grzespelc
16.09.17, 14:18
Mam ogromny szacunek do pana rzecznika Bonara za jego działalnosć i kulturę osobistą.
Okazuje się jednak, zę w kwestui wolności religijnej wykazuje on, no właśnie nie wiem, jak to nazwać...
Taki cytacik:
"Coraz częściej w przestrzeni publicznej pojawia się zarzut, że krzyże w szkole są przejawem łamania praw człowieka. Co Pan o tym sądzi?
Nie uważam tak. Jest mi bliski pogląd, że są efektem pewnego uzgodnienia. Oczywiście możemy wchodzić w kwestie formalne, czy przepisy obowiązującej ustawy o systemie oświaty dają wystarczającą podstawę prawną ku temu. Można by się zastanawiać nad rozwiązaniami połowicznymi, a mianowicie – czy krzyże nie powinny być tylko w klasach, w których odbywają się lekcje religii. Podzielam pogląd pani prof. Ewy Łętowskiej, że gdybyśmy nawet uznali, iż naruszają prawa człowieka, to koszt społeczny ich zdejmowania czy egzekwowania ścisłej neutralności państwa od religii mógłby być wyższy niż sytuacja obecna."
Czuję sie jakby mi w mordę dał...