeś, więc postaram się nie być dłużnym wyjaśniając swój pogląd. Otóż tak się jakoś złożyło, że czytania uczyłem się nie tylko na kościelnych dogmatach czy tez ich zmieniających się interpretacjach. Ale dla porządku, by niepotrzebnie nie powracać do tej samej myśli. itd.
            --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

            A to do kogo? Ja nie tylko na tym forum, ale nigdy w necie na temat Konkordatu się nie wypowiadałem!
            Radzę na trzeźwo pisać posty ........

            Łączę agnostyków z chrześcijanami.
        • gaika Re: Przyszłość należy do ateistów? 15.03.19, 21:32
          suender napisał:

          > "Polska Konstytucja nie wprowadza "świeckości" państwa, natomiast potwierdza
          > jego bezstronność w sprawach światopoglądowych i religijnych." <-
          • suender Re: Przyszłość należy do ateistów? 16.03.19, 10:06
            gaika 15.03.19, 21:32

            Art. 10.
            1. Rzeczpospolita Polska jest państwem świeckim, neutralnym w sprawach religii i
            przekonań.
            Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania
            ---------------------------------------------------------------

            No właśnie z tych konstytucyjnych zapisów obydwie panie wyciągały zgoła inne wnioski ......

            Są ludzie, którzy twierdzą, że ziemia jest płaska i z tego nie wynika, że należy ich traktować poważnie,
            jako pełnoprawnych uczestników dyskusji.
            ----------------------------------------------------------------------------------

            Dzięki za wymienienie tych jednych osobliwych wyznawców, - ale ich jest duuuużo więcej!
            Przecież są też wyznawcy biologicznego samodziejstwa, wielkiego wybuchu, Darwina, Kanta, ateistycznych dogmatów, itd.
            Tak wygląda świat w którym przychodzi nam żyć. Dlatego wymyślono DEMOKRACJĘ i PLURALIZM.
            Musisz się z tym nauczyć żyć.

            Łączę agnostyków z chrześcijanami.
            • gaika Re: Przyszłość należy do ateistów? 17.03.19, 00:12
              suender napisał:

              > No właśnie z tych konstytucyjnych zapisów obydwie panie wyciągały zgoła inne wn
              > ioski ......

              Nie wyciągają innych wniosków, tylko osoba 1 mówi o tym, jak sobie wyobraża funkcjonowanie państwa świeckiego, a osoba 2 imputuje, że nie mamy z państwem świeckim do czynienia.

              Istnieją prawne definicje państwa świeckiego, to nie jest żadna niezgłębiona tajemnica, że każdy może pleść duby smalone na ten temat.

              > Dlatego wymyślono DEMOKRACJĘ i
              > PLURALIZM.
              > Musisz się z tym nauczyć żyć.

              Planowanie kalendarza szczepień przy uwzględnieniu, że jedna ze szczepionek wywołuje autyzm, nie jest żadnym pluralizmem, tylko DEBILIZMEM. Nie muszę się uczyć z takimi bredniami żyć.

              Łączę wyrazy.
              • suender Ciemnota w Lechistanie ma się dobrze! 17.03.19, 10:31
                gaika 17.03.19, 00:12

                > Nie wyciągają innych wniosków, tylko osoba 1 mówi o tym, jak sobie wyobraża
                > funkcjonowanie państwa świeckiego, a osoba 2 imputuje, że nie mamy
                > z państwem świeckim do czynienia.

                Kręcisz, albo nie rozumiesz słowa mówionego. Tak, czy siak szkoda mi czasu na instruowanie dalsze Gaiki.

                > Istnieją prawne definicje państwa świeckiego, to nie jest żadna niezgłębiona ta
                > jemnica, że każdy może pleść duby smalone na ten temat.

                Takich definicji jest kilka, a wszystkie one są TETYCZNE, - a wszystkie one to Duby SMALONE!

                > Planowanie kalendarza szczepień przy uwzględnieniu, że jedna ze szczepionek
                > wywołuje autyzm, nie jest żadnym pluralizmem, tylko DEBILIZMEM.
                > Nie muszę się uczyć z takimi bredniami żyć.

                Cechą BUFONA jest stawienie się w roli niewzruszonego arbitra i orzekanie które poglądy są DEBILIZMEM, a które nie. Kto ci dał do tego takie prawo?
                Ale u Cię występuje jeszcze coś gorszego, mianowicie rudymentarna znajomość wiedzy socjologicznej.
                Ideę PLURALIZMU wymyślono, by w społeczeństwach łagodzić ostre konflikty światopoglądowe (i inne), by się dało z nimi jako tako żyć, poprzez dopuszczenie do równoległego ich istnienia/funkcjonowania w ramach b. dużych skupisk ludzkich (nawet państw) w cywilizowany sposób. Ten pomysł polega na tym, by życie społeczne samo weryfikowało, które światopoglądy przetrwają, a które nie (tzw. próba czasu/działanie na przeczekanie). Odrzucenie PLURALIZMU to gotowa wojna w społeczności, ze wszystkimi jej negatywnymi skutkami.
                Widzisz teraz jak na dłoni, jak duuuużo Ci jeszcze brakuje!

                Tym nie mniej dziękuję za komentarz, bo teraz wiem więcej, że jeszcze dużo wody w Wiśle przepłynie zanim ciemnota w Lechistanie choć częściowo wyparuje.


                Łączę agnostyków z chrześcijanami.
                • oby.watel Ciemnota w Klechistanie ma się jeszcze lepiej! 17.03.19, 13:20
                  Dla zwykłego obywatela taka rozmowa to prawdziwa uczta duchowa. Ileż tu złotych myśli i w ogóle wszystkiego. Pozwoliłem sobie wtrącić się, ja niegodny, ponieważ znam odpowiedź na fundamentalne pytanie postawione przez Suendera. Brzmi ono:

                  >Kto ci dał do tego takie prawo?

                  To prawo dał sam wszechmogący, ponieważ jednoznacznie i w sposób nie budzący żadnych wątpliwości stwierdził, że człowiek (co prawda dzięki nieprzewidywalnym dla wszystkowiedzącego podszeptom zmutowanego węża, ale liczy się skutek) stał się pod każdym względem, z wyjątkiem jednego — nieśmiertelności — równy samemu bogu. A skoro człowiek jest równy bogu, to ma nie tylko prawo polemizować, sprzeczać, rozmawiać, dyskutować i wypowiadać swoje zdanie, ale także mylić się, błądzić i zmieniać poglądy. Zwłaszcza w obliczu nowych faktów.

                  Odpowiedziawszy na Twoje pytanie poproszę o odpowiedź na moje: dlaczego wiarę podciąga się pod światopogląd, choć jedno z drugim nie ma nic wspólnego? Nawet biskup to tłumaczył, a wielu dalej z uporem maniaka przekonuje, że to to samo.

                  Jak widać wiara nie jest żadnym światopoglądem, nie jest żadną konstrukcją myślową. To nie jest zbiór zasad, przepisów, prawd czy poglądów. To jest spotkanie, zjednoczenie, które sprawia, że wchodzisz w komunii z Jezusem w nowe życie. Że masz możliwość urodzenia się na nowo. Nie jakiejś tam lekkiej zmiany, ale kompletnego urodzenia się na nowo.

                  Jest to bardzo istotne rozróżnienie, ponieważ konflikty światopoglądowe to dyskusje i spory, a konflikty religijne to mordy, gwałty i zabójstwa. Pewien przywódca pewnego kraju nie tak znowu dawno temu nie uważał, że Gott mit uns. On w to wierzył.
                  • suender Re: Ciemnota w Klechistanie ma się jeszcze lepiej 17.03.19, 17:11
                    oby.watel 17.03.19, 13:20

                    > >Kto ci dał do tego takie prawo?

                    > To prawo dał sam wszechmogący,

                    Poczekam na odpowiedź od Gaiki, bo ona jest dla mnie dużo ważniejszą osobą niż skromny Oby.watel, który musi najpierw uzgadniać swoje posty z drugim "obywatelskim"jestestwem.

                    > A skoro człowiek jest równy bogu, ....

                    Taka teza (człowiek równy Bogu) to nazywa się SATANIZM!

                    "Najgłupszy chrześcijanin jest zawsze mądrzejszy od najinteligentniejszego ateusza!"
                    • oby.watel Re: Ciemnota w Klechistanie ma się jeszcze lepiej 17.03.19, 20:27
                      suender napisał:

                      > Taka teza (człowiek równy Bogu) to nazywa się SATANIZM!

                      Kwestionowanie słów boga to nazywa się BLUŹNIERSTWO! Słowa "Nie będziesz golił włosów po bokach brody" też zakwestionujesz?

                      > "Najgłupszy chrześcijanin jest zawsze mądrzejszy od najinteligentniejszego
                      > ateusza!"


                      Sam jesteś najlepszym dowodem, że to jest kłamstwo.
                      • suender Re: Ciemnota w Klechistanie ma się jeszcze lepiej 18.03.19, 10:21
                        oby.watel 17.03.19, 20:27

                        > Kwestionowanie słów boga to nazywa się BLUŹNIERSTWO! Słowa
                        > "Nie będziesz golił włosów po bokach brody" też zakwestionujesz?

                        W całości (bez czytania) odrzucam ten post!, - bo głupi i nie skonsultowany, - nie skonsultowany, bo głupi.

                        cbdo.

                        Łączę agnostyków z chrześcijanami.

                        "Najgłupszy chrześcijanin jest zawsze mądrzejszy od najinteligentniejszego ateusza!"
                        • oby.watel Re: Ciemnota w Klechistanie ma się jeszcze lepiej 18.03.19, 11:58
                          suender napisał:

                          To bardzo ciekawe. Twierdzisz, że

                          > "Najgłupszy chrześcijanin jest zawsze mądrzejszy od najinteligentniejszego a
                          > teusza!"


                          Po czym przyznajesz, że

                          > W całości (bez czytania) odrzucam ten post!, - bo głupi i nie skonsul
                          > towany, - nie skonsultowany, bo głupi.


                          Tym samym potwierdzasz prawdziwość pierwszego członu i zaprzeczasz drugiemu. Niestety, chowanie głowy w piasek nie sprawi, że prawda stanie się fałszem, a pan Bóg wycofa się ze słów, które wypowiedział, a które skrzętnie odnotowano w Biblii.

                          Przypomniało mi się jak mój pięcioletni syn zdecydowanie odrzucał zakaz oglądania filmów dla dorosłych. Próby wyjaśnienia przyczyn kwitował zatkaniem uszu, zamknięciem oczu i śpiewaniem na całe gardło la la la la la la la. On z tego wyrósł...
      • oby.watel Re: Przyszłość należy do ateistów? 15.03.19, 15:50
        edico napisał:

        > Ateiści nie walczą z Kościołem, Bogiem, nawet do kleru mają stosunek obojętny,
        > jeśli modli się "za swoje".
        > Walczą o neutralne światopoglądowo państwo.

        Niestety, teiści tego nie rozumieją. Przez wieki ogniem i mieczem przekonywali, że bóg jest wszechmogący, a on nawet biedaczek nie potrafił pomóc swoim sprzymierzeńcom, ponieważ ich wrogowie mieli żelazne rydwany. Dlatego wolę bożą wymuszać na wiernych musieli parafianie pod dyktando sług bożych. Tych samych, którzy własnych chuci nie potrafią powściągnąć, których prawdziwym bogiem jest mamona.
        • suender Re: Przyszłość należy do ateistów? 15.03.19, 17:21
          oby.watel 15.03.19, 15:50

          Niestety, teiści tego nie rozumieją. Przez wieki ogniem i mieczem przekonywali, że bóg jest wszechmogący, a on nawet biedaczek nie potrafił pomóc swoim sprzymierzeńcom, ponieważ ich wrogowie mieli żelazne rydwany. Dlatego wolę bożą wymuszać na wiernych musieli parafianie pod dyktando sług bożych. Tych samych, którzy własnych chuci nie potrafią powściągnąć, których prawdziwym bogiem jest mamona.
          -----------------------------------------------------------------------------------------------------------

          Proszę treść tego postu uzgodnić z drugim "obywatelskim" jestestwem, - by znowu nie było kłótni w jednym ciele.
          "Ach te CIELE co ogonem miele ...."

          Łączę agnostyków z chrześcijanami.

          PS. "Nawet najgłupszy chrześcijanin jest zawsze mądrzejszy od najinteligentniejszego ateusza!"
          • oby.watel Re: Przyszłość należy do ateistów? 15.03.19, 18:04
            Niestety, obawy potwierdziły się w pełni. Teiści tego tekstu nie zrozumieli.
            • suender Re: Przyszłość należy do ateistów? 15.03.19, 19:44
              oby.watel 15.03.19, 18:04

              > Niestety, obawy potwierdziły się w pełni. Teiści tego tekstu nie zrozumieli.

              Jak mogli zrozumieć, skoro drugie "obywatelskie" jestestwo tego nie zrozumiało!
              Śpiesz szybko to uzgodnić!
              "Ach te CIELE co ogonem miele ...."


              Łączę agnostyków z chrześcijanami.
    • uff.o Re: Przyszłość należy do ateistów? 17.03.19, 20:47
      'Sztuka jest symbolem dwóch najszlachetniejszych ludzkich wysiłków, tworzenia i powstrzymywania się od destrukcji' (Simone Weill)
      Społeczeństwo które nie pielęgnuje sztuk nie ma przyszłości.
      • suender Re: Przyszłość należy do ateistów? 18.03.19, 10:28
        uff.o 17.03.19, 20:47

        > Społeczeństwo które nie pielęgnuje sztuk nie ma przyszłości.

        Każdy człowiek to INDYWIDUALNOŚĆ, - nie ma SPOŁECZEŃSTWA tylko zbiór indywidualności!
        cbdo.

        Łączę agnostyków z chrześcijanami.

        "Najgłupszy chrześcijanin jest zawsze mądrzejszy od najinteligentniejszego ateusza!"
        • uff.o Re: Przyszłość należy do ateistów? 18.03.19, 11:43
          bardzo się cieszę że uważasz iż istnieje jakaś istotna wartość w indywidualności. Dobrze by było żeby było nas więcej, którzy tak uważają.
Pełna wersja